Pieniądz a giełda: jak wzrost podaży pieniądza napędza wyceny spółek | W Sedno Rynku [Podaż pieniądza a giełda]

Pieniądz a Giełda: Jak Wzrost Podaży Pieniądza Napędza Wyceny Spółek

Zastanawiasz się, jak wzrost podaży pieniądza wpływa na wyceny spółek giełdowych? Ten film edukacyjny „W Sedno Rynku” analizuje ten złożony temat, omawiając wpływ nowych pieniędzy na gospodarkę i giełdę.

W filmie poruszane są kluczowe kwestie, takie jak:

  • Zależność polskiej giełdy od napływu nowego pieniądza.
  • Wpływ długu na wzrost PKB.
  • Rola konsumpcji publicznej i prywatnej.
  • Znaczenie wskaźnika cena/zysk (P/E).
  • Różnice w wycenach giełd – polskiej i amerykańskiej.
  • Czynniki wpływające na wzrost zysków firm.
  • Dystrybucja pieniądza i jej wpływ na rynek giełdowy.

Film stara się odpowiedzieć na pytanie, skąd wziąć środki na napędzanie gospodarki w przyszłości, biorąc pod uwagę ograniczenia w zadłużaniu się firm, osób fizycznych i rządu. Omawia również wpływ polityki na rynki finansowe, analizując potencjalne scenariusze rozwoju sytuacji na polskiej giełdzie.

Dodatkowo, film omawia:

  • Spadek długu gospodarstw domowych i firm w relacji do PKB.
  • Rolę finansów publicznych w polskiej gospodarce.
  • Potencjalne konsekwencje ograniczenia deficytu budżetowego.
  • Wpływ funduszy z KPO na gospodarkę.

Jeśli interesuje Cię zrozumienie mechanizmów rządzących rynkiem finansowym i chcesz dowiedzieć się, jak podejmować mądre decyzje inwestycyjne, ten film jest dla Ciebie. Przedstawione analizy i prognozy pomogą Ci lepiej zrozumieć, w które firmy warto inwestować, aby zwiększyć swoje szanse na lepszą przyszłość finansową.

Zobacz pełną transkrypcję filmu

Witam państwa serdecznie w kolejnym programie w Sedno Rynku. Było gorąco, podziało się. Mamy nowego prezydenta elekta, a stary się zbiera. Premier pyta się czy ma się zebrać i pewnie mu powiedzą, żeby się nie zbierał. Aczkolwiek niespodzianki są, jak to ktoś powiedział, że dobrze by było, jakby sprawdził wszystkie winny, windy i toalety przed głosowaniem, bo różne rzeczy mogą się podziać. Niemniej w tym wszystkim co się dzieje pojawiają się z mojej strony bardzo ważne pytania. No dobra, pociągnęliście nas emocjonalnie, tylko od tego pieniędzy w gospodarce nie przybędzie, więc co dalej? Dzisiaj chciałbym z państwem przebiec taką szybką ścieżkę pod tytułem to jaka jest zależność polskiej giełdy od nowego pieniądza wpływającego do gospodarki zadać pytanie czy ten nowy pieniądz się pojawie a jeżeli się nie pojawi, to co? A jeśli się pojawi, to skąd? I rozważając nad tym, co państwu pokazać, to zadam takie pierwsze ważne pytanie. Co to znaczy, że zarobiłeś 1 zł? Często w swoich wystąpieniach publicznych pokazuje taką zagadkę. Skąd złotówka u ciebie w portfelu się pojawia, obywatelu? No pojawia się z tego, że ktoś wziął dług. ten dług poszedł w obrót i wylądował u ciebie w portfelu. A mniej więcej sekwencja tego jest taka, kiedy nie byłoby żadnego pieniądza na rynku, a rynek składałby się z dwóch obywateli i banku, to obywatel idzie do banku i bierze kredyt w postaci jednej złotówki. Następnie płaci za jakąś usługę, towar, czy to firmie, czy osobie fizycznej złotówkę. Czyli krótko mówiąc, ta osoba lub to przedsiębiorstwo przejmuje kontrolę nad długiem wartości 1 zł. A jako, że mamy już czas, w którym tylko i wyłącznie pieniądz może być w obrocie elektronicznym lub cyfrowym, no to wtedy ta złotówka co robi? No z powrotem wraca do tego banku, który co robi? No za wszystko kasuje prowizję. Jakby nie było nawet odsetek od tego, od tej złotówki, a były opłaty na koncie, to obywatel B, który przejął kontrolę nad długi wartości złotówki, po pewnym czasie by się dowiedział, że nie ma już tej złotówki, bo poszła ona na opłaty bankowe. Okej. Bank by się zwrócił też do obywatela a pod tytułem: "Zapłać mi odsetki". A on mówi: "No dobra, ale skąd mam wziąć pieniądze na odsetki?" A bank mówi: "To weź nowy kredyt i spłać mi odsetki". To wygląda, szanowni państwo, żartobliwie, ale to jest anegdotyczne ujęcie tego, jak funkcjonuje nasz system finansowy. Mówię tu po prostemu, bo prostota, brzytwa jest najlepszą drogą do tego, żeby wyobrazić sobie i zrozumieć naturę tego, w czym uczestniczymy. Okej. Jeżeli przesuniemy ten modelik na wzór na PKB, czyli produkt krajowy brutto, gdzie Konsumpcja albo pożycie prywatne i to są inwestycje prywatne, G to jest to są wydatki rządowe lub spożycie publiczne. E to jest eksport, a I to jest import. A E- i nazywa się tak zwanym eksportem netto. To oczywiście ten mechanizm, który państwu pokazuje jest bardzo uproszczony. On nie jest skomplikowany, bo nie każdy musi być ekonomistą. Aczkolwiek rozmawiając z ekonomistami mam wrażenie, że oni chyba nie rozumieją tego równania. Okej. Co tam w tym wszystkim się dzieje? I to co często powtarzam to to, że wzorze na produkt krajowy brutto, wzorze na zmianę produktu krajowego brutto, nie ma tego, co czyni ten wzrost faktem, czyli nie ma przepływów pieniężnych. One znajdują się na innym rachunku, którego się już nie publikuje w mediach, bo w mediach się publikuje zmiany PKB, robiąc narracje, pompując nam czapkę tym, jak to pięknie się tutaj podziało, nie mówiąc jednej bardzo ważnej kwestii, jakim kosztem, bo jeśli klienta bierze dług, to znaczy, że ponosi z tego tytułu koszt. A więc zmiana PKB, którą często mówię, którą która jak często mówię jest pochodną zmiany ilościa pieniądza w gospodarce, to jeżeli jest to dług to znaczy, że mamy koszt i koszt w postaci odsetek i opłat bankowych związanych z udzieleniem tego długu. Jeżeli popatrzymy na ten prosty schemat, który tutaj przekazałem, czyli zwróćmy uwagę na taki przebieg tego, co robi nasz rząd, że on ma proste dochody, tak, generalnie z opłat, dywidend oraz długu, jaki zaciąga. To taki też model uproszczony, czyli tym zasila te swoje wydatki rządowe, to spożycie publiczne. No i to zasila. No to jeżeli popatrzymy na urzędników, żołnierzy, strażaków, lekarzy oczywiście w służbie publicznej, bo nie mówię o gabitach prywatnych, to do nich ten dług przepływa i te okej przepływają też ściągnięte podatki. Co dodatkowo jeszcze takie taki osobnik bierze? No bierze dług prywatny y po to, żeby przyspieszyć swoją konsumpcję, czyli nie odkładać na telewizor 3 lata, tylko mieć go tu i teraz za koszt płacenia opłat i długu. Ma ten obywatel jednocześnie pewne dochody ze sprzedawania najcenniejszej najcenniejszej rzeczy, jaką posiada, czyli swojego czasu za marne pieniądze. Wczoraj rozmawiałem właśnie z taksówkarzem, jak taksówkarze sprzedają swój czas za pieniądze. pytanie, ile wynosi średni dochód na godzinę taksówkarza, czyli ile kosztuje godzina pracy taksówkarza. Okej, taka netto po opłaceniu tego wszystkiego. No i teraz jak ten osobnik jest tak zaopatrzony w te różne rzeczy, no to on konsumuje, wydaje te pieniądze. No i teraz to co jest ważne, to z tego co wydaje to oczywiście też upraszczając idą zyski do firm z tego tytułu, co od nich kupił. Okej, ale też odprowadzane są podatki do rządu, które wracają w postaci konsumpcji publicznej. Zatem szanowni państwo, jaka jest natura tego wzrostu produktu krajowego brutto, który w tym roku jest szacowany na jakieś 32%. To tak naprawdę nie wiemy, bo jeżeli przyjrzymy się temu, że konsumpcja publiczna wzrosła jakieś 3% z kawałkiem, konsumpcja prywatna też 3%, inwestycje spadły o około 0,7%, a eksport netto wzrost o 3%. To co nam to tak naprawdę realnie mówi w stosunku do tego, co się dzieje? Jeżeli wszystko rozśnie, to pytanie, czemu nam jest coraz gorzej? Czemu coraz mniej mamy czasu i czemu coraz trudniej nam jest dojechać do końca miesiąca z naszymi wydatkami? Niemniej jeżeli popatrzymy na ten wykres, na ten na to równanie w tym modelu, który państwu przedstawiłem i zadamy sobie kwestię bardzo ważną, czyli to jak rozmawiamy o rynku giełdowym, to w kontekście tego co się wydarzyło, czy mamy prezydenta nowego elekta, okej? Będzie prezydentem jak zostanie zaprzysiężony. Mamy premiera, który pyta się czy ma zostać. Okej. Jakby nie wiedział po co go wybrali półtora roku temu i mamy sytuację polegającą na tym, że ja zadaję bardzo ważne pytanie patrząc na giełdę. A z jakiego tytułu ta giełda ma rosnąć w kolejnych latach? Bo my jako inwestorzy prywatni inwestujemy pewien potencjał przyszłości. Inwestujemy w przyszłość. A ta przyszłość jest pochodna czego? No pochodna pewnej nadziei na to, że rosną zyski firm. O wskaźnik, który opisuje giełdę, czyli wskaźnik cena do zysku jest bardzo ważny. Jest mnożnikiem zysków, które zostały wygenerowane przez firmy. No iż skorygowano o straty. Okej. I z tej perspektywy dostajemy pewną wycenę całej wartości giełdy podzielone na akcje poszczególnych spółek. I teraz różnice mamy takie, że polska giełda jest wyceniana z punktu widzenia Pi dość marnie, giełda amerykańska dość dobrze, bo około 30. I teraz pojawia się pytanie, czemu jest taka różnica? No taka różnica jest dlatego, że średnioroczna dynamika wzrostu zysku jest zupełnie inna w przypadku firm amerykańskich niż w przypadku firm polskich, czyli jest większa. Zatem jeśli firmy amerykańskie generują szybciej zyski niż polskie firmy, to nie dziwmy się, że nasza polska giełda jest taka w takim stanie jakim jest. Oczywiście subindeksy SWIG yyy MVIG 40, SWIG 80 czy WIG 20 wszystkie trzy zachowują się stosunkowo różnie w stosunku do siebie, bo natura jak te firmy generują zyski jest y różna i te zyski też są różne, ale generalnie co te firmy robią? No przyjmują dług. Okej. Bo to nasze saldo eksportu netto nie jest takie znaczące, żeby miało wpływ na wzrost wartości pieniądza w naszym kraju. A bilans płatniczy jest chyba słaby ze względu na to, że dużo kasy z naszego kraju odpływa, a nie ma ich w tym e minus i, bo tam nie ma na przykład dywidend, które sobie wypłacają podmioty zagraniczne mające swoje firmy, swoje przedstawicielstwa tutaj. Zatem pojawia się wielkie pytanie. Jeżeli myślimy, że giełda będzie rosła, to znaczy, że będzie rosła dynamika zysków, która może spowodować na przykład, że wskaźnik cena do zysku będzie większy niż to, co jest dzisiaj. Okej. I jeszcze dodatkowo, jeśli dynamika zysku ma rosnąć, to szanowni państwo, rosnąć muszą też zyski. A zyski, czyli zmiana zysków firm, jeżeli przejmują dług, jest pochodną, kontrolę nad długiem jest pochodną, jest pewnego rodzaju funkcją długu zapłaconych od niego rad, odsetek i salda. [Muzyka] salda między eksportem a importem, czyli salda eksportu netto. A więc jeżeli będzie nam rósło, będzie nam rosła ilość pieniądza w obrocie, a ta ilość pieniądza w obrocie będzie nam rosła, jeśli będą zadłużały się firmy, jeśli będą zadłużały się osoby fizyczne i jeżeli będzie zadłużał się nam rząd. Zatem stawiam takie bardzo ważne pytanie. No to o ile one muszą się bardziej zadłużać, żeby to wszystko rosło? Jaka jest relacja pomiędzy ilością pieniądza, jaka jest potrzebna do tego, żeby zyski firm wzrosły o określoną wartość? Czyli załóżmy taki hipotetyczny model, szanowni państwo, że mamy do czynienia ze stałą wartością wskaźnika cena zysk. On nie rośnie. jest stały. Tak, zakotwmy go. Okej. I zadajmy sobie pytanie o to, to ile pieniędzy jest potrzebne do tego, żeby giełda wzrosła o 10%. Dobre pytanie. Okej. Popatrzmy na taki wzór, który obrazuje w sposób prosty, uproszczony relacje pomiędzy delta M, czyli zmianą ilości pieniędzy, a zmianą V, czyli wartości rynkowej firm na giełdzie. Wskaźnik fi to jest znany. F to jest udział yyy procentowy zysku firm w produkcie krajowym brutto i K, szanowni państwo, to jest wskaźnik mówiący o tym o ile wzrośnie PKB po wprowadzeniu do gospodarki jednego złotówki nowej podaży pieniądza. czy generalnie można powiedzieć nowej podaży z tytułu nowego długu zaciągniętego przez firmy, ludzi albo przedsiębiorstwa. Załóżmy dla tego wzoru pewien hipotetyczny przykład. Załóżmy, że kapitalizacja giełdy wynosi 2 biliony złot. No i chcemy, żeby ta kapitalizacja giełdy przy stałym Pi rzędu 15 wzrosła o 10%, czyli żeby wzrosła o jakieś 200 miliardów złotych. Przyjmijmy, że udział zysku firm w PKB, czyli FI nasze wynosi około 8%, a mnożnik pieniężny, czyli o ile rośnie PKB przy zainwestowanej każdej złotówce nowej w to PKB jakieś półtora. No to jak sobie podstawimy te dane, to dostaniemy to, że przy takich wskaźnikach potrzebujemy jakieś 111 miliardów złotych do tego, żeby giełda wzrosła o 200 miliardów złotych w swojej kapitalizacji rynkowej, czyli krótko mówiąc dość dużo. No i teraz oczywiście można byłoby tutaj popracować nad tymi wskaźnikami, zbliżyć je bardziej do parametrów rzeczywistych i dostalibyśmy wtedy pewnego rodzaju informacje. Oczywiście pojawia się pytanie, czy każda nowa złotówka wprowadzona do obiegu daje półtorej złotych nowego PKB? Okej, to to jest dobre pytanie. Przyjmiemy, że tak jest. Okej. No to przy zadłużeniu jakie mamy, które pochodzi ze strony osób fizycznych firm i naszego rządu, 111 miliardów złotych zdaje się być kwotą dość dużą. Zatem możemy się przyjrzeć trochę bardziej prostemu rozwiązaniu, które pokazuje jeszcze jedną bardzo ważną kwestię, czyli dystrybucję pieniądza, czyli nie każdy nowy pieniądz, który wchodzi na rynek do rynku gospodarczego płynie od razu w inwestycje. A tu było takie proste założenie, że 100% pieniądza płynie. W związku z czym przyjmijmy taki prostszy wzór, że zmiana wartości rynkowej spółek to jest alfa razy ilość pieniądza, która wpływa, gdzie alfa to jest ilość kasy, która wpływa z tych pieniędzy nowych, które pojawiają się na giełdę, na rynek giełdowy i ciągnie tą rynek giełdowy w górę. yyy tym samym ilość pieniędzy, która jest potrzebna yyy do tego, żeby yyy pociągnąć yyy giełdę o 10%. No to mamy delta V przez alfa jako taką. Yyy dlaczego tak jest to ważne? No bo pieniądze, które wpływają do ludzi, którzy mają przeznaczone te pieniądze na inwestycje, idą także w nieruchomości, idą w różne [Muzyka] inne nakłady, że tak powiem, inwestycyjne, jak na przykład złoto, kamienie, obrazy. A więc nie tylko giełdą, nowy pieniądz giełdą stoi. Zatem przy tego typu podejściu, szanowni państwo, na przykład zakładając, że tylko 30% nowego pieniądza popłynie nam w giełdę, okej? To jak będzie to równanie wtedy wyglądało? A będzie wyglądało tak. Czyli chcemy o 200 miliardów zwiększyć, ale tylko 30% nowego pieniądza idzie na giełdę, no to wtedy byłoby potrzebne tego pieniądza, żeby pociągnąć tą giełdę. 667 miliardów, żeby się pojawiło w gospodarce. Zatem widzimy przede wszystkim bardzo ważną kwestię w tym co państwu pokazuje, że przyszłość naszej gospodarki w dużym stopniu naszej giełdy i tego czy w to inwestować zależy od tego, czy pojawi się nowy pieniądz na rynku. No i teraz problem z jakim Polska się dzisiaj boryka, to jest problem polegający na tym, że dług gospodarstw domowych do PKB spada, ale nie dlatego spada, że gospodarka nam agresywnie rośnie, tylko dlatego, że ludzie nie zadłużają się już. Czyli ze strony ludzi ta podaż pieniądza nie wpływa na rynek do tego, żeby kręcić tą gospodarką. A jak jest z firmami? Podobnie. Dług spada brany przez firmy w relacji do PKB i ten spadek jest dość znaczący. Podobna sytuacja jest, jak już wcześniej kiedyś w programach mówiłem, generalnie w Europie system finansowy wysycha. Dlatego Polska jest głównie zasilana przez długora finansów publicznych. Co prowadzi do bardzo ważnego pytania, budując korelację, nowy pieniądz, wzrost giełdy, wzrost giełdy, to skąd ta nowa kasa ma się wziąć w roku 2026, bo w 2025 rząd deficyt budżetowy 300 miliardów, tam trochę poprawia ściągalność podatków. Jeszcze jest zadłużenie pozabilansowe, mamy jeszcze KPO, które wpływa do nas i częściowo zostaje. Mamy dużo różnych źródeł finansowych, które powodują to, że jak zastanawiamy się skąd taki ruch na giełdzie się wziął, no wziął się z tego, że się pojawiły nowe pieniądze. A czy te nowe pieniądze pojawią się w kolejnych okresach? Skąd się wezmą nowe pieniądze w 2026 roku? Co napędzi naszą gospodarkę w 2026 roku? Przypominam, że Polska jest w obserwacji nadmiernego deficytu przez Komisję Europejską i nasz rząd przedkłada propozycje, które będzie wdrażał w przyszłym roku dotyczące ograniczenia deficytu budżetowego. Czyli mieliśmy rok wyborczy, mieliśmy kotyliony wyborcze dla tłumu, duże zadłużenie, którego w przyszłym roku nie będzie. Firmy nie biorą, ludzie nie biorą, rząd nie będzie brał. To co napędzi gospodarkę w przyszłym roku i co napędzi notowania firm w przyszłym roku? Dodatkowo w przyszłym roku do 31 sierpnia mamy wydać pieniądze z czego? Z KO. A już dziś słyszałem odgrażanie się jednego z posłów niemieckich do Parlamentu Europejskiego, który mówi, że jako Europejczycy to oni muszą zadbać o to, żeby Polska była państwem prawa i jak nowy prezydent nie podpisze reform systemu sądownictwa w Polsce, no to trzeba będzie wstrzymać pieniądze z Unii Europejskiej do Polski. Czyli co na jesieni mamy sytuację, w której prezydent nowy nie podpisuje, Unia Europejska wstrzymuje, bo to wszystko na gębę jest i być może nawet wtedy z KPO pieniędzy nie będzie. Takie szanowni państwo są fakty, które powodują, że można podchodzić do tego co się dzieje na giełdzie i jej przyszłości i możliwości rozwoju z obserwacją tego, a skąd nowa kasa? No to jest proste pytanie. Skąd kasa? Żeby popchać tą giełdę do góry, żeby napełnić nam nasze kieszenie. I w tym miejscu można zadać wielkie pytanie. Szanowny panie premierze, jaki pan ma pomysł, bo może zamiast przedkładania wniosku o wotum zaufania to może by pan powiedział jaki pan ma pomysł na generatory pieniądza, ale może nie z długu i zwiększanie notorycznego zadużenia firm, ludzi i i państwa. Tylko jakie pan ma pomysły na projekty, motory napędowe naszej gospodarki, które pchną nas do przodu, bo to nie Warszawa jest wschodzącą gwiazdą ekosystemu startupów i technologii, lecz Kijów i Wilno i Zagrzeb. Warszawy w tym nie ma. Skąd polskie firmy mają brać swoje przychody, jeśli konsumenci nie mają pieniędzy na wydawanie? Firmy w dużej mierze nie mają zdolności zadłużania się, bo już są zadużone po uszy. Ponadto zadużasz się wtedy, jak wiesz, że ktoś od ciebie to kupi. A patrząc na obfitość możliwości sprzedaży poza polską, to one są takie marne dla dominującej większości. Dominująca większość, czyli ponad 75% polskich firm poza naszym krajem. Przyjrzyjmy się naszej giełdzie i zobaczmy, co tutaj nam się kryje w tym wszystkim, mając cały czas za uszami pytania, które postawiłem. Pamiętacie zeszłotygodniowy wykres polskiej giełdy? Pamiętacie jak mówiłem o tym, że giełda będzie bardziej będzie zmierzała w kierunku na południe. Pamiętacie ten wykres albo i nie pamiętacie, okej? W zależności czy ktoś oglądał czy nie. Jak na razie widać, że no siły to ona nie ma. Wyraźnie widać, że giełda zatrzymała się na linii na średniej 45, czyli takiej zmiennej zmiennej zmiennej trendzie prowzrostowym. Na razie ten element popytowy broni dalsze spadki. Niemniej sekwencja czarna, biała, czarna poniżej białej, czyli te trzy ostatnie dni notowań nie pokazują nam najlepszej kondycji naszego parkietu, czyli wtorek, środa, czwartek. I pojawia się pytanie w takim razie co dalej? Jak sobie przyjrzymy się tutaj bliżej, to widzimy jak zareagował wykres cenowy z ze średnią będącą zagregowanym popytem. I widzimy, że ten popyt był bardzo silny, właśnie wynikający z wpływu tych nowych pieniędzy, z dużego długu zaciąganego przez rząd i z programu KPO i środków unijnych, które zostały nam odblokowane i wlewają się do naszego kraju. Okej. Ale jednocześnie widzimy jak jest to ściskane trochę przez tą niebieską linię takiego trendu, takiej środkowej linii trendu średniookresowego. I teraz popatrzmy dalej na to wszystko, co tutaj widzimy. No i teraz pojawia się pytanie, to jaki scenariusz? No scenariusz może być taki, jak tydzień temu mówiłem. Y, czyli będziemy mieli korektę typu ABC i skończy się to tam na dole tego fioletowego kwadracika. Okej. I teraz stwierdzenie, że premier się szykuje do wotum zaufania, a może dostać wotum nieufności. Okej, to zbyt dobrze dla giełdy nie robi. To wyraźnie widać na tym wykresie. I teraz kwestia jest taka, co z tym będzie, bo załóżmy taką sytuację hipotetyczną, że premier nie dostaje wotą zaufania albo to jego ekspoz czy co to co tam powie będzie bardzo konfrontacyjne, a nie będzie wskazywało tendencji prorozwojowych dla naszej gospodarki, bo cały czas nie wiemy co z portem kontenerowym, co z naszą elektrownią atomową, co z SMRami, czyli małymi modułowymi reaktorami jądrowymi. Co z zielonym Ładem, którego podobno nie ma, jak powiedział były kandydat na prezydenta pan Czaskowski, a który jednak chyba jest co z ETSem drugim, co z ETSem trzecim, jak ta nasza gospodarka i ludzie będą zgniatani tym zielonym ładem, okej, migrantami, którzy teraz chyba nie popłyną, ale to najpierw jak to powiedzmy chcę to zobaczyć, bo wycofywanie się z paktu migracyjnego wymaga tam pewnych zabiegów. jest możliwe, ale wymaga pewnych zabiegów. Wycofywanie się zielonego łachdu jest możliwe, ale wymaga pewnych zabiegów. Generalnie dotyczy to wycofania się z tego ze względu na kwestię bezpieczeństwa kraju. Tak więc y zobaczymy co będzie, bo jedna rzecz to złożenie oświadczenia, a drugie to to, że druga strona to uzna. Więc szykujmy się na różne dziwne zdarzenia. Więc mamy kolejny scenariusz. scenariusz numer D, który sięgnąłby do tej zielonej średniej, średniej 130, bo jak widzicie od początku 2025 roku wykres bardzo mocno wyszedł ponad tą średnią, przetestował ją na cłach kwietniowych, potem znowu bardzo agresywnie odszedł. No i teraz pojawia się wielkie pytanie, tak jak zazwyczaj mówię, że jak coś się bardzo odchyla agresywnie od średniej, to potem do niej wraca albo jeszcze gorzej ją po prostu przebija. I to jest scenariusz trzeci, który mógłby zaistnieć wtedy, kiedy w naszym państwie zaistnieje po prostu bałagan w zakresie tego, kto polską rządzi i co tu się dzieje. Czyli mamy w tym momencie sytuację, w której nie ma konstruktywnego votum nieufności. Okej. i czy mamy nowego premiera. Yyy, tylko mamy sytuację, w którą będzie tak jak z rządem m który to upadł, rząd Suchockiej jednym głosem, bo poseł się zasiedział w przybytku, do którego królowie piechotą hadzali i jakoś się nie pojawił, czy tam dwóch albo trzech, ale to była taka bardzo skąpa ilość głosów. Wybaczcie, to było 30 ponad 30 lat temu, więc wszystkiego nie pamiętam. Więc co będzie jak pan premier nie nie posprawdza przybytków wind i innych miejsc albo komuś się ręka obsnie na guziku? Bo chciałbym zwrócić uwagę, że koalicja rządowa nie posiada jakiejś wybitnej przewagi. Okej, to jest kilkunastu posłów i wszystko się może zdarzyć, jakby to powiedzieć i jeżeli nie mielibyśmy nowego premiera, no to giełda nam szybuje w dół. A więc takie mamy historie, które do nas nadchodzą. Takie mamy historie, które nas czekają. My tutaj ciężko pracujemy, pracujemy, inwestujemy, wydajemy nasz cenny czas, którego na tej ziemi nam nikt nie dołoży, a politycy znakomicie się bawią naszym kosztem, a biorą sobie kredyty, bo już wiele razy słyszałem jak pojawiają się posłowie nowej kadencji i posłanki oczywiście, a i w dużym dużej kolejeczce ustawiają się po kredyty preferencyjne dla posłów, tak, które są im udzielane, za które drewniej kupowano mieszkania, mając lepszą cenę tego mieszkania, bo koszty jego nabycia były mniejsze i wielu posłów w ten sposób się znakomicie wzbogaciło. A więc szanowni państwo, my pracujemy, oni nami rządzą. Rządzą, bo ich wybraliśmy. I pytanie, czy jesteśmy w stanie wyobrazić sobie to, że mogłoby być po prostu inaczej? To tyle na dzisiaj w ten upalny, gorący dzień. Nagrywam to we wtorek, przepraszam, w czwartek wieczorem, bo jest trochę chłodniej, jak zwróciliście uwagę, trochę mówiłem wolniej, bo źle reaguję na gorącą temperaturę i mi się jakoś tak słabo funkcjonuje. Nawet jak widzicie, marynarki dzisiaj nie włożyłem. zawiewam i powiew z ogrodu od zieleni, która się właśnie wychłodziła i jakoś zaczynam funkcjonować. Więc podzieliłem się z wami dzisiaj pewnym wglądem w to, że jest silna korelacja pomiędzy wpływem nowego świeżego pieniądza na rynek a giełdą. Nie przedstawiałem złożonych wzorów, starałem się to zrobić po prostu, żeby każdy to zobaczył, ale jednocześnie jakiś tam wzór pokazałem, żeby sobie to uzmysłowić, bo jest to wzór na poziomie piątej klasy szkoły podstawowej. Okej. A więc zastanówcie się i podejmując decyzje inwestycyjne, zastanówcie się nad tym, okej, w które firmy inwestować, czyli które firmy mają większą zdolność przechwytywania pieniądza na rynku, bo o to tak naprawdę chodzi. Jest parę firm na giełdzie, w które warto grać, które warto, którymi się warto interesować, które mają tą zdolność. firmy, które potrafią skalować swoje kompetencje. A Dino jest przykładem firmy, która skaluje pewien wzorzec modelu biznesowego w postaci tych swoich supermarketów i w ten sposób się rozwija. To zazwyczaj inwestycje w takie rzeczy są bardzo opłacalne, jak ten model jest w miarę sensownie poukładany. Jest parę firm technologicznych, które skalują dlatego, że ich technologia jest skalowalna. Jest parę firm, które skalują w tej chwili swoje R&D, które przez wiele lat opracowywały, a teraz skalują i dzięki temu uzyskają zdolność ekspansji międzynarodowej. Więc gdyby przyjrzeć się tej naszej giełdzie, to można tam wyłuskać różnego rodzaju rodzynki, bo wiem, że dla zdecydowanej większości was i powiem tu zdecydowanej większości plus, inwestowanie na rynkach zagranicznych jest trudne i złożone. widzę po naszej grupce malutkiej inwestycyjnej i i widzę jak przeciera szlaki, jak niektórym łatwiej to idzie, niektórym to gorzej otwieranie czy rachunków u brokera zagranicznego i inwestowanie w projekty poza poza Polską. Także wybierajcie mądrze, inwestujcie mądrze, bo to są wasze pieniądze, to jest wasz czas i wasza szansa na lepszą przyszłość. Wszystkiego dobrego, do widzenia. Do zobaczenia za tydzień, bo właśnie rozkręca się burza i muszę pozamykać wszystko, co jest możliwe do pozamykania. H

Przewijanie do góry