Dlaczego warto uczyć się na cudzych błędach?
Odkryj, jak uniknąć najczęstszych pułapek na starcie przygody z inwestowaniem. W tym edukacyjnym materiale opartym na doświadczeniach eksperta, przeanalizujemy 7 kluczowych błędów początkujących inwestorów, które mogą kosztować czas i pieniądze. Idealny przewodnik dla tych, którzy chcą budować solidne fundamenty finansowe.
Inwestowanie to nie hazard, lecz strategia wymagająca wiedzy i dyscypliny. Film pokazuje, jak brak przygotowania prowadzi do strat, a świadome decyzje – do długoterminowych zysków. Skupiamy się na praktycznych lekcjach z rynku akcji, ETF-ów i kryptowalut, podkreślając rolę edukacji finansowej.
Kluczowe błędy i jak ich uniknąć
- Opóźnienie z IKE i IKZE: Nie przegap limitów rocznych – im wcześniej zaczniesz, tym większy efekt procentu składanego i korzyści podatkowe (brak 19% podatku Belki).
- Niedopasowany portfel do wieku i ryzyka: Dla długiego horyzontu (np. 30 lat) wybieraj ETF-y na S&P 500 zamiast obligacji; unikaj nadmiernego ryzyka jak 100% w kryptowalutach.
- Kopiowanie cudzych strategii: Zamiast ślepego naśladownictwa, zrozum zasady dywersyfikacji i dostosuj portfel do swoich emocji i celów.
- Brak dywersyfikacji: Nie lokuj wszystkiego w jednej spółce (np. Tesla) – rozłóż ryzyko, by uniknąć emocjonalnych reakcji na wahania rynku.
- Nieśledzenie wyników: Używaj Excela lub narzędzi jak Myfund, by realistycznie oceniać zyski i unikać pułapek mentalnych (polecana książka: „Pułapki myślenia” Kahnemana).
- Brak regularnych wpłat: Automatyzuj inwestycje (DCA) zamiast jednorazowych wpłat – systematyczność bije timing.
- Nadmierne sprawdzanie aplikacji: Ogranicz odświeżanie do minimum, by nie ulegać emocjom i czerwonym cyferkom; skup się na długim terminie.
Platforma XTB ułatwia start – kupuj akcje i ETF-y bez prowizji do 100 000 EUR. Użyj kodu „SNELA” dla darmowych kursów. Pamiętaj: inwestowanie niesie ryzyko, inwestuj odpowiedzialnie. To nie rekomendacja inwestycyjna.
Subskrybuj kanał po więcej porad SEO-optymalizowanych treści o finansach. #InwestowanieDlaPoczatkujacych
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Gdyby dzisiaj ktoś kazał mi zacząć inwestowanie totalnie od zera, to wiem, że zrobiłbym wiele rzeczy zupełnie inaczej. Mimo że inwestuję dopiero od nieco ponad trzech lat i że to względnie niedługo jak na inwestycję, to te trzy lata były wystarczająco intensywne, wystarczająco dynamiczne i pozwoliły mi popełnić sporo błędów, ale też przy okazji się na tych błędach nauczyć. Jeśli oglądasz ten film, to istnieją spore szanse, że nauczysz się na moich błędach i nie będziesz tracić ani pieniędzy, ani czasu, żeby popełnić je samodzielnie. Pamiętajcie, że to co usłyszycie w tym filmie to jest tylko i wyłącznie moje prywatne zdanie i nie jest to porada inwestycyjna. Bez zbędnego przedłużania przechodzimy od razu do tematu. Pierwszy błąd, który popełniłem jako początkujący, spóźniłem się z założeniem konta IKE. I chociaż IKE założyłem mając 19 lat, pod koniec roku, w którym się łapałem. Zgadza się, 19 to i tak dość wcześnie, to mimo wszystko nie skorzystałem z pierwszego rocznego limitu, który miałem mając lat 18. No i teraz biorąc pod uwagę, że limit ten wynosił 20805 bodajże złotych, no i rok 2023 był rokiem Bessy, no to cóż, nie załapałem się na podwójną promocję. Jak sami wejdziecie sobie w tym momencie na wykres, czy to S&P 500, NASDA, czy nawet na akcje z naszego GPW, no to łatwo zauważycie, że tamten czas był naprawdę dobrym momentem na inwestycje, których ja w ramach mojego konta IKE nie poczyniłem, nie mówiąc już o tym, że XZ także mnie ominęło. Oba te konta to konta niosące ze sobą korzyści podatkowe i warto jest zacząć w ich ramach inwestować możliwie jak najwcześniej. Tutaj korzystamy tak naprawdę podwójnie, ponieważ im wcześniej zaczniemy, tym większe kwoty zainwestujemy i dłużej będzie działał na naszą korzyść procent składany. A kiedy będziemy już zamykać swoje IKE czy też XZE, no to korzyść podatkowa będzie bardzo znacząca. No bo zapłacenie lub niezapłacenie 19% od kilkuset tysięcy złotych zysku, czy może jej pójdzie tak dobrze, że milionów, to naprawdę dużo pieniędzy, które możemy zaoszczędzić. A jeżeli już teraz myślimy o inwestycjach w kontekście emerytury, no to tak naprawdę nie ma powodów, by z takich kąt nie skorzystać. O szczegółach na temat IKE oraz XZE mówiłem w tym filmie, więc do tego filmu was odsyłam. A jeżeli ty chcesz założyć swoje konto IKE, to możesz to zrobić w XTB. XTB to polski broker, który jest partnerem tego kanału. Kupisz tam akcje ETFY do 100 000 € obrotu miesięcznie bez żadnych prowizji. Możesz kupować akcje i ETFY notowane czy to w euro, czy w dolarze. Na ten moment XTB to najtańsza i najlepsza moim zdaniem opcja dla osoby początkującej, dla kogoś kto zaczyna inwestowanie szczególnie z mniejszymi kwotami. Więc jeśli chcesz założyć konto na XTB, to poniżej w opisie znajduje się link. A jeżeli podczas rejestracji użyjesz mojego kodu Snella, to dostaniesz darmowe szkolenia i kursy dla początkujących inwestorów. Tymczasem wracamy do oglądania. Drugi kolejny błąd początkującego inwestora to portfel, który nie jest dopasowany ani do wieku, ani do profilu ryzyka, gdzie jedno z drugim bardzo często jest toż same. Co ciekawe, z portfelem można przesadzić w dwie strony. Można grać zbyt ryzykownie, co jest dosyć oczywiste. Wiadomo, to wniosek, który się dość szybko nasuwa, ale mało kto zdaje sobie sprawę, że taki zbyt defensywny portfel to też niedobrze. Mój przypadek to raczej ten pierwszy. Już tłumaczę o co chodzi. Im dłuższy mamy horyzont inwestycyjny, tym na większe ryzyko można sobie pozwolić. Jeśli chcesz inwestować załóżmy przez następne 30 lat, to statystycznie o wiele lepiej wyjdzie na przykład inwestowanie w bardziej ryzykowne ETFY, takie jak te na S&P 500 czy na FUTS Allward, niż znacznie mniej ryzykowne obligacje skarbowe. W długim okresie nawet niewiele większy zysk procentowy każdego jednego roku potrafi drastycznie zmienić wyniki. Zróbmy sobie taki mały eksperyment myślowy. Tak naprawdę to matematyczny, a nie myślowy. Jeżeli 1000 zł będziesz inwestować przez następne 30 lat co miesiąc i wypracujesz średnio 5% rocznie, czyli taki dość optymistyczny scenariusz dla obligacji skarbowych, to pod koniec inwestycji będziesz mieć z tego 840 000 zł, z czego czysty zysk to 480 000. I zauważ, że podniesienie stopy zwrotu o zaledwie 3% w górę do 8% daje nam ponad 1,5tora miliona złot wartości inwestycji, gdzie zysk to nie będzie już 480 000, ale ponad milion 150 000 zł. W długim terminie można sobie pozwolić na poniesienie nieco większego ryzyka. Natomiast też nie sprowadzajmy tego do momentu, w którym stwierdzimy, że skoro inwestuję na 50 lat, no to mogę bawić się w hazardzistę. Nie o to chodzi. Natomiast tutaj zwiększenie ryzyka na przykład z obligacji na wciąż dość bezpieczne, ale jednak dające na ogół większe zwroty i obarczone nieco większym ryzykiem ETFY, to po prostu dobra decyzja. Jeżeli natomiast chcesz zainwestować na krótko na okres powiedzmy od 1 do 5 lat, to lepiej jest wybrać te bezpieczniejsze rozwiązania. No bo w takim przedziale czasowym te krótkoterminowe wahania, które dotyczą ETFów, a obligacji skarbowych już nie, mogą sprawić, że wręcz wyjdziemy w stracie, jeżeli zaczniemy inwestować w nie najlepszym momencie, albo zysk będzie niewielki i z pewnością stosunek ryzyka do zysku jest mniej korzystny niż chociażby w przypadku obligacji. No u mnie na samym początku takie pierwsze pierwsze inwestycje wyglądały tak, że 100% portfela stanowił Bitcoin oraz Etherium, co oczywiście uległo już zmianie. I z perspektywy czasu nie było to złą decyzją, no bo popełnienie błędu w tak młodym wieku nie będzie dla mnie aż tak kosztowne. Po pierwsze dlatego, że nie miałem wtedy nie wiadomo ile pieniędzy zainwestowanych, a po drugie no jeżeli w topie, no to wciąż jest mnóstwo, mnóstwo czasu, żeby te błędy naprawić. Trzeci dość częsty błąd takich początkujących osób to brak strategii i kopiowanie cudzych portfeli. I ja też tak robiłem. Nie jestem tutaj wyjątkiem. I w pewnym sensie da się to zrozumieć. No bo wyobraź sobie, że zaczynasz inwestować i nie wiesz totalnie nic. No to naturalnym jest chęć uczenia się od tych, którzy zdają się wiedzieć więcej od ciebie, zdają się mieć większe doświadczenie. Natomiast musisz mieć świadomość tego, że w internecie nie każdy chce dla ciebie jak najlepiej, a z pewnością nie każdego warto naśladować. Zamiast kopiowania tak jeden do jeden ctrol ctrol v czyjegoś portfela, kluczowe jest to, żeby w ogóle poznać takie zasady związane z tym, jak portfel zbudować, z czego, dlaczego i jak dostosować to dla siebie, bo to będzie nasz portfel, a nie czyjś portfel. No o ile komuś nie doradzasz w inwestycjach, ale skoro sam tego nie robisz, to może to nie być najlepszym pomysłem. Dopiero z czasem nauczyłem się jak dostosować portfel do tego jakie mam oczekiwania i do tego co znaczy dla mnie na przykład stracić za dużo. W sensie na na jakie straty no nie mogę sobie pozwolić. I pewnie tutaj zapytasz bardzo słusznie zresztą jakie to zasady na co mam zwrócić uwagę żeby nie wtopić? Bardzo dobre pytanie. Odpowiedź znajdziesz w tym filmie na moim kanale, w którym właśnie tłumaczyłem jak zbudować portfel tak, żeby był dostosowany do nas, do naszego profilu ryzyka, do wieku, do tego, jakie mamy podejście i tak dalej. Naśladowanie innych inwestorów jest trochę dobre, a trochę złe, bo to jest tak jak ze sportem. Kiedy patrzysz na zawodowego boksera, to możesz naprawdę wiele się od niego nauczyć. I tutaj naśladownictwo jest z pewnością w porządku. Widzisz jak się porusza, jak trenuje, jak się odżywia i tak dalej. Ale jeżeli skopiujesz jego portfel, czytaj, wejdziesz na ring, żeby stoczyć pojedynek z rywalem, czytaj rynkiem, no to bez doświadczenia prawdopodobnie dostaniesz łomot. Szczególnie niebezpieczne jest naśladowanie dużych graczy, którzy inwestują no dla nich resztki jakiś dla nich względnie mały kapitał, który tobie wydaje się duży. Przykład mamy multimilionera, który inwestuje 10, 20, 30 000 w jakiś bardzo ryzykowny projekt, bo dla niego ta strata właściwie nic nie znaczy, a z naszej perspektywy wydaje się to dużo i będziemy naśladować to, co on robi. No bo skoro w tak ryzykowny projekt włożył naszym zdaniem tak dużo pieniędzy, no to znaczy, że coś w nim jest. A to może być po prostu jego strategia inwestycyjna, w ramach której jak taki trochę fundusz Venture Capital inwestuje w bardzo ryzykowne aktywa i któreś z nich może wystrzelić i on może sobie pozwolić na taką stratę, a my nie. Dlatego na śladownictwo innych inwestorów trzeba brać przez własny filtr i zadać sobie pytanie, czy to co robią oni pasuje też do mojej strategii. Bo inwestowanie to jest nauka o sobie, o swoich emocjach, o własnych oczekiwaniach, o tym jaką mamy siłę woli, jak jesteśmy skrupulatni. Inni powinni być tylko inspiracją, a nie wzorem do skopiowania jeden do jeden. Czwarty błąd, mój ulubiony, chyba najczęściej praktykowany. zbyt duże zaufanie do jednej spółki, do jednego aktywa czy do danego sektora. Projekty, kryptowaluty, akcje, które kupujesz, kupujesz, kupujesz i koniec końców okazuje się, że zaczynają spadać, spadać, a my dalej kupujemy, dalej je trzymamy, nie realizujemy zysków, potem jesteśmy w minusie. Jak już jesteśmy na minusie, no to jeszcze dokupujemy, bo przecież kiedyś odbije. No i koniec końców nie odbija, a my utopiliśmy kupę kasy przez to uśrednianie. No i jesteśmy na minusie. Do dziś miewam czasem takie problemy z tym, żeby rozstać się z jakimś aktywem, które dało ładnie zarobić, bo zawsze z tyłu głowy pojawia się taka myśl: "No a co jeśli urośnie?" Tak samo z tymi projektami na minusie. A co jeśli sprzedam w stracie, zrealizuję stratę, czy tam utnę stratę, a nagle zacznie rosnąć i mogłem zarobić, a jednak straciłem? Teoretycznie dywersyfikacja pomniejsza zyski, ale z drugiej strony spokój jaki daje nie ma żadnej ceny. Wyobraź sobie na przykład, że 3/4 twojego portfela stanowią akcje Tesli i wchodzisz na Twittera, a tam Ilon coś napisał, wykres Tesli wygląda jak EKG i prawdopodobnie twoje tętno na widok tego wykresu też się podnosi. Kolejny, piąty błąd to nieśledzenie inwestycji. Wiesz już, że warto inwestować, wiesz już o ikę. wiesz już o Xze. Wiesz o tym, że trzeba dywersyfikować i dostosować poziom ryzyka do siebie i tylko i wyłącznie do siebie, bo to twój portfel. Trzeba też śledzić wyniki tego portfela. Zwykło się mówić coś takiego kup i zapomnij. I to jest dobra zasada, ale zapomnij powinno raczej oznaczać nie przejmuj się krótkoterminowymi wahaniami, ale obserwuj co się dzieje. No nie zgadniesz. Ja też kiedyś nie prowadziłem żadnych statystyk, mając w głowie, że no kupiłem za tyle i tyle, czyli w tym momencie jest na plus. Urośnie trochę bardziej, to się sprzeda. Błąd. Warto jest założyć Excela, warto jest wpisywać tam kwoty, jakie inwestujemy i w co, po jakiej cenie, albo skorzystać jeszcze prościej z takich rozwiązań jak chociażby Myfund. I co do złotówki wiedzieć jakie wyniki robi nasz portfel, bo mentalnie będziemy zawyżać ten realny zysk portfela. To znaczy wydaje nam się, że robimy lepszy wynik niż jest w rzeczywistości. Swoją drogą w tym temacie polecam wam taką książeczkę Pułapki myślenia Daniela Kanemana. Tutaj dość skrupulatnie jest właśnie opisane to, jakie mechanizmy nami kierują, jeżeli chodzi o myślenie również w kontekście inwestowania. Kolejny, szósty błąd to brak regularnych wpłat i brak automatyzacji inwestowania. W pierwszym roku często wpłacałem jednorazowo większe kwoty zamiast regularnie inwestować mniejsze sumy co jakiś czas. I tutaj zdaję sobie sprawę, że odpowiedź na pytanie, czy lepiej zrobić DCA, czyli uśredniać, czy może jednak lepiej wejść all in, nie jest taka jednoznaczna, bo po pierwsze zawsze można pofarcić i wejść all in na dołku. Może się tak zdarzyć lub po prostu minie tak dużo czasu, że strategia all in wyjdzie nam na lepsze. Ja jestem zwolennikiem inwestowania systematycznie, regularnie w aktywa, które trzymam długoterminowo, takie jak na przykład ETFY i inwestowania jednorazowo w aktywa, które będę trzymał krócej, na przykład akcje pojedynczych spółek czy też na przykład trzyletnie obligacje skarbowe. Dziś mam nawet ustawiony automatyczny przelew co miesiąc i wiem, że systematyczność jest lepsza niż perfekcyjny timing, niż takie szukanie idealnego momentu na wejście. No i błąd siódmy, ostatni już na naszej liście i wygląda to mniej więcej tak. Na początku mojej przygody z inwestowaniem zdarzało mi się, no dobra, nie zdarzało, tylko działo się notorycznie. Potrafiłem odświeżać aplikację inwestycyjną, czy to giełdę kryptowalut, czy to później aplikację brokerską po kilkanaście razy dziennie. Zamiast popracować, odpocząć, rozwijać się, nawet nie wiem, zbierać kapitał na dalsze inwestycje, no to ja sobie odświeżałem cały czas, czy tam się coś zmieniło o 0,3, o 0,5 czy o 01% i czułem się trochę tak jak człowiek, który zasadził drzewo i potem co 10 minut chodził sprawdzić czy coś urosło. Błagam, nie róbcie takich rzeczy, bądźcie mądrzejsi ode mnie. Dużo lepiej wyjdzie nawet w tym czasie zrobić sobie drzemkę. Odświeżanie aplikacji, czy to giełdy, czy to aplikacji brokerskiej, to trochę taki TikTok dla inwestora. Można patrzeć tam pół dnia w ekran i właściwie nic to nie zmienia. I wiecie co? Nic tak nie psuje psychiki, szczególnie początkującego inwestora, jak patrzenie na czerwone cyferki 12 razy dziennie. w końcu zaczynasz reagować emocjonalnie, bo im częściej coś widzisz, tym później bardziej się z tym jakby utożsamiasz. Czyli jak napatrzysz się na te czerwone wyniki, to w pewnym momencie wbijesz sobie do głowy, że inwestycje to oznaczają tylko straty i w ogóle i w ogóle i zaczynasz reagować na zasadzie o nie spadło 2% trzeba sprzedać albo o wzrosło o 3% to może dokupię. No a miał być to portfel długoterminowy. Jeśli to wideo było dla ciebie pomocne, daj znać na dole w komentarzu. Starałem się z własnego doświadczenia przygotować jak najlepszy materiał. Jeżeli popełniliście któreś z tych błędów na początku swojej drogi, to również dajcie o tym znać. Dzięki za oglądanie i do zobaczenia w następnym. Yeah.







