Ray Dalio ostrzega: nadchodzi najniebezpieczniejsza faza Wielkiego Cyklu [Wielki Cykl i Ryzyko Inwestycyjne]

Czym jest Wielki Cykl według Raya Dalio?

W ciągu ostatnich 75 lat żyliśmy w jednym z najbardziej stabilnych i prosperujących okresów w nowoczesnej historii gospodarczej. Ray Dalio zwraca uwagę, że taka stabilność nie jest historyczną normą, ale jedynie jedną fazą tzw. Wielki Cykl. Analiza obejmuje 500 lat historii gospodarczej i geopolitycznej, pokazując, że pewne schematy powtarzają się z zaskazującą regularnością.

Wielki Cykl to długoterminowy cykl zadłużenia i rynków kapitałowych. Faza wzrostowa zaczyna się od stabilności politycznej, silnych instytucji i realnego wzrostu gospodarczego. W takim środowisku rozwija się kredyt, rośnie zaufanie, a rynki finansowe dynamicznie się rozbudowują. Jednak kredyt zwiększa siłę nabywczą dziś kosztem zobowiązań w przyszłości.

Błąd przetrwania i strukturalne ryzyko

Wielu inwestorów ulega tzw. efektowi przeżywalności, skupiając się głównie na zwycięzcach okresu powojennego, takich jak USA czy Wielka Brytania. Tymczasem historia pokazuje, że zamykanie rynków, restrukturyzacje długu czy wysoka inflacja to powtarzające się, strukturalne zjawiska. Ryzyko inwestycyjne nie polega wyłącznie na spadku cen aktywów, ale także na tym, że rynek przestaje funkcjonować.

Historia jako naukowiec inwestora

Dalio proponuje inne spojrzenie na ryzyko: nie mierzy go codziennymi wahaniami cen, ale możliwością, że inwestycje nie pozwalają osiągnąć celu długoterminowego. W analizie Dalio chodzi o świadomość, że cykle istnieją, nawet jeśli sami jeszcze żadnego z nich nie przeżyliśmy. Kluczowe jest zrozumienie, w której fazie cyklu się znajdujemy.

Zobacz pełną transkrypcję filmu

W ciągu ostatnich 75 lat żyliśmy w jednym z najbardziej stabilnych i jednocześnie najbardziej prosperujących okresów w nowoczesnej historii gospodarczej. Ten czas w ogromnym stopniu ukształtował nasze postrzeganie ryzyka wzrostu oraz tego, czym w ogóle jest inwestowanie długoterminowe. Raj Daliio zwraca jednak uwagę, że taki okres stabilności nie jest historyczną normą. Według niego to jedynie konkretna faza czegoś znacznie większego, co nazywa wielkim cyklem. Zanim zaczniemy, partnerem dzisiejszego odcinka jest XTB z kodem rankia, który wpiszesz w trakcie rejestracji, otrzymasz za darmo kurs dla początkujących inwestorów. Link tutaj oraz w opisie. Z jego badań obejmujących około 500 lat historii gospodarczej i geopolitycznej wynika, że pewne schematy powtarzają się z zaskakującą regularnością. Aby zrozumieć te koncepcje, nie wystarczy patrzeć na ostatnie 30 czy 40 lat, ani nawet tylko na okres od 1945 roku. Trzeba cofnąć się znacznie dalej i zobaczyć jak powstają, a później rozpadają się globalne porządki gospodarcze. Większość współczesnych inwestorów budowała swoje zrozumienie świata, obserwując głównie Stany Zjednoczone i Wielką Brytanię w okresie po II wojnie światowej. Jeśli spojrzeć wyłącznie na ten fragment historii, wniosek wydaje się prosty. Kryzysy się zdarzają, rynki spadają, ale system ostatecznie się dostosowuje i wzrost wraca. Problem, na który zwraca uwagę Daliio to tak zwany błąd przetrwania. Stany Zjednoczone i Wielka Brytania były wielkimi zwycięzcami obu wojen światowych i po 1945 roku umocniły swoją dominację finansową w nowym porządku międzynarodowym. Patrząc tylko na te kraje w okresie ich największej stabilności obserwujemy zwycięzców w najspokojniejszej fazie cyklu. Gdy jednak rozszerzymy analizę na inne potęgi i inne epoki, obraz przestaje być tak liniowy. Dali tłumaczy, że z perspektywy inwestora kluczowym elementem wielkiego cyklu jest długoterminowy cykl zadłużenia i rynków kapitałowych. Faza wzrostowa zaczyna się zazwyczaj od stabilności politycznej, silnych instytucji i realnego wzrostu gospodarczego. W takim środowisku rozwija się kredyt, rośnie zaufanie, a rynki finansowe dynamicznie się rozbudowują. Wartość majątku finansowego, akcji, obligacji czy depozytów zaczyna rosnąć szybciej niż sama gospodarka, ponieważ opiera się na obietnicach przyszłych płatności. Ten proces potrafi trwać dekady, często na tyle długo, że całe pokolenie zaczyna postrzegać go jako coś trwałego. Kredyt ma jednak jedną fundamentalną cechę. Zwiększa siłę nabywczą dziś kosztem zobowiązań w przyszłości. W momencie, gdy zadłużenie rośnie szybciej niż dochody, które mają je obsługiwać, w systemie zaczynają pojawiać się napięcia. Dalio upraszcza mechanikę rynków do czterech kluczowych zmiennych wzrostu gospodarczego, inflacji, premii za ryzyko oraz stopy dyskontowej. W gruncie rzeczy wszystkie aktywa finansowe są wymianą pieniędzy dziś na pieniądze w przyszłości. Ich obecna wartość zależy od tego, jak szybko rośnie gospodarka, w jakim stopniu inflacja zjada ten wzrost, jakiej premii za ryzyko oczekują inwestorzy oraz przy jakiej stopie dyskontuje się przyszłe przepływy pieniężne. Gdy któraś z tych zmiennych się zmienia, zmieniają się również wyceny aktywów. W tym miejscu pojawia się rola rządów i banków centralnych. Rządy mogą zwiększać wydatki lub podnosić podatki, ale same nie tworzą pieniądza. Banki centralne mogą natomiast kreować pieniądz i kredyt, lecz nie kontrolują bezpośrednio tego, w jaki sposób trafia on do realnej gospodarki. W momentach osłabienia gospodarki historyczną odpowiedzią było obniżenie stóp procentowych, zwiększenie podaży kredytu i drukowanie pieniądza, aby zapobiec fali niewypłacalności. Tego typu działania stabilizują sytuację w krótkim terminie, ale jednocześnie zmieniają równowagę systemu w dłuższej perspektywie. Jednym z najmocniejszych elementów analizy Dio jest eksperyment myślowy dotyczący inwestora, który w 1900 roku zdywersyfikował swój kapitał pomiędzy 10 największych podęg gospodarczych tamtego czasu. W kolejnych dekadach aż siedem z tych 10 krajów doświadczyło momentów, w których majątek inwestorów został w dużej mierze zniszczony. Niemcy i Japonia będący wówczas rozwiniętymi i technologicznie zaawansowanymi gospodarkami przeżyły ogromne zniszczenia kapitału podczas wojen światowych. Nie chodzi jednak wyłącznie o konflikty zbrojne. W wielu krajach dochodziło do długotrwałych zamknięć giełd, nacjonalizacji przedsiębiorstw, konfiskat majątku prywatnego, kontroli kapitału uniemożliwiających wprowadzanie pieniędzy za granicę czy nadzwyczajnych podatków znacząco obniżających wartość prywatnego majątku. Dane pokazujące jaki odsetek państw notował straty w portfelach typu 6040 w pięcioletnich okresach sugerują że takie epizody nie były rzadkie. Wręcz przeciwnie, powtarzały się regularnie. Gdy dodatkowo uwzględni się inflację obraz staje się jeszcze bardziej wymagający. Inflacja nie zmienia liczby na koncie, ale sprawia, że te pieniądze są po prostu mniej warte. A jeśli do tego doliczyć podatki, realny rezultat może być bardzo odległy od tego, co sugerują historyczne średnie stopy zwrotu. Dalio pokazuje, że nawet w kraju, który radził sobie bardzo dobrze gospodarczo, jak USA, inwestorzy w długim okresie mogli stracić około 25% realnych zysków tylko przez podatki, mimo że same inwestycje były udane. A przecież Stany Zjednoczone należały do krajów, które w XX wieku radziły sobie najlepiej. W Niemczech, Japonii, Rosji czy Chinach skala tych zjawisk była znacznie większa. Kolejnym często pomijanym ryzykiem jest po prostu zamknięcie rynków. W czasie wojen czy rewolucji giełdy potrafiły pozostawać zamknięte przez długie okresy. W systemach komunistycznych rynki kapitałowe w ogóle przestawały istnieć, czasem na całe pokolenia. To oznacza, że ryzyko inwestycyjne nie polega wyłącznie na spadku cen aktywów. Istnieje również ryzyko, że rynek przestanie funkcjonować. Tego typu scenariusze rzadko pojawiają się w nowoczesnych modelach finansowych, ponieważ większość analiz zaczyna się dopiero po 1945 roku. Strukturalny charakter cyklu staje się szczególnie widoczny, gdy spojrzymy na relacje między bogactwem finansowym a realnym majątkiem w gospodarce. W czasie długiego okresu wzrostu ceny akcji, obligacji i innych aktywów finansowych rosną tak mocno, że w pewnym momencie są warte dużo więcej niż realna gospodarka, czyli rzeczywiste produkty i usługi, na których się opierają. Kiedy ta różnica staje się zbyt duża, system musi się dostosować. Historycznie takie dostosowania często wiązały się z politykami zmniejszającymi realną wartość długu poprzez inflację, represję finansową lub restrukturyzację zobowiązań. W takich okresach realne stopy zwrotu z gotówki i obligacji bywają bardzo niskie, a czasem nawet ujemne. Jednocześnie w wielu momentach, gdy klasyczne portfele 6040 notowały słabe wyniki w ujęciu realnym, złoto wykazywało silne wzrosty. Nie jako prognoza, lecz jako powtarzający się historyczny wzorzec. Na koniec Dio proponuje inne spojrzenie na samo pojęcie ryzyka. Nie mierzy ryzyka codziennymi wahaniami cen statystycznymi wskaźnikami z historycznych danych. Dla niego prawdziwe ryzyko polega na tym, że inwestycje nie pozwalają osiągnąć celu, dla którego zostały podjęte. Innymi słowy, że w momencie, gdy potrzebujemy pieniędzy, ich realna siła nabywcza okaże się niewystarczająca. Ryzyko pojawia się wtedy, gdy system zmienia zasady gry poprzez wysoką inflację, nadzwyczajne podatki, kontrolę przepływów kapitałowych czy restrukturyzację długu. Jeśli patrzymy na historię w horyzoncie 10 czy 20 lat, łatwo dojść do wniosku, że system zawsze się odbudowuje. Kiedy jednak rozszerzymy perspektywę do 100 lub 200 lat, widać wyraźnie powtarzający się schemat. fazy wzrostu, nadmiernego zadłużenia, korekty i budowy nowego porządku. Kluczowy wniosek Daliio nie polega na twierdzeniu, że załamanie jest nieuniknione, ani że obecna stabilność musi wkrótce zniknąć. Chodzi raczej o to, że długie okresy spokoju i stabilności też są częścią tego cyklu, a nie dowodem na to, że cykl przestał działać. Zrozumienie wielkiego cyklu oznacza więc szerszą perspektywę czasową, uwzględnianie scenariuszy niewidocznych w najnowszych danych oraz ocenianie wyników inwestycyjnych w ujęciu realnym i po opodatkowaniu. To nie jest konkretna rekomendacja inwestycyjna, lecz zaproszenie do spojrzenia na system z perspektywy historii. Bo gdy analizę ograniczamy do najbardziej sprzyjającej fazy cyklu, ryzyko strukturalne bardzo łatwo przestaje być widoczne. Warto też podkreślić jeszcze jedną rzecz. W analizie Daliio nie chodzi wyłącznie o to, że w przeszłości dochodziło do niszczenia majątku. Istotne jest to, że te momenty nie pojawiały się nagle. Przed każdym poważnym dostosowaniem następowały długie okresy stabilności, rosnącego zaufania i ekspansji gospodarczej, które wzmacniały przekonanie, że system jest trwały i bezpieczny. Całe pokolenia żyły w przekonaniu, że wzrost gospodarczy jest czymś strukturalnym i permanentnym. Dopiero gdy cykl się odwracał, okazywało się, że wcześniejsza stabilność była jedynie jedną z jego faz. Dlatego Dalio tak mocno podkreśla znaczenie szerokiej perspektywy historycznej. Nie chodzi o doszukiwanie się prostych analogii z teraźniejszością, ani o przewidywanie konkretnych dat. Chodzi raczej o świadomość, że cykle istnieją, nawet jeśli sami jeszcze żadnego z nich nie przeżyliśmy. Gdy patrzy się na historię z odpowiedniego dystansu, pytanie przestaje brzmieć, czy system działa, a zaczyna brzmieć w której fazie cyklu się znajdujemy. I to jest pytanie, na które każdy inwestor musi spróbować odpowiedzieć sam. Daj znać, co o tym myślisz. Dzięki za oglądanie i do zobaczenia w następnych materiałach. Yeah.

Przewijanie do góry