Proces tworzenia dołka trwa. Co robię z moim portfelem? #srebro #złoto #inwestowanie [Budowanie dołka i strategia]

Analiza procesu tworzenia dołka na rynku metali szlachetnych

Rekin Srebra 31 500 subskrybentów
10 800 627 13/07/2026

W materiale omawiane jest, dlaczego obecny spadkowy trend na złocie i srebrze nie oznacza końca korekty, a jedynie etap budowania dołka, który wymaga czasu i cierpliwości. Prezentowany jest sposób, w jaki profesjonalni inwestorzy analizują makroekonomiczne fundamenty – politykę Fed, wysokość stóp procentowych, siłę dolara oraz rentowności obligacji – zamiast próbować przewidywać krótkoterminowe ruchy cen.

Kluczowe wnioski:

  • Proces tworzenia dołka to nie jednorazowa świeca, lecz wielotygodniowy lub nawet miesięczny cykl oczyszczania rynku od emocji.
  • Banki centralne, w tym NBP, nadal zwiększają rezerwy złota, co wskazuje na długoterminową wartość metalu niezależnie od bieżących spadków.
  • Autor przedstawia własną strategię czterech stosów (fundament, srebro bulionowe, monety premium, srebro/platyna do rotacji oraz gotówka) pozwalającą zachować dyscyplinę w fazach hossy, bessy i konsolidacji.
  • Gotówka jest traktowana jako aktywa inwestycyjne, umożliwiające wykorzystanie korekt do zakupu metali po korzystniejszych cenach.

Film podkreśla, że sukces na rynku wynika nie z trafionych prognoz, lecz z konsekwentnego realizowania wcześniej przygotowanego planu, eliminowania wpływu emocji i skupienia się na wskaźnikach fundamentalnych oraz działaniach największych uczestników rynku.

Zobacz pełną transkrypcję filmu

Partnerem tego odcinka jest Ascoin, polski dealer metali szlachetnych specjalizujący się w sprzedaży i skupie metali szlachetnych oraz profesjonalnym doradztwie inwestycyjnym. Jeśli myślisz o złocie i srebrze, to warto zaufać ekspertom. Sprawdź ofertę na www.ascoin.pl lub odwiedź salon w centrum Warszawy, Rzeszowa oraz Wrocławia. Ascoin, twoje złoto, nasza pasja. Rynek metali szlachetnych znów znalazł się w bardzo ciekawym miejscu. Jeszcze kilka miesięcy temu emocje sięgały zenitu. Każdy mówił o nowych rekordach. Pojawiały się prognozy 6000 doarów za uncję złota. Na Srebrze jedni mówili o 200 dolarach, inni o 300. Coraz więcej osób przestało zadawać pytanie, czy rynek może spaść, a zaczęło pytać tylko jak wysoko jeszcze urośnie. I wtedy zapaliła mi się czerwona lampka, bo rynek finansowy działa odwrotnie niż myśli większość ludzi. Kiedy wszyscy są zgodni, bardzo często zbliżamy się do momentu zwrotnego. Dzisiaj sytuacja wygląda zupełnie inaczej. [muzyka] Po mocnej korekcie złoto próbuje się ustabilizować. Srebro również odbiło od lokalnych dołków. Ale trzeba powiedzieć bardzo jasno, to nie jest moment, w którym możemy ogłaszać koniec korekty. Proces budowania dołka nadal trwa i to jest najważniejszy wniosek z ostatnich dni. Rynek nie daje nam jeszcze jedną z naszej odpowiedzi. Wciąż mamy silnego dolara, wciąż mamy wysokie rentowności obligacji, wciąż mamy oczekiwania, że Fed może utrzymać wysokie stopy procentowe jeszcze przez dłuższy czas. Do tego dochodzi nadal stosunkowo słaby popyt inwestycyjny. To wszystko sprawia, że złoto i srebro próbują znaleźć równowagę, ale nie mają jeszcze wyraźnego impulsu, który rozpocząłby nową silną falę wzrostową. I dlatego chciałbym, żebyśmy w tym materiale spojrzeli na rynek trochę inaczej. Nie będziemy przewidywać, czy za tydzień złoto będzie kosztowało 3900 czy 4500 $arów za uncję trojańską, bo nikt tego nie wie. Zamiast tego pokażę wam jak patrzę na takie momenty. Jak zachowuję się wtedy, gdy większość inwestorów żyje emocjami i dlaczego w ostatnich miesiącach podejmowałem decyzje, które dla wielu osób wydawały się kompletnie niezrozumiałe. Bo właśnie w takich chwilach strategia jest znacznie ważniejsza niż prognoza, a dobrze przygotowany plan zawsze wygrywa z emocjami. Żeby zrozumieć dlaczego złoto i srebro nadal poruszają się tak o spale, musimy spojrzeć szerzej. Bo problem nie leży w samych metalach szlachetnych. Problem leży w otoczeniu, bo rynek cały czas patrzy na jedną rzecz, na Fed, na stopy procentowe, na dolara, na rentowności obligacji. I dlatego, że mimo inflacja zaczyna stopniowo słabnąć, inwestorzy nadal nie chcą uwierzyć, że Fed odpuści walkę z inflacją. Jeszcze trzy tygodnie temu Kevin Wars bardzo wyraźnie podkreślił, że inflacja nadal pozostaje zagrożeniem. Od tamtej pory wiele się zmieniło. Ceny energii wyraźnie spadły. Dane z rynku pracy okazały się słabsze od oczekiwań. Dodatkowo wcześniejsze odczyty zostały zrewidowane w dół. Także w Europie i Wielkiej Brytanii inflacja zaczyna stopniowo hamować. Teoretycznie powinno to poprawić nastroje na rynku złota, ale rynek jeszcze w to nie wierzy i to jest dzisiaj największym problemem. Większość inwestorów nadal zakłada, że Fed utrzyma wysokie stopy procentowe, a część [muzyka] rynku wciąż wierzy nawet w kolejne podwyżki. To powoduje, że dolar pozostaje silny, rentowności obligacji pozostają wysokie, a to cały czas tworzy przeciwny wiatr dla metali szlachetnych. Dlatego nie wystarczy, że inflacja zacznie spadać. Nie wystarczy, że ropa stanieje, nie wystarczy jeden słabszy raport z rynku pracy. Rynek potrzebuje czasu, potrzebuje kolejnych danych, potrzebuje potwierdzenia, że narracja rzeczywiście zacznie się zmieniać. I dlatego obecny etap jest tak trudny dla wielu inwestorów, bo wszyscy chcieliby już wiedzieć, czy to koniec korekty, a rynek jeszcze nie chce dać tej odpowiedzi. I moim zdaniem właśnie to jest największa pułapka. Ludzie za wszelką cenę chcą przewidzieć przyszłość, zamiast spokojnie obserwować fakty i cierpliwie budować strategię. I tutaj dochodzimy do czegoś, czego większość inwestorów nie rozumie. Każdy inwestor chciałby kupić na idealnym dołku. Każdy chciałby usłyszeć, że właśnie dzisiaj kończy się korekta. Każdy chciałby wiedzieć, że od jutra rynek będzie już tylko rósł. Tylko, że rynek tak nie działa. Budowanie dołka to proces. To nie jest jedna świeczka na wykresie. To nie jest jeden dzień. To często są tygodnie, a czasami nawet miesiące. Rynek potrzebuje czasu, żeby oczyścić emocje. Potrzebuje czasu, żeby zmęczyć słabszych inwestorów, bo właśnie na tym polega jego siła. Najpierw daje nadzieję, potem ją odbiera, później znów daje niewielką obietnicę, a za chwilę znów straszy kolejnymi spadkami. I dokładnie wtedy większość ludzi popełnia największy błąd. Zaczyna podejmować decyzję pod wpływem emocji. Kupują, bo boją się, że uciekną im wzrosty. Sprzedają, bo boją się, że stracą jeszcze więcej. Rynek doskonale zna tę psychologię i bezlitośnie ją wykorzystuje. Dlatego dzisiaj bardzo ostrożnie podchodzę do wszystkich osób, które z pełnym przekonaniem mówią, że dołek już był. Ale równie ostrożnie podchodzę do tych, którzy są przekonani, że przed nami jeszcze ogromna przecena. Prawda jest taka, że tego dzisiaj nikt nie wie. Możemy zejść jeszcze niżej. Możemy jeszcze przez kilka tygodni poruszać się w trendzie bocznym. Możemy również zobaczyć kolejne odbicia i kolejne korekty. To jest całkowicie normalne. Najważniejsze jest coś innego, żeby w tym czasie nie próbować odgadnąć rynku, tylko obserwować jak zmieniają się fundamenty. Bo kiedy większość inwestorów skupia się na każdej świecy, profesjonalny kapitał patrzy na zupełnie coś innego. Patrzy na płynność, [muzyka] na politykę banków centralnych, na zadłużenie, na przepływ kapitału. I dlatego budowanie dołka przez rynek jest jednym z najtrudniejszych momentów całego cyklu. Nie dlatego, że jest najbardziej niebezpieczny, tylko dlatego, że wymaga największej cierpliwości. A cierpliwość na rynku finansowym bardzo często jest więcej warta niż najlepsza prognoza. I w tym miejscu zaczyna się największa różnica pomiędzy zwykłym inwestorem a największymi graczami na świecie. Bo kiedy przeciętny inwestor patrzy na wykres i zastanawia się czy złoto urośnie jutro o 2% czy spadnie o 3% to banki centralne robią coś zupełnie innego. One po prostu kupują bez emocji, bez paniki, bez zgadywania krótkoterminowego kierunku rynku. Najnowsze dane z Światowej Rady Złota pokazują, że tylko w maju banki centralne kupiły łącznie 41 ton złota. To był najlepszy miesiąc od lutego. Największym kupującym oczywiście była Polska. Nasz Narodowy Bank Polski dokupił aż 18 ton złota. Na drugim miejscu znalazły się Chiny z zakupem 10 ton. Kolejny był Singapur z cter tonami. Oczywiście również były kraje, które część swoich rezerw sprzedały. Rosja sprzedała około 6 ton, Turcja około 3 tony, ale kiedy spojrzymy na cały rynek, bilans nadal pozostaje zdecydowanie dodatni. To oznacza, że mimo korekty, mimo słabszego sentymentu i mimo wysokich stóp procentowych banki centralne cały czas zwiększają swoje rezerwy i to powinno dać każdemu inwestorowi do myślenia, bo banki centralne mają dostęp do najlepszych analiz ekonomicznych na świecie. Dysponują sztabami ekonomistów, widzą znacznie więcej danych niż przeciętny inwestor, a mimo to nie uciekają od złota. Wręcz przeciwnie, systematycznie je akumulują. Szczególnie ciekawie wygląda sytuacja Chin. Chiński bank centralny poinformował, że w czerwcu ponownie zwiększył swoje rezerwy. To był już 20 miesiąc z rzędu, kiedy Chiny kupowały złoto. 20 miesięcy to nie jest przypadek. To nie jest emocjonalna decyzja. To jest długoterminowa strategia. I dlatego od lat powtarzam, że warto obserwować nie tylko wykresy. Jeszcze ważniejsze jest obserwowanie tego, co robi największy kapitał, bo bardzo często to właśnie jego działania pokazują kierunek znacznie wcześniej niż zrobię to sam wykres. I teraz chciałbym na chwilę odejść od samej analizy rynku i pokazać wam jak rozegrałem ten okres, bo bardzo często pytacie mnie na liveie skąd wiedziałeś. Odpowiedź jest bardzo prosta: Nie wiedziałem. Ja nie wiedziałem gdzie będzie szczyt. Nie wiedziałem, że za chwilę przyjdzie korekta i nigdy nie będę udawał, że potrafię przewidzieć przyszłość. Ja po prostu realizowałem swoją strategię. Pod koniec grudnia i przez cały styczeń rynek był niesamowicie rozgrzany. Srebro rosło bardzo dynamicznie. W komentarzach pojawiały się prognozy 180, 200, a nawet 300 do$arów za uncję utrajańską. Ludzie nie zastanawiali się już czy rynek może spaść. Pytali tylko ile jeszcze [muzyka] urośnie i wtedy zacząłem robić dokładnie odwrotniej niż tłum. Nie dokupowałem na euforii. Nie goniłem cen. Zacząłem rotować. Przechodziłem ze srebra do złota, przechodziłem ze srebra do platyny. Sprzedawałem część monet super premium i premium. Budowałem gotówkę. Przygotowywałem się na scenariusz, którego większość w ogóle nie brało pod uwagę. na korektę i chcę bardzo mocno podkreślić jedną rzecz. Nie dlatego, że uważam się za najmądrzejszego inwestora na rynku. Nie dlatego, że wiedziałem gdzie będzie szczyt, [muzyka] tylko dlatego, że taki był mój plan. Bo stratega nie polega na zgadywaniu. Strategia polega na wykonywaniu wcześniej przygotowanych założeń. [odchrząknięcie] Dzisiaj kiedy patrzę na swój portfel wiem jedno, ta strategia dała mi spokój. Nie musiałem panikować, nie musiałem nerwowo patrzeć na każdą świecę. Mam złoto, mam platynę, mam gotówkę przygotowaną na kolejne okazje. I dlatego zawsze będę powtarzać, że na rynku nie wygra ten, kto najlepiej przewidzi przyszłość. Wygra ten, kto potrafi zachować dyscyplinę wtedy, gdy emocje przejmują kontrolę nad większością inwestorów. I tutaj dochodzimy do czegoś, co od wielu lat jak mantrę powtarzam na swoim kanale. Ja nie buduję portfela na jednej prognozie, na jednym scenariuszu. Ja buduję go na strategii. I dlatego stworzyłem strategię czterech stosów, bo ona pozwala mi spokojnie przechodzić przez każdą fazę rynku bez względu na to, czy trwa hossa, czy bessa, czy wielomiesięczna konsolidacja. Pierwszy stos to fundament, to złoto i srebro, którego nie ruszam. To mój majątek, to moje ubezpieczenie, to część portfela budowana przez lata. Drugi stos to srebro bulionowe. Kiedy gold silver ratio, czyli stosunek złota do srebra osiąga bardzo wysoki poziom, na przykład 1 do90, zaczynam je systematycznie akumulować. Trzeci stos to monety premium i super premium. Tutaj obowiązuje zupełnie inna zasada. Kupuję je wtedy, kiedy mają potencjał kolekcjonerski, kiedy seria dopiero startuje, kiedy rynek jeszcze ich nie docenia. A kiedy ich wartość rośnie, realizuje zyski. I to jest bardzo ważne. Nie wydaję tych pieniędzy na wakacje. Nie kupuję za nie samochodu. Cały wypracowany zysk wraca do portfela. Najczęściej w postaci złota, bo złoto jest dla mnie aktywem, w którym zabezpieczam wypracowany kapitał. Czwarty stos to srebro i platyna bulionowe. To właśnie te metale są przeznaczone do rotacji. [muzyka] Nie kupuję ich po to, żeby leżały bezczynnie przez cały czas. Kupuję je po to, aby przy odpowiednich relacjach cenowych [muzyka] wymienić jeden metal na drugi i systematycznie powiększać swój majątek. Celem nie jest zgadywanie rynku, ale wykorzystanie zmieniających się relacji pomiędzy metalami szlachetnymi do zwiększenia liczby uncji i budowania coraz większego majątku w metalach szlachetnych. I jest jeszcze coś, o czym wszyscy zapominają. Gotówka. Wiele osób zapomina, że gotówka jest również pozycją inwestycyjną, bo tylko posiadając gotówkę można spokojnie wykorzystywać korekty. I dlatego kiedy pod koniec ubiegłego roku rynek był rozgrzany do czerwoności, część mojego portfela premium i super premium zamieniłem właśnie na gotówkę. Nie dlatego, że przestałem wierzyć w metale szlachetne. Wręcz przeciwnie. Zrobiłem to po to, żeby później móc kupić taniej. I dokładnie tak rozumiem inwestowanie. Nie jako ciągłe kupowanie, nie jako ciągłe sprzedawanie, ale jako spokojne zarządzanie swoim majątkiem, bo rynek zmienia się każdego dnia. Natomiast dobra strategia potrafi działać przez całe dekady. Teraz chciałbym was zostawić z jedną bardzo ważną myślą. Ja nie wiem, co zrobi rynek za tydzień. Nie wiem, co zrobi za miesiąc. Nie wiem czy złoto jeszcze spadnie poniżej ostatnich dołków. Nie wiem czy srebro będzie kosztowało za miesiąc 42 czy 55 arów za uncję trojańską. I wiecie co? Ja nie mam z tym żadnego problemu, bo moim zadaniem nie jest zgadywanie przyszłości. Moim zadaniem jest zarządzanie swoim majątkiem. To są dwie zupełnie różne rzeczy. Jeżeli rynek spadnie jeszcze niżej, bardzo dobrze. Będę mógł kupować więcej metali za te same pieniądze. A jeżeli rynek zacznie rosnąć, również bardzo dobrze, bo mam jeszcze dużą ilość srebra przeznaczoną na rotację, więc dalej będę korzystać. Dzisiaj jestem w takiej sytuacji, że nie muszę już nikogo gonić. [muzyka] Nie muszę kupować w panice. Nie muszę codziennie sprawdzać wykresów i zastanawiać się, czy coś mi ucieknie, bo mam plan i to właśnie plan daje mi spokój. Bardzo często czytam komentarze pod filmami i na livewach. Czy już mam kupować? Czy jeszcze czekać? Czy już jest dołek? Prawda jest taka, że nikt na świecie nie zna odpowiedzi na to pytanie. Nie zna ich Goldband Saxs. Nie zna jej JP Morgan, nie zna ich Fed. Nie znam tej odpowiedzi również ja. Ale jest coś, co wiem na pewno. Emocje są najgorszym doradcą inwestora. To właśnie emocje każą kupować wtedy, gdy rynek jest rozgrzany do czerwoności. I to właśnie emocje każą sprzedawać wtedy, gdy na rynku pojawia się strach. Dlatego od lat powtarzam jedno. Znacznie ważniejsze od przewidywań rynku jest przygotowanie się na każdy możliwy scenariusz. Jeżeli rynek spadnie, mam plan. Jeżeli rynek będzie poruszać się bokiem, mam plan. Jeżeli rozpocznie się kolejna faza wzrostowa, również mam plan. I właśnie na tym polega prawdziwe inwestowanie. Nie na zgadywaniu, nie na szukaniu idealnego dołka, nie na próbie sprzedania wszystkiego idealnie na szczycie, tylko na konsekwentnym realizowaniu strategii przez wiele lat. Bo z mojego doświadczenia wynika jedna bardzo ważna rzecz. Największe majątki nie powstają dzięki jednej trafionej decyzji. Powstają dzięki setkom spokojnych, przemyślanych decyzji podejmowanych przez wiele lat. I właśnie tego chciałbym wam życzyć. Mniej emocji, więcej cierpliwości, mniej zgadywania, więcej strategii, bo rynek będzie się zmieniał. Fed będzie zmieniać narrację, politycy będą deklarować kolejne kłamstwa. Media będą co kilka miesięcy ogłaszać początek nowej hossy albo nowego krachu, a wasza strategia powinna pozostać dokładnie taka sama. Spokojna, konsekwentna i oparta na własnym planie, a nie na emocjach tłumu. Pamiętajcie moi drodzy, że nie jestem żadnym doradcą inwestycyjnym ani doradcą finansowym [muzyka] i wszystko co mówię w swoich filmach to nie są żadne porady inwestycyjne ani żadne rekomendacje zakupowe. Każdy ze swoją gotówką zrobi to co chce. A na tą chwilę pozdrawiam wszystkich [muzyka] serdecznie. Do zobaczenia. Trzymajcie się. Cześć.

Przewijanie do góry