Kluczowe sygnały przed pęknięciem bańki
W tym filmie Kacper Snela opowiada o fundamentalnych mechanizmach rządzących gospodarką i giełdą, bazując na modelu Ray Dalio. Dowiesz się, jak działają krótkoterminowe i długoterminowe cykle długu, jak rozpoznawać sygnały przed pęknięciem bańki spekulacyjnej oraz jak zbudować portfel All Weather Portfolio odporny na każdą pogodę gospodarczą.
Film szczegółowo omawia 7 najważniejszych sygnałów ostrzegawczych, takich jak absurdalnie wysokie wyceny, wprowadzenie nowych graczy na rynek, zakupy na dźwigni czy nadmierny optymizm. Dowiesz się również, jak śledzić wskaźniki takie jak CAPE Ratio, Fear and Greed Index czy FinRA margin debt.
Portfel All Weather Portfolio
Ray Dalio zaprezentował strategię alokacji aktywów, która umożliwia przetrwanie w różnych fazach cyklu gospodarczego. Film wyjaśnia proporcje między akcjami, obligacjami, złotem i surowcami oraz jak regularnie rebalansować portfel.
Przydatne narzędzia analityczne
- Shiller PE Ratio
- Fear and Greed Index
- FinRA margin debt
- Google Trends
Wszystko to pozwala lepiej zrozumieć mechanizmy rządzące rynkami i podejmować bardziej świadome decyzje inwestycyjne.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Co gdybyś wiedział, że giełda musi spaść? Wyobraź sobie taki scenariusz. Mamy rok 2007. Siedzisz sobie przy komputerze, przeglądasz swój rachunek maklerski i twoje oszczędności rosną jak dzień temu, tydzień temu, dwa tygodnie temu. Giełda bije rekordy już od kilku lat i znajomi ci mówią: "Kupuj, bo tylko głupiec nie zarabia na tych akcjach. Wychodzisz na ulicę, idziesz do sklepu, kupujesz sobie banany i nagle pani kasjerka ci mówi, że masz kupić akcję, bo wszystko będzie rosło, a potem przychodzi rok 2008 i w ciągu zaledwie kilkunastu miesięcy połowa twoich oszczędności po prostu znika. I to wcale nie dlatego, że podjąłeś jakąś złą decyzję, nie dlatego, że wybrałeś złą spółkę, tylko dlatego, że nie zrozumiałeś albo nawet nie wiedziałeś o jakimś większym mechanizmie, który tak naprawdę rządzi całą giełdą i w ogóle całą gospodarką. mechanizm, o którym większość nie wie albo większość go ignoruje. Jeżeli kupujemy akcje czy cokolwiek kupujemy inwestycyjnie, nie znając tego mechanizmu, to możemy stracić nawet nie wiedząc dlaczego. I od razu uprzedzam, że tutaj nie jestem jakimś Einsteinem, żebym to wymyślił czy sobie w jakiś sposób samemu wydedukował. Jest pewien człowiek, który to dobrze zrozumiał i chyba lepiej niż ktokolwiek inny opisał. To zrozumienie przyniosło mu swoją drogą miliardy dolarów. Ten pan nazywa się Rey Dalio. Obiecuję ci, że po tym filmie zaczniesz patrzeć na rynki zupełnie inaczej. Pamiętajcie, że to co usłyszycie w tym filmie to nie jest porada inwestycyjna. Partnerem odcinka jest XTB. Jeśli chcesz zacząć inwestować w akcje, ETFy, dodatkowo robić to bez prowizji do 100 000 € obrotu miesięcznie, albo założyć konto IKE maklerskie, albo XM maklerskie, no to jak najbardziej możesz to zrobić w XTB. To jest polski broker, partner tego kanału. Jeśli użyjesz kodu Snela przy rejestracji, to zrobisz mi przysługę, będziesz wspierał rozwój tego kanału, a przy okazji dostajesz od XTB kurs za darmo, taki właśnie dla początkujących. Myślę, że warto z tego skorzystać. Pan Rey Dallio założył fundusz inwestycyjny Bridge Water Associates w 1975. Jeśli myślisz, że był to jakiś wielki inwestor z Wall Street na tamten moment, który kupił potężny biurowiec i tam otworzył swoją firmę, no to się mylisz. założył ją w dwupokojowym mieszkaniu w Nowym Jorku. A dzisiaj ten fundusz zarządza aktywami przekraczającymi 160 miliardów dolarów i jest największym funduszem hedgingowym na świecie. I tak dla skali to jest mniej więcej PKB Węgier na przykład. Najważniejsze jest to, co wydarzyło się w 2008, gdy cały świat finansowy wpadł w panikę, kiedy banki upadały, gdy miliony ludzi traciło oszczędności życia, fundusz Dio zarobił 10%. Kiedy giełda posypała się o 60, gość dalej był na plusie, nie stracił, zarobił w najgorszym roku od czasów wielkiego kryzysu w 1929. No i jak to jest możliwe? Dio nie był jakimś wróżbitą Maciejem na giełdzie. Sam o sobie mówi, że jest raczej przeciętnym uczniem, jeśli chodzi o czasy szkolne. Jego sekret był inny. Przez długi czas obsesyjnie studiował historię rynków. Kilkadziesiąt kryzysów tak naprawdę. szukał wzorców, mechanizmów, które się powtarzają i w końcu dostrzegł, że rynek nie jest do końca losowy, szczególnie w długim terminie, że jest to pewnego rodzaju maszyna. No i nawet w 2013 roku nagrał za free film na YouTube i go wrzucił How the Economic Machine Works. No i teraz wychodzimy od tego jego modelu, bo żeby zrozumieć cykliczność rynków, to trzeba zrozumieć cykliczność gospodarki, bo jedno z drugim może nie porusza się identycznie tak samo, ale bardzo się rymuje. Gospodarka jako maszyna podstawy od zera. Dalio ma jedną fundamentalną tezę i brzmi ona tak: "Gospodarka jest sumą wszystkich transakcji." I teraz co to jest transakcja? Ktoś kupuje coś od kogoś. Ty kupujesz kawę za 10 zł. To jest transakcja. Jakaś firma kupuje surowce produkcyjne za milion złotych, to też jest transakcja. I teraz uwaga, bo tu jest pierwsza ważna rzecz, którą musisz zapamiętać. W każdej transakcji możesz płacić na dwa sposoby. Albo gotówką, którą wyjmiesz z kieszeni, masz stówę, albo kredytem, czyli pieniędzmi, których nie masz, które pożyczasz z banku i od razu wydajesz i obligujesz się do tego, żeby z upływem czasu te pieniądze oddawać. I tutaj w ogromnej, ogromnej większości tym, co napędza gospodarkę jest kredyt. Nie gotówka, tylko kredyt. Praktycznie wszystkie inwestycje większe są realizowane na kredyt. Powiedzmy, że masz firmę budowlaną, masz zlecenia warte milion złotych, ale żeby je zrealizować, to musisz mieć tu i teraz 200 000 i nie masz ich w gotówce. No to idziesz do banku, bierzesz kredyt, kupujesz materiały, płacisz robotnikom, kończysz swoje zlecenie i z tego zysku, który wygenerujesz, spłacasz kredyt. To co ci zostanie w nadmiarze, no to jest twój zysk. Bank zarobił na prowizjach, ty zarobiłeś, bo zrealizowałeś zlecenia. I tutaj prezentuje nam się pewnego rodzaju mechanizm. Wydatki jednej osoby, na przykład moje wydatki, to dochód drugiej osoby, na przykład ciebie. Kiedy ty kupujesz coś od firmy, to ta firma zarabia pieniądze. Za te pieniądze ta firma zatrudni pracownika, kupi od kogoś materiały i tak dalej i tworzy nam taką spiralę wzrostu. Bank daje ten kredyt łatwo i tanio. Każdy może przyjść i dostanie kredyt powiedzmy na 1,5% 2%. No to wszyscy wtedy je biorą. Wszyscy więcej wydają, bo mają więcej kasy. Więcej wydatków oznacza więcej dochodów dla firm, bo wydatki równa się zyski kogoś innego. Firmy zaczynają zatrudniać więcej ludzi. Ludzie mają więcej pieniędzy. Znów więcej wydają. Gospodarka rośnie, giełda rośnie, kółko się zamyka, wszyscy są szczęśliwi. Tylko, że tu wkracza ktoś bardzo ważny, czyli bank centralny. W Polsce to będzie NBP, w Stanach Rezerwa Federalna, czyli Fed. I bank centralny ma takie jedno potężne narzędzie, którego wielu po prostu nie docenia. Są nim stopy procentowe. Możesz myśleć o takim banku jak o właścicielu sklepu, gdzie sklepem jest system finansowy i ten właściciel decyduje czy dać ci kartę kredytową z oprocentowaniem na 2% czy może raczej na 20. No i przy 2% no chętnie weźmiesz kredyt. No dobra, no pożyczę sobie tam 100 000, oddam 102, świat się nie kończy. Ale jak masz pożyczyć 100 i oddać 120 po roku, no to zaczniesz się zastanawiać. I to jest właśnie ten mechanizm. Tanie i drogie pieniądze są silnikiem dla tych cykli. Dwa cykle, które rządzą wszystkim. Dalio mówi, że na gospodarkę nakładają się trzy siły. Jeżeli zrozumiesz te trzy siły, to też zrozumiesz, dlaczego giełda rośnie, dlaczego potem spada, potem znowu rośnie i dlaczego w tych takich drobnych wahaniach raz na kilkadziesiąt lat przychodzi srogie piernięcie. Pierwsza siła to jest wzrost produktywności. To jest taka długoterminowa linia, która powoli idzie sobie w górę. To jest nasza praca. technologia, innowacje, edukacja. Każde pokolenie jest troszeczkę bardziej wydajne od poprzedniego, wytwarza trochę więcej i gdyby tylko ta siła istniała, czyli tylko wzrost produktywności, no to byłoby spoko. Bez jakichś dramatów nie powinno być kryzysów, ale niestety my jako ludzie lubimy jak coś jest szybko, a nie potem i dlatego korzystamy z kredytu. Druga siła to krótkoterminowy cykl dłu. Ten cykl według Reya Dalio trwa od 5 do 8 lat i ma takie swoje cztery fazy. Na samym początku jest ekspansja, czyli bank centralny obniża stopy, kredyt jest tani, więc chętniej go wszyscy biorą, chętniej wydają, gospodarka rośnie. Faza druga to jest moment, w którym po tych wzrostach doszliśmy już do szczytu. No bo skoro wszyscy wydają i popyt jest większy niż podaż, no to co się dzieje z cenami? No zaczynają rosnąć. Jeżeli wszyscy chcą kupić nowego iPhonea, a nie ma ich na sprzedaż, no to pojawia się problem tego typu, że iPhone będzie coraz droższy. No i kiedy staje się już zbyt drogo i mamy zbyt wysoką inflację, to bank centralny zaczyna podnosić stopy procentowe i nagle kredyt drożeje. I po tym szczycie mamy fazę trzecią, czyli spowolnienie lub recesj. Czyli ten drogi kredyt oznacza, że ludzie zaczynają mniej pożyczać, mniej wydawać, firmy mniej zarabiają, zwalniają pracowników, zwolniony pracownik znowu mniej zarabia, więc mniej wydaje i tak dzieje się w kółko. Jak długo się dzieje? A nadzieję się do momentu, aż przejdziemy w fazę czwartą, czyli do ożywienia, gdzie bank centralny znowu obniża stopy, bo już jest tak źle, że wszyscy przestali wydawać i kredyt znowu stymuluje gospodarkę i wszystko leci od nowa. Ale jest jeszcze ta długa fala, która jest cyklem długoterminowym i ten cykl według Reya Dalio trwa od 75 do nawet 100 lat, więc jest szansa, że jeśli odpowiednio się urodzisz i pożyjesz krótko, to nigdy go nie doświadczysz. Patrząc na statystykę, jeżeli ktoś urodził się powiedzmy w 1935 i żył do 2005, czyli przeżył 70 lat, no to w sumie nie doświadczył tego kryzysu, tak z definicji, bo kryzysy oczywiście po drodze były. No to jak działa ten długoterminowy cykl? Te pięcioośmioletnie fale krótkie, no to są takie wiecie drobne wahania, ale każda recesja jest wtedy trochę głębsza w takim cyklu. Jesteśmy na tej dużej fali, na tym etapie wzrostowym, gdzie sobie ta mała fala oscyluje góra dół, góra dół. De facto każdy szczyt tego krótkoterminowego długu jest coraz wyższy. Dochodzimy do momentu, w którym długu jest tak dużo, że już nic nie idzie z tym zrobić, że już tak naprawdę wszystko jest finansowane na kredyt, wszystko jest absurdalnie drogie i inflacja zaczyna się kompletnie wymykać spod kontroli. I w takiej sytuacji pojawia się wyraźny problem, gdzie firmy zaczynają bankrutować po tym, jak zostaną podniesione stopy procentowe, bo kiedy jest bardzo dużo tych kredytów, to delikatne podniesienie stóp może wywołać po prostu armagedon na giełdzie. No i w pewnym momencie dług jest tak gigantyczny już po spadkach tego długoterminowego trendu, że bank centralny nawet chciałby obniżyć stopy procentowe, żeby jakoś pobudzić gospodarkę, bo już tak bardzo się popsuło, ale te stopy są już bliskie zera i nie ma gdzie ich obniżać. No i wtedy system się zatrzymuje. I to jest właśnie dno tego długoterminowego cyklu. przeważnie raz na życie jednej osoby. Taki cykl się resetuje. I teraz kiedy spojrzysz na ten wykres jako całość to masz prostą linię produktywności, która idzie w górę i na niej te właśnie fale, ośmioletnie cykle, a na wszystkim jedną wielką stuletnią mniej więcej falę. Kiedy te trzy siły razem idą w górę, no to jest piękny czas na to, żeby inwestować w akcje, na to, żeby w ogóle inwestować, budować, otwierać biznesy i się rozwijać. Natomiast kiedy mamy tę część spadkową, no to nie jest to najlepszy moment. I teraz musimy sobie wytłumaczyć, co się dzieje dokładnie, kiedy formuje się szczyt tego cyklu, tak zwana bańka. I mamy siedem takich powiedzmy sygnałów ostrzegawczych. Po pierwsze mamy absurdalnie wysokie wyceny względem fundamentów. To znaczy wskaźniki takie jak cena zysk, czyli PE jest absolutnie powyżej historycznej normy, czyli akcja kosztuje za dużo względem tego, ile firma zarabia. Drugi sygnał. Wszyscy wierzą w te cztery paskudne słowa, że tym razem będzie inaczej. Najgroźniejsze słowa w inwestowaniu i że wyceny są uzasadnione, bo jest nowa era, nowa technologia i tak dalej. Tak było w 2000 roku. Tak było w 2007, kiedy to padły nieruchomości. Trzeci sygnał. Nowi gracze wchodzą masowo na rynek. I to jest chyba jeden z takich poważniejszych współcześnie sygnałów. To znaczy twoja mama, twój sąsiad, kelner w restauracji pyta cię o kryptowaluty na przykład. I tu klasyczne powiedzenie z Wall Street. Kiedy twój taksówkarz zaczyna dawać ci wskazówki giełdowe, to czas sprzedawać. To cytat, oczywiście ja tego nie wymyśliłem. Sygnał czwarty to, że wszyscy są byczo nastawieni. Nawet jak ktoś jest pesymistą, to jest po prostu wyśmiewany. I widzimy to w mediach szczególnie. Tu bardziej mówimy o takiej narracji właśnie tej tuby propagandowej, gdzie to wszystko ma rosnąć, wszystko ma być pięknie i jak ktoś tylko się spróbuje odezwać, że będzie kryzys, to zaraz jest po prostu zjechany, zlinczowany. Nie masz racji. Piąty sygnał na naszej liście to są zakupy na dźwigni, bardzo dużej dźwigni finansowej. Czyli kiedy ludzie zaczynają otwierać pozycje za pieniądze, których nie posiadają. Zostawiają, nie wiem, 1000 do$arów depozytu, a wchodzą w pozycję za 10, bo dwięć pożyczyli od brokera. To jest również bardzo niebezpieczny znak i to da się śledzić. Szósty sygnał tego wszystkiego to zakupy takie czysto spekulacyjne. Czyli kiedy zaczyna dziać się tak, że zamiast patrzeć na jakieś fundamenty, na jakieś sensowne argumenty, racjonalne wyceny, to bardziej widzimy, że no głupi jesteś jak nie kupujesz. Jak możesz nie kupować tego rynku? Przecież tu wszystko rośnie. I takie podejście, że kupię dzisiaj i za tydzień na pewno sprzedam drożej, bo wszystko rośnie. To też są oznaki bańki. No i sygnał siódmy. Bank centralny wysyła sygnały, że chce podnosić stopy procentowe. I właśnie to jest taka szpileczka, że pyk i bańki nie ma. Dopiero podniesienie stóp przez bank centralny jest tym, co zaciąga hamulec ręczny na giełdzie, bo nagle ci wszyscy spekulanci, którzy załadowali się na dźwigni niesamowicie, muszą zacząć spłacać swoje pożyczki, więc zaczynają sprzedawać. Kiedy zaczynają sprzedawać, ceny lecą w dół i to lawinowo. Szczególnie przy dzisiejszej cyfryzacji tego, co się dzieje na giełdzie. I chociażby przez to, że ci spekulanci mają poustawiane stop losy, czyli takie zlecenia awaryjnej sprzedaży. No i kiedy zaczyna się masowa wyprzedaż, to wybija stop losy jeden po drugim tak długo, aż zabraknie chętnych do sprzedaży. No i teraz tak możesz sobie pomyśleć, kurczę, wszystko fajnie, brzmi logicznie, tylko co ja mam teraz wchodzić na 40 różnych stron internetowych i to ogarniać? Niekoniecznie. Żeby móc ocenić czy twoje spółki w portfelu są niedowartościowane bądź przewartościowane możesz skorzystać z różnych narzędzi. I tutaj do sprawdzania takich sygnałów, czy jest już blisko bańki, polecę ci dosłownie cztery adresy, żebyś nie musiał sprawdzać tego w nieskończoność. Pierwszy z nich to jest Cape Sheiller Ratio czy tam Sheiller PR Ratio. I to jest taki wskaźnik, który mówi nam jakie są historyczne wyceny rynku jako całość. Prostym językiem ci wytłumaczę jak on działa. Bierzemy zyski firm z ostatnich 10 lat, poprawiamy je o inflację, czyli bierzemy pod uwagę, że była inflacja ileś tam procent w każdym roku i liczymy z tego średnią. No i ta średnia daje nam taki średni zysk spółki z ostatnich 10 lat. Kiedy wartości tego Shiller PE ratio sięgają bardzo wysokich poziomów w stylu PE na poziomie 40 dla całej giełdy, no to jest moment, w którym jest naprawdę niebezpiecznie, bo to znaczy, że kupując dosłownie indeks byśmy musieli czekać 43 lata, żeby się to zwróciło, jeżeli zyski by się utrzymały takie, jakie są. To jest gruba przesada. I dziś mamy poziom 38, dokładnie taki sam jak mieliśmy w roku 2021. Czy czasem nie będzie tak, że to jeszcze nam się wyciągnie o kilka punktów i jeszcze hossa pociągnie przez na przykład rok? Jest taka szansa. Ale patrząc na zwykłe prawdopodobieństwo i na to jak średnio to wyglądało, no to średnia jest raczej gdzieś w okolicach 20, a nie 40, więc jest już zdecydowanie drożej niż taniej. Kolejny wskaźnik, który warto mieć na uwadze to wskaźnik Fear and Greed Index, czyli taki powstający na bazie kilku różnych składowych. Tutaj możecie sobie w inwestopedię wpisać po prostu fe and grid, to dowiecie się technicznie z czego on wynika. W każdym razie ten wskaźnik pokazuje nam kiedy inwestorzy są przestraszeni, a kiedy chcą są chciwi. Na Trading View, na takiej platformie do analizy wykresów możecie sobie włączyć właśnie wykres S&P 500, czyli SPX i dodać taki wskaźnik jak Fear and Grid. On będzie wyglądał mniej więcej w ten sposób. Ja jestem na interwale tygodniowym. No i na takim interwale tygodniowym możemy sobie właśnie zobaczyć jak to wygląda obecnie, jak to wyglądało w przeszłości. I widzimy, że jakby sobie tak liniami takimi powiedzmy poziomymi zaznaczyć jakieś skrajne punkty, to widzimy, że mniej więcej w takich wartościach nam ten wskaźnik oscyluje, gdzie powiedzmy na czerwono zrobimy sobie tam, gdzie lepiej jest yyy uważać, a na zielono tam, gdzie jest wyjątkowo tanio. Kiedy ten wskaźnik zjeżdża nam bardzo nisko, to znaczy, że rynek jest ogólnie przestraszony, że inwestorzy na dany moment boją się tego, co się dzieje. I to są sytuacje, w których bardziej niż mniej warto się zainteresować jakimiś zakupami. A kiedy widzimy jakieś euforycznie wysokie poziomy Fir and Grid, to warto sprawdzić pozostałe czynniki, pozostałe wskaźniki, czy czasem nie mamy do czynienia z jakimś porządnym przewartościowaniem, po którym musi przyjść korekta. Kolejny bardzo fajny wskaźnik to jest FinRA margin Depthą kilku rzeczy. Patrząc na ten wykres już wam tłumaczę o co tutaj chodzi. Mamy coś takiego jak dług właśnie ten na dźwigni. Czyli kiedy ktoś mając 1000 do$ chce zagrać pozycję o wartości 10000$ to pożycza 9. No i te dwięć jest tym długiem. I teraz tak mamy na tym wykresie po pierwsze na fioletowo właśnie ten dług niebiesko jakikolwiek kolor to jest nie wiem turkusowy tam nie rozpoznaję. W każdym razie mamy wyceny S&P 500. Te ukośne linie tutaj proste takie to są średnie wartości i widzimy, że dzisiejsza wartość długu tego margin dept jest dużo, dużo powyżej średniej. W tym momencie bardzo mocno odjechaliśmy. Tak samo jeśli chodzi o ceny indeksu, wartości na indeksie, też jesteśmy dużo powyżej tej średniej. Więc znów mamy też kolejny wskaźnik, kolejną cegiełkę, która mówi, że no jest troszeczkę drogo. Jak ktoś chce być bardziej dokładny, to jak wpiszecie sobie w przeglądarkę po prostu FinRA margin dept i wejdziecie w margin statistics, to tu możecie sobie pobrać dane takie bardziej na bieżąco, za pomocą których możecie to na przykład w Excelu sobie zrobić wykres z tego. I kolejnym narzędziem, które może wam pomóc jest Google Trends, jako narzędzie, w którym jesteście w stanie wyszukiwać co jest obecnie, że tak powiem, najczęściej wyszukiwane. No i na przykład taka fraza jak how to invest. Jak sobie ją wpiszemy i damy sobie wyniki na cały świat z ostatnich, no powiedzmy wszystkich lat, które mamy dostępne, to jak widzicie fraza how to invest dosłownie miesiąc temu była najczęściej wyszukiwaną frazą w historii tak naprawdę, co znaczy, że bardzo dużo nowych osób pakuje się na rynek. Czy to dobra oznaka? Długoterminowo raczej tak, bo zwiększy nam to płynność, zwiększy ilość inwestorów i osób kupujących, ale w krótkim terminie może oznaczać, że jest to temat zbyt nagrzany i że raczej możemy mieć jakąś korektę i powinniśmy być ostrożni niż pakować się yyy na maksa. chociażby dlatego, że podobne odczyty mieliśmy w 21 roku czy w roku 2017, kiedy to mieliśmy naprawdę agresywne, szybkie, mocne hossy i wzrosty, szczególnie nawet jeśli chodzi o kryptowaluty. Można też wpisywać takie frazy jak chociażby recession, czyli fraza recesja. No i okazuje się, że kiedy ludzie googlują sobie w przeglądarce recesja, to ona faktycznie wtedy jest. Jest to świetny moment na zakupy. I to chociażby było googlowane w roku 2008 i 9. To chociażby było googlowane w marcu 2020, kiedy mieliśmy krak covidowy i to chociażby było googlowane w czerwcu 2022, prawie na samym dołku ostatniej bessy. Nawet w kwietniu 25 po 20 parop%ocentowych spadkach na S&P, tam 21 chyba też mieliśmy bardzo wysoki odczyt. Więc to są takie dane na żywo, bardzo na bieżąco, które realnie oddają nam informacje o tym, czy tak zwana ulica, czyli ja, ty, inwestorzy detaliczni są zainteresowani czy nie do końca. Z reguły trzeba grać przeciwnie do tego, jak jest, czyli jeśli są bardzo zainteresowani, to uciekać, a jeśli nie ma totalnie zainteresowania to może wtedy właśnie się zainteresować. Co się dzieje po pęknięciu bańki? No okej, bańka pękła i co dalej? Co to oznacza dla twoich pieniędzy? W normalnej recesji, czyli tej krótkiej pięciościoletniej, po prostu bank centralny obniży stopy procentowe, kredyt zrobi się troszeczkę tańszy, przyjdzie ulga dla firm, które są zadłużone, gospodarka odbije, ból będzie trwał krótko. Ale kiedy mamy do czynienia z tak zwanym delewarowaniem, czyli momentem, kiedy dług jest za duży, żeby go obsłużyć, na przykład rząd nie ma pieniędzy na to, żeby wypłacać chociażby odsetki od obligacji, co teraz dzieje się w Stanach Zjednoczonych, o czym nagrywałem film, no to w tym momencie obniżenie stóp nawet do poziomu zero może nic nie dać, może niewiele pomóc. To jest czas, w którym po prostu rynek musi się wyczyścić z firm, które się zadłużyły pod korek, które były firmami zombie, czyli takie, które nic nie zarabiają, tylko biorą kolejne kolejne kredyty. I dopiero kiedy to wszystko padnie, to żeby jakoś ożywić gospodarkę, musi przyjść bank centralny i zacząć drukować. Chociaż Dio podaje nam tutaj cztery drogi. Powiedziałem drukować, bo zawsze z tego korzystają, bo to najprostsze, ale teoretycznie mamy cztery drogi. Po pierwsze, rząd może zrobić oszczędności i cięcia wydatków, bo skoro nie stać ich na płacenie odsetek, no to trzeba ograniczyć wydatki, żeby skądś te pieniądze się wzięły. Jest to jakaś droga, z tym, że dzisiaj realnie żadna gospodarka, żaden kraj absolutnie tego nie robi. Droga druga to są bankructwa i restrukturyzacja długów, czyli sytuacja, w której banki i firmy po prostu mówią: "No trudno, tych długów już się nie da spłacić, po prostu je umorzymy" i tyle. Wierzyciele dostają mniej niż oczekiwali, czyli ci, którzy gdzieś tam pożyczali te pieniądze, to boli, ale oczyszcza system, pozwala wyjść z tego nadmiarowego długu. Mamy jeszcze trzecią drogę, czyli po prostu drukowanie pieniędzy. No i to bank centralny uwielbia. tworzy nowe pieniążki i kupuje za nie aktywa. Obligacje rządowe nawet w 2020 bank centralny nie tylko w Stanach, ale również na całym świecie, w wielu miejscach potrafiły banki centralne kupować obligacje korporacyjne, czyli bank centralny ratował upadające firmy przez to, że kupował ich dług. To jest rzadki przypadek. Tak czy inaczej, no bank centralny wlewa nowe pieniądze do systemu i to ratuje gospodarkę przed zapaścią, tylko niesie ryzyko poważnej inflacji. W 2022 i 2023 mieliśmy przepotężną inflację po rekordowym dodruku pieniądza. Dzisiaj 1/3 doarów w obiegu pochodzi z ostatnich pi lat. Jest jeszcze czwarta droga, czyli tak zwana redystrybucja bogactwa. Z tego też żadne gospodarki nie korzystają, bo no nie oszukujmy się, bogaci nie będą robić rządów tak, żeby rządy ich oskrobały z pieniędzy. W każdym razie restrukturyzacja przewiduje, że robimy wyższe podatki dla tych najbogatszych i w ten sposób transferujemy pieniądze od bogatych do biednych. Robimy takie wsparcie społeczne. Ekonomicznie ma to sens, bo biedniejsi wydają większy procent swoich dochodów, co napędza gospodarkę, ale koło się szybko zamyka i pieniądze znowu wracają do tych bogatszych. Po prostu tak to działa. Kluczem do przeżycia takiego delewarowania, żeby gospodarka nie padła na samo dno, no to jest po prostu drukowanie pieniędzy. Allweather portfolio, portfel na każdą pogodę. Przejdźmy sobie z teorii do najważniejszego pytania, czyli co z tym wszystkim zrobić. Jak zbudować portfel, który jest w stanie przetrwać różne fazy tego cyklu. I tutaj Dalio od lat zarządza taką strategią nazywaną allweather, czyli na dosłownie każdą pogodę, przynajmniej według Reya Dalio. Idea jest bardzo prosta. Skoro nie wiemy kiedy przyjdzie recesja, no bo nie wiemy tego co do dnia, a kiedy będzie buntom gospodarczy, no to zróbmy taki portfel, który będzie sobie radził przyzwoicie w każdym środowisku, niezależnie od tego co się dzieje. Może nie najlepiej ze wszystkich, jakie by się dało w danym momencie posiadać, ale przyzwoicie i bez jakiś wielkich katastrof po drodze. Tak wygląda alokacja. I co my tutaj widzimy, że akcje z rynków globalnych i rynku Stanów Zjednoczonych stanowią 30%. Dlaczego? bo akcje pozwalają obstawiać wzrost gospodarczy, kiedy to jest ten dobry moment dla spółek. I tutaj przykładowe ETFY, które można brać pod uwagę, to chociażby CSPX, VUA, SWRD na ETF globalny. CSPX jest na S&P 500. To są ETFY od Isares. Takie ETFy swoją drogą też możesz znaleźć w XTB. Kolejna opcja to obligacje długoterminowe, takie ponad 20letnie ze Stanów Zjednoczonych. I tu jak widzisz aż 40%. I to jest ochrona przy deflacji, przy sytuacji w której pieniędzy zaczyna ubywać, kiedy długu zaczyna ubywać, czyli kiedy dzieje się ten kryzys. I tutaj możemy albo korzystać z ETFów na obligacje, albo będąc polskim inwestorem po prostu kupować obligacje detaliczne. No nie mamy 20letnich, ale mamy 10letnie, które są indeksowane inflacją, więc kiedy będzie do dróg pieniądza, to one też radzą sobie całkiem nieźle. Ma też obligacje średnioterminowe. Yyy tutaj od 7 do 10 lat jest ten średni termin traktowany przez niego i to jest 15% jako taka stabilizacja dla zmienności. No takie krótkoterminowe dla polskiego inwestora, no to powiedzmy czteroletnie TOS, czy może czteroletnie COI. Idąc dalej, mamy jeszcze złoto 7,5%, a także surowce. No i tutaj mamy złoto jako obronę w trakcie chaosu, inflacji i ogólnie kryzysów gospodarczych, a surowce przy gwałtownym wzroście cen. Teraz jeszcze przechodząc do samego złota, jak tu zainwestować? No bo w akcje no to ETFY najlepiej, tak? Obligacje wiemy jak kupić. No ale co ze złotem i z surowcami? No złoto można kupować fizycznie, więc spoko. Te sztabki czy monety nie zajmą wam połowy domu, chyba że macie kupę kasy, więc można w taki sposób to robić. Ale przy surowcach może być ciężko kupić je fizycznie. No bo jeżeli chcesz mieć w surowcach powiedzmy 50 000 zł czy 500 000 zł, no to nie przywieziesz sobie do domu 120 baryłek ropy czy 1200 baryłek ropy. Więc tutaj znów wkłaniają nam się ETFY. Tym razem takie ETFY typowo surowcowe i takie ETFY też bez problemu znajdziesz w XTB. Jeśli szukasz jakiś konkretnych, to na stronie Atlas ETF na pewno je znajdziesz i tam też znajdziesz konkretny ticker, tak żeby wiedzieć jak szukać w XTB. Jest jeszcze jedna ważna rzecz, o której mówi nam tutaj Reidalio. Nie wystarczy portfela zbudować, trzeba go jeszcze rebalansować raz w roku albo raz na pół roku, czyli przywracać te pierwotne proporcje. Jeżeli portfel nam się wyraźnie mocno rozjedzie od tego, co jest tutaj, no to siłą rzeczy sprzedajemy to, co jest w zysku. Jeżeli na przykład akcje urosną nam udziałem do 40%, to znaczy, że urosły lepiej względem pozostałych aktywów. Więc wracając do pierwotnego, że tak powiem, rozkładu w tym portfelu, automatycznie realizujemy zysk i trochę zabezpieczamy się też przed tym, że no popełnimy jakieś poważne błędy na zasadzie trzymania, trzymania, trzymania i nigdy nie sprzedawania czegoś, co jest na plusie. Przeszliśmy tutaj naprawdę dużo materiału, więc zrobimy sobie jakieś takie szybkie podsumowanie tego, co Reidalio nam tutaj mówi o cykliczności rynku. Punkt pierwszy. Gospodarka to jest maszyna napędzana transakcjami i kredytem. Jeżeli rozumiesz jak działa kredyt, a raczej cykl stóp procentowych, no to tak naprawdę rozumiesz już dobrą połowę całej tej gry. Punkt drugi. Istnieją trzy nakładające się siły. Wzrost produktywności, ta długa linia taka prosta rosnąca, krótkoterminowy cykl długu, czyli te drobne fale i długoterminowy cykl długu i większość inwestorów, no z racji na to, jaki horyzont trzeba mieć dla danych cykli, widzi raczej tylko tę małą, no bo to jest 5 do 8 lat. Mało kto patrzy na rynek w skali 75 czy 100 lat. Punkt trzeci, który warto, żebyś zapamiętał. Bańki mają konkretne sygnały. Te sygnały ewidentnie widać. Da się je zmierzyć. Nie da się powiedzieć co do dnia, kiedy będzie pęknięcie bańki. Nie da się nawet powiedzieć co do miesiąca. Ale powiedzenie w danym momencie dobra jest zbyt optymistycznie wygląda to zbyt kolorowo. Trochę sprzedam w razie czego, przeniosę udział portfela chociażby do obligacji. No takie działanie jeszcze nikomu krzywdy nie zrobiło. Punkt czwarty. To, że Regalio zrobił allweather portfolio, to też nie znaczy, że to portfolio jest kuloodporne, absolutnie idealne i skończone, bo będą momenty, w których mamy właśnie prosperity, okres prosperity, czyli wzrostów i 100%owa alokacja w akcj lepsza, dałaby lepsze zwroty. A ty masz wtedy w portfelu jakieś surowce, które nie rosną albo jakieś średnioterminowe obligacje, które robią 3% rocznie, a giełda 30. Natomiast kiedy medal się odwróci, to ty się znowu ze wszystkich śmiejesz, bo masz obligacje, a oni akcje i oni są minus 50, a ty plus 10. I to by było na tyle. Jeśli ten film dał ci coś wartościowego, to napisz to w komentarzu. Ja cię zachęcam do dołączenia do naszej społeczności na Discordzie, do przystanie inwestorów, gdzie możesz porozmawiać z innymi, zapytać, wymienić się poglądami, portfelami, pomysłami. Co niedzielę też gadamy sobie właśnie takie bieżące tematy, aktualizacje i tak dalej. Więc zapraszam cię, społeczność jest za free. Link jest w opisie, a jeśli chcesz zacząć inwestować, to możesz to zrobić w XTB. Link również jest w opisie. Dzięki za oglądanie i do zobaczenia w następnym.
