Inflacja i stopy procentowe w Polsce
Złoty zaczyna się osłabiać? A co z hossą na polskiej giełdzie? W najnowszym odcinku analizujemy zaskakującą decyzję Rady Polityki Pieniężnej o obniżce stóp procentowych i jej wpływ na polską gospodarkę. Ekspert CMC Markets, Daniel Kostecki, omawia konsekwencje tej decyzji dla kredytobiorców oraz jej potencjalny wpływ na rynek finansowy.
W dyskusji poruszono temat inflacji w Polsce, która od marca utrzymuje się na stabilnym poziomie. Obniżka stóp procentowych to dobra wiadomość dla posiadaczy kredytów o zmiennej stopie, ale rodzi pytania o przyszłość stóp i możliwości refinansowania kredytów o stałej stopie.
Wpływ polityki USA na gospodarkę
Eksperci analizują także wpływ polityki Donalda Trumpa, w tym tzw. „The One Big Beautiful Bill”, na gospodarkę amerykańską i światową. Omawiane są potencjalne skutki cięcia wydatków rządowych i obniżki podatków, a także wpływ tych działań na deficyt handlowy USA.
Kurs dolara i perspektywy złotego
Film omawia również kurs dolara względem złotego, który osiągnął pięcioletnie minima. Eksperci zastanawiają się nad czynnikami, które mogłyby odwrócić ten trend. Omawiane są także perspektywy kursu euro do dolara oraz wpływ decyzji EBC na rynki walutowe. W filmie poruszono kwestię:
- Czy obecna sytuacja na rynku dolara jest odzwierciedlona w innych rynkach?
- Jakie czynniki wpłyną na odwrócenie trendu na polskim rynku złota?
- Jakie są perspektywy kursu euro do dolara?
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Za nami zaskakująca decyzja Rady Polityki Pieniężnej, bo dowiedzieliśmy się, że będą one niższe. Oczywiście jest to pozytywna informacja dla wszystkich tych, którzy mają kredyty i to te oparte o zmienną stopę procentową, bo ci, którzy mają na stałą, no to zaczynają się zastanawiać, czy to jest dobry moment do tego, żeby postarać się o refinans. Ze mną Daniel Kostecki, ekspert CMC Markets. Danielu, witaj serdecznie. Cześć Dawidzie. Dzień dobry państwu. Zacznijmy od tego, bo dla większości było to wielkie zaskoczenie, że mamy cięcie o 25 punktów bazowych, czyli kolejne dostosowanie. Dalej niby nie jesteśmy w cyklu obniżek stóp procentowych, ale ciężko sobie wyobrazić, żeby stopy procentowe były na wyższych poziomach, nie wiem, w perspektywie najbliższych kilku miesięcy. Jak ty odbierasz tę decyzję Rady Polityki Pieniężnej? Ja to komentowałem w ten sposób, że konsensus jest na wrzesień, ale ja bym się nie zdziwił, gdyby już teraz w lipcu była obniżka. Stąd się aż tak nie zdziwiłem. Może dlatego konsensus był był na wrześń, dlatego że w lipcu ta obniżka jest po prostu racjonalna, a jak wiemy jesteśmy przyzwyczajeni do mniej racjonalnych ruchów rady, więc udało się wreszcie pójść za głosem powiedzmy rozsądku, bo tych czynników proinflacyjnych jest jak na lekarstwo. Zresztą jak popatrzymy sobie na indeks CPI, indeks cen w Polsce to od marca ceny w Polsce inaczej ostatni odczyt indeksu CPI jest w tym samym miejscu, co był w marcu. Więc tak naprawdę średnio od marca ceny się nie zmieniły. Nie ma inflacji, co jest dosyć ciekawym zjawiskiem w ostatnim czasie. I tu z kolei no nie możemy mówić o tym, że że jest jakieś zagrożenie inflacjom. Owszem, członkowie RPP wyskoczyli od razu z zapowiedziami, że żadnych obniżek nie będzie po pierwszych atakach na Iran i tej pierwszej pierwszej fazie wzrostu cen ropy premii politycznej, po czym nie mieli nawet kiedy tego skontrować za bardzo tych swoich wypowiedzi, no to skontrowali od razu decyzją, że już faktycznie nie ma żadnych zagrożeń, bo bo cała, kolejne zagrożenia jakie są, to jest oczywiście polityka Trumpa, ale ta polityka Trumpa jest generalnie deflacyjna dla krajów poza Stanami Zjednoczonymi. obniżająca ich perspektywy zarówno wzrostu gospodarczego, jak i perspektywy właśnie inflacyjne. Polityka celna jest deflacyjna dla wszystkich poza USA. W związku z tym, no to naprawdę nie ma tych żadnych argumentów, żeby te stopy trzymać tak wysoko, bo nie ma wewnętrznych czynników też pobudzających jakoś mocno inflację. No i wyraz tego wszystkiego też prawdopodobnie jest widoczny w yyy projekcjach makroekonomicznych, które dzisiaj się pojawiły. Choć rada czy profesor Glapiński nie mówi o cyklu, to się zastanawiam, czy za czwartą obniżką dalej nie będzie mowy o cyklu. Nie, jakby, bo tak do tego zbliżamy w będzie konsekwentnie. Szósty raz Rada obniżyła stopy, ale to nadal nie jest cykl. Tak się skończy prawdopodobnie. Mhm. No to może trochę coś więcej o projekcjach, no bo widzimy tutaj, jeżeli chodzi o tą ścieżkę z tym największym prawdopodobieństwem, to lada moment wchodzimy w cel inflacyjny. Zgadza się. No tu już w zasadzie wchodzimy w cel od tego miesiąca. Dane za lipiec inflacyjne już będą w tym celu inflacyjnym, jeżeli chodzi o odchylenia, yyy, bo przypomnijmy, że mamy 2,5% plus minus punkt. do 3,5 do 1,5%. To jest taki korytarz, w którym Rada stara się utrzymać inflację w średnim terminie. Średni termin nie jest określony, co to znaczy. Natomiast w tym paśmie odchyleń 2,5 jest idealnie. Więc z tej perspektywy już w ubiegłym roku mieliśmy bardzo silny wzrost cen w lipcu 1,4% miesiąc do miesiąca, bo ceny energii wtedy gwałtownie wzrosły i ta baza przekłada się teraz na ten lipiec. W tym lipcu w relacji do czerwca, no nikt się nie spodziewa jakiegoś gwałtownego wzrostu cen, bo nie ma takiego czynnika na horyzoncie. Ani się nie wydarzył już, żeby ani się nie wydarzy, żeby yyy to podniosło jakoś gwałtownie ceny. W związku z tym y po prostu siłą rzeczy już będziemy mieli niższą inflację rok do roku przez to, co działo się rok temu, bo mamy o wiele wyższy punkt odniesienia z miesiąca na miesiąc do czerwca. Więc już teraz będzie można oczekiwać, że inflacja po prostu będzie y niemalże w celu y Narodowego Banku Polskiego czy Rady i następnie jest duża szansa, że właśnie będzie nie dość, że w celu pozostawać, to jeszcze zbliżać się do środka przedziału celu, a jak wynika z projekcji makroekonomicznych z modelu NEKMOT, wręcz nawet będzie schodzić poniżej środka tego przedziału celu poniżej 2,5%. I tutaj na razie ta projekcja pokazuje, że w roku 2027 ta inflacja ma znaleźć się poniżej 2,5%. Jak wiemy horyzont decyzji rady no jest trochę dłuższy niż kwartał, dwa kwartały, więc oni zwracają uwagę na to, co się dzieje z projekcją na 27 rok. W związku z tym no powinni gonić obniżkami stóp procentowych, co prawdopodobnie będzie miało miejsce, choć nie nazywamy tego cyklem dalej w tym roku, we wrześniu czy w październiku stopy dalej w dół prawdopodobnie. wspomniałeś o ważnym aspekcie, bo tak naprawdę dzisiaj, najprawdopodobniej dzisiaj Donald Trump podpisze The One Big Beautiful Bill, który przeszedł przez Izbę Reprezentantów, więc temat jest jak najbardziej przegłosowany. Uniwersytet Yale policzył jak to wygląda z perspektywy społeczeństwa amerykańskiego, społeczności, jak to wygląda z perspektywy tego, kto zarobi, kto straci. No i wyszło na to, że oczywiście stracą średnio ci najbiedniejsi około 700 $arów w ujęciu rocznym, ale za to ci najbogaci zarobią 5700 $arów przeciętnie na tych zmianach, które Donald Trump, które Donaldowi Trumpowi udało się przeforsować. Oczywiście demokraci, każdy z demokratów był przeciwko. W przypadku republikanów były dwa głosy przeciw i widać było, że w zasadzie partia i członkowie partii no nie chcą się sprzeciwiać Donaldowi Trumpowi, bo to by oznaczało koniec ich politycznej kariery, przynajmniej jeżeli chodzi o aktualnie trwającą kadencję. Co do tego nie ma absolutnie żadnych wątpliwości. The one big beautiful act wprowadza między innymi większą przestrzeń do zadłużania się, zwiększa deficyt handlowy. Jak to? Czy rzeczywiście tutaj mamy szansę w przypadku Stanów Zjednoczonych? Czy to jest zdecydowanie bardziej ryzykowne działanie niż nam się może aktualnie wydawać? To jest bardzo ciekawa sprawa, dlatego że Scott Besen czy Donald Trump no jasno mówią, że ta ustawa spowoduje bum gospodarczy w Stanach Zjednoczonych, czyli tniemy wydatki w jakimś stopniu rządowe, ale oczywiście obniżamy podatki jeszcze bardziej niż tniemy te wydatki, więc generalnie robi nam się jeszcze większa dziura budżetowa, jeszcze większy deficyt budżetowy, ale nie ma z tym problemu. Stany, potężna gospodarka znajdzie źródła finansowania tego długu. No wszyscy będą chętnie dług amerykański kupować. będzie dobrze. Takie jest ich założenie. Oczywiście obniżka podatków spowoduje rozpędzenie gospodarki amerykańskiej. Ludzie będą mieli więcej pieniędzy w kieszeniach, będą je wydawać, więc będzie bum gospodarczy. I to jest ciekawe, że to jest jakby spojrzenie Trumpa z Besentem, natomiast za bardzo nikogo innego poza nimi, bo jak popatrzymy na projekcje Fedu, czy jak popatrzymy na generalnie takie prognozy gospodarcze dla Stanów Zjednoczonych, to jednak tam bardziej jest spojrzenie w troszeczkę spadek tempa wzrostu gospodarczego niż przyspieszenie. Yyy, i to w zasadzie jest jeden taki wielki eksperyment, bo te zmiany są faktycznie bardzo duże i nikt nie wie, jak one się zakończą. jakby z teorii makroekonomii wynika, że jeżeli mamy wcześniej kraj troszeczkę napędzony wydatkami rządowymi i teraz zamieniamy wydatki rządowe na obniżkę podatków, to wydatki rządowe mają same z siebie większy mnożnik niż obniżka podatków. Dlatego, że ludzie część z tych pieniędzy wydadzą, ale część mogą oszczędzić. W związku z tym siłą rzeczy mnożnik jest poniżej jednego. Jak mamy wydatki rządowe, to mnożnik jest powyżej jednego. Więc generalnie jakbyśmy mieli przyspieszać PKB to łatwiej się przyspiesza PKB wydatkami rządowymi niż obniżką podatków. No tu mamy zupełnie inne podejście, inne założenia, że być może ta obniżka podatków spowoduje właśnie ten bum. Zobaczymy co ludzie na to. No ludzie dostaną tak niższe podatki czy brak podatków tak od nadgodzin, od napiwków i inne zwolnienia. trochę dostaną mniej yyy jeżeli chodzi o o socjal. Yyy tu na ten temat się nie wypowiadam, bo bo jak gdyby faktycznie no duża grupa osób na tym tych najbardziej potrzebujących ucierpi. No dodajmy, że w Europie to by raczej nie przeszło coś takiego, co tam się wydarzyło. Y w związku z tym wydaje się, że będziemy czekać na rezultaty tego jednego wielkiego potężn amerykańskiego eksperyment dotyczącego właśnie zmian prawa. A co do finansowania długu, no to oczywiście temat jest taki, że trzeba będzie szybciutko wprowadzać sposoby na to, na to, żeby zwiększyć popyt. I tutaj pierwszym sposobem są właśnie zmiany dotyczące dźwigni tej SLR. To już się dzieje, żeby amerykańskie instytucje wewnętrznie mogły kupować więcej długu. No druga rzecz, to też już się dzieje, czyli temat stable coinów. No bo przecież sam besent mówi o tym, że rynek stable coinów ma wzrosnąć o 3,5 biliona dolarów w 5 lat. z czego yyy właśnie pieniądze trafią na pokrycie yyy długu amerykańskiego, więc tecoiny będą pośrednio, jak będą kupowane, no to będą finansowały dług. Yyy więc jest to kolejna ścieżka, tak? Y, no ostatnią ścieżką jest to, co było jeszcze w listopadzie publikowane, czyli jakiś parasol ochronny n nad innymi krajami ze strony Stanów Zjednoczonych na zasadzie drogie kraje, no my was obronimy, tutaj nie wiem, broń nuklearna, tu jakieś inne tematy, inne zagrożenia, ale słuchajcie, no wy musicie kupować nasz dług i to najlepiej długoterminowy, bo to taka umowa, że my was będziemy przez lata chronić, a wy kupujcie nasze długoterminowe obligacje. No to się jeszcze akurat nie dzieje. Wręcz przeciwnie nawet zagranica czy czy czy kraje za granicą sprzedają amerykański bardziej długują. To popatrzmy w takim razie na taką wypadkową tego, co się dzieje w Stanach Zjednoczonych i w Polsce, czyli na kurs dolara względem złotego. Tutaj znajdujemy się z perspektywy oczywiście ostatnich kilku lat na bardzo niskich poziomach, bo w zasadzie przebiliśmy te pułapy z 2020, no pięcioletnie minima, tak? Pięcioletnie minima w przypadku USDPLN. Na chwilę, ale to dosłownie na chwilę zobaczyliśmy osłabienie się złotego w związku z decyzją Rady Polityki Pieniężnej. sił na wiele nie starczyło i cały czas tym dojmującym, dominującym też zarazem trendem to jest tendencja osłabiania się amerykańskiej waluty, która oddaje z tygodnia na tydzień coraz więcej ze swojej siły. I to jest akurat taki aspekt, który poniekąd Donaldowi Trumpowi nie przeszkadza, jeżeli chodzi o siłę waluty. Jak to może wyglądać? Patrzyłem na perspektywy i prognozy tych największych banków takich jak JP Morgan i tak dalej. I tutaj mniej więcej taka przestrzeń jeszcze może kilku procent na osłabienie się amerykańskiej waluty. To były takie najbardziej nazwijmy to ekstremalne prognozy w porównaniu do aktualnej sytuacji. Jak ty podchodzisz do sytuacji tej pary walutowej i ich i jej perspektyw? No ja jak już się spodziewałem ruchu, jeżeli chodzi o parę euro, dolarów w stronę bardziej 114, no to 1.18 jest już bardzo wysoko i to tak poza skalą moich oczekiwań wcześniejszych i również poza skalą jakby czynników, które mogą kształtować kurs walutowy, na które sobie spoglądałem, które wcześniej jakby prawidłowo wskazywały, gdzie ten kurs może się znajdować. No teraz można by dojść do wniosku, że tutaj mamy bardzo dużo jakby zmiany takiego pozycjonowania czy takiego sentymentu, ale nie odzwierci nieodzwierciedlonego w innych rynkach. To jest też dosyć ciekawe, no bo zazwyczaj są jakieś korelacje, że kurs walutowy no nie jest tak z kosmosu wzięty, tylko wynika z różnych innych czynników. Yyy, gdzie coraz trudniej jest znaleźć y takie racjonalne czynniki, które można by zaprezentować chociażby w formie wizualnej, pokazujące, że ten kurs jest faktycznie no nie jest jakoś odklejony za za bardzo w górę. No ale jest jak jest. Co ciekawe, decydenci z Europejskiego Banku Centralnego wspominają, że dla nich takim kursem granicznym jest 1.0 i chyba 1.20 też się często już pojawiało w ostatnich opracowaniach, że to też jest taki poziom, powiedzmy, gdzieś oczekiwań w prognozach 1,20. Z kolei decydenci polityczni w Europie mówią o tym, że to już jest taki kurs robiący problem, problem dla eksportu oczywiście. No bo jeżeli Europa jeszcze dostałaby cłami plus kurs walutowy tak istotnie wzrósł, to tak jakby to jakby też nałożył cła siłą rzeczy na eksport, no bo stał się adekwatnie mniej konkurencyjny przez zmianę kursu. A dodatkowo jeszcze wspominają decydenci strefy euro to, co właśnie widzieliśmy przed chwilą w projekcjach makro w Polsce, czyli groźba trwałego zejścia inflacji poniżej celu inflacyjnego, co znowu robi kurs. Czyli z jednej strony y w Europie inwestorzy się cieszą, że jest jakaś dźwignia została przestawiona, Europa została doszacowana, doinwestowana przez lata będąc yyy powiedzmy poniżej jakby swoich możliwości, swojego potencjału. To z kolei rodzi pewne problemy w gospodarce i problemy, o których EBC mówi. Więc zobaczymy, co by się wydarzyło, gdyby taki poziom 120 został trafiony. Czy faktycznie będzie jakaś reakcja władz monetarnych w Europie, żeby zaprzestać tak gwałtownego osłabiania się dolara i umacniania euro. Ale co jest jeszcze też ciekawe, że że to wszystko dzieje się tutaj do euro, dzieje się do złotego. No indeks dolara to jest wypadkowa oczywiście głównie notowań euro, bo jak popatrzymy na inne pary dolarowe, to wcale nie ma takich rajdów. Jak popatrzymy sobie na dolara australijskiego, nowozlandkiego, japońskiego jena, to tam to wszystko w miarę stoi w miejscu. Czyli generalnie większość ruchu dolarowego odbywa się przez euro, a nie przez inne pary. Także to jest w zasadzie jedna para, która ciągnie indeks złotego oczywiście też ciągnie, no bo przy stabilnym euro złotym, no to tylko wypadkowa euro dolara to jest dolar złoty, więc patrzymy tylko na to pod kątem relacja Fedu do EBECU i ewentualnie właśnie tego, że nagle Europa stała się taką bezpieczną przystanią. Mhm. A gdybyśmy popatrzyli jeszcze przez pryzmat potencjału do odwrócenia się trendu na polskim złotem, jakie czynniki musiałyby się rzeczywiście pojawić, żebyśmy to odwrócenie trendu zobaczyli, skoro skoro nawet nie pomaga sytuacja, w której profesor Adam Glapiński mówi, że widzi stopy procentowe w okolicach 3%, a nawet niższych poziomach, bo to będzie uzasadnione, jeżeli tylko uda nam się osiągnąć cel inflacyjny, a tym samym będzie to pomagało w osiąganiu jak najwyższego wzrostu gospodarczego. No i pomimo tego, że słyszymy takie deklaracje, to widzimy, że cały czas mamy i obserwujemy ten napływ kapitału względem euro, gdzie powinniśmy się zachowywać troszeczkę bardziej powiedzmy stabilnie, to jednak okej, ostatnie tygodnie były dosyć stabilne, ale po decyzji Rady Polityki Pieniężnej mamy w zasadzie wyzerowanie znowu całej reakcji, bo jesteśmy dokładnie na takim poziomie, na jakim byliśmy. y tr dni temu. Czy widzisz tutaj w ogóle takie czynniki? One są na horyzoncie, czy na ten moment Europy widzieć ciągłego boczniaka, co akurat dziwić nas nie powinno, a USD, PLN jeszcze dalej osłabienie się amerykańskiej waluty. No z perspektywy do do euro to jeszcze wydaje się, że nie został zakończony cykl obniżek stóp procentowych w strefie euro i ten cykl obniżek jeszcze może przynajmniej jeszcze jedna obniżka może się pojawić. No chyba, że pojawią się te strachy znowu deflacyjne. Tam ostatnio EBC pokazało taką grafikę, gdzie ktoś idzie po linę i po lewo inflacyjny potwór w przepaści tam pod tą osobą, a po prawo deflacyjny potwór. No i to jest dosyć zabawne, że po okresie bardzo wysokiej inflacji wchodzimy w temat w drugą stronę. Natomiast to z kolei powoduje, że gdzieś równolegle mamy te oczekiwania na na EBEC i na RPP. Ale właśnie tak spoglądając z perspektywy znowuż stóp procentowych tych rynkowych, no to na ten na tę chwilę faktycznie kurs euro złotego wydaje się być za nisko. I jak tak patrzę sobie na właśnie chociażby rozbieżność w notowaniach obligacji Niemiec do polskich obligacji, to bardziej wypadałoby, żeby nasz kurs euro złotego był przy poziomie 431 niż przy 4,24. Więc tutaj no jakby rynek obligacji widzi to, o czym wspomniałeś, a rynek akcji, na który wpływa więcej czynników, najwyraźniej tego zdania nie do końca je podziela, albo są inne czynniki, które trzymają złotego dosyć mocno. Historia pokazuje, że jednak jakby z czasem czynnik rentowności wygrywa i kurs do tego wraca. Dlatego też tak jak zauważyłeś, nawet jeżeli strefa euro, w strefie euro zobaczylibyśmy jeszcze jedną obniżkę stóp, no to to już mógłby być koniec na razie obniżek, a w Polsce dopiero y dalej lecimy całą serią jeszcze z dwóch, trzech obniżek 100%. Także tu faktycznie to być może to jest kwestia nie czy tylko kiedy kurs ruszy bardziej w stronę 430. No ale to znowu nie są jakieś wielkie wielkie zmiany. No a co do co do strefy euro to tutaj mamy więcej tych czynnik co do strefy euro do dolara oczywiście euro dolar to tych czynników jest więcej no bo gdyby gro tego ruchu zostało zrobione z jednej strony na czarnym prijze Trumpa, czyli zamiast Ameryka First to inwestorzy spakowali swoje zabawki ci europejscy i wrócili do do siebie. Plus część amerykańskich inwestorów też powiedziała: "dobra to szukamy większych zysków poza USA". I też wyszła z rynku amerykańskiego i weszła na inne rynki. I tutaj to jest jedna rzecz. No a druga rzecz to jest oczywiście równolegle temat dotyczący Niemiec, czyli rozbudzenia niemieckiej gospodarki przez pakiet stymulacyjny, który będzie wchodzić w życie i ta dysproporcja. Więc jeżeli faktycznie wracając do początku naszej rozmowy Besent z Trumpem mają rację, czyli te zmiana prawa bumu gospodarczego w Stanach, no to to wtedy część inwestorów stwierdzi: "Dobra, tu mamy jakiś pakiet niemiecki, ale tu mamy bum, wracamy." A jeżeli faktyczne te prognozy, które są konsensusem rynkowym, które mówią, że nie, to tak się nie wydarzy, nie będzie żadnego bumu, tylko będzie spowolnienie gospodarcze, no to wtedy mamy przyspieszenie wzrostu w Niemczech na przykład czy w strefie euro, a spowolnienie wzrostu w Stanach, więc wtedy ta reakcja inwestorów jest adekwatna. Na razie po prostu nikt znowu Trumpowi nie wierzy i zobaczymy, czy się znowu wszyscy zdziwią. Co powiedzmy sobie szczerze nie byłoby scenariuszem jakimś nadzwyczajnym, biorąc pod uwagę jak wygląda generalnie 2025 rok. Danielu, pięknie dziękuję ci za ten rynkowy komentarz i oczywiście do usłyszenia w kolejnej analizie. Do usłyszenia. Dzięki również. [Muzyka]









