Kluczowe zagadnienia:
Inflacja w Polsce hamuje, co otwiera drogę do obniżki stóp procentowych. Posłuchaj analizy Daniela Kosteckiego, analityka CMC Markets, który w rozmowie z Dawidem Łukasiewiczem omawia najnowsze dane o inflacji i ich potencjalny wpływ na decyzje Rady Polityki Pieniężnej.
- Szanse na obniżki stóp procentowych w maju i kolejnych miesiącach
- Prognozy dotyczące poziomu stóp procentowych w Polsce
- Wpływ spadającej inflacji na decyzje RPP
- Analiza kontraktów FRA i ich interpretacja
- Potencjalny wpływ globalnego spowolnienia gospodarczego na polską gospodarkę
- Ryzyko stagnacji w USA i jego konsekwencje dla Polski
- Wpływ cięcia stóp procentowych na kredytobiorców
Dowiedz się, jak obecna sytuacja makroekonomiczna może wpłynąć na Twoje finanse. Obejrzyj film i poznaj perspektywy rynku finansowego w Polsce!
Zobacz pełną transkrypcję filmu
[Muzyka] Poznaliśmy szacunkowy odczyt inflacji w Polsce za w zasadzie nie ubiegły, ale jeszcze trwający miesiąc, bo mamy oczywiście ostatni dzień kwietnia. Inflacja hamuje trochę mocniej niż oczekiwali tego analitycy. Ze mną Daniel Kostecki. Witaj Danielu serdecznie na naszym kanale. Cześć Dawidzie. Dzień dobry państwu. Po tym dzisiejszym odczycie chyba już nie ma wątpliwości, że w maju profesor Adam Glapiński ponownie stanie jako gołąb na czele gołębi i zacznie zacznie ciąć stopy procentowe. Tak. Próbowałem sobie to zwizualizować, bo teraz te narzędzia AI to tak ładnie, może trzeba zrobić miniaturkę gołąb na czele gołębi, ale dobra, dobra, już wystarczy. E, no tak, tak jakby to, że że cięcie będzie, to już udało się nawet potwierdzić w ostatnim wywiadzie profesora Glapińskiego chyba z ubiegłego tygodnia, więc kredytobiorcy na niestałej stopie mogą odetchnąć bądź też biorący pożyczki konsumenckie, więc to to się uda i to z przytupem chyba z rozmachem nawet to cięcie stóp procentowych w naszym kraju może się pojawić, bo tak próbuję sobie oszacować jak to wygląda. wygląda na podstawie stawek kontraktów tak zwanych forward rate agreement, a więc takich kontraktów, które próbują wyceniać gdzie ten trzymiesięczny w przyszłości się znajdzie. No i jak na razie na to patrzę, no to rynek naprawdę idzie tutaj po bandzie. Wiadomo, że rynek się myli, to to jest tak samo jak z tymi szacunkami co do tego, jak Fed zmieni swoje stopy procentowe. To różnie z tym bywa później. No ale rośnie prawdopodobieństwo już tak naprawdę serio, serio, że gdzieś w okolicach wręcz października za pół roku stopy procentowe w Polsce będą nawet niższe o 150 punktów. O 150 punktów. Całkiem dużo. Rynek nawet myśli, że za rok stopy będą niższe o 200 albo nawet 225 punktów. Także jest to jest tutaj jakby przestrzeń do cięcia bardzo duża. Mamy teraz trzy posiedzenia praktycznie w bardzo krótkich, znaczy krótkich, no miesięcznych odstępach czasu, bo mamy już posiedzenie sió 6 7 maja, 7 maja decyzja, później mamy niecały miesiąc, bo 4 czerwca kolejna decyzja i potem jeszcze znowu niecały miesiąc, bo 2 lipca kolejna decyzja. Ale spodziewasz się, że na każdym z tych posiedzeń będą cięcia? No jeżeli nie zaczniemy z przytupem 50, a potem damy sobie chwilę przerwy, żeby poprawić o 50 albo o 25 po kolejnym trzeciego posiedzenia, tylko pójdziemy łagodną ścieżką 25 25. No to tak. Ja ja myślę, że łącznie 75 punktów to zejdziemy na trzech posiedzeniach. To jest chwyta pytanie tylko jaką ścieżką? 50 przerwa 25 25 jakby to nie jest jakby kwestia miejsca docelowego, tylko bardziej jak do tego miejsca dojdziemy. Więc tak, tak myślę. Czyli tak na szybko licząc, zważywszy na to jak wyglądają projekcje dotyczące stóp w Stanach Zjednoczonych, czyli w maju, tutaj powinno być bez zmian, ewentualnie na czerwcowym pierwsze obniżki o 25 punktów bazowych, to ta premia za ryzyko Stany Zjednoczone w porównaniu do nas wynosiłaby dalej powyżej 100 punktów bazowych, to na pewno tam chyba 150 punktów bazowych, nie? Nie, 150 już wtedy nie, ale chyba 100, a 125 punktów bazowych w takim wypadku to tak statystycznie to też nie jest tak dużo, nie? No na szczęście jakby tą premią za ryzyko dla USA podnosi Trump, więc w sumie jak tu nam się zawęzi korytarz 100% procentowych to oni dorzucają niechęć do do Stanów polityczną. W związku z tym finalnie gdzieś to może zostawać w podobnym miejscu, tak ogółem. Ale jeżeli zaczną odkręcać tą niechęć do do USA, czyli ten powrót tej narracji o wyjątkowości Stanów Zjednoczonych w jakimś stopniu, no to kurs zwłaszcza dolara do do złotego, no to jest zupełnie nie w tym miejscu, w którym być powinien. na razie jest w tym miejscu, nie ze względu właśnie czynników makroekonomicznych, bo na ten moment czy też właśnie czynników dotyczących oprocentowania czy to obligacji USA, czy właśnie poziomu stó procentowych na tym krótkim końcu, no to powinniśmy na dolar złotym zobaczyć podobną tendencję jak na euro złotym, podobny ruch, a tego nie zobaczyliśmy. Co wynika właśnie z tego porzucenia dolara na rzecz europejskich aktywów. No bo Trump namieszał i PR amerykańskim aktywom zwyczajnie popsuł. E, i tutaj oczywiście nawet kurs euro do dolara nie jest do końca wytłumaczalny na tym poziomie, poza zmianą tego sentymentu, nazwijmy to tak, bo znowuż już teraz Euro okej miało ten swój squeez, ale biorąc pod uwagę to, że mieliśmy już siedem cięć 100% w strefie euro i być może nawet ósme cięcie jest przed nami, no i brak tych gwałtownych cięć w Stanach to znowu no nie pokazuje nam, żeby ten kurs był na tym poziomie, na którym być powiemy. On powinien być ciut niżej, tam parę figuri. Yyy, tak samo parę figur powinien być wyżej kurs dolar złotego, a nie jest. Także na razie jesteśmy w takim czynniku, który wpływa na kursy waluty, który jest niemierzalny, bo to jak ma mamy gości w HCHfandach, którzy mówią: "Słuchaj John, jutro to my tą Amerykę sprzedajemy, kupujemy Europy, no to my tego się my się to dowiemy później po fakcie jak zobaczymy jakieś może flowy kapitału, a może jak zobaczymy po prostu zwyczajnie, że tam spada, tu rośnie". No ale my tego nie wiemy, jaką oni decyzję podejmą. A tutaj po po rynku obligacji jasno mamy pokazane, że no coś tu nie gra, jakby ten sentyment wziął górę, ale reszta jeszcze nie. I to jest pytanie, jak długo ten sentyment negatywny do USA i do dolara się utrzyma. Pytanie oczywiście chyba zasadnicze to jest jak długo ego Trumpa wytrzyma fakt tego, jak wyglądają chociażby wojny handlowe, bo przecież wczoraj media obiegła ta słynna konferencja prasowa Besenta i i rzeczniczki białego Domu, którzy jasno powiedzieli, że pokazywanie przez Amazona jako osobno punktów kwoty jakie ktoś płaci w związku z cłami to jest chińska propaganda i atak w Stany Zjednoczone i to chyba pokazuje że że tu już naprawdę jesteśmy na takiej granicy wytrzymałości i Donald Trump chyba nie sprawdził kart, które w swoich rękach miał, zanim zaczął robić to, co zaczął robić. No tak. Tam to wczorajsze zamieszanie to jest jak telenowela. Generalnie te większość tych tych rzeczy, tych komunikatów, które zaczęły się pojawiać, to taką telenowelę przypominają. Tylko, że to jakby taka komunikacja z krajów o o niskim stopniu przepływu informacji, czy może takim wewnętrznym dużym zamieszaniu. No bo jak to wygląda? Także najpierw pojawia się informacja, że Amazon ma to pokazywać, potem rzeczniczka białego Domu wychodzi, krytykuje Amazona, wyzywa od najgorszych i generalnie jeszcze prawie że szpiegów. A potem jeszcze wychodzi kolejny artykuł, że Amazon to w zasadzie tylko w tych najtańszych tam produktach chciał to pokazywać, ale tak to nie chciał tego pokazywać, więc to jest żenujące jak w jaki sposób jest to rozgrywane. Oczywiście rolę w tym no nie atakując wolnych mediów, ale one mają w tym rolę, bo jeżeli publikują coś, co nie do końca jest prawdą, albo pomijają drobne, ale ważne szczegóły, no to to też nie do końca tak to powinno wyglądać. Tak. A że skala jest powiedzmy bardzo duża, wagi ciężkiej, no to potem ma to swoje konsekwencje y chociażby w notowaniach akcji. Okej, 2% ruchu na Amazonie to nie jest dużo, oczywiście można się z tym zgodzić, no ale jest to jakaś rzecz cenotwórcza. No jakby nie jakby nie patrzeć no a krytyka jeszcze władzy w te w tę stronę to już w ogóle jest zabawne, ale najbardziej zabawne jest to, tak jak pani nazwijmy ją Karoliną już w języku polskim, tak jak pani Karolina wychodzi na tę mównicę i za każdym razem jak tylko, bo to już drugi raz jak z tego co słyszałem dostaje to tą narrację prawidłową zresztą, że to importer płaci cła, konsument płaci cła. A to nie, że Chińczyk zapłaci Amerykanom pieniądze za to, że Chińczyk chce sprzedawać w USA swoje towary. No nie. W jakim stopniu? Okej, eksporter płaci w jakimś stopniu te cła jakby w poszczególnych przypadkach, ale no nie w większości tych przypadków. No to oni się po prostu jak ogniem by ich przypalał, jak to słyszą. Make America great again. Oni nam zapłacą wiele pieniędzy, a nie wy, drodzy ludzie. My wam kiedyś obniżymy podatki, ale wy najpierw to zapłacicie w tych rzec, co my wam chcemy później obniżyć, o ile w ogóle to się zgrab. Popatrzmy i przeskoczmy, bo tutaj niestety no to jest wątek oczywiście bardziej polityczny niż finansowy. I jedyne co to dla nas jest chyba taka dodatkowa informacja, że w innych krajach też pod kątem propagandy bywa różnie, albo inaczej bywa podobnie. Wróćmy do tematu wyjściowego, czyli do tematu inflacji, bo ta inflacja 4,2% ostatni raz na takim poziomie była no niecały rok temu. Jak spodziewasz się, że te odczyty za maj, za czerwiec będą wyglądały, że my tutaj ustabilizujemy się w okolicach 4% czy wręcz przeciwnie spadniemy jeszcze niżej i w tym będzie ta właśnie przestrzeń do obniżania stóp procentowych. Myślę, że spadniemy niżej w odczytach inflacji jak najbardziej w naszym kraju. Więc będzie ta przestrzeń yyy do argumentowania tego, żeby stopy były niższe. E, tutaj jeżeli popatrzylibyśmy sobie właśnie y no na bazę, no baza będzie tutaj kluczowa dla również właśnie odczytów inflacyjnych w te wakacje, bo już tutaj szybciutko sobie klikam klikam dane, które mieliśmy i o których chciałem powiedzieć właśnie w ubiegłe w ubiegłe wakacje też jak ta baza wyglądała na danych miesiąc do miesiąca. No to nie sposób właśnie o lipcu nie wspomnieć, kiedy mieliśmy wzrost przecież aż o 1,4% w ujęciu miesięcznym, lipiec 2024 roku. Więc odczyt za lipiec tego roku no będzie w dużym w dużej mierze w ujęciu rocznym niższy, skorygowany właśnie dzięki tej bazie. yyy co nam da yyy i to też tak szybciutko sobie próbując to oszacować yyy naprawdę relatywnie niską yyy wartość yyy inflacji w ujęciu rocznym i teraz tak też szybko to szacuje i to nam może dać nawet wartość tejże inflacji lipiec do lipca no blisko 3% albo nawet pod jeżeli udałoby się udałoby się właśnie zachować taką łagodniejszą ścieżkę także że trzy plus minus. Ja ja nigdy nie szacuję, tak nie taka moja rola, żeby to szacować co do tam 10 części punktu, ale tak pi razy drzwi wokół 3% to powinniśmy się zakręcić w lipcu. Trochę niżej, może ciut wyżej, ale no trójka gdzieś jest takim punktem odniesienia, także zdecydowanie w dół. Więc jeżeli stopy miałyby spaść w Polsce, no to siłą rzeczy. A że idziemy jakby w narrację takiego globalnego troszeczkę spowolnienia gospodarczego, no bo cła większe, mniejsze, ale są, więc jest gorzej niż jak było. No to realna stopa w Polsce też musi za tym podążać. Więc jak spada nam inflacja, no to spada stopa procentowa, ale teraz, żeby to jeszcze naprawić, to stopa procentowa musi spaść szybciej i więcej niż spada inflacja. Bo jeżeli mamy prognozę, że pogorszy się gdzieś wzrost gospodarczy na przykład w Europie czy ogólnie na na świecie, a takie prognozy właśnie są. Dlatego musi być tak agresywna ścieżka cięcia stóp, bo inflacja spada mocniej niż myśleliśmy, ale stopy muszą spaść jeszcze bardziej niż spadła stopa inflacji. No pojawia się oczywiście jedno pytanie, bo z perspektywy samej inflacji cięcia są uzasadnione, ciężko z nimi w jakikolwiek sposób dywagować i tutaj też ciężko kogokolwiek krytykować za to jak te stopy procentowe w Polsce wyglądają, bo przynajmniej ja mam wrażenie, że jeżeli chodzi o ostatnie miesiące albo inaczej od momentu zmiany y sytuacji w naszym parlamencie, to też ta retoryka i odbiór, on się nam delikatnie zmienił tych wszystkich działań profesora Adama Glapińskiego i Rady Polityki Pieniężnej. Natomiast czy my tutaj oczywiście obniżamy, bo spada nam inflacja, ale spadać będzie wzrost gospodarczy w związku z tym przy założeniu, że cła będą wstrzymane na 90 dni, tak patrzę globalnie, tak że wstrzymujemy cła na 90 dni, czyli bodajże do początku lipca te cła wyższe. No ale pytanie, co dalej? Jak te deale będą wyglądały? Trump się chwalił magazynowi Time o tym, że podpisał 200 już de. Nie chciał powiedzieć jakie są to deale. Państw mamy 195, więc te 200 de nie wiem czy to z pojedynczymi spółkami czy w ogóle jak to mogłoby wyglądać, ale to chyba to nie będzie przedmiotem naszej dyskusji, bo tutaj z prawdą Trump rozmijał się i to niejednokrotnie. Natomiast tutaj ten spadający wzrost gospodarczy, inflacja, która będzie niska, bo to będzie będzie znajdowała się powiedzmy w tych widełkach w celu inflacyjnym, czy tam nie jest ryzyko w trzecim albo nawet bardziej w czwartym kwartale tego roku, że my zobaczymy stagnację i stagnacje? Nie myślę, że nie myślę, że nie, że że nie nie w Polsce, nie w Polsce. Mówię par pod kątem Stanów Zjednoczonych, bo Polska chyba tutaj mamy i tak największe projekcje PKB. Tak. A co do Stanów Zjednoczonych, no to ruletka, kalejdoskop. Ciężko trafić będzie z tymi danymi. Myślę, że już dzisiaj będzie trudno trafić z tymi danymi za pierwszy kwartał, a co dopiero jak już faktycznie przyjdą kolejne dane. Natomiast tak, no to jakby to jest to, co czego rynek się tak bardzo bał, czyli właśnie stagnacji gospodarczej, że ten konsument, który dopiero teraz w tych badaniach ankietowych pokazuje, że uważa, że będzie mu gorzej w przyszłości, no przez tą właśnie gigantyczną niepewność serwowaną przez Trumpa, dopiero z czasem przełoży to na czyny. Bo na razie to jest tak, że w Stanach wszyscy w tych badaniach ankietowych piszą, że źle, bardzo źle, będzie gorzej. No te odsetki tych ankietowanych, co widzą wszystko ponuro rosną. No ale twarde dane jeszcze tego nam nie pokazują, że jest tak tragicznie. I teraz to jest kwestia tego do momentu, kiedy ten konsument, który twierdzi, że będzie źle, faktycznie stwierdzi, dobra słuchajcie, ja już nie idę na te zakupy, na te zakupy, na tamte zakupy. W sumie ten iPhone to on działa i on jeszcze 5 lat będzie działać. To dlaczego ja mam co roku wymieniać na nowego? Po co mam kupować tą wielką kawę w Starbucksie, jak sobie kupię jakąś tam zwykłą, rozpuszczalną sobie zrobię do termosu, będzie fajnie i pójdzie jakby zmieni te swoje nawyki. Po co mi pięć streamingów w domu, jeden też mi styknie, poczytam książki w tym czasie, pójdę na spacer, bo ciekawe, że jedne z badań ankietowych jak cła i mają wpływać na Amerykanów to to, że oni chcieli zmienić w ogóle trochę styl swojego życia. Zamiast chodzić do kina, przesiadywać przed telewizorem, takie bierne aktywności zamienić na czynne spacer, przebywaj na świeżym powietrzu, zabawa z dziećmi. W ogóle może jeszcze się okaże, że te cła wyjdą ludziom na zdrowie. To by było niesamowite. Myślę, że to jest, bo ciężko tutaj znaleźć optymizm, chociaż optymizm jest, bo niższe stopy procentowe to oczywiście ulga dla kredytobiorców i tutaj ta ulga powinna być naprawdę solidna. Nie spodziewałem się takiej puę puęty związanej chociażby ze zdrowiem Amerykanów. A tamto zdrowie się przyda, a w szczególności ten ruch chociażby na świeżym powietrzu. Danielu, pięknie dziękuję ci za ten komentarz rynkowy. Dzięki również. Do usłyszenia. No i wszystkiego dobrego.









