Zakup ETF S&P 500 nr 19, waluty i stopy procentowe. [Waluty, Stopy i S&P 500]

Analiza Walut i Stóp Procentowych

Regularne inwertowanie w ETF S&P 500 to sprawdzona strategia długoterminowego budowania kapitału. W tym odcinku analizujemy zakup nr 19 jednostki ETF S&P 500, omawiając kluczowe czynniki wpływające na rynek.

Przyglądamy się aktualnej sytuacji dolara i euro, omawiając ich rolę jako wehikułów inwestycyjnych. Analizujemy wpływ stóp procentowych w USA i Europie na wartość tych walut, a także ich potencjalny wpływ na polskiego złotego. Rozważamy scenariusze makroekonomiczne i strategie akumulacji walut w kontekście zmieniających się warunków rynkowych. Zrozumienie zarządzania ryzykiem jest kluczowe, szczególnie w kontekście zmiennych stóp procentowych – więcej na ten temat dowiesz się w naszym artykule o efektywnym zarządzaniu ryzykiem w tradingu.

Inwestycje w ETF S&P 500

Wyjaśniamy, jak kształtuje się wartość indeksu S&P 500, analizując wpływ zysków spółek i współczynnika cena/zysk (P/E). Omawiamy aktualną sytuację na rynku, w tym wpływ ogłaszanych wyników kwartalnych spółek na notowania indeksu. Chcesz dowiedzieć się więcej o tym, jak wybrać najlepszą firmę prop tradingową dla swoich inwestycji? Sprawdź nasz obszerny artykuł o wyborze firmy prop tradingowej.

Dowiedz się, dlaczego regularne inwestycje w ETF S&P 500 mogą być skuteczną strategią, a także jak analizować rynki walutowe i wykorzystywać wiedzę o stopach procentowych do podejmowania lepszych decyzji inwestycyjnych.

  • Dolar i Euro: Analiza kursu walut i ich potencjału inwestycyjnego.
  • Stopy Procentowe: Wpływ stóp w USA i Europie na rynek walutowy.
  • Indeks S&P 500: Omówienie czynników wpływających na wartość indeksu.
  • ETF S&P 500: Strategia regularnego inwertowania w fundusz.
  • Analiza Makroekonomiczna: Scenariusze i perspektywy dla rynków finansowych.
Zobacz pełną transkrypcję filmu

Dzień dobry. Dzisiaj kolejna odsłona realizacji najprostszej i najskromniejszej strategii inwestycyjnej na świecie polegającej na regularnych zakupach jednostki funduszu odzwierciedlającego zachowanie indeksu S&P 500. My wykorzystujemy do tego celu ETF beta spx.pl. używamy tego polskiego funduszu dlatego, iż jest on dostępny w polskim złotym, więc nie musimy jednocześnie zastanawiać się na temat zachowania różnego rodzaju walut oraz tego jak te waluty nabywać. Natomiast ja oczywiście w swoich materiałach cały czas zachęcam do wielowalutowości, do posiadania euro i dolara i dzisiaj też zaczniemy analizę rynkową od tego, gdzie jesteśmy z dolarem i euro, bo jest to bardzo dobry i skuteczny wehikuł inwestycyjny i po prostu bez dolara i euro ciężko nam dobrze funkcjonować na rynkach. finansowych. Zaczynamy od przeglądu tego, jak zachowuje się indeks dolara. Tutaj on po ostatnich aferach między Trumpem i Pawelem w USA uspokoił się. Jest na dosyć neutralnym poziomie w okolicach 100. Nie ma tutaj nic szczególnego i raczej nie ma jakiś wielkich rokowań na to, aby dolar w dłuższym terminie dalej jakoś istotnie się osłabiał. On oczywiście może się osłabiać, natomiast to czy to dla nas, czy ten indeks dolara będzie trochę wyżej czy niżej, nie ma dużego znaczenia. Oczywiście jeżeli mielibyśmy jakieś jasne perspektywy ku temu, aby dolar bardzo istotnie miał się umacniać z jakichś powodów, no to wtedy moglibyśmy reagować. Analogicznie, jeżeli chodzi o osłabianie dolara, to tutaj wielokrotnie wieszczono koniec dolara. No i on faktycznie spadł sobie tam o 8%. No i i chyba na razie tyle, jeżeli chodzi o o ten koniec dolara. Póki co jakoś on raczej nie nadejdzie. Jeśli chodzi o euro, to możemy tutaj patrzeć na tą walutę zarówno pod względem inwestycyjnym, jak i pod względem konsumenckim. No bo pewnie nierzadko jesteśmy w Europie i nierzadko musimy wykorzystywać euro do płacenia w Niemczech, Francji, Hiszpanii, Włoszech czy nawet ostatnio na Chorwacji. Więc po prostu przydatna jest ta waluta. Dla mnie w tym momencie atrakcyjne poziomy to są w tym zakresie między 4,20 a 435. Ja cały czas w tym zakresie po prostu skupuję spokojnie euro regularnie w miarę dostępnych środków. No i uważam, że to jest po prostu dobra cena. Natomiast jeżeli to euro z jakiś powodów postanowiłoby spaść poniżej 420, w co szczerze mówiąc wątpię, no to będę próbował po prostu jeszcze agresywniej skupować euro. powyżej 4,35. W tym momencie raczej nie będę jakoś szczególnie mocno akumulował euro, więc jest to po prostu taki zakres, który w tym momencie dla mnie jest komfortowy do akumulacji. Euro wykorzystuje właśnie zarówno w celach prywatnych, jak i w celach inwestycyjnych. No i dolar. Tutaj sytuacja jest dosyć ciekawa. mieliśmy całkiem niezłą promocję na dolarze tutaj na początku lipca po 3,60. Kto kupował, ten pewnie jest raczej zadowolony z tych zakupów. Dla mnie znowu dolar przede wszystkim jest podstawową walutą inwestycyjną, więc ja mam jakieś 75% inwestycji w dolarze, więc po prostu potrzebuję tego dolara dużo. Natomiast no jest to jednak waluta podstawowa świata i pomimo właśnie tych pogłosek typu koniec dolara i tak dalej, no to nic tak naprawdę realnie nie stoi za tego typu przesłankami. No i zresztą pokazuje to indeks dolara, który owszem spadł, ale spójrzmy o ile niżej on był na przykład w 2020 czy w 2017. Więc nic tutaj strasznego się nie dzieje i różnego rodzaju pogłoski o śmierci dolara są mocno przesadzone. Natomiast no jeżeli chcemy istnieć na giełdzie chociażby amerykańskiej, to ten dolar jest nam potrzebny. Z drugiej strony dolar jest w tym momencie atrakcyjnie oprocentowany ze względu na to, iż stopy procentowe w USA są na dość wysokim poziomie cały czas i nie wiadomo, czy tak naprawdę zostaną one obniżone. Więc nawet trzymanie po prostu pieniędzy w dolarze w postaci na przykład takiego ETFU jak IB01 czy ESG czy Bill no daje nam niezłą ochronę przed aktualną aktualnie panującą inflacją. Nie wiemy oczywiście jaka będzie dokładnie cena dolara za miesiąc czy za dwa. Ja po prostu wychodzę z założenia, iż w tym momencie polski złoty stoi dość mocno. Perspektywy są takie, że stopy procentowe w Polsce będą generalnie ścinane, ponieważ w gospodarce nie dzieje się jakoś szczególnie wspaniale. tymczasem inflacja spada, a generalnie taki scenariusz będzie raczej wpływał osłabiająco na naszą walutę, co oczywiście oznacza, że takiego dolara czy euro będziemy musieli kupować drożej w przyszłości. Zobaczymy, czy tak się stanie, bo wcale tak nie musi być. Tylko ja po prostu wychodzę z założenia, że lepiej akumulować sobie spokojnie waluty, niż grać w jakieś scenariusze, które tak naprawdę w dużej mierze opierają się na zgadywaniu. Jeżeli oczywiście dolar będzie po 3 zł, no to ja będę go w stanie kupić jeszcze więcej niż teraz. Natomiast y te ceny w tym momencie są bardzo atrakcyjne. Raczej zmierzamy w kierunku obniżek stóp procentowych, które będą działać osłabiająco na naszą walutę. Zwróćmy jeszcze uwagę, iż Europejski Bank Centralny cały czas tnie stopy procentowe, jest już na poziomie 2%. Raczej nie spodziewałbym się póki co dojścia do takich patologicznych poziomów typu ujemne stopy procentowe. Natomiast możliwe, że biorąc pod uwagę słabą koniunkturę w Europie, mnóstwo problemów gospodarczych, chociażby na rynku samochodowym, [Muzyka] to spodziewałbym się tutaj cięć nawet do poziomu 1%. To jest dla nas o tyle istotne, iż jesteśmy generalnie no mocno uzależnieni od koniunktury gospodarczej, jaka panuje w Europie, więc warto też mieć to na uwadze. Tutaj te cięcia mogą działać trochę balansująco na polskiego złotego. No bo jeżeli będziemy ciąć w Polsce i będą cięcia w Europie, no to może nam się to w miarę równoważyć. Natomiast jeżeli w Stanach cały czas będą się mocno wstrzymywać z cięciem stóp procentowych, no to może nasza waluta jak i euro systematycznie się osłabiać względem dolara, co oczywiście będzie skutkowało tym, iż będziemy musieli za dolara zapłacić więcej. To oczywiście jest taki bazowy scenariusz. Nie będziemy tutaj analizować wszystkich możliwych sytuacji, bo to jest wręcz niemożliwe i spędzilibyśmy na to bardzo dużo czasu. Natomiast warto po prostu mieć na uwadze tego typu sytuację makroekonomiczną. I z mojej perspektywy to właśnie wolę akumulować waluty w momencie, kiedy one są po prostu na atrakcyjnych poziomach, niż grać albo obstawiać jakieś dalsze spadki cen i tego typu rzeczy. I przechodząc już do indeksu S&P 500, chciałbym pokazać w bardzo uproszczony sposób skąd bierze się wartość tego indeksu i dlaczego on w tym momencie jest w okolicach 6300 6400. W tym momencie rynek wycenia, iż skumulowany zysk na akcje to będzie około 300 w przyszłym roku. I tutaj dzieje się tak, pomimo iż wygląda na to, że wpływ tych ceł nie będzie aż tak zły i ta sytuacja wydaje się oczyszczać i i wyjaśniać. I taki skumulowany zysk analityków, który wygeneruje po prostu te 500 spółek amerykańskich. On jest wymnażany, wymnażany przez jakiś współczynnik cena zysk czy pi do i, jeżeli ktoś woli amerykańską notację. I w tym momencie, jeżeli weźmiemy sobie te 301 do$arów, wymnożymy to przez cenę zysk około 21,2, bo mniej więcej takie są w tym momencie wyceny i tyle jest w stanie rynek zapłacić za te zyski, no to dostajemy około 6300, 6400 oczywiście. Tak w tym momencie to wygląda. Natomiast jeżeli się okaże, że jednak te zyski zaczną spadać, to jednocześnie rynek będzie niżej wyceniał tego typu zyski. Czyli jeżeli się okaże, że za rok nie dostaniemy 300, tylko zacznie to wyglądać na 290, no to w takich warunkach rynek nie będzie już chciał płacić 21.2. D za tego typu zyski i ten współczynnik pi zacznie spadać, oczekiwania zaczną się obniżać. No bo taki współczynnik całorynkowy powyżej 20, no to jest strasznie wysoki i po prostu jeżeli te oczekiwania przestają być rzeczywistością, no to będziemy mieli po prostu korektę na rynku. No i przejdźmy już do samego zakupu. W tym momencie mamy minimalne spadki na indeksie, pomimo świetnych wyników dostarczanych przez spółki, a jesteśmy w trakcie ogłaszania kwartalnych wyników. Dlaczego? Jeżeli wyniki są świetne, to rynek potrafi spadać? No na przykład dlatego, iż to wszystko już było w cenie. Wyceny są, tak jak powiedziałem wcześniej, dość wysokie, o czym nawet wskaźnik PE dość jasno nas informuje. No i w tym momencie, jeżeli po prostu spółka dowozi to, co miała dowieźć, może to oznaczać brak reakcji na kursie, może to oznaczać nawet lekkie spadki, no bo po prostu to wszystko już było w cenie. Raczej tego typu reakcja świadczy o tym, iż rynek pomimo iż pracuje na bardzo wysokich obrotach i jest mocno rozgrzany, to jednak reaguje dość zdrowo i nie ma takiej absurdalnej sytuacji, gdzie po prostu wyceny idą po prostu na Księżyc, pomimo iż fundamentalnie nic niesamowitego się nie dzieje. Więc dopóki te fundamenty nie odklejają się od rzeczywistości, no to pomimo, że jest drogo, to nie budzi to mojego niepokoju i jak najbardziej możemy sobie spokojnie akumulować jednostki funduszu. Przejdźmy teraz do zakupu. Mamy już 19 jednostek funduszu. To na dzisiaj wszystko. Wkrótce ukaże się materiał dotyczący obligacji. Do zobaczenia.

Przewijanie do góry