Boję się, że powoli pęka na tym rynku bańka – mówi Piotr Kuczyński [Bańka AI i półprzewodników]

Analiza aktualnej sytuacji na polskiej giełdzie

W najnowszym wywiadzie Piotr Kuczyński, analityk rynków finansowych w Domu Inwestycyjnym Xelion, omawia kondycję warszawskiej giełdy, zwracając uwagę na przekroczenie przez WIG 20 poziomu 144 000 punktów – ponad 215% wzrostu od początku obecnej hossy. Ekspert wskazuje, że mimo imponujących wyników polskie akcje pozostają stosunkowo tanie w porównaniu z rynkami rozwiniętymi i rozwijającymi się, a brak lokalnej bańki AI czy półprzewodnikowej pozwala na dalszy napływ kapitału.

Rozmowa koncentruje się na zagrożeniach płynących z potencjalnego pęknięcia bańki na rynku półprzewodników oraz sztucznej inteligencji, które według gościa mogą wywołać efekt przeniesienia na inne aktywa, w tym na polskie indeksy. Piotr Kuczyński podkreśla znaczenie rotacji kapitału – przykładem jest korekta na indeksie KOSPI, gdzie spadek o ok. 25 % sygnalizuje odpływ środków z sektora technologicznego Azji.

Dodatkowo analizuje wpływ kursu dolara na złoty, zauważając, że obecne wzrosty USD/PLN wynikają głównie z napięć geopolitycznych (konflikt w Zatoce, sytuacja wokół Cieśniny Ormuz) i niekoniecznie zwiastują słabość polskiej waluty. W kontekście polityki pieniężnej komentuje ostatnie wypowiedzi prezesa NBP, które zaskoczyły rynek sugerując możliwe obniżki stóp mimo utrzymującej się inflacji powyżej celu.

  • WIG 20 przekroczył 144 000 pkt – ponad 215% wzrostu od dołka hossy.
  • Brak lokalnej bańki AI/półprzewodników – rotacja kapitału z sektora technologicznego Azji.
  • Kurs dolara wobec złota – wpływ geopolityczny, nie sygnał słabości PLN.
  • Wypowiedzi prezesa NBP – dyskusja o możliwej obniżce stóp przy utrzymującej się inflacji.
  • Nadchodzące raporty wielkiej siódemki – ryzyko realizacji zysków i potencjalnej korekty.

Materiały stanowią kompendium wiedzy dla inwestorów zainteresowanych analizą fundamentalną, rotacją sektorową oraz oceną ryzyka geopolitycznego i monetarnego w kontekście polskiego rynku akcji.

Zobacz pełną transkrypcję filmu

Zanim zaczniesz oglądać, nie zapomnij zostawić subskrypcji. To bardzo pomaga w rozwijaniu kanału. Z góry dzięki za pomoc. >> Dzień dobry państwu. Witam na kanale Piotr Sając o rynkach i zapraszam na wywiad. Dziś moim gościem zgodnie z cokwartalną tradycją jest pan Piotr Kuczyński, analityk w domu inwestycyjnym Kselion. Dzień dobry panie Piotrze. >> Dzień dobry państwu. >> Panie Piotrze, chciałbym zacząć od kondycji naszego rynku giełdowego, od warszawskiej giełdy. [parsknięcie] Od początku tej hossy WIG zyskał już ponad 215%. W momencie nagrywania tego tego materiału, czyli w czwartek w południe on przekracza po raz pierwszy w historii 144 000 punktów. Trochę to wygląda tak, jakby nic mu nie szkodziło. Selin ma się nie sprawdziło. Yyy, konflikty na Bliskim Wschodzie, eskalacja też za naszą wschodnią granicą nic mu nie przeszkadza. I chciałem się pana na początek zapytać, czy ta siła rynku to jest dla pana powód bardziej do optymizmu, czy czy do pesymizmu? >> Nie, no siła rynku nigdy nie jest dla analityka, szczególnie z danego kraju, powodem pesymizmu. Jest to oczywiście powód do optymizmu. Jak najbardziej. Nasz rynek i tak jest tani w porównaniu do bardzo wielu innych rynków. Również na rynkach rozwijających się. Na naszym rynku nie ma bańki AI, nie ma bańki półprzewodnikowej. W związku z tym jako rotacja kapitału, bo widać tę rotację kapitału. Ona jest na przykład współprzewodników. Niech państwo spojrzą na indeks Kospki. To jest ten koreański indeks, gdzie dwie spółki, czyli Samsung i Hix, to jest 50% indeksu. Robi za 50% indeksu. On stracił do dzisiaj od szczytu około 25 27%. W związku z tym widać, że stamtąd jest jakaś ucieczka. Jest ucieczka do innych, proszę powiedzieć, na Hangseng, który był bardzo dużej niełasce, a od dołka chyba już kilkanaście procent odbił. No i oczywiście nasz wig 20 MWIG. SWIG się trzyma słabiej, ale to pokazuje, że mimo relatywnej słabości złotego nasz rynek jest w dalszym ciągu interesujący dla inwestorów zagranicznych. Także gdyby nie pani minister Pełczyńska Nałęcz, to bylibyśmy już pewno na poziomie rekordu wszechczasów na WIGu 20. >> A co pan ma tutaj na myśli w sprawie pani minister? No pani minister, pani minister ma niestety i DFX, czyli po polsku chyba albo po spolszczając fiksację, czyli jest niezdrowo ukierunkowana na sektor bankowy. To znaczy ona najchętniej by temu bankowi, temu sektorowi zabrała wszystkie zyski. Nie zdaję sobie sprawy z tego, że ten jej pomysł ostatni spowodował tąknięcie na bankach, na sektorze bankowym. To chyba było we wtorek, nie wiem. Spojrzcie państwo na wykres na pewno w tym tygodniu, żeby dodatkowo bankom jeszcze zabrać zysk. Ja wiem o co chodzi. To jest czysty, żywy populizm. Pani minister ma czasami niezłe pomysły, takie jak na przykład to, że żeby podnieść drugi próg podatkowy. No i ma tu rację, bo w stosunku do 22 roku, gdzie on został wprowadzony te 120 tys, to teraz to byłoby około 168 000, więc 140 000 to żadna łaska. Dla jasności oczywiście ja bym też na tym zyskał około 4000 rocznie, czyli 333 zł miesięcznie. No ale to po prostu jest uczciwe, żeby to podnieść, bo 2,5 miliona Polaków jest już w drugim progu podatkowym, to jest kompletnie bez sensu. Ale pomysł taki, żeby jeszcze bardziej dociążyć banki, to jest czysty żywy populizm. To jest liczenie na to, że ludzie nienawidzą banków. No bo niestety tak jest. Czasem mam wrażenie, że tylko ja banki lubię. I i pani minister nie bierze pod uwagę tego, że jeżeli zaszkodzi bankom, zaszkodzi akcji kredytowej, zaszkodzi gospodarce i zaszkodzi rynkowi pracy, czyli nam wszystkim. No ale do niej się widać to jakoś nie przebija. Ta ten populizm, ta chęć zzyskania jednego punktu procentowego jest większa niż logika i racjo. >> No niestety, ale ten ten polityczne ryzyko to jest taka taka duża taki duży czyn, dużą ma wagę jeśli chodzi o nasz rynek, prawda? Bo w WI WIGu 20 mamy sporo spółek z udziałem skarbu państwa. To się przekłada na to, że pomysły polityków zawsze obciążają. >> I wiele banków. I wiele banków. >> Tak. I wiele banków. Panie Piotrze, a jak pan się, co pan czuje, jak pan widzi takie troszeczkę straszenie w mediach, że to oto mamy hossen najsilniejszą, drugą najsilniejszą w historii, że być może będzie powtórka z 2007 roku, no bo przecież dookoła bańki, dookoła konflikty. Boi się pan takich porównań, czy czy raczej nie uważa pan, że że musimy ufać temu powiedzeniu, że historia zawsze się na rynkach powtarza? Ja nie jestem powtarzaniem się historii. To jest oczywista przesada. To jest tak jak w tym sellin go Away. Nawiasem mówiąc, ja chyba nawet u pana mówiłem, to jest niewłaściwie rozumiane powiedzenie dlatego, że sol in m to oznacza, że w maju te ceny akcji są najwyższe, a nie, że zaczyna się korekta, że zaczyna się korekta w czerwcu. To to w zasadzie mówi, ale nieistotne. I tak to jest takie odpowiedzenie, które nic nie znaczy. y i yyy to, że jest druga soda wielkości hossa i bardzo dobrze, no od 22 roku, bo ona rozpoczęła się w październiku, czyli mamy 23, 24, 25, 26. 4 lata powoli będą mijały, więc ten ponad 200% wzrost BIG 20 naprawdę nie jest tutaj niczym nadzwyczajnym. I w dalszym ciągu akcje są tanie. Ja boję się, wie pan czego? Boję się tego, że pęknie naprawdę bańka, bo ona powoli pęka na rynku półprzewodników, produkcji półprzewodników układów scalonych za granicą Stany, Tajwan, Korea, Japonia. No i zapęknie bańka na AI, bo jeżeli to jedno i drugie pęknie, bo to nie musi być tak, że jedno i drugie pęknie, ale jedno i drugie, jeżeli pęknie i zacznie się jakaś poważniejsza. O tym bardzo wielu analityków jest przekonanych. Ja nie jestem przekonany dlatego, że ja wiem, że ryzyko inwestycyjne rośnie, bardzo rośnie, ale bańki potrafią naprawdę latami rosnąć. W związku z tym okej, ale gdyby pękła, no to wtedy nie ma cudów. No ja wiem, że rotacja kapitału jest, ale jeżeli się wali Wall Street, no to i polska giełda też też bę swoje yyy ucierpi. Tutaj cudów nie ma. Więc trzymajmy kciuki za za AI w Stanach i za współprzewodniki w tych krajach, które powiedziałem, żeby nam to nie zepsuło zabawy w dłożeniu WIG 20 do 4000 punktów. >> A to skoro wywołał pan ten temat, to od razu zapytam, bo tak ostatnio mieliśmy debiut SK HNI na amerykańskiej giełdzie. Zadebiutowały ADR. To był chyba największy, jeśli chodzi pod względem wartości tego IPO debiut zagranicznej spółki na Wall Street. No w kolejce po IPO są też dwa amerykańskie giganty Open AI, no i Antropic. Yyy, [parsknięcie] ma pan taką obawę, że gdyby doszło do tych do tych gigantycznych IPO, tam się mówi o chyba o bilionie dolarów kapitalizacji, już nie pamiętam w przypadku Antropica, w przypadku Open AI, to, że to mógłby być taki, y, y, takie gaszenie światła tej hossy, taki symbol jednocześnie, że koniec po prostu. >> Po pierwsze nie wiadomo czy szybko dojdzie do tych debiutów, do tej PO, bo Open AI już coś przewąkuje o tym, że może jednak w przyszłym roku, a nie teraz, więc zobaczymy jak to będzie. Jeżeli oni to zapowiedzą, to będziemy się nad tym zastanawiali. Ten Hix jest interesujący, te ADR dlatego, że one zadebiutowały z ceną na Wall Street ceną o 12%, jeżeli dobrze pamiętam wyższą od IPO od momentu, w którym były wyceniane na początku, po czym następnego dnia w Korei Ahax stania o 15%, potem następnego dnia zdrożał o 13%. Ja pisałem, a często pojawiam się bardzo często codziennie po parę razy na XI i na LinkedInie pisałem, że to mi jako żywo przypomina zachowanie ceny srebra. Tam jest absolutna żywa spekulacja i to też jest niebezpieczne. To nie jest inwestycja, jeżeli raz jest -1, a raz jest plus 13, prawda? To jest co najmniej tak samo cały kospit, cały ten indeks koreański też ma min7 plus 7 dzisiaj było min6. No przecież to jest dom wariatów. >> Tak, to się zgadza. Faktycz i to i to jest ostrzeżenie. Uważajcie, bo tam się dzieje niedobrze. >> A [parsknięcie] gdybyśmy wyszli poza rynek akcji i zapytałbym pana o to o dolara. Dolar do złotego ostatnio przebił w górę taką linię długoterminowego trendu spadkowego i część analityków i giełdowych i walutowych mówiła o tym, że to może być sygnał, mocny sygnał ostrzegawczy. No bo zawsze ten silniejszy dolar to potencjalnie słabość rynków schodzących w tym w tym naszego. Czy pan się tego przebicia trendu obawia? Tam dolar był już chyba po 3,90 w ostatnich. >> Wie pan, nie specjalnie bym się tym ekscytował. Ja lubię analizę techniczną. To była jasna sprawa. Dlaczego mi się niespecjalnie ekscytował? Dlatego, że to wszystko jest zasługa, wina, jak kto woli, tego co się dzieje z dolarem na rynkach globalnych. I gdyby nie wojna w Zatoce, wojna z Iranem, to euro, dolar nie byłby tak jak teraz 114 50 60, bo gdzieś w tej chwili mniej więcej tak to wygląda, a byłby 116, 117. Gwarantuję panu, żeby tak było i wtedy złoty byłby dużo, dużo, dużo mocniejszy. To jest tylko i wyłącznie odbicie tego, co się dzieje na rynku globalnym dolara. A ten tylko i wyłącznie dlatego jest taki silny, że że jest ta wojna nieszczęsna, która go umacnia. To według mnie głów to jest złe rozumienie rynków tej sytuacji, ale zostawmy to, bo to długo trzeba było tłumaczyć. Ważne jest co innego, że rynki sobie wymyśliły, inwestorzy na tych rynkach sobie wymyślili, że będzie podwyżka stóp, a nawet dwie podwyżki sztuk procentowych w Stanach Zjednoczonych. opierano się, opiera się to na słowach Kevina Warsza co prawda jego w tej chwili jego wystąpienia w ogóle nie warte są słuchania, dlatego że on się zaparł, powiedział, że nic o prognozach i przyszłości nie będzie mówił, to po co go słuchać? Ja nie widzę powodu, że to w tym tygodniu, wtorek, środa były jego wystąpienia, półroczne sprawozdanie szefa PET na temat polityki monetarnej i gospodarki. pierw przed izbą reprezentantów, potem przed senat, komisją senatu. No i rzeczywiście jego wystąpienia, to pisemne było bardzo krótkie. To co on mówił było bardzo krótkie też. No i oczywiście też on nic nie chciał mówić na temat przyszłości, tylko ciągle powtarza jak mantrę to, że Pet zrobi wszystko, żeby inflacja była niska. Niektórzy twierdzą, że on kiedyś tam powiedział o 2% i ja tego nigdy nie słyszałem. Za to słyszałem, że podczas przesłuchania przedtem, zanim został ostatecznie zatwierdzony przez senat, podczas tego przesłuchania nie mówił o żadnych 2%, wręcz odwrotnie. Mówił, że inflacja powinna być tak niska, żeby nikt o tym nie mówił po prostu. W związku z tym to nie wiadomo czy to jest 2,5 czy 3%. No ale rynek se wymyślił, że on jest jastrzębiem, że będzie podnosił stopy. Tyle tylko, że jeżeli się opierać na tym, co on mówi, a on mówi: "Patrzcie na dane makro". I zaczy mówiąc na rynek, patrzcie rynek wam pokaże co mu zrobimy. No to rynek mu pokazuje. Panie Wors nie opowiadaj pan bzdur, bo inflacja szybko spada. przedwczoraj 14 dane inflacji. My to widzicie mnie państwo później, ale 14 we wtorek były dana CPI 42 miała spaść na 3,8% spadła na 3,5 potem następnego dnia tak 15 w środę były dane PPI czyli tej produkcyjnej miała wzrosnąć 6 na 62 spadła na pić bodajże 6 albo 58 nie pamiętam w każdym razie spadła. Inaczej mówiąc, ta inflacja i ranek pracy w dalszym jest słaby, bo żeśmy widzieli te ostatnie dane, które były bardzo słabe i weryfikacja danych z poprzedniego miesiąca też bardzo słaba. Nic nie uzasadnia podwyżki 100%ow i rynek to już widzi. Więc wybili sobie z głowy szybko podwyżkę. Jeszcze coś marudzą o jednej podwyżce w tym roku. Myślę, że to też sobie wybiją z głowy. O ile przed wyborami zakończy się ta paranoiczna wojna z Iranem. No właśnie, bo to a propos inflacji to musimy powiązać te dwa tematy. Wydawało się jeszcze dwa, trzy tygodnie temu, że temat jest zamknięty, wstępne porozumienie, 60 dni na negocjacje. No długo nie wytrzymali, bo jakieś tam półtora tygodnia i znowu mamy znowu mamy naloty z obu stron. Jedni mówią, że teraz no prezydent USA mówi, że kontroluje tę cieśnę, ale Iran też twierdzi, że ją kontroluje. No to skutkuje tym, że panie Piotrze, ropa naftowa znowu wzrosła do poziomów z połowy czerwca. No też my to odczuwamy bezpośrednio, bo u nas nie ma już CPN-u i te ceny ceny wzrosły. Więc czy pan się nie obawia tutaj w ujęciu globalnym, że ta inflacja jednak podskoczy, co zupełnie zmieni to perspektywę? Obawiam się i widzę, że rynki się nie obawiają i to jest zadziwiające, proszę pana, dlatego że sytuacja jest taka, że rzeczywiście wie pan, ja pamiętam jak było to podpisywane to MOU memory memorandum of understanding, czyli to porozumienie wstępne, ja od razu mówiłem, ono się nie utrzyma, bo nie ma siły, żeby się utrzymało. Za wiele sił chce za wielu interesariuszy. takie modne słowo chce, żeby żeby ta wojna trwała. No i ona trwa de facto. Tam opowiada się jakiś dyskusjach, która mówiąc nic nie niosą. Dlaczego mówię, że rynki się nie przejmują? Bo cena ropy w okolicach 80 doarów to jest nic. Jeżeli cieśnina jest zamknięta, ormów, to powinna ta cena wrócić do 100 doarów, a nie wraca. Dlaczego? Rynki w dalszym ciągu wiedzą, wierzą, że wszystko będzie dobrze. Trump musi to zakończyć. Tako będzie działało. Trump all with chickens out. Trump zawsze na końcu wymięka, prawda? I tak dalej, i tak dalej. I i rynki na razie się nie przejmują. Kiedy by się zaczęły przejmować, o tym się przebąkuje coraz częściej. Im mocniej Iran będzie obrywał, tym częściej będzie się o tym mówiło. O zamknięciu innej drogi między morzem Czerwonym w dół, czyli eksportu Arabii Saudyjskiej przez Cieśninę, przez wrota US Bapel Mandach, ona się chyba tak po arabsku nazywa, wrota US. i gdyby to rzeczywiście nie spowodowały łzy, które będą nam ciekły jak będziemy tankowali paliwo, bo wtedy ropa błyskawicznie przekroczyła 100 $arów i wtedy rynek by się zaczło naprawdę niepokoić. A to jest możliwe, bo HUT i z Yemenu mogło doprowadzić do zamknięcia tej cieśniny. >> Ale pan obstawia bardziej, czy obstawia, czy pan wydaje się panu, że że Donald Trump jednak tutaj zmięknie i to już taki ostatni jego podryg agresji? Wie pan, szczerze mówiąc nie wiem, bo półtora miesiąca temu mówiłem, że ponieważ są urodziny Trumpa 14, ponieważ 14 czerwca, ponieważ 4 lipca jest 250 lat Stanów Zjednoczonych, ponieważ trwa mundial, 19 się kończy, no to wszystko to powoduje, że on będzie chciał coś podpisać. No i podpisał, ale to wszystko się już skończyło. Mundial się kończy w niedzielę. W związku z tym, w związku z tym jest sytuacja taka, w której on może spokojnie rozpętać na nowo tę całą wojnę, licząc na to, że do wyborów jeszcze jest połowa lipca, sierpień, wrzesień, październik 3,5 miesiąca. Prawda, że miesiąc będzie tak bombardował, że Iran się podda? No albo się podda, albo się nie podda. Ja na razie nie widzę, żebym miał ochotę się poddać. A za to wrota ł mogą zostać zamknięte i wtedy pan Trump będzie musiał ustąpić. No ale wtedy to będzie jakaś zupełnie dramatyczna porażka Stanów Zjednoczonych. W związku z tym sytuacja według mnie jest trudna, a rynki tego nie wyceniają. A to jeszcze w temacie geopolityki zapytam, czy pana obawia się pan też tego, co się dzieje trochę za naszą wschodnią granicą. Coraz częściej w mediach się pojawiają takie tematy, że Rosja może dokonać jakiegoś takiego prowokacyjnego ataku na kraje bałtyckie. Myśli pan, że to jest tylko taka taka zagrywka medialna, dezinformacja, czy coś, co może też być takim czarnym łabędziem? >> Nie, w to nie wierzę kompletnie. Znaczy ja rozumiem rządzących we wszystkich krajach, którzy straszą Rosją, że zaraz za chwilę nas zaatakuje. Rosja nie może se dać rady z Ukrainą. to Ukraina coraz mocniej ich atakuje, rozwala im te rafinerie, ludzie stoją w kolejkach po paliwo. No nie wygląda to naprawdę wygląda to źle. Ja gdzie indziej widzę zagrożenie, bo jeżeli tak jest i zupełnie obiektywnie według mnie patrząc, nie to, że Ukraina wygrywa, ale Rosja po pierwsze nie jest w stanie tego wygrać. Po drugie naprawdę cierpi w tej chwili przez to uderzenia ukraińskie. I jeżeli Putin nie jest całkowicie odrealniony, a tego nie wiem, to ma właściwie trzy możliwości. Albo zawrzeć jakieś jakieś porozumienie, to ja trzymam kciuki, żeby tak było. Dać sobie czas uzbroić się i dopiero znowu zaatakować, bo nie wierzą, żeby to było wieczny pokój. To jest jedna możliwość. Druga możliwość, że ktoś go odsunie mniej lub bardziej gwałtownie od władzy i zapanuje pokój. bardzo małe, prawdopodobne. No i trzecia możliwość, że użyje broni atomowej jednak. No bo ja nie widzę oprócz tych trzech możliwości niczego innego. No więc trzymam kciuki, żeby było porozumienie. A to, że zaatakuje kraje nadbałtyckie, no to jest nie, to jest po prostu według mnie bez sensu. No chyba, że już zupełnie oszalał. To jeszcze zmierzając do końca chciałbym jeszcze wrócić na polski rynek, na polski grunt i zapytać też pana o prezesa Narodowego Banku Polskiego, który po ostatniej decyzji miał konferencję. No i zrobiło się o niej głośno, bo przedstawił dosyć takie gołębie stanowisko, zapowiadając, że być może po wakacji będzie wnioskował jednak o obniżkę stóp procentowych. Mówiono, wiązano z tym yyy słabość polskiej waluty. Jak pan się zapatruje na tą na tą deklarację? Widzi pan przestrzeń do obniżek stóp w naszym kraju? No nie widzę. Po pierwsze to wystąpienie prezesa zdumiało mnie niepomiernie. Naprawdę, naprawdę niepomiernie. Ja zawsze, no właściwie 99% konferencji prezesa komentuje na TVN24 Biznes i Świat i tym razem też to zrobiłem i mówiłem, że jestem bardzo, ale to bardzo zdziwiony, zdumiony jego jego jego wypowiedzią. Naprawdę w sytuacji, w której ta ten CPN, o którym pan wspomniał, przestał działać ten program, kiedy cena ropy idzie w górę, kiedy inflacja owszem 2,5% żeśmy w środę się dowiedzieli, GUS potwierdził, że 2,5% ale to jest chwilowe. Zobaczymy w przyszłym miesiącu to będzie około 3% i w tym momencie obniżać stopy procentowe, no bardzo, bardzo, bardzo wątpliwe. Zacząłem kombinować, że może pan prezes chce przybodobać się rządowi, żeby żeby rząd nie stawiał bariery przed zatwierdzeniem Marty Kajitle je jako jego wiceprezes. Nie wiem, naprawdę nie wiem o co mu chodziło, bo, bo cały świat mówi w tej chwili według mnie bez sensu, ale o podwyżkach stóp, a prezes w drugą stronę o obniżkach. Bardzo dziwne. >> Panie Piotrze, na koniec jeszcze zapytam o o taką powiedzmy średnioterminową perspektywę dla naszej giełdy. Tak jak wspominałem na początku w momencie nagrywania 144000 na WI wigu wydaje się na razie nie do zatrzymania. Wydaje się panu, że ta hossa będzie kontynuowana do końca tego kwartału czy widzi pan jakieś jednak czynniki, które mogą mogą spowodować silniejsze spadki? Następne dwa tygodnie nam powiedzą 20 do 31 lipca. Dlaczego? Dlatego, że wtedy wielka wspaniała siódemka publikuje swoje raporty kwartalne. One oczekiwania są no po prostu niesamowite. W związku z tym jest ryzyko, że nawet przy bardzo dobrych wynikach będzie odwrotna będzie realizacja zysków. Po prostu jest to bardzo prawdopodobne. Nie wiem czy tak będzie. Jest taka możliwość. Widać to po wynikach ASML-u, tej firmy, która europejskiej, która produkuje urządzenia do produkcji tych najbardziej wymyślnych układów scalonych. Widać to po po raporcie TSMC, tej tej firmy, która używa tych urządzeń. Widać to również po wynikach Samsunga, który podał znakomite wyniki. 19 razy lepsze od tego, co było rok temu. 7 razy 7% albo 6%, nie pamiętam, lepsze od prognoz analityku i cena akcji spadła nawet o 10% spadała, spadała o 7, więc różnie może być. Jeżeli ten sezon zakończy się, te dwa tygodnie zakończy się tym, że wszyscy będą zachwyceni, to pokonamy 4000 na WIG 20. nawet pójdziemy wyżej jeszcze w tym kwartale. Jeżeli zaś będzie to coś pod tytułem realizujemy zyski i to im szybciej tym lepiej. No to niestety nawet przy rotacji kapitału ze Stanów do innych krajów, do rynków rozwijających się to wtedy niestety GPW też ucierpie. Także dwa tygodnie nam wyjaśnią sytuację. >> Dobrze panie Piotrze, to tutaj stawiamy kropkę. Bardzo dziękuję za rozmowę. Dziękuję bardzo. >> Państwa zachęcam do podzielenia się refleksjami w komentarzach. Dziękujemy za dziś i do usłyszenia w kolejnych podcastach.

Przewijanie do góry