5 skutecznych sposobów na oszczędzanie pieniędzy
W materiale przedstawiono konkretne, sprawdzone techniki, które pomagają kontrolować domowy budżet i zwiększać środki przeznaczone na inwestycje lub spłatę zobowiązań. Autor omawia najpierw popularną zasadę 50/30/20, czyli podział dochodu na potrzeby, zachcianki oraz oszczędności.
Kolejną metodą jest odwrócony budżet (zapłać najpierw sobie), polegający na automatycznym przelewie ustalonej kwoty na osobne konto jeszcze przed rozpoczęciem wydatków. Dzięki temu oszczędzanie staje się obowiązkiem podobnym do rachunku.
Trzecia technika to reguła 24 godzin – przed zakupem warto odczekać dzień, aby uniknąć impulsywnych decyzji dotyczących droższych przedmiotów.
Czwarty sposób zakłada planowanie większych zakupów spożywczych raz w tygodniu z listą, co ogranicza spontanicane wydatki na przekąski i napoje.
Ostatnim punktem jest eliminacja nieużywanych subskrypcji, czyli regularny przegląd opłacanych usług (streaming, oprogramowanie, siłownia) i rezygnacja z tych, z których nie korzystamy przynajmniej dwa razy w tygodniu.
- Zasada 50/30/20 – 50% na potrzeby, 30% na przyjemności, 20% na oszczędności/inwestycje.
- Odwrócony budżet – automatyczny przelew na konto oszczędnościowego pierwszego dnia miesiąca.
- Reguła 24h – odczekaj dzień przed zakupem niezbędnym >200 zł.
- Zakupy raz w tygodniu – lista, większy koszyk, mniejsze pokusy.
- Subskrypcje – przegląd miesięczny, pozostaw tylko te używane ≥2 razy/tydzień.
Stosowanie tych prostych nawyków pozwala systematycznie zwiększać kapitał, który można następnie przeznaczyć na długoterminowe cele, takie jak fundusz awaryjny, emerytura czy inwestycje giełdowe.
Warto również pamiętać, że elastyczne dostosowanie proporcji do własnej sytuacji finansowej zwiększa szansę na trwałe wdrożenie nawyków. Nie każdy będzie mógł od razu odłożyć 20% dochodu, dlatego kluczem jest stopniowe zwiększanie tej części przy jednoczesnym kontrolowaniu wydatków na zachcianki.
Do monitorowania postępów przydatne są proste arkusze kalkulacyjne lub aplikacje budżetowe, które pozwalają wizualizować rzeczywiste wydatki i porównywać je z założonymi limitami.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Siemanko, z tej strony Dawid. W dzisiejszym odcinku porozmawiamy na temat oszczędzania pieniędzy, a konkretnie pokażę wam pięć skutecznych metod, dzięki którym co miesiąc parę stówek zostanie w portfelu, co może się w długiej perspektywie przełożyć na całkiem fajną sumkę, którą będzie można na przykład zainwestować, no i zabezpieczyć w jakiś sposób swoją przyszłość emerytalną. Standardowo stałych widzów zachęcam do zostawienia łapki w górę oraz komentarza dla youtubowego algorytmu. No a nowych o zasubskrybowaniu tego kanału, aby być na bieżąco ze wszystkimi nowościami ode mnie. A pierwszym świetnym sposobem, w jakim możecie zacząć oszczędzać, to jest tak zwane stosowanie zasady 50 3020. Na czym ona polega? 50% dochodu idzie na potrzeby takie jak czynż, jedzenie i rachunki, czyli po prostu te koszty, stałe, koszty bieżące. 30% na zachcianki, rozrywka, jedzenie na mieście, jakieś wyjście na kręgle, yyy, oszczędzanie na przykład na zakup roweru i tak dalej. 20% to są środki, które powinny być przeznaczone na oszczędności i spłatę długów. Jeżeli nie macie długów, no to te 20% warto sobie po prostu inwestować. No a jeżeli gdzieś tam macie yyy jakieś kredyty, no to warto sobie upriorytetyzować to i raczej w pierwszej kolejności pozbyć się zobowiązań kredytowych, no bo zazwyczaj są one dużo bardziej oprocentowane niż potencjalne stopy zwrotu, które można uzyskać z giełdy. No a jak to wygląda na konkretnym przykładzie? Na przykład zarabiasz 4000 zł na rękę. 2000 zł z tego idzie na opłaty, jedzenie, dojazdy i tak dalej. 1200 zł idzie na przyjemności, a 800 zł na te właśnie oszczędności, inwestycje lub spłatę zobowiązań. Yyy, oczywiście jeżeli tutaj mamy kredyt hipoteczny, no to te raty kredytu spłacamy bardziej z tego pierwszego yyy 50%, czyli tych kosztów stałych, no bo jednak albo płacimy czynż wynajem, albo po prostu płacimy kredyt, więc na ten przemian to stosujemy. W momencie 20% na dole to jest bardziej takie długi konsumpcyjne, konsumenckie czy jakieś tam karty kredytowe, kredyty gotówkowe i tak dalej. E, no i tutaj w tym przypadku 2000 opłaty, jedzenie do jazdy, 1200 przyjemności, 800 oszczędności lub inwestycje. No i co ważne, po dołączeniu do newslettera bloga Wszystko o finansach możecie pobrać sobie bezpłatny planer finansowy, który pomoże ci kontrolować wydatki, czyli w prosty sposób sobie to posegregujesz, zaplanujesz i sprawisz, że po prostu łatwiej będzie ci kontrolować ten budżet. No a co za tym idzie, łatwiej stosować się tej zasady 50, 3020. Oczywiście nie każdy jest w tak komfortowej sytuacji, żeby na przykład za 2000 już tutaj opłacić sobie mieszkanie i tak dalej. Więc te zasadę trzeba po prostu dostosować do swoich potrzeb. Bardziej chodzi też o ten trójpodział, żeby jednocześnie były pieniądze na bieżące potrzeby, żeby nie zapominać o przyjemnościach, bo to też jest w życiu bardzo ważne, no i żeby nie zapominać o długoterminowych celach takich jak emerytura, na które właśnie też warto po prostu w międzyczasie sobie oszczędzać. No a co robić z zaoszczędzonymi pieniędzmi? Najlepiej je po prostu zainwestować, a pieniądze możecie inwestować u partnera tego kanału i odcinka, czyli XTB, gdzie do 100 000 euro obrotu miesięcznie inwestujecie bez żadnych dodatkowych prowizji, a inwestować możecie już w zasadzie od kilkunastu złotych. Wszystkie szczegóły standardowo znajdziecie w opisie oraz przypiętym komentarzu do tego odcinka. Sposób numer dwa to metoda odwróconego budżetu, a przeze mnie nazywana też zasadą najpierw zapłać sobie. Na czym konkretnie polega? Zamiast czekać, co zostanie z wypłaty, na początku miesiąca przelewaj konkretną kwotę na osobne konto oszczędnościowe. Traktuj oszczędzanie jak rachunek. Przykład. Ustal, że zawsze odkładasz 500 zł. Ustal zlecenie stałe pierwszego dnia miesiąca z konta głównego na oszczędnościowe. Na przykład konto cel, wakacje, poduszka finansowa, inwestycje. Oczywiście nie musi to być konto oszczędnościowe, może to być również rachunek maklerski, może to być obligacja skarbowa. Chodzi po prostu o to, żeby gdzieś tam te pieniądze sobie ulokować w taki sposób, żeby one nie były przeznaczone do wydania, tylko właśnie jako po prostu część oszczędnościowa. No i ten trik psychologiczny w tym metodzie polega na tym, że jeżeli tej kwoty nie widzisz, to jej po prostu nie wydasz, no bo nie masz fizycznie tych pieniędzy. Są one traktowane przez nas jako już pieniądze, które nie są nasze. No i działa to po prostu jak podatek, ale na twoją przyszłość. Ja te zasady bardzo uwielbiam. W momencie, w którym gdzieś tam stawiałem pierwsze kroki na rynku pracy, zacząłem zarabiać swoje pierwsze pieniądze, no to właśnie ta zasada była moją główną, która pozwalała mi jakąś tam poduszkę finansową sobie zbudować. No bo dostawałem jakąś tam wypłatę czy tą gotówkę wtedy jeszcze, więc część od razu tej gotówki sobie wpłacałem na określone konto, a pozostałą kwotę wiedziałem, że już mogę sobie na spokojnie wydać i to też po prostu było mi łatwiej tego i właśnie te metody było mi łatwiej stosować, bo później też nie miałem takiego poczucia, że za dużo wydaję, bo na początku sobie te kwotę odłożyłem. Sposób numer 3 to reguła 24 godzin. Ona bardziej dotyczy osób, które mają jakiś problem z impulsywnymi zakupami. Jeżeli chcesz coś kupić, poczekaj 24 godziny. Jeżeli nadal czujesz, że to potrzebne, kup. Jeśli nie, pieniądze zostaną w portfelu. No i konkretny przykład. Masz w koszyku słuchawki za 699 zł. Klikasz dodaj do ulubionych lub po prostu sobie gdzieś tam zapisujesz link i zamiast kupować od razu następnego dnia. Jeżeli dalej czujesz, że jest to dla ciebie niezbędny przedmiot, to po prostu go kupujesz. A jeżeli po tym jednym dniu, co często ma miejsce, ochota minie, to po prostu kasa zostaje w portfelu. Oczywiście ta reguła dotyczy bardziej właśnie takich y większych wydatków lub takich bardziej zachcianek niż podstawowych potrzeb. No bo raczej nie [parsknięcie] chodzi o to, żeby iść do sklepu i stać przy przy półce z chlebem i zastanawiać się, czy jest mi potrzebny, tylko bardziej chodzi o to, żeby na przykład, nie wiem, wymienić sobie smartfon na nowy, kupić nowy zegarek, kupić słuchawki, wymienić telewizor i tak dalej. Czyli takie po prostu większe wydatki stosując te zasady po prostu połowa z tych rzeczy uznacie, że nie jest wam potrzebna. No i dzięki temu nie dokonacie pochopnego zakupu. Kasa zostanie w kieszeni, no a wy po prostu mniej wydacie. Sposób numer cztery to jedne większe zakupy w tygodniu. Kontrola i mniej pokus. Chodzi tutaj o zakupy oczywiście spożywcze. Codzienne wizyty w sklepie równa się więcej wydatków. Planowanie zakupów raz w tygodniu z listą to nie tylko oszczędność pieniędzy, ale i czasu. No i też świetny sposób na utrzymanie diety i formy. Dlatego że no wiadomo, że w impulsywne wyjście do sklepu zazwyczaj polega na tym, że kupujemy jakieś chiperki, jakieś paluszki, jakieś piwko, winko i tego typu rzeczy, a rzadko kiedy są to po prostu rzeczywiście konieczne dla nas podstawowe produkty żywnościowe. No i tutaj przykład. Zamiast iść codziennie po drobne rzeczy, robisz większe zakupy raz w tygodniu. Oszczędzasz nawet 150 zł tygodniowo na spontanicznych zachciankach typu właśnie batonik, piwko, chipsy i tak dalej. A dla osób mieszkających w mieście, jeżeli macie taką możliwość, no to również polecam robić zakupy sobie zdalnie. Możecie wtedy sobie po prostu w jakimś tam Carrefourze czy innym Frisco zrobić koszyk, złożyć zamówienie i zazwyczaj następnego dnia przyjeżdża kurier z zakupami, wy nawet nie wychodzicie do sklepu, a do koszyka po prostu trafia coś, co jest wam rzeczywiście potrzebne. I jeszcze taki lifehack, żeby jeździć do sklepu nie na głodniaka, tylko będąc na jedzonym, bo wtedy właśnie ta pokusa na te niezdrowe produkty jest zdecydowanie mniejsza. To jest raczej taki tip dla osób, które które gdzieś tam starają się dbać o linę, trzymać formę, no bo gdzieś tam wiadomo, że te 5 10 zł raz w tygodniu nas nie zbawi, natomiast dla naszej formy może być zdecydowanie gorsze skutki. No i sposób numer pięć, często przez nas przez nas pomijany, to tak zwana eliminacja nieużywanych subskrypcji, czyli ciche pożeracze. Subskrypcja to największy złodziej pieniędzy, bo są niewidzialne. 20 zł tu, 50 tam i nagle trzy stówki miesięcznie mniej. W Polsce jeszcze nie jest to aż tak dużym problemem. Natomiast w Stanach Zjednoczonych tam wszystko jest na subskrypcję. A że oni mają karty kredytowe, więc realnie nawet nie wiedzą ile pieniędzy na to idzie, bo trafia im to w długi i ta spirala się u nich nakręca. U nas jednak te karty kredytowe nie są jeszcze aż tak popularne, natomiast same w sobie subskrypcje już jak najbardziej tak, więc warto sobie to upriorytetyzować i podjąć decyzję, które z tych rzeczy jest nam potrzebne. No i tutaj przykładowo Netflix 60 zł, Spotify dwie dyszki, Canva Pro 55, jakieś Adobe 80, siłownia na którą już nie chodzisz 99 zł to raczej tańsze, bo większość tych karnetów jest zdecydowanie droższych. No a tak naprawdę Netflixa obejrzysz raz na tydzień. Spotify to akurat spoko. Z tego raczej bym nie rezygnował. Nawet podcast sobie w drodze czy muzykę puścić to super. Kan no to dla mnie jest to narzędzie do codziennej pracy, więc jest to wydatek konieczny. No ale na przykład karnet na siłownię często jest tak czy jakieś multisporty, że na siłownię chodzimy raz na pół roku, a miesiąc miesiąc budimy za ten karnet, więc warto się po prostu nad tym zastanowić, które z tych rzeczy rzeczywiście używamy, które są nam potrzebne. Czyli tak jak tutaj w tej zasadzie podałem, zostaw tylko to, czego używasz minimum dwa razy w tygodniu. Czyli jeżeli oglądasz tego Netflixa regularnie, no to też nie chodzi o to, żeby sobie wszystkiego od życia zabierać, tylko bardziej chodzi o to, żeby po prostu korzystać z rzeczy, za które płacimy. No bo bez sensu kupować na przykład sobie rower, którym pojedziemy dwa razy w roku na jakąś przejażdżkę, to kompletnie nie ma sensu. I dokładnie ta sama zasada powinna nami kierować w momencie, w którym wybieramy jakieś subskrypcje. No a w tym odcinku to wszystko. Dajcie w ogóle znać jakie wy macie skuteczne sposoby na oszczędzanie, co u was sprawia, sprawdza się po prostu najlepiej. Być może ktoś w komentarzach przeczyta i skorzysta z tej metody. Być może też dla mnie ta metoda okaże się fajną. Dzięki za oglądanie. Miłego dnia i na razie. [muzyka]
