Krach giełdowy 2026: Jak inwestycje w AI wstrząsnęły rynkami?
Luty 2026 roku zapisał się czarnymi zgłoskami w historii finansów. Analizujemy bezprecedensową wyprzedaż na rynkach: od rekordowych spadków Alphabet i Amazon po niespodziewaną odporność Apple. Co wydarzyło się w ciągu kilku dni, gdy wyparowało 3 biliony dolarów?
W materiale szczegółowo omawiamy:
- Inwestycyjny szok Alphabet – Jak 185 mld wydatków na AI (60 mld ponad prognozy) wywołało 7.5% spadek pomimo rekordowych przychodów Google Cloud
- 200 mld bet Amazona – Dlaczego inwestycje w robotykę i satelity zszokowały inwestorów
- Strategia Apple – Jak dyscyplina wydatkowa (13 mld vs 135 mld Meta) pomogła osiągnąć 6% wzrost
- Efekt domina – 12% krach Bitcoina, 16% spadek srebra i kryzys platform: Robinhood (-10%), eToro (-60%)
Przedstawiamy mechanizm „nowej bańki AI” i analizujemy kontrowersje wokół startupu Antropic, który stworzył model zagrażający tradycyjnym branżom. Obejrzyj, by zrozumieć dlaczego rynek karzu za nadmierne inwestycje w przyszłość i jak psychologia tłumu wpłynęła na kapitalizację największych spółek świata.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Ponad 3 biliony dolarów. Dokładnie tyle zniknęło z amerykańskich giełd w ciągu zaledwie kilku dni lutego 2026 roku. Najwięksi giganci technologiczni świata, w tym Google, Amazon, Microsoft, wszyscy nagle przestraszyli inwestorów nie słabymi wynikami, nie spadającymi zyskami, ale zbyt wielkimi inwestycjami w sztuczną inteligencję. Brzmi absurdalnie. Firmy, które zarabiają miliardy, które biją prognozy analityków, tracą na wartości, bo inwestują w przyszłość. Witajcie w lutym 2026 roku, miesiącu, w którym rynki finansowe postanowiły przedefiniować pojęcie dobra wiadomość to zła wiadomość. Dziś przyjrzymy się kluczowym wydarzeniom, które wstrząsnęły globalnymi rynkami akcji. Zobaczycie, dlaczego alfabet stracił 7,5% pomimo rekordowych wyników i jak największa wyprzedaż od kwietnia ubiegłego roku przeszła przez Wall Street. Co się dzieje z platformami handlowymi takimi jak Robin Hood czy Etoro oraz dlaczego Amazon planuje wydać 200 miliardów dolarów w tym roku? Na sam koniec natomiast opowiem jak Apple jako jedyny przeszedł przez te zawirowania suchą stopą. Zanim przejdziemy jednak dalej, kliknijcie w dzwoneczek, żeby nie przegapić kolejnych materiałów. Zostawcie łapkę w górę, jeśli temat was interesuje i dajcie suba, bo to naprawdę pomaga nam w dotarciu do szerszej publiczności. Jeszcze jedno, w marcu w Krakowie odbędzie się konferencja Invest Cavs, jedno z najważniejszych wydarzeń inwestycyjnych w Polsce. Jeśli chcecie posłuchać najlepszych ekspertów i poznać strategie inwestycyjne na 2026 rok, link do zapisów i szczegółowych informacji znajdziecie w opisie pod tym materiałem. Czwarty kwartał 2025 roku dla Alpet, czyli spółki matki Google. To była prawdziwa parada liczb. Przychody 113,8 miliarda dolarów o 18% więcej rok do roku i powyżej oczekiwań analityków na poziomie 111,4 miliarda. Zysk na akcję 2,82 wobec prognozowanych 2,65. Ale prawdziwą gwiazdą okazała się Google Cloud, segment chmurowy, który urósł o 48% rok do roku. To nie wszystko. Wartość zakontraktowanych, ale jeszcze nierozpoznanych przychodów, czyli tak zwany backlock, przekroczyła 240 miliardów dolarów i była ponad dwukrotnie wyższa niż rok wcześniej. To sygnał, że klienci biznesowi masowo podpisują długoterminowe kontrakty na usługi AI. Ekosystem Gemini sztucznej inteligencji Google rozwija się w zawrotnym tempie. Aplikacja ma już 750 milionów aktywnych użytkowników, a wersja korporacyjna Gemini Enterprise przekroczyła próg 8 milionów płacących klientów w zaledwie 4 miesiące. Więc gdzie jest problem? Czemu akcje spadły? Otóż alfabet zapowiedział, że w 2026 roku wydana inwestycja od 175 do 185 miliardów dolarów. Analitycy spodziewali się 120 miliardów. Różnica ponad 60 miliardów dolarów więcej niż przewidywano. To kwota wyższa niż łączne wydatki inwestycyjne spółki z trzech poprzednich lat razem wziętych. I tu zaczyna się cyrk. Inwestorzy zrozumieli, że Google traktuje AI śmiertelnie poważnie. Około 40% tych pieniędzy pójdzie na centra danych, infrastrukturę sieciową, a pozostałe 60% na serwery obliczeniowe. To są maszyny do mielenia sztucznej inteligencji. Potężne, drogie i konieczne, żeby wygrać wyścig z Amazonem, Microsoftem i Open AI. Reakcja rynku była nerwowa. Akcje alfabet, które w ciągu roku zyskały około 61% po publikacji wyników najpierw spadły nawet o 7,5%. Kurs ostatecznie zamknął czwartek na poziomie 311 $ar, co oznacza spadek o 0,5%, ale przez chwilę testował zaledwie 306,5 do$. Najniższe poziomy od początku roku. Inwestorzy nie kwestionują siły biznesu Google. kwestionuje tempo i skalę wydatków, które w krótkim okresie mogą wywierać presję na marżę i przepływy pieniężne. W końcu mówimy o firmie, która w jednym kwartale wydała na inwestycję 91,5 miliarda dolarów. Ponad trzykrotnie więcej niż oczekiwane 28,2 miliarda. A wy co myślicie, czy te gigantyczne inwestycje w AI się zwrócą, czy to może bańka, która kiedyś pęknie? Dajcie znać w komentarzach. Jestem ciekaw waszych opinii. Jednocześnie zachęcam do zapoznania się z moim materiałem, który publikowałem na kanale Comparik Rynki, gdzie wspomniałem o potencjalnej bańce na AI i czemu wpłyna ona negatywnie także na srebro. Link widzicie właśnie na ekranie. Okej, od Google przechodzimy do czegoś zupełnie innego, do potencjalnego kryzysu na największych giełdach świata, bo to co zobaczyliśmy w pierwszych dniach lutego to nie była zwykła korekta. Nasdaq 100 zanotował najgorsze trzydniowe spadki od kwietnia ubiegłego roku. S&P 500 spadł o 1,2% w czwartek przedłużając strat z rekordowych poziomów, a Bitcoin runął o 12% w ciągu jednego dnia do poziomu około 64 000 doarów, tracąc prawie połowę wartości od szczytu z października 2025, kiedy kosztował ponad 126 000 doarów. Ale Bitcoin to nie wszystko. Srebro spadło o 16% w jeden dzień. Prawie 320 spółek z indeksu S&P 500 zakończyło sesję na minusie. ETF obejmujący akcje firm technologicznych i softwarowych spadł o 5%. A co się właściwie stało? Kilka czynników nałożyło się na siebie równocześnie. Po pierwsze dane z rynku pracy w USA okazały się słabsze niż oczekiwano. Liczba wakatów spadła w grudniu do najniższych poziomów od 2020 roku, a zwolnienia nieznacznie wzrosły. Firmy ogłosiły największą liczbę zwolnień w styczniu od czasów wielkiej recesji w 2009 roku. To sygnał, że amerykański rynek pracy nie jest tak silny, jak myślano. Po drugie, obawy o wpływ AI na wyceny. Tu zaczyna być naprawdę ciekawie, bo to nie strach, że AI nie zadziała, to strach, że AI zadziała za dobrze. Firmy softwarowe, które jeszcze kilka miesięcy temu były postrzegane jako beneficjenci sztucznej inteligencji, nagle stały się jej ofiarami. Dlaczego? Bo jeśli AI może pisać kod, automatyzować procesy i zastępować drogi o programowanie, to po co płacić miliony za tradycyjne rozwiązania? Antropic startup AI wypuścił nową wersję swojego najpotężniejszego modelu zaprojektowanego do przeprowadzania analiz finansowych. Kilka dni wcześniej ten sam startup wszedł w usługi prawne wywracając branżę oprogramowania dla kancelarii do góry nogami. Efekt inwestorzy zaczęli panikować, że tradycyjne firmy technologiczne stracą rację bytu. Opowiadałem o tym w osobnym materiale, do którego link znajdziecie w tym miejscu, ale w tym momencie scenariusz robi się iście hollywoodzki, bo przecież to właśnie alfabet dostarcza do miliona własnych chipów AI, temu samemu Antropic. Google inwestuje miliardy w AI, która może zniszczyć modele biznesowe jego konkurentów. To jak produkować broń, którą ktoś użyje przeciwko twojemu sąsiadowi, ale nie przeciwko tobie? No chyba, że użyje. Trzeci czynnik. Rozplątywanie dźwigni w kryptowalutach. Bitcoin nie spadł sam z siebie. Fundusze zaczęły likwidować aktywa, żeby spełnić wymogi wykupów i zamknąć pozycję z lewarem. To klasyczny samonapędzający się cykl sprzedaży. Im więcej spada, tym więcej trzeba sprzedać, więc spada jeszcze bardziej. Te wszystkie spadki w kryptowalutach mają konkretne ofiary i to są platformy, na których część z was na co dzień z pewnością handluje. Robin Hood i Etoro. Obie spółki to platformy transakcyjne notowane na giełdzie, które w ogromnym stopniu polegają na przychodach z handlu kryptowalutami i obie właśnie przeżywają najgorsze dni od miesięcy. Robin Hood Ticker HoodOD zamknął sesję w czwartek na poziomie poniżej 76 $arów, co oznacza ósmy dzień z rzędu spadków i prawie 10% spadek w jednym dniu. To najniższy poziom od czerwca 2025 roku. Wyprzedaż zmiotła wszystkie zyski zgromadzone podczas rajdu kryptowalut pod koniec ubiegłego roku. Toro Ticker Eor poradził sobie, a raczej nie poradził sobie podobnie. Spadek o około 7% w czwartek do poziomu tuż poniżej 27 $arów. Siódmy z rzędu dzień stratelska platforma, która zadebiutowała na NZDAQ w maju 2025 roku po 69 za akcję. Dziś straciła już ponad 60% wartości od debiotu. A jaki jest problem? Koncentracja przychodów. W drugim kwartale 2025 roku, kiedy rynek krypto szalał, kryptoaktywa stanowiły aż 91% całkowitych przychodów Etoro. W całym 2024 roku udział krypto w przychodach komisyjnych wyniósł prawie 40% z łącznych, 931 milionów dolarów. Robin Hood był nieco bardziej zdywersyfikowany, ale wciąż mocno uzależniony. Przychody z kryptowalut osiągnęły 268 milionów dolarów w trzecim kwartale 2025, co stanowiło około 20% z łącznych 1,27 miliarda dolarów przychodów. Wzrost o 339% rok do roku. Nie tylko te dwie platformy cierpią. Coinbase, największa amerykańska giełda kryptowalut, spadła o ponad 13% w czwartek do około 152 $arów, osiągając poziomy niewidziane od kwietnia 2025. To już ósma sesja z rzędu na minusie. Wracamy jednak do gigantów i dopiero co opublikowanych wyników Amazona. Firma ta zawsze miała reputację nienasyconego inwestora, który preferuje wzrost nad krótkoterminowe zyski. No i cóż, zgadliście? Właśnie potwierdziła tę reputację. Wyniki za czwarty kwartał 2025 roku, dobre, bardzo dobre. Przychody netto wzrosło 14% do ponad 213 miliardów dolarów w porównaniu ze 188 miliardami rok wcześniej. Zysk operacyjny 25 miliardów dolarów wobec 21 miliardów rok wcześniej. Zysk netto wzrósł do 21 miliardów dolarów. czyli 1,95 na rozwodnioną akcję. Prezes Andy JC był zadowolony i tutaj cytuję: AWS rośnie o 24%. Najszybszy wzrost od 13 kwartałów. Reklama rośnie o 22%. Sklepy rosną dynamicznie zarówno w Ameryce Północnej, jak i na rynkach międzynarodowych. Nasz biznes chipów rośnie potrójnie cyfrowymi procentami rok do roku. Ale jest jedno, ale duże, ale Amazon zapowiedział, że w 2026 roku wyda około 200 miliardów dolarów na nakłady inwestycyjne. To ogromny skok w porównaniu z tym, czego spodziewali się analitycy. Większość tych pieniędzy pójdzie na AI, chipy, robotykę i satelity na niskiej orbicie okołoziemskiej. Free cash flow. Wolne przepływy pieniężne spadły do 11,2 miliarda doarów w ciągu ostatnich 12 miesięcy. Głównie z powodu wzrostu zakupów nieruchomości i sprzętu netto o 50,7 miliarda doarów rok do roku. Ten wzrost odzwierciedla przede wszystkim inwestycje w sztuczną inteligencję. Jaki jest tego efekt? Akcje Amazon spadły w handlu po godzinach o 10%. Inwestorzy tak jak w przypadku Alfabet zaczęli się obawiać, że te gigantyczne wydatki mogą wpłynąć na rentowność w krótkim terminie. Ale Amazon ma również sukcesy w AI. Tranium i Graviton, własne chipy Amazon od AI, osiągnęły łączny roczny przychód na poziomie ponad 10 miliardów dolarów i rosną w tempie potrójnie cyfrowym. Podczas gdy alfabet traci 7,5%, Amazon spada po godzinach, a Bitcoin tonie jest jeden gigant technologiczny, który rośnie i to znacząco. Apple jedyna firma z grona wspaniałej siódemki, która w tym tygodniu jest na plusie. Akcje rosną o 6% podczas gdy Nazdak stracił 3%. W środę Apple pokonało Nazdak o 4 punkty procentowe. Największa jednodniowa przewaga. Czwartek. Zakończyliśmy z marginalną stratą 0,2% na poziomie niespełna 276 $arów. To cały czas kurs porusza się na tegorocznych maksimach. To niespodziewane odwrócenie losów dla producenta iPhonów, którego akcje przez ostatni rok radziły sobie gorzej niż rynek. W 2025 roku Apple wzrósł tylko o 8%, podczas gdy S&P 500 zyskał 16%. A jaki był tego powód? Reputacja spóźnialskiego w AI, ale teraz ta ostrożność okazuje się błogosławieństwem. W środę Apple odzyskał tytuł drugiej największej firmy świata pod względem kapitalizacji rynkowej, wyprzedzając właśnie alfabet. Obecnie Apple ma kapitalizację 4 bilionów dolarów. Co się stało? Kilka rzeczy na raz. Po pierwsze, silne wyniki finansowe ogłoszone w zeszły czwartek. Apple zgłosił rekordową sprzedaż iPhonów i podał silniejsze niż oczekiwano prognozy dla przychodów i marsz brutto. To rozwiało obawy inwestorów, że rosnące koszty pamięci obniżą rentowność. Po drugie, zdyscyplinowane podejście do wydatków na AI. Podczas gdy Meta zapowiedziała kapex do 135 miliardów dolarów na 2026 rok. Apple zapowiedział 13 miliardów. Dobrze słyszycie. Podczas gdy konkurenci wydają setki i nagle to, co było słabością Apple, brak agresywnej strategii AI stało się jego siłą, bo rynki zaczęły się bać, że giganci technologiczni przepalają za dużo, za szybko, bez gwarancji zwrotu. Inwestorzy przenoszą pieniądze z akcji softwareowych, szukając nowych okazji w sektorze tech, a Apple z solidnymi wynikami i umiarkowanymi wydatkami wygląda nagle jak bezpieczna przystań. Co prawda Apple nie podał zbyt wielu szczegółów na temat swojej strategii AI, ani partnerstwa z Google w sprawie użycia Gemini dla Apple Intelligence. Niektórzy analitycy ostrzegają, że Apple popełnia błąd zlecając swoje możliwości AI na zewnątrz, ale niższe poziomy Kapex Appla stały się zaletą w momencie, gdy wzorce wydatków bigtechów są pod ostrzałem. Przez ostatnie pół roku software radził sobie fatalnie. ETF sektora softwareowego pozostawał w tyle za S&P 500 o 36 punktów procentowy. We wtorek Antropic tylko dolał oliwy do ognia wypuszczając nowe narzędzie prawnicze AI, które spotęgowało obawy, że AI zdemontuje tradycyjne biznesy softwareowe. I w tym chaosie Apple spokojnie siedzi, zbiera zyski i patrzy jak konkurency toną we własnych miliardach. No i proszę, oto mamy luty 2026 roku. Miesiąc, w którym doskonałe wyniki finansowe przestały wystarczać, żeby uszczęśliwić inwestorów. Alfabet bije prognozy, nieważne. Wydaje za dużo na AI. Amazon zbija miliardy, świetnie, ale 200 miliardów na inwestycje to za dużo. A Bitcoin, cóż, Bitcoin po prostu spada. Ale największą ironią tego wszystkiego jest Apple. Firma, która przez rok była krytykowana za bycie spóźnialskim w AI. Nagle okazuje się najmądrzejsza z całej bandy, bo czasami nie chodzi o to, kto wydaje najwięcej, chodzi o to, kto wydaje najmądrzej. Jaka jest z tego kluczowa lekcja? Rynki finansowe w 2026 roku nie boją się słabych wyników, boją się niepewności. A największą niepewnością dzisiaj jest to, czy gigantyczne inwestycje w sztuczną inteligencję kiedykolwiek zwrócą się w postaci zysków, czy też skończą jak bańka.com sprzed 25 lat. Jeśli ten materiał był dla was wartościowy, zostawcie łapkę w górę, kliknijcie w dzwoneczek, żeby nie przegapić kolejnych odcinków i dajcie suba. Naprawdę pomaga nam to rozwijać kanał. A jeśli chcecie na bieżąco śledzić najświeższe analizy rynkowe i newsy ze świata finansów, wejdźcie na comparik.pl. Tam publikujemy codzienne aktualizacje i informacje. Oczywiście nie zapomnijcie, w marcu w Krakowie odbędzie się konferencja Invest CS, gdzie najlepsi eksperci podzielą się swoimi strategiami inwestycyjnymi na 2026 rok. Będę tam ja, będzie tam Arek Jóźwiak, będzie tam Maks Bączkowski, będzie tam Marcin Podlacki. Wszyscy znani, mam nadzieję, że w miarę lubiani. Dzięki za oglądanie. Cześć. Yeah.
