Większość inwestorów źle buduje portfel – jak to naprawić?
Film edukacyjny przedstawia praktyczny sposób diagnozy obecnego portfela inwestycyjnego za pomocą czterech prostych testów. Autor pokazuje, jak sprawdzić, czy faktycznie znasz składniki swojego portfela, czy proporcje wynikają ze świadomej decyzji, czy każda pozycja pełni określoną rolę oraz czy masz plan działania przy kolejnych wpłatach i spadkach rynku. Dzięki temu widz uczy się identyfikować nadmiarowe ekspozycje, eliminować przypadkowe duplikaty oraz budować strategię opartą na własnym celu, horyzoncie i tolerancji ryzyka. Materiał zawiera również przykłady analizy nakładających się ETF‑ów (np. MSCI World, S&P 500, Nasdaq 100) oraz wskazówki, jak przeprowadzić rebalancing i uniknąć paraliżu decyzyjnego. Idealny dla początkujących i średniozaawansowanych inwestorów, którzy chcą przejść od chaotycznego gromadzenia aktywów do świadomego projektowania portfela.
- Test 1: Czy wiesz, co naprawdę masz w środku? – analiza duplikacji ekspozycji.
- Test 2: Czy proporcje zostały świadomie wybrane? – ocena przypadkowych zmian w wyniku wzrostu lub spadku cen.
- Test 3: Czy każda pozycja ma własną rolę? – określenie funkcji każdego aktywu w portfelu.
- Test 4: Czy wiesz, co zrobisz dalej? – planowanie reakcji na nowe wpłaty i spadki rynku.
Wideo jest pierwszą częścią serii „Projekt Portfel”, w której przedstawiono następnie kroki projektowania strategii od zera oraz szczegóły programu wspierającego samodzielne budowanie portfela.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Otwórz swój rachunek maklerski i spójrz po kolei na każdą pozycję, którą masz w portfelu. Przy każdej z nich zadaj sobie trzy pytania. Czy potrafię wyjaśnić, dlaczego ją kupiłem? Dlaczego stanowi taki procent portfela, a nie mniej lub więcej? I jaką konkretną rolę ma pełnić w całym portfelu? Bo dzisiaj problemem nie jest brak informacji. Jeżeli chcesz dowiedzieć się czegoś o konkretnym ETFie, spółce, złocie czy Bitcoinie, to w kilka minut znajdziesz dziesiątki filmów, analiz i porównań. Każdy z tych aktywów można przedstawić w taki sposób, żeby wydawało się bardzo dobrym pomysłem. Problem jest gdzie indziej. Trzeba odfiltrować wszystkie te informacje i wybrać tylko takie aktywa, które naprawdę rozumiesz, które są ci potrzebne i które pełnią w portfelu jakąś określoną funkcję, bo możesz mieć bardzo dobre ETFY, świetne spółki i każde z tych aktywów osobno będzie miało dużo sensu, ale to jeszcze nie oznacza, że te aktywa wzięte razem tworzą dobrze zbudowany portfel. Równie dobrze mogą tworzyć wielki bałagan, w którym te same aktywa powtarzają się kilka razy. Proporcje są zupełnie [parsknięcie] przypadkowe, a połowa pozycji nie ma jasno określonej roli. Dlatego w tym filmie pokażę ci cztery testy, za pomocą których sprawdzisz, czy twój portfel został świadomie zaprojektowany, czy jest trochę dziełem przypadku. Zapraszam do oglądania. Pamiętajcie, że to co usłyszycie w tym filmie to są moje opinie i nie jest to porada inwestycyjna. To pierwszy z trzech filmów z serii Projekt Portfel. Dzisiaj robimy diagnozę, sprawdzamy co siedzi w portfelu i dlaczego może być w nim bałagan. W następnym filmie pokażę od czego faktycznie zaczyna się budowanie portfela, czyli jak przejść od określenia celu przez tolerancję ryzyka aż po wybór konkretnych aktywów. Pierwsze kroki w inwestowaniu potrafią być naprawdę chaotyczne. Właśnie dlatego tworzę Projekt Portfel. Program, który pomoże wam uporządkować to, co już macie i zbudować własną strategię inwestycyjną, taką której będziecie w stanie konsekwentnie się trzymać przez lata. Za chwilę wrócimy do tego szerzej. Natomiast jeśli chcecie wiedzieć kiedy jak będzie można dołączyć do tego programu to zajrzyjcie na specjalny kanał. Link znajdziecie w opisie tego filmu. Kanał jest oczywiście darmowy. Każdy z was może do niego dołączyć. Jest to na WhatsAppie. Jak z dobrych decyzji powstaje bałagan? Jednym z pierwszych ETFów, na które prawdopodobnie trafisz jako inwestor będzie ETF na MSCI World. To jeden z najbardziej rozpoznawalnych indeksów na świecie. Szeroki, przynajmniej tak nazywany, obejmujący rynki rozwinięte i ponad 1000 spółek. Dokładnie chyba 1200, jeśli mówimy o MSCI World. Na pierwszy rzut oka bardzo sensowna podstawa portfela. Za chwilę jednak możesz przeczytać, że Stany Zjednoczone przecież od lat są największym i najmocniejszym rynkiem akcji, więc zaczniesz się zastanawiać czy tu nie dołożyć S&P 500. Potem trafisz na kolejny materiał o Nasdaq 100 i zobaczysz jak dobre wyniki osiągały największe spółki technologiczne i być może dołożysz również ten indeks. Później obejrzysz sobie analizę jakiejś spółki, na przykład Nvidi, która właśnie pobiła prognozy, bardzo szybko zwiększa swoje przychody i zdaniem analityków ma duży potencjał. Za tydzień znów możesz usłyszeć, że obligacje mogą stabilizować portfel podczas spadków. Dodasz obligację, następnie obejrzysz film o złocie, które może zachowywać się inaczej niż akcje i chronić część kapitału w określonych warunkach. Więc i również złoto pojawi się w portfelu. Potem może być Bitcoin, rynki wschodzące, małe spółki, ETFy dywidendowe, energetyka i tak dalej. I każdy z tych materiałów, który obejrzysz, każdy artykuł, który przeczytasz może być dobry, a każdy z tych zakupów może mieć logiczne uzasadnienie. Problem w tym, że te analizy traktują każde aktywo osobno, bo na przykład film o S&P 500 odpowiada na pytanie, czy warto inwestować w amerykańskie spółki. Film o obligacjach pokazuje jak działają obligacje jako stabilizator portfela. Film o złocie tłumaczy, że na krachu złoto porusza się przeciwnie do akcji, przynajmnie w większości przypadków. Ale żaden z tych filmów nie odpowiada, czy wszystkie te aktywa powinny się razem jednocześnie znaleźć w twoim portfelu. No i jeszcze w jakich proporcjach. Te aktywa muszą ze sobą współgrać. Każdy powinno mieć w tym portfelu określoną rolę, a jego udział powinien wynikać z całej strategii, a nie wyłącznie z tego, że na przykład ostatnio obejrzałeś jakiś przekonujący materiał i postanowiłeś zwiększyć te ekspozycję albo przyciąć jakąś inną. Właśnie w ten sposób powstaje portfel złożony z pozornie rozsądnych decyzji, który jako całość nie ma żadnego sensu. To trochę tak jakbyś gotował jakąś potrawę, no i wziął sobie wszystkie składniki osobno. No bo każdy pojedynczo smakuje dobrze. Tylko, że jak zmieszasz je wszystkie razem w jednym garnku, no to okazuje się, że wychodzi ohydne jedzenie. No i tak tak samo można zrobić z portfelem. Pojedyncze elementy wyglądają świetnie, ale razem wzięte wyglądają fatalnie. Test pierwszy. Czy wiesz co naprawdę masz w środku? Pierwszy test jest bardzo prosty. Czy tak naprawdę wiesz co jest w portfelu? No bo na rachunku widzisz liczbę pozycji i to może dawać ci poczucie szerokiej dywersyfikacji. Tylko, że nazwy instrumentów nie mówią jeszcze ile różnych ekspozycji faktycznie posiadasz. To co widzicie na ekranie to porównanie trzech takich ETFów, które no myślę, że sporo osób ma w portfelu albo przynajmniej o nich słyszało. Mamy tutaj Vanguard Foods World, czyli taki ETF na cały świat, a przynajmniej z nazwy na cały świat. Mamy core S&P 500 właśnie od Isda też od Iss. No i co się okazuje? No okazuje się, że jak popatrzymy sobie na topkę tych ETFów, to mamy tutaj wiele, wiele pozycji, które się powielają, które są dokładnie takie same. I widzimy, że ekspozycja w tych portfelach, nawet takich szerokich ETFach, gdzie teoretycznie jest to cały świat, jest mocno skoncentrowana i dotyczy na przykład w Foods World, no w około 60, nawet 70% czasem Stanów Zjednoczonych, zależy jaki ETF sobie globalny wybierzemy. 500 i na znak. No oczywiście 100% Stany Zjednoczone. W każdym razie składając taki portfel, gdzie mamy 50% w ETFie globalnym, 30 w S&P 500 i 20 w Nasdaqu, tak realnie gdzieś 7080% portfela obstawia Stany Zjednoczone, mimo że był to ETF globalny. I właśnie tu pojawia się pytanie, czy faktycznie wiesz co posiadasz w portfelu? Bo to, że coś ma w nazwie globalny wcale nie znaczy, że jest globalny. Wśród największych pojedynczych pozycji w twoim portfelu mogą się jeszcze raz nawet powtórzyć te spółki, które są i tak już topką w tych ETFach. Na rachunku maklerskim możesz widzieć kilka różnych pozycji, ale tak ekonomicznie no kilka razy zwiększasz udział bardzo podobnego scenariusza, że duże amerykańskie spółki, przede wszystkim technologiczne i wzrostowe, muszą radzić sobie dobrze, żeby mój portfel też radził sobie dobrze. I tu ważne zastrzeżenie. To, że masz koncentrację w portfelu nie jest automatycznie błędem. możesz świadomie dokładać właśnie większą koncentrację poprzez ETF na Nasdaq 100 czy nawet S&P 500 IT. Ale obawiam się, że w większości przypadków nie jest to do końca świadoma decyzja, że mając ETF na przykład globalny, tak naprawdę mamy jakieś 3/4 tego ETFA prawie w Stanach Zjednoczonych. Więc pierwsze pytanie brzmi mniej więcej tak: gdy połączy zawartość wszystkich pozycji, na jakich spółkach, krajach i sektorach naprawdę opiera się mój wynik? Jeżeli nie potrafisz odpowiedzieć, to nie oznacza to, że musisz coś natychmiast sprzedawać, ale zdecydowanie musisz zajrzeć głębiej do swojego portfela. Test drugi. Czy proporcje zostały świadomie wybrane? Drugi test dotyczy proporcji w portfelu. Załóżmy, że wiesz już dokładnie co jest w środku. No sprawdziłeś co tam się znajduje, widzisz ETFY, widzisz spółki, coś tam się pokrywa, ale powiedzmy, że jest to w porządku, że tak właśnie planowałeś. No to teraz pojawia się pytanie, czy obecny udział każdej części tego portfela jest wynikiem twojej decyzji, czy po prostu wynikiem tego, co wydarzyło się po drodze? Tak, coś urosło, coś spadło, tu sobie dokupiłem, bo dobre wyniki, tu sprzedałem, bo trochę zwątpiłem i te proporcje są właściwie przypadkowe. Możesz na przykład powiedzieć, że pojedyncze spółki, które świadomie ręcznie wybierasz, są dodatkiem do szerokiego portfela. Tylko czy wiesz, co dokładnie znaczy ten dodatek? 5%, 20%, 40%. Załóżmy, że jedna spółka zajmowała początkowo 5%, ale jej kurs rośnie. Ty kilka razy dokupujesz po dobrych wynikach i po dwóch latach nagle stanowi już nie 5 tylko 18%. No i co? Nadal nazywamy ją dodatkiem, mimo że już teraz 1/5 portfela od niej zależy. No właśnie po to są takie kryteria. Znajomość aktualnych proporcji to jest dopiero połowa odpowiedzi, bo druga połowa brzmi jakie proporcje miały być i jaki rozjazd akceptuje. To znaczy jak popatrzysz dzisiaj do portfela i widzisz, że proporcje są takie takie takie. No to teraz pojawia się pytanie, czy one są takie, bo taki miałem początkowo plan, bo tak sobie założyłem, że na przykład jest, nie wiem, 80% w ETFIE indeksowym i 20% na aktywne wybieranie na zabawę, czy raczej tak po prostu wyszło i nie do końca wiem z jakim ryzykiem się to wiąże, o ile taki portfel może się obsunąć, ile potencjalnie mogę stracić i tak dalej. No bo kiedy jest hossa, no to łatwo jest liczyć ile można zarobić, ale mało kto bierze się za to, żeby policzyć ile też można stracić. A to jest bardzo ważne, bo straty no można odrabiać całkiem długo. I teraz jeśli nie masz wartości docelowej, to też nie jesteś w stanie zrobić rebalancingu, czyli przywracać proporcji do punktu wyjścia. Nie da też się stwierdzić, że coś na przykład urosło za bardzo, skoro nigdy nie określiłeś, ile tak naprawdę miało miejsca w portfelu zajmować. Test trzeci. Czy każda pozycja ma swoją własną rolę? Trzeci test wygląda banalnie, ale bardzo szybko weryfikuje problem. Weź sobie każdą pozycję z portfela i dokończ jedno zdanie. Trzymam to, ponieważ I nie wystarczy napisać, że trzymam, bo to dobry ETF albo trzymam, bo ta spółka ma potencjał. Tylko potrzebne jest coś bardziej konkretnego. Na przykład ta pozycja jest szeroką bazą rynku akcji amerykańskich, która w portfelu musi stanowić 70% portfela. albo do innej pozycji, że ta pozycja celowo zwiększa udział konkretnego sektora lub rynku i liczę się z tym, że ten pomysł może nie wypalić. To są konkretne powody, dla których trzymasz coś w portfelu. No ale określenie, że a bo jest dobre, to trzymam to tak trochę niepełna odpowiedź. Możesz powiedzieć, że na przykład ta część portfela, czyli złoto, ma się zachowywać inaczej niż akcje, szczególnie w trudnych momentach, kiedy akcje spadają. Możesz też powiedzieć, że na przykład ta część portfela jest małą ryzykowną częścią, przy której akceptuje możliwość bardzo dużej straty. Na przykład przy Bitcoinie ważne jest to, żeby odróżnić jedną pozycję od pozostałych. Bo jeżeli masz na przykład trzy pozycje, na które patrzysz i stwierdzasz: "Hm, w sumie to one pełnią tę samą rolę w portfelu, to pytanie czy potrzebne są trzy, czy nie można je ograniczyć do jednej? czy łączenie Foodse Word z MSCI World i jeszcze z jakimś innym, na przykład MSCI ACI. Czy to będzie miało sens? To są praktycznie te same aktywa, które spełniają prawie taką samą funkcję w portfelu. Najtrudniejszy przypadek to pozycja, przy której takim jedynym prawdziwym uzasadnieniem jest coś na zasadzie: "No kiedyś gdzieś tam obejrzałem sobie film na YouTubie albo przeczytałem artykuł i jakoś tak wyszło, że dalej leży w portfelu." No tutaj trzeba się głęboko zastanowić, czy w ogóle się tego z portfela nie pozbyć, bo autor takiego filmu czy takiego artykułu mówił o swoim celu, swoim czasie, swoim ryzyku, a ty przeniosłeś do siebie odpowiedź, tylko że pytania już nie. I tak naprawdę no masz coś, co ktoś inny sobie wybrał, a ty nie wiesz dlaczego. Tak więc zawsze przy każdej pozycji zadaj sobie pytanie, czy pełni ona w portfelu jakąś konkretną rolę, czy jest raczej dziełem przypadku. Test czwarty. Czy wiesz co zrobisz dalej? Czwarty test dotyczy tego, co robisz z portfelem w przyszłości. Wpływa następny 1000 zł. No i znowu się zastanawiasz, co teraz z tym zrobić. Tak, otwierasz sobie aplikacje, później YouTubea, Twittera, oglądasz analizy, czytasz artykuły i na przykład jeden twórca przekonuje, że amerykańskie akcje są za drogie i trzeba je sprzedać, a drugi pokazuje, że nadal nie ma lepszego rynku niż spółki technologiczne, sztuczna inteligencja, a jeszcze trzecie ci powie, że ta giełda to w ogóle skam i nie inwestuj, zostaw, schowaj te pieniądze do skarpety. No i co w takiej sytuacji zrobić? No po godzinie takiej analizy masz natłok informacji, a bynajmniej nie jesteś bliżej podjęcia decyzji. Albo nie zrobisz nic, bo będzie po prostu paraliż decyzyjny, albo kupujesz to, co akurat wydało ci się najbardziej przekonujące. Taka sytuacja może dotyczyć wielu osób, że właśnie pojawia się nowa wpłata, no i nie ma planu, nie ma projektu portfela, nie ma strategii, no i nie wiadomo co z nią zrobić. No jakoś tam się ją rozdysponuje. I tak samo wygląda to podczas spadków. portfel traci 20%, 30%, 40 i my tak naprawdę nic sobie nie modelowaliśmy. Nie wiemy ile tak realnie może ten portfel spaść, jakie jest jego ryzyko, chociażby wynikające z historycznego zachowania. To nie jest przepowiednia, ale zawsze jakiś punkt odniesienia. Nie wiemy czy to będzie koniec na -30, czy na przykład może być i -80. Nie wiadomo gdzie mamy dokładać, gdzie nie dokładać, jakie trzymać proporcje. Wtedy zaczynają się poważne problemy. No i właśnie dlatego wiele osób ma rachunek maklerski, ma kupione ETFY i być może ciebie to też dotyczy, że regularnie inwestujesz, a mimo tego cały czas, no tam z tyłu głowy siedzi takie pytanie: "No to dobra, no coś tam inwestuję, ale no czy ja to w ogóle robię dobrze?" Jak wygląda portfel z własną strategią? Nie ma żadnego magicznego ETFU ani magicznego portfela, który zawsze zarabia i nigdy nie spada. Nie istnieje coś takiego jak portfel idealny. Jest za to jasny plan, czyli wiesz po co inwestujesz, na jak długo, jaką stratę jesteś w stanie zaakceptować. Wiesz jaką rolę pełni każda część twojego portfela, jakie mają być proporcje i gdzie trafia kolejna wpłata. I kiedy pojawia się nowy ETF albo nowa ciekawa, gorąca spółka, to pytasz już nie tylko o to, czy to jest dobra inwestycja, tylko sprawdzasz, czy w ogóle w twoim portfelu jest na nią miejsce. Czyli nie patrzysz na to ile może urosnąć, tylko na to czy w ogóle powinna w tym portfelu być. No i kiedy przyjdą spadki to też nie wymyślasz sobie całej strategii od nowa. Wracasz do zasad, które ustaliłeś wcześniej, kiedy działałeś jeszcze bez presji i bez emocji. I właśnie do tego chcemy doprowadzić w projekcie portfel. Czym będzie projekt portfel? W internecie nie brakuje wiedzy o inwestowaniu. Problem polega na tym, że jest ona rozrzucona między tysiące filmów, artykułów, analiz i często sprzecznych ze sobą opinii. Dlatego w projekcie portfel chcemy zebrać tę wiedzę w jeden uporządkowany proces. Dostaniesz potrzebne właśnie podstawy merytoryczne, tak żeby rozumieć o co chodzi, przynajmniej to, co musisz wiedzieć. Dostaniesz też workbooka, czyli konkretne narzędzie, dzięki któremu prześwietlisz swój obecny portfel, zbudujesz swoją własną strategię na kolejne lata. i zapiszesz własne zasady, własne wnioski, własne decyzje, których będziesz się potem trzymać. Nie masz tutaj ode mnie jakiejś gotowej listy super zarąbistych spółek, ETFów kup teraz, ani jakiegoś pustego modelu w stylu w stylu, nie wiem, 70% tego, 20% tego i 10% czegoś jeszcze. To nie ma sensu. Każdy inwestuje z innym celem, z innym horyzontem i inną tolerancją ryzyka. Dlatego chodzi o to, żebyś sam potrafił zbudować portfel dopasowany do siebie. rozumiał każdą decyzję i potrafił no prowadzić go później bez szukania potwierdzenia w internecie. I nawet jeśli przestanę nagrywać filmy, przestanę cokolwiek publikować i inni przestaliby publikować, to żebyś z tym portfelem sobie poradził. Po prostu dajemy wędkę i to taką całkiem niezłą wędkę. No ale rybkę musisz złowić samodzielnie. W drugim filmie pokażę ci, jak może wyglądać proces projektowania portfela, czyli za dwa dni tak naprawdę go zobaczysz. A w trzecim dokładnie przedstawię jak wygląda ten program właśnie Projekt portfel i jego zawartość. Jeżeli już teraz wiesz, że chcesz poukładać swoje inwestycje, że chcesz zadbać o to, żeby mieć własną konkretnie zapisaną strategię, której będziesz się trzymać, która wyjdzie od ciebie, a nie będzie jakimś pustym gotowcem z internetu, to dołącz do tego kanału właśnie na WhatsAppie. Link do tego masz w opisie. Tam będziemy komunikować jak wziąć udział w projekcie portfel, kiedy on wystartuje i wszystkie szczegóły, które na temat tego projektu musisz znać. Daj znać w komentarzu z jakimi problemami ty się borykasz w twoim własnym portfelu.









