Mirosław’s Road to Financial Success
In a heartwarming interview, we delve into the life of Mirosław who rose from the ashes of a troubled past. His story is a powerful testament to perseverance, discipline, and the importance of personal transformation. Here, witness his incredible journey – from addiction to financial independence through Forex trading
Why This Story Decides To Be Told
- Mirosław’s story reveals how personal transformation can be the key to success in trading and life
- Exploring his mindset, how he structured his trading strategies, and the importance of long-term goals
- Understanding how mentorship and discipline can overcame obstacles in trading success
Why People Will Want to Watch
- You’ll
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Siemanko, tutaj Pablo. Dzisiaj przeprowadzę wywiad z bardzo ciekawą osobą, jaką jest Mirosław. Cześć, przedstaw się. >> Cześć wszystkim słuchaczom. Mirek z tej strony. >> Także co dzisiaj Mirosław przedstawi wam swoją historię, która uważam, że jest jedną z najciekawszych. Jako po prostu osoba, która jest wewnątrz społeczności na dżungli, rozpoczęła współpracę. Także co, takie pierwsze pytanie, jakie ci zadam na przebicie wód i takie rozluźnienie atmosfery, to chciałem, żebyś pokrótce opowiedział po prostu swoją historię z tradingiem, wiesz, swoimi słowami, tak na luzie, jakbyśmy gadali normalnie, nie? Jasne, jasne. Znaczy moja historia z tradingiem zaczęła się można powiedzieć 7 lat temu, ale bez jakiś większych sukcesów. Sukcesy się zaczęły dopiero kiedy przyszedłem na grupę. Skąd się w ogóle wziął u mnie trading? Trading się u mnie wziął z przyczyn choroby, którą się zmagam do dziś i raczej się z nią będę zmagał do końca życia. A jest to alkoholizm. To jest historia moja. Nazwijmy to przez alkohol zacząłem być zyskownym traderem. Kiedy udało mi się w końcu wygrać z tą nieszczęsną chorobą, kiedy zrozumiałem, że już jestem na tym swoim dnie całkowitym i mentalnym, i psychicznym, i i zdrowotnym, kiedy już żona powiedziała, że już nie chce ze mną być i i nie było już iskierki. Stałem kiedyś przed lustrem i powiedziałem, że no jak nie dzisiaj, Mirek, to już nigdy. No i od tamtego momentu zaczęła się moja historia walczenia z tą chorobą. Do dziś dnia nie piję i raczej już do tego nie wrócę. I po paru latach, kiedy już yyy po prostu byłem tak silny i stwierdziłem, że że moja głowa jest na tyle tak silna, że coś trzeba z tym zrobić, że sobie radzę z wszystkimi emocjami i z wszystkimi problemami, to zacząłem się interesować po prostu inwestycjami. Na początku to były zwykłe zbieranie pieniążków, bo wiadomo, kiedy już człowiek przestał pożywać alkohol, to to tych pieniążków troszkę było więcej. Tam były proste inwestycje typu srebro, typu złoto, kupowanie. Później zacząłem się interesować ogólnie właśnie kryptowalutami i stwierdziłem, że to jest ta droga, którą chcę chyba iść i to trzeba sprawdzić. Na początku same oczywiście porażki, palenie kont, palenie funduszy, żadnych zysków, więc mówiłem, że no trzeba kogoś znaleźć albo coś trzeba znaleźć, żeby żeby pokazał tą drogę. No i trafiłem na jedną grupkę, którą tam poznałem później ciebie Pablo i wydawałeś mi się osobą taką, która po prostu nie była taka jak inne na internecie, że tylko okazywały sukces i pokazywały, że to nie jest taka droga łatwa, bo to jest droga po rozżarzonych kamieniach, które trzeba się sparzyć niestety, ale to jest dobre, bo tak powinno być, bo jakby było w życiu łatwo, to by wszyscy to mieli, więc jest ciężko. Ale ja stwierdziłem, że pójdę tą drogą, bo tak jak mówię, moja głowa jest całkiem inna po tym wszystkim i co? No i zapisałem się do do grupy i tutaj jestem >> ja w ogóle, jeśli mogę ci się wtrącić, to chciałem w zasadzie pogratulować w ogóle odwagi dla Miro. Po prostu będę mówił pseudonimem przez cały jakby wywiad za to, że w ogóle zdecydował się opowiedzieć swoją historię, bo jest to według mnie bardzo rzadko spotykane, żeby osoba właśnie z taką historią jaką ty masz zdecydowała się tym podzielić i uważam, że jest to takie przełamanie takiego tematu tabu, bo wiesz, o tym się nie mówi, nie, że ktoś ma taki problem. szczególnie, szczególnie wiesz, yyy, odczuwając jakiś wstyd, bo to wstyd do samego siebie, żeby się przyznać, że mia, ma się z czymś problem i tak dalej, że potrzebuje się z czymś pomocy, a tym bardziej tak jak ty tutaj zrobiłeś, że w zasadzie tak jak bardzo fajne zdanie powiedziałeś na samym początku, że ta choroba pozwoliła ci być zyskownym traderem, bo wywołała na tobie tą transformację, że jeśli >> jakby dałeś sobie z tym radę, to dasz sobie radę ze wszystkim, co cię spotka w życiu, nie? >> Tak, tak, dokładnie. tą swoją słabość przerodziłeś w swoją super moc, jak ja to mówię w Promentalu, nie? >> Tak. No odnośnie od tego, że ja się tam jakoś tam nazwijmy to ujawniłem, nie mam z tym całkowicie problemu. Ja to nie będę mówił tutaj po to, żeby ludzi nawracać, że bo to nie moja sprawa. Ma ktoś z tym problem, że jestem taką osobą, to to jest twoja sprawa. Chcesz oceniać, oceniaj. Ja to mam totalnie gdzieś. Tak jak mówię, nie mam zamiaru nikogoś zmieniać, mówić, bo alkohol jest zły. Chcesz pij? Ja tam byłem, ja wiem jak to smakuje i teraz po prostu idę z dołu do góry i taką ścieżkę wybrałem. No >> ja bym jeszcze zadał takie właśnie jedno pytanie właśnie nawet na sam początek twojej drogi tradingowej. Yyy miałeś na przykład takie rzeczy, które były totalnie jakby zakłamane, które dopiero jakby zrozumiałeś, że wyglądają całkowicie inaczej w momencie, kiedy dołączyłeś do dżungli? Jakby co było taką twoją największą zmianą, że właśnie zdecydowałeś się dołączyć do dżungli, a nie wiesz zostać w jakimś tam miejscu, w którym byłeś, nie? Które przekonania jakby się zmieniły u ciebie? >> Znaczy tak podejście właśnie jak patrząc na internecie do innych ludzi, że okazywanie tego, że to jest takie łatwe i proste i później się przekonanie, że to takie wcale nie jest. To, że przyszedłem do dżungli to mi się spodoba właśnie to, że ty mówiłeś, że jest całkiem inaczej. Że to nie jest tak, że że ty już przyjdziesz, zrobisz, dostaniesz karteczkę i weź to rób tak, tak, tak, a jutro będziesz milionerem. No jeśli tak myślisz, no to dziękuję, do widzenia. W sumie będziesz dla mnie płynnością na rynku, więc zapraszam. Twoje podejście do rozmów i mówienie jak to wygląda naprawdę było dla mnie przekonujące. Ale też jakiś tam strach miałem po części myśląc, że kurczę przyjdę, pokażę mu, powiem, kto mnie zjedzie z góry na dół, bo coś tam źle robię. No ale tak to naprawdę niestety nie nie wyglądało, więc więc więc super super podejście było. Sukces po części jest twój. Mój. Znaczy ja uważam, że właśnie to jest twój w ogóle sukces, bo ja tylko ci powiedziałem, co masz robić, a ty po prostu trzymałeś się planu, nie kombinowałeś, nie? I tak jak właśnie bardzo fajną rzecz, tak jak już właśnie sobie wczoraj z Mirosławem rozmawialiśmy, powiedziałeś, że wykonywałeś pracę w ciszy i na dobrą sprawę to dało ci wyniki, a ten jakby hałas, który powstał, to jakby stworzył twój sukces poprzez tą pracę, którą robiłeś sam w ciszy. Więc moim zdaniem to jest twoja zasługa wszystko, co zrobiłeś. >> No tak. No pracy w ciszy. No ja też jak zaczynałem tutaj pracę na tej grupie, bo tak to nazywam pracę, ja też również stałem przed lustrem i zanim kupiłem ten ten te wejście tutaj i i tą współpracę i postanowiłem, że nie podchodzę do tego jak kolejnego jakiegoś tam epizodu w życiu, tylko to jest ten dzień, w którym zaczniesz się uczyć i idziesz do nowej pracy, bo masz dość po prostu tego. Jak przychodząc na grupę, ja pracowałem wtedy w jednej pracy, później po pracy chodziłem do drugiej pracy, bo ja mieszkam z żoną i i z dziećmi, a my nie mamy żadnych dziadków, wujków, żeby nam ktoś dzieci odbierał, więc tego czasu po prostu było mało. To jest jedno, a po drugie, że pieniążki tylko ja przynosiłem do domu ze swojej pracy, więc też tych pieniążków nie było jakoś tam tam kokosów nie wiadomo jakich, więc trzeba było ten ten czas mieć zorganizowany. Mój czas był tylko taki, że ja dziennie starałem się przeznaczać na to dwie godziny i to nieważne czy to było rano o któreś tam godzinie, nie wiem, siadałem o 22:00 do 24:00, notowanie, pisanie i i schodzenie później i pisanie do kogoś o 22:00, nie wiem, Pablo, co ty o tym myślisz, było dla mnie bezsensowną. A druga rzecz, informacje, które były na grupie, które są na grupie i pokazywanie tego dla mnie były wystarczające, żeby nie zadawać zbędnych głupich pytań, bo w kolejnym pytaniu, znaczy w kolejnym na przykład materiale były już odpowiedzi na te, więc po prostu trzeba było tylko jakby to powiedzieć, czytać ze zrozumieniem, a problemy się w późniejszym czasie jakieś tam pojawiły związane z tradingiem, ale to też wyłącznie z emocjami. Ci co słuchają to wiedzą, że na grupie są dwie metody. Ja zaczynałem pierwszą metodę od Misera, bo po prostu moje możliwości nie były takie, żeby być na na sesji rano czy tam nawet po południu, więc więc musiałem się przestawić na swing. Miser mi też to wszystko pokazał i co największą we mnie zrobiła rola, że takie jakieś tam sukcesy poszły, to to, że nigdzie wcześniej takich informacji nie uzyskałem. Może też dlatego, że jakoś tam mocno nie szukałem na internecie, że są prop firmy, że nie trzeba mieć swoich pieniędzy, żeby osiągnąć jakiś tam sukces, bo tak jak jest takie fajne przysłowie: "No sukces nie rodzi się w portfelu, tylko rodzi się w twojej głowie". To też było fajne. Miser mi pokazał, ja też pierwsze z nim chyba z miesiąc albo dwa backtesty, back testy, back testy i później zrobił coś takiego, jak ja mu wysłałem cały swój plan, swój wszystko, jak to widział. Ja w teorii nie musiałem czekać na jakieś tam pozwolenie yyy czy ja mogę se już kupić konto fundowane, tylko zasada była na grupie taka: "Pokaż mi swój plan, pokaż jak pracujesz, to ci powiem czy możesz startować czy nie." No więc ja też tego oczekiwałem i Miszer mi powiedział: "No okej, jak masz tyle dan tego wszystkiego zebrane, no to możesz startować". Ale co zrobiło we mnie przełom to to, że powiedział, bo ja się uczyłem typowo zeroedynkowe, czyli tak kropkę w kropkę to co Miser tam robił, to ja robiłem i on mi później powiedział coś takiego, że nie musisz tego robić tak jak ja robię, tylko zacznij testować i robić to inaczej i ustaw swój trading plan podle siebie. I to zrobiło we mnie dość duży przemó Lawina się wysypała back testów i zbieranie danych pod pod ilości kontości w ogóle trejów. Trading jest taki, że każdy może sobie go ustawić podle siebie. To nie jest tak, że ja muszę robić tak samo jak Pablo czy tak samo jak Mer. Procenty dla wszystkich są te same. Słupki są dla wszystkich te same. To, że ja nie wiem dzisiaj wchodzę w szorta, a Pablo wchodzi w longa, dla mnie to nie ma znaczenia, bo może być tak, że ja dostanę swojego TP, a on za chwilę pójdzie z powrotem i Pablo dostaje swoje TP. To nie ma >> nawet czas rozegrania pozycji, nie? Ale bo ja myślę, że właśnie dużo ludzi nie pojmuje tego, jak trading plan powinien być indywidualny. I tak jak właśnie też fajnie wczoraj wspomniałeś, nawet jak wiesz, pisałeś o radę do kogoś, kto jest na grupie, przykład Krynola, to on ci odpisał: "Nie tędy droga". Nie, >> tak, tak, tak. To też fajne, że taki potrafił szybko sprowadzić kubeł ziemnej głowy, że jednak nie mówił mi, że jestem jakimś tam kimś tam, tylko powiedział Miro: "No spoko, wszystko fajnie, ale ja swoją drogę przeszedłem. Ty musisz iść tą samą swoją drogą. Musisz to przejść, musisz to sprawdzić, musisz to testować, nie dostaniesz drogi na skróty. I ja wtedy też to zrozumiałem, że no ma rację, idę i szukam na skróty drogi. Więc >> i tu i tu są właśnie takie podczas nawet tak ci powiem z perspektywy współpracy z innymi ludźmi są takie dwa obozy ludzi, nie? ten, który odnosi sukces i ten, który nie odnosi sukcesu. I to jest właśnie, kiedy oni się spotykają w tym momencie, który kiedy w tym momencie, w którym ty właśnie opowiadasz, którym byłeś, czyli szukałeś drogi na skróty, dostałeś odpowiedź na to szukanie tej drogi na skróty, czyli nie tędy droga, czyli zawrót i idź dobrą drogą i teraz twój wybór padł. Albo się obrazić, albo uwierzyć, że to prawda i rzeczywiście nie tędy droga i to zrozumieć. I osoby, które się obrażają na to, że nie tędy droga, to nie zachodzą nigdy dalej. A te osoby, które właśnie rozumieją te słowa i są świadomi tego, że nie tędy droga, nie bez powodu każdy u mnie tak mówi, który doszedł do czegokolwiek w tradingu, to jesteś teraz ty potwierdzeniem yyy w sumie robiąc łącznie z kontundowanych 100 000 do$arów wypłaty, że no nie tędy droga, że każdy musi właśnie to indywidualnie do siebie dostosować, a współpraca właśnie to ci umożliwia, nie? Bo u nas nigdy nie było czegoś takiego, że ja ci powiedziałem tak, rób i tyle, nic nigdy nie zmieniaj, nie? >> Tak, tak, tak, tak. Dokładnie. Zawsze, zawsze powinno być indywidualne. Ja jeszcze takie miałbym jedno takie pytanie do ciebie. Miałeś jakieś takie problemy, które były dla ciebie największe podczas tej drogi właśnie do do tego, do czego doszedłeś? >> Największe problemy podczas drogi? W sumie można powiedzieć, że nie. Dlaczego? Bo ja się uczę na swoich błędach i ja słucham ludzi, którzy są w miejscu, w którym ja bym chciał być. Nie chcę być mądrzejszy od nich, bo nie jestem. I tak jak mówimy tu o Krynolu, że mi powiedział, że tak, czyli dał mi jakiegoś tam przysłowiego liścia, bo [parsknięcie] ja się nie obraziłem. Poszedłem tylko, okej, dobra, spuściłem głowę, masz rację, jesteś lepszy, bo jest lepszy. Proste. No ale jeszcze, że tak powiem o tych pracach, o tych wszystkich, że ten czas, który miałem i te swoje cele w ogóle po co ja to wszystko robię, to też było cele, żeby tak jak każdy zresztą w sumie chyba to robi po to dla pieniędzy, nie? Więc całe życie człowiek zasuwałem w gastronomii. Więc kto w gastronomii był i pracował, to wie, że nie jest łatwo. Tutaj nie chcę wywyższać jakiejkolwiek pracy i komuś ubliżać, że ktoś ma inną pracę i jego praca jest lżejsza. Nie oceniam, bo nie pracowałem we wszystkich pracach, więc więc każda praca jest na swój sposób ciężka. Tylko praca jest taka dla mnie, którą ja chodziłem do pracy na stawałem o 4:00 rano, wracałem do domu o 14:00 jakiś tam, a później jeszcze nawet obiadek i wszystkie weekendy, nie weekendy w tygodniu też dochodziło się do kolejnej pracy walczyć za tymi pieniędzmi. I marzeniem było takim, żeby po prostu w końcu zwolnić, zwolnić i zrobić coś, żeby po prostu nie musiał za tym wszystkim tak gonić i biegać. No i co później trading mi na tyle to pozwolił, że mogę zwolnić, bo czemu ja dla innych mogę zapierdalać tak i stawać i komuś zarabiać te pieniądze? Ja dla siebie mogę robić dokładnie to samo. No bo tutaj jeszcze nie było powiedziane o tej mojej działalności, bo będąc prawie 2 lata na grupie rozwój się stał ogromny. Nigdy się nie spodziewałem, że taki ma będzie sukces tego wszystkiego. >> Ja właśnie bym to zostawił trochę dalej, bo chciałbym też ci dużo takich pytań zadać. yyy bo uważam, że jesteś na tyle właśnie ciekawą osobą i osobą właśnie z którą ludzie się mogą y utożsamiać. Chciałbym z takich poszczególnych właśnie pytań tradingowych zadać, >> bo właśnie myślę, że dużo inspiracji będą na pewno ludzie od ciebie czerpiać, bo uważam, że nawet na grupie po tym materiale prawdopodobnie odezwie się kilkanaście osób, które ma ten sam problem i się przyzna do tego i zastąpił i wystąpi w nich zmiana, nie? >> Jeśli komuś to pomoże, to super. Ja ja myślę, że że tak właśnie jakbyś mógł tak bardzo krótko, bez jakich większych szczegów, jak na przykład wyglądał twój dzień wcześniej, nie? Jakby zanim w ogóle byłeś zyskowny, a jak wygląda on teraz? >> Okej, dobra. Jak wyglądał wcześniej? Czyli tak jak powiedziałem, z pracy do pracy mało czasu na wszystko, na nic kompletnie. E, żeby pomarzyć o jakiś wyjściu na randkę z żoną czy z dziećmi, nie było takiej opcji, bo człowiek musiał chodzić gonić za tymi pieniędzmi ze względu na to, tak jak mówiłem, że ja nie miałem dziadka babci przy sobie, żeby mi ktoś pomógł przypilnować dzieci. Oczywiście rodzina w jakiś sposób pomagała, ale ja też nie chciałem być jakiś nachalny, wozić komuś, bo to są moje dzieci, ja się mam zajmować swoimi dziećmi. No. No i było po prostu nie było czasu, totalnie nie było czasu na nic. Wakacje było tylko tydzień lub dwa i wakacje wyglądały w taki sposób, że że po trzech dniach już człowiek i tak pracował i myślał o pracy, bo był w pracy już już już myślami. A dziś jak wygląda mój mój dzień? No to wygląda tak, że ja dalej wstaję rano, tylko już nie tak szybko. Powstaję sobie o 5:30 na spokojnie, bo ja robię sobie taki rytuał, że medytację krótką, krótką, ale robię, ale jest mi to potrzebne i potrzebuję tego do wyciszenia. Jeśli mam chwilę, to idę sobie na podwórko, tak jak teraz jest na taras i jestem chwilę i później o godzinie wypijam sobie jakąś tam kawkę i o godzinie przed przed 8:00 siadam do do wykresów i patrzę, czy tam coś dzisiaj dla mnie będzie, czy nie będzie. No >> i tak pr siedzę przed komputerem, bo to jest moja praca, bo tak to nazywam, siedzę do godziny 12:00. Jeśli nie ma setupu, to staram się robić jakieś bank testy i i ewentualnie zajmować się firmą swoją, czyli restauracją z od z domu, czyli tam już jakieś podle zamówienia, nie zamówienia, grafiki, bo wiadomo staram się też robić swoją biurokrację, czyli ksfy i nie ksefy. Później mam czas, mam czas dla siebie. Dzieci wracają ze szkoły. Jestem z nimi. Mogę z nimi jechać na trening, popatrzeć jaki mój syn gra. Mogę jechać na zawody córki, popatrzeć jak jak ona wygrywa czy tam nawet przegrywa i być z nią razem z tymi jej łzami kiedy i przytulić ją. Teraz dla mnie to ma niesamowicie większą wartość niż jakikolwiek pieniądz, bo mogłem to wszystko stracić przez ten alkohol, bo naprawdę to jest straszne, a teraz mi to przynosi taką radość, że nie ma takich pieniędzy, które by mi zamieniło. To >> pięknie. >> To jest to jest moje zdanie. Nie >> wyprzedziłeś moje pytanie. Właśnie miałem pytanie o taki twój rytuał, ale ty sam powiedziałeś, że medytacja też takie pytanie może dla ciebie oczywiste, głupie, nieegłupie. Ja uważam, że głupich pytań nie ma. Pewnie zapytają cię, ile, ile godzin medytujesz, jakby ile zajmuje ci taka medytacja pojedyncza, nie? >> Dla mnie 15 minut wystarczy. >> Okej. A jakbyś teraz tak wiesz stricte taką listą, nie? Czyli teraz wstajesz, godzina 5:30, nie wiem, tam ogarniasz się pewnie, jakieś tam mycie zębów i tak dalej, wiadomo, >> medytacja, jakieś tam wyjście na zewnątrz i tak dalej. Jak ta twoi, jak ten twój poranek wyglądał zanim właśnie byłeś zyskowny, żeby tak sobie wiesz, osoby mogły zestawić Mirosława niezarabiającego na rynku i Mirosława, który zarabia na rynku, >> czyli przed tym, zanim zyskownym. No tak jak mówię, znaczy może inaczej krótko droga do tego, zanim zostałem zyskowny. Czyli ja po proy wracałem, miałem te swoje przysłowiowe dwie godziny. >> Mhm. Czyli jak wracałem po pracy i siadałem w zależności od tego, czy to był wtorek, czy środa, czy czwartek, czy syn miał trening, czy nie, ale zazwyczaj to były takie godziny między 17:00, czyli siadałem już na rynku na Londynie, znaczy nie na Londynie, na Nowym Jorku i siedziałem tam te dwie godziny i szukałem swojego setupu, tylko w tamtych czasach setup mój był swingowy, więc ja nie wchodziłem z minutówek, czy tam trzyminówek czy z 15, tylko tylko nawet dwugodzinówki i mój trade leciał trzy c dni, a nawet i tynie. Wszystko w zależności od tego, w jakim stopniu była moja faza na kontach fundowanych. >> Okej. >> I to tak jak mówię, walka też z czasem, nie? No często miało tak, że po prostu mnie nie było przy komputerze, bo nie mogłem być, bo byłem gdzieś tam, ale dla mnie to też miało jakąś wartość ze względu na to, że ja chciałem być na przykład z synem na treningu i na to patrzeć, niż siedzieć przed komputerem, bo wiedziałem, że to dobra, to mi to to, że dzisiaj nie będzie, to nie znaczy, że się reneg już skończył dla mnie. No >> wiesz co u ciebie właśnie fajna jest taka świadomość, że od początku jakby trading u ciebie nie był numerem jeden w życiu, tylko był dodatkiem. Ja ja uważam, że jak u kogoś trading staje się numerem jeden i zaczyna się ta fascynacja tradingiem, to nawet na podstawie właśnie współpracy z innymi osobami, osoby, które są zafascynowane tradingiem w taki sposób, że wiesz, drukują, nie wiem, wszędzie kartki, rozkładają je po domu, jakieś tam formacje harmoniczne, podkładka z formacjami świecowymi przed komputerem, to są najczęściej ludzie, którzy bardzo długo tkwią w byciu stratnym, mimo posiadanej wiedzy, >> bo to jest siedzenie po 10, 12 godzin przed komputerem. Jeśli mają na to czas oczywiście albo siedzenie tyle ile mogą mimo pracy na etacie i na etacie spoglądanie w telefon o ty bitcoin kosztuje tyle albo nie wiem na USD do jena wybiło taką cenę zaraz będę szorta wchodził nie i co chwilę gapienie się w telefon to myślę że to to jest właśnie największy problem ludzi którzy nie osiągają tego w takim szybkim tempie jak ty to zrobiłeś nie jeszcze takie pytanie miałbym do ciebie subiektywne typowo jakbyś porównał brak możliwości korzystania z konfundowanych czy myślisz że jak w jakim czasie wydłużyłby dojś do takich pieniędzy, do jakich doszedłeś dzięki tradingowi. Jakby tą skalę >> przy moich zarobkach i przy wydatkach i kiedy piłem oczywiście narobiłem długów, więc to też był priorytet mój, żeby zacząć od spłacania pierwszy swoich długów. Ale nawyk nauczenia się oszczędzania, co było rzędem 200 300 zł, może miesięcznie, to nie są kolosalne sumy, ale od czegoś trzeba było zacząć, więc jeśli by nie było tych propów, no to pewnie dalej bym bym siedział. No, no, robiłbym to dalej systematycznie, czyli procent po procencie, ale droga by mogła być dużo, dużo dłuższa. Dużo, dużo dłuższa. >> No tutaj właśnie chciałem to zobrazować też. Myślę, że właśnie bardzo fajnie wczoraj jak rozmawialiśmy, powiedziałeś, bo takie fajne sobie cele wyznaczyłeś. Ja lubię o coś takiego pytać, bo to bardzo dużo ułatwia ludziom, bo ty postawiłeś sobie takie poszczególne cele na dane konto do zdania, nie? Taką progresję sobie założyłeś. Zdane konto na 25, zane, zdane na 100, wypłata i tak dalej. I tak sobie progresowałeś. Mógłbyś trochę o tym opowiedzieć. rozwinąć ten wątek. >> Jasne, oczywiście. Znaczy celem było po prostu pierwsze kupienie jak najtańszego konta. No było to konto za 10 000 i świadomość tego, że go stracę była praktycznie 100%owa, bo ja chciałem się najpierw z nim, że tak powiem, oswoić, zobaczyć jakie będę miał z tym problemy, jakie będą występować przy tym emocje, jak ja się z tym w ogóle będę czuł i tracąc konto na początku za 10 000, a konto kupując za 100 000 i tracąc tam przykładowo, bo to chyba za 100 000, 500 arów kosztuje, no to już jest jakiś pieniądz, który ja musiałem zaoszczędzić, ja musiałem sobie zostawić Ja musiałem sobie dużo rzeczy odmawiać, więc więc to to nie miało, więc celem było po prostu krok po kroku zdanie pierwsze konto za 100 000, doprowadzenie do wypłaty i i kupienie kolejnego konta. I w tym wypadku to było za 25 000, później za 50 i później konta za 100 i za 200. Nie. Czy przepaliłem jakieś konta? No oczywiście, że przepaliłem. Ten kto nie przepalił kont, no to jest albo kłam po prostu, no albo nie zdał. Tak, tak jak mówisz. Więc >> to nie ma, nie znam osoby, która jakby nie uwaliła kąt. To to jest normalne. >> To się nie ma co oszukiwać. No progres robił dopiero procenty, tak jak mówię, zbieranie 3% na koncie 10 000, a później na zbieranie konta z 200 000. Oczywiście, że robi kolosalną różnicę, więc to też pozwoliło mi na to, żeby żeby zbudować swój własny portfel i działać później na własnym kapitale do dziś dnia. I i właśnie tutaj pytanie, czy po takim czasie, po takich wypłatach dalej korzystasz skonfundowanych? Już jak już się wyskalowałeś, >> jeśli mam być szczery, to mam tylko jeszcze jedno konto na 50 000, ale gram na nim po prostu bardzo rzadko ze względu na co, bo tak jak mówię, jeśli już jesteś fundowanym albo no zyskownym traderem, to jest jedno i fundowanym traderem, że masz tego funda, no to wiesz, że musisz pewne czasy i pewne po prostu spełniać warunki, czy masz jakąś swoją pozycję, ale wystąpią zaraz jakieś niucce przy mojej metodzie swingowej, czyli trzy, ctery dni pozycja, no zamykanie pozycji, która była w dobrej korzyści, a a później kończył się trade w TP i to dla mnie było już no no za słabe, za słabe, kiedy już mogłem grać na własnym kapitale i się po prostu tym nie przejmować. >> No i nawet więcej procent zaryzykować na dobry setup, który ma zbakowany, nie? >> Nie chciałem tutaj też właśnie uświadomić, bo ludzie mają taki problem, że jakby żenią się z kątem fundowanym. Nie wiem, że czy wiesz co mam na myśli, że ja broń boże go stracić, nie? Bo będzie koniec świata. Nie, nie, nie, nie. Ja czegoś takiego nie miałem. No to jest gra, którą trzeba po prostu grać i ma mieć świadomość tego, że po to jest, że możesz to stracić. A w przyszłości ten, kto jest zyskowny i grał już tam na jakiś propach, to wie, że zaczyna później w jakimś czasie po prostu nie być dla nich rentowny i zaczynają się problemy związane typu, że za dużo procent grasz, że już 1% dla ciebie to już jest za dużo, itp., i. Już po prostu nie robić takich wypł. No najważniejsze jest to właśnie, żeby konta fundowane wykorzystać do tego, o czym ja mówię cały czas, czyli właśnie do tej skali, którą ty zrobiłeś, żeby pozyskać kapitał i mieć nawet do właśnie włożenia tych pieniędzy w inny biznes, o którym myślę, że teraz możesz opowiedzieć, bo to będzie fajnie nam się spójnie łączyć właśnie w całość, bo myślę, że to też może zainteresować oczywiście inne osoby, jeśli oczywiście się zgodzisz, nie? >> Oczywiście. A więc tak jak mówiłem wcześniej, że chodziłem z pracy do pracy, tą drugą pracą to była gastronomia. Yyy, bo pierwszą pracą też była gastronomia, ale później w związku z tym, że ja ten chorobę i tego, to żona powiedziała, że zmieniasz wszystko, łącznie z pracą, więc poszedłem do innego zakładu pracy i to nie była gastronomia. Więc później po prostu jak tych pieniążków było mniej to robiłem to co potrafiłem czyli gastronomia i popracowałem na weekendy. No i tam tworzyłem grupę ludzi, zespół przez trzy c lata i już kiedy stałem się zyskownym traderem, już tam nie chodziłem do pracy, ale dziewczyny mnie jeszcze poprosiły tam szefowa: "Mirek, czy mógłbyś nam przyjść pomóc w maju jeszcze komunię ogarnąć i zrobić?" Ja przyszedłem, pomogłem, zrobiłem i po pewnym czasie dziewczyny do mnie rozumią, że tam właściciele po prostu już się nie dogadują, ale to tam konflikt między właścicielami, że będą to sprzedawać. No przedyskutowałem na spokojnie ze swoją żoną i zdecydowałem się, że to kupię. No i kupiłem to. Gdzieś ta restaurację mam działalność w sumie mija mi rok za dwa dni, więc po roku jestem mega zadowolony, że takie decyzja została postąpiona. Dzisiaj już nie pracuję, czyli jestem na swoim własnym rachunku. Czy bym był na własnym rachunku, jeśli bym tej firmy nie miał? Nie, prawdopodobnie nie zrezygnował z pracy. Z tym, że ilość pracy i firma to to jest tego tak dużo, że spanie po ctery, pić godzin było wykończające. I już się śmiali nawet ze mnie w pracy i mówiąc: "No Mirek, ctery godziny snu wcale nie przeszkadza". I to to po prostu już już już było tego to już był tego czas. A druga rzecz, ja zawsze do tego chciałem i marzyłem o tym, żeby po prostu już mieć coś swojego i jakąś działalność. No i co mogę powiedzieć? Po tym roku zatrudniam już y ponad 24 osoby na pełny etat, więc nie dość, że jestem zyskownym traderem, to jeszcze daję pracę innym ludziom, więc to też jest takie fajne uczucie. Ale uczę się dalej tak prowadzenia firmy. Jak wczoraj też chyba rozmawialiśmy, to ci mówiłem, że dzisiaj wiem, że firmy nie są dla nas, tylko dla naszego kochanego państwa. >> No to prawda. [śmiech] No więc no jest to też ciężki kawałek chleba, ale moje doświadczenie zebrane przez lata w gastronomii pozwala mi na tyle, że jestem w stanie sobie z tym poradzić. No i oczywiście też grupa, czyli umiejętności, które nabyłem tu, radzenie sobie ze stresem, radzenie sobie z ze zgłową i przede wszystkim mental, który tutaj był, pozwala mi na chłodne myślenie i przeanalizowanie yyy błędów i i problemów, które są dzisiaj i będą jutro. Więc to też jest fajne. Kiedyś bym może bardziej impulsywnie podchodził i by były większe straty albo większe porażki, a dzisiaj porażki są i będą, bo to też musi być, bo nie można rozmawiać tylko o sukcesach. >> Jakby nie przegrywa tylko ten, kto nic nie robi. >> Tak. Tak. >> No i też definicja przegranej. Jeśli się poddasz, to przegrasz, a jeśli po prostu się podknęłeś, to jest to nic innego jak po prostu nauka dla ciebie, nie? >> To, co sobie rozmawialiśmy wcześniej. Tutaj też mam takie pytanie do ciebie. Cofasz się do zera, nie? Do takiego małego Mirosława jakby w kontekście tradingu małego i masz mu dać jedną radę. Czy jaką radę byś mu dał? >> Jaką bym mu dał radę do mojego Mirka? Mirku, jutro to jest iluzja. Zacznij to robić dziś, żeby nie odkładać. Fajnie powiedziane. Bardzo fajnie powiedziane >> i to to było to było tak krótkie, a tak dobre, że myślę, że słuchacze to to zapamiętają, jeśli chodzi o te słowa, bo wiele osób zacznę od poniedziałku, zacznę od następnego tygodnia, zrobię to potem, nie? I tutaj myślę, że też właśnie możesz przytoczyć swoją historię o backteście, bo tutaj od razu ona mi przeszła na myśl. Gdy kończyłeś wszystko i zostawało, dzieci poszły spać i tak dalej, ty o 2:00 w nocy robiłeś back testy, nie? >> Tak. Ja chcę tylko właśnie nawet tutaj dodam sam od siebie, że Miro przez całą współpracę nie był taką osobą wylewną. Co mam na myśli? Nie napisał może na grupie każdego dnia: "Hej, cześć, siemanko, kociaki, misciaki" i tak dalej. Tylko rorowej paczki tylko siedział w ciszy, było pytanie odnośnie tego, jak osiągnąć dany rezultat, który on chce osiągnąć w danym momencie. Była odpowiedź, była cisza. Wracał z rezultatem. Kolejne pytanie, które naprowadzało go do kolejnego rezultatu. Cisza, rezultat. Nasza konwersacja wygląda, [śmiech] wygląda tak. Jest jakieś pytanie, ja ci daję odpowiedź. Miro, cisza, cisza, cisza. Wraca z wynikiem. Pytanie wraca z wynikiem. Cały czas była ta praca w ciszy, która naprawdę robi robotę i ja osobiście uważam, że dzisiaj ludzie za dużo mówią, a za mało robią, a ty jesteś tym jego totalnym przeciwieństwem. Tutaj nawet samo twoje podejście, nawet taka filozofia do życia, moim zdaniem sprzyja tylko temu, żebyś jeszcze większe sukcesy osiągał w każdej dziedzinie, czegokolwiek się dotkniesz, bo jesteś typem, który robi, a nie, który gada. >> No tak, tak jak powiedziałem, ja do tego podszedłem jak do pracy, czyli ja do pracy nie przychodzę do kolegów i żeby z kogoś zagadać i się z nim umówić na kawę, a jak mam jakiś problem w pracy, to idę do swojego szefa i mówię mu: "Ej, szefie, jeśli ja to robię źle, to mi to powiedz, bo jak mi tego nie powiesz, to ja to będę robił ciąg." źle, a jak ja to robię dobrze, no to spoko. Więc tak jak mówię, no ja nie potrzebowałem pochwał, potrzeb nie potrzebowałem siebie tam pokazywać komuś, chwalić się, żeby mi poklepał, pogratulował. Każdy człowiek jest inny. Inne osoby są takie, które będą się dopytywać, bo po prostu potrzebują tego, albo dla niej, dla nich to jest najlepsze rozwiązanie, żeby być takim, no nazwijmy to, nachalnym, wypytując się i okej, no ja takim nie byłem i i stwarz czasem po prostu jak miałem jakiś problem, a uważałem, że go jestem w stanie sam rozwiązać, no to go starałem się sam. Może czasem mi to trwało dużo dłużej, ale ja sobie nigdy nie dawałem jakiegoś tam czasu. Tak jak ty się mnie kiedyś spytałeś ile sobie dajesz czasu. Ja mówię nie daję sobie czasu. Ja mówię jeśli ma sukces przyjść to przyjdzie, ale w swoim czasie. >> Ja się teraz się śmieję, bo ja to pytanie zawsze zadaję celowo. Wiesz dlaczego? Bo jak ktoś mi odpowiada, że daję sobie na coś czas, to ja mu odpisuję: "To wydłuż to razy sześć". Dlaczego? Czemu tak długo? Ja już wtedy wiem jakie ta osoba ma podejście. A ty mi odpowiedziałeś w taki sposób, jaki chciałem, jaki zawsze pragnę, żeby mi osoba odpowiedziała. Nie daję sobie czasu. Nie narzucam na siebie sam presji, bo nie wiem, co mnie czeka po drodze. >> No tak, bo to totalnie nie ma sensu. Ja wiem, jacy są ludzie na grupie, jak piszą czasami: "No jak długo ci przyszło zdawanie konta?" Ja wiem, że są na grupie ludzie, którzy pozdawali konto po miesiącu. No ja swoje konto zdałem po czterech miesiącach. No okej, za 10 000. Dzisiaj jestem 2 lata na grupie. I co? Gdzie ty jesteś? A gdzie ja jestem? To to jest właśnie fajnie powiedziane i przede wszystkim nacisk na to, że każdy ma swoją historię i każdy musi podejść do swojego, że tak powiem, tradingu inaczej. Ja na to kładę nacisk właśnie, dlaczego to nie nie nazywa się, nie wiem turbokursik, tylko nazywa się współpraca, bo współpraca to jest praca dwóch osób. Ty pracujesz, zadawałeś pytanie, ja odpowiadam, ty pracujesz dalej. To jest nasza wspólna praca i to się nazywa współpraca, a nie na zasadzie tego, jak w dzisiejszych czasach ludzie kochają oddawać odpowiedzialność. Czyli okej, ja przychodzę na współpracę, oczekuję tego. Lista jest cała jak paragon z Lidla po zakupach, po długim weekendzie, ale co ja daję od ciebie? No tu nie mam czasu, tu nie będę tego robił, tu nie mogę godzinę wcześniej wstać, tutaj idę z kolegami na piwo. To nie jest podejście, które zagwarantuje ci to, że osiągniesz co chcesz. Musisz coś poświęcić, żeby coś mieć. Ty tutaj poświęciłeś tego bardzo dużo i twoja sytuacja myślę, że oddaje teraz ilość poświęcenia, które i pracy, którą ty włożyłeś odzwierciedla twój sukces i aktualna sytuacja, w której się znajdujesz w życiu, nie? >> Tak, tak. Zgodzę się z tym w 100%. No tak, jak mówisz, no podejście ludzi niektórych niestety jest no jest słabe. O czym bym jeszcze chciał porozmawiać, że za moim sukcesem nie stoję tylko ja sam, bo są w moim życiu takie osoby, które po prostu nie przekreślili mnie tak jak wtedy miałem te problemy. I chciałem tu powiedzieć o moim bracie, bo to, bo to też jest jego sukces i ja mu do dziś śniado dziękuję i ja teraz staję się najlepszą wersją siebie. M dla siebie też, ale też po części dla mojej rodziny, czyli dla mojej żony, dla moich dzieci i dla moich braci. I tak jak mówię, no oni się nie odwrócili obok mnie, nie splunęli w moją stronę, no teraz to już jesteś przegrywem. i tylko wyciągli do mnie tą rękę. Widziałem w nich tą nadzieję i to też na pewno pozwoliło na to, że że dzisiaj osiągam te sukcesy, że że jednak jest we mnie ta nadzieja i trzeba coś z tym teraz zrobić. I tak samo jest podchodzę do tego tradingu. No nie udało się dziś. Nie jest to moja porażka. Kurczę, no dostaje się stop losy i 13 razy pod rząd, bo też tak miałem po ogromnych sukcesach. Potem przychodzi porażkę, ale ja to przyjmowałem na klac. Czy ja się już pozygnałem? Dobra, że już za miesiąc już już mam upalone zero, ja tracę tylko tyle, ile ja chcę. A że ja dzisiaj chcę 1% stracić, no to stracę 1%. No a nie stawiam całego kapitału, bo jutro już chcę być milionerem. Na to też przyjdzie czas. Ja wiem, że jestem zyskownych i metoda działa, >> ale wiesz, wiesz co jest też bardzo fajne? Y schowanie ego w kieszeń. I ja na przykład miałem coś takiego samego jak zaczynałem, że ja to porównam trochę do odchudzania, nie? Jak byłem grubasem kilkanaście lat temu, to ja wiedziałem w jak głębokiej dupie się znajduję. I teraz praca, którą ja musiałem wykonać, żeby schudnąć była współmierna do chuja, jakiego położyłem na tą sytuację. >> No tak, właśnie tak. >> I ludzie nie są tego świadomi, że wiesz, lata zaniedbań, lata nie robienia niczego, trzeba odpokutować. Tylko do czego trzeba mieć jaja, sobie to przyznać, jak bardzo wiesz, oszukiwałeś sam siebie i też innych, że tego nie robiłeś, nie? O, i to jest fajne co powiedziałeś, bo tak, bo tak jak ja powiedziałem, że ja stanąłem przed lustrem i to jest też to, że trzeba się przyznać przed samym sobą i jeśli to zrobisz i będziesz ze sobą szczery, to te sukcesy przyjdą, bo ja później też stawałem przed lustrem, dlaczego spaliłeś te konto? No Mirek, wiesz dlaczego? No bo jednak się nie trzymałeś tego trading planu, a to jest najważniejsza rzecz się. Tak samo jak zmieniłem, chciałem zmieniać swoje życie i mówiłem: "No Mirek, tu nie ma siedzenia przed telewizorem z laptopiem na na kolankach i robienie back testingu po łebkach i oglądanie jakiegoś serialu na Netflixie". Nie, tu siadamy do twardego stołeczka, podpieramy zimny stół łokciami i kawusia i zasuwamy. Tego sukcesu teraz nikt nie będzie widział i znaczy sukcesu tej tej tej pracy. >> Ale tak takich ludzi jest dużo. >> Ludzie widzą to, co jest na końcu, nie? Jakby oni w ogóle jakby pomijają kwestię tego, co musisz zrobić, jaka transformacja musi zajść w tobie, żebyś ty się znalazł w tym miejscu, w którym aktualnie się znajdujesz, nie? Ja to widzę nawet w przypadku tego, jak nie wiem, ja teraz pokazuję gdzieś tam bardziej część też swojego życia, żeby pokazać jak to wygląda, to też ludzie jakby najbardziej rzucają się na ten szczyt góry lodowej, nie? Że o Pablo sobie coś kupił fajnego, nie? A nie widzą tych lat, tych poświęceń, o których właśnie też zamierzam opowiedzieć, pokazać jak to wyglądało naprawdę i jak podszedłem nawet wiesz do takiego życia jako trader, czyli no nie wiem jak wyglądało moje oszczędzanie, jak wyglądało moje podejście do zarządzania budżetem, nie? Ile lat poświęcenia kosztowało to, żeby znaleźć to się w tym miejscu, w którym jestem teraz, nie? Żeby właśnie jeszcze bardziej uzmysłowić to. Dlatego tak bardzo mocno też tutaj naciskam na to, bo uważam, że jesteś świetnym przykładem właśnie dla innych osób i dużą inspiracją, żeby to pokazać, nie? Że taki twardy orzech do zgryzienia, taka wiesz, gorzka prawda i ten kto kto kto będzie gotowy przełknąć tą gorzką prawdę, to zrobi ten postęp, nie? >> Tak. Tak naprawdę można być w czarnej dupie i głęboko, głęboko na dnie. A wyjść z tego tylko trzeba chcieć. Trzeba po prostu w końcu przed sobą stanąć i i pożegnać się z dawną swoją osobą, która była po prostu czarną owcą i i zacząć te nowe życie budować. Przynajmniej ten przynajmniej próbować. No ten kto nie próbuje to to nie będzie. Jeśli od razu stwierdzi, że to nie dla mnie, no to jesteś skazany na porażkę. Wiadomo, że nie dla wszystkich jest trading. Nie no, ale nie wszyscy. >> Tu chodzi o ogólne podejście do życia. Myślę, wiesz, >> tak, tak, tak, >> że najważniejsze to mieć świadomość tego, że sukces naprawdę jest gwarantowany, dopóki się nie poddasz. >> Dokładnie. No tak jak mówię, no ja zdecydowałem się na trading, bo po prostu zaczło mi się to na początku ekscytacja podobać, zarabianie jak tych pieniążków, kurczę, zda się z tego żyć, tylko trzeba tu tą drogą jakoś iść, jak to zrobić i dlatego też się znalazłem na tej grupie. No a teraz totalna chłodna głowa dś. Nie, nie, nie rusza mnie to, że ja puszczam pozycję o 15 000. Taki był tajny efekt. No kiedyś to było 15, dzisiaj to jest 15000. No >> efekt uboczny pracy, której wykonałeś. Ja na koniec myślę, że zadam ci takie pytanie, w zasadzie dwa pytania. Masz jeszcze jakieś marzenia związane z tradingiem? >> Marzenia związane z tradingiem? Ja nie nazwałbym tego marzeniami, tylko celami. >> No cele, cele. >> Tak. No przede wszystkim nie zatrzymywać się na tym, bo to jakąś tam wiedzę już teraz mam, to nie znaczy, że to już jest wiedza z całego świata, ale jeśli jestem w stanie coś poprawić w swoim tradingu albo w swoim zarządzaniu kapitałem albo podejściem do do do jakiś tam planów, to to będę poprawiał. Czyli rozwijam się dalej względem patrzenia na makro, zbieranie większej ilości danych. Ja nie potrzebuję już teraz dziennie handlować, tylko bardziej długoterminowo i starać się być o krok bliżej tego przed jakimś tam, nie wiem, jakimiś tam newsami. Jeśli mogę zebrać większą ilość danych, która mi da przewagę, to właśnie to chcę robić. To nie jest tak, że ja dzisiaj jestem zyskownym traderem i nim będę do końca życia, bo tak się może wszystko zmienić, bo rynek się zmienia. Mamy teraz te sztuczną inteligencję, mamy te najlepszego tradera na świecie, czyli Trumpa i trzeba się dostosowywać do rynku. No tak, jak mamy tutaj przykład z smartfonami. No jeśli nie tańczysz tak jak oni, to te to nie będziesz taką, no że smartfony wczoraj były, nie wiem na tylko na na guziki, a dzisiaj mamy y dotykowe, wszystko za niedługo w ogóle nie będzie >> i kartę SIM, [śmiech] więc więc trzeba się dostosowywać, więc ten rynek nie stoi, jest niesamowicie szybki, trzeba się po prostu dostosowywać do tego tempa. >> A jakie cele takie poza tradingiem stawiasz sobie na przyszłość? działalność dalej chcę rozwijać. Yyy, mam w Głowie już kilka pomysłów związanych z dalszymi firmami. Tak bardzo mega długoterminowe, to marzy mi się jakiś hotel w Chorwacji. >> No też fajne. >> W przyszłości jakąś większą ilość wakacji. Ja mam dzieci w takim wieku, które po prostu nie mogę ich rozpieszczać i tego nie robię, żeby też nie byli banowymi bananowymi dziećmi, bo każdy z nich musi szanować pieniążek. Więc yyy na mój na na dzień dzisiejszy ja nie jestem wylewny związany z z kasą, bo z tymi pieniędzmi też się trzeba nauczyć żyć. >> To to jest ważne co powiedziałeś. Szczególnie właśnie jak dorabiasz się tych pieniędzy, żeby jakby wiesz, y pycha krąży przed upadkiem, jak to się mówi. >> Tak, >> bardzo fajną bardzo fajną rzecz powiedziałeś, więc to będzie takie ostatnie pytanie, które ci zadam, bo to dla słuchacza, który jest w pozycji, o której mówiliśmy, czyli pozycji znajduje się w miejscu dupa, nie? i próbuję z niej wyjść. Yyy, myślę, że bardzo inspirujące będzie to, co teraz możesz powiedzieć i zaskakujące, bo wiesz co, wiele osób powie: "Zarobił tyle pieniędzy na rynku, dalej zarabia, wyskalował się, po co mu ta firma? Po co mu ma jakieś kolejne rzeczy?" Nie. I teraz jakbym chciałbym, żebyś tą swoją perspektywę powiedział, dlaczego decydujesz się, wiesz, otwierać inny biznes, mimo tego, że jesteś zyskownym traderem, dlaczego próbujesz robić coś innego? >> Dlaczego? No dobrze, to powiem tak, bo ja wiem jak smakuje ten szlam na samym dnie, a teraz chcę sprawdzić jak smakuje ten sukces na samej górze. Czy to jest moja już droga końcowa, że mam tylko firmę i jestem zyskonym traderem? Nie, bo robię to dopiero od dwóch czy tam trzech lat, a przede mną jeszcze bardzo dużo lat. To gdzie ja będę za kilka lat tego nie wiem, ale mam nadzieję, że to będzie dużo, dużo wyżej. >> Czyli podsumowując, nie chcesz ograniczać swojego potencjału i masz apetyt na więcej. Absolutnie, absolutnie nie ograniczać się >> i to jest moim zdaniem podejście, które należy mieć, bo jeśli byłeś w stanie unieść taki ciężar, byłeś w stanie pójść dalej, to według mnie to jest jasny i jawny sygnał na to, żeby iść po więcej, a nie się zatrzymywać, nie? I ja tylko życzę powodzenia, bo moim zdaniem jest to świetna podstawa i wiem, że po prostu sukces będzie dla ciebie gwarantowany już w zasadzie jest, ale na pewno jeszcze większe przed tobą. I co? Jeśli chciałbyś coś jeszcze dodać takiego od siebie, to śmiało, bo ode mnie to wszystko. Uważam, że bardzo fajny, naturalny wywiad, fajna rozmowa z tego wyszła. Chcesz coś powiedzieć jeszcze do osób, które to oglądały może na koniec? >> Tak, pewnie, że mogę powiedzieć. Znaczy ci co to słuchają, no to jak będziecie oceniać mnie, mam to totalnie gdzieś, więc y zróbcie sobie rachunek sumienia, zanim cokolwiek napiszecie i brać się po prostu do roboty. >> I ja myślę, że jeśli ktoś będzie oceniał, to sam ma kompleksy i sam ma problem i każdy hejt to jest po prostu przejaw wołania o pomoc, więc pewnie jedna z dwie osoby takie co się znajdą. Co ja na koniec możemy się tylko z wami pożegnać. Mówił dla was Pablo, mówił dla was >> Miro i dzięki ślicznie za wywiad. >> Ja tutaj jeszcze wstawię wyniki Mirosława wszystkie, żeby nie było, że nie wiem, farmazon, cokolwiek. No i co? Pozdrawiam was serdecznie. Dziękuję serdecznie tobie jeszcze raz, Mirosław, za to, że zdecydowałeś się udzieli wywiadu, za to, że poświęciłeś mi te 45 minut. A wam dziękuję za wysłuchanie. Mam nadzieję, że czegoś się nauczyliście, coś mogliście wyciągnąć dla siebie. Pozdrawiamy was serdecznie i do następnego materiału na tym kanale.








