Kluczowe tematy odcinka:
Czy 4-letni cykl kryptowalut to wciąż ważny wskaźnik, czy już mit? W filmie dezmontujemy wiarę w „kalendarzyk” inwestycyjny, pokazując, dlaczego stawianie wszystkiego na jeden scenariusz hossy to receptura na porażkę. Prezentujemy alternatywne podejście: budowę strategii opartej na zarządzaniu ryzykiem, analizie fundamentalnej (adopcja, efekt sieciowy, makro) i dopasowaniu stylu inwestowania do własnej psychiki.
- Koniec z cyklicznością? Dlaczego historyczna powtarzalność nie gwarantuje przyszłych wyników (lekcja z COVID-19, geopolityka, ETF).
- Trader vs Inwestor długoterminowy: Dlaczego obie ścieżki mogą prowadzić do sukcesu, ale wymagają zupełnie innych kompetencji i nastawienia mentalnego (analogia do diet).
- Anatomia portfela eksperta: Realny podział alokacji (80% BTC, ETH, koszyk L1) i racjonalizacja wyborów: Aptos, Hedera, czy rezygnacja z Polkadot (DOT).
- Efekt sieciowy > Prędkość: Dlaczego najszybszy blockchain nie wygrywa, a kluczem jest zaufanie, decentralizacja i adopcja mierzona danymi on-chain.
- Self-custody vs ETF: Ukryte ryzyka posiadania Bitcoina przez pośredników (konflikty, bankructwa, zamrożenie środków) i rola krypto jako ubezpieczenia systemowego.
- Statystyka altcoinów: Dlaczego 99,9% projektów upada, a mimo to „wiele” odnosi sukces – perspektywa kapitalizacji rynkowej.
Materiał to lekcja dojrzałości inwestycyjnej: nauka definiowania scenariuszy, czytania teraźniejszości wykresów i danych, zamiast zgadywania przyszłości.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
odreagowanie przed zwałką wszystko zgodnie z cyklicznością jak w zegarku. Koniec września będzie na czerwono. Strach opanuje rynek będzie można śmiało kupować nawet takie shitcoiny jak Chaliling. Pytanie do którego wracam celowo, bo miesiąc temu połowa pytań lub komentarzy. Były to pytania i komentarze, które pokazywały jaki panował sentyment i jak dużo mieliśmy ludzi, którzy zagrywali pod tak zwany kalendarzyk. No się źle zestarzało jednak. nie pokazuje tego, żeby tutaj komuś dogryźć. Nie o to chodzi, ponieważ pytaliście mnie miesiąc temu, co się wydarzy, czy wierzę w kalendarzyk. Moja odpowiedź była: "Nie wiem. Ja starałem się zbudować strategię, która jest niezależna od kalendarzyka i strategię, która zakłada konkretne działania w przypadku konkretnych scenariuszy. Czyli tych scenariuszy dla siebie buduje kilka, a nie jeden, bo osobiście dalej uważam się pod tym podpisuję, że głupotą by było, tak samo jak teraz uważam, byłoby głupotą tylko i wyłącznie stawiać na hosseł i nie mieć z tyłu głowy możliwości, że jednak zwałka będzie później, za miesiąc, za dwa, za pół roku, bo kto wie, no nikt nie wie. Jest tak dużo zmiennych na rynkach finansowych, zwłaszcza w obecnych czasach, gdzie jakiś mamy konflikty, wojny handlowe, dolar niepewny, stany, podwyżki 100% i cały czas mnóstwo różnych informacji. A ostatnie wydarzenia pokazują, że chociażby Bitcoin no parę miesięcy temu dbał o to bardzo, jeżeli chodzi o jego cenę. Teraz nie do końca. O to dba i wręcz działa odwrotnie. Więc o czym my tu mówimy? Mówimy w krótkim terminie, mówimy tylko i wyłącznie tutaj o spekulacji. A jeżeli mówimy o długim terminie, to wciąż nie mówimy o pewności, tylko o ustalaniu pewnego prawdopodobieństwa. Tutaj jedynie ja swoich bliskich i siebie przestrzegam przed tym, aby zakochiwać się w jednym scenariuszu i stawiać wszystko na jedną kartę. To zawsze było i zawsze będzie głupotą w inwestycjach. Wybieganie 8 lat do przodu i rozkminianie czy kolejne ATH będzie za ctery czy też za 8 lat jest mocno abstrakcyjne. Nie mamy na to wpływu, a zmiennych jest zbyt dużo. Adopcja, makro, geopolityka, regulacje, płynność. Dla mnie kluczowe jest to, co rynek pokazuje tu i teraz oraz jak reagujemy na aktualną strukturę. Możemy gdybać o przyszłości, ale realną przewagą daje analiza HTF i price action, bo wykres często, dużo wcześniej pokazuje, gdzie znajduje się ryzyko i potencjał. Czy ta logika będzie działać tak samo w kolejnych latach? Czas zweryfikuje. Na dziś najważniejsze jest nie zgadywać przyszłości, tylko dobrze czytać. Teraźniejszość. Mega dobre pytanie, właściwie raczej opinia bardzo dobra, z którą chciałbym po prostu tutaj podyskutować, ponieważ są tutaj rzeczy, z którymi się w pełni zgadzam i są rzeczy, z którymi się nie zgadzam. Na początek to co warto mieć na uwadze, biorąc pod uwagę to konkretne pytanie to przede wszystkim perspektywa osoby Łukasza, który to pytanie, to stwierdzenie, ten komentarz zostawił jest to, że Łukasz jest po prostu traderem. Więc z perspektywy tradera jest tutaj oczywiście bardzo dużo racji. Jednak moim celem między innymi na tym kanale jest to, aby pokazać, że jest więcej ścieżek do tego, aby dojść do naszych celów finansowych w inwestycjach niż jedna. Nieważne czy to jest bycie traderem, bycie value inwestorem, bycie inwestorem długoterminowym, bycie spekulantem, czy też bycie osobą grającą pod narrację, bycie osobą, która specjalizuje się w jakiejś jednej konkretnej niszy i tak dalej i tak dalej. Oczywiście tych grup będzie dużo, dużo więcej. Natomiast tak samo jak w przypadku, nie wiem czy to zauważyliście, w przypadku diet, jeżeli próbowaliście jakiekolwiek diety w swoim życiu wdrażać, a zapewne część z was, a nawet większa część z was dokładnie to robiła, jeżeli obserwujecie gdzieś social media, to każda dieta ma swoich reprezentantów i mało tego, ma bardzo często profesjonalnych sportowców, którzy się na tej diecie opierają i mówią, że ta dieta jest najlepsza. Jednak są inni sportowcy, jak na przykład mamy takie dzisiaj chyba dość modne porównanie diety tradycyjnej węglowej w kulturystyce versus dieta keto. No i tutaj i tutaj mamy profesjonalnych zawodników. Oczywiście tych węglowodonowych będzie więcej, ale jednak ci drudzy też osiągają swoje cele dużo mniejszym kosztem zdrowotnym. Znów nie wchodzimy tutaj w detale. Ja nie jestem absolutnie ekspertem raczej. Jestem osobą, która stara się wyciągać wnioski po tym, jak usłyszałem 20 różnych opinii od 20 różnych osób osiągających, robiących 20 różnych rzeczy, ale osiągających ten sam cel. I moim zdaniem dlaczego o tym mówię? Mówię o tym, żeby dać wam po prostu perspektywę, że jest więcej możliwości dochodzenia do po prostu swoich celów finansowych. I tutaj w przypadku tradera jak najbardziej tak. To co Łukasz napisał, analiza HTF i price action może mieć gigantyczne znaczenie, jeżeli jesteś dobrym traderem i oczywiście umiesz korzystać z tych narzędzi. Natomiast co z grupą inwestorów długoterminowych? Zdecydowanie możemy powiedzieć, że takim no kluczowym już dzisiaj inwestorem, co prawda dzisiaj na emeryturze jest Warren Buffett. Jednak jest to osoba, która kupowała akcje, kupowała aktywa i później trzymała je przez dęciolecia. To czy z jednej strony oczywiście nie było tak, że musiał w teraźniejszości znaleźć potwierdzenie, że są to aktywa dzisiaj dobre i ewentualnie niedoszacowane, niewartościowane, niedowartościowane i warto nimi się teraz zainteresować, ale muszą mieć też wizję tego, co wydarzy się w przyszłości. I moim zdaniem na rynku kryptowalut jest bardzo, bardzo podobnie dla osób. Ja jestem osobą, która inwestuje długoterminowo. Absolutnie nie neguje traderów, spekulantów. Każdy robi sobie co tam uważa za stosowne. Ja po prostu z perspektywy czasu widząc, że mamy różnych inwestorów, różni inwestorzy osiągają różne sukcesy, jednak w każdej grupie faktycznie są osoby, które te sukcesy osiągają, tak zwani profesjonaliści. Jednak po prostu w grupie inwestorów długoterminowych, tych którzy potrafią wdrożyć prosto strategię długoterminową i przede wszystkim się ich trzymać, no tych grupa zwycięzców jest po prostu nieproporcjonalnie większa. Dlatego między innymi przystaję dokładnie przy tym podejściu. Natomiast z mojej perspektywy inwestora długoterminowego, kiedy podchodzę do inwestycji chociażby w Bitcoina, dla mnie jest bardzo ważne, aby dzisiaj zobaczyć od środka chociażby, czy Bitcoin, czy zainteresowanie Bitcoinem, zapotrzebowanie na Bitcoina rośnie dzisiaj na świecie. Możemy do tego użyć danych onchain, możemy do tego użyć chociażby, nie wiem, danych regulacyjnych, gdzie widzimy, że raczej państwa nie pozbywają się kryptowalut, a raczej próbują tak ustrukturyzować rynek, żeby kryptowaluty mogły stać się częścią systemu finansowego. To już się dzieje. 5 lat temu mogliśmy o tym tylko gdybać. Teraz to się dzieje. Znów ja nie jestem zwolnikiem regulacji, jednak zdawałem sobie sprawę, że są one nieuniknione. Trochę jak w przypadku internetu, kiedy przychodzi dobra technologia, po prostu regulacje się wcześniej czy później pojawią. Dla nas jest istotne, aby sobie odpowiedzieć na pytanie, czy regulacje powodują zabicie technologii, czy też jej umożliwiają jej dalszy rozwój na uregulowanym rynku. No i w przypadku krypto dzieje się dokładnie to samo, co mieliśmy w przypadku internetu. Zanim przejdziemy dalej, szybkie info od partnera kanału. Jeżeli szukasz dla siebie giełdy kryptowalut, która ma licencjumika, obsługuje język polski, posiada możliwość wpłat oraz wypłat złotówek, posiada pary kryptowalutowe do PLN oraz przy okazji ma ciekawe bonusy na start. Giełda Bybit EU może być bardzo ciekawym wyborem. Poniżej zostawiam link partnerski, pod którym to znajdziesz informacje na temat wszystkich bonusów startowych. Możesz wykonać jedno zadanie, zgarnąć jeden bonus, możesz wykonać wszystkie sam dla siebie. Zdecyduj z czego chcesz skorzystać. Kliknij i sprawdź, czy giełda spełni twoje oczekiwania oraz pamiętaj, że inwestowanie wiąże się z ryzykiem utraty kapitału. A teraz wracamy do pytań. Więc patrząc tu i teraz, dziś przed taką inwestycją, ja zadaję sobie pytanie, czy faktycznie Bitcoin cieszy się takim popytem użytkowym, czy ludzie faktycznie kupują Bitcoina po coś. Wiemy dobrze, że już ludzie zagłosowali, że w przypadku Bitcoina wybierają go nie po to, aby nim płacić w Biedronce, bo oczywiście przez pośredników się da, ale to nie jest celem. Natomiast ludzie zdecydowali, że chcą z Bitcoina zrobić store of value, ponieważ zachowanie ludzi, którzy kupują Bitcoina dokładnie na to wskazuje. Ja tego nie wymyśliłem, to po prostu są dane i obserwujemy jak wyglądają wykresy. Obserwujemy jak wyglądają wykresy adopcji. Jeżeli widzimy postępującą adopcję, dla mnie osobiście jest to wystarczający powód, aby dzisiaj zainwestować. Jednak pytanie co wydarzy się w przyszłości. Musimy mieć pewnego rodzaju też wizję na ten temat. No i też musimy trzymać rękę na pulsie. Wątpię, że Warren Buffett kupił akcję Coca-Coli, zamknął oczy i później po prostu nic absolutnie dla siebie nie sprawdzą. Trzeba trzymać rękę na pulsi i obserwować, czy faktycznie dane, które dla siebie wybierzesz wciąż wskazują na to, że to aktywo teraz ma się dobrze. I rzeczy, które dzieją się wokół tego aktywa mówią nam, że istnieje wysokie prawdopodobieństwo tego, że to aktywo będzie miało się wciąż dobrze w przyszłości. W przypadku traderów sytuacja wygląda nieco inaczej, bo zwłaszcza w krótkim terminie te rzeczy jak płynność, jak regulacja, geopolityka, nagłe wydarzenia mogą naprawdę bardzo mocno bujać rynkami. W długim jednak terminie znów się zgodzę, że te rzeczy mają znaczenie, ale nie wszystkie mają tę samą wagę. na przykład płynność dodróg czy też ratowanie się kolejnymi długami przez państwa, aby łatać długi poprzednie. Są to rzeczy moim zdaniem nadrzędne w przypadku myślenia długoterminowego, jeżeli chodzi o inwestycje. Bo jeżeli twoja teza nie zakłada, że system finansowy się nie zmieni, że wciąż będziemy widzieć dodróg, że wciąż no waluta Fiat niestety nie będzie najlepszym sposobem na przechowanie wartości nabywczej, to raczej nie powinieneś być inwestorem długoterminowym. Wtedy oczywiście są inne narzędzia do tego, aby zagrywać ewentualnie w krótkim terminie i próbować optymalizować swoje ruchy. Więc znów na początku warto zadać sobie pytanie, no jakim inwestorem jesteś? To po pierwsze. Druga sprawa, zdać sobie sprawę jak wielu różnych inwestorów jest dookoła. I też warto zdać sobie sprawę z dwóch kolejnych rzeczy. Co robią najlepsi, jeśli faktycznie odnoszą tam sukces? Jak długo to robią? jak się angażują, jak wygląda ich dayto day life oraz sprawdzić jak wyglądają statystyki pod kątem osiągania sukcesów przez daną grupę inwestorów. Ile jest wygranych finalnie, ile jest przegranych. Moim zdaniem to po prostu otwiera oczy na to, co my indywidualnie dla siebie powinniśmy wybrać. Ja znów po 10 latach, to jest 10 rok w krypto i ogólnie no inwestycje trochę dłużej, bo wcześniej poczyniałem swoje pierwsze inwestycje, jednak przyznaję zupełnie na ślepo. Natomiast po 10 latach siedząc w krypto, spędzając tutaj dosłownie już tysiące godzin, doszedłem do wniosku, że moją drogą nie jest spekulacja krótkoterminowa, nie jest granie pod cykle, nie jest to optymalizacja, jest to po prostu inwestowanie długoterminowe, co paradoksalnie od samego początku byłoby bardzo dobrym wyborem i wciąż dawałoby grubo ponadprzeciętne rezultaty. Natomiast wracając do komentarza, czy kolejne będzie ATH za 4 i za 8 lat, ja się też pod tym podpisuję. Ja nie wiem. Wiem, że wciąż ta narracja kalendzykowa gdzieś istnieje. Póki co się wysypała. Minął 6 październik i co? i dołka nie było 6 października, a sporo osób jednak na ten dołek czekała. Więc dla mnie stało się to już też oczywiste kilka dobrych lat temu, że z jednej strony owszem mamy pewną powtarzalność na rynku kryptowalut, ale nie ma absolutnie żadnej gwarancji, bo niestety widzieliśmy zbyt wiele przykładów tego, jak jedno wydarzenie może po prostu złamać w jeden dzień rynek kryptowalut, jak chociażby COVID w 2020 roku. Więc mówienie, że coś na pewno się wydarzy, jest to po prostu szaleństwo w inwestycjach. Tutaj podpisuje się w 100%. Ja nie wiem, czy kolejne cykle będą czteroletnie, pięcioletnie, pięci, pół letnie, ośmioletnie. Dla mnie co jest raczej bardziej istotne to jest monitorowanie aktywów w które zainwestowałem pod kątem użyteczności, pod kątem adopcji versus z drugiej strony monitorowanie tego, jak wygląda ogólnie system finansowy. Czy państwa wciąż się zadłużają, czy wciąż do dróg ma się dobrze, czy waluty Fiat są dewaluowane i czy prawdopodobnie będą, bo jeżeli tutaj nic się nie zmienia, ludzie z aktywami po prostu wygrywają i to dzieje się już od dęcioleci. Natomiast wracając do traderów, oczywiście trader musi czytać teraźniejszość, ale też inwestor długoterminowy też musi czytać teraźniejszość. jednak myślał, że bierzemy zupełnie inne rzeczy, jednak paradoksalnie finalnie mamy szansę na osiągnięcie podobnych takich samych, no lub całkowicie różnych, ale wciąż pozytywnych wyników finansowych. Dokładnie tak samo jak jest w przypadku diet. Nasze drogi mogą się różnić, ale to, że ktoś znalazł ścieżkę, która doprowadza go do zarabiania pieniędzy na rynkach finansowych, to nie oznacza, że to jest jedyna słuszna ścieżka. Tych ścieżek myślę, że są dziesiątki sprawdzonych ścieżek w różnych grupach inwestorów. Poznajmy je, poznaj je ty. Ja teie wciąż jeszcze odkrywam. W różnych aktywach różne rzeczy dziwne się dzieją i to mi pozwala spojrzeć szerzej i to mi pozwala też wysnuć tego typu właściwie to nie jest teoria, to są fakty, ponieważ zbyt wielu mamy różnych inwestorów, którzy osiągają sukcesy finansowe, aby mówić, że to prawdą nie jest. Po prostu chyba w inwestycjach chodzi finalnie o to, aby każdy z nas znalazł dla siebie odpowiednią drogę, bo tutaj już to powtarzam jak mantrę. Każdy z nas jest absolutnie inny. Moim zdaniem, aby być traderem trzeba mieć specyficzną psychikę. do tego, aby do tego się nadawać. Ja się tym zajmowałem przez około półtorej roku. Czy dobrze, czy źle, to jest mniej istotne. Natomiast emocjonalnie absolutnie doszedłem do wniosków, że to nie jest dla mnie interes i nie chcę się tym zajmować, ale szanuję osoby, które po prostu mają do tego odpowiednią głowę. Tak samo do inwestycji długoterminowych, co ciekawe, też niektórzy nadawać się po prostu nie będą, pomimo tego, że jest to najłatwiejsze co można robić na rynku. Można też powiedzieć najskuteczniejsze pod kątem prawdopodobieństwa osiągnięcia wyniku pozytywnego w przyszłości. Ale znów do tego trzeba mieć pewne cechy charakteru, które pomogą ci wytrwać, a nie każdy z nas te cechy ma. Niestety na rynkach finansowych jak i w życiu nie uczymy się zazwyczaj na na cudzych błędach i chyba nie do końca możemy, bo często tak naprawdę siebie do końca nie znamy i musimy właśnie poprzez inwestowanie, poprzez działanie, poprzez doświadczanie różnych rzeczy wyciągać dla siebie wnioski, aby ustalić co finalnie dla nas będzie najlepsze. No i tego tobie życzę, żebyś po prostu znalazł tą ścieżkę jak najszybciej. No niestety teraz już rynek krypto się spalił. Lepiej jest kupić ETF na Bitcoina czy Ethera i masz bezpieczny papier, zamiast wchodzić na giełdy krypto i trzymać w portfelu, narażając się na mnóstwo różnych ataków. Kupując ETF dostajesz ochronę, jakiej nigdy w kryptoświecie nie było. Dlatego wszelkie obrazki, dżemy czy sheity to już jest wspomnienie. Rynek idzie teraz w inną stronę. A uwaga, już nigdy nie wróci. Już nigdy nie wróci na krypto jak kiedyś. I tak i nie. Bo owszem, to, że pojawiły się ETFY dla wielu osób, no zdejmuje z tych osób taki ciężar ciężar posiadania wiedzy technologicznej, w jaki sposób nie tylko nabyć bitcoina, ale później go samodzielnie przechowywać. I oczywiście tutaj ma po prostu muszę napomknąć, że nie ma darmowych obiadów w świecie pieniądza. czy to ETFY, czy Bitcoin, czy cokolwiek innego. Wszędzie są jakieś zagrożenia. Wszędzie są plusy i minusy, wszędzie są korzyści, benefity i też są zagrożenia. I jeżeli tego dla siebie nie ocenisz i tego nie wyciągniesz na wierzch, zanim zainwestujesz, to po prostu się przejedziesz nawet na ETfach. I teraz dlaczego o tym mówię? A no dlatego, że Bitcoin daje coś, czego nigdy wcześniej po prostu nie mieliśmy, czyli możliwość faktycznie posiadania swoich aktywów na pełną własność. ETFY finalnie no masz u pośrednika, więc jesteś narażony na ryzyka osób trzecich, podmiotów trzecich. Bo jeżeli i to ja wiem, że my żyjemy w takich fajnych czasach, że w miarę jest bezpiecznie, chociaż wiadomo, dookoła dużo się dzieje, a jak oglądacie wiadomości, to może się wydawać, że żyjemy w najgorszych czasach, co oczywiście prawdą nie jest. Żyjemy w sumie w najbezpieczniejszych czasach ever. Najmniej ludzi generalnie dzisiaj ginie na świecie pod kątem jakichś konfliktów versus to, co działo się w przeszłości, więc nie ma co marudzić. Natomiast tego nie widzimy, bo znów wiadomości kreują zupełnie inny obraz, ale nie o tym. Natomiast ciężko mieć perspektywę takiej prawdziwej potrzeby posiadania takiego aktywa, jeżeli na przykład nie doświadczyłeś hiperinflacji, jak ludzie chociażby w Wenezueli czy Argentynie, gdzie zakazuje się ludziom na przykład korzystania z dolara, chociażby. Masz mieć swoją walutę, masz mieć to peso w portfelu, bo inaczej złamiesz prawo i trafisz do więzienia. Takie dekrety miały miejsce i to dość niedawno i to jest cały czas rzeczywistością dla niektórych ludzi na świecie. My wciąż mamy ten benefit i to warto docenić, gdzie możemy inwestować w kryptowaluty, w Bitcoina, w cokolwiek stricte tak inwestycyjnie, a nie życiowo. Więc znów, jeżeli nie daj Boże ty powiedzmy zainwestowałbyś w ETF, miałbyś wszystkie swoje aktywa tylko u osób trzecich i wydarzyłoby się coś, jakiś konflikt zbrojny, to z dużym prawdopodobieństwem straciłbyś w sekundę do nich dostęp. Więc znów coś pozasystemowego jednak warto mieć chociażby jako ubezpieczenie. A znów myślę, że obiektywnie ludzie uważają, że te prawdopodobieństwo wydarzenia się czegoś negatywnego rośnie. Rośnie też nawet w Polsce. Oczywiście ja nie spekuluję, nie wiem jednak jeżeli chodzi o takie ubezpieczenie to warto mieć myślę srebro, złoto czy też bitcoina, bo to może ci po prostu uratować skórę tobie i twojej rodzinie, kiedy nie daj Boże przyszłyby takie właśnie złe czasy. Więc znów oczywiście idąc w ETFY masz wygodę, ale pozbywasz się tego prawa pełnego posiadania tego aktywa tylko i wyłącznie na własność, gdzie nikt nie może położyć na tym po prostu swojej łapy. W przypadku ETFa istnieją inne zagrożenia, na które jesteś narażony w przypadku konfliktu albo chociażby, to jest mało prawdopodobne, ale wciąż bankructwa jakiegoś emitenta ETFU. znów o tyle, o ile oczywiście są tam pewne procedury, które pomogą ci później odzyskać dostęp do tych aktywów. Mam nadzieję, że mniej więcej wiecie jak to funkcjonuje w świecie uregulowanym. Natomiast to nie będzie tak, że za sekundę dostaniesz do tego dostęp. Być może te środki zostaną zamrożone w najmniej dla ciebie dogodnym momencie. Będziesz ich potrzebował, to coś się wydarzy. Niestety dostęp do tych środków stracisz. Więc coś za coś. Owszem, wygoda, zrzucenie odpowiedzialności na osoby trzecie brzmi fajnie. jednak wiedz, że po prostu nie jest to za darmo. Rynek krypto oczywiście, że nie wróci jak kiedyś już ta wolna Amerykanka z 2000, nie wiem, 16, 17 roku, gdzie wchodziło się na jakąkolwiek giełdę chcesz bez żadnego KYC, robiłeś dosłownie co chciałeś na giełdach, kupowałeś co chciałeś w sekundę, nie czekało się na jakieś weryfikacje. No ten czas jest już za nami. Jednak absolutnie moim prywatnym zdaniem nie skończył się czas na to, aby posiadać swojego własnego Bitcoina na własnym portfelu z dala od łap osób lub też podmiotów, firm, korporacji trzecich. Moim zdaniem nie mówię, że to jest błąd, żeby mieć tam swoje środki. Jednak jeżeli masz tam wszystkie środki, po prostu uważam, że ryzyko może okazać się zbyt duże. Nie ma darmowych obiadów w świecie finansów. Zanim przejdziemy dalej, szybkie info od partnera odcinka, czyli od Zen. Jeżeli szukasz sposobu na natychmiastowe i tanie wpłaty i wypłaty twoich złotówek, euro z i na największe giełdy kryptowalut na świecie, Zen będzie bardzo ciekawym wyborem. Ja domyślnie Zena używam już od ponad dwóch lat i na obecną chwilę jest to mój główny sposób, jeżeli chodzi o wpłaty i wypłaty moich złotówek z i na giełdy krypto. Zwłaszcza, że na niektórych giełdach wciąż wypłacać możemy nie tylko natychmiastowo, ale także za free. Więc ani szybciej, ani taniej po prostu na rynku się nie da. Natomiast Zen to także karta wielowalutowa, więc jeżeli podróżujesz, może być bardzo przydatna, ponieważ kursy są bardzo atrakcyjne, a oprócz tego mają także program cashbacków, gdzie przy zakupach zostaje więcej pieniędzy w twoim portfelu oraz mają chociażby program przedłużonych gwarancji. Więc jeżeli dla siebie chciałbyś przetestować Zen przez 90 dni całkowicie za free na najwyższym planie pro podczas rejestracji wpisz dużymi literami hasło Ostapowicz. Ściągnij Zena, załóż konto i sprawdź, czy będzie to odpowiednie narzędzie także dla ciebie. Piotrze, około 8 miesięcy temu w jednym ze filmów mówiłeś pozytywnie o Aptos oraz Hadera Doti ogólnie L1. Czy wciąż uważasz, że ma sens trzymać te projekty w portfelu? Jeżeli chodzi o moje portfolio L1, najpierw standardowo zaczynamy od kontekstu, od perspektywy. U mnie w portfolio po dużych zmianach, które miały miejsce około rok temu, tam wyzbyłem się wszystkich tokenów oprócz Chainlinka. Mam nadzieję, że rozumiesz różnicę między tokenem a kryptowalutą, więc pozbyłem się wszystkich absolutnie tokenów z portfela oprócz linka i zostawiłem bitcoina. jako pozycja 80% w portfelu, nie licząc stable coinów, patrzymy stricte na same kryptowaluty. Było to 8% w Etherium i 12% było to w L1 i tam było lekko ponad 10 L1ek, w tym te, o których właśnie tutaj napisałeś. I co prawda na obecną chwilę u mnie wciąż jest uskuteczniana strategia DCA. Robię to od momentu, kiedy weszliśmy w oficjalnie w kapitulację na Bitcoinie. Ustawiłem, dzieliłem się z wami. Z tym, że robię to na zasadzie 90% Bitcoin 4% Etherium, 6% L1, gdzie w tych 6% jest ponad 10 projektów, więc no to nie są po prostu duże kwoty. Musiałem o tym powiedzieć, bo często jest tak, że później pytania sugerują, że po pachy powchodziłem w niektóre projekty, a praktycznie nigdy nie jest to prawdą. I u mnie gdzieś ten konserwatyzm pomimo tego, że teraz jest na dość wysokim poziomie, to wcześniej wciąż jednak zdecydowana większość mojego portfela to zawsze był Bitcoin. No i tak to właśnie wygląda. Ale wracając do tych projektów, wciąż uważam ATOS headera za projekty, które warto mieć. natomiast dot już jakiś czas temu na to odpowiadałem i patrząc na to co dzieje się od środka na dane od środka nie jest tak że Polka się nie rozwija. Nie jest tak że uważam że nie odniosą sukcesu. Jednak uważam że to prawdopodobieństwo utrzymania się tego projektu na powierzchni na kolejne 5 10 lat znacząco spadło i wciąż biorę pod uwagę że jednak tego projektu z portfela się pozbędę. Aptosa i Heery póki co nie usuwam. Osobiście uważam, że te projekty rozwijają się lepiej, natomiast znów żaden z tych projektów nie uważam, że daje gwarancję sukcesu. Nie uważam, że będzie z nami na pewno za 5, 10 lat. Wszystko jest kwestią prawdopodobieństwa i tak ja dla siebie inwestuję. Stworzyłem koszyk L1 w bardzo prostym celu i przez hipotezę, którą dla siebie postawiłem przede wszystkim, że adopcja, użyteczność tej technologii będzie się gwałtownie rozwijała przez kolejne wciąż 10, 15, 20 lat. Osobiście uważam, że projekty, no te projekty jaki jak chociażby Etherium, Solana, w ogóle Etherium, Solana i BNB są to moje największe pozycje jeżeli chodzi o L1. Później jest Chainlink, później jest headera, później reszta. Więc tak to właśnie się prezentuje. Natomiast wychodzę z założenia, że nie tylko technologia będzie miała się bardzo dobrze, będzie wykorzystywana, ponieważ no to widzimy tokenizacja, stable coiny w besie widzieliśmy przytrzymania się trendów, jeżeli chodzi o dane rozwojowe. Natomiast nie wiemy, kto wygra. Trochę tak, zawsze przytaczam ten przykład, trochę tak jak z przeglądarkami kiedyś. Kiedyś był moment, gdzie Firefox miał swoje 5 minut. Mieliśmy albo social media, mieliśmy MySpace, który też miał się bardzo dobrze w Polsce. Nasza klasa, pamiętacie naszą klasę, komunikator Gadu Gadu, który też był poniekąd takim zalążkiem social mediów. Tego dzisiaj nie ma. Czyli stawianie na liderów w swoim czasie nie zawsze przynosi sukces. I tutaj dlaczego mam tyle projektów w portfelu? Ponieważ uważam, że kapitalizacja L1 łącznie osiągnie wielobilionowe wyniki za 10, 15, 20 lat. Nie wiem, który projekt wygra. Jednak jeżeli 1 d trzy maksymalnie tak uważam to się wydarzy 1 d tr maksymalnie projekty z tej mojej listy zostaną z nami. Są oczywiście inne projekty, które też rywalizują o kawałek tortu, jak chociażby XRP i się nie zdziwię jak XRP będzie w tym trio zwycięzców. Natomiast na tą chwilę tego projektu nie mam. Natomiast uważam, że nawet jeżeli 80% projektów nie trafię i stracę na nich, to te pozostałe projekty tak mocno odskoczą, zrobią takie wyniki, że da mi to grubo, ponadprzeciętne rezultaty. No i rezultaty oczywiście lepsze od tego, co mi da Bitcoin. Jednak mógłbyś zadać pytanie, to dlaczego nie postawisz na to więcej? ponieważ znów moja osobista sytuacja nie wymaga aż tak dużego ryzyka. Nie ma gwarancji, nie ma darmowych obiadów na rynku kryptowalut. Moja hipoteza może paść. Żaden z tych projektów może nie osiągnąć sukcesu w przyszłości. Być może za 10 lat, nie wiem, komputery kwantowe się rozwiną i z jakiegoś powodu dzisiaj nikomu nieznanemu po prostu rynek krypto zniknie. Kto wie, tego nie wiemy i to też musimy mieć z tyłu głowy. Dlatego ja inwestuję jak inwestuję, nie mam wszystkiego w kryptowalutach. A jeżeli mówimy o sam rynek kryptowalut, no nie jestem gotów włożyć więcej w altcoin, nawet w L1, pomimo tego, że naprawdę uważam, że jest na to spora szansa, że to co powiedziałem się dla rynku krypto wydarzy, ale nie mam różdzki, nie mogę sprawić, że to się wydarzy na pewno. No i biorąc pod uwagę, że jednak trzeba na to postawić swoje pieniądze, więc kiedy przychodzi do postawienia swoich pieniędzy, musimy zadać sobie pytania inne niż tylko to, co uważamy za prawdopodobne. Na przykład to, z jaką zmiennością jesteś gotów się zmierzyć. To jak sobie poradzisz kiedy któryś z projektów upadnie. No i tutaj każdy z nas będzie odpowiadał nieco inaczej. albo jak się czujesz, czy śpisz spokojnie, kiedy twoje portfolio łącznie spada o 50, 60, 70%. No i to są te zmienne, które będą powodować, że każdy z nas powinien mieć inne podejście do inwestowania. W jednym zdaniu gość mówi, że 99% altów upadnie, a po przecinku, że wiele odniesie sukces. Jak 99% altów upadnie, to znaczy, że masz 1%ową szansę na niestracenie kapitału. Pozdro dla trzeźwo myślących. Oczywiście mamy tą osobę, która prawdopodobnie nie jest na rynku kryptowalut i która wyciąga pewne rzeczy też z kontekstu. Być może po tytule lub nie po obejrzeniu całego materiału, tak na szybko dalej to podtrzymuje. 99 mało 99,9% altów upadnie. Poprawię się. 99,999999% altów upadnie i jednak wciąż wiele altów odniesie sukces. Teraz jak to możliwe? Na początek perspektywa. Na rynku kryptowalut może nie uwierzysz, ale w 2017 roku mieliśmy zaledwie 3000 kryptowalut tokenów. 3000. Dzisiaj powstaje między 50 a 100 000 nowych tokenów kryptowalut dziennie, głównie tokenów i mamy już około 120 milionów projektów w krypto i tak 99,999% upadnie. Jednak wiele odniesie sukces. 20, 30, 40, 50. Moim zdaniem to jest wiele i te projekty wciąż będą z nami wśród tych, które dzisiaj są. Moim prywatnym zdaniem one z nami będą za 5, 10, 15 lat. Jednak każdy z nich walczy i zgarnie finalnie zupełnie inny kawałek tortu. Wejdź sobie na stronkę Companies by Market Cup i masz tam listę wszystkich firm na świecie i ich market cupy. Tysiące firm, różne marketupy, topowe liczone w bilionach. Te, które są w setkach liczone w miejscach, kilkaset miejsc za liderem mają miliard kapitalizacji rynkowej, co też w przypadku wielu z tych firm jest uznawane za sukces. I myślę tej perspektywy brakuje, że owszem moim zdaniem trochę tak te altcoiny zostaną z nami jak właśnie te firmy, czyli stworzy się jest właściwie dzisiaj Coin Market Cup, Coin Geko czy też inne indeksy, gdzie możemy obserwować kryptowaluty. Natomiast będzie tak, że będą wyraźni liderzy, tak samo jak jest dzisiaj i będą firmy, które będą działać w jakiś małych niszach, rozwiązywać jakieś konkretne problemy i to dla tych projektów będzie wystarczające. żeby się utrzymać na rynku, osiągnąć sukces, osiągnąć nie wiem za 10, 15 lat miliard kapitalizacji rynkowej i to będzie gigantycznym sukcesem dla tego konkretnego projektu. Więc to na pewno chciałbym tutaj zdementować i po prostu poprawić, aby dać wam szerszą perspektywę. Natomiast 1% na niestracenie kapitału, tak? Jeżeli tylko i wyłącznie patrzysz sucho i nie patrzysz na pojedyncze projekty, nie próbujesz ich ze sobą porównać, nie próbujesz zrozumieć jakie problemy targetują konkretne projekty kryptowalutowe czy też sam Bitcoin. Nie próbujesz sprawdzić jak wygląda efekt sieciowy, jak wygląda poziom efektu sieciowego. Nie próbujesz tego porównać z adopcją innych technologii, które wchodziły 20, 30 lat temu i nie masz szerszego obrazu. Wtedy, jeżeli to zrobisz, nagle się klaruje i moim zdaniem 1%owa szansa na nie stracenie kapitału to jest tylko dla niewyedukowanych. To tak samo jak ja bym dzisiaj wszedł na rynek, na którym się całkowicie nie znam. powiedzmy, wszedłbym na rynek akcji chińskich i to sam bym powiedział. Jeżeli dzisiaj miałbym wybrać akcje chińskie, no to prawdopodobnie miałbym 1% szans na sukces. Ale żebym poświęcił kolejny rok, nie wiem, wykupił jakieś szkolenie u ekspertów od tego rynku, przeczytał 20 książek o rynku chińskim, nagle ten procent by zaczął rosnąć. Szansy na sukces. Myślę, że się z tym zgodzicie, więc no nie bądźmy dziećmi. Po prostu nie bądźmy dziećmi. Tego typu pytania po prostu wciąż nam udowodniają, że na ten rynek trafia bardzo dużo nieświadomych. Może też ta osoba w sumie nie pokazuje, że jest nieodpowiedzialna. Wręcz jest odpowiedzialna, czyli ma dość dużą awersję do ryzyka. No ale też pokazuje, że jest to osoba, która no nie odrobiła lekcji swoich, jeżeli chodzi o inwestowanie w kryptowaluty. Być może osiąga gigantyczny sukces na rynku nieruchomości czy na rynku akcji. Jednak jeżeli faktycznie tak jest i zadałaby sobie pytanie co jaką drogę przeszła, aby dojść do miejsca w którym jest jeżeli chodzi o sukces danej niszy aktywowej i przełożyłoby to na rynek kryptowalut, nagle się okazuje, że no podobne rzeczy trzeba zrobić i się jednak da. Zbyt wiele osób mamy na rynku, które udowodniły to, że regularnie zarabiają w długim terminie, co nie oznacza, że zarabiają co 5 minut, co dwa tygodnie, gdzie na rynku kryptowalut mamy do czynienia z tak gigantyczną zmiennością. Czas jest tutaj tak samo jak w przypadku innych aktywów jest tutaj naprawdę gigantyczną zmienną jeżeli chodzi o miarę o sposób mierzenia sukcesu. Powiedzcie mi czemu żaden z was traderów nie interesuje się kryptowalutą SE network która jest najszybsza? No i tutaj nie chcę mówić se network mały disclaimer. Nie mam tego projektu w portfelu. Kiedyś był jednak kiedy robiłem roszady po prostu ten projekt zniknął. Znów nie uważam, że jest to projekt zły. Uważam, że oczywiście biją się o ten cały kawałek tortu. Ja nie wiem, który z projektów wygra. To na początek wybrałem te projekty, które uważę mają większą szansę. Jeżeli se network odniesie sukces, brawo szapo ba. Dla mnie to nie jest istotne. Tak zbudowałem portfel, żeby nie wywracało mi to wyników do góry nogami, jeżeli faktycznie tego typu rzeczy się wydarzą. Natomiast napisałeś tutaj jedną rzecz, do której głównie chciałem się odnieść, czyli se network, która jest najszybsza. Jeżeli szybkość byłaby nadrzędna i najważniejsza, to Bitcoin dzisiaj na Coin Market Cup byłby na przedostatnim miejscu. Oczywiście trochę wyolbrzymiam, jednak byłby bardzo, bardzo daleko. Prawdą jest, że szybkość ma znaczenie, ale nie jest nadrzędna. To co ma znaczenie, jest to połączenie różnych cech, jak poziom decentralizacji, jak poziom zaufania, poziom bezpieczeństwa. czy też szybkość, przepustowość i inne rzeczy. Jednak to wszystko nam się składa w coś, co możemy, co pewnie słyszałeś tą nazwę, co możemy nazwać efektem sieciowym. Dzisiaj jeżeli spojrzysz na top 5, top 10 kryptowalut i zmierzysz ich efekt sieciowy, czyli zmierzysz dane adopcyjne, dane użytkowe, zmierzysz wykorzystanie, liczbę tokenów na danych łańcuchach, liczbę aplikacji, liczbę kapitału na danych łańcuchach, liczbę stable coinów, jak przebiega tokenizacja, liczbę adresów, aktywnych adresów, nowych adresów i tak dalej, i tak dalej. To wszystko moglibyśmy zrobić swojego rodzaju taki indeks, indeks efektu sieciowego, trademark. Tutaj wyszłoby nam, że to ma największe znaczenie i szybkość nie gra pierwszych skrzypiec i jednym featuresem nie rozwiążesz problemów i nie przekonasz rynku do siebie. Bo gdyby na przykład użyteczność była użytecz jedna użyteczność konkretna, na przykład w przypadku metali, użyteczność danego metalu w przemyśle, no to trochę więcej kilogramów żelaza używamy w przemyśle niż używamy złota. Jednak złoto jest warte więcej. Dlaczego? bo jest więcej cech złota, które ma w sobie względem żelaza, co rynek premiuje. I tutaj możemy analogicznie przenieść się na rynek kryptowalut, do kryptowalut i też powinniśmy moim zdaniem nieco szerzej patrzeć. Ja kiedy budowałem swoje portfolio, zwłaszcza ostatnio przy zmianach w moim portfolio, skupiłem się głównie, gdzie gro 90% ponad mojego portfela na obecną chwilę są to projekty, które dziś mają największy efekt sieciowy i których to efekt sieciowy wciąż postępuje. Mierzony różnymi sposobami, różnymi wskaźnikami, gdzie część z nich przed chwilą wam tutaj napomniałem. No i tak to właśnie się prezentuje. Jednak ja w to wierzę. Ty być może, jeżeli uznajesz to za tezę, która ma prawo się obronić w przyszłości, to śmiało. Jednak znów bierzemy na ryzyko korzyści i strat. Jeżeli SE odniesie sukces, no to da zdecydowanie więcej zarobić niż Etherium. Taka jest prawda. Jednak pytanie, czy jesteś gotów zaryzykować? Jeżeli tak, to jaką część portfela? Co się wydarzy, jeżeli nie trafisz? Jak sobie poradzisz wtedy z emocjami? I wiele, wiele więcej rzeczy jak zwykle musimy sobie zadać, aby uznać daną inwestycję za słuszną dla nas, bo tak na to powinniśmy patrzeć. To co ja robię absolutnie nie słuchajcie, to robię ja dla siebie pod swoją sytuację życiową. M.
