Edukacyjny przegląd rynków finansowych – ryzyka i decyzje strategiczne
W najnowszym odcinku „DNA Rynków” analizowane są kluczowe wydarzenia wpływające na rynek papierów wartościowych. CD Projekt zyskał znaczący hipe dzięki spekulacjom o nowej wersji gry Wiedźmina, co odezwało się na 13% wzrostu kursu akcji. W kontrastie do tego Autopartner, mimo deflacji w sektorze motoryzacyjnym, pokazał stabilny rozwój sprzedaży zagranicznej i zmienił model biznesowy, skupiając się na eksportowym. XTB stoi inför przed 20 mln zł karą KNF za naruszenia regulacyjne, jednak rynek zareagował neutralnie, co wskazuje na nieistotność problemu dla skali działalności. Orlen odkłada publikację marży rafineryjnej z powodu kryzysu na rynku ropy, co może w przyszłości prowadzić do podatku od nadzwyczajnych zysków. Filma obejmuje także sytuację Grupy Pracuj i wskaźniki stabilności sektora bankowego. Materiał jest idealny dla inwestorów szukających kontekstu i zbadania múltipleskarań rynkowych.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Na polskiej giełdzie dzieje się ostatnio naprawdę sporo i to w bardzo różnych kierunkach. Z jednej strony mamy powrót hypu na CD Projekt i spekulacje o nowym Wiedźminie, które w kilka dni podniosły kurs o kilkanaście proc. A z drugiej strony spółki takie jak Autopartner na przykład próbują wyjść z trudnego otoczenia i pokazują faktycznie pierwsze oznaki odbicia. W tle pojawiały się też tematy, które mogą mieć dużo większe nawet konsekwencje. Na przykład rekordowa kara dla XTB oraz potencjalny podatek od nadzwyczajnych zysków dla Orlenu czy też pierwsze sygnały, że złote czasy polskich banków na giełdzie być może powoli dobiegają końca. A do tego będziemy mówić sobie o grupie pracuj, która pokazała bardzo solidne wyniki, a mimo to rynek przez bardzo długi czas ją wyprzedawał. Klasycznie mamy spory miks emocji, narracji i twardych danych. A w tym materiale, czyli w gospodarczym przeglądzie wydarzeń, przejdziemy sobie właśnie przez te wydarzenia i rozłożymy je sobie na czynniki pierwsze, żeby zobaczyć, co jest realnym sygnałem zmiany trendu, a co tylko, a może czasem i aż krótkoterminowym szumem. A partnerem tego odcinka jest XTB, gdzie możecie sobie inwestować bezpłatnie w akcje i w ETFy do 100 000 EUR obrotu miesięcznej prowizje. Do tego jeśli chcecie wiedzieć więcej o inwestowaniu, to zakładając konto z wykorzystaniem kodu DNA rynków dostajecie specjalny pakiet edukacyjny dla nowych inwestorów. Jak sobie go obejrzycie, to na pewno będziecie i wiedzieć więcej, i będziecie pewnie popełniać mniej głupich błędów. Także zwłaszcza, że bezpłatnie, to klik, nie ma na co czekać. Inwestuj skuteczniej, mądrzej i z większym spokojem. Dołącz do strefy premium DNA, podobnie jak już prawie 5000 innych inwestorów. To najlepsze miejsce do świadomego zarządzania swoim kapitałem i swoimi oszczędnościami. Dzięki za już 106 000 waszych subskrypcji. To dla nas naprawdę wiele znaczy. Jeśli jeszcze nie jesteście z nami, to kliknijcie suba teraz i pomóżcie temu kanałowi dalej się rozwijać. Zaczynamy moi drodzy od pompy na CD Projekcie. Wiedźmin 3 ma już 10 lat, a mimo to właśnie teraz ponownie może stać się najważniejszym silnikiem napędowym dla CD Projektu również, a może i zwłaszcza dla kursu akcji. Ostatnie dni przyniosły bardzo wyraźne ożywienie na tych akcjach. Kurs wystrzelił ponad 13% w zaledwie trzy sesje. A powodem całego zamieszania jest być może zdał, być może, to jest bardzo kluczowe fraza w tej wypowiedzi, potencjalne szykowanie przez firmę powrotu do świata Geralta w formie nowego dodatku do trzeciej części gry. Analitycy szacują, że taki projekt mógłby sprzedać się w nakładzie nawet 11 milionów kopii przy cenie około 30 $arów za sztukę i to przy stosunkowo niskich kosztach produkcji liczonych zaledwie w tym wypadku w dziesiątkach milionów złotych. Więc zysk byłby dla firmy liczony w setkach milionów dolarów. dodatek miały pełnić funkcję pewnego strategicznego pomostu. Wiadomo, że kolejna wielka gra, czyli Wiedźmin 4 powstaje, ale jej premiera to najwcześniej 2027 rok spółka, więc potrzebuje czegoś, co dobrze podtrzyma zainteresowanie marką i wypełni lukę w wynikach finansowych. Nowa treść wydana w 2026 mogłaby być takim fabularnym wstępem do nowej trylogii, angażując graczy tuż przed startem wielkiej kampanii marketingowej czwórki. Pojawiały się też głosy, że nad projektem może pracować zewnętrzne studio Fulls Theory, założone przez weteranów całej serii. Taki model współpracy pozwalałby CD Projektowi robić kilka rzeczy na raz i rozwijać wielkie hity i te mniejsze, ale bardzo dochodowe w tym wypadku projekty, nie przeciążając przy tym głównych zespołów. Obecnie uwaga wszystkich skupia się na maju i czerwcu. Wtedy odbywają się spore i branżowe imprezy i to właśnie tam spółka mogłaby odkryć trochę więcej kart. Jeśli faktycznie plotki o takiej premierze w 2026 okazałyby się prawdą, to CD Projekt ma na ogłoszenie bardzo mało już czasu, co może tłumaczyć ożywienie na kursie. Okienko premierowe w tym wypadku nie może się przecież pokrywać w żadnym stopniu z nowym GTA, co znaczy, że musiałoby być trochę przed nim, a to znaczy no że maj, czerwiec to już ostatni dzwonek na robienie jakiejś kampanii marketingowej. No a to jak widać wystarczyło do tego, żeby CD Projekt na kursie powstał z kolan, a z kolan wstał też kurs autopartnera. Jeden z największych dystrybutorów części samochodowych. Rok 2025 firma zamknęła z historycznym wynikiem 4,4 miliarda złotych przychodu. Ponad 7% więcej niż rok wcześniej. Tylko, że w parze z tymi liczbami nie poszły rekordowe zyski. Zysk netto spadł bowiem ponad 4% i podobnie stało się z wynikiem Ebidda. Tutaj spadek wyniósł niespełna 2%. Mimo tych spadków jednak wyniki były istotnie lepsze od tego, czego oczekiwał rynek i to na każdym poziomie od przychodów pozysk netto. Skąd to pęknięcie między rekordowym handlem a niższym zyskiem? Prezes spółki tłumaczy to zjawisko kilkoma czynnikami. Po pierwsze na rynku panuje bardzo silna walka o klienta, co wymusza obniżanie cen. A po drugie w ostatnim czasie mieliśmy do czynienia z deflacją, co paradoksalnie utrudnia generowanie wysokich zysków, no bo towary kupione za X w momencie sprzedaży są warte mniej. Deflacja. Dystrybutor traci w takim otoczeniu na przetrzymywaniu zapasów. Do tego polski złoty wyraźnie się umocnił względem euro, a to też dla firmy zarabiającej już teraz głównie za granicą jest mało korzystne przy przeliczaniu zysków na polską walutę. Te problemy oczywiście nie pojawiły się w spółce od wczoraj. Otoczenie deflacyjne dociskało branżę już od jakiegoś czasu, a to sprawiło, że autopartner przechodził najgłębszą korektę w całej swojej historii notowań na GPW, która trwa już około 2 lata. Warto jednak zwrócić uwagę na fundamentalną zmianę w modelu biznesowym. Po raz pierwszy w historii eksport stał się ważniejszy niż rynek krajowy dla autopartnera. Odpowiadając za prawie 51% całkowitych obrotów. Sprzedaż zagraniczna kierowana tu jest głównie do krajów Unii Europejskiej i ta wzrosła o 10% rok do roku, co pokazuje, że Autopartner ma przestrzeń do dalszego rozwijania się. I żeby utrzymać to tempo, spółka stawia na ogromne inwestycje logistyczne. Najważniejszym projektem jest tu nowe centrum w Zgorzelcu o powierzchni 33000 m kw. A dzięki dobrej lokalizacji blisko granic z Niemcami i Czechami i wysokiej automatyzacji ten obiekt ma stać się bazą do dalszej ekspansji na Europę Zachodnią. Pełną parą ma on ruszyć od połowy 2026 roku, czyli powinno być to widoczne gdzieś w wynikach za drugą połowę 2026. A już początek 2026 przyniósł dodatkowe sygnały, że firma zaczęła odzyskiwać trochę mocy. Spółka opublikowała informacje o przychodach miesięcznych i po pierwszym kwartale 2026 te wyniosły 1,17 miliarda złotych, co jest wynikiem o 9% lepszym niż rok temu, czyli tempo wzrostu w końcu zaczyna przyspieszać. Szczególnie imponujący był marzec, kiedy sprzedaż wystrzeliła o prawie 20% rok do roku. No i inwestorzy nie bez powodu zareagowali na te dane pozytywnie, bo spadek marży też przy tym wzroście przychodów okazał się mniejszy niż się obawiano. I choć rosnące koszty związane z nowym centrum logistycznym będą trochę obciążać wynik, no to one wszyscy wiemy, że są jedynie przejściowe i ich jedynym celem jest poprawa przyszłych wyników. I to właśnie ten miks sprawił, że cena akcji auto partartnera w ostatnie dwa tygodnie wystrzeliła o 23%, znalazła się najwyżej od listopada 2024. Ale tu naprawdę jest jeszcze daleka, daleka droga do tego, żeby kurs był na tym punkcie dawnej świetności, gdzie ostatnio inwestorzy widzieli go solidne 2 lata temu. Mógłbym w sumie nawet takiego autopartnera dodać do publicznego portfela emerytalnego, który dla was prowadzę w XTB, bo akurat jest tam wolne 2500 zł z comiesięcznej kwietniowej dopłaty, ale ta spółka będzie musiała poczekać, dlatego że za te 2500 zł portfel zdecydował się dobrać coś innego. rubrik zagraniczna firma z branży cyberbezpieczeństwa. Dlaczego? A o tym to już będzie osobny odcinek, żebyście musieli obejrzeć dwa. Portfel w każdym razie wziął sobie do siebie rubrika. Ja wiem, że na pierwszy rzut oka to wygląda jak firma ekstremalnie zmienna, ale to naprawdę w tym wypadku nie ma znaczenia. Zmienność to tylko cecha, a nie element determinujący to, czy coś powinno być inwestycją agresywną, defensywną czy emerytalną, czy nie. A całość i tak zachowuje się bardzo dobrze od momentu powstania. Akurat ten portfel jest stosunkowo młody. był dla was publikowany od października 2025 roku, ale i tak generuje ponad 16% stopę zwrotu, więc rynkowa korekta tutaj akurat nie była zbyt straszna. No pół roku i plus 16% po już korekcie, także nie panikujemy, nie biadolimy, tylko inwestujemy naprawdę w odpowiednim horyzoncie. Dobre inwestycje zawsze się obronią. Wszystkie spółki jakie są w tym portfelu, na pewno znajdziecie też dostępne w XTB. Więc jeśli coś akurat was zainspirowało i szukacie brokera też z dostępem do takich instrumentów, to w XTB na pewno te wszystkie instrumenty znajdziecie. No i możecie też tam inwestować bez żadnej prowizji do 100 000 obrotu miesięcznie, inwestując w akcje, inwestując w ETFY. No ale żeby nie było tak cukierkowo, to trzeba też powiedzieć, że ostatnio KNF, czyli Komisja Nadzoru Finansowego nałożyła rekordową karę właśnie na XTB 20 milionów zł. Rynek, co prawda, jeśli chodzi o kurs akcji, nawet tutaj nie mrugnął, a sama kara dotyczy tak zwanego missellingu oraz prowadzenia działalności w sposób, który określono jako nierzetelny. Chodzi tu o naruszenia z lat 2022-2023, czyli to nie jest nic aktualnego związane z badaniem adekwatności oraz zarządzaniem produktowym. Co to znaczy? Problem miał polegać na tym, że broker niewłaściwie sprawdzać miał wiedzę klientów, a w efekcie mógł oferować im zbyt skomplikowane i zbyt ryzykowne instrumenty CFD. Do tego dochodzi zarzut, że spółka nie określała odpowiedniej grupy docelowej dla różnych instrumentów finansowych. To są takie procedury, które mają oddzielać klienta, który rozumie ryzyko od klienta, który w praktyce wchodzi w produkt, którego nie do końca rozumie i w ogóle nie jest w stanie go poznać. No i głównie dotyczy to kontraktów CFD, które dają co prawda dużą elastyczność dla klienta, ale też potrafią bardzo szybko wygenerować i duże zyski i duże straty. Dlatego sposób, w jaki broker ocenia klienta i dopasowuje do niego ofertę jest traktowany jako jedno z podstawowych zabezpieczeń, żeby ludzie nie mogli inwestować w coś czego kompletnie nie rozumieją. Po ogłoszeniu tej decyzji KNFU Kurs XTB następnego dnia wzrósł o 2,3% wybijając się na nowe historyczne Maksima. To akurat dobrze pokazuje, że inwestorzy odczytują skalę tego problemu pod kątem biznesu XTB jako nieistotną. No i zresztą słusznie, bo XTB w ostatnich pięciu latach zarobiło na czysto prawie 3,3 miliarda złotych, a w samym 2025 roku ponad 640 milionów. Więc na tym tle ta kara 20 milionów złot zaledwie kilka procent rocznego zysku netto, więc kwota może i duża w sensie nominalnym, ale z perspektywy skali biznesu niewielka. Sama spółka też odpowiedziała, że kwestie wskazane przez KNF dotyczące określania grup docelowych oraz onboardingu dla nowych klientów zostały już dawno zmienione zgodnie z wytycznymi nowymi wytycznymi nadzoru i to akurat w 100% prawda. Przypominam, że to dotyczy lat 2022-2023. XTB też zaznaczyło, że decyzja KNF-u nie jest ostateczna i że będą oni analizować jej uzasadnienie pod kątem podjęcia dalszych kroków prawnych. W niedawnym raporcie rocznym zresztą spółka zapewniała, że nie ma podstaw do zastosowania jakiejkolwiek sankcji, a jej działania pozostają zgodne z prawem i były wtedy zgodne z prawem. No to już potem oceniał sądy, ale tak czy inaczej takich praktyk teraz już XTB nie stosuje. A wy po prostu tak czy inaczej nie korzystajcie z kontraktów CFD, jeśli ich nie rozumiecie. Ja naprawdę wpajam to regularnie od wielu filmów. był nawet dedykowany film o tym na tym kanale. A problemy zbliżają się również, jak się okazuje, do Orlenu. Koncern od latiusz publikował co miesiąc tak zwaną modelową marżę rafineryjną, czyli wskaźnik pokazujący ile zarabia rafineria na przeróbce ropy naftowej na gotowe paliwa. Zwyczajowo dane za poprzedni miesiąc pojawiały się na stronie samej spółki najpóźniej do ósmego dnia kolejnego miesiąca. Tym razem mimo że zbliżamy się do połowy kwietnia, danych za marzec nie ma. Oren odniósł się do tej sprawy na platformie X tłumacząc, że wstrzymują publikacje w okresach rynkowych zawirowań. Co tak naprawdę kryje się za tymi zawirowaniami? No chodzi oczywiście o dramatyczny wzrost cen ropy naftowej, konflikt między Stanami Zjednoczonymi, Izraelem a Iranem oraz blokadę cieśniny Ormus, która doprowadziła do tego, że ceny ropy na światowych rynkach pojawiły się nawet powyżej 100 do$arów za baryłkę. I tu mechanizm działania refinerii jest w takich momentach bardzo prosty. Spółka dysponuje zapasami ropy kupionymi wcześniej po najprawdopodobniej niższych cenach. Przetwarza je i sprzedaje gotowe paliwo po aktualnych bardziej wysokich cenach. Efekt jest taki, że są gigantyczne zyski. No i taka koniunktura trwa zazwyczaj do momentu, gdy tańsze zapasy się wyczerpią i trzeba kupować nowy surowiec już po wyższych cenach. Orel odpuścił sobie publikację zapewne po to, żeby media nie rozkręcały gównoburzy, jak to wielki koncern zarabia na biednym Kowalskim. Warto jednak zrozumieć, czym tak naprawdę jest ta modelowa marża rafineryjna i dlaczego jej interpretacja bardzo często jest bardzo myląca. I to też tłumaczy, dlaczego koncern czasem odchodzi od jej publikacji. To jest, moi drodzy, wskaźnik teoretyczny, bo zakłada sprzedaż paliw w konkretnych portach zachodnioeuropejskich według z góry ustalonego koszyka produktów. Nie bierze pod uwagę na przykład hedgingu, czyli zabezpieczania cen kontraktami terminowymi. Nie bierze pod uwagę rzeczywistych warunków podpisanych umów. Nie bierze pod uwagę kosztów logistyki, nie bierze pod uwagę innych operacji handlowych. Globalne koncerny paliwowe w ogóle rzadko kiedy posługują się tym wskaźnikiem w komunikacji z inwestorami właśnie z tych powodów. Obecny zarząd Orlenu ma też konkretne doświadczenie z przeszłości, które tłumaczy tą decyzję. Wiosną i latem 2022 po wybuchu pełnoskalowej wojny na Ukrainie modelowe marże stały się paliwem do fali dezinformacji w mediach społecznościowych, bo ludzie interpretowali je po prostu błędnie, wyciągając za daleko idące wnioski o nadmiernych zyskach złego koncernu. Wtedy nawet była inna władza, która zasiadała w tym koncernie i te obecne władze ewidentnie chcą uniknąć powtórki tamtego scenariusza. To wszystko nie zmienia jednak faktu, że zyski Orlenu najprawdopodobniej są teraz bardzo wysokie, no dużo wyższe niż jak ceny ropy były niższe. A to oznacza rosnące ryzyko objęcia koncernu podatkiem od nadzwyczajnych zysków. 9 kwietnia minister finansów Andrzej Domański zapowiedział w Polsat News, że projekt odpowiedniej ustawy zostanie opublikowany w tym zakresie jeszcze w tym miesiącu. Tymczasem cena akcji Orlenu beztrosko oscyluje sobie w okolicy szczytu wszechczasów. Ja tylko zaznaczę, że łącząc te dwa fakty, mogą być z tego chwilowe problemy, głównie dla kursu. W przeciwieństwie do Orlenu, jednak inna spółka, grupa pracuj ma za sobą o wiele cięższy rok, a kurs akcji tutaj nie majta się w okolicy szczytów. Ten z kolei usunął się od lokalnego szczytu o blisko 50%. W ostatnich tygodniach cena akcji jednak odbiła od dna i rosła ponad 22%. No więc powstaje pytanie, czy można to liczyć na jakąś trwalszą zmianę trendu. I w przypadku grupy pracuj to pytanie wydaje się zasadne, bo z jednej strony mówimy o firmie działającej w wymagającym otoczeniu rekrutacyjnym, a z drugiej strony mówimy o biznesie, który właśnie pokazał rekordowe przychody, wyraźny wzrost zysku i rekordową dywidendę. W 2025 roku grupa pracuj zwiększyła skonsolidowane przychody o 5,4%, a zysk operacyjny urósł o 4%. Marże utrzymały się na bardzo wysokich poziomach, w okolicy 40%. No to na pierwszy lutoka nie wygląda jak spółka w kryzysie, prawda? Mimo to cena akcji jest jednak w głębokiej korekcie i tu głównym powodem była stagnacja na rynku niemieckim. Sama spółka przyznawała, że otoczenie w Niemczech było bardzo wymagające, a wzrost gospodarczy bardzo niski, więc firmy ostrożniej uruchamiały nowe procesy rekrutacyjne. Efekt był taki, że inwestorzy widzieli zagraniczną część biznesu grupy Pracuj jako pewien hamulec, a nie potencjalne miejsce do dalszego wzrostu. Tylko, że dla tej firmy najważniejsza dalej pozostaje Polska, bo to właśnie tutaj ta grupa generuje największą część przychodów i największą część zysku operacyjnego. Sam serwis pracuj.pl sukcesywnie zwiększa skalę działania. Spółka miała blisko 62 000 aktywnych klientów, a grudniowa sprzedaż projektów rekrutacyjnych osiągnęła rekordowy poziom. Do tego dochodzi też rozwój segmentu oprogramowania hrowego. To jest ta część biznesu, w której firmy płacą grupie Pracuj za narzędzia wspierające rekrutację i za narzędzia zarządzające pracownikami. Ekruter umocnił tu pozycję lidera w Polsce, a inwestycja w kadromierz poszerzyła obecność grupy w segmencie post higher, czyli już po zatrudnieniu samego pracownika. E-reuter to jest taki system dla firm do prowadzenia rekrutacji, który pomaga zbierać aplikacje, porządkować kandydatów, zarządzać efektywnie całym tym procesem zatrudniania w jednym miejscu. Działa to w modelu SAS, czyli jako usługa abonenamentowa dostępna online. No i w tym miejscu łatwo można się domyślić, że te ostatnie spadki były też dodatkowo napędzane obawami o Sasy, czyli zaraz Cloud zrobi to samo i wszystkie podobne narzędzia. Oczywiście nie zrobi, ale to wystarczyło do pogłębienia spadków. Drugie narzędzie, kadromierz służy do planowania i zarządzania czasem pracy. Już nie tyle do samej rekrutacji, tylko do obszaru po samym zatrudnieniu pracownika. Pomaga układać grafiki, lepiej organizować pracę zespołu. To swoją drogą ma pomagać firmie, żeby zarabiać na każdym zatrudnionym pracowniku również po jego samym zatrudnieniu. W wynikach za 2025 rok kontrastem też dla słabych Niemiec okazała się silna Ukraina. Tam przychody grupy wzrosły prawie 22% rok do roku, a poprawa wyników była na tyle mocna, że wyraźnie wsparła rentowność netto całej grupy. Zwiększono też zaangażowanie kapitałowe w ukraińskich platformach robota UA i Work UA. Dzięki temu przypada tam większość zysków z całego rynku. Zarząd widzi jeszcze ogromny potencjał na Ukrainie, zwłaszcza, że popyt na usługi hrowe tam pozostaje bardzo wysoki i to nawet mimo obecnie wojny. No nie trzeba być wybitnym strategiem i analitykiem, żeby dostrzec tam ogromny potencjał, zwłaszcza w scenariuszu zakończenia wojny na Ukrainie, bo wtedy praca będzie tam palić się niemalże w rękach. I warto w tym kontekście dodać, że Ukraina generuje obecnie i tak już 8% przychodów całej grupy. To nie jest jeszcze główny silnik, nie jest nawet jeszcze poboczny, ale już jest na tyle to dużo, że bum tamtejszy może być widoczny w wynikach i wspierać wyniki całej grupy. A dopełnieniem tego obrazu najnowszych wyników jest dywidenda, bo zarząd zarekomendował 3 zł na akcj, czyli 85% skonsolidowanego zysku netto za 2025 rok. poziom znacznie wyższy niż deklarowane wcześniej ponad 50% i daje to stopę dywidendy na poziomie 6,7%. A powód tak dużej wypłaty jest prosty. Spółka generuje masę kasy. Przypominam, że marża operacyjna tam to okolice 40%. Jednocześnie nie widzi dziś obecnie sporych przestrzeni do dużych przejęć i akwizycji. No więc coś z tą kasą trzeba zrobić. Została wybrana dywidenda. Można to oczywiście rozumieć dwojako i patrzeć na to z dwóch stron, bo z jednej strony akcjonariusz otrzymuje kasę dziś, ale z drugiej strony spółka niemalże jasno przyznaje się, że na teraz nie bardzo wie jak te zyski może reinwestować i w jakim kierunku dalej się rozwijać. Czyli to jest akurat takie trochę mieszane. Dobrze, niedobrze. A na sam koniec moi drodzy banki. Polskie banki ogłaszają co chwilę nowe rekordowe również wypłaty, dywidendy i to w sumie jest ważne dla każdego, bo twoja również przyszła emerytura może zależeć od tego ile te polskie banki zarobią. To pewnie dla niektórych brzmi abstrakcyjnie, no ale tak dokładnie działa system. Czy to OFE, czy PPK lokują masę swoich, czyli de facto twoich pieniędzy w akcje spółek giełdowych, w tym głównie polskich banków, bo te stanowią Trzonwigu 20. A kiedy bank wypłaca dywidendę, to część tego zysku przypada tobie jako akcjonariuszowi. Te pieniądze trafiają z powrotem do funduszu i z powrotem są reinwestowane jako twoje składki. Kiedy więc polskie banki dobrze zarabiają, to zyskują też przyszli emeryci. Jakkolwiek dziwnie by to dla was nie brzmiało. Stopy dywidendu tam rzędu po 68% to poziomy, których na dzisiaj próżno szukać na różnych lokatach czy w obligacjach skarbowych nawet. A dla funduszy emerytalnych, które zarządzają długoterminowym kapitałem i potrzebują takich regularnych, przewidywalnych przychodów, takie dywidendy są wyjątkowo wartościowe. To Eldorado nie będzie trwało wiecznie. Na razie to efekt bardzo dobrych wyników banków w ostatnich latach, napędzanych przede wszystkim wysokimi stopami procentowymi. Komisja Nadzoru Finansowego musi wyrażać zgodę na wypłaty dywidend przez banki i pozwoliła w tym roku większości z nich wypłacić do 75% zysku netto. A to jest sygnał, że regulator ocenia sektor jako bardzo stabilny i na dzisiaj bardzo dobrze skapitalizowany. rozwiązano już problem jakichkolwiek rezerw na przeszłe problemy frankowe i teraz banki faktycznie mogą zacząć na poważnie dzielić się wypracowanymi zyskami. No tylko, że teraz te zyski już aż takie rekordowe w przyszłych latach pewnie nie będą. Według danych Narodowego Banku Polskiego zysk netto całego sektora bankowego w pierwszych dwóch miesiącach 2026 roku wyniósł 6,08 miliarda złotych. 25% mniej w porównaniu z tym samym okresem rok wcześniej. Przychody odsetkowe, czyli główne źródło bankowych zarobków spadły tu o prawie 10%, a to z kolei bezpośrednia konsekwencja obniżek stóp procentowych. No bo gdy pieniądz stanieje, to banki będą zarabiać mniej na kredytach. Jednocześnie koszty cały czas rosną. Wydatki administracyjne wzrosły o 8,5%, koszty pracownicze o 8,7%. To oznacza, że banki wypłacają teraz wysokie dywidendy. Jasne, ale z zysków wypracowanych w poprzednim okresie. Jeśli trend spadku zysku się utrzyma, to w kolejnych latach dywidendy raczej też będą niższe. Oczywiście być może ten trend się nie utrzyma, trend spadku zysków, bo rosnąca polska gospodarka daje nadzieję na to, że banki poradzą sobie dobrze dzięki rosnącej liczbie samych kredytów, która zastąpi potencjalny większy zysk na pojedynczym kredycie. No ale ni mniej jednak dynamika wzrostu z dużym prawdopodobieństwem tak czy inaczej wyhamuje i właśnie dlatego kolejne jakiekolwiek pomysły na nowe podatki bankowe, które co jakiś czas powracają w debacie publicznej zasługują na to, żeby się nad nimi dwa razy dobrze zastanowić. Każda kolejna dodatkowa danina nałożona na banki uszczupla zysk, a mniejszy zysk to mniejsza dywidenda. I zanim padnie kolejny populistyczny pomysł na podatek od banków, od ich zysków, bo za dużo zarabiają, to warto zapytać wprost, kto za ten podatek w tym wypadku tak naprawdę zapłaci? Bo tu moi drodzy odpowiedź naprawdę wielu osób może zaskoczyć. To już wszystko moi drodzy w tym gospodarczym przeglądzie wydarzeń. Jeśli chcecie wiedzieć jeszcze więcej o gospodarce, rynku, konkretnych spółkach to po prostu dołączcie do wersji premium portalu DNA do już prawie 5000 innych inwestorów. Dostają tam oni codziennie różne analizy, przemyślenia o rynkach, o gospodarce, o spółkach ode mnie i całego naszego zespołu DNA. Także mają możliwość obserwowania jak ja sam inwestuję własne oszczędności w portfelach umocnej wartości ponad 7,5 miliona złot. duże pieniądze, dużo emocji, ale gwarantuję, że daje to wszystko jeszcze więcej nauki i w sumie nauka i edukacja to jedyne, co mogę wam obiecać. Więcej na ten temat znajcie na stronie premiumdnarynków.pl. Link jest oczywiście w opisie tego materiału. A w tym to już wszystko. Do zarobienia. Cześć.








