Analiza światowego kryzysu długu – Keynes i współczesne wyzwania
W materiale omówiono genezę keynesowskiego deficytu jako narzędzia pobudzania popytu w czasie kryzysu oraz jego przekształcenie w strukturalne obciążenie finansowe państw. Prezentowane są aktualne dane dotyczące globalnego zadłużenia przekraczającego 300 bilionów dolarów, koszt obsługi tego długu oraz rosnące odsetki konsumujące znaczącą część PKB.
Autor analizuje trzy możliwe scenariusze rozwoju sytuacji: powolne dociskanie śruby poprzez wzrost rentowności obligacji, nagły szok podażowy na rynku długu oraz kryzys peryferyjny przenikający do krajów rozwiniętych. Zwraca uwagę na mechanizmy przenoszenia kosztów na obywateli poprzez represję finansową, negatywne stopy procentowe oraz ryzyko utraty siły nabywczej oszczędności.
Kluczowe wnioski:
- Tradycyjny bodziec fiskalny traci skuteczność przy wysokim poziomie długu publicznego.
- Wysokie odsetki od długu mogą wymuszać konsolidację budżetową i ograniczać wydatki socjalne.
- Scenariusze kryzysu związane są zarówno z ceną pieniądza, jak i z możliwością wywołania szoku poprzez konflikt zbrojny lub upadek dużych instytucji finansowych.
- Obywatele mogą chronić swój majątek poprzez świadome zarządzanie aktywami i unikanie nadmiernej ekspozycji na instrumenty dłużne.
Prezentacja łączy teorię ekonomiczną z aktualnymi danymi rynkowymi, oferując widzom narzędzia do lepszego zrozumienia mechanizmów zadłużania się gospodarek oraz potencjalnych dróg wyjścia z obecnej sytuacji.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Witam państwa serdecznie. To cotygodniowy program w Sedno w rynku. O czym dziś? No przewala się coraz to w tych różnych mediach publicznych i niepublicznych widmo i dyskusja na temat wielkiego kryzysu pod tytułem kryzys zadłużenia. Fakt jest taki, że świat zadłużony jest dzisiaj na ponad 300 bilionów dolarów. Odsetki od tego długu można liczyć na kilkanaście bilionów dolarów, 18, 19, może 20. A jeden z krajów, które decydują o funkcjonowaniu tego świata w takim jakim jest, ma pewien problem, bo odsetki od gigantycznego długu, jakie u niego wynosi cirka 90 bilionów dolarów, czyli prawie 1/3 tego, co pożyczono na świecie, no to sięgają już dzisiaj w granicach 6 bilionów dolarów. No i o co tu w tym wszystkim chodzi? Na ile tak naprawdę możemy spodziewać się jakiegoś kryzysu długu? A a na ile jest to po prostu grzebanie łopatką w piaskownicy, żeby coś wygrzebać i znowu czymś państwa postraszyć? Zastanówmy się nad tym w dzisiejszym programie. kryzys roku 1929, który do dzisiaj nam pobrzmiewa i to co się zdarzyło potem w tej kolejnej dekadzie wywołały wśród ludzi nadmierne oszczędzanie, stagnację oraz doprowadziły do pojawienia się keesowskiej polityki fiskalnej. Keines tworząc tą swoją politykę stworzył założenia, że w czasie załamania prywatnego popytu państwo powinno zwiększać wydatki, inwestycje lub obniżać podatki nawet kosztem rodzącego się deficytu państwowego. Takich deficytów, jakie dziś stały się normą, w tamtych czasach raczej można było z rzadka obserwować. pojawiał się oczywiście wtedy, kiedy jakiemuś władcy przychodziło do głowy to, żeby tak popożyczać i powalczyć, aby przejąć aktywa. Innej strony zyskując z jednej strony ziemię, a z drugiej strony źródło spłaty zaciągniętych długów. Wskutek takiego dodatkowego stymulowania gospodarki uruchamiał się dodatkowy popyt, który tworzył taki mnożnik, że dochody jednych stawały się wydatkami innych, wspierając produkcję, zatrudnienie czy też inwestycje. W okresie zaś przygrzania gospodarki według Keinesa państwo powinno ograniczać deficyt, aby stabilizować cykl i inflację, a także dług publiczny. No jak to wyszło, to wszyscy widzicie. Okej. Zamiast to robić, to jak przychodzi co do czego i uzyskuje się jakieś korzystne efekty, to tak jak w Polsce ktoś przychodzi, mówi: "No to czas się podzielić tym wypracowan wypracowanym dobrem". Yyy, no bo przecież jak będziemy potem w jakimś kryzysie, to znowu pożyczymy. Yyy, w latach 70 yyy wrócono do monetaryzmu po tym, jak Nixon odszedł od parytetu złota, który ten element deficytu budżetowego, element długu utrzymał w jednym miejscu i keinesizm pojawił się dopiero z powrotem podczas podczas kryzysu finansowego 2007. oraz w czasach pandemii, kiedy produkowano pieniądze, ile wlezie, a także ostatnio w czasie tego konfliktu, który toczy się nam za wschodnią granicą. No oczywiście efektem jest to, co wcześniej powiedziałem, gigantyczne zadłużenie PKB 100 bilionów 15, a dług trzy razy większy. No i co z tego wszystkiego wynika? No to jest bardzo ważne, że ten wysoki dług, którego jesteśmy świadkami, może osłabiać, odwracać wcześniej wspomniany mnożnik, czyli gospodarstwa zaczynają oszczędzać w obawie przed podatkami. Za to rentowności obligacji rosną, a banki centralne przeciwdziałają tej inflacji, która tworzy się i pojawia wskutek dużej podaży pieniądza wynikającego z długu na rynek. podwyżkami stóp procentowych. Zatem możemy powiedzieć, że wygląda na to, iż tradycyjny bodziec fiskalny, z jakim mieliśmy do czynienia wskutek koncepcji kinnessa i wdrażania potem go w życie, stracił po prostu skuteczność. I to, co miało być leczeniem problemu, a stało się kolejną chorobą drążącą naszą cywilizację, naszą cywilizację, której pewna odmiana, w jakiej dzisiaj funkcjonujemy, jest na fundamencie długu. Ta nasza cywilizacja w ciągu ostatnich 200 kilkudziesięciu lat zbudowała się na fundamencie z piasku, jakim jest dług. Popatrzcie, mamy do czynienia z sytuacją, w której Stany Zjednoczone najbardziej zadłużony, może nie tyle najbardziej zadłużony, bo mają dzisiaj gdzieś 100 kilka procent PKB w długu. Zakłada się, że w 2036 będzie to 120 lub może trochę więcej, gdzie dziś zużywa się z tytułu długu rządowego już 3,3 około 3,3% PKB. No i oczywiście tak jak znowu tłumik lata i opowiada różne rzeczy i wydaje się więcej niż na budżet obronny, co automatycznie według tych, którzy to głoszą ma doprowadzić do upadku Hegemona. W efekcie tego wszystkiego, tych ogromnych długów i tego, z czym mamy do czynienia, w sierpniu i wrześniu przez rynki przeleciała globalna wyprzedaż obligacji. Otóż japońska 10olatka dobiła do 3% najbliżej od 30 lat. Wyprzedaż obligacji objęła także bony skarbowe rządu amerykańskiego, objęła bundy. No i to co jest bardzo ważne, norweski fundusz, który inwestuje zyski uzyskiwane ze sprzedaży ropy stwierdził, że on chyba jednak będzie wyprzedawał te obligacje amerykańskie. No poleciały też gilty brytyjskie. Zatem co mamy? No jak wyprzedaż leci, no to mamy z tym problem, bo w kontekście tego co się dzieje możemy oczywiście rozważać różne scenariusze i zastanawiać się nad tym, co my jako zwykli obywatele w sytuacji takiej, w której mamy tak ogromne zadłużenie światowe, możemy zrobić, tak? czy jak możemy temu przeciwdziałać i czy nie będzie to przypadkiem tak jak to zazwyczaj było, czyli kosztem zwykłego obywatela politycy sobie zrefundują wcześniejsze wydatki. Oczywiście lichwiarz, który zbudował fortunę na udzielaniu długu, na pewno na tym nie straci. Otóż teoretycznie można powiedzieć tak, że kraj, który bierze dług własnej walucie technicznie nie może zbankrutować, bo zawsze może dodrukować. Tak, ważnym elementem jest to, w jakiej walucie jest dług danego kraju. My mamy w złotówce w 80% chyba gdzieś w okolicach 20 walutach obcych. No i lepiej by było, żebyśmy mieli mniej niż te 20, a nie nie więcej. i kryzys zadłużenia w krajach rozwiniętych, jakich rozwiniętych, do jakich się zaliczają Stany Zjednoczone. Grupa G7, grupa G20 nie objawia się niewypłacalnością jako taką, lecz objawia się i to jest bardzo ważne kryzysem ceny pieniądza. Okej? Czyli jeżeli mówimy i straszymy jakimś hipotetycznym kryzysem długu, to możemy powiedzieć jedną rzecz, że do czynienia możemy mieć z kryzysem ceny pieniądza. Czyli popatrzmy na to, jakie możemy mieć trzy takie możliwości. Powiem, że możemy mieć takie najbardziej powolne dociskanie śruby. Rentowności krzywej pełzną w górę, odsetki wypierają kolejne pozycje budżetowe, rządy muszą wprowadzać konsolidację i oczywiście żaden ich nie dowozi. Yyy, to co jest bardzo ważne w przypadku na przykład Polski, to zwróćcie uwagę, że prognoza budżetowa na przyszły rok zakłada deficyt rzędu tam 280 kilku miliardów, a odsetki na poziomie 107 115 miliardów. No więc y popatrzmy na to w ten sposób. gdybyśmy nie mieli długu, pytanie jest czy oczywiście to jest możliwe, ale to sobie zostawię naaky indziej. No to w tym momencie gdybyśmy nie płacili tak hornalnych odsetek to nie musielibyśmy się zadłużać na prawie 300 miliardów złotych tylko moglibyśmy się zadłużyć na minus kwotę którą prognozujemy czyli 280 kilka miliardów minus te 107 115 miliardów prognozowanych czyli znowu w konsekwencji jest takiej że w okresie długoterminowym Od tej stówy nie musielibyśmy płacić odsetę, które mogli moglibyśmy przeznaczyć na poprawę katalogu usług społecznych, czyli na przykład wymianę rozkładających się konstruktów w pracowniach biologii. Może rybki by się tam pojawiły w licach i podstawówkach, tak żeby po prostu dzieciaki, które się uczą, mogły się uczyć na jakiś eksponatach, które twórczo i kreatywnie ich popychają w kierunku wiedzy, a nie wychodzą ze szkół rozpadających się ławkach, które pamiętają początki egzystencji danej szkoły, które mają zazwyczaj po 50 lat, a a niektóre więcej. I jak się siedzi na wywiadówce, to ciężko na tym wysiedzieć. Ja nie wiem jak dzieciaki na tych krzesach są w stanie wysiedzieć te kilka godzin w trakcie procesu niezwykle intrygującej edukacji. Zatem kontynuacji tego co powiedziałem tych konsolidacji tego czego nie państwo nie dowiezie czyli politycy sięgia sięga się zazwyczaj po represję finansową czyli regulacje zmuszające banki fundusze emerytalne ubezpiec ubezpieczycieli do trzymania obligacji skarbowych albo tak jak to drewnie w Polsce było po prostu zabiera się z funduszy emerytalnych pieniądze i przeznacza się na sfinansowanie problemów budżetowych. Zatem mamy sytuację taką, w której w przypadku takiego powolnego wychodzenia z tego problemu mamy realne ujemne stopy procentowe utrzymujące się przez dekadę, może dwie, może trzy zjadają taki dług w tempie 23% PKB rocznie i nikt nie ogłasza żadnego kryzysu, tyle że oszczędzający tracą 1/3 majątku i w taki sposób Stany Zjednoczone i kraje Europy Zachodniej wychodziły z długu po w roku 1945, czyli można. Pytanie jest oczywiście takie, w jaki sposób zmusić szarego obywatela do tego, żeby zaakceptował utratę? No oczywiście do tego jest potrzebny strach albo potrzebne są jakieś inne elementy, które zakłócają mu naturalną percepcję rzeczywistości, jakiś jazgod w kolejnych strukturach informacyjnych. wprowadzenie modyfikowanych algorytmów przetwarzających informacje tych instrumentów to jest bądź ile, które są w stanie zmusić albo odwrócić uwagę przeciętnego człowieka i żeby nie dostrzegał tego co się dzieje. Aczkolwiek patrząc na Polskę, gdzie ludzie trzymają pieniądze na kontach bankowych, których zazwyczaj jest ujemna stopa procentowa i wolą trzymać to w gotówce niż w akcjach, obligacjach, ETFach i nie wiadomo w czym jeszcze, no to znaczy, że po prostu to w to graj, więc nawet nie zauważą takiego problemu. I idąc potem na emeryturę, nagle się okaże, że siła nabywcza, rzecz niezwykle popularna i rozumienie popularnego popularnego stwierdzenia aktualnego, aktualnej siły nabywczej swojego pieniądza na pewno jest no jakoś tak dziwnie leżąca na poboczach intelektualnych większości obywateli nie tylko naszego kraju, ale także innych. Jakbyś się naprawdę popatrzyli jak niezwykle intelektualni są obywatele innych krajów europejskich, to byście pomyśleli, że tutaj mamy wulkan intelektu w Polsce. To tak na marginesie. Okej. Kolejny kolejna sytuacja, czyli na przykład wprowadzenie nagłego szoku podażowego na rynku obligacji. Czyli krótko mówiąc, ktoś ogłasza budżet, rynek go nie kupuje, aukcja nie znajduje chętnych, rentowności skaczą o 100, a może i więcej. pipsów w kilka dni. Wymogi depozytowe wymuszają wyprzedaż, wyprzedaż podnosi rentowność. No i tak nam się kręci ten kołowrotek. Miniaturkę tego widzieliśmy w Wielkiej Brytanii we wrześniu 22, kiedy fundusze emerytalne o mało nie wysadziły rynku giltów w cter dni, a bank Anglii musiał zacząć je po prostu skupować. Tak. Dzisiaj odpowiednikiem tej bomby z 2022 są lewarowane basis trade na treasuries, czyli setki miliardów do bilionów dolarów pozycji hedgefundów, wersja oczywiście japońskiego carry trade i mało przejrzysty rynek kredytów prywatnych, który sam w sobie ma ogromny potencjał do tego, żeby wywołać jakiś duży kryzys. No i trzeci taki element to jest kryzys perferii, który wchodzi do centrum, czyli kilkadziesiąt krajów rozwijających ma duży problem. Jeżeli by dołączył do tego duży kraj średniego dochodu jak Niemcy, Francja albo Włochy lub inny, to te akurat podaje, bo one takie są bliskie i posypałby się jednocześnie któryś z europejskich suwerenów tych właśnie wymienionych. No to mamy tutaj, do których oczywiście Francja ma dzisiaj największe szanse być wytypowaną, to mamy powrót do wtedy zapytania się o solidarność w strefie euro i możliwość wysadzenia w powietrze strefy euro. Zatem w praktyce te trzy scenariusze się zazębiają. Krótko mówiąc, możemy mieć do czynienia z wszystkimi trzema na raz i równocześnie. Okej. Czyli co to może, co może być przyczyną i zapalnikiem w tym wszystkim? Mamy problem polegający na tym, że starzające się społeczeństwa krajów rozwiniętych z obietnicami emerytalno-zdrowotnymi, których po prostu się nie da sfinansować. Plus narastające wydatki zbrojeniowe, plus transformacja energetyczna w Unii Europejskiej, plus koniec taniego pieniędza. Krótko mówiąc, zapalnikiem może być na pozór błacha sytuacja. jak na przykład nieudana akcja obligacji 30letnich w dużym kraju, odwrócenie japońskiego carry tradeu, do czego już jest bardzo blisko, podporządkowanie banku centralnego polityce czy też upadek jakiegoś dużego funduszu albo wehikułu zajmującego się kredytami prywatnymi. No i oczywiście to co jest bardzo prawdopodobne, czyli duży konflikt zbrojny wymuszający skokowy wzrost wydatków. Osobiście obstawiam z tego wszystkiego kolejny jakiś konflikt zbrojny. Widać, że coś tutaj się dzieje i napierają różne kwestie. Wojna ma to do siebie, w której nie tylko rozwiązuje się problem, można rozwiązać problem całej tej sytuacji, ale jednocześnie konflikt zbrojny zwiększa zapotrzebowanie na długi. Powoduje to, że wykruszają się z rynku niektórzy lichwiarze, a ich miejsce zajmują więksi. Czyli następuje taka konsolidacja w tym obszarze. Zatem mamy do czynienia z sytuacją, w której ten cały kryzys jak jako taki w pewnym sensie jest obrazem tego, co się wokół nas dzieje, czyli chaosu informacyjnego, różnych dziwnych sytuacji. No i tak naprawdę w tym całym jazgocie nawet nie zauważamy, nie zauważymy, kiedy będziemy mieli po prostu z nim do czynienia. Pytanie jest takie, bo wiecie, tak naprawdę chyba mamy już z tym do czynienia. A pytanie jest tylko takie, jak zmieniłby się świat pod wpływem jakiegoś dużego kryzysu długu, tak jako takiego, nie takiego pełzającego, jak mamy, jak to się dzieje, czyli takiego powolnego rozwadniania sytuacji. Rozwadniania sytuacji do czasu, kiedy znajdzie się jakiś inny mechanizm i pojawi się nowy hejes, który wymyśli nowe instrumenty i narzędzia. Kwestia jest taka, że wiecie, ten cały element tego kryzysu długu i tego wszystkiego co się dzieje. Pamiętajcie o jednej rzeczy, że po drugiej stronie rzeki są ludzie, którzy zbudowali swój majątek na przestrzeni setek lat, także ostatnich dekad, a niektórzy chcą zbudować taki majątek jak właściciele firmy Revolut, to oni nie są zainteresowani tym i nie dopuszczą do tego, żeby zniknął rynek długu, bo oczywiście najlepszym rozwiązaniem tej całej sytuacji byłoby to, żeby zlikwidować chorobę, czyli zlikwid likwidować dług. Tylko wiecie, za dużo jest zainteresowanych tym, żeby ten dług utrzymywać, więc raczej spodziewajmy się klasycznych przetestowanych rozwiązań, które aktualny wielki dług rozwiążą i pozwolą dalej funkcjonować. Niektórzy mają zamiar wyłączyć aktualny dług przez wprowadzenie walut cyfrowych emitowanych przez banki centralne, wyłączając z tego, z tej gry dużych lichwiarzy. Ale pytanie jest takie, jak oni tak naprawdę się między sobą łażą i czy ci lichwiarze pozwolą na to, żeby takowe sytuacje zaistniały, a więc to, żeby zostali wyłączeni z tego transferu pieniędzy do ich prywatnych kieszeni, tak jak to się dzieje przez długi, długi, ostatnimi czasy czas. Okej. Zatem pamiętajcie o jednej rzeczy, że dług jednego jest aktywem drugiego. To to jest bardzo ważne. Więc każde rozwiązanie z jednej strony ma wygranych, a z drugiej strony ma przegranych. Kto wygrywa? No wygrywają drożnicy o z długiem o stałym oprocentowaniu, czyli na przykład tacy, którzy mają kredyty hipoteczne na 30 lat i w warunkach inflacji mają prezent ludzie, którzy brali na zachodzie Europy, bo tam są kredyty o oprocentowaniu stałym, na kupno nieruchomości powiedzmy dekadę temu na 30 lat, na 1,5% w euro, no to są po prostu wygranymi. Tak, oczywiście wygrywają także właściciele aktywów realnych, ziemi, infrastruktury, firm, które mają produkty, na które jest ciągłe zapotrzebowanie. No i oczywiście wygrywają też państwa surowcowe. Kto przegrywa? No posiadacze obligacji lokat, emerytci, ubezpieczyciele na życie, sektor publiczny, młodzi ludzie bez aktywów, czyli ninia, no income, no assets, jak to było w latach przed wielkim kryzysem 2008-2009. No i i już tak politycznie koniec finansowania kompromisu społecznego długiem, czyli koniec finansowania katalogu usług społecznych zaciąganym zobowiązaniem. Przez ostatnie 40 lat spór lewica prawica rozstrzygany był po prostu poprzez wydawanie więcej. Tak. Jedni mówili, drudzy zaciągali dług i wydawali. I bez tego takiego wyboru staje się to wszystko grom o sumie zerowej pod tytułem kto komu zabierze to i tak odda. I ta ścieżka będzie prowadzić do wzrostu poparcia. Dla kogo? No oczywiście dla ugrupowań antysystemowych. I to wydaje się być taką najpoważniejszą polityczną konsekwencją, nawet poważniejszą niż sama ekonomia jako taka. Zatem jeżeli by pojawił się taki kryzys zadłużenia, do którego uważam, że poważnego kryzysu się nie dopuści, będzie raczej taki delikatnie pełzający, to mogłaby być przebudowa całej struktury społecznej, pojawienie się jakiegoś nowego, nowej odmiany tej naszej cywilizacji człowieka. Yyy, z punktu widzenia geopolitycznego y państwo płacące ponad 5% PKB odsetek od PKB odsetek od długu rządowego. Pamiętajcie jeszcze o długu korporacyjnym i długu klienckim. Aczkolwiek korporacje swój długują w cenach, a więc refundują sobie w inflacji. Okej. Niemniej jakby nie było, ktoś musi kupić od nich te towary, żeby byli w stanie te odsetki i raty kapitałowe spłacić. No i oczywiście gospodarstwa domowe, co na przykład w przypadku Polski za rok 2024 dało pod 8%. Tak, dzisiaj uważam, że to już jest prawie 12, więc idzie nam całkiem dobrze, jeżeli chodzi o łączny odsetek długu rządowego firm oraz osób fizycznych, które płacimy. Zatem kwestia jest taka, że pojawia się wtedy wielkie pytanie, jakie wydatki ciąć, tak? I wydaje się być to wtedy wielkim wstrząsem geopolitycznym, który uderzy w dolara i w jego aktualną pozycję. Aczkolwiek wystarczy wtedy jakiś konflikt zbrojny i wszyscy tego dolara będą kupowali i cóż, no dalej utrzyma swoją pozycję. O Polsce już wspominałem, więc w podsumowaniu tego, jakby zmienił się świat, uważam, że Polska z rosnącym zadłużeniem deficytem mieliśmy całkiem fajną sytuację zadłużenia. No niestety to wszystko co się dzieje wymaga rozwiązań. Nie stworzyliśmy zasobów kapitałowych, przyjedliśmy je. W związku z czym nie dziwcie się państwo, że chcieliście mieć katalog usług społecznych, różne dodatki socjalne, które się rozpłynęły, że tak powiem, w naszym społeczeństwie. Zat pozostał. No i dzisiaj delikatnie mówiąc mamy coraz większy problem, który pewnie skończy się tym, że wejdziemy do strefy euro, a wtedy to dopiero będziemy mieli problem. No i tak na podsumowanie tej dyskusji na temat długu wspomniałem o lichwiarzach, o fortunach bankerskich. Więc tak jak wspomniałem wcześniej, wierzyciele na pewno nie chcą kryzysu długu i na pewno będą dążyli do ułożenia tak tej sytuacji, aby przypadkiem aktywa wierzycieli nie uległy degradacji w skutek tego, co się zdarzy. Chociaż historia jest pełna różnego rodzaju bankrut, jak na przykład Baringsi, Barings Brothers, który zbankrutował na kryzysie argentyńskim 1890, no a potem finalnie upadł w 95 roku wskutek trejów swojego tradera. Credit NSAR 31, no i Leman 2008. Krótko mówiąc, fortuny zbudowane z długu i oparte na długu teoretycznie są najbardziej wystawione jego kryzys, ale jednocześnie ich siła rażenia i wpływ polegająca na tym, że mogą wymuszać pewne zachowania, bo nie kupią czyiś papierów skarbowych powoduje to, że bym powiedział tak, że jeśli nie mają innego pomysłu na to, jak dalej czerpać dochody i utrzymywać swoją pozycję tu i teraz, a także swoją pozycję konkurencyjną w stosunku do innych lichwiarzy, to myślę, że tam ten G mózgi już pracują nad tym, jak tą sytuację wyprostować i rozwiązać. To co jest też istotne, że w przypadku jakichkolwiek zawirowań na tym kryzysie długu, to szanowni wierzyciele mają ogromną zdolność do przenoszenia swoich strat na innych, a więc będą działali w taki sposób, aby te koszty, które by w nich uderzyły za pomocą różnego rodzaju gier decyzyjnych przenieść po prostu na szaraków, czyli na nas, bo nawet jak przeniosą na państwo, no to państwo kogo się składa? No z nas, bo oni co? Bo oni są oczywiście poza strukturami jakimikolwiek. Zatem szanowni państwo, podsumowując to wszystko, wydaje mi się, że niepotrzebnie dużo przywiązuje się wagi do gadania o kryzysie na długu, zamiast obserwowania przepływów pieniężnych i przyglądania się jak problem nadmiernego zadłużenia rośnie, a przede wszystkim tego jak zostanie rozwiązany nie w postaci kryzysu związanego z ceną pieniądza, tylko w postaci innych możliwych strategii, których być może nawet tej mojej dzisiejszej wypowiedzi nawet nie przewidziałem. Na podsumowanie tego wszystkiego chciałbym wam zwrócić uwagę na, że tak powiem, zwichrowanie tego całego świata, w którym funkcjonujemy. I w pewnym sensie co wam powiem, to jest dopełnienie dekadentyzmu i i demoralizacji, w jakiej funkcjonujemy na przykładzie szczoteczki pewnej firmy, która szczoteczki do zębów, żeby było jasne, która która to firma w tej szczoteczce umieściła kamerę. Yyy, dla mnie kamera takowa symbalizuje już po prostu absurd tego, że nie jesteśmy w stanie już niczego ciekawego i mądrego wymyślać, klejąc z coraz to kolejne technologie yyy stare, nie nowe rozwiązania, a teoretycznie nowej użyteczności, rozwiązania dające absurd pewnego obsesyjnego mierzenia i optymalizowania życia. Ciągła samoobserwacja odbiera nam czas na refleksje, czas na obserwację świata, kultury, a przede wszystkim na przebywanie ludzi wokół nas. Dlatego zachęcam państwa do tego, żebyście odkleili się od swoich telefonów, a przykleili się do świata i myślę, że wam to dobrze zrobi w tym. odkleili się także od dyskusji na temat kryzysu długu, bo nie mamy na to żadnego wpływu, a zdrowe zarządzanie własnymi aktywami spowoduje to, że jak będziemy brali pod uwagę cenę pieniądza, to portfolio inwestycyjne, małe czy większe, będzie odporne na kryzysy i nikt wam nie zabierze, czy to 30, czy to 50% tego, co dotychczas wypracowaliście. Wszystkiego dobrego. Życzę wam udanego weekendu, pierwszego pełnego weekendu wrześniowego. Nie pierwszego, to już będzie drugi, a pełnego drugiego weekendu wrześniowego. Rynki idą tam, gdzie idą. Zobaczymy, gdzie będą w październiku. Wielka wielkie IP antropica będzie prowadził Morgan Stanle Morgan Stanley Goldman Sax. 2 biliony wyceny, przebicie SpaceXa. Czy to jest warte tego? Nie wiem. Zobaczymy jakie będą papiery informacyjne. Jeszcze raz wszystkiego dobrego. Ah









