ATH w USA i obawy o brak paliwa lotniczego w Europie | „Rozmowy Spekulowane” [ATH USA i ryzyko paliwa lotniczego]

Analiza sytuacji na rynkach amerykańskich i geopolitycznych zagrożeń

W najnowszym odcinku #RozmowySpekulowane eksperci CMC Markets omawiają trwający optymizm na rynkach USA, gdzie S&P 500 utrzymuje się w pobliżu rekordowych poziomów, a NASDAQ osiągnął najdłuższą serię wzrostów od 1992 roku. Dyskusja skupia się na silnych rewizjach wyników spółek technologicznych, szczególnie w sektorze AI, oraz na rotacji kapitału z energetyki w inne sektory gospodarki.

Kluczowe wątki:

  • rekordowy optymizm na indeksach USA i silne wyniki sezonu raportowań
  • geopolityczne ryzyka związane z blokadą cieśniny Hormuz i brakiem paliwa lotniczego w Europie
  • potencjalne dalsze obniżki stóp procentowych w USA i ich wpływ na rynek
  • sytuacja na polskim rynku kapitałowym i udział Polski w grupie G20

Eksperci podkreślają, że mimo pozornie idealnych warunków na rynkach istnieją ukryte zagrożenia, takie jak nadwyżka optymizmu, wąska szerokość rynku i geopolityczne napięcia, które mogą mieć długofalowy wpływ na gospodarkę globalną.

Zobacz pełną transkrypcję filmu

Dzień dobry, witamy w kolejnym odcinku Rozumów Spekulowanych. Tradycyjnie witają Państwa Łukasz Wardyn, Daniel Kostecki oraz Maciej Leściorz. Cała trójka z CMC Markets. Tradycyjnie też zaczniemy od naszego wątku optymistycznego. W sumie dużo tego optymizmu mamy ostatnio na rynku. Chyba ostatnio też zaczynaliśmy od Stanów Zjednoczonych, gdzie rynek utrzymuje się na swoim ATH i na S&P 500 i na NASDAQ-u cały czas optymizm króluje. Potem jak S&P przebił to magiczne siedem tysięcy punktów, no dziś jest w okolicach siedem sto. Na NASDAQ w sumie jeszcze silniejsza hosta w ostatnim czasie. Zresztą NASDAQ miała taką serię trzynastu sesji wzrostowych po raz pierwszy od 1992 roku. Na S&P500, bo nawet na jedenastu się zamknęło, czy dwunastu, ale też to wieloletnie rekordy, no optymizm się utrzymuje. W zasadzie to, o co mówiliśmy ostatnio, rewizja jeżeli chodzi o wyniki, ale o tym jeszcze sobie za chwilę powiemy. Natomiast jest dobrze, tak można powiedzieć. Geopolityka tutaj w żaden sposób nie przeszkadza. Statki w cieśnienie tam, co któryś płonie, ale jest ostrzeliwany, ale generalnie spokój. No więc tutaj jak widać nie mają z tym inwestorzy problemu. Wszyscy już gdzieś tam patrzą, chęt dalej, że faktycznie nie będzie tej sytuacji, ona nie będzie już eskalować, no bo to też nam mówi krzywa terminowa ROPy, gdzie z 16 dolarów różnicy między dwoma seriami kontraktów spadliśmy chyba do 3,5 dolara, w rekordzie tam chyba do 2 dolarów, czyli prawie jest normalnie, no jeszcze trochę do normalności brakuje, ale już jest nieźle. Więc rynek totalnie się już uspokoił na temat przyszłości, nie teraźniejszości, ale przyszłości. No dzisiaj zaczynają się te rozmowy chyba w Islamabadzie i chyba tam nawet delegacja irańska ma też zajechać, bo tak się wahała. Ale będą? Już wiemy więcej, że będą. No tak, tak dzisiaj gdzieś mi mignęło, że oni się wybierają, bo generalnie tak wszyscy kręcili nosem. No ale chyba będą. No w każdym razie, tak jak wcześniej o tym wspomnieliśmy, mamy ten czynnik sezonowy na kwiecień, który był bardzo silny. Mamy rewizję, do których zaraz przejdziemy. Mamy też ten popyt systematycznych transakcji, czy też strategia, więc CTAs, miliardy, dziesiątki miliardów dolarów wymuszonego zakupu. No i cóż, no na razie wygląda to dobrze. No i też patrząc na te wyniki czasowe, faktycznie na razie to skromnie było 10% nam spółek zaraportowało wyniki. Teraz wkraczamy dopiero w tę fazę coraz ważniejszych. Kolejny tydzień to będzie ten tydzień Big Techów, kiedy będzie najciekawiej. No ale już teraz mam w tym tygodniu choćby Tesla. No ale z tych 10%, 90% spółek prawie, że przebija oczekiwania. No i mamy też Intel, taką spółkę, która tak wystrzeliła, że tutaj wielu w internecie czekało, aż to wreszcie pójdzie. No i jak poszło, to z przytupem. No i właśnie techy cały czas w tych rewizjach utrzymują się wysoko. Ale za to na przykład sektor energetyczny został totalnie ścięty. Czyli jest nie dość, że drogi, to jeszcze ścięto mu prognozę EPS-ów. No właśnie może spojrzymy sobie na tę macierz sektorową. To jest niesamowite przy tym co się dzieje i przy ustawieniu tych amerykańskich spółek. Właściwie dosyć interesujące, bo najpierw właśnie sektor energetyczny był gdzieś tam bardzo wysoko w prognozach EPS-ów, a potem nagle tak pstryk dwa tygodnie i zjazd bardzo mocny. Ale to też daje paliwa do rotacji. Skoro właśnie industrials, materials i energy były tymi sektorami, które grzały, a techy, ich ceny bardzo mocno spadły, PDOE, no to tam szurało po dnie historycznie, a wyniki mają się poprawiać. No to jest taki wzorzec takiego klasycznego risk on w tym momencie, czyli mamy apetyt na ryskowne aktywa, czyli właśnie techy w górę, sektor finansowy cały czas. Zresztą te banki, bo one klasycznie zaczęły sezon wyników, no i też zaczęły z konkretnego pułapu. Tutaj mają dobry okres za sobą i cały czas tutaj perspektywy. Są banki w Stanach, no jednak opierają się na bankowości inwestycyjnej, czyli też taki okres mają dobry. To jest na pewno ciekawe. Natomiast to odejście i to na tej macierzy, którą teraz widzimy na ekranie fajnie widać właśnie jak tutaj nam się jeszcze to o czym mówiliśmy tydzień temu jeszcze bardziej oddaliło. Czyli ta technologia mocna rewizja w górę. Finanse też spora poprawa. Dynamiki też tutaj patrząc na tą kropeczkę spory optymizm, no i właśnie energia jeszcze dalej niż było ostatnio. Zobaczymy, może sobie będziemy wracać do tego slajdu co jakiś czas. Co tydzień teraz mamy te aktualizacje, więc do czasu aż się sezon wyników nie skończy, to będziemy sobie na to patrzeć. No też warto zwrócić uwagę na to, ile tych białych świec jest od tego dołka właściwie. Każdy dzień to jest biała świeca na kontraktach. Więc to jest niesamowite też z jaką w ogóle łatwością i S&P i Nasdaq przebiły tamte szczyty. No to naprawdę super mocne to wygląda. 1 stycznia to jest takie zdarzenie powyżej 3 sigma, trzecie odchylenie standardowe. Generalnie takie rzeczy się za bardzo, działy się w historii, ale wybicie bodajże na tyle, na takiej ilości sesji wzrostowych nowego szczytu rocznego, to zadarzyło się chyba 3-4 razy w historii. Całego indeksu od 57 roku to sobie tak badałem. Także my jesteśmy świadkami jakiejś tam historii, chociaż dla większości odbiło. bo pokazuje w jakiej świadomości hossy my po prostu już jesteśmy, że właśnie rośnie wyjątkowo, ale dlaczego nie ma rosnąć, skoro przecież w tej statki nie pływają, rozmowy nawet się jeszcze nie zaczęły, może się zaczną, może nie, ale rynek jest... absolutnie przekonany, że tam dojdzie do porozumienia i to względnie szybko. No i po raz kolejny właśnie te spółki technologiczne z nastawieniem głównym na AI ciągną ten rynek. Teraz mamy ten przyszły tydzień, tak jak wspomnieliśmy sobie tygodniem Big Techów, jeżeli chodzi o publikację, ale tak mniej więcej w okolicach po majówce. W naszym odcinku pewnie będziemy mówić o tym pierwszym po majówkowym sobie coś powiedzieć już więcej, bo wtedy już tak prawie, że połowa będzie miała spółek. To będzie taki sprawdzian, czyli nie tylko Big Tech sobie tak dobrze radzą, tylko te spółki też konsumenckie. Jakie to są też prognozy na przyszłość, bo 40% wagi w S&P 500 tych Big Techów robi swoje, no ale jednak ważne, żeby ta reszta też tak goniła, żebyśmy mieli taką zdrową hossę, a nie znowu tylko hossę AI-ową. Na razie ona jest wąska. To trzeba sobie też powiedzieć, że ten market breadth to się strasznie skurczył. No ale to znowu nikomu nie przeszkadza. Po tym jak się wcześniej rozszerzył. To jest trochę akurat niezdrowe w tym wszystkim. No musiałyby stopy zacząć znowu spadać. Natomiast bez spadku realnych stóp procentowych w USA, no to HOSSA będzie znowu skoncentrowane na tych, którzy mają dowodzić największe wyniki przy jednocześnie schłodzonych nożnikach. No i tu akurat sytuacja geopolityczna może mieć duży wpływ na to, co się będzie działo ze stopami, jak to się będzie działo z inflacją. No i tutaj jednak powinien się bać, a tego nie ma. Stopa wzrostu na razie jest wyższa od stopy inflacji, o tak. Tak, więc mamy to w różowych okularach, bo tak na to patrzymy, ale tutaj jest ryzyko na pewno z tym związane i to musimy pamiętać, że jak tak coś mocno rośnie, jak w ostatnim czasie S&P 500 i Nasdaq, to równie mocno może się odwrócić ta sytuacja. Ja bym się nie zdziwił, jakby to za chwilę zrobiło się to samo, co na złocie, srebrze, czyli po prostu dziki rajd na spółkach, bo już teraz wolumen obrotu opcjami call wybija ramki w górę. Czyli Degeny, tak jak na ROP-ie poszaleli gdzieś tam po 150 czy ileś dolarów sobie już kładli opcje, to jak tu zaczną kłaść opcje coraz wyżej, wyżej, wyżej, to znowu market makerzy będą musieli gonić i zrobi nam się takie dzikie ruchy, których nie widzieliśmy. No jakby jesteśmy na skraju, żeby to odpalić po prostu. No bo czemu nie? To nie ma znaczenia, czy to jest złoto, srebro czy akcje. To teraz może cieszmy się naszym lokalnym sukcesem. Po raz pierwszy w historii Polska już tak oficjalnie wzięła udział w spotkaniu G20. Profesor Adam Glapiński i minister Domański w tym spotkaniu uczestniczyli. Też taki mamy ciekawy artykuł pokazany, w którym jest opisane, jak to prezes NBP samodzielnie kontroluje złoto, które jest umieszczone w skarbcach Fedu. Skontroluje, czy faktycznie jest tyle, ile być powinno. Nie wiem, czy te sztabki były liczone, natomiast na pewno sam fakt, że w tej grupie jesteśmy oficjalnie, zostaliśmy zaproszeni w ubiegłym roku, jest pewnym naszym sukcesem. Jednak w tej grupie najważniejszych dwudziestu państw. No tak, jakiś protest w szpitalach, ale spoko, jesteśmy w grupie dwudziestu państw, nie załatwiających podstawowych potrzeb społeczeństwa. Ale wiesz, miejsce numer jeden, to tam dopiero są potrzebne społeczeństwa. Nic nie znaczy. Cieszmy się, bo to jakby daje nam ciągle tę kolejną cegiełkę do lepszego spojrzenia na polski rynek kapitałowy, na polską gospodarkę, na inwestowanie w naszym kraju. Otwiera wrota do innego kapitału, innego spojrzenia. Bardzo nas to cieszy na to, że złoto jeszcze w Nowym Jorku siedzi. Naocznie sprawdzone. A ten kapitał swoją drogą cały czas się u nas utrzymuje i w innych krajach z tej grupy Emerging Markets. Widać, że tutaj nie odpływa, no a jeżeli Polska jeszcze, no pytanie czy Polska będzie zaraz traktowana jako Emerging w dalszym ciągu, jak tak będziemy się szybko Niby od tylu lat nie jesteśmy, a jednak cały czas jesteśmy. Ale to według Moodies nie jesteśmy, inni już cały czas nas klasyfikują jako Emerging, ale to może póki co dobrze być na takim pograniczu, no bo tutaj można w momencie kiedy... Też tak uważam. Czyli nie być tam z tyłu jak ten super kraj, który się tak bardzo mocno jest traktowany jako ten super Emerging, tylko właśnie gdzieś na granicach. Ale a propos jeszcze też kapitału, no to mieliśmy informację chyba albo dzisiaj, albo wczoraj, że też aktywność inwestorów indywidualnych na naszej giełdzie bardzo mocno podskoczyła. Czego nie było, no od lat tego nie było, bo to mówimy o takich poziomach, które były w 2007 roku. Aktywności inwestorów indywidualnych, no więc widać, że też się tutaj ruszyło. Oczywiście w różny sposób można do tego podchodzić, ale na tym etapie to jeszcze nie podchodziłbym. jako sygnał taki ostrzegawczy. Tylko oczywiście, że już to pokazuje, w jakim stadium hossy jesteśmy, ale no to jeszcze nie jest stadium, to nie jest jeszcze taki sygnał ostrzegawczy dla mnie. Ale to jaka była struktura? Bo to zainteresowanie rynkiem akcji, czy obligacje cały czas? Tak, akcji. O GPW akcje. No to akurat pozytywne faktycznie, czyli oddalamy się w takim przypadku od tego emerging, no bo tak jak w krajach rozwiniętych, to tam ten udział inwestorów indywidualnych jest większy. Tak, ja też subiektywnie widzę naprawdę coraz więcej artykułów w takich mediach głównego nurtu. o właśnie inwestowanie na emeryturę, o tym, żeby nie bać się tej giełdy. Oczywiście to bardzo łatwo się mówi, gdy są stopy zwrotu, takie jakie są przez ostatnie lata. Bardzo łatwo do właśnie taką tezę stworzyć pod to, gdy się ma takie stopy zwrotu i można wtedy mówić o oszczędnym. o regularnym inwestowaniu i tak dalej, o wszystkim, bo te stopy zwrotu na to pozwalają. No, ale to też pokazuje, no my cały czas jeszcze jesteśmy przed wprowadzeniem też tych kont OKI, więc jakkolwiek to będzie miało wpływ, no to przynajmniej do tego momentu, jest pod co grać. To jest kolejny element, pod którym można grać główny, no to będą obniżki stóp procentowych i w Polsce, i w Stanach. No i do tego trochę tej ropy właśnie brakuje, więc ja za bardzo nie wiem, dlaczego inwestorzy aż tak są spokojni, aż tak optymistyczni, bo jednak ta ropa, no to cały czas przeszkadza nam w tym, żeby powrócić do obniżek stóp procentowych. Ja uważam, że cały czas jeszcze to jest możliwe. No ale ten termin się cały czas niebezpiecznie oddala. No też tym, co ty powiedziałeś, chyba dużo dobrego PPK zrobiło. Nawet jeżeli sporo osób w tym uczestniczy, nie mając świadomości inwestycyjnej, bo nic nie robi, po prostu pracodawca dokłada, sami dokładają i się z tego jakaś kupka zbiera, no to mają świadomość, że coś jednak, w jakiś sposób te pieniądze pracują. bo mogą sobie zaglądać na ten swój rachunek PPK, jako że w sumie od wprowadzenia do dziś to dość dobry okres, jeżeli chodzi o przyrosty, no to też działa na wyobraźnię, więc tak w perspektywie długoterminowej być może część z tych osób, które nie mają pojęcia co z tymi pieniędzmi się dzieje, zacznie się zainteresować, że może mógłbym samodzielnie to robić, co teraz się w ramach tego portfela gdzieś tam dzieje. Ale też odnośnie, zmienimy wątek, znowu wrócimy do Stanów, odnośnie tego zainteresowania. Mamy taką sytuację ciekawą, przypominającą trochę bańkę dot.comów sprzed dwudziestu pięciu, dwudziestu sześciu lat, dwudziestu sześciu, dwudziestu sześciu, dwudziestu siedmiu nawet w tym momencie. Nie wiem czy kojarzycie taką spółkę Olberts. To jest firma produkująca obuwie. Tam kiedyś w tym obuwiu pokazał się m.in. Obama, pokazał się z różnej politycy, artyści. Ben Affleck też tutaj jest wymieniony właśnie w tym artykule, który to opisuje. I spółka miała spore problemy. Od czasu debiutu akcje dołowały. No i co można w takiej sytuacji zrobić, kiedy się źle dzieje w spółce. Można wypuścić nową linię obuwia na przykład. Można jakąś super akcję marketingową. Albo później jeszcze inną drogą zmienić się w spółkę związaną z branżą AI. Czyli mamy dokładnie to samo co działo się kiedyś. warzywnia, który sobie słabo radził, dodawał dot.com i nagle był wystrzał. I dokładnie to samo się stało w tym momencie z Allbirds, który zmienił nazwę na New Bird AI. Poinformował, że będzie zajmować się już nie produkcją obuwia, ale zamierza się zająć infrastrukturą obliczeniową. I mamy 580 procent wzrostu cen akcji w ciągu sesji czy dwóch. Wystrzał jak na memach. A to dalej ten sam zarząd będzie robić tak, co wcześniej był ty robisz, teraz będzie AI robić. Co ciekawe przeznaczył na to 50 milionów dolarów. Jak sobie patrzymy na spółki typu Nvidia, AMD, Microsoft, który rynek się boi tych miliardów, że nie wystarczą, a temu mówimy o 50 milionach. Na co to starczy? No ale widać, że zarząd ma szerokie zainteresowanie, skoro z butów można przejść na infrastrukturę AI, to albo to nie jest takie trudne, albo naprawdę tam ktoś odrobił pracę domową. No w każdym razie, jak popatrzymy szerzej na ten wykres ceny akcji, no to niestety wygląda faktycznie jak memcoin, czyli dobrze się zaczęło, trochę urosła, a potem już gleba. No i teraz jakieś podrygi. Natomiast dla spekulantów, no to pewnie ktoś sobie tutaj na tym pospekulował. No ale to też jakby, dlaczego tu o tym mówimy? No dlatego, że ten dopisek AI jest dalej żywy. Że nie ma tak, że tu już się zgrało, tu już nie jest modne. Jak się dopisze AI, proszę bardzo. To pokazuje nastroje, ale równie dobrze ten wątek mógł być w wątku pesymistycznym. bo to jest taki niezdrowy tutaj objaw tego wszystkiego, że tak rynek reaguje memowo. No ale tu jeszcze druga rzecz doszło do short squeeze, bo tam było bardzo dużo shortów, więc jakaś część inwestorów to wypchnęła, a potem już poszło lawinowo. Fundusze się ewakuowały, ale to jest taka sytuacja. Była taka spółka Petscom, która też to właśnie w 2099 roku też była takim przykładem właśnie tego typu spółki, która gdzieś tam jakąś karmę sprzedawała. Chyba nic totalnie nie miała w związku i też nagle wystrzał było ileś tysięcy wtedy procent. No plus te warzywniaki właśnie i inne rzeczy. Także to mamy trochę powtórkę z rozrywki. Zmienimy sobie wątek na kulturalny. Też nawet to mogło być w kulturze bo tutaj też. Aczkolwiek to w ogóle nie kojarzę znaczka to chyba nie ma tego w Europie. Tak mi się zdaje. Chyba nie, ale to mocno niszowe. Ale zresztą no tu mamy spółkę, która tak zdołowała obuwniczą, no ale Nike wcale nie wygląda jakoś, znaczy nie jest to tylko obuwniczą wiadomo, ale jakby te spółki mają jakieś trudniejsze czasy. Problemy. Ale już tak jak zapowiedziałem, trochę kultury i w kilku słowach sobie powiemy o karze, którą nałożył Łokik na Life Nation. Life Nation u nas się często pojawiało. w tym wątku kulturalnym, 15 milionów złotych kary za tutaj różnego rodzaju niedociągnięcia. Przy czym pamiętajmy, że to Life Nation, to które w Polsce zostało ukarane, jest częścią grupy międzynarodowej, spółka notowana w Nowym Jorku, tam na kursie nie zostało to w żaden sposób notowane, patrzyłem na wykres, tam to nie drgnęło. No ale może być tak, że taka jedna jaskółeczka, która póki co wiosny nie czyni, ale może ją uczynić, jeżeli na przykład inni regulatorzy by zaczęli w Europie również się przyglądać działalności tej spółki, no to może pójść jakiś lawinowo i wtedy rynek może zareagować. Póki co całkowicie na spokojnie. Tu fajne jest uzasadnienie. Pierwsza część to jeszcze w miarę zrozumiała, a ta druga jest ciekawa, bo tutaj mamy, że zakwestionował UOKiK postanowienia, które utrudniały zwrot pieniędzy odwołane przez przedsiębiorcę wydarzenia. No to to jest ok. I pozostawiały uczestników w niepewności. No a tutaj czy ich torebka albo inna rzecz nie zostanie uznana za niedozwolony bagaż. To prawie jak w Ryanairze. To też ciekawe. Może na koncertach już będą mieli teraz takie, jak właśnie na lotniskach czasami są, czy się mieści torebka w pudełku, jak się mieści to jest torebką, jak nie to jest nadwymiarowym. No ale jeszcze spółka się może od tego odwołać oczywiście i proces się może dalej ciągnąć. Niemniej jednak fajnie, że ktoś reaguje. W ogóle mi się podoba strona UOKiKu i to jak oni się komunikują z odbiorcami w taki sposób ładny. Jak tutaj widzimy piękny nagłowek niedozwolony. Klauzule schodzą ze sceny. Bardzo ładne. A nie, że kara dla Live Nation. Spolotem. Tak, spolotem. Fajnie, finezją. to polecam odnośnie finezji już wspomniany Ryanair, ich konto na X. Naprawdę, tam to prowadzi ktoś, kto faktycznie ma pomysł. Ale to od samego prezesa wychodzi ta finezja. I nie jest to Ryan. No tak, wyjątkowo. Myślę, że w tym wątku nie ma o czym mówić. Na pewno negatywne i przykre jest to, że finalnie konsument zostanie w to uderzony. 15 milionów złotych może zostać przerzucone na nas, jeżeli będziemy musieli pójść na koncert. 5 stówek nie wystarczy. Może kara lokalna, a będzie globalnie w cenach biletów, a nie w Polsce. Może wyjdziemy na tym do przodu. Zobaczymy, zobaczymy. Póki co czekamy, zmieniając wątek na mądre głowy, na mądrą głowę Kevina Warsha, który będzie się spowiadał przed Komisją Bankową, przed Senacką Komisją Bankową, dzisiaj i jutro. Tutaj nie będzie wiele pytań o tą jego samodzielność, czy tutaj nie będzie trochę na pasku administracji amerykańskiej Donalda Trumpa, czy będzie niezależność, co będzie ze stopami procentowymi, jakie ma podejście do inflacji. Wiele pytań, pewnie te odpowiedzi będą jego śledzone. No i tu oczywiście cały czas ten wątek, czy on w ogóle w terminie zostanie nowym szefem FED-u, bo to jest najważniejsze, dlatego że w teorii Jerome Powell kończy swoją kadencję 15 maja, ale jeśli dalej Republika nie będą blokować zatwierdzenie Warsha, no to w takim wypadku Powell będzie pełnić obowiązki przewodniczącego FOMC do czasu, aż to się nie wyklaruje. Po czym Trump mówi, że jak zostaniesz po swojej kadencji, to ja cię wyrzucę. I generalnie zabawa trwa dalej. A z kolei tam mówią, że nie klepnął, przynajmniej tam jeden jest republikanin, czyli gość od Trumpa, któremu się to nie podoba. Co się dzieje, że dopóki nie zwolnią Pauella z zarzutów prokuratorskich, no to on nie zagłosuje za Warshem. Także to będzie dalej jakiś spektakl na poziomie naprawdę ważnym, no bo szefa najważniejszego banku centralnego świata. Ale do tej pory zostaje nam wysłuchać, co właśnie pan Warsh ma do powiedzenia. Myślę, że tutaj jakby rynek najbardziej też będzie interesować polityka bilansowa FED-u, no bo to było takie trochę zmiana od 2008 roku prowadzenia tej polityki bilansowej. Na stopy procentowe, no to on jest zwolennikiem po prostu ich cięcia. Na krótkim końcu, ale na to może jak się opisuje reagować długi koniec krzywej, czyli wysoko dziesięcioletniej rentowności, no ale nisko bieżąca stopa FED-u. Zobaczymy co dzisiaj powie i jutro, też bo jutro drugie przesłuchanie. Ja myślę, że spokojnie po pierwsze wybroni się na tym przesłuchaniu, po drugie pokaże twarz taką niezależną. Zresztą już to robił, bo najpierw jak był jako jakaś tam jedna z kandydatur, no to właśnie mówiło się o tym bardzo, jaki może być, jak jest, jak może być potencjalnie zależny od Donalda Trumpa, a później gdy był już jedyną kandydaturą, to już właśnie przedstawiał się bardziej jako trochę, no owszem, za obniżkami stóp, ale bardziej na konkretnych podstawach, bardziej konserwatywnie i myślę, że tak samo będzie dzisiaj. Więc jeżeli inwestorzy oczekują jakiegoś tam byczego przekazu o tym, jak to stopy będą spadały, to na to akurat bym dzisiaj nie liczył. A z drugiej strony, jak nawet finalnie będzie pogląd taki, że on nie będzie niezależny, tylko będzie zależny od Donalda Trumpa, to też tylko i wyłącznie dla rynków dobrze, bo Donald Trump wielokrotnie naciskał, że co tam, inflacja nie ma, trzeba ciąć, tylko to pomoże Stanom Zjednoczonym. Myślę, że Wizz Winz. A my zobaczymy. Jak będzie coś ciekawego, to o tym opowiemy. Natomiast jeszcze wątek właśnie, czy w ogóle on zostanie w połowie maja, bo to już za miesiąc, niecały miesiąc szefem Fedu. W ogóle abstrakcyjne rzeczy. Czyli kończy się era Jelena Powela, ale kończy się też era Toma Cooka w Apple. I to jest nasz kolejny wątek w wątku mądre głowy. Mamy mądrą głowę, która rządziła 15 lat. W pełni Tim Cook funkcję CEO w Apple, czy zastąpił? Steve'a Jobsa. Wydawało się, że tutaj ta zmiana będzie bardzo niekorzystna dla spółki Apple, bo jednak Steve Jobs, wizjoner, wiele tutaj wprowadzał produktów, a od czasu, kiedy przejął stery Tim Cook, skromne 1900% akcje wzrosły. Wprawdzie tak obiektywnie, jak się spojrzy, to już nie ma aż takich rewolucyjnych produktów w ciągu tego czasu, natomiast rozwijał to, co co już wcześniej było stworzone, czyli m.in. iPhony, iPady, ale m.in. te urządzenia wszystkie przenośne, te wearables, czyli zegarki, Apple Watch, słuchawki. Airpods. Też właśnie czytałem, że to w sumie w tym momencie jedną z bardziej dochodowych części dla Apple jest Apple Pay i te usługi właśnie takie subskrypcyjne. I to też jest za jego kadencji. Pytanie na ile jego zasługa, ale za jego kadencji. Więc opuszcza stanowisko dyrektora generalnego. Zostaje w spółce, bo będzie przewodniczącym Rady Nadzorczy, tam Executive Chairman, ale tak można na to polskie stanowisko przełożyć. Natomiast rolę dyrektora generalnego przejmuje John Ternus, który też jest związany od lat ze spółką Apple. Też nie jest to złe, bo on jest z tą grupą taką od strony inżynieryjnej związany, jest teraz szefem tego działu inżynierii w Apple, czyli nawet w sumie dobra osoba taka techniczna na która ma świadomość samego produktu. Znaczy ja pamiętam, jak była ta zmiana ze Steve'a Jobsa na obecnego jeszcze szefa. Ja akurat nie miałem wątpliwości, że to już jest tak rozpędzona maszyna i tak dobrze działająca spółka, że z tym nie będzie problemów. to wtedy mieliśmy zmianę, naprawdę kompletnie różne postaci i innego kalibru. A teraz, no to już jest też spółka po tylu latach, która jest jeszcze większą maszyną. Nie wydaje mi się, żeby jedna osoba mogła bardzo ją popsuć albo bardzo ją poprawić. To według mnie mogą być jakieś subtelne różnice dla inwestorów, według mnie. to nieistotne. To oprócz takiej burzy medialnej na dzisiaj, to ja nie uważam, żeby to było coś ani plus, ani minus. Wtedy Steve Jobs był dla Apple czymś, taką osobą symbolem, tak jak dzisiaj Musk dla Tesli. Tak, dokładnie. Ale faktycznie, gdyby na miejsce Muska wszedł ktoś inny w Tesli i rozwój by się utrzymał, to za faktycznie 10 lat nie miałoby to znaczenia. Ja się nie wypowiem, bo nie posiadam urządzeń. Nie znam się. Jakoś nigdy do mnie się nie odezwali. Nie zareklamowali się jakoś. No więc czekam, aż w końcu gdzieś jakąś reklamę urządzeń oprócz iPhone'ów zobaczę. Ja myślę, że musi mocniej, bo zresztą Apple był wymieniany jako ten kandydat na tę spółkę, która może ciągnąć cały temat AI jako jeden z głównych beneficjentów, a został wręcz w tyle. No i teraz korzysta finalnie z Gemini. Od premier w premiera we wrześniu będzie tego nowego systemu opartego już na Gemini. Zobaczymy jak to będzie wyglądało. Z perspektywy Polaków wszyscy czekają, aż telefon przemówi w języku polskim. To może wtedy trzeba będzie zainteresować. Może wtedy to zrozumiesz wreszcie. To mnie ominęło przez mile lat. Na pewno tu w komentarzach zaraz się pojawi, że wie wiele. Albo że nic. No to skoro się melancholii nie zrobiło, to zmienimy wątek na czarną melancholię. I teraz opowiadamy sobie w tych naszych różnych wątkach czego nie będzie. Pierwsza rzecz, której nie będzie, nie będzie lotów, bo nie będzie paliw lotniczych. Rynek się tego też nie boi. Mamy akcję, to po co nam paliwo lotnicze. Na razie się nie boi, w każdym razie. Dostaliśmy poważne ostrzeżenie od Fejta Bajrola, który jest szefem Międzynarodowej Agencji Energetycznej. Tydzień temu, już niecały, 16 kwietnia ostrzegł, że zapasy paliwa lotniczego wystarczą jedynie na sześć tygodni. No a jeżeli ta blokada ciśnienia ORMUS nie zostanie znieślona, no to po prostu jedyną drogą będzie Całkowite wycofanie się z lotów, znaczy nie całkowite, ale powolne wycofanie się z lotów przez linie lotnicze i anulowanie niektórych z nich. Także ciekawe rozszerzenie. Zegar tyka generalnie, no bo te paliwa nie płyną przez te cieśniny, a jak nie płyną, no to gdzieś się w końcu skończy. A nie przylecą, bo nie mają czym. No przylecieć też nie przylecą i w końcu się skończą. Tego nikt nie chce oczywiście, ale to jest jakiś tam czarny scenariusz, czarny łabędź, że niczego nie będzie, jeżeli chodzi o paliwa gotowe, paliwo lotnicze, potem już zwykłe paliwa, produkty naftowe, które do Azji nie płyną itd., itd. No i czym dłużej to będzie trwało, tym dłużej to się będzie odbudowywało, więc jakiś tam efekt długotrwały Na pewno zostanie. A my na razie się cieszymy z tego, że dalej te ceny są regulowane i popyt nie jest ograniczany. Gdzie sytuacja wcale się nie normuje. Chociaż rynki mają nadzieję, że się właśnie w tym tygodniu wszystko wyjaśni. No i tak na zdrowy rozum, jakby się nie wyjaśniło, to naprawdę byłoby kiepsko. Bo to się po prostu musi wyjaśnić. To musi zacząć działać. Nie ma innej opcji, bo świat zrobi nam się Mad Max. Po prostu wojna elektryki będzie. Mamy kwestie transportu ropy, ale jeszcze później mamy te wąskie gardła w postaci rafinacji tego, bo z tym też nie jest łatwe. Są bardzo ograniczone moce. No to zresztą wszyscy pewnie czytali o tej Norwegii, która jest pomysł w całej Norwegii, tam gdzie tylko można, pracy z domu, dlatego żeby nie dojeżdżać. No i to jakim cudem? No takim cudem, że norweski rząd przez pokolenia uważał, że rafinerie nie są ekologiczne, więc za dużo tego nie można było, nie mogło to powstać w Norwegii. A teraz narzeka, że nie ma ropy kraj, który ma tej ropy mnóstwo. Więc takie to są paradoksy. Więc ta rafinacja to też jest problem. Więc tego wszystkiego nie da się tak raz, dwa odwrócić, ale znowu rynek uważa, że się da. I że będzie spokój. Ale Christine Lagarde, która wczoraj przemawiała w Bundesbanku, w Berlinie w ramach 75 rocznicy powstania tej instytucji potwierdziła, że niczego nie będzie. Więc tutaj drugi wątek. Ropa to już nic, nie będzie nawozów, bo nie będzie dostaw tych nawozów, nie będzie helu, gdzie hel jest wykorzystywany też między innymi w technologiach, w tych wysokich technologiach precyzyjnych jako do chłodzenia w tych technologiach. Czego tam jeszcze nie będzie według Christine Lagarde? No właśnie o reglamentacji, też powiedziała o paliwach lotniczych, mówiąc, że będą musiały być reglamentowane. W sumie tak, no już nie można samą ceną, to trzeba wyreglementować. Czyli nie latamy, nie ma nawozów, najpierw nie latamy, potem nie jemy, a potem co? To myślę, że w Niemczech to wszyscy wstali i jednak były wielkie oklaski, no bo to takie ekologiczne jest, to powinno im się podobać przecież, jeżeli niczego nie będzie. Tak wychodzi, no w sumie jest tutaj część racji, no bo akurat nawozy, czy ceny mocznika, czy spółki z tym związane, no to te, które produkują i o których to z kolei będzie się rynek bił, o ich produkty, wystrzeliły bardzo, bardzo mocno. Ten hell to z kolei Amerykanie sobie tutaj przejęli część, tak jak przejęli eksport ropy, rekordowy eksport ropy w ostatnich dwóch miesiącach i w maju też jeszcze większy eksport, bo powyżej 5 milionów baryłek dziennie, same Stany Zjednoczone. Także piękne zwiększanie udziału w rynku, plus HEL też zwiększanie udziału w rynku. No i, a w nawozach to nie wiem, bo akurat o eksporcie ze Stanów nawozów to nie słyszałem. Natomiast są też wygrani tej sytuacji i to są Stany Zjednoczone. Nie mówię o konsumencie amerykańskim, ale jako o państwie i o firmach. A tu skoro mieliśmy powiedzieć coś niemiłego, no to, znaczy takiego smutnego, no to tak, to niczego nie będzie, jak się ciśnienie nie odetka. Ale zobaczcie, że my w Unii Europejskiej zorientowaliśmy się podczas COVID-u, że gdy nie ma Chin, to wtedy też niczego nie będzie. Teraz mamy inny kryzys i znowu pokazuje, że niczego nie będzie w Unii Europejskiej. Czyli naprawdę tutaj w Unii my jesteśmy tak... Wielki organizm z dostępem do różnych rzeczy, ale jak trzeba to się okazuje, że do tych krytycznych tak nie za bardzo. Nawet nie krytyczne już się powoli. To co było właśnie w pandemii, kiedy był problem z dostępnością niektórych produktów. takich nawet części wykorzystywanych, czy w urządzeniach sportowych, w rowerach, no to były te problemy, kiedy wszystkie ceny nagle poszły w górę, bo łańcuchy, dostaw przerwane i popyt był, podaży nie, no to już powoli znowu się to zaczyna i już niektóre części np. właśnie rowerowe, sportowe są niedostępne. Przez to, że to wszystko gdzieś tam płynie, przez te porty, choćby w Dubaju, gdzie jest ważny węzeł, gdzie jest nie przesiadkowy, tylko taki transportowy i logistyczny. No więc to wszystko uderza już. powoli, powoli w te ogólne produkty i pewnie będziemy to coraz bardziej odczuwać. I też ostrzegł o tym, bo już mówiliśmy czego nie będzie, no to utrzymując się wątek czego nie będzie, nie będzie żeglugi takiej jak była i o tym ostrzega Richard Mayte, który jest redaktorem naczelnym pisma Lloyd's List. Według niego ta era takiej wolności na morzach, kiedy sobie wszystko swobodnie mogło pływać, już też się skończyła i nie wróci. Też odwołując się do obecnej sytuacji, że takie przerwy w dostawach z blokady cieśni, wpływ różnego rodzaju, czy też konfliktów, czy ceł, które będą narzucane, potem problemów z ubezpieczeniem tych jednostek, no że to już się, jakby mleko się rozlało i teraz już nie wrócimy do tego, co było i się musimy z tym pogodzić. Czy będzie drożej? Tak na stałe. Nie, drożej będzie gorzej. No to cóż poradzić. Piękna pogoda, rower i do przodu w takim układzie. Dziwne, że nikt nie reklamuje nowych elektryków. Dziwne, że nikt elektryków nie reklamuje ponownie, bo przecież to doskonałe rozwiązanie. Ale dopóki jest to paliwo, to nikt nie będzie tutaj w elektryki wchodzić, aczkolwiek miałoby swoje pięć minut na pewno. Szykra. No i jeszcze tutaj w tym wszystkim akurat też taka rzecz, można sobie powiedzieć w naszym wątku pesymistycznym, no bo tym takim dzisiaj miejscem, z którego wszystko jest do nas wysyłane są Chiny, czy też Tajwan, a tutaj też Konflikt ogólnie na świecie, różnego rodzaju tlące się konflikty powodują, że zaczynamy myśleć o konfliktach innych, a to myślę, że byłoby takie duże uderzenie, gdyby coś się wydarzyło na Tajwanie, gdzie też gdzieś to wisi cały czas w powietrzu i to też między innymi ten pan przed tym ostrzegał, że coś się może wydarzyć. No ale na szczęście się nie dzieje i może tym sobie zakończmy ten wątek. Chyba, że jeszcze jest coś se cię przykrego do powiedzieć, bo to jest właśnie ten wątek, kiedy takie rzeczy można mówić. No jak ja widzę w jakim stanie są indeksy i nastawienie inwestorów, to wygląda, że możemy sobie w tym wątku mówić sporo, ale nikogo to nie specjalnie interesuje teraz. Ale to jest fajna sytuacja, kiedy rzeczywiście nam dużo łatwiej znaleźć do tego pozytywnego niż do negatywnego. Ja nie wiem, czy właściwie tak jest, tylko że bardziej, bo te negatywne wszystkie kwestie, one są na stole. Tylko co z tego, jak to w ogóle nikt na to nie zwraca uwagi. No tak, czy chociażby inflacja, czy to jak to się przełoży, jak będzie bardziej trwałe, czy nie będzie trwałe, no to o tym też nikt nie myśli. rentowności, obligacji, kogo to tam teraz obchodzi. Rewizję w dół PKB, też nikogo to nie obchodzi. Słabe PMA, ISM, rozjazd między zatrudnieniem a cenami, też nikogo to nie obchodzi. Mamy taki świat, w którym jest po prostu pięknie, ładnie, tam dobra. Najwyraźniej tu nie jestem potrzebny. Czyli nikogo nie obchodzi, ale my o tym może sobie czasem będziemy mówić, tak żeby przynajmniej spełnić tutaj, mieć kompletność naszego programu i ten wątek pesymistyczny był, ale to już nie dziś, może za tydzień i spotkamy się w tym samym składzie, czyli Łukasz Wardyn, Daniel Kostecki oraz Maciej Leściosz. A na dzisiaj już dziękujemy i do zobaczenia. Dziękujemy.

Przewijanie do góry