Akcje Dino Polska pod lupą analityków – najważniejsze informacje
W filmie przeanalizowano sytuację spółki Dino Polska po publikacji wyników za trzeci kwartał 2025 roku. Wyniki te, choć lepsze rok do roku, okazały się minimalnie niższe od oczekiwań analityków, co spowodowało spadek notowań akcji. Analitycy wskazują jednak na pierwsze sygnały poprawy perspektyw, w tym potencjał do wypłaty dywidendy w 2026 roku i odbicie marż.
Kluczowe wnioski z analizy Dino Polska:
- Słabsze wyniki za III kwartał 2025: Dino Polska wypracowało 482 mln zł zysku netto, co jest wynikiem lepszym niż rok wcześniej, ale niższym od prognoz. Dynamika sprzedaży LFL (like-for-like) wyniosła jedynie 4,4%, co rozczarowało na tle konkurencji.
- Przyspieszenie ekspansji: Spółka przyspiesza z otwieraniem nowych sklepów. Na koniec września 2025 roku Dino miało 2293 sklepy w całej Polsce. Planowane jest dalsze zwiększenie liczby otwarć w 2026 roku.
- Potencjalna dywidenda w 2026: Analitycy widzą rosnący potencjał do wypłaty dywidendy w 2026 roku, co wynika z silnej pozycji bilansowej spółki i niskiego zadłużenia. Szacuje się, że na dywidendę mogłoby trafić około 800 mln zł.
- Rekomendacje analityków: Po spadku kursu akcji Dino, część analityków podniosła rekomendacje dla spółki, wskazując na pojawiający się potencjał wzrostowy.
- Zagrożenia: Wśród zagrożeń dla prognoz wymienia się ryzyko wojny cenowej między dyskontami, pogorszenie sytuacji makroekonomicznej oraz odmienne od zakładanego tempo rozwoju sieci sprzedaży.
Prognozy dla Dino Polska
Analitycy prognozują dalszy wzrost przychodów i zysków Dino Polska w kolejnych latach, dzięki poprawie miksu produktowego, wzrostowi sprzedaży LFL i dalszej ekspansji sieci. Kluczowym czynnikiem będzie tempo rozwoju sieci oraz kondycja popytu konsumenckiego.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Dino Polska zawiodło oczekiwania rynku w trzecim kwartale 2025, co w połączeniu z wyraźnym spowolnieniem dynamiki sprzedaży doprowadziło do silnej przyceny akcji i powrotu kursu w okolice tegorocznych minimów. Mimo jednak słabszych wyników analitycy dostrzegają jednak pierwsze sygnały poprawy perspektyw, w tym rosnący potencjał do wypłaty dywidendy, a także odbicia marsz w 2026 roku. Ja nazywam się Rafa Leszek i zapraszam na nowy odcinek stok.pl. Jednocześnie zachęcam do polubiania treści i subskrypcji naszego kanału. A teraz już zaczynajmy. A partnerami kanału są Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska, Dom Maklerski Navigator oraz Dom Maklerski Nobel Securities. W październiku i listopadzie przecena na akcjach Dinopolska przyspieszyła po wynikach. Za trzeci kwartał kurs musiał się bronić przed tegorocznymi minimami. W dołku za jeden walor polskiej sieci handlowej płacono równo 40 zł. Aktualnie kurs jest nieco wyżej, a stopa zwrotu liczona od początku roku to skromne 7,3%. W trzecim kwartale Dino Polska wypracowało 482 miliony zł zysku netto, czyli 10% więcej niż przed rokiem. Konsensus P Business zakładał wynik w okolicach 498 milionów złot zysku. Ebit wyniósł 622 miliony wobec 568 milionów złot przed rokiem i był 3,7% niższy od oczekiwań analityków. Wynik Ebida grupy wyniósł 750 milionów zł, co oznacza wzrost o 11% rok do roku, a przychody wyniosły 8 miliardów 760 milionów zł, co oznacza wzrost o 15,2% rokrocznie. Analitycy oczekiwali przychodów w wysokości 8 miliardów 966 milionów złot. Jak ocenia w omówieniu wyników Dino Polska Przemysław Staniszewski Anality Stock.pl, Dino opublikowało wyniki trzeciego kwartału, które choć rok do roku były zauważalnie lepsze, to jednak minimalnie odchyliły się od konsensusu. W efekcie mieliśmy spadek notowań. Odchylenie od konsensusu na poziomie niskich kilku procent nie powinno wywołać tak wysokich spadków. Stąd ja osobiście zakładam, że przyczyna leży raczej w zmianie nastawienia do spółki. Czy słusznie? Przekonamy się za kilka kwartałów. W każdym razie w ujęciu rok do roku spółka poprawiła swoje wyniki na niskim, jednak wciąż dwucyfrowym poziomie. Dariusz Dade, analityk Nobel Securities, negatywnie jednak ocenił najnowsze wyniki Dino Polska. Dane finansowe okazały się niższe od jego prognoz. szczególnie mocno rozczarowała dynamika sprzedaży na tle dyskontowej konkurencji. Analityk zwraca uwagę, że po publikacji mocnych wyników Żabki Biedronki od Dino można było oczekiwać dynamiki sprzedaży na poziomie 20-21% i sprzedaży porównywalnej w okolicach 7%. Tymczasem LFL, czyli zmiana sprzedaży w istniejących sklepach wyniosło jedynie 4,4%, a więc było niższe niż inflacja cen żywności oraz rezultaty kluczowych rywali. Jak ocenia Dariusz Dalej w rekomendacji z 19 listopada 2025, raportowane dane za trzeci kwartał oceniamy negatywnie. Są niższe od naszych prognoz i rynkowego konsensusu. Szczególnie mocno negatywnie zaskakuje sprzedaż przede wszystkim w odniesieniu do konkurencji. Tymczasem LFL na poziomie 4,4% jest poniżej inflacji cen żywności i danych Żabki, co oznacza, że pierwszy raz w historii Dino spada na drugie miejsce. Kwartalne LFL znalazło się około 2 punkta procentowego poniżej inflacji cen żywności, podczas gdy od początku 21 roku Dino przyzwyczaiło inwestorów do średniej przewagi na poziomie ponad 5 punktów procentowych. Spółka tłumaczy słabszą dynamikę niekorzystną pogodą, która przełożyła się na mniej sprzyjający miks produktowy i konieczność wyprzedaży towarów przygotowanych na lato. Jak dodaje Przemysław Staniszewski, wzrosty LFL w Dino kształtowały się poniżej dynamiki cen żywności. Oczywiście należy pamiętać o tym, że koszyk w GUS, a koszyk standardowego klienta w Dino nie jest identyczny. Nie zmienia to jednak faktu, że do końca 23 roku Dino biło taką inflację raz za razem, a od kilku kwartałów ma z tym problem. Marża brutto pozostała praktycznie płaska rok do roku, natomiast marża Ebida spadła o 3 punkta procentowego. Głównym czynnikiem były wyższe koszty ogólnego Zarządu. Częściowo wynikały one jednak z przesunięć kosztów między kwartałami. Przepływy pieniężne z działalności operacyjnej wzrosły o 14,9% rok do roku, co analityk Nobel ocenia neutralnie. Wskaźnik Dukneto do Abida za ostatnie 12 miesięcy obniżył się do 11 krotności na koniec czerwca 25 roku wobec 22 krotności rok wcześniej, co potwierdza bardzo mocną pozycję bilansową spółki. Siedzino ogólnie nadal rośnie. W trzecim kwartale liczba sklepów zwiększyła się o 14% rok do roku. W poprzednich kwartałach wzrosty wynosiły 13,2 punkta procentowego, 12,6 oraz 11,7 punkta procentowego. Na koniec września 25 roku operator miał już 293 sklepy w całej Polsce. Jak dodał analityk stockwatch.pl, Widać więc, że spółka istotnie przyspiesza z otwarciami. Dodatkowo raz jeszcze podkreślę, że spółka ma 361 sklepów więcej niż rok wcześniej. W swojej szczytowej ekspansji rekordem był wzrost o 363 sklepy rok do roku 3 lata temu. Potem wzrost spowolnił, ale teraz znowu firma powraca do otwarć z trójką z przodu. A dodatkowo z konferencji wiemy, że w 2026 roku spółka będzie chciała otworzyć więcej sklepów niż 2025. W chwili obecnej średnie pokrycie Polski to 7,8 sklepu na 100 000 mieszkańców w porównaniu do 7,6 w zeszłym kwartale oraz 6,8 rok wcześniej. Jak zaznacza Staniszewski, jeśli przyjmiemy, że celem byłoby dojście do maksymalnego pułapu, który jest obecnie w najbardziej rozwiniętych województwach, to by znaczyło, że potencjał na osiągnięcie nie 32,5 miliarda złotych, a nawet 75 miliardów sprzedaży. To trochę odważna teza, że wszędzie udałoby się osiągnąć takie zasklepowanie całej Polski, ale założeniu o możliwym podwojeniu obecnej sprzedaży w długim horyzoncie czasowym nie wydaje się niczym niemożliwym. Dino ma więc gdzie się rozwijać, aczkolwiek trzeba pamiętać o wyzwaniu związanym z rozwojem w dużych miastach. Model biznesowy to budowanie sklepów na własność na własnym gruncie. To naturalnie poza innymi czynnikami ogranicza rozwój w dużych miastach. A po słabszych od oczekiwań wynikach za trzeci kwartał i przecenie akcji analitycy przychylniejszym okiem spojrzeli na perspektywy spółki. Dariusz Dadej podniósł rekomendacje dla Dinozy Redukuj do trzymaj, a cenę docelową z 40 zł do 41. Jak czytamy w rekomendacji Nobel Security z 19 listopada, ze względu na osiągnięcie poprzednio wskazywanej ceny docelowej aktualizujemy rekomendacje. Uaktualniając wycenę prognozy wyników pozostawiamy bez zmian, uwzględniając jednak raportowane wyniki za trzeci kwartał 25. Ponadto korygujemy poziom stopy wolnej od ryzyka i dane wpływające na oczekiwany poziom LFL. W konsekwencji widzimy 2% potencjał spadkowy w średnim okresie. Natomiast większym optymistą co do perspektyw Dino jest Janusz Pięta z biura maklerskiego mBanku. Analityk co prawda obniżył wycenę akcji z 48 zł 50 gr do 4750, ale z uwagi na niski kurs rynkowy podwyższył zalecenie ze sprzedaj do kupuj. Jak ocenia Janusz Pięt analityk biura maiego banku w raporcie 17 listopada po około 24% spadku kursu akcji od naszej rekomendacji sprzedaj z maja 25 roku widzimy obecnie pojawiający się potencjał wzrostowy ponieważ rynek wydaje się nadmiernie zareagować na słabszy wzrost LFL Dino w trzecim kwartale. Choć w 2025 roku pozostaje jednak słaby, oczekujemy umiarkowanego odbicia LFL w 26 roku oraz odbudowy marsz wspieranej przez poprawę marszy brutto i mniejszą presję na koszty SG&A dzięki łagodniejszym podwyżkom płac. A jednym z najważniejszych wątków w najnowszych rekomendacjach jest potencjał do rozpoczęcia polityki dywidendowej. Dino od debiutu na GPW zysków nie dzieliło. Całość środków kierując na szybki rozwój sieci, logistyki i mocy przetwórczych. Zdaniem Dariusza Dade przy obecnej skali biznesu i bardzo niskim zadłużeniu ten model może się jednak zmieniać. Jak ocenia ekspert Nobel Securities, według naszego modelu przy obecnych założeniach ekspansji sieci spółka na koniec 25 roku powinna dysponować blisko 1,1 miliarda złotych wolnych środków pieniężnych. Oznacza to, że w 2026 około 800 milionów złotych mogłoby trafić po raz pierwszy na dywidendę dla akcjonariuszy. Dawałoby to 80 gros na akcje. Spółka nie wyklucza takiej możliwości. Analityk przypomina, że podczas jednej z konferencji wynikowych CFO Dino pytany o przyszłą alokację nadzek kapitałowych sygnalizował możliwość decyzji w sprawie dywidendy pod koniec roku. Ewentualna wypłata na poziomie 800 milionów złotych oznaczałaby, że spółka w dalszym ciągu zatrzymuje znaczną część wypracowanych zysków na inwestycje, ale jednocześnie zaczyna dzielić się gotówką z akcjonariuszami. Dywidendowego scenariusza Dino Polska nie wyklucza także analityk biura maklerskiego mBanku. Jak uważa Janusz Pięta, kluczowym katalizatorem może być osiągnięcie pozycji gotówkowej Netto przez Dino do końca 25 roku, co umożliwiłoby pierwszą wypłatę dla akcjonariuszy lub alternatywnie przyspieszenie ekspansji sklepów, co mogłoby podnieść długoterminowe wyniki. Bazowym scenariuszem Nobel Security Dino pozostaje spółką wzrostową mimo tymczasowego osłabiania dynamiki LFL. Według prognoz analityka przychody ze sprzedaży mają wzrosnąć z 29 miliardów 275 milionów zł w 2024 do 34 miliardów 413 milionów w 25 oraz 415 milionów w 26. W ślad za przychodami rosnąć ma ebida z 2 miliardów 318 milionów zł w 2024 do 2 miliardów 784 w 2025 i 3 miliardów 490 w 2026. Zysk netto przypadający na akcjonariuszy jednostki dominujących prognozowane jest odpowiednio na miliard 500 milionów złot, miliard 745 oraz 2 miliard 216. Przekłada się to na wzrost zysku na akcję ze złotówki 54 gr. w 2024 do złotówki 78 w 25 i 2 zł 26 gr w 26. Na bazie prognozowanych zysków Dino pozostaje wyceniane na relatywnie wysokich, ale spadających wskaźnikach. Tutaj wskaźnik PDS chodzi z 32 krotności dla 23 roku do 25,4 dla 24 i 23,5 dla 25 oraz 18,5 dla 202 roku. Z kolei EV do Ebida obniża się z 20 niemal jednej krotności do odpowiednio 16,6, 147 i 11,8. Analityk podkreśla, że głównymi motorami wzrostu pozostają poprawa miksu produktowego i sprzedaży LFL, a także dalsze zwiększanie skali działalności poprzez otwieranie nowych sklepów. To właśnie tempo rozwoju sieci obok kondycji popytu konsumenckiego będzie decydować o realizacji prognoz na najbliższe lata. Jak dodaje Janusz Pięta, wycena wygląda atrakcyjnie, a akcje handlowane są z około 25% dyskontem do historycznych mnożników EV do Ebida. W rekomendacji wyraźnie zaznaczono również najważniejsze zagrożenia dla przedstawionych prognoz. Po pierwsze jest to ryzyko odmiennego od zakładanego tempa rozwoju sieci sprzedaży, zarówno pod względem liczby otwieranych sklepów, jak i ich lokalizacji. Jak wskazał analityk Nobel Securities, obecnie największym zagrożeniem dla prognoz jest ryzyko związane z innym od zakładanego rozwojem sieci sprzedaży. Oprócz poprawy na poziomie miksu produktowego ILFL, to właśnie wzrost skali działalności wpływa głównie na zwiększanie przychodów i marsz. Po drugie, Nobel wskazuje na ryzyko wojny cenowej między dyskontami, która mogłaby wymusić dalsze obniżki marszu w walce o klienta. Po trzecie, istotne są potencjalne czynniki makroekonomiczne, czyli pogorszenie sytuacji gospodarczej, wzrost bezrobocia i realny spadek siły nabywczej gospodarstw domowych mogłyby odbić się na sprzedaży porównywalnej Dino. Tak właśnie kreuje się sytuacja ze spółką Dino, czyli słabszy kwartał, mocna reakcja rynku i też pierwsze realne sygnały zmian, na które inwestorzy rzeczywiście czekali latami. Dajcie znać z kolei, jak wy zapatrujecie się obecnie na spółkę Dino, czy kupujecie, czy może jednak czekacie na jeszcze lepszą wycenę, a może dla tych, którzy już posiadają akcjie na dywidendę w 2026 roku. Jesteśmy ciekawi waszych opinii. Jednocześnie zachęcam do śledzenia nas na pozostałych social mediach, również do otwierzenia naszego portalu stokach.pl
