Cła Trumpa i ich wpływ na rynki finansowe
Donald Trump wprowadził nowe taryfy celne, co wywołało znaczną przecenę na wielu rynkach. Analiza dr Przemysława Kwietnia omawia implikacje tej decyzji, zwracając uwagę na:
- Historyczny kontekst ceł: Wzrost ceł do poziomów nienotowanych od dziesięcioleci, przewyższających nawet te z okresu międzywojennego. cła Trumpa
- Wpływ na gospodarkę: Potencjalny szok stagflacyjny, uderzenie w łańcuchy dostaw i globalny handel.
- Reakcja rynków: Spadek indeksów giełdowych, zmienność dolara i niepewność inwestorów.
- Perspektywy na przyszłość: Ryzyko dalszych spadków, wpływ na wyniki finansowe firm i potencjalne negocjacje handlowe.
Dodatkowe tematy poruszone w filmie:
- Indeksy PMI: Analiza wskaźników PMI dla przemysłu w Stanach Zjednoczonych i Europie.
- Polityka monetarna: Zmiana podejścia Rady Polityki Pieniężnej w Polsce i oczekiwane obniżki stóp procentowych. obniżki stóp procentowych w Polsce
- Ceny ropy: Spadek cen ropy i jego wpływ na gospodarkę.
- Sezon wyników: Rozpoczęcie sezonu wyników w Stanach Zjednoczonych i oczekiwania rynku.
Dowiedz się, jak cła Trumpa mogą wpłynąć na Twoje inwestycje i poznaj perspektywy rynków finansowych. Obejrzyj film i bądź na bieżąco!
Zobacz pełną transkrypcję filmu
[Muzyka] Dzień dobry. Witam państwa na spotkaniu z rynkami finansowymi. A jest z czym się spotykać, bo bardzo dużo się dzieje. Donald Trump wyzwolił niedźwiedzie. Mieliśmy w środę dzień wyzwolenia, który sam amerykański prezydent ogłosił. No ale właśnie tak jak już mówiłem tydzień temu na spotkaniu z nami, jeśli ktoś oczekuje, że to będzie wyzwolenie, kojarzy mu się z czymś, z wolnością gospodarczą, to nie ma w tym nic bardziej mylnego. Wręcz przeciwnie, mamy sytuację, w którym yyy w której Donald Trump wyzwolił ogromne spadki na rękach, wyzwolił ogromną zmienność, wyzwolił niepewność. No i inwestorzy spanikowali, więc w tym punkcie się spotykamy i tak jak zwykle zastanawiamy się na dzień dobry y co dzieje się w poniedziałkowy poranek, przeglądamy sobie te punkty. Tak teraz w zasadzie nie ma to najmniejszego znaczenia, bo inwestorzy nie żyją absolutnie niczym innym jak tylko tematem ceł i tego, jakie reperkusje może to wywołać w globalnej gospodarce. Więc bez zbędnej zwłoki zaczynamy od razu od tego y tematu. No i jakby m ten wykres pokazuje jak y szokową zmianę za aplikował rynkom finansowym, gospodarce przede wszystkim amerykańskiej, także gospodarce światowej, ale przede wszystkim gospodarce amerykańskiej, amerykański prezydent podnosząc efektywną stawkę celną dla Stanów Zjednoczonych z okolic. No jak państwo widzą no tutaj w zasadzie yyy zbiera yyy zbieraliśmy yyy glebę w pewnym sensie, tak można nieładnie powiedzieć. Może ten wykres też nie jest najszczęśliwiej narysowany, bo w zasadzie oś Y powinna zaczynać się od zera. No prła mogą wynosić minus minusowego minusowych wartości. Więc jak widać, no już od kilku dekad, a już szczególnie w tym wieku, te cła były bardzo, bardzo niewielkie. No i o ile ta pierwsza kadencja Donalda Trumpa spowodowała tutaj taki lekki bump od tych super niskich wartości, no bo jednak pewne cła zostały wprowadzone, to w zasadzie było to niezauważalne, tak jakby miało to bardzo niewielkie konsekwencje. A tymczasem to, co zostało ogłoszone w środę powoduje, że wrócimy nawet powyżej poziomów, które dominowały w trakcie 20lecia międzywojennego po tym, kiedy w wyniku globalnego kryzysu kraje szły w taki gospodarczy izolacjonizm, no bo dominował populizm, dominowało zrzucanie winy za ten kryzys na innych, na partnerów handlowych i o ile te stawki windowane wtedy stawki celne wcale nie były medium na problemy, no to po prostu tak było łatwo politycznie to sprzedawać. Więc teraz jak państwo widzą, no wiadomo, że cały czas jeszcze ten kurz jest w powietrzu, ale szacowana ta efektywna stawka celna ma być wyższa niż ten pik międzywojenny. gdzieś tam wracamy do końcówki XIX wieku, gdzie tak naprawdę to już są tak abstrakcyjne punkty odniesienia, że trudno tutaj porównywać te rzeczywistości jakkolwiek, no bo przecież mamy do czynienia z kompletnie inną gospodarką, z gospodarką, która jest dużo bardziej zglobalizowana, z gospodarką, która jest dużo bardziej zinformatyzowana, z gospodarką, gdzie te łańcuchy wartości globalnych firm są naprawdę bardzo złożone. One bardzo mają dużo takich niuansów. Jest to kompletnie inny obraz niż to, co miało miejsce ponad 100 lat temu, gdzie jednak były te gospodarki bardziej lokalne i ta wymiana miała taki charakter duż w dużo większym stopniu produktów gotowych niż dzisiaj. Odbywająca się na wielu, wielu etapach łańcuchów wartości. Więc można powiedzieć, że tak naprawdę ten szok jest nawet gorszy, jeśli on zostanie utrzymany, bo tutaj cały czas jest oczywiście tak gwiazdka, do tego sobie jeszcze jeszcze przejdziemy, niż to co niż to co pokazuje ten wykres. No a zaczęło się tutaj może zacznę od tego papieru, którym machał prezydent pokazując jaki to w zasadzie on jest litościwy z tego względu, że Stany Zjednoczone nałożyły te cła wzajemne, tak to zostało nazwane, tylko w połowie tego, co oszacowały sobie jako stawkę, którą inni partnerzy handlowi obciążają stany Zjednoczony. Przy czym tutaj trzeba od razu dodać, że te stawki wypisane w tych kolumnach po lewej stronie nie mają to jakby nie jest tylko i wyłącznie średnia stawka celna, ale zostały tam wliczone różnego rodzaju wartości. w przykładowo yyy dla Unii Europejskiej został wliczony podatek VAT, więc tutaj jakby yyy no te wartości zostały ustalone na na takim dość subiektywnym yyy na takiej dość subiektywnej bazie. Dobrym przykładem jest ta weekendowa wymiana zdań pomiędzy Wietnamem a Stanami Zjednoczonymi. Wietnam został uderzony ogromną stawką. Tutaj widać to na trzecim miejscu po lewej stronie 46%. No to to oznacza, że dla takiego eksportu z Wietnamu do Stanów Zjednoczonych w dużej mierze eksportu odzieży obuwia przecież akcje Nike zostały storpedowane kompletnie tą wiadomością. Nie żeby wcześniej sobie radziły jakoś świetnie, ale to już taki przysłowiowy gwóźdź do trumny. No więc Wietnam szybko wyszedł z propozycją, no to znieśmy sobie nawzajem te cła. A jakby już z administracji Donalda Trumpa pojawiły się głosy, no ale to przecież nie chodzi tylko o słabo. Wy oszukujecie na wielu innych frontach, między innymi osłabiacie swoją walutę. Więc tutaj to pokazuje, że ten yyy poziom tych stawek no jest w jakiejś mierze subiektywny i że to nie będą ewentualne negocjacje, bo tutaj no pojawiły się takie yyy co daje rękom pewną nadzieję na to, że że to nie jest marsz taki bezrefleksyjny marsz w przepaść, chociaż troch trochę tak to wygląda na ten moment, ale że jest tam gdzieś chociaż przynajmniej ziarenko logiki w tych działaniach, że pojawiły się właśnie sygnały że Stany Zjednoczone są gotowe negocjować, ale że to będą negocjacje niesamowicie twarde, w ramach których Stany Zjednoczone będą starały się dla siebie uzyskać warunki dużo lepsze niż te, które dają swoim partnerom handlowym. W każdym razie na moment obecny weszły stawki y czy wchodzą tak naprawdę teraz w tym tygodniu stawki no niesamowicie wysokie dla najważniejszych partnerów handlowych B państwo widzą w przypadku Unii Europejskiej to jest stawka powszechna stawka 20% w przypadku Chin jest to 34% już powyżej tych 20% które były nałożone wcześniej więc w przypadku Korei Japonii też są stawki powyżej 20%, czyli naprawdę bardzo, bardzo wysokie, no jakby uderzające w te łańcuchy wartości, które często są policzone, no tak, dość drobiazgowo, tak, jeśli jeszcze firma operuje w sektorze, gdzie ma bardzo duże marże, ale nawet jeśli marża, nie wiem, wynosi 40, 50%, co jest raczej dość rzadkie, no bo no konkurencja sprawia, że te marże zwykle nie są tak wysokie, to i tak upakowanie takiej stawki celnej w tą w tą marżę że jest bardzo bolesne dla wyników spółki, a wiele firm po prostu nie ma nawet takich marsz, więc ma do wyboru albo przenieść w większości tę stawkę na konsumenta, albo po prostu zrezygnować z wymiany, co często też nie jest takie proste. Więc tutaj ewidentnie została zaaplikowana terapia szokowa przez amerykańskiego prezydenta i to jest coś, co zdumiało rynki, bo nie to było oczekiwane. Oczywiście Donald Trump mówił o tym, że będzie chciał postawić na cła w tej drugiej kadencji, że będzie chciał wywalczyć dla Stanów Zjednoczonych lepsze warunki, ale rynki oczekiwały czegoś na kształt pierwszej kadencji. O tym też sobie kilkukrotnie mówiliśmy, że jakby takim scenariuszem zakładanym było y to, że Donald Trump będzie przystawiał tę ten pistolet celny do głowy partnerów i mówił: "Słuchajcie, albo dajecie mi lepsze warunki, albo po prostu ja podnoszę wam regularnie te cła." No i oczekiwania były takie, że no w wyniku jakieś negocjacji te cła finalnie nie wejdą w życie. A jeśli wejdą w życie, to wejdą w stopniu niewielkim, no podobnym jak tutaj w trakcie tej pierwszej kadencji. Może trochę mocniejsze, ale jakby na pewno nie coś takiego, co wydarzyło się tutaj. A proszę zwrócić uwagę, że oprócz tych ceł wzajemnych, które zostały nałożone no w tych staw, w tych bardzo wysokich wartościach, o których sobie już mówiliśmy, to mamy jeszcze dodatkowe cła. Mamy podstawową stawkę celną 10%, czyli każdy import do Stanów Zjednoczonych. y poza y kilkoma wyjątkami dóbr, które są trudno zastępowalne jakby Stany Zjednoczone dla jakby ze swojego interesu kilka dóbr wykluczyły z tej 10%ow stawki celnej, ale to jest taka podstawowa stawka, niezależnie od kogo, niezależnie co, to jest to 10% i jeszcze mamy przecież cła specjalną stawkę na samochody 25% specjalną stawkę na stal aluminium. też 25%. One się co prawda nie sumują z tymi wzajemnymi cłami, no ale sprawiają, że w niektórych przypadkach tak jak na przykład Unia Europejska miałaby stawkę 20% to jeśli chodzi o eksport swoich samochodów ze Stanów Zjednoczonych to jest stawka 25%. Także te te stawki motoryzacyjne one już weszły w życie. Z kolei te cła wzajemne, tak zwane wchodzą w życie 9 kwietnia. No i oczywiście Donald Trump przedstawia to jako świetne rozwiązanie, które sprawi, że wszyscy się ugną, przeniosą produkcję do Stanów Zjednoczonych, no i jakby w Stanach Zjednoczonych będzie bum i wreszcie Stany Zjednoczony odzyskają jakby swoją potęgę przemysłową. Przy czym tutaj jest wiele niestety problemów z takim podejściem. Po pierwsze, jakby cła ogólnie są szkodliwe, tak z z prostego powodu, niezależnie od tego, to już mówiłem tydzień temu, jak wiele razy poplecznicy Trumpa i ludzi, których sobie dobrał w tej administracji po to, żeby mu zasadniczo przytakiwali, chociaż tam jest parę mądrych głów, ale jakby klucz mimo wszystko był taki, żeby oni mieli poglądy zbliżone do niego i żeby jakby chórem wspierali tę narrację, co robią. M no i generalnie mogą mówić ile chcą, że to jest świetna polityka, ale prawda jest taka, że o ile nie zaczniemy sobie wmawiać, że białe jest czarne, a czarne jest białe, to coa są szkodliwe, dlatego że cały, że zostało to pięknie pokazane, jeden z największych eksperymentów ekonomicznych w historii chyba, czyli globalizacja powojenna, najpierw GAT, później WTO, które doprowadziły do, no zresztą co widać tutaj na przykładzie tego wykresu dla Stanów Zjednoczonych, ale jakby to obowiązywało też globalnie w niektórych krajach znacznie bardziej niż w Stanach Zjednoczonych. Te stawki celne były obniżane, dzięki czemu dochodziło do specjalizacji i pewne rzeczy były produkowane, wytwarzane tam, gdzie było to najbardziej efektywne. Tak jakby jeśli firma jest globalna, no to może zdecydować, tu będę produkować, tu będę pakować, tu będę testować, bo tak mi się najbardziej opłaca. kilka y d lata temu był taki bardzo yyy popularny wykres przedstawiający jaką gigantyczną drogę ile tysięcy, 55 000 km bodajże pokonuje y układ scalony zanim znajdzie się u konsumenta właśnie wielokrotnie przemierzając pomiędzy Azją, Europą, Stanami Zjednoczonymi, bo po prostu to jest najbardziej efektywne i jeśli teraz stawiamy temu zapory, no to po prostu ta optymalizacja się nie dzieje. No i teraz kwestia jest tylko oczywiście tego, kto na tym bardziej traci. Tak więc jakby te straty będą, one są szacowane już teraz na okolice 34% PKB amerykańskiego w ciągu trzech lat, chociaż wydaje się, że i tak jest to dość konserwatywny szacunek w tym sensie, że moim zdaniem ten wpływ może się okazać bardziej istotny z tego względu, że Stany Zjednoczone w tym momencie wojują ze wszystkimi dookoła. Jeśli weźmiemy sobie na przykład Unię Europejską, to dla Unii Europejskiej oczywiście jest to problem, natomiast z punktu widzenia Unii Europejskiej handel z Chinami, handel z Japonią, handel z innymi azjatyckimi krajami, handel z Ameryką Południową, on się nie zmienia. Jakby tutaj te m te łańcuchy wartości, które w tych częściach sobie funkcjonują, one dalej mogą funkcjonować, a wręcz powiem więcej. Jeśli tutaj Donald Trump nie wycofa się ze swojej strategii, to wręcz ci partnerzy będą mieli bardzo dużą motywację do tego, żeby dogadywać się między sobą i dalej luzować, zmniejszać ewentualne dalsze bariery, które jeszcze występują i w ten sposób te kraje mogą w jakimś tam stopniu, oczywiście nie w pełni, nie skompensują raczej w pełni y tej straty, tej straty optymalizacji w handlu ze Stanami Zjednoczonymi, ale w jakimś tam stopniu mogą ją skompensować. Oczywiście są takie kraje jak szczególnie Meksyk, na drugim miejscu Kanada, którym będzie ciężko w jakimś znaczącym stopniu skompensować te straty i one prawdopodobnie stracą jeszcze więcej niż same Stany Zjednoczone, bo dla takiego Meksyku no to utrata amerykańskiego rynku to jest kompletny dramat, ale jakby dla samych Stanów Zjednoczonych, tak jak powiedziałem, ponieważ te fronty zostały otwarte w zasadzie wszystkie na raz, no to ten wpływ, mimo że Stany Zjednoczone są relatywnie zamkniętą gospodarką, to ten wpływ będzie bardzo duży. No i co? No i idąc dalej, za chwilę przejdziemy sobie do makro. Mamy taki potencjalny szok stakflacyjny, który powoduje, że to na co jeśli porównamy sobie dzisiaj zachowanie rynków finansowych do covidu z wiosny 2020, no to wtedy jak wszyscy doskonale pamiętają po oczywiście załamaniu i po takim okresie gwałtownym, acz krótkotrwałym paniki, mieliśmy szybkie bardzo odbicie, bo banki centralne wyszły z no bezprecedensowym luzowaniem, obniżając stopy do zerowych lub ujemnych poziomów i pakując w rynki wcześniej niewidziane ilości pieniądza. No teraz będzie to niemożliwe ze względu na to, że dla banku centralnego to co się dzieje w tej chwili jest potencjalnie dość dużym problemem. Dlaczego? dlatego że może najpierw zacznę od wykresu o tego ASM dla przemysłu Stanów Zjednoczonych, gdzie sam indeks nie jest jakąś większą wielką historią. On zanotował tutaj kolejny lekki spadek, ale tutaj wykres cenowy już pokazuje jak potężne presje zaczynają się budować w firmach przemysłowych, mimo że tak naprawdę te największe cła jeszcze nie weszły. Tydzień temu pokazywałem już rosnące znaczące oczekiwania inflacyjne gospodarstw domowych. Do tego właśnie mamy ten element. Do tego mamy element rynku pracy, który jest no te dane jakby tutaj nie są recesyjne, tak jakby znowu rynek pracy w Stanach Zjednoczonych budzi wiele od dawna emocji odnośnie jakości tych danych. Natomiast jakby sama same poziomy zmian zatrudnienia, stopy bezrobocia, one nie pokazują tutaj nic szczególnego. Więc z punktu widzenia Fed jest to problem. Tak? No bo jeśli y gospodarka na ten moment wygląda dość solidnie, a do tego mamy ewidentnie ewidentnie gdzieś tam ból goczący impuls inflacyjny, to tak naprawdę wypadałoby podnieść stopy procentowe, a nie je obniżać. Dodatkowo, jeśli mamy Donalda Trumpa, który w social mediach wychodzi i mówi, wywołuje przedszereg Powela i nakazuje mu obniżenie stóp procentowych, no to on jedynie w zasadzie jeszcze bardziej tą barierę podnosi. No bo wystawia wiarygodność szefa banku centralnego na szwank. gdyby ten teraz wyszedł, powiedział: "A no faktycznie dobrze panie prezydencie, obniżymy stopy procentowe." Więc jest to spory, spory problem i te dane gospodarcze, które normalnie mogłyby zostać nawet przyjęte pozytywnie, bo mieliśmy też ADP w zeszłym tygodniu, no i te raporty pokazały ogólnie, że w zasadzie to wzrost zatrudnienia przyspieszył, to tak naprawdę dla rynku są nawet większym problemem, bo jakby stawiają, wiążą ręce rezerwie federalnej na dzień dzisiejszy i nie pozwalają jej zareagować na dopiero potencjalny szok dla gospodarki. No bo przecież teraz jeszcze to nie uderzyło w produkcję, to teraz jeszcze to nie uderzyło w popyt. To jest gdzieś tam taki meteoryt, który już wszyscy widzą, ale on w gospodarkę dopiero uderzy. Więc y to jest duży problem dla rynków i to sprawia, że też mamy tak dużo niepewności. W Europie podobnie te indeksy PMI są na takim neutralnym, nawet trochę lepszym poziomie niż Stany Zjednoczone. To jest jeden z powodów, dla których para euro, dolar dzisiaj wygląda ojejku, jejku, jejku wygląda lepiej niż można byłoby się tego spodziewać, bo zwykle eurodolar miał problemy z w takich sytuacjach jakieś rynkowej paniki i obserwowaliśmy umocnienie dolara, a tymczasem no w piątek mieliśmy lekkie umocnienie dolara, korektę tych wcześniejszych czwartkowych ruchów po mocnym raporcie NFP. Natomiast dzisiaj znowu dolar traci z tego względu, że właśnie to co powiedziałem, rynek szacuje sobie to, że ta sytuacja może być dla Stanów Zjednoczonych gorsza tak naprawdę nawet niż dla partnerów handlowych. No dodatkowo właśnie to uderzenie już teraz jakby wyjściowo te dane europejskie w tym roku wyglądają trochę lepiej, a dodatkow przynajmniej jeśli odniesiemy się do oczekiwań, a dodatkowo właśnie to uderzenie w amerykańską gospodarkę może być większe. No ale jakby eurodolar to jest jedno. Natomiast dzisiaj wielu inwestorów zastanawia się, no dobra, to jakby co dalej z tymi spadkami na giełdzie, kiedy będzie dobry moment, czy może on już jest na to, żeby wykorzystać tę te spadki do zakupów akcji. Ja pokażę tutaj kilka wykresów. Zaczniemy sobie oczywiście od wykresów amerykańskich indeksów. Tutaj mamy Nasda, który y no jak już mówiliśmy wcześniej, zakończył trend wzrostowy dość dynamicznie. mieliśmy cztery, które dzisiaj wyglądają nawet dość niewinnie te cztery spadkowe tygodnie, które nam tutaj ewidentnie ten trend wzrostowy załamały. Zresztą na S&P 500 to jest akurat wykres dzienny, również ta korekta tutaj y już y rozprawiła się z tą z tym kanałem wzrostowym, jakkolwiek byśmy sobie go nie wyrysowali. I o ile wtedy mieliśmy jeszcze równość korekt z tymi spadkami z połowy 2024, to właśnie to odbicie po tej korekcie było bardzo, bardzo niemrawy. No i teraz mamy taką falę trzy typową lawinę rynkową, więc wypadałoby patrząc na sam indeks oczekiwać, że po że po tym okresie właśnie paniki, który no być może gdzieś tam obserwujemy teraz apogeum tego przesilenia, nastąpi jakaś próba odbicia i jeszcze jedna fala spadkowa. Ale to jest oczywiście tylko y to jest oczywiście tylko hipoteza. Yyy i teraz zanim przejdę do innych yyy wykresów to jeszcze kilka spostrzeżeń z takich wykresów, które często państwu pokazuje, bo z jednej strony mamy ten indeks korekty, który wcześniej pokazywałem go chyba dwa czy trzy tygodnie temu, pokazywałem go na dole tej yyy na dole tych spadków tutaj, że on jest blisko tego sygnału końca korekty. No i w zasadzie to było dość celne pod tym względem, że pewne odbicie nastąpiło. Więc teraz jesteśmy w punkcie, który sugeruje właśnie kontrarjańsko y pozycje długie. Natomiast no te jakby wskazania, one funkcjonują dobrze, jeśli zakładamy, że no nie dojdzie tutaj do jakiegoś fatalnego, fatalnie dużej Bessy. No bo proszę zwrócić uwagę na to, że ten indeks na przykład w trakcie Bessy 2000 po dotkomie tej też pokazywał celnie zakoń jakby apogeum fal spadkowych. Natomiast te odbicia, które występowały później były jednak odbiciami w ramach BES. Tak więc to nie jest indeks, który pokazuje taki no nominalny dołek. On pokazuje po prostu takie rynkowe przesilenia i wskazuje nam, że dzisiaj w takim punkcie potencjalnie jesteśmy. No z drugiej strony to jest wykres na piątek, więc on pokazuje tu szczególnie chcę się skoncentrować na tej dolnej linii, czyli S&P 500 w polskich złotych. On pokazuje, że jeśli uwzględnimy to jeszcze co dzisiaj się dzieje na jeśli dzisiaj by się skończył ten dzień w ten sposób jaki jesteśmy, to w zasadzie no szanowni państwo cofamy się do dołka z końcówki 2022 jeśli chodzi o S&P 500 zł. Tak, oczywiście znowu to może się wydawać takie nieintuicyjne, no bo jeśli weźmiemy sobie wykres, no to ktoś powie: "No zaraz, przecież tu mieliśmy 3500, no niewiele, niewiele powyżej 3500. a nadal mamy prawie 5000. No to jaki dołek? No ale pamiętajmy o tym, że wtedy mieliśmy nawet powyżej 5 zł za dolara, teraz mamy mniej niż 3,90. Więc jakby ten efekt kursowy tutaj był niesamowicie mocny. No i on jakby sprawiał, że dla osób jakby z bazą w PLN ta hossa na S&P 500 nie była taka łaskawa. No a teraz, gdzie złoty nadal jest mocny, w zasadzie złoty praktycznie nie ucierpiał, chociaż do złotego zaraz jeszcze przejdę. A właśnie Wall Street się wali, no to niestety wymazuje no praktycznie całe zyski. Więc ktoś może powiedzieć: "Okej, wraca dobry moment do tego, żeby wejść w amerykańskie akcje." Natomiast tutaj ten wykres, który też pokazuję już państwu jakiś czas, spadamy z niesamowicie wysokich poziomów. spadamy z poziomów przewartościowania. Oczywiście znowu liczonych historycznie, ale jest to jakiś punkt odniesienia, które wcześniej widzieliśmy tylko w szczycie bańki.com. I na koniec na przełomie roku 2021-2022 wróciliśmy dopiero na na piątkowe zamknięcie w okolice neutralnych wycen, chociaż w górne górne rejony tych neutralnych wycen. No znowu trzeba byłoby uwzględnić te dzisiejsze spadki, które przesuną nas pewnie gdzieś tutaj. No i dla porównania możemy zobaczyć, że ta Mini Bess 2022 przesunęła nas praktycznie w okolice zera. Yyy, z kolei pierwsza fala spadków po dotcomie też do sprawiła, że yyy tutaj wylądowaliśmy w okolicach zera, po czym tak jak pokazywałem już na tym indeksie sentymentu, nastąpiło odbicie, niejedno zresztą w trakcie tej bessy, a ale rynek jeszcze cofał się aż do poziomów jakiegoś tam umiarkowanego niedowartościowania. Więc to pokazuje, że tak z punktu widzenia takich y wycen historycznych jesteśmy cały czas jeszcze relatywnie dość wysoko i pewnie gdzieś ten punkt zero patrząc na tę całą rynkową niepewność byłby takim pierwszym miejscem, gdzie przynajmniej z mojego subiektywnego punktu widzenia akcje mogłyby w jakimś większym stopniu zacząć być niż spekulacyjnym ciekawe no bo zakładamy, że ta cała zawierucha globalna tak szybko się nie zakończy. Natomiast to, co jest dla rynków oczywiście ważne, to jest to na ile w tym szaleństwie jest jeszcze metoda. Tak, bo jakby od to wróćmy do tego, od czego zaczęliśmy sobie nasze dzisiejsze spotkanie. rynek nie tego oczekiwał, tak jakby oczekiwał tego, że Donald Trump będzie straszyć, ale że będzie rozsądnie z tego, z tych narzędzi korzystać, że to nie będzie nagle wystrzelenie z działu we wszystkich możliwych kierunkach i dopiero jakaś próba ewentualnie negocjacji. Mimo że Donald Trump mówi negocjacjach, ale pytanie jak one miałyby wyglądać. No bo jeśli chodziłoby tylko o to, żeby dla Stanów Zjednoczonych wywalczyć lepsze warunki i z tych ceł się wycofać, to wydaje się, że sensowniejszym pomysłem byłoby y wyciąganie tych partnerów handlowych jeden po drugim, przez przestawianie im nawet tego pistoletu do głowy w stylu dajecie mi to, to i to, a jak nie, to za miesiąc wprowadzam wam te cła po to, żeby nie serwować szoku swojej gospodarce, bo jakby jeśli chodzi tylko o to, bo jest sporo też głosów takich na rynku, czasami Mimo że to jest taki wishful thinking, że a to jest sprytne, to jest mądre, bo w ten sposób Trump pokazuje, że nie żartuje, stawia partnerów pod ścianą i oni będą teraz tańczyć tak jak on im zaśpiewa. Tyle że tak jak tak jak zacząłem ten wątek, że po co serwować taki wstrząs i szok samemu sobie. tak jakby to nie jest tylko wstrząs dla innych gospodarek, ale to paradoksalnie jest większy wstrząs dla amerykańskiej gospodarki, więc wydaje się, że to to nie ma sensu, tak jeśli to miałyby być tylko strażak, więc może się okazać, że tu wcale nie ma intencji pełnego wycofania się, że może Donald Trump z czasem tak jak miało to miejsce w pierwszej kadencji, te umowy z Chinami, które cały czas macne były papierki przed oczami inwestorów, mówiąc: "Zobaczcie jaki świetny deal z nimi zrobimy". [Muzyka] Pewnie tego będzie trochę. Natomiast pytanie finalnie, gdzie wylądujemy? No ile zniszczeń yy będzie miało miejsce po drodze? No bo dzisiaj firmy, które mają globalną działalność stoją, są w zasadzie sparaliżowane. Tak przypomnę, jeśli weźmiemy, cofniemy się tutaj na S&P 500 do już nie na dziennym interwale, ale na interwale tygodniowym, żebyśmy widzieli więcej historii i ten najgorszy kryzys, gdzie indeks spadł o ponad 50%, to właśnie paraliż rynków finansowych, wtedy systemu bankowego sprawił, że ta BESA była tak brutalna. Teraz możemy mieć paraliż na innym froncie, nie finansowym, ale na froncie globalnej działalności firm, które no w zasadzie nie wiedzą dzisiaj co robić, nie wiedzą gdzie inwestować, czy inwestować, gdzie zatrudniać, gdzie zwalniać, jak w ogóle prowadzić działalność gospodarczą. To jest to jest po prostu kompletna niewiadoma. No i takie y taka sytuacja, jeśli ona trwa chwilę, to jeszcze powiedzmy pół biedy, ale jeśli przeciągnie się na kilka miesięcy, to może mieć do grczące konsekwencje. Szczególnie, że nawet gdyby dziś Donald Trump wyszedł i powiedział: "Nie, ja tylko żartowałem, to był przecież mieliśmy prima prilisa, a tak naprawdę żadnych ceł nie wprowadzam, dogadujemy się". Oczywiście to się nie stanie, ale gdyby tak się stało, to oczywiście rynki by dzisiaj dość mocno odbiły. Natomiast pewne zniszczenia już się i tak wydarzyły, bo ten brak zaufanie zostało nadwątlone. Tak jakby myślę, że dzisiaj wiele zarządów firm zadawałoby sobie pytania: "No dobra, ale czy my w ogóle możemy mu wierzyć? Co my jakby jakie mamy jak możemy tutaj budować swoje oczekiwania?" Także szanowni państwo, dzieje się niekoniecznie dobrze. No ale jakby naszą rolą jest to, żeby tutaj rozmawiać o tym, co się dzieje w miarę obiektywnie. No i na koniec zmiana zmiana podejścia Rady Polityki Pieniężnej. to na co wiele osób czekało. Yyy, część może powie za późno, ale jakby tutaj można powiedzieć szczęśliwie yyy mamy w swojej y jakby w swoim arsenale Rada Polityki Pieniężnej ma dużo nabojów, tak? No bo te stopy procentowe w Polsce cały czas są wysokie. Inflacja nadal jest podwyższona, ale będzie spadać w kolejnych miesiącach. Złoty jest mocny, euro też jest mocne wobec dolara. Dość ceny ropy, a cen ropy od o tym jeszcze nie powiedziałem, też spadły i to też jest pozytywne, tak? No bo ta podłoga tutaj się załamała na cenach ropy wi, spadło do 60 $ar, brand jest niewiele wyżej, niecałe 64 $ar. W jednym, drugim przypadku tutaj poddały się y poddali się kupujący y, którzy bronili tych poziomów przez długi okres. Oczywiście tutaj zaważyły na rynku ropy yyy czynniki obawy przed wpływem tego zamieszania na aktywność gospodarczą. To jest czynnik numer jeden. Ale jeszcze dodatkowo mieliśmy decyzję Saudów o zwiększeniu dostaw i obniżeniu cen w transakcjach do Azji. Więc taki to taka trochę zagadkowa sytuacja, jakby Saudowie sami sobie strzelali w stopę. Natomiast tutaj no gdzieś w domysłach są jaki jest jakiś układ z Waszyngtonem, z Donaldem Trumpem albo przynajmniej chęć przypodobania się i ugrania czegoś na tej na tym globalnym zamierzeniu. No tak czy owak to jest akurat niewątpliwie sytuacja pozytywna, no bo ona jakby zmniejsza trochę amortyzuje ten szok inflacyjny, który może zostać wywołany, zostanie wywołany stawkami celnymi, jeśli one zostaną utrzymane. Natomiast w przypadku złotego, no to też oznacza to, że rada ta zmiana podejścia Rady Polityki Pieniężnej, która jeszcze stóp procentowych nie obniżyła, ale prezes Glapiński w zasadzie zapowiedział, że kolejne dwa posiedzenia to będą obniżki stóp o 50 punktów bazowych na każdym. Później zostanie zrobiona przerwa i na koniec roku znowu wznowione zostaną obniżki już te takie standardowe o 25 punktów bazowych, czyli szykuje nam się y szykują nam się sporo niższe stopy procentowe w Polsce. Yyy no i to z punktu widzenia złotego, jak pań państwo widzą, wywołało dużą reakcję. Złoty był już na takich dość mocno przewartościowanych poziomach, o czym sobie mówiliśmy. No i wydaje się, że to może być trwały zwrot. Często jest tak ze złotym, tutaj jeszcze trzeba dodać, szczególnie, że ten ruch już się zaczął, że złoty w pierwszej historycznie, jakby państwo sobie prześledzili jakieś większe turbulencje rynkowe, to złoty często w pierwszym w pierwszej fazie tych turbulencji jest spokojny, a dopiero później gdzieś się odpala, jak ten kapitał globalny zaczyna szukać płynności wszędzie i wycofywać się. Y, więc też takie ryzyko tutaj y brałbym na gdzieś y miał je z tyłu głowy. O, może w ten sposób, bo ten ruch, który się wydarzył na głównie na Europellenie, no bo dolar jest dość słaby globalnie, więc na dolar złotym tego tak nie widać, mimo że zwykle na dolar złotym ten ruch jest jeszcze większy. On wynikł jak na razie bardziej z postawy, z tej zmiany ze strony Rady Polityki Pieniężnej niż z reakcji na tą panikę na Wall Street. Więc tutaj jakby jeszcze ten drugi zapłon nie można wykluczyć, że się włączy i złoty jeszcze potencjalnie mógłby w takiej sytuacji stracić. Dobrze, szanowni państwo, w tym tygodniu wbrew pozorom mamy taki całkiem interesujący tydzień mielibyśmy, gdyby nie to, że wszyscy i tak będą żyli tylko cłami, negocjacjami i tak dalej, bo zaczynam się sezon wyników w Stanach Zjednoczonych, szczególnie piątek przyniesie wyniki, wyniki banków. No i to będzie o tyle ciekawe, że no banki mają zwykle dość dobry ogląd na sytuację gospodarczą, no bo mają rozbudowane sztaby analityków, ekonomistów, więc rynki niewątpliwie będą starały się przysłuchiwać tym komunikatom i jakby wychwytywać oczekiwania co do tego, jak bardzo może popsuć się rzeczywistość gospodarcza w Stanach Zjednoczonych. A przed początkiem tego sezonu wyników mamy jeszcze dodatkowo kilka innych ciekawych y wydarzeń. Przede wszystkim mamy dane o inflacji ze Stanów Zjednoczonych za marzec. Tutaj jeszcze oczywiście w większości te ewentualne stawki celne, one nie wpływają jeszcze na marcową inflację. No ale to będzie taki raport, który niewątpliwie rynki, na który rynki bardzo będą czekać, bo gdyby okazało się, że nie daj Boże w tym raporcie już jest jakoś źle, no to wtedy, czyli inflacja byłaby wyższa od oczekiwań po ostatnim raporcie, który był lepszy, no to oczywiście ta spirala strachu by się nakręciła. Wcześniej, w środę wieczorem mamy minutes, czyli zapis dyskusji rezerwy federalnej z poprzedniego posiedzenia. On byłby fajny, gdyby to posiedzenie było wczoraj, bo wtedy na pewno byłoby bardzo dużo dyskusji odnośnie tego, co może teraz czekać amerykańską gospodarkę. Tymczasem no na ostatnim posiedzeniu Fed jeszcze chyba nawet wszyscy członkowie rezerwy federalnej nie przypuszczali, że będzie aż tyle rzeczy do przedyskutowania, więc ten zapis będzie taki już trochę historyczny i pewnie nie będzie budzić aż tak dużych aż tak dużych emocji. Szanowni państwo, to tyle na dziś. Zostawiam państwa z rękami, zostawiam państwa z bieżącymi wpisami w sekcji wiadomości na platformie transakcyjnej. I cóż, widzimy się w przyszły poniedziałek o godzinie 7:50. Życzę państwu udanego tygodnia. Do zobaczenia. [Muzyka]
