Kluczowe zagadnienia:
Cła – czego uczy nas historia?
Zanurz się w fascynującą podróż przez historię ceł i handlu, od XIX-wiecznej Wielkiej Brytanii po współczesne Chiny. Dowiedz się, jak polityka celna wpływała na gospodarki, rynki i globalne łańcuchy dostaw.
- Wpływ ceł na gospodarkę
- Polityka protekcjonistyczna a wolny handel
- Historyczne przykłady stosowania ceł (Wielka Brytania, USA, Niemcy, Chiny, Japonia)
- Konsekwencje liberalizacji handlu
- Rola ceł w kształtowaniu globalnego krajobrazu gospodarczego
Ten film to lekcja historii, która pozwala zrozumieć współczesne napięcia handlowe i geopolityczne. Przekonaj się, jak decyzje dotyczące ceł kształtowały losy narodów i jakie lekcje płyną z tego dla inwestorów.
Partnerem materiału jest AXI.
Inwestowanie jest ryzykowne, inwestuj odpowiedzialnie. Rachunki klientów detalicznych CFD zazwyczaj odnotowują straty. Kontrakty CFD są złożonymi instrumentami i wiążą się z dużym ryzkiem szybkiej utraty środków z powodu dźwigni finansowej. Pomiędzy 72% a 89% rachunków inwestorów detalicznych odnotowuje straty pieniężne w wyniku handlu kontraktami CFD. Zastanów się, czy rozumiesz, jak działają kontrakty CFD, i czy możesz pozwolić sobie na wysokie ryzyko utraty pieniędzy.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
W historii gospodarczej świata mieliśmy wiele momentów, gdy państwa podnosiły bariery handlowe, by zaraz potem z nich rezygnować. Dlaczego kraje zdecydowały się wycofać z ceł? Co pchało ich do liberalizacji handlu i co z tego wynikało dla rynków, inwestorów i globalnych łańcuchów dostaw? W tym odcinku przyglądamy się historycznym momentom odwrotu od protekcjonalizmu. Sprawdzimy co doprowadziło do zmiany kursu i kto na niej zyskiwał, a kto tracił i jakie lekcje płyną z tego dla inwestorów dziś w świecie napięć handlowych i rosnących niepewności geopolitycznych. Stałych widzów proszę o kredyt zaufania w postaci łapki w górę. Aż 73% naszych widzów nie subskrybuje naszego kanału, przez co omijaje mnóstwo materiałów z zakresu finansów. Subskrybuj nasz kanał i przestań tracić. Partnerem tego materiału jest broker Axi, gdzie możesz handlować ponad 220 aktywami, w tym parami walutowymi. Minimalny depozyt wynosi zaledwie 5 dolarów. Link do oferty znajdziesz w opisie. Jak to działa w świecie finansów? Zapraszamy do finansowej encyklopedii. Nie ma co się oszukiwać, era wolnego handlu, jeśli w ogóle takie coś kiedykolwiek istniało, jest wynalazkiem współczesności. Jeszcze kilkanaście dekad temu cła Trumpa, jaki ogłosił jeszcze na początku kwietnia uchodziłyby za łagodne. No oczywiście pomijając te nałożone na Chiny. Z tego płynie wniosek, że cła chociaż szkodzą globalnemu podziałowi pracy, nie są katastrofą dla światowej gospodarki. Raczej jest to stworzenie sporej nieefektywności, ale na pewno nie jest to gospodarczy armagedon. Oczywiście wzrost globalnego protekcjonizmu wymusi dostosowanie, ale ostatecznie nigdy nie istniał całkowicie wolny handel na naszej planecie i możliwe, że za naszego życia nie będzie miało to miejsca. Według mnie i to jest moje osobiste zdanie, politycy, którzy mówią, że bronią wolnego handlu zwyczajnie manipulują. Każdy kraj dba o swoje interesy narodowe i określa niektóre sektory jako strategicznie ważne. Nawet Chiny i Unia Europejska, które obecnie przedstawiają się jako zwolenników wolnego handlu nimi nie są. Unia chroni między innymi swój rynek rolny. Natomiast Chiny mają różne narzędzia, które pozwalają na ochronę własnego rynku przed konkurencją, która oferuje często lepsze produkty czy usługi. W dzisiejszym odcinku pokrótce przybliżę wiele historii, które pokazują, że utrzymanie ceł trwało czasami nawet kilkadziesiąt lat. Co ciekawe, w tych czasach ludzie też się bogacili, a postęp techniczny był cały czas obecny. Oczywiście efekty wprowadzenia czy obniżenia ceł były różne, o czym za chwilę. Cofnijmy się dwa wieki wstecz. Jednym z pierwszych skojarzeń, jakie mamy z XIX wiekiem w Europie to okres niebywałego postępu gospodarczego, społecznego oraz triumf liberalizmu. Cóż, to ostatnie nie zawsze jest prawdą. Wystarczy wziąć przykład Wielkiej Brytanii, która uchodziła w tym czasie za ogromnego propagatora wolnego handlu, ale tylko wtedy, kiedy było to korzystne dla własnych wpływowych grup interesu. Świetnym przykładem jest tak zwane corn, które powodowało, że eksport zboża na rynek brytyjski nie był zbytnio opłacalny. Dopiero w 1846 roku nastąpił przełom wielkiej debacie. Stronnictwo, nazwijmy to, przemysłowców, wygrało nad ziemiaństwem. W efekcie cła zostały zniesione ostatecznie w 1849 roku. Dzięki temu spadły ceny zbóż na rynku brytyjskim, co zmniejszyło koszty życia robotników. W efekcie zmalała presja na podwyżki wynagrodzeń, co było korzystne dla właścicieli fabryk. Jednocześnie zniesienie ceł pomogło Wielkiej Brytanii podpisać kolejne umowy z krajami o obniżce ceł na towary przemysłowe. W efekcie przemysł brytyjski mógł eksportować wyroby do kolejnych krajów. Wielka Brytania stała się wtedy warsztatem świata, globalnym eksporterem oraz centrum światowych finansów. Import taniego zboża obniżał koszty życia klas robotniczych i sprzyjał dalszej industrializacji. Z drugiej strony brytyjskie rolnictwo ucierpiało no wzrost zależności od importu żywności. Tak, Wielka Brytania nie była w stanie konkurować z tańszymi krajami. Z racji przewag pod względem produktywności Wielka Brytania stała na stanowisku, że wolny handel jest korzystny i wywierała naciski na obniżanie ceł na świecie, szczególnie dupr przemysłowych. Wielka Brytania w drugiej połowie XIX wieku starała się zmniejszyć taryfy celne. Świetnym przykładem jest traktat handlowy Cobden Cavelier, podpisany 23 stycznia 1860 roku między Wielką Brytanią a Francją. Był jednym z pierwszych nowoczesnych porozumień obniżających taryfy celne. Wynegocjowany przez Richarda Cobdena po stronie brytyjskiej i kawaliera dla ze strony francuskiej. Trakatem miał na celu zniesienie lub obniżenie ceł kluczowych towarów handlowych między tymi dwoma krajami. Jednak podkreślam, nie było to stworzenie żadnej strefy wolnego handlu, ale jedynie ułatwienie wymiany handlowej. Natomiast za oceanem sytuacja wyglądała zupełnie inaczej. Stany Zjednoczone w XIX wieku słynęły ze swojej polityki protekcjonalistycznej. Tak. Tak, dobrze słyszycie. Jednym z człowych przedstawicieli tej polityki był Aleksander Hamilton, który jeszcze pod koniec X wieku przekonywał konieczności wprowadzenia wyższych ceł, aby chronić rodzimy przemysł. Amerykanie przez prawie cały XIX wiek obawiali się konkurencje ze strony przemysłu brytyjskiego czy niemieckiego. Z tego powodu często stosowali wysokie cła. Co ciekawe, same Stany Zjednoczone były mocno podzielone z powodu celu. Rolnicze południe optowało za polityką wolnego handlu, natomiast Przemysłowa Północ wspierała nie wiedzieć czemu politykę celną. Ostatecznie napięcie na tle społecznym, politycznym, ale także tym właśnie ekonomicznym doprowadziły do wojny secesyjnej. Po wojnie wysokie taryfy stanowiły też główne źródło dochodu federalnego. No przed wprowadzeniem podatku dochodowego w 1913 roku cła dostarczały większości wpływów budżetowych w USA. W efekcie wprowadzenie i utrzymanie wysokich ceł powodowało, że amerykański przemysł ciężkiej fabryki rozwinęły się za tak zwaną tarczą. Jednak konsumenci amerykańscy płacili za to, ponieważ dobrej jakości produkty z zagranicy były drogie. Pod koniec XIX wieku Stany Zjednoczone stały się potęgą przemysłowo zdolną konkurować globalnie. Paradoksalnie dzięki strategii przeciwnej do brytyjskiej, czyli wysokim tłum. Za to Niemcy to ciekawy przykład łączenia ze sobą liberalizmu i protekcjonalizmu w dziedzinie handlu. W 1834 roku w rozbitych jeszcze wtedy Niemczech powstał niemiecki związek celny, który miał stworzyć jeden wspólny rynek w zrzeszonych krajach. Stymulowało to na tym obszarze wzrost gospodarczy i usprawniało handel. Po zjednoczeniu Niemiec powstał jeden spójny organizm, gdzie nie obowiązywały taryfy celne między landami. To stworzyło podwalinę pod dynamiczny rozwój gospodarczy. Jednocześnie Niemcy stosowały protekcjonalistyczną politykę handlową, której zwolennikiem był między innymi oto von Bismark. W 1879 roku kraj wprowadził wysokie cła ochronne na zboże i wyroby przemysłowe, tak zwane szutol polityk. To sprzyjało rozwojowi ciężkiego przemysłu i rolnictwa eksportowego. I był to tak zwany sojusz żelaza i żyta, ale podnosiło to koszty żywności dla robotników. No a przejdźmy teraz do Azji. Za to Chiny były jednym z krajów, gdzie liberalizacja handlu była bardzo daleko posunięta. Jednak wynikało to z wprowadzenia tak zwanych traktatów nierównoprawnych. Był to efekt między innymi wojen opiumowych, które prowadziły państwo środka do roli półkolonii i rynku zbytu dla wielu zachodnich produktów. W praktyce Chiny musiały tolerować napływ tanich towarów z Europy, na przykład tekstylia, wyroby przemysłowe, co niszczyło wiele rodzinnych rzemios i wywołało no społeczne zubożenie i niepokoje. No między innymi buty tkacz jedwabiu, czy czy powstanie tejpingów, które też częściowo było motywowane kryzysem społeczno-ekonomicznym w Chin. Podobne traktaty zostały podpisane przez Japonię w 1853 roku. To była tak zwana słynna ekspedycja Perego. w efekcie sła w kraju kwitnącej wiśni wynosiły około 5%. Z jednej strony był to wyrok śmierci dla wielu przedsiębiorstw, z drugiej rozsądna polityka państwa i wrodzona przedsiębiorczość Japończyków pozwoliła na wykorzystanie transferu technologii do modernizacji gospodarki. Teraz przejdźmy do XX wieku, czyli czasów wielkich zawirowań w podejściu do handlu. Przełom XIX i XX wieku to triumf myśli liberalnej podkreślam myśli. Jednocześnie rosnący w siłę przemysł oraz rosnąca wymiana handlowa tworzyła naciski na obniżki stawek cennych między krajami. Przed ią wojną światową mieliśmy dużą swobodę przypływu kapitału. Jednak wybuch wielkiej wojny doprowadził do ogromnych przetasowań na mapie Europy. Pojawiły się nowe kraje, które często musiały ratować się cłami. Pojawiły się też wojny handlowe. Jedną z nich to jest słynna polsko-niemiecka wojna celno-handlowa, która była próbą Niemiec na wymuszenie na Polsce bardziej korzystnych umów politycznych. No i wspomniana wojna trwała od 1925 do 1934 roku i była nieudaną próbą rzucenia na kolana polskiej gospodarki. Za to w Stanach Zjednoczonych w 1913 roku administracja prezydenta Wilsona uchwaliła underwood tarif, które obniżyły stawki celne. Nie trwało to jednak długo, ponieważ już w 1922 roku Kongres wprowadził cła McCambera, które doprowadziły do tego, że niektóre produkty były obłożone całym ucłem rzędu 40 50%. Tak, 40 50%. Z kolei Wielka Brytania już w 1921 roku wprowadziła tak zwane cła ochronne na wybrane branże. Jednak ogólnie kraj był nadal przychylny do wolnego handlu, ponieważ miał ogromną flotę handlową i handlował z całym światem. Miał kolonię w zasadzie na każdym kontynencie. Za to Japonia i Chiny po takim uzyskaniu siły politycznej rozpoczęły stopniowe podwyższanie ceł. W państwie środka doszło do tego, że niektóre produkty były objęte nawet 50% cłami. Jednak nie pobudziło to przemysłu do rozwoju. Ostatecznie kraj pogrążył się w chaosie, co chciała wykorzystać Japonia. Tak więc już w latach 20. X wieku do głosu dochodziły siły protekcjonalistyczne. Jednak prawdziwym ciosem w światową wymianę handlową miała decyzja Stanów Zjednoczonych o wejściu w życiu ustawy SMO Hley z czerwca 1930 roku. W jej wyniku wprowadzono cła na ponad 20 000 produktów. średnia stawka wynosiła około 60%, no ale efektywna była niżej, ale wciąż to było wysoko. W 1932 roku Wielka Brytania, która wciąż była bardzo otwartą gospodarką, wprowadziła tak zwany Import Duties Act, który ustanawiała ogólną stawkę celną na poziomie 10%. Wzrost protekcjonalizmu oraz załamanie gospodarcze doprowadziło do znacznego ograniczenia handlu. Wysokie cłanie zapobiegły masowemu bezrobościu. W rzeczywistości pogłębiły spadek popytu globalnego. Za to nasiliły rywalizację międzynarodową. Rozdrobnienie gospodarcze świata na bloki, mówimy tu o imperium brytyjskim, strefa marki niemieckiej, strefa wpływów japońskich, amerykańskich utrwaliło się tuż przed II wojnę światową. Społecznie w większości krajów dominował konsensus, że ochrona własnego rynku jest koniecznością w obliczu kryzysu, nawet jeśli oznacza to wyższe ceny lub ograniczony wybór dla konsumentów. Światełkiem w tunelu była ustawa RTA z 1934 roku, która dała prezydentowi Stanów Zjednoczonych prawo do negocjowania dwustronnych obniżek ceł z innymi krajami. Był to pierwszy krok do wprowadzenia znacznie bardziej liberalnej polityki handlowej, ale na to trzeba było czekać do zakończenia II wojny światowej. Okres powojenny to czas triumfu, polityki obniżania ceł na świecie. Z ruin II wojny światowej wyłonił się nie tylko nowy porządek polityczny, ale także gospodarczy. Już w 1944 roku w Breton Woods alianci planowali powojenną architekturę finansową z instytucjami, które miały stabilizować świat nie tylko monetarnie, ale też handlowo. Choć pomysł powołania międzynarodowej organizacji handlu ostatecznie nie doszedł do skutku, to pod koniec lat 40 podpisano porozumienie GAD. To był taki tymczasowy traktat, który szybko stał się globalną platformą negocjacji celnych. Czego chciał Gat? Redukcji barier handlowych, likwidacji uprzywowanych relacji i stworzenia warunków do swobodnego przepływu towarów. W praktyce oznaczało to rundy negocjacyjne, podczas których kraje obniżały cła i to wzajemnie. Zastosowaniem klauzuli największego uprzywilejowania. Efekt powojenna eksplozja handlu, która w latach 50 60 handel rósł o 8% rocznie, szybciej niż PKB. Cłana towary przemysłowe w krajach rozwiniętych spadły z około 22% w 1947 roku do zaledwie 5% po tak zwanej rundzie urugwajskiej w latach 90. Dla Stanów wolny handel to był wtedy złoty interes, czyli zupełnie inaczej niż w XIX wieku. Jako gospodarka niedotknięta wojną, Stany Zjednoczone eksportowały wszystko. Od Stali po maszyny do odbudowującej się Europy i Azji. Amerykańscy konsumenci korzystali z coraz tańszych towarów, z importu, a wolny handel stał się narzędziem geopolitycznym, częścią PAX Americana i przeciwagą dla sowieckiego bloku. Jednak nie trwało to wiecznie. Z czasem wyrośli groźni dla Stanów Zjednoczonych konkurenci. Były to Niemcy oraz Japonia. Dla Niemiec lata powojenne to eksport i cud gospodarczy. RFN przeszedł od ruin do pozycji trzeciej potęgi handlowej świata. Tanie surowce, wysokiej jakości przemysł, koncentracja na eksporcie to ich przepis na sukces w tamtych latach. Niskie cła zmusiły niemieckie firmy do podnoszenia jakości i produktywności, ale opłaciło się pełne zatrudnienie, wzrost płac, trwałe miejsce w globalnym łańcuchu wartości. I tak z protekcjonalistycznego kraju sprzed wojny Niemcy stały się jednym z największych orędowników wolnego handlu na świecie. Po zakończeniu zimnej wojny świat przyspieszył liberalizację handlu. Kraje postkomunistyczne zaczęły znosić cła, a ukoronowaniem tego trendu była tak zwana runda urugwajska, która zakończyła się powstaniem światowej organizacji handlu. Jej zakres był szerszy niż wcześniej. Obejmował nie tylko towary, ale także usługi i własność intelektualną. Efekt na koniec XX wieku Cła w krajach rozwiniętych spadły do historycznych minimów, średnio około 5%. A wiele regionów jak na przykład Unia Europejska czy NAFTA wprowadziło pełną strefę bezsłowu wewnątrz tych organizacji. Dla USA oznaczało to bum handlowy i nowe napięcia. Stworzenie NAFTA z Kanadą i Meksykiem w 1994 roku objęło 400 milionów ludzi wspólnym rynkiem. Amerykańskie firmy przeniosły produkcję za granicę, korzystały z tańszego importu, a Amerykanie cieszyli się z nich z niskich cen, ale jednocześnie przemysł wytwórczy w rejonach takich jak słynny Rustbell, czyli Pas Rdzy, tracił miejsca pracy. Pojawiło się pierwsze protesty przeciwko globalizacji. Świetnym przykładem upadku potęgi przemysłowej Stanów Zjednoczonych było miasto Detroit. Kiedyś serce przemysłu motoryzacyjnego, obecnie miasto zmagające się z ogromnymi problemami społeczno-ekonomicznymi. Za to po raz kolejny skorzystały Niemcy. Dzięki kolejnemu rozszerzeniu Unii Europejskiej, zjednoczeniu kraju Niemcy zyskały dostęp do nowych rynków i taniej siły roboczej. Przenosząc część montażu do Europy środkowej zyskiwały na konkurencyjności, a eksport bił rekordy szczególnie po wejściu Chin do WTO. Jednak krajem, który skorzystał najwięcej były Chiny. W latach 90 Pekin drastycznie zredukował cła, a w 2001 roku dołączył do yyy Światowej Organizacji Handlu. Stawki spadły z 40% do wartości jednocyfrowych. Eksport wystrzelił, ubóstwo spadło, a Chiny zaczęły piąć się w górę aż do pozycji największej fabryki świata. Podsumowując, przed decyzjami Trumpa w sprawie ceł świat był bardziej zintegrowany niż kiedykolwiek. Międzynarodowy podział pracy pomógł drastycznie podnieść poziom życia w Chinach, Wietnamie czy Polsce. Pytanie, czy ta złota era wolnego handlu nie odchodzi w cień. Partnerem tego materiału jest broker Axi, gdzie możesz handlować ponad 220 aktywami, w tym parami walutowymi. Minimalny depozyt wynosi zaledwie 5 dolarów. Link do oferty znajdziesz w opisie. [Muzyka]









