O czym jest ten film?
Zanurz się w fascynujący świat półprzewodników i dowiedz się, dlaczego ten sektor jest kluczowy dla globalnej gospodarki.
Film analizuje branżę półprzewodników, od jej fundamentalnych zasad po skomplikowane procesy miniaturyzacji. Omawia kluczowych graczy, takich jak TSMC, Samsung i Intel, uwzględniając ich pozycję rynkową i wyniki finansowe. Zagłębia się również w geopolityczne implikacje związane z produkcją chipów, podkreślając znaczenie lokalizacji inwestycji.
Czego się dowiesz?
- Zrozumiesz rolę półprzewodników we współczesnym świecie.
- Poznasz kluczowych graczy w branży i ich strategie.
- Dowiesz się o wyścigu o miniaturyzację i jego wpływie na rynek.
- Odkryjesz, jak inwestować w sektor półprzewodników.
- Zdobędziesz wiedzę na temat globalnych klastrów półprzewodnikowych i ich znaczenia.
Dla kogo jest ten film?
Ten film jest idealny dla inwestorów zainteresowanych sektorem technologicznym, a także dla każdego, kto chce zrozumieć, jak działają współczesne technologie. Zarówno początkujący, jak i doświadczeni inwestorzy znajdą tu cenne informacje.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Nie ma współczesnego świata bez współprzewodników. Nie powinno z tego powodu dziwić starania rządów najmożniejszych na naszym globie, aby inwestycje w branży były zlokalizowane na miejscu. W przeciwnym razie pojawia się ryzyko uzależnienia od ciągłości dostaw. Najlepszym tego przykładem są napięcia pomiędzy Chinami a Tajwanem, których eskalacja doprowadziłaby do poważnych problemów, a przy tym zakłócenia covidowe to byłby pikuś. Wielu inwestorów utożsamia sektor półprzewodników z trzema firmami. Tajwańskim Tajwan Semiconductor Manufacturing Company w skrócie TSMC, południowok-koreańskim Samsungiem i amerykańskim Intelem. To tylko wierzchołek prawdy, ponieważ branża jest o wiele bardziej zróżnicowana. Tworzą ją firmy usytuowane na różnych etapach łańcucha tworzenia wartości dodanej w środowisku półprzewodników, inaczej układów scalonych lub chipów. Jak poruszać się po branży półprzewodników? Gdzie szukać okazji, na jakie rzeczy uważać? Stałych widzów proszę o łapkę w górę. Zaczynamy odcinek encyklopedii finansowej, w której rzeczy ze świata finansów tłumaczymy w przystępny sposób. Jeżeli nie chcesz, żeby omijały cię ważne rzeczy ze świata finansów, dołącz do ponad 100 000 subskrybentów naszego kanału. Partnerem odcinka jest Dom Maklerski XCB, gdzie osobiście handluje bez prowizji do 100 000 miesięcznego obrotu. Rejestrując się wprowadź kod referencyjny FX Mac, dzięki czemu uzyskasz dostęp do dodatkowego szkolenia. A jeżeli o szkoleniach mowa, to możesz wybrać się na szkolenie, ale w formule stacjonarnej i to wyśmienicie się składa, bo organizuje je partner naszego kanału CMC Markets. Są szkolenie jest bezpłatne, ale liczba miejsc jest ograniczona. Najbliższe szkolenie odbędzie się w Warszawie 24 czerwca. Idealny czas na to, żeby jeszcze przed urlopem uporządkować swoją wiedzę, a szkolenie będzie z zakresu profesjonalnego korzystania z najpopularniejszego narzędzia do analizy rynków, jakim jest Trading View. Wyśmienita okazja do zdobycia wiedzy. Link do konferencji znajdziesz w opisie. Jak to działa w świecie finansów? Zapraszamy do finansowej encyklopedii. TSMC, Samsung i Intel to wielka trójka branży. Bez nich nie można sobie wyobrazić funkcjonowania współczesnego świata nafaszerowanego technologiami teleinformatycznymi. Gdziekolwiek spojrzymy wokół nas najczęściej napotkamy produkty wyposażone w półprzewodniki, smartfony, samochody, komputery. To przykłady rzeczy, w których znajdują się te urządzenia. Chris Miller, amerykański historyk gospodarczy, kiedyś nawet stwierdził, że nie można zrozumieć współczesnego świata bez umieszczenia półprzewodników w centrum historii. Eksperci często powtarzają, że są one przyczyną postępu począwszy od trzeciej rewolucji przemysłowej. Pierwsze dwie rewolucje polegały na mechanizacji. Pierwsza kojarzona z maszyną parową i elektryfikacji, czyli druga kojarzona z żarówką, trzecia komputery i kolejna to już w dużej mierze zasługa półprzewodników. Więcej na temat etapu rozwojowego, na jakim znajduje się ludzkość, przeczytasz w książce Klausa Szłaba. Czwarta rewolucja przemysłowa. Link do jej angielskiej wersji podrzucam w opisie, choć jest też dostępne polskie wydanie. Szłab jest twórcą światowego forum ekonomicznego, które organizuje słynne coroczne spotkanie w szwajcarskim Davos. Lecz 21 kwietnia podał się do dymisji z funkcji przewodniczącego rady Powierniczej WEF po tym, gdy światło dzienne ujrzały zarzuty wobec niego związane z wykorzystywaniem funduszy forum dla osobistej korzyści i sprawami obyczajowymi. O tym informowaliśmy na łamach naszego kanału. Ale wróćmy do tematu półprzewodników. Jednym z kluczowych segmentów branży półprzewodników są odlewnie. Z angielskiego foundarry. Firmy działające w biznesie odlewniczym koncentrują się na produkcji układów scalonych, a proces projektowania i sprzedaży spoczywa na innych podmiotach. Spółka, która trzyma w rękach wszystkie trzy nogi cyklu od projektowania poprzez produkcję aż do sprzedaży określana jest mianem producenta zintegrowanego, czyli w skrócie IDM. Kontrahenci odlewni działając w modelu Fabless odpowiadają wyłącznie za projektowanie i sprzedaż wyrobów gotowych. Przykładem takich firm są Nvidia, AMD czy Qualcom. Odlewnie z kolei to między innymi TSMC, UMC, SMIC i Global Foundaries. Intel natomiast Samsung i Texas Instruments są reprezentantami biznesu IDM, czyli mają wszystko pod jednym dachem. W rzeczywistości ekosystem branży układów scalonych jest o wiele bardziej zniuansowany. Ta infografika dokładnie pokazuje firmy działające w poszczególnych segmentach branży półprzewodników. Niekwestionowanym liderem podwórka odlewniczego jest TSMC. Tajwańczycy stopniowo wypierają konkurentów, a ich udziały rynkowe rosną. Według danych Trend Force TSMC posiadał około 67% y w segmencie Foundry na koniec 2024 roku. Drugi w kolejce był Samsung, ale jego udział nie stanowił nawet 10%. Dokładnie to było 8%. Maszeruj albo giń. Ta znana dewiza Legii Cudoziemskiej dobrze oddaje wyzwania, przed którymi stoją przedstawiciele branży półprzewodników. Układy scalone wymagają nieustannego rozwoju. Kto staje się opieszały pod tym względem zaczyna odstawać od szyku legionistów i ryzykuje, że w skrajnym przypadku na tyle osłabnie, że zamiast marszu pochłoną go niewybaczające piaski pustyni. Zostaw go w Legii. Maszerujesz albo giniesz. Nie trzeba daleko szukać. Jeszcze niedawno w biznesie półprzewodnikowym niezwykle cenioną marką był Intel. To być może już jednak historia, gdyż jego pozycję kwestionuje rynek giełdowy. Jeśli amerykański gigant z kalifornijskiej Santa Clary nie ocknie się, to grozi mu straszny los. Jak wyglądają kursy wielkiej trójki TSMC, Samsunga i Intela na tle benchmarku MSCI ACWI, czyli tego benchmarku akcji rynków rozwiniętych i wschodzących oznaczonych tickerem ACWI. Interwał został wybrany nieprzypadkowo na tym wykresie, bowiem na lata 2016-2017 przypada początek zadyzki, jakiej doznał Intel. Do pandemicznego 2020 kurs Intela jeszcze siłą rozpędu radził sobie nie najgorzej, ale później zaczął odstawać od konkurentów Światowego Indeksu odniesienia, gdy inwestorzy upewnili się w tym, że Amerykanie zaczynają nieuchronnie tracić siły w marszu. Efekt jest taki, że w perspektywie ostatnich 9 lat cena Intela poszła w dół o 39%. to nad wyraz marna stopa zwrotu, ponieważ walory TSMC zyskały w tym czasie 512%, a indeks ACWI zwyżkował o 124%. Koreański Samsung powiększył kapitalizację o 107%. Słowem wytrychem dla biznesu pspółprzewodnikowego jest miniaturyzacja. Gdyby tylko chodziło o w miarę niskie koszty pracy czy potężne wsparcie za pomocą subsydiów ze strony państwa i samorządów, to pewnie w czołówce segmentu odlewniczego plasowałyby się chińskie firmy, na przykład szanghajski SMIG. Tak jednak nie jest. Jedną z kluczowych miar sukcesu jest zdolność do wytwarzania jak najmniejszych układów scalonych. Liczy się to w nanometrach. To rzadko stosowana miara metryczna, ponieważ przeciętny śmiertelnik nie jest w stanie jej dostrzec gołym okiem. Nanometr to jedna milionowa milimetra. Półek kurzu, który ma milimetr, dostrzeżemy, ale coś, co stanowi jedną milionową milimetra, no chyba już nie. Kursy akcji żywią się w dłuższym terminie wynikami finansowymi spółek giełdowych. Jeśli ktoś powątpiała w to, niech weźmie pod uwagę tą wielką omawianą przez nam trójkę półprzewodnikową. Kontynuując wątek zapoczątkowany za pomocą wcześniejszej grafiki z kursami firm i ACWI, zobaczmy jak kształtowały się rezultaty finansowe TSMC, Samsunga i Intela w 2020 i też za ostatnie 12 miesięcy. TSMC poprawiło sprzedaż w tym interwale o 120% do 105 miliardów dolarów i zysku netto wzrósł o ponad 140%. Yyy Samsung był nieco gorszy, ale też odnotował dodatnią dynamikę. Sprzedaż zwiększyła się o ponad 4%, a zysk netto o prawie osiem. Obraz nędzy i rozpaczy to z kolei przypadek Intela. Sprzedaż spółki zmniejszyła się o prawie 32%, a z zysku netto w 2020 w kwocie 21 miliardów dolarów zrobiła się strata netto w wysokości ponad 19 miliardów dolarów. Przyczyn fatalnych wyników finansowych Intela było wiele, a ich bliższe przedstawienie w zasadzie wymagałoby oddzielnej analizy. Jedną z nich były problemy z dotrzymaniem tempa w zakresie miniaturyzacji. Co się dokładnie stało w tym zakresie pokazuje ta grafika. Jeszcze do połowy poprzedniej dekady Intel nie odstawał od pozostałych przedstawicieli Wielkiej TR. W 2014 wprowadził chipa logicznego o wielkości 14 nanm. Podobnie było z Samsungiem. TSMC jeszcze nie liczyło się za bardzo w tym wyścigu, ale w 2016 jako pierwsze wprowadziło układy scalone o wielkości 10 nan. Rok wcześniej firma świętowała 16 nanom, które wciąż nie było osiągnięciem najwyższych lotów. A później rywale Intela gwałtownie przyspieszyli z miniaturyzacją. W 2020 mieli piątki, czyli półprzewodniki o rozmiarze 5 nm, a Intel spał błogo z urządzeniem 10 nanometrowym. Przestrogą w szerszej skali może być to, co się stało w Japonii. Jeszcze w latach 80 poprzedniego stulecia tamtejsi producenci odpowiadali za około 50% światowego segmentu półprzewodników. Aktualnie już mówimy o około 10% udziale rynkowym. W tych rozważaniach na szczeblu pojedynczych korporacji nie należy tracić z oczu gigantycznego postępu miniaturzycyjnego jaki towarzyszy chińskiemu smikowi SMIC, bo tak to się pisze. Mogę to nie do końca poprawnie wybawiać. Jeszcze 10 lat temu Chińczycy ze swoimi chipami o wielkości 28 nanomet byli w drugiej lidze półprzewodnikowej. obecnie zeszli do jednocyfrowych wartości i na pewno nie powiedzieli swojego ostatniego słowa. Stąd niewykluczone, że niedługo będziemy mówić o Wielkiej czwórce, a nie wielkiej trójce. Zresztą przy ograniczeniach eksportowych w dziedzinie półprzewodników nałożonych przez Stany Zjednoczone na Chiny trudno zakładać, żeby było inaczej. Państwo środka nie ma innego wyjścia jak samodzielnie rozwijać sektor układów scalonych, gdyż w przeciwnym razie grozi mu spowolnienie dynamiki innowacji technologicznych. Nie bez powodów wspomniałem o chińskich wysiłkach. Na świecie istnieje pięć największych ekosystemów biznesu półprzewodnikowego. Przenikają się w nich myśl technologiczna i potężny kapitał, który ją wspiera. Żeby zrozumieć jak potężne pieniądze wchodzą w grę, wystarczy sobie uzmysłowić, że średni koszt zbudowania i wyposażenia fabryki półprzewodników to z reguły 10 miliardów dolarów. A zatem jest to gra dla dużych chłopców, którzy chętnie posiłkują się publicznymi subsydiami. Dzieje się tak, ponieważ przyczyniają się one do skrócenia okresu zwrotu z inwestycji. Dla biznesu finansowanego w całości prywatnym kapitałem zwrot następuje przeciętnie po 10 latach. Jeżeli już jednak mowa o 45% dotacji, to ten czas zmniejsza się do 6,5 roku. Na świecie istnieje pięć wiodących klastrów półprzewodnikowych. Na Tajwanie mamy Hinsu Science Park usytuowany na powierzchni prawie 1ó500 hektarów. To siedziba trzech uniwersytetów, ponad 150 firm z branży półprzewodników, w tym TSMC i innej wiądącej tajwańskiej spółki z sektora, czyli UMC. oraz kilkuset innych firm technologicznych, które zatrudniają ponad 160 000 wysoko wykwalifikowanych pracowników. Być może nie każdy wie, ale bardzo blisko Polski jest zlokalizowany największy klaster półprzewodników na starym kontynencie. Silicon Saxsony z siedzibą w Dreźnie w Niemczech jest domem dla ponad 600 podmiotów z sektora szkół wyższych i ośrodków badawczych. Amerykańskiej dolinie Krzemowej pewnie bliżej nie ma co przedstawiać. Poza nią znaczne klastry rozwinęły się w Arizonie, Nowym Jorku, Ohio czy Teksasie. A przedsiębiorcy zza oceanu zmotywowani brutalnie przez rozdającą kartę w obszarze polityki celnej administrację prezydenta Trumpa ścigają się na deklaracje inwestycyjne. Według szacunków y inwestycje w branżę układów scalonych w ciągu następnej dekady sięgną 350 miliardów dolarów. Jeszcze poważniejsze wydatki deklarują firmy południowo-koreańskie. Do 2047 chcą one przeznaczyć we współpracy ze spółkami elektronicznymi na rozwój branży półprzewodników około 470 miliardów. Megaklaster z Korei Południowej mieści się w okolicach trzech dużych miast, które zaznaczamy na mapie i wreszcie wspomniane Chiny, które ochoczo przystąpiły do globalnej rywalizacji. Klastry technologiczne są rozproszone, gdyż mowa o ich lokalizacjach w Szanghaju, Pekinie, prowincjach Jangsu, Fudzian czy Guang Dong. I teraz najważniejsze. Około połowy zakładów produkcyjnych branży, które są obecnie w budowie, jest położona w państwie środka. 3 czerwca swoje tegoroczne prognozy dla sektora półprzewodników przedstawił World Semiconductor Trade Statystic. Zdaniem WSTS branża odnotuje w 2020 ponad 11% wzrost, a skala sprzedaży produktów zbliży się do 700 miliardów dolarów, co byłoby rekordem wszech czasów. To wszystko to tylko prognozy krótkoterminowe. Są jednak i szacunki długoterminowe. Przedstawił je Mcinsey. Słynna spółka konsultingowa uważa, że w 2030 wartość sektora półprzewodników sięgnie biliona dolarów. Głównymi motorami napędowymi odpowiadającymi za około 70% całkowitego wzrostu będą motoryzacja, sieci bezprzewodowe oraz przede wszystkim centra obliczeniowe i przechowywania danych. Na tym zakładanym trendzie rozwojowym skorzystają zapewne najwięksi gracze w branży półprzewodnikowej. Widzowie FX Max zainteresowani uzyskaniem ekspozycji na sektor mogą to uczynić na dwa sposoby. Pierwszy, nie wymaga wielkich starań. Istnieje szeroka gama ETFów na branżę w wydaniu europejskim UCITS, a zatem dostępnych dla polskich inwestorów. Róczna opłata za zarządzanie waha się w przedziale 35% do 6%. Takie fundusze mają w swojej ofercie operatorzy z rodziny Wanek. Największy ETF o aktywach w zarządzaniu to ponad 2 miliardy euro. Isheres, Amundi czy HSBC. Drugim sposobem, bardziej skomplikowanym, no to już kwestia samodzielnego doboru akcji do portfela. W branży działa ponad setka firm. Nieco ponad połowa stop 25 pochodzi ze Stanów Zjednoczonych, ale oprócz tego niepomijalną reprezentację mają spółki z Tajwanu, Niderlandów, Korei Południowej, Japonii i Chin. Jeżeli ten odcinek przypadł ci do gustu i chcesz więcej też wiedzieć o półprzewodnikach, to po pierwsze zostaw łapkę w górę, daj znać w komentarzu, czego chciałbyś się o branży dowiedzieć, no i subskrybuj po więcej informacji ze świata finansów. Trzymam kciuki za twoje inwestycje. Yeah. [Muzyka]








