Sezon wyników na Wall Street – co napędza rynki?
W najnowszym odcinku "AleAkcja" Daniel Kostecki analizuje rozpoczęcie sezonu wyników spółek z USA, wskazując, że pierwszym akcentem są raporty banków – od Goldman Sachs po JP Morgan – których kondycja jest kluczowa dla dalszej dynamiki indeksów.
Kluczowe sektory: energetyka i technologia. Analityk pokazuje, że prognozowany wzrost EPS w trzecim kwartale wynosi 121% dla sektora energetycznego i 65% dla technologii, przy czym liderami są Nvidia oraz Meta, których wyniki mogą wyznaczyć kierunek całego S&P 500.
Omówiono także wpływ makrodanych – nadchodząca inflacja CPI (USA) oraz PPI, które mogą zmienić oczekiwania co do podwyżek stóp procentowych Fed, a tym samym kształtować rentowności obligacji i zmienność rynku (indeks MOV).
- Forward EPS rosną szybciej niż szeroki rynek – garść spółek napędza indeks.
- Pozytywny guidance: 72 z 116 spółek wykazało optymistyczne prognozy.
- Różnica w rentownościach obligacji polskich vs. amerykańskich oraz rola premii terminowej.
- Złoto jako aktyw odznaczający się relatywna siłą wobec dolara i realnych rentowności.
Podsumowanie: w sezonie wyników uwaga inwestorów skupia się na EPS‑ach energetyki i technologii, podczas gdy dane makro i polityka pieniężna będą decydować o dalszej ścieżki rynków akcji, obligacji oraz walut.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Dzień dobry. Witam państwa bardzo serdecznie. Z tej strony Daniel Kostecki. Zaczynam nasze dzisiejsze spotkanie, drodzy państwo, od oczywiście już idącego pełną parą sezonu wyników na Wall Street, bo już jutro ten sezon oczywiście tak powiedzmy z większą intensywnością otworzą banki, będziemy mieli publikacje City Group, będzie Goldman ZX, czy będzie też JP Morgan Wells Fargo. Kolejnego dnia zobaczymy Bank of America, Morgan Stanley i to są te instytucje finansowe oczywiście, o których wszyscy tutaj mówimy, mówiąc też o czy też cytując ich komentarze dotyczące danych macrofedu etc. Natomiast oczywiście no ich podstawowym biznesem jest działalność czy to bankowa, czy też inwestycyjna, czy też pośrednika w różnego rodzaju operacjach finansowych. No i y to właśnie te banki przed nami jako taka oficjalna część rozpoczęcia. sezonu wyników. Zatem zobaczymy na starcie jaka jest kondycja instytucji finansowych. No bo przecież ceny akcji tychże instytucji finansowych aż tak różowo to wcale nie wyglądają. Czyli ten sektor finansowy w Stanach w przeciwieństwie do Polski to nie wygląda tak różowo. Jak sobie popatrzymy na przykład na takiego Goldmana to i cenę jego akcji, no to zobaczymy sobie, że cena akcji Goldmana to tak od szczytu zleciała o ponad 20%. Więc przyjmując tą starą terminologię 20% to Bessa, no to Goldman się o Bessar, a teraz spróbuję z tej Bessy się wydostać. tylko 21% od szczytu. Wszyscy wiemy, że nasze instytucje finansowe, nasze banki, WIGB banki generalnie trzyma się niesamowicie dzielnie. Patrząc na to jak to wygląda też nawet na tle Europy, jak zobaczymy sobie nasz wig banki ze stoksem bankowym, no to dysproporcja jest bardzo, bardzo duża. Na tej samej skali procentowej, załóżmy year to date, widzimy, że nasze banki mają 70 40% wzrostów, natomiast banki z Europy 10% wzrostów. Zatem różnica jest dosyć wyraźna i dosyć spora. No a jak do tego byśmy dorzucili te amerykańskie instytucje? A nie wiem, wrzućmy sobie na to, niech będzie Goldman. Oczywiście Goldman nie jest tradycyjną instytucją bankową taką jak PKOP, no bo to trudno jest porównywać, ale tak z ciekawości od początku roku year to date, no to Goldman Zaks na tej samej skali, jak ją sobie tutaj jeszcze pokażemy, to jest na zero. Natomiast europejskie banki plus 15, polskie banki plus 48%. Różnica dosyć istotna między tymi instytucjami, więc widzimy jak to jakby to pokazuje tylko w kontekście po prostu tego jak nasz sektor jest turbo mocny w relacji do jakiś tam pirsów czy to europejskich no czy tutaj akurat losowo wybranego, bo się napatoczył na pierwszym na pierwszym planie Goldmana. Także nie ma się czego wstydzić. Ale oczywiście to nie wyniki Goldmanem czy tam resztą spółek finansowych będą stały. Drodzy państwo, no bohaterowie tych wyników są w zasadzie skupieni na kilku spółkach. Tutaj nie ma oczekiwań, że nie wiadomo jak wielka to będzie wielki festiwal popra. Znaczy jest oczekiwanie, że będzie to sporo spółek poprawi wyniki, ale dowieźć ten EPS, który tutaj widzimy na 2026 oraz w 2027 to ma tylko garstka spółek. Na czele, drodzy państwo, teraz poza, przepraszam, oczywiście Nvidią, która nigdy nie schodzi z obserwowanych spółek, no to na czele teraz będzie Meta. to Meta właśnie ma zrobić wynik taki, który pozwoli zobaczyć niesamowity wzrost EPS-u za ten rok, ale także oczekiwania na przyszły rok. To jest spółka na jeżeli chodzi o jej publikację wyników, to na niej rynek się będzie koncentrować. Zresztą o mecie w polskich social mediach od strony tej negatywnej jest głośno nie od dziś, ale od tej pozytywnej i od wpływu musa, którego nie możemy używać w Europie na tę chwilę, to też sporo tych komentarzy przecież pozytywnych było, jak to MUS właśnie argumentuje te wydatki na infrastrukturę AI. No i jest jedną z najszybciej rozwijających się aplikacji, czy też pobrań, czy też użyteczności w Stanach Zjednoczonych, no i generalnie w tych krajach, w których można MUA używać. Natomiast to co tutaj widzimy drodzy państwo, to jest to, że Forward EPS w ostatnim czasie, jeżeli chodzi o prognozy, które zbiera Faktset, on rósł szybciej niż rósł indeks. To o czym sobie mówiliśmy, że indeks jest czymś duszony. No oczywiście może być duszony cały czas tymi wysokimi to powoduje, że ta garstka spółek nie odczuwa tych yeldów. No ale cała reszta, te S&P, nie wiem tam 498 czy S&P 490, czyli cała reszta spółek odczuwa też to parcie tych jeldów i koszt kapitału i politykę Fedu. Tam jest podobnie jak na Raselu bardziej to odczuwalne. Może nie tak bardzo jak na samym Raselu, ale no czuć tą tę presję. Dlatego cały indeks jest zduszony względem chociażby EPS-ów, bo EPS-y to rosną tylko w takiej skali dla tej garstki spółek. Natomiast szeroko, no szeroko to aż tak nie idzie drodzy państwo. W tym sezonie wyników cała uwaga oczywiście będzie skupiona na spółkach energetycznych, no bo to ich jednak EPS-y rok do roku robią największą robotę i największe wrażenie. Kwartał do kwartału zresztą też. Natomiast poza nimi technologia, a potem już za bardzo długo, długo nic. Więc te te nic dołączy dopiero wtedy, kiedy polityka będzie ciut luźniejsza i łatwość prowadzenia bardziej takiego zadłużonego biznesu też będzie łatwiejsza. Na razie łatwa jak wiemy nie jest. Także tak wygląda drodzy państwo od końca czerwca, czyli od kwartału do teraz kolejnego kwartału. Zmiana fora LPS-ów do zmiany S&P 500. Jest co nadrabiać, jest gdzie iść. Jeżeli powiedzmy te EPS-y będą faktycznie zadowalające, a najlepiej gdyby to było trochę szerzej niż sama energetyka i technologia. No i oczywiście, oczywiście drodzy państwo, no nic, absolutnie nic z topowych spółek nie ma prawa nikogo rozczarować. Jakiekolwiek rozczarowania można powiedzieć brzydko, że będą chłostane przez rynek. prawdopodobnie będzie chłosta na na spółce i jej inwestorach yyy jeżeli ktoś rozczaruje, no proszę zobaczyć wzrost zysków 29,6% wzrost przychodów 12,4 forward PDE 191 na yyy z ostatniego raportu faktetu. No i pozytywny guidance 72 ze 116 spółek to jest praktycznie rekord pozytywnego guidansu. Jak to wygląda na wykresach? A no tak, przy kolejnych wydaniach Fsetu, bo co tydzień są te wydania w piątki publikowane, widzimy, że generalnie z tygodnia na tydzień oczekiwania wzrostu zysków no rosną. Tydzień w tydzień są rewizje w górę zysków na trzeci kwartał. Przychody, proszę bardzo, do połowy września spokój, a potem ruszyło. Oczekiwania wzrostu przychodów też są. Forward PDE pozostaje poniżej swoich historycznych średnich. Także no tutaj nie ma prawa na nie ma prawa być żadnych negatywnych zaskoczeń. Konsensusy gdzie były podnoszone dla energii, dla technologii oczywiście. No dla energii no to trzeba było w miarę upływu czasu, prawda? No bo mówiliśmy sobie też o tym, że Krakspredy to yy one z czasem sobie rosły, rosły, rosły, potem trochę spadły, teraz znowu wzrosły. Natomiast jakby mamy ten temat, że no czym wyżej były te Kraks spready, tym trzeba było podnosić wyniki dla spółek w czasie trwania oczywiście trzeciego kwartału. No ale że to się działo praktycznie z dnia na dzień, z tygodnia na tydzień, no to to i taką mamy takie podniesienie tychże prognoz. Widzimy też kto napędza wzrost EPS-ów, oczekiwany wzrost zysków w trzecim kwartale rok do roku 121% sektor energetyczny tyle ma przynieść więcej zysku na akcję rok do roku za trzeci kwartał technologia 65%. No ale sektor materials też całkiem nieźle. 35% rok do roku za trzeci kwartał. Natomiast to co jest jeszcze ciekawsze drodzy państwo, to to jak na razie ma wyglądać po tym niesamowitym 2026 roku. No bo nie ma co ukrywać, za chwilę drodzy państwo gwiazdka święta i rok minął. Sylwester i do widzenia 2026 roku. Przywitamy rok 2027. A proszę zobaczyć jakie na razie mamy prognozy na rok 2027 co do prognoz wzrostu zysków rok do roku. No klapa totalna flauta. Nic się nie dzieje. Drugi kwartał 2,6% rok do roku. Po prostu płasko. I tak samo cały rok jeżeli chodzi o zagregowane dane 32% wzrostu rok do roku. Teraz 26, a potem 27. No już trochę normalizacja 15,8%. Także ten rok jest rokiem największego wzrostu zysków na według faktsetu oczywiście, natomiast my sobie później oczywiście będziemy to rewidować, jak oni to będą rewidować. No ja sam nie prowadzę tak szeroko rozbudowanych prognoz, więc yyy zbieram je dla państwa, no żeby każ nikt nie ma tyle czasu, żeby też to wszystko śledzić, więc tym się z państwem dzielę. E, no a że to jest całkiem dobre źródło, no to na nim sobie po prostu bazujemy. Także m tak to wygląda. Nie ma miejsca na błędy. Energia, energetyka, przepraszam, plus technologia, no i meta na czele to są te rynki, znaczy te rynki, te sektory czy też pojedyncze akcje, na które rynek będzie szczególnie zwracać uwagę w tym sezonie. Natomiast polskie obligacje, drodzy państwo, no one chodzą tam, gdzie chodzą pozostałe papiery. No tutaj akurat nie ma żadnej czarnej yyy czarnej magii, że coś się dzieje na polskim długu wybitnego. Oczywiście płacimy trochę wyższą premię za polskie obligacje, na przykład porównując różnicę między IRSem, czyli Interestate Swop, czyli taką powiedzmy gołą stopą, oczekiwaną stopą procentową w przyszłości. No dobra, trochę premii terminowej tam też jest, więc to nie jest taka gołe oczekiwanie na samą stopę, tylko to jest oczekiwanie na samą stopę plus trochę niepewności, ale to tam nie ma dużo, pewnie z 2 y procent czy tam 20 punktów bazowych, no powiedzmy plus minus między IRSem na przykład 10letnim a 10letnią rentownością obligacji to my mamy około 100 punktów, tak? Amerykanie mają około 25 punktów, więc my płacimy trochę większą premię i ta premia faktycznie się zwiększała dla polskich obligacji względem tego, co wynika tylko i wyłącznie z oczekiwań co do stóp procentowych w terminie 10 lat oczywiście plus jakiegoś tam dodatku do niepewności. Więc mamy trochę tego narzutu załóżmy, nie wiem fiskalnego czy czy łatki trochę bardziej emergingów. Więc to widać w tym sprezie. Natomiast natomiast to nie jest tak, że coś się wybitnie złego dzieje na polskich obligacjach, no bo się nie dzieje. Także wydaje mi się, że no na tę chwilę tu już rynek naprawdę dużo wkalkulował. dużo wkalkulował i mamy tak jak sobie mówiliśmy no bardzo dużą rozbieżność prawda w oczekiwaniach co do dalszej dalszych losów polskiej inflacji. Rynek cały czas ciśnie, że będzie inflacja, będzie inflacja, będzie inflacja, będą wyżej stopy, będą wyżej stopy, trzy podwyżki co najmniej. Tak rynek myśli i rynek to wrzucił też tutaj. Tak, wrzucił to w amerykańskie obligacje, wrzucił to w europejskie obligacje, wrzucił cały cykl w zasadzie kilku podwyżek stóp procentowych. Natomiast na ostatniej konferencji prasowej mieliśmy taką wstępną ścieżkę inflacji, no to tam nie widać tego. No ale mamy też na przykład bank PKOBP, który podobnie jak prezes Glapiński no nie widzi takiej ścieżki inflacji agresywnej, tak? Czego żeby wymagało wielu podwyżek. Natomiast PKO z Żubrem widzi agresywną jakby ścieżkę dla inflacji 45% i widzą skalę podwyżek. Więc drodzy państwo, no niestety to jest zakład o to na rynku polskich obligacji kto ma rację. Jeżeli ma rację, załóżmy PKO z żubrem, czyli będzie 45% inflacja z nami na dłuższy czas, RPP podniesie stopy procentowe, to to już jest w cenach obligacji. To tu gorzej być chyba nie może, no wydaje mi się. Natomiast jeżeli chodzi o scenariusz prezesa Glapińskiego czy też scenariusz PKOBP, no to wtedy przestrzeń do wzrostu cen polskich obligacji jest bardzo duża, bo trzeba by zdjąć z tej wyceny z dwie powiedzmy trzy podwyżki stóp procentowych, które są wkalkulowane właśnie w te cenę. Także no to jest zakład o to w co wierzymy w zasadzie. Czy w to, że inflacja dobra dobra wystrzeliła, ale będzie spokój, czy w to, że będziemy mieli scenariusz niestety 45%. Ale jeżeli nawet będzie ten scenariusz zły, no to nie wydaje mi się, że on jakby inaczej by musiały się wydarzyć jeszcze gorsze rzeczy, żeby pociągnęły jeszcze bardziej w górę te rentowności. Wydaje mi się, że to już jest naprawdę bardzo dużo wkalkulowane. Bardzo, bardzo dużo jest tutaj wkalkulowane. Dlatego chyba naprawdę bardzo złe rzeczy musiałyby się wydarzyć, żeby było jeszcze gorzej, jeszcze wyżej, żeby były te jeldy, bo bo tu już jest naprawdę spora wycena m tego wszystkiego, jeżeli chodzi o o podwyżki stóp. No zobaczmy też jak to jest spora wycena na przykładzie kontraktów na na stopy Fed FFR. Więc widzimy, że rynek sobie wkalkulował do 2028 roku ponad 91 punktów bazowych. Tak, to jest trzy ponad 3,5 ponad podwyżki po 25 punktów bazowych. ponad trzy podwyżki są wkalkulowane do końca przyszłego roku, no to jest to bardzo dużo, prawda? No i to jest też odzwierciedlone poniekąd w rentownościach obligacji. No ale te podwyżki są wkalkulowane na całym świecie, nie tylko w Stanach Zjednoczonych, bo wszyscy jadą na jednym energetycznym wózku. No i wzrost gospodarczy w naszym kraju no też nie jest wcale mały. Tak to też trzeba sobie przyznać, że że to nie jest tak, że tylko presja jest ze strony energii, no bo też mamy całkiem solidny wzrost gospodarczy. No ale skoro już jesteśmy przy amerykańskim rynku wycenie stóp procentowych, no to również dolar za tą wyceną podąża na biorąc pod uwagę różnicę w rentownościach obligacji Stanów i Niemiec, o czym sobie mówiliśmy wcześniej i tu się na razie nic nie zmieniło. Dla samych amerykańskich obligacji również się niewiele w ostatnim czasie zmieniło, chociaż próbują one stabilizować się na nieco niższych poziomach po bardzo udanych aukcjach długu w ostatnim czasie. No spada indeks zmienności mów. To jest coś na co trzeba będzie zwracać uwagę, bo no historycznie gdzieś spadek zmienności inaczej. Jeżeli ktoś chce inwestować w długim terminie w jakieś aktywo, no to nie chcę, żeby ono miało wysoką zmienność, bo po prostu naraża się na wahania dosyć duże kapitału. I z reguły jak popatrzymy sobie na historię, nawet ostatnią historię, to jeżeli MW strzelał w górę, no to razem strzelał z taką paniczną wyprzedażą i wzrostem rentowności. O, przepraszam sobie to odświeżymy, bo coś się tu nie chce rysować. i takim panicznym wzrostem yyy rentowności y obligacji. Więc zobaczmy sobie te epizody. Tutaj mieliśmy yyy strzał na move i strzał na jeldach. Później załóżmy tu mieliśmy strzał na move i strzał na jeldach i tutaj też mieliśmy strzał na No to śmieszna nazwa m, prawda? Natomiast tak to wyglądało. No i co się działo potem jak m schodził? No to nie gwarantuje jakiegoś turbo zwrotu, bo widzieliśmy za każdym razem było uspokojenie i strzał w górę. Uspokojenie strzał w górę. Na niemniej jednak gdzieś właśnie ten epizod tego uspokojenia tutaj się zaczął pojawiać, więc być może jesteśmy na tym etapie, gdzie mów spróbuje sobie zejść troszeczkę niżej, no bo zmienność jednak ma tendencję bycia wysoką, a potem próby schodzenia na niższe poziomy. Więc jeżeli jesteśmy już w tym czasie schodzenia na niższe poziomy, no to MOW powinien iść w dół. Jak zajdzie Mów, to proszę zobaczyć, że MOW też jest w zasadzie troszeczkę powiązany z premią terminową. No bo jakby premia terminowa to jest trochę premia za niepewność, a MOV jest indeksem niepewności, bo jest indeksem tego strachu, powiedzmy, dla rynku obligacji, czy też zmienności dla rynku obligacji. Więc być może jesteśmy gdzieś na jakiejś próbie przynajmniej ustabilizowania się tych jeldów na tych wysokich poziomach. I tak jak wcześniej sobie o tym też mówiliśmy, te jeldy nie wynikają do końca z oczekiwań inflacyjnych, tylko wynikają albo z premii terminowej, albo z tego, że mamy silną gospodarkę, która wymaga wyższej realnej stopy procentowej. Także dlatego też finalnie mamy w zasadzie no indeksy relatywnie yyy relatywnie yyy wysoko. Natomiast idąc sobie dalej, drodzy państwo, spójrzmy sobie jeszcze na ten taki parametr stresu, powiedzmy, dla rynku amerykańskiego. Aczkolwiek to się chyba nie odświeża jakoś zbyt często, przynajmniej na Trading View to trzeba przejść na Fed, no bo tu mamy dane jeszcze z końcówki ubiegłego tygodnia, czyli spreddy kredytowe. No więc w zasadzie w tych danych niewiele się y póki co zmieniło. Natomiast jeżeli chodzi o m Jeżeli chodzi drodzy państwo o w tym momencie spojrzenie jeszcze na samo S&P, no bo przed chwilą sobie mówiliśmy o wynikach, to to powiedzmy sobie o tym troszkę więcej. Y, to widzimy już próbę wychodzenia na nowe szczyty z indeksem zmienności, no rozpiętym w ten sposób na cały miesiąc październik, czy już nawet do początku do początku przyszłego miesiąca, pierwszego tygodnia. No mamy jakieś tam bandę zmienności w górę na 8, 8200. Gdyby to tak luźno, drodzy państwo, luźno dobierając skalę zrobić w ten sposób, że indeks będzie chciał gonić EPSy, no bo na razie tak jak powiedzieliśmy sobie ich nie nie goni EPSy, rosną szybciej forward na 27 niż sam indeks, to gdyby chciał indeks dogonić EPSy, no to bym musiał śmiało za miesiąc uderzać właśnie w tą górną bandę zmienności. Natomiast sytuacja w drugą stronę pogorszyłaby się dopiero gdyby S&P zleciał poniżej 7490 w skali miesiąca. No bo to jest zakres w którym rynek myśli, że S&P może się przecież w tym miesiącu poruszać. Natomiast NZDAQ 100 w ciekawym miejscu technicznie nam się znajduje, dlatego że mamy indeks, który wypada, tak, mamy lokalny szczyt, potem tutaj prawie dobicie szczytów, mamy wrzesień, też lokalne szczyty, no i potem ten zjazd, październik i próba utrzymywania się na tych poziomach. Także patrząc na nasdaka tak czysto technicznie, całkiem niezły retest wsparcia. Zatem jeżeli tak to ma wyglądać, jeżeli ten sezon faktycznie ma ruszyć z kopyta, no to to wsparcie też powinno trzymać nam rynek, aby nie doszło do ewentualnie cofnięcia w stronę kolejnego, które znajduje się w okolicach 30200 punktów, czy tam troszeczkę niżej jeszcze 3083 punkty. Na razie technicznie wygląda to nieźle. W sumie na S&P wygląda to dosyć podobnie, no bo też rynek przetestował przecież z drugiej strony szczyty, które były rysowane 20 3 września. No i taki szeroki apetyt na ryzyko, czyli Hyk, tak, Hyk, który sobie spadł wraz z rozszerzaniem spreadów kredytowych, wraz z tym ciśnieniem na podwyżki 100% procentowych. No bo proszę zobaczyć, że jak sobie weźmiemy, że jak sobie weźmiemy właśnie m amerykańskie obligacje i wrzucimy je na Hyga, no to proszę zobaczyć, że w ostatnim czasie od tego momentu 25 sierpnia, no to jest praktycznie w drugą stronę, czyli widzimy, gdzie na hygu już jest ciśnienie. Jak już było powyżej 48 rentowność, no to już hyg dostawał po po głowie, tak? Czyli próg bólu jest gdzieś tam na 4,8% na na hygu przynajmniej był. yyy w tym terminie, bo do tego też czasu jeszcze Hych też znosił yyy wzrostu, prawda? Dopiero 48 pękł. Zatem tutaj też widzimy no odwrotną korelację, tak do do yeldu, więc Hyk jako to klasyczny w tym momencie ETF na corporate bonds w tym momencie, podobnie jak na treasury bonds, czyli jak będzie popyt na obligacje treasurery, to będzie jeszcze większy popyt na junk bondy. Innymi słowy, na razie wygląda to tak, że gdyby rynek miał już przestać jak gdyby m wyprzedawać, a inaczej nie tyle wyprzedawać, co po prostu no liczyć na wyższy j. Jak przestanie to robić, to prawdopodobnie też przestanie liczyć na na wyższy j na HGu, wtedy wróci do zakupów Hygu szybciej, ale musiałby zobaczyć ustabilizowanie na treasurery. Jak będzie ustabilizowanie na treasery, no to Hyk zacznie sobie prawdopodobnie zawracać. na razie jest odwrotnością od przejścia przez 48 jako taki próg bólu do amerykańskich obligacji skarbowych. No i hyg i obligacje skarbowe no muszą zacząć liczyć na zwyczajnie ten praktycznie znaczy nie ten sam popyt, no bo to inna klasa inwestorów, ale na to, że rynek zacznie dostrzegać to jako potencjalną okazję, bo na razie dostrzega to jako zagrożenie, także że spółki z Hyga po prostu będą miały trudniej o finansowanie, znaczy na pewno będą trudniej o finansowaniu i wyceny muszą być niższe, no bo zwyczajnie też po prostu koszt kapitału im gwałtownie wzrósł. Ale też drodzy państwo, we wrześniu miała być bardzo duża emisja obligacji właśnie spółek z Hyga, jedna z bardziej rekordowych, więc trafiły trafiły te emisje na bardzo nie na bardzo zły grunt grunt, gdzie obligacje były B czypo zwłaszcza higheldów, czy to skarbowe, więc no musieli wyemitować czy zrolować, czy wyemitować dużo długu w momencie, kiedy rynek za bardzo to był na bakier z kupowaniem takim po rynku długu, tak? No bo z emisją obligacji USA nie mają problemu, ale jest problem z jest taki chasing inwestorzy też pewnie jak gdyby ci te spółki z Hyga bez problemu sprzedały te papiery, tylko inwestorzy przyszli i powiedzieli dzień dobry, z chęcią to kupimy, ale poprosimy taki i taki jeld. Tak? No to oni no dobrze, proszę bardzo. A wtedy inwestorzy akcyjni, no dobrze, to teraz bum. Też te spółeczki troszkę gorzej sobie wtedy radziły. Tak. No Russel jak gdyby jedzie na jednym wózku, bo Russel z kolei tak jak też sobie powiedzieliśmy odczuwa piętno wyższego kosztu finansowania, czyli wyższych stóp dyskontowych, czyli wyższych rentowności. W momencie kiedy to się odwinie, no to Russel prawdopodobnie się odwinie, Chy się odwinie i tak dalej. Czyli wszystko zależy teraz od tego, czy zejdą przede wszystkim ta premia terminowa, premia za niepewność. Yyy, no i zejdzie ciśnienie z podwyżek stóp Fedu. Czyli wracamy do tematu, że kluczowa drodzy państwo będzie w tym momencie publikacja chociażby yyy inflacji, która nas czeka w tym yyy tygodniu, bo zobaczymy sobie już te publikacje, drodzy państwo. Już sobie zobaczymy kalendarz. O, więc jeżeli chodzi o inflację i to z USA, to zobaczymy ją sobie już w środę o godzinie 1430. Inflacja CPI miesiąc do miesiąca 6% przy poprzedniej wartości 4 bazowa 2 a więc w dół czyli to na co też zwraca uwagę rezerwa federalna. Oni to jak tam sobie robią chociażby tą trzymiesięczną urocznioną średnią miesięczną, więc tutaj na razie presji inflacyjnej ma jako takiej z tego krótkiego tak wycinka do badań nie nie ma nie być. Sama bazowa 2,5% natomiast rok do roku CPI 3,6%. Dzień później zobaczymy sobie inflację drodzy państwo, PPI, jeżeli chodzi o Stany Zjednoczone. Natomiast oprócz tego będziemy mieli całą masę wystąpień bankierów centralnych. tych spotkań całkiem sporo na całym świecie. I to też o nietypowych godzinach, bo na przykład o 4:10 w środę Christin Lagard z Europejskiego Banku Centralnego będzie się wypowiadać. Ale tak poza tym no to sporo, sporo tego wszystkiego. Czy to Christopher Waller z Fedu, Tom Barkin, czy pani Susan Collins, dalej pani Bowman i tu jeszcze drodzy państwo będzie też tego nie ma w tym, a jest Kevin Warsh, tak 5:30, żeby było jeszcze weselej. e, w piątek m także też godzina taka taka sobie dla nas tutaj w Europie. No niemniej polecieli do Azji, to i będą tam o takich dziwnych godzinach występować. W każdym razie tych wystąpień też jest sporo w tym tygodniu, no ale myślę, że cała uwaga będzie skupiona po prostu na danych dotyczących inflacji ze Stanów Zjednoczonych, które zostaną publikowane w środę. Więc bliżej środy też sobie o tych danych będziemy drodzy państwo mówić. Natomiast na razie możemy sobie jeszcze zerknąć na kolejne ciekawe rynki. Jednym z nich jest oczywiście rynek złota. Rynek złota, który już teraz tak opiera się realnym rentownością, nominalnym, opiera się też dolarowi, no bo dolar, indeks dolara troszeczkę próbuje sobie jeszcze rosnąć, natomiast złoto odbija, więc jest to kolejny element, w którym widzimy, że złoto próbuje się oderwać od innych czynników, które za którymi wcześniej podążało, a teraz wykazuje no relatywną siłę. No miejmy nadzieję, że to jest siła, a nie po prostu jakiś epizodklejenia się od tych zależności i potem dogonienia, bo gdyby niestety złoto miało dogonić indeks dolara w tym momencie czy realne rentowności, no to grubo by przebiło barierę 3900 i wtedy droga na o wiele niższe poziomy byłaby prawdopodobnie otwarta. Ale na razie traktujemy to być może też ja to tak traktuję jako próbę relatywnej siły złota. Może jakiś test cierpliwości inwestorów, nie wiem. W każdym razie widzę, że się odkleiło od realu, widzę, że się odkleiło od dolara i jeżeli tak, to odwrót na tamtych rynkach tym bardziej powinien podsycić notowania złota. Ale czy będzie odwrót na tamtych rynkach, no to to jest największe pytanie. Na ten moment właśnie czy będzie jakiś zwrot dolarowy, to cały czas patrzymy sobie na kurs euro. On jest po ubiegłotygodniowej całkiem sporej. E, o, przepraszam, nie ten kurs jeszcze. To ten kurs, bo tam był futures. Przypomnę, że w CMC Market są też, drodzy państwo dostępne w formie CFD kontrakty terminowe na waluty, surowce, indeksy. Różnią się tym od zwykłych CFD na te instrumenty, tym, że nie ma słobów. Po prostu jest cena bazowa, cena futures. W cenie futures jest oczywiście zawsze zawarty koszt na przykład różnicy 100%owych finansowania, bo taki jest wzór na cenę futuresa i przy rolowaniu jest rolowanie też, jeżeli ktoś chce w środku spryu. Więc takie instrumenty również dostępne na Trading View są. Ale my teraz wróćmy sobie do takiego normalnego kursu euro, który to cały czas gdzieś trzyma się pod barierą. barierą, którą tutaj widzimy. Bariera w postaci linii trendu. I na razie ta linia trendu nam kurs trzyma. Kurs, co więcej rysuje taką sprężynkę troszeczkę, bo mamy coraz bardziej tutaj jakby napiętą sytuację pod tym kątem, że szczyty są coraz niżej, a dołki są coraz wyżej, więc ta sprężynka gdzieś się tutaj nam ściska. Na eurodolarze zakres wahań na październik do końca października to jest 110 do 1.15, więc czekamy w którą stronę ta sprężynka się wybije. Oczywiście dla wielu klas aktywów, w tym tych ryzykownych bardziej w teorii lepiej by było, gdyby ta sprężynka jednak wybiła się w górę, a nie w dół. Więc poczekamy chwilkę jeszcze pewnie dzień czy dwa, no do środy mamy czas, bo wtedy będą dane o inflacji, to pewnie już gdzieś indziej kurs euro dolara powinien się znaleźć. Natomiast jeżeli chodzi o jeżeli chodzi drodzy państwo o sytuację, którą obserwujemy sobie jeszcze na polskim rynku to mamy bardzo dobrą sytuację na giełdzie papierów wartościowych w Warszawie. Indeks, który cały czas znajduje się blisko swoich historycznych szczytów. Mowa tutaj w tym wypadku o Futures na WIG 20. przy jednocześnie rentownościach, wysokich rentownościach, obligacje, o których sobie powiedzieliśmy wcześniej, że być może jesteśmy bliżej szczytu niż dalej, bo tuż bardzo złe rzeczy musiałyby się wydarzyć, żeby było jeszcze wyżej. No i mamy walutę, która traci, bo waluta traci do do euro, traci do dolara, więc mamy taki freefall troszeczkę na kursie złotego, bo tutaj mamy z kolei podane dolar, przepraszam, złoty, dolar, złoty, euro, więc czym niżej, tym słabsza polska waluta. No i Freefall jest dość dobrze y widoczny. Także kto już wcześniej nabył waluty obce, ten się cieszy. Kto zrealizował jakiekolwiek zyski, ewentualnie z walut obcych, to się cieszy. A kto teraz myśli o ich zakupie, no to dużo już ma w cenach po prostu, bo te ścieżki dla stóp procentowych już są naprawdę mocno mocno w cenach. Także taka dysproporcja dosyć ciekawa. Polski rynek akcji top numer jeden. Obligacje można by nadać im teraz w tym rankingu dwójeczkę, no bo nie tracą. Natomiast waluta trójeczka traktowana jako z tych trzech rynków, na które sobie patrzymy, najgorzej. Polskiej waluty nikt nie chce. Obligacje jako tako już są atrakcyjne. Być może przy tym jelzie, a polskie akcje, no to rarytas, łakomy, kąsek mimo wszystko dalej. Tak to krótko można było podsumować. To jeszcze drodzy państwo zbliżając się pomalutku do końca, zerknijmy sobie na ropę. paliły się tankowce w jakiś relacjach, które się pojawiały w internecie w czasie weekendu, ale na rynku ropy relatywny spokój, zwłaszcza sprey kalendarzowe, które pokazują, że rynek się nie bije o baryłki tu i teraz, o VX to jeszcze z piątku, no to wtedy spokojnie. RCK spreedy, które są już ciut niższe, ale sama ropa na razie nie ma zamiaru pokonać linii zarysowanej po dołkach lub też tego lokalnego wsparcia, a więc okolic 88 $arów. Także czekamy sobie tutaj na to, co się wydarzy. Nie będę już nawiązywać do wypowiedzi Donalda Trumpa w ostatnim czasie, bo to szkoda naszego naszych uszu o tym, co tam się w ogóle działo. Przepraszam, że się śmieję, ale to jest po prostu aż tak niewiarygodne, że że no nie ma co tutaj dalej komentować. No niemniej jednak na razie rynek znajdujący się nad wsparciami, ale bez jakiegoś fizycznego ciśnienia po kupowanie baryłek tu i teraz. Więc tych problemów z tymi baryłkami na tu i teraz wydaje się, że nie ma. Także podsumujmy sobie drodzy państwo. Wchodzimy w sezon wyników. Rozpoczynają banki. Banki, które w Stanach Zjednoczonych na przykładzie Goldmana no nie były w ostatnim czasie lubiane przez inwestorów. Golman od szczytu ponad 20% na tle polskich banków czy europejskich, które są i tak słabsze od polskich, no to wyglądało to bardzo źle. Oczekiwania są gigantyczne. Głównie drodzy państwo, EPS-y mają ciągnąć sektor energetyczny oraz sektor technologiczny. W sektorze technologicznym Nvidia oraz Meta. To są te spółki, na które rynek będzie zwracać szczególnie uwagę w przeszłości niedalekiej, ale w ostatnich tygodniach. Forward EPS rósł szybciej niż cały szeroki rynek. Szeroki rynek mógł być pod presją wysokich jeldów, ale te mają już w sobie dużo wkalkulowane. Plus spada indeks zmienności MOV, więc być może sytuacja troszeczkę się ustabilizuje. Natomiast jeszcze musiałaby się ustabilizować sytuacja na rynku dolara. Ale żeby to też się stało, to nie jest tylko i wyłącznie efekt wyceny stóp Fed, ale również problemy europejskie, europejskich obligacji, obligacji Francji, więc tam na to też rynek będzie zwracać szczególnie uwagę. A ropa technicznie nad wsparciem, z kolei złoto utrzymujące relatywną siłę względem siły dolara oraz wysokości realnych rentowności. I oby to nie był tylko taki lag czy też opóźnienie względem tych czynników, tylko wręcz właśnie ten pokazatywnej siły. W kolejnych spotkaniach oczywiście poruszymy sobie więcej rynków, a za to już serdecznie państwu dziękuję i do usłyszenia wszystkiego dobrego.
