Czas na wielkie cięcie? | „Rozmowy Spekulowane” [Obniżka stóp NBP i rynki]

Odkryj najnowsze trendy na rynkach finansowych w podcaście „Rozmowy Spekulowane”

W najnowszym odcinku cyklu „Rozmowy Spekulowane” eksperci z CMC Markets – Łukasz Wardyn, Daniel Kostecki i Maciej Leściorz – analizują kluczowe wydarzenia kształtujące globalne finanse. Skupiają się na oczekiwanej obniżce stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej (RPP), która według rynku ma wynieść 50 punktów bazowych, obniżając stopę referencyjną z 5,75% do 5,25%. Dyskusja podkreśla gołębie nastawienie prezesa NBP Adama Glapińskiego, zmianę wag w koszyku inflacyjnym GUS oraz spadającą inflację do 4,2%, co otwiera drogę do agresywnych cięć.

Wpływ na rynki polskie i walutowe: Eksperci prognozują, że cięcia stóp mogą osłabić złotego (EUR/PLN do 4,38), ale utrzymają go w szerokim trendzie horyzontalnym. Omawiają korzyści dla eksporterów dzięki niższym kosztom finansowania i stabilizacji kursów, w tym zawężeniu spreadu stóp do dolara. Sesja na WIG20 naznaczona spadkami (ponad 3%), z naciskiem na sektor bankowy – PKO BP i ABB na Santanderze – oraz niepewność co do wyników banków przy spadających stopach.

  • Analiza danych z USA: Silny rynek pracy (177 tys. nowych etatów w NFP), Goldilocks economy i rosnącą siłę roboczą, mimo ceł Trumpa.
  • Optymizm z CTA i funduszy: Kupowanie akcji niezależnie od kierunku rynku, spadająca zmienność (VIX blisko 56) i sezonowość obligacji (TLT).
  • Pesymizm: Spowolnienie marż firm (Morgan Stanley), rewizje prognoz S&P 500 (Wells Fargo na +20%, ale samotny byk), zamieszanie polityczne w Niemczech (Friedrich Merz).

Dyskusja obejmuje też kulturowe aspekty: Zapowiedź ceł Trumpa na filmy zagraniczne (spadek akcji Netflix), sukces Warrena Buffetta (5500% stóp zwrotu Berkshire Hathaway) i bojkot Coca-Coli w krajach antyamerykańskich (Dania, Meksyk). Ten odcinek to must-watch dla traderów śledzących politykę monetarną, geopolitykę i rotacje sektorowe. Subskrybuj kanał, by nie przegapić analizy rynków w czasie rzeczywistym!

Zobacz pełną transkrypcję filmu

[Muzyka] Dzień dobry. Witamy w kolejnym odcinku rozmów spekulowanych i dziś witamy w pełnym składzie CMC Market, czyli Łukasz Wardyn, Daniel Kostecki. Dzień dobry. oraz Maciej Leściorz. Yyy, zaczynamy od wątku optymistycznego, czyli świat w różowych okularach. No i oprócz tego, że witamy w tym naszym trzyosobowym pełnym składzie, to witamy też jako gołębie na jak przywódcy gołębi, można tak powiedzieć, a przynajmniej ci, którzy zapowiadają gołębie działania, ale nie tyle zapowiadają, co mówią o tym, jakie są oczekiwania rynkowe, bo oczekiwania rynkowe co do 100% w Polsce i do jutrzejszej decyzji Rady Polityki Pien są takie, że najpodobniej o 50 punktów bazowych zostaną ścięte stopy procentowe. rynek taki scenariusz właśnie wycenia. O tym jakie są konsekwencje dla rynków powiemy sobie jeszcze później. Natomiast no tutaj z punktu widzenia walut póki co jakiegoś dramatu nie ma. Widać, że inne czynniki tutaj nam działają różnic polskiego złotego. Tak to tutaj akurat oczywiście rynek poszedł w ślad za konferencją prasową na początku kwietnia prezesa NBP, który właśnie ten gołębi zwrot wykonał i potwierdził go w jednym z wywiadów, jeszcze teraz nie pamiętam czy w ubiegłym tygodniu, czy dwa tygodnie temu też udzielił jednego z wywiadów, gdzie to stanowisko gołębie potwierdził. Więc rynek na razie no nie wątpi w to, że faktycznie jakaś obniżka zostanie dowieziona, a wręcz rynek uważa, że w normalnych okolicznościach pewnie byłoby to 25 punktów, ale uważa, że jest 50, dlatego że po drodze zmieniły się wagi GUSU i ta inflacja automatycznie przez zmianę wag spadła. W związku z tym no kolejne 25 z tego tytułu można by dodać i mamy w konsensusie ścięcie stopy referencyjnej z 5,75 do 52,25. No i też oczywiście trzymiesięczny wibor, no nie czekając na działanie rady już też spadł o około tam w zasadzie 99 49 punktów, no bo chyba tam z 5,85 do 536, więc już tutaj mamy też tą wycenę. No już przy okazji minister finansów emitował obligację. w maju emituje 20 punktów niżej, także wszyscy już ścieli stopy i na końcu musi ściąć stopy Rada, bo inaczej by zrobiła straszne zamieszanie, jak to wszystko się tak po poobniżało. Ale czy była już ta dyskusja, bo yyy pamiętacie, że od jesieni była mowa, że yyy nie mówiono kiedy będą obniżki, tylko yyy przewodniczący, no i poszczególni członkowie rady mówili, że yyy w marcu być może zaczniemy o tym rozmawiać, a ktoś tam powiedział, a prezes mówi: "Nie, nie, to jednak nie będziemy rozmawiać przez cały rok nie będziemy rozmawiać później pod koniec może będziemy rozmawiać, a teraz już No RPP i prezes jednak przyzwyczaili nas do stałości swoich poglądów, czyli teraz już nie ma nawet tej rozmowy i jak będzie obniżka, to idealnie pokazuje, jak można przywiązywać się do jakichkolwiek słów prezesa. Podtrzymuje właściwie swoją passę i styl od od wielu lat. Yyy, ale ja jestem ja jestem zaskoczony, że przed wyborami prezydenckimi, jeżeli to się wydarzy, to to mimo wszystko będę zaskoczony. Myślałem, że dopiero, że zaraz po. Yyy ja tutaj rozpoczynając nasz te wątek, sparafrazowałem słowa prezesa, więc myślę, że dyskusja była. Skoro sam się przedstawia jako gołąb, który przewodzi stadu innych gołębi, to chyba jednak z tymi gołębiami gdzieś tam dyskusja musiała być, skoro taki temat był. Ale tutaj też faktycznie zwróćcie uwagę, że przez długi czas tutaj trzeba oddać prezesowi Glapińskiemu, że odwoływa się do inflacji, która jednak cały czas nie jest w tych zadowalających obszarach, a ostatni odczyt pokazał, że jednak jest. Tak, tutaj mieliśmy odczyt na poziomie 4,2% poniżej konsensusu rynkowego, więc ta ostatnia przesłanka istotna, na którą powoływał się prezes i w ogóle RPP również poddała się, więc no wydaje się, że w pełni zielone światło do tego, żeby zadziałać. Natomiast jeżeli by nie było jutro obniżki stópowych, tak jak to wycenia rynek, tak jak jest konsensus rynkowy, to myślę, że tutaj mogła być y niezły szok i dla WIGu 20, który już dziś ucierpie, o tym powiemy sobie, ale też dla złotego w drugą stronę, bo to byłoby takie zaskoczenie. Chyba, że znowu rynek zamiast reagować umocnieniem złotego, biorąc pod uwagę, że ostatnio ta polityka monetarna jest tak istotna, mógłby w jakiś sposób panikować, że tutaj mamy jakiś bardzo dziwną politykę i totalne nieporozumienie. To to chyba chyba to się nie zdarzy, bo jeżeli jest chyba taka jedyna osoba na świecie, która może tak robić, to jest Donald Trump, który jednego dnia mówi jedno, a drugiego robi drugie, albo zmienia zdanie. Oczywiście no nasz tutaj pan prezes też czasami zmieniał sobie to zdanie z posiedzenia na posiedzenie, z konferencji na konferencję, ale tu jednak chyba to stanowisko jest jasne, pokazujące i argumentujące właśnie też ten czynnik inflacyjny. No zmieniła się sposób wyliczania inflacji, zmieniły się wagi, no to jest nowa wartość. No do nowej wartości trzeba znowu wszystko przemodelować. Model pokazuje, że trzeba ciąć, no bo już inflacja będzie w trendzie spadkowym w okolice pewnie 4% na koniec roku mniej więcej. Wiemy, że na świecie bardziej to idziemy w spowolnienie niż w jakieś turbożywienie gospodarcze. No więc znowu ta realna stopa no musi się przynajmniej do tej inflacji musi pozostać taka jaka jest, a najlepiej żeby była niższa. Więc stopa procentowa musi zacząć szybciej spadać niż spadnie finalnie inflacja. I tutaj no mamy przed sobą zdaniem rynku naprawdę bardzo agresywne te cięcia stóp procentowych. No bo jeżeli teraz mielibyśmy mieć 50, to być może na koniec wakacji spotkamy się z z jednym punktem albo 125 punktu niżej. To będzie 100 125. Tak, tak, tak. To jest mega szybko, bardzo dużo. No a rynek sobie później jeszcze zakłada, że nawet skończymy na stopie w okolicach 4 albo 3,75. setnych procent, czyli w zasadzie no tuż troszeczkę nad inflację, jeżeli załóżmy, że za rok ta inflacja gdzieś tam spadnie do celu. Więc no agresywne tempo cięcia stóp, a faktycznie kurs walutowy zareagował do euro, zareagował do franka zareagował, czyli złoty się osłabił. Natomiast do dolara być może przez ten czarny PR stworzony przez Trumpa, no się nie osłabił. A różnica między rynkowymi stopami w postaci spreadu obligacji nawet dwuletnich do kursu to bardziej pokazuje 4 zł no niż te 370 tam 6 7 mamy teraz. No i to będzie bardzo ciekawe czy kurs na to też zareaguje. No wygląda na to, że złoty faktycznie najlepsze już ma ze sobą. Natomiast w wątku optymistycznym powiedziałbym, że to wcale nie oznacza, że ma się nie wiadomo co zmienić. Myślę, że nawet jak na euro spojrzymy do złotego, to te zakresy do 438, to i tak będzie cały czas trend bardzo szeroki, ale trend horyzontalny. I myślę, że jeżeli nawet takie odejście od ryzyka, które było na w związku z tym krachem w Stanach Zjednoczonych nie tutaj wywróciło choćby krótkoterminowo złotego, myślę, że tak ma najlepsze według mnie za sobą już złoty, ale to wszystko na co ci grający przeciwko złotemu mogą na razie oczekiwać, liczyć, to według mnie po prostu bardzo szeroki trend horyzontalny i że będzie będzie ogólnie spokojnie. Spokojnie to może oznaczać nawet podejście pod takie 438 na euro złoty. No to jest dużo, ale ale to jakiś lokalny szczyt na przykład. Myślę, myślę, że złoty będzie ogólnie spokojny w tym roku. No i tutaj ogólnie mamy tą dobrą informację ze wszech stron dla eksporterów, którzy przecież już w pewnym momencie bardzo narzekali na na ten kurs, bo z jednej strony spadną koszty finansowania, a z drugiej strony argument za silnym złotym też już odejdzie w niepamięć. A jeszcze tylko do do dolara to jest szansa, że ten korytarz stóp procentowy zmieni się z 1,25 aktualnie na korzyść złotego do tylko 5, więc on się bardzo mocno zawędzi w bardzo krótkim czasie. No i zobaczymy wtedy też, czy czy dolarowi eksporterzy również dzięki temu trochę z ulgą sobie odetchną. No i właśnie, ale skoro już jesteśmy przy dolarze, to warto spojrzeć na dane ze Stanów Zjednoczonych. One cały czas, te twarde dane dotyczące rynku pracy są dobre. W czasie kiedy Polacy odpalali grilla, wrzucali na różd tutaj mięso w Stanach Zjednoczonych mieliśmy payrollsy, dane z amerykańskiego rynku pracy. No i powyżej konsensusu 177 000 wzrost etatów w sektorze pozarolniczym. Konsensus zakładał 130 000. Dwa dni wcześniej ADP tutaj mieliśmy nieco gorzej. to akurat y mieliśmy po raz kolejny rozbieżność pomiędzy NFP i ADP. Natomiast no tutaj sama metodyka, co one obejmują to nieraz już tego sytuacje, tego typu sytuacje y się pojawiały. No ale właśnie pytanie czy te nieco lepsze dane, mimo wszystko NFP jest istotniejsze it pay rollsy piątkowe, czy tutaj nie spowoduje to jakiś oczekiwań co do późniejszego yyy ruchu ze strony Fedu? No tutaj na razie rynek pewnie chce zobaczyć, że te cła to nie wpływają w żaden sposób istotnie na właśnie twarde dane, czyli że dalej istniejemy w tej gospodarce tak zwanego Goldilox economy, czyli tej gospodarce złotowłosej, jak to było w tej bajce, skąd się powiedzenie wzięło, że zupka jest akurat idealnie ciepła, nie za gorąca, nie za zimna, ale generalnie y no wiadomo, że z czasem te cła no będą wpływać destrukcyjnie na na przedsiębiorców, na konsumentów. muszą tak to zrobić, bo bo nie ma innej możliwości. Natomiast kwestia jak szybko ta destrukcja postępuje. Na razie widać, że postępuje albo i nie postępuje wolno, bo w badaniach tych ankietowych konsumenci czy czy firmy no piszą wszystko co najgorsze, po prostu czarnowne, ale potem przychodzą dane, no i wygląda na to, że nie ma aż takiej tragedii. Oczywiście one będą rewidowane, ale to jest też to, co jest ciekawe, że gospodarka amerykańska jest naprawdę mega chłonna, bo mamy stale rosnącą siłę roboczą w Stanach Zjednoczonych i mamy stale rosnące nowe szczyty w ogóle w liczbie osób pracujących w Stanach Zjednoczonych. tam nie ma na razie m powiedzmy żadnego, znaczy było takie spowolnienie w trendzie, ale no nie jest to jakieś załamanie trendu czy odwrócenie tego trendu, więc ta gospodarka ciągle chłonie nowe ręce do pracy i to mamy aktualnie w sile roboczej 171 milionów 111 000 ludzi, a pracujących mamy 163 milion 940 milionów ludzi i ciągle jest dla nich praca, więc to to a stopa oczywiście liczba osób bez pracy też rośnie, no ale to proporc racjonalnie cztery z groszem do całej siły roboczej. W związku z tym no tutaj żadnego jakiegoś wywrócenia do góry nogami nie obserwujemy. Ale kolejny wątek optymistyczny. Trzymamy się Stanów Zjednoczonych. Mamy w Stanach Zjednoczonych i to jest takie też nawiązanie trochę do samej recesji, no bo mieliśmy wielokrotnie mowę o tym, że jest recesja, recesja, recesja już jest nieunikniona, wkrótce nadejdzie, a te dane potwierdzają czy są w jakiegoś w jakiś sposób takim zapowiedzią, że być może wcale aż tak mocno nam ta recesja nie grozi, czy jednocześnie te spekulacje właśnie o obniżkach stóp też mogą być jakoś odciągnięte. To jze tylko jeszcze zanim do tego też tylko wtrącę, że tam Trump wyciągnął i administracja od razu się odniosła do tych danych o PKB. był cały tam list na na stronie białego Domu. Tam różne rzeczy się dzieją tam białego Domu stronie i na na social mediach białego Domu od papieża przez Jedi po core GDP tak to nazwali, ale to jeszcze z tego co później był artykuł Financial Timesie chyba to jeszcze za czasów Obamy główny ekonomista doradca ekonomiczny właśnie używał takiego sformułowania Cor GDP czyli jakbyśmy odtrącili prawie wszystko i zostawili konsumpcję i inwestycje to rośnie. To mógł być wątek do mądrych głów swoją drogą. To to co zapowied tylko tak w ogóle to wiecie to jakby tak z inflacji wyciągnąć koszty życia, koszty jedzenia takie super super wszystko poobcinać to nie ma inflacji, no bo w sumie co nam tam zostanie no niewiele tych tych cen. Także oni wyciągnęli core GDP, że tam 3% do przodu, także import odcięli, wydatki budżetowe odcięli od tego. Nie ma żadnej tutaj złej informacji w tych danych. I to jest dopiero optymistyczne podejście. No właśnie to powinny być osobna taka kategoria. wskaźniki ekonomiczne partii rządzącej i wtedy tam w ogóle nic na minusie nie mogłoby być. Wszystko, wszystko na plusie. No da się w jakiś sposób to przedstawić. Część rynku to kupuje, a przynajmniej kupują to fundusze amerykańskie, fundusze CTA, które w tym momencie w zasadzie niezależnie od tego co się będzie działo, będą kupowały. Tak przynajmniej wynika z artykułu, który się na Bloombergu między innymi pojawił. No to jest zapewne wzięte na podstawie jakiś zapowiedzi tych tych funduszy. Czyli w zasadzie czy te indeksy będą rosły, czy będą spadały, no to fundusze według Goldmana Zachsa, bo to Goldman Zachs był źródłem, mają kupować akcje. Także to jest co mamy fajny taki czynnik bilansujący, czyli jeżeli coś jest spadało ci tak kupują, więc nam będzie w jakiś sposób stabilizowało rynek. Oj, nie lubię takich sformułowań, bo to mi zawsze pachnie czymś niedobrym na rynku. Jak jak tak się utwierdzają i utwierdzamy się w tym, że o nie ma się co martwić, bo i tak będą kupować. No to jakoś później później to się obraca przeciwko, więc tak. Zdanie mogą zmienić zawsze i strategię. No zdanie, a to zazwyczaj kończy się tak, że rynek właśnie przy przy jakimś tam uspokojeniu i tak będą kupować, nie ma co się martwić. Później nagle zaczynają się spadki i inwestorzy się zaczynają mieli kupować i co? I nie kupują czy o co w ogóle chodzi już nie ma znaczenia, bo są spadki się, a tu mówimy o jakieś tam drobnej części tego rynku, to nie udźwignę całości, ale tu jesteśmy w tym wątku optymistycznym. Dlatego szukając tego wszystkiego i czyli tej narracji, dlaczego indeksy amerykańskie miałyby dogonić takiego Daxa na przykład albo taki wik. No bo znowu mamy taką sytuację jak sprzed wielu wielu wielu miesięcy, że indeksy w Europie już są na szczytach albo znowu po blisko podwójnych szczytach, a Ameryka została w tyle. To tak już było wiele, wiele, wiele miesięcy temu. Natomiast teraz właśnie czy ci CTA, Community Trading Advisors, czyli te fundusze po prostu też algorytmiczne, gdzie tam wajchę po prostu ktoś przełącza i one tłuką tak jak przełączył wajchę na spadki i wszystko się rozsypało. Tak samo teraz właśnie w obojętnie jakim scenariuszu rynkowym mają one kupować akcje w terminie y najbliższego tygodnia oraz miesiąca. I tu jest jeszcze ten taki kolorowy wykresik. to czasami też o nim na na livewach o poranku wspominam, bo to jest właśnie też to, co jakby, gdzie możemy obserwować to, czy rynek jest bardziej spokojny, czy bardziej niespokojny, czyli takie przejście na rynku opcji od środowiska chaosu po środowisko uporządkowanego handlu, czyli niskiej zmienności, co też odbija się oczywiście na wixie. No i teraz właśnie rynek po naprawdę wielu, wielu, wielu dniach, już teraz nie pamiętam 30, 40 sesjach przed z tego środowiska, tej bardzo wysokiej, podwyższonej zmienności do środowiska właśnie oczekiwanego spadku tej zmienności, czyli takiego gdzie dział ryzyka przychodzi, dobra chłopaki, już jest bez nerwów, ładujemy to, co wyrzuciliśmy wcześniej. Dlatego właśnie być może te CTA też tak mają to to zapodane. A tutaj punktem granicznym on jest bardzo blisko, ponieważ on jest ciut poniżej gdzieś tam w okolicach 5600 mniej więcej taki punkt graniczny poniżej którego znowu będzie bardziej nerwowo niż spokojnie. Ale na razie nie znam, nie pamiętam historii, ale naprawdę sierpień czy lipiec, kiedy też wszystko się zwaliło tak mocno, to to nie był nie tak długo rynek pozostawał w tym środowisku niepewności, co teraz. I pozytywne jest to, że z tego środowiska tej wielkiej niepewności wyszedł, przynajmniej w miarach rynkowych, bo psychologicznie to nie wiem czy wyszedł, ale na rynku tak. Ale no wtedy chyba nie było Donalda Trumpa, więc to teraz sama jego jego istnienie i i w takim w takiej w takim środowisku, gdzie decyduje o czymś, no to jednak powoduje, że to konstans to jest podwyższona ta niepewność. Niepewność podwyższona, ale oczekiwania corentowności są pozytywne, mianowicie, że będą one niższe, czyli pozytywne z perspektywy rynku. yyy akcji. Yyy no i właśnie czy faktycznie yyy w jaki sposób może to być też jakiś pretekstem czy pretekstem jakimś początkiem odbicia na na rynku akcji właśnie te oczekiwania co do rentowności? No tutaj te oczekiwania są wzięte ze statystyki, czyli pan z psem mają pod trzy nogi, także trzeba brać to przez jakiś pryzmat, ale ale to cała cały rynek to jest statystyka wc no natomiast jeżeli znowu jakieś algorytmy byłyby pod to podpięte no to wala mogą zacząć kupować amerykański dług tylko oby go kupowały nie dlatego, że jest źle czyli po prostu jest rotacja z akcji do obligacji tylko dlatego, że jest po prostu dobrze te portfolio 6040 idzie Czy nawet jest oczekiwanie, że z czasem załóżmy będzie większy spokój, więc można te obligacje dorzucać, bo mają wyższy j, a będą w przyszłości załóżmy miały ten JELT niższy. No i statystyka yyy od 12 maja do 31 sierpnia dla TLT, czyli tak długotermin tego ETFA na długoterminowe obligacje za ostatnie 23 lata pokazuje, że mieliśmy 17 razy wzrost w tym okresie, sześć razy spadek, czyli generalnie całkiem niezła statystyka prawdopodobieństwa, że w tym okresie nam TLT urośnie, co za tym idzie, że rentowności spadną. No ale nie da się odpowiedzieć na pytanie o ile ewentualnie urośnie. No bo wiadomo, a to nie jest tak, że w tej sezonowości mam do czynienia choćby z tym, że w tym okresie wakacji jest niższa aktywność gospodarcza. To sprzyja właśnie historycznie, czyli znowu statystycznie mamy taką sytuację, tak jak mamy teraz sellin na ino to mogło być w wątku pesymistycznym, a wcale takich oczekiwań w tym momencie mocno spadkowych nie ma. I tak samo tutaj z tymi rentownościami. No tutaj tak jak powiedziałeś statystyka jest statystyką. Ale jak mamy szukać są konkretne czynniki i przesłanki, szukać czegoś optymistycznego, no to jeżeli ten spadek Jeldów tak jak kiedyś w październiku od października doprowadził do sytuacji, gdzie gdzie tam jeszcze Bill Akman zawrócił kijem cały rynek obligacji, jdy zaczęły spadać, akcje zaczęły drożeć, no to w wątku optymistycznym możemy założyć, że jeżeli ta sezonowość na TLT wejdzie, jeldy spadną, akcje zdrożeją, bo jeldy nie będą spadać dlatego, że jest jakaś tragedia, dramat, tylko że jest po prostu popyt na dług, bo na przykład stopy procentowe będą w przyszłości niższe, bo inflacja jednak nie będzie tak straszyć, jak wszyscy myślą, że że wystraszy. Załóżmy, że taki tor tok rozumowania trzeba by tu przyjąć. Straszy na pewno Donald Trump wieloma swoimi pomysłami. I zmieńmy teraz wątek na wątek kulturalny, czyli trochę kultury. Panowie, najnowsza zapowiedź Donalda Trump. Nie wiem, czy najnowsza, bo w sumie tutaj jest tak dynamiczna sytuacja, że w momencie kiedy nagrywamy nasz program, być może coś się pojawiło. Już najprawniej Donald Trump wstał, taka godzina w Stanach Zjednoczonych, że już może coś na Twittera czy na XA wrzuci albo na swoją platformę True. natomiast ostatnio zapowiedział ocylenie, wprowadzenie ceł na filmy z poza Stanów Zjednoczonych, żeby ratować amerykański przemysł filmowy, który podupada według niego przynajmniej, no to sła mają być wprowadzone. Jaka mać to forma? Tutaj była mowa o tym, że dystrybutorzy będą płacić yyy o 100% wyższe yyy wartości za właśnie filmy, które są sprowadzane. Nie wiadomo co z produkcjami, które są koprodukcjami na przykład amerykańsko dajmy na to polskimi, czy z Europy, czy w Europie kręcone w europejskich studiach. No pomysł dość niebezpieczny chyba dla branży filmowej. Stąd tutaj w wątku kulturalnym Netflix już to od razu wycenił, bo wczoraj akcje Netflixa otworzyły się już kilka procent na minusie. No bo wiadomo, że to też może podnieść koszty y no właśnie dystrybucji filmów nie tylko w kinach, ale również na platformach streamingowych, które są głównie amerykańskie. No co, co tu dużo komentować. No kolejny dziwny pomysł. Ten ten już jest naprawdę dziwny. Ten już jest naprawdę dziwny. No tak jakby faktycznie ten przemysł jakoś bardzo bardzo cierpiał. No ja chyba nie wiem, nie zauważam, żeby cierpiał, wręcz chyba kwitnie wciąż. Amerykański. Amerykański. A to, że studia są też poza granicami Stanów, to ja poproszę, żeby wszystkie firmy typu Google Meta wyniosły się z Irlandii i wróciły do USA. Bardzo proszę. Co one tutaj robią? Skoro amerykańskie firmy wytwórnie mają studia poza terenami Stanów Zjednoczonych obszarem, no to ich chc z powrotem. Mają wieże Ifla w Las Vegas, mają, mają piramidy, mają, można wszystko tam nakręcić, mają super komputery, mają. Zresztą po co gdzieś jeździć. Teraz wszystko jest wygenerowane praktycznie 3/4 tego obrazu. Yyy, no ale to z takim podejściem to teraz sobie sami sobie szkodzą, bo to Amerykanie kręcą poza USA i to oni mają zapłacić te cła, a nie, że my sprzedajemy im nasze filmy, bo ich rynek tam zaleje. Ale to też chodzi chyba o powrót produkcji do do Stanów Zjednoczonych, żeby te studia amerykańskie ponownie były wykorzystywane. No bo wiele filmów jest kręconych w Europie choćby gdzieś tam w Czechach, w Budapeszcie, dlatego że tam są też atrakcyjne warunki dla dokręcenia tych filmów sam. Ale też świat się zmienił, bo y no mnóstwo jest produkcji przez platformy streamingowe y które są produkcjami lokalnymi. Zresztą mnóstwo się tego produkuje. Teraz nigdy się tyle nie produkowało, ile teraz się produkuje w związku z z tym z tym z tymi filmami, serialami poszczególnych platform streamingowych i wiele z nich dzieje się lokalnie. Sami widzimy, co się dzieje na polskim rynku, ile tak naprawdę teraz się tworzy różnych rzeczy, abstrahując od jakości, ale ile tego jest. I tak samo można zaryzykować, że pewnie na innych lokalnych rynkach językowych tak samo, więc no to to nie do końca tak jest. No trudno, żeby nagle producenci skandynawskich seriali kryminalnych przenieśli się do Stanów Zjednoczonych i tamto tworzyli. Ale no tutaj zwróćcie uwagę, że jeżeli chodzi o amerykański przemysł filmowy i myślę, że to wynika z podejścia Amerykanów jako tych, którzy te filmy amerykańskie oglądają w dużej mierze, jeżeli się pojawia jakaś dobra produkcja europejska, azjatycka z Japonii, to z dużym pradieństwem pojawi się remake w najbliższym czasie. Filmy skandynawskie również. Amerykanie chyba nie lubią oglądać w obcym języku z napisami, z dubbingiem. Pewnie też w jakiś sposób sztucznie dla nich to wszystko wygląda, więc się pojawiają remaki. Rzadko zdarza się, że produkcja amerykańska ma remake w Europie czy właśnie w przez jakieś azjatyckie kraje, nieważne, czy to jest w tę stronę. Więc czy ten przemysł filmowy ma się tak źle? To chyba znowu jest jakaś próba odwrócenia uwagi od innych problemów. y moglibyśmy w tym wątku przecież naszym kulturalnym również ostatnie przez biały Dom zresztą publikowane y przeróbki zdjęć tutaj różne z Donaldem Trumpem pokazywać. Więc to chyba wszystko ma odwrócić uwagę. Ale przejdźmy sobie do mądrych głów, a konkretnie jednej mądrej głowy też ze Stanów Zjednoczonych. Warren Buffett. No legenda inwestowania, który która kończy yyy swoją, można powiedzieć, karierę jako yyy prezes yyy Berksher Hway, oddaje stery yyy ma dojść do sukcesji już w przyszłym roku, ale yyy warto się przyjrzeć historii jego inwestycji, bo jeżeli byśmy patrzyli sobie od roku 64 na stopy zwrotu, które osiągnął Warren Buffett, to przekraczają już 5500%. Yyy, czy nie? Można tutaj mu na pewno powiedzieć, nie można powiedzieć, że nie jest skutecznym inwestorem, bo swoją skuteczność potwierdza z roku na rok. Yyy, bardzo dobre wyczucie rynku wtedy, kiedy faktycznie jest jakieś ryzyko, przechodzi do, odchodzi od akcji, idzie w stronę gotówki, często rynek wyprzedza. y wiele spółek, które w jakiś sposób jeszcze nie były zauważane przez innych, on zauważył tak jak było choćby z Applem, gdzie też zresztą przez lata był no przeciwny spółkom technologicznym. Tutaj idealny strzał. Coca-Cola przez lata przez niego uwielbiana. Jeszcze zresztą Coca-coli dzisiaj przejdziemy. No na pewno miał nosa. Myślę, że zasłużona emerytura w wieku 95 lat. I te stopy zwrotu są bez lewara. On jest dużym przeciwnikiem generalnie różnego rodzaju instrumentów pochodnych i różnych takich konstrukcji lewarowanych. No nie, no ten wynik jest niesamowity, ale najlepsze jest, że każdy mógł w tym uczestniczyć przez właśnie jego jego akcje. No myślę, że to nie jest wielkie ryzyko założyć się, że przez długi czas nie będzie już takiego inwestora i nawet w samej tej spółce już nie będzie takich trafnych inwestycji. Zresztą oni po odejściu Buffeta zostaną z pewnym problemem czy wyzwaniem tymi pokładami gotówki. No bo trzeba będzie tutaj w pewnym momencie, może nie dzisiaj, może jak rynek będzie jeszcze niżej, ale w pewnym momencie trzeba będzie zacząć kupować. No i zobaczymy, czy kupią po latach się okaże, czy kupią to, co właściwe rzeczy. No to prawda. A tutaj tym wyznacznikiem też sukcesu w przeliczeniu na polskie złote jest cena akcji Berksshire klasy A, która osiągnęła już niedawno poziom 3 milionów złotych za jeden papier. Także tutaj, żeby oczywiście było to dostępne również dla inwestorów z mniejszym portfelem, no to jest też klasa B, 2000 zł za jedną akcję. No to to już tak przystępnie. W związku z tym każdy może też uczestniczyć w kontynuacji ewentualnie pod nowym przewodnictwem sukcesu Berksshire właśnie posiadając akcje czy latając na walne zgromadzenie. Chociaż to już nie będzie to i to też będzie bardzo ciekawe w przyszłym roku i w kolejnych latach jak te walne będą wyglądały. Wiadomo, że dopóki tam się Warren Buffett będzie pojawiać, no to tak czy siak na obojętnie jakim stanowisku będzie przyciągać swoją osobą cały tłum, a później zobaczymy też jak to będzie wyglądało, ale myślę, że nadal niesamowicie jakby ten duch, jak zresztą o tym Warren Buffels wspominał, że jego następca no jednak ma we krwi po prostu jego wartości i jego podejście. I chyba to się w jakimś stopniu uda kontynuować lepszym niż niż gorszym. Przejdźmy sobie do czarne Melholi. Wielokrotnie w przyszłości zapraszaliśmy Warena Buffetta i Berkser do inwestowania na rynku. Myślałem, że chciałeś powiedzieć, że do naszego programu i że nigdy nie skorzystali, bo tak było. Ale tutaj nie nie tak było, tak było, ale tutaj jest rozmowy trwają cały czas. Teraz będzie miał więcej czasu na emeryturze, więc być może do nas spadnie. Po prostu trzeba śledzić i w najbliższych kwartałach to się stanie. Tak właśnie będzie. Tak jak zapowiadaną obniżką podatku, że do kwietnia, tak, do końca kwietnia, że będzie obniżony, ale nie wiadomo tego roku. Zgadza się. Takamy, ale to tutaj no już tak na serio to jesteśmy bardzo blisko. Tak, bardzo, bardzo blisko. Podobnie jak z historycznymi szczytami na WIG 20, które już przed nami wkrótce. Y, no póki co w związku z tym mamy to w wątku pesymistycznym. Yyy, mamy zwrot pod oporem po raz kolejny odbił nam się od oporu WIG 20. Dzisiaj w ogóle sesja nie wiem jak się jeszcze skończy, bo tutaj jesteśmy na półmetku w momencie, kiedy nasz program nagrywamy. Y, ale zanim weszliśmy do studia był już dramat tam powyżej 3% spadki na WIGu 20. Czy jeszcze nam się pogłębi to, co widzimy w tym momencie na wykresie? No dlatego jest w tym wątku takim pesymistycznym, no bo skoro mamy jakiś opór, mamy Vkształtne odbicie, no to żebyśmy opowiedzieli o tym wątku optymistycznym, no to musielibyśmy 2800 przebić, żeby droga do 300 czy 3200 została otwarta, a tu na razie mamy zalążek delikatny czegoś w rodzaju podwójnego szczytu, no co zawsze budzi jakąś tam obawę o o to, czy aby na pewno ten opór zostanie przebity. No i właśnie banki, PKO odcięcie, dywidendy. No ale bez tego odcięcia też spada. No 1% niecały ten PKO dzisiaj ma wkład na minusie. Tak, tak, tak. No właśnie dlatego jakby o tym, o tym też trzeba pamiętać w kontekście tej dzisiejszej sesji. No i najważniejsze właśnie jest to, jak te stopy procentowe wpłyną na wyniki banków. No bo są tam czynniki pro jakby łagodzące ten wpływ typu kredyty na stałą stopę, typu załóżmy wzrost wolumenu udzielanych kredytów, no bo stopy będą niższe, więcej ludzi przyjdzie po kredyt, będzie tańszy. A z drugiej strony jak to na te wyniki wpłynie, jeżeli te stopy faktycznie tak ciach ciach, ciach polecą o te 100, 125 punktów chwilę praktycznie, że spotkamy się tutaj bliżej końca wakacji już w innej rzeczywistości co do wysokości stóp procentowych. I to jest taka dosyć duża niepewność. I jeszcze jakbyśmy mieli tak szukać właśnie tych wątków, no to jest bardzo ciekawy ten brak reakcji złotego na tą zmianę rynkowych stóp w postaci zmiany rentowności obligacji, gdzie on nie drgnął praktycznie, bo jeżeli ten kapitał zagraniczny stwierdzi, dobra, miałem 1,25% nad Fed, teraz mam tylko 25% nad Fed, no to może jednak wracam, bo w tych Stanach to jednak jest troszeczkę już teraz spokojniej, to ja zabieram swoje zabawki. Lecę do USA i do widzenia tutaj Europo, bo nie ma tutaj Merca na razie, nie ma przewagi w stopach procentowych. No to żegnamy się i i wracamy do Stanów. Jakby to jest takie zagrożenie, czy ono się zmaterializuje, sprawdzimy niebawem, ale gdzieś to tam wisi i to będzie konsekwencja cięcia stóp, czyli coś, co jest pozytywne, może być też negatywne. Do tych banków jeszcze trzeba by dorzucić ABB na Santanderza, który też ma wpływ, więc cały sektor bankowy też nam tutaj z jednej strony uderzony takimi czynnikami, no w sumie niezawinionymi dywidenda. Wszyscy w akcjonariuszy się cieszą, że jest dywidenda. Natomiast odcięcie już nas powodowało spadki. do tego właśnie ta ABB na Santanderze i no to wszystko nam y uderza w sektor najważniejszy WIGU 20. A te perspektywy w zasadzie co do obniżych stóp to też nie jest rzecz, którą dzisiaj rynek nagle odkrył i że rozpoczęło się posiedzenie RPP, więc to też powinno być w jakiś sposób wyceniane. Co więcej jeżeli faktycznie zostaną obniżone stopy procentowe, a z dużym tak właśnie będzie, no to jest korzystne dla wszystkich innych sektorów, które mamy w WIGu 20. Więc WIG20, owszem, przewaga banków, ale nie samym samymi bankami WIG20 żyje. Czas na rotację wtedy do do innych. No właśnie, bo mówisz są takie powiedzenia, że nie ma hossy bez banków. Ja akurat się z tym nie zgadzam, ale zgadzam się z tym, że zawsze każdą poważną hossę rozpoczynają banki. Yyy, no jest to naturalne, bo z uwagi na właśnie ruchy stóp procentowych, ale myślę, że spokojnie jesteśmy po prostu na bardzo wysokich poziomach. Bardzo szybko tu doszliśmy. To się wszystko musi wygładzić i myślę, że właśnie to się w tym momencie dzieje. A tak łatwo nie będzie się banką zarabiało, gdy stopy spadną, ale aż tak bardzo one nie nie spadną, że to będą poziomy, które będą naprawdę utrudniały im zarabianie, a to co Maciek powiedział, ruszą inne sektory, więc ten popyt na kredyt będzie. yyy przychody te klasyczne bez ryzyka z tym będzie problem yyy ale te gdzie jakieś ryzyko jest potrzebne no to one się pojawią więc ja nie nie jest nie jestem tutaj pesymistą te banki hossy owszem zaczynają ale też y to są spółki z największą płynnością yyy największą wagę mają więc fundusze i ten kapitał zagraniczny też pompują w pierwszej kolejności i to też taki pozytyw że być może po tym odpływie dzisiejszym z sektora bankowego też no kapitał zauważ tutaj przesłanek nie ma do tego, żeby uciekać na stałe. No więc też wracając też może nam to podciągnąć właśnie dzięki tej płynności tego sektora. Dlatego sprawdzimy to w najbliższym czasie, zwłaszcza przez pryzmat rynku walutowego, bo wydaje mi się, że on będzie rządzić tym, co się wydarzy na tych największych spółkach. No i na razie jedyne co obserwujemy to pewną rozbieżność i nie mamy na razie żadnej informacji czy to jest trwała rozbieżność yyy czy czy krótkotrwała. Myślę, że koniec tygodnia, początek przyszłego tygodnia nam da troszkę więcej odpowiedzi, bo czasami było widać w różnych jakby koncepcjach reakcji rynków na na różne wydarzenia okołorynkowe, że czasami potrafili tak ciągnąć do samego po prostu końca, do konkretnego dnia, daty wydarzenia i dopiero coś odpalać. Mimo że wszyscy o tym wiedzieli, to ciągnęli ile wlezie. I być może to jest właśnie ten moment, że ciągniemy jeszcze do jutra albo już dzisiaj odpinamy część, a jutro odepniemy kurs walutowy i dopiero wszystko po powróim. Ale zobaczymy. To jeszcze wróćmy za ocean. Tym razem w wątku pesymistycznym. Wróćmy do tematu marsz, bo tutaj wielokrotnie w naszym programie się pojawiały wątki związane z tym, że marże amerykańskie spółek wcale nie mają złych perspektyw, że będą się utrzymawał. oczywiście w jakiś sposób nam to spowolni, ale nie załamie rynku. Natomiast Morgan Staley sprognozuje, że jednak te marże, ich wzrost bardzo mocno spowolni, że już tutaj jesteśmy w okolicach tego zwrotu. No mamy za sobą też bardzo dobry okres. No niektóre spółki z technologiczne miały marż na poziomie 60%. ci giganci z wielkiej siódemki zdziercy właśnie no ale już złote czasy te prosperity dla tych są nadmiarowe zyski marża to 10% mak ale trump twoich nie nie nie opodatkuje przecież właśnie no bo ten temat Mars się wielokrotnie jakby pojawia w uzasad uzasadnieniu wyższych wycen, wyższych wskaźników PDE forward PDE etc, co oczywiście ma sens. Natomiast jest pytanie, jak bardzo te marże będą się na tych poziomach co aktualnie były utrzymywać. No i dlatego to wrzuciłem, bo to jest taki ząbek w dół. Czy to jest ząbek w dół i zaraz znowu w górę? No nie wiemy, czas nam to pokaże. Natomiast skoro o tym pisze Morgan Stanley, to miejmy nadzieję, że nie chcą tylko taniej sensacji wywołać, że o to już jest zwrot, tylko mają jakby szereg czynników poukładanych w swoich modelach, które im bardziej podpowiedzą, że tak, to jest duża szansa, że to 18% w tych okolicach to był jakiś lokalny pik i czas na jakąś normalizację tych tych marsz. No zobaczymy w czasie. Natomiast jest to jakiś sygnał po prostu ostrzegawczy do tego, że łatwo przerzucało się już te wszystkie koszty i jeszcze wysysało pieniądze. W świecie, który zaczyna być takim światem ostrożnym dla tych amerykańskich produktów, z niechęcią do nich zaczyna podchodzić. No korzystamy z tego, z czego musimy. No mamy laptopy, mamy systemy operacyjne, no bo nie ma za bardzo tutaj super wyjścia szybkiego i taniego. Natomiast tam gdzie mamy to wyjście, no to to myślę, że to będzie pokazywane. A konsument z kolei amerykański czy firmy amerykańskie, no też zaczynają się troszeczkę nadal bać właśnie w tych miękkich danych póki co. Jeszcze nie w super twardych, ale to jest kwestia według mnie i tak czasu, no bo przy tej niepewności to będzie widoczne. A spółki rezygnują też z forward guidance w ogóle. Co się, znaczy forward guidance to robi, robi Pet, ale z jakiegokolwiek guidance na na przyszłość wszyscy mówią: "Okej, my nic nie powiemy, co się wydarzy według nas", bo też nic nie wiemy. No to tak, oczywiście można się zawsze tutaj zakrywać niepewnością co do przyszłości zresztą, ale cały czas jednak nie mamy powrotu do tego tematu, że tutaj no to jest rok, kiedy nadejdzie recesja, więc no tutaj musimy na to uważać. A były takie zapowiedzi, no to był rok 2023 24, kiedy w zasadzie każda spółka po raporcie finansowym mówiła, że no dobrze, ale to już się kończy, no bo nadchodzi recesja. Jeszcze nam to tak nie wróciło w takiej formie, jak miało to miejsce wtedy. Wells Fargo natomiast oczekuje wzrostu S&P 500 do końca roku o 20%. Możemy się zastanowić, dlaczego mamy to w wątku naszym pesymistycznym. Otóż dlatego, że tylko Wsargo. Został już jeden jedyny samotny byk byczek na na rynku. Cała reszta już jednak prognozy swoje w jakiś sposób zrewidowała i z tych optymistycznych stały się mniej optymistyczne. Pozostaje jeden bardzo pozytywny gracz. Trochę trochę ten zwrot w tych prognozach strategów z Wall Street dla S&P. No tak, zawinął jak właśnie te marże. W związku z tym czym bardziej te marże będą zawijać, tym bardziej będzie zawijać poziom końcowoczny pewnie dla S&P 500. Powiedzmy, że no nadal z takich optymistycznych rzeczy to nadal te pieniądze na rynku są, tylko po prostu właśnie być może działy ryzyka, mówią: "Chłopaki, nie sięgajcie po nie, bo my wam nie pozwolimy ich użyć". I tak więc potrzebne jest środowisko, które przynajmniej chwilowo nawet na półtora miesiąca, na dwa miesiące, nieważne na ile, bo wiemy do czego teraz zdolna jest zmienność, jak potrafi ruszyć rynkiem sesja na 12%. Proszę bardzo. Na S&P nie ma sprawy, jak Mcoin lata. Więc wydaje mi się, że nawet te prognozy, które tutaj są 6,5 są nawet do zrobienia na zasadzie przyjdzie dział ryzyka, dobra słuchajcie już się uspokoiło, wszystko, jedziemy, to oni tam w miklewarują y i w mikcią. Natomiast czy to będzie trwałe? No ja nadal uważam, że w tym środowisku tej podwyższonej niepewności wszystko co by tak wystrzeliło, byłoby już wtedy bardziej oznaką takiej bańki trochę, czyli skorzystali z pieniędzy, bo mogli, ale niekoniecznie to będzie uzasadnione faktycznie w takim właściwym poziomie. No ale to jest ten pesymistyczny wątek, że jednak zawracają te prognozy już teraz na 6000, czyli tylko wyrównanie, podwójny szczyt w tym roku. No a czy te 7000 to już jest tak grubo optymistycznie narysowane? To chyba nawet jakby te wszystkie pieniądze, co są dostępne, wykorzystali, to nie wiem, czy by tam dojechali. No ja tu się zgadzam z Daniel, jeżeli chodzi o rynek amerykański. No trudno być optymistą w związku z tym yyy co tam się dzieje. Nawet jeżeli ta strategia Donalda Trumpa w długim terminie będzie korzystna dla Ameryki, to to w krótkim terminie nie może być. Już się rozlało, już ten kapitał naprawdę w dużym stopniu uciekł. Owszem, nawet jeżeli zachęcony lepszymi stopami zwrotu będzie powracał, to w całości nie powróci. Tym bardziej, że te inne rynki, bo to nawet na zasadzie takiej powiedzmy, że uciekł do rynku złota, uciekł do rynków schodzących, te instrumenty, te kategorie przyniosły niezłe stopy zwrotu, więc teraz też relatywnie no tak szybko nie wyskoczą z tych z tych pociągów, więc myślę, że to będzie problem. A do tego wszystkiego no jeszcze nie będzie też takich odczytów ani w gospodarce amerykańskiej, ani w spółkach, które by miały pozwolić na to, na jakieś tutaj wzrosty. Więc ja myślę, że to możemy utknąć w naprawdę na długi czas w trendzie horyzontalnym, ale no nawet nie na tych poziomach, na których teraz jesteśmy, tylko na dużo niższych, gdzie znowu trochę tego stresu się pojawi. Więc ja co do co do Stanów Zjednoczonych naprawdę już nie jestem pesymistą, nie jestem optymistą, aczkolwiek jestem sam zaskoczony sobą, że nie widzę, jeżeli nie miałoby być jakiegoś naprawdę dramatu strukturalnego w Stanach, że to będzie miało aż takie przełożenie na inne rynki światowe, jak jeszcze miałby na przykład rok temu. Myślę, że tu, że jednak sporo tych środków trafiło na inne rynki i nie amerykańskie rynki się uniezależniły w większym stopniu zdecydowanie niż to było wcześniej od właśnie tych amerykańskich kapitałów. Więc to im plus dla naszego rynku, ale dla amerykańskiego rynku to myślę, że będzie problem. To i tutaj właśnie taki szeroki trend horyzontalny to myślę może być sukces dla byków. No Daniel uży stwierdzenia środowisko zwiększonej niepewności. To środowisko zwiększonej niepewności może nam towarzyszyć przez długi, długi czas, bo tutaj niepewność co do właśnie tego, jaki będzie wpływ prowadzanych ceł, jakie tutaj, jak ta wojna handlowa pod kątem odwetów ze strony różnych gospodarek, jak się będzie kształtowało. Więc to faktycznie jest ryzykowne z tym kapitałem, który się u niezależnił pozaamerykańskim. No tu jednak jest takie ryzyko, że yyy to, że w Stanach Zjednoczonych są spadki, a choćby w Polsce mamy super sytuację na WIGu 20, no to jednak wynika z tego, że z tych Stana Zjednoczonych jednak cały czas nie ma tej recesji. Tam całkiem jest dobrze. Jeżeli faktycznie tam by tak dość mocno to tąpnęło, no to się jednak może rozlać na na inny. W jakimś stopniu na pewno. W jakimś stopniu na pewno. No ale póki co się rozlewa Coca-Cola. Mhm. Mówiłem, że zapowiemy o jeszcze raz o ulubionej spółce Warena Buffetta o Coca-Coli. Ostatnio media taką informację to być może trochę kilkajtowo podawały, że Coca-Cola cierpi, że świat się odwraca od Coca-Coli. No dane nie do końca to potwierdzają, bo globalnie mamy wzrost sprzedaży w pierwszym kwartale tego roku, czyli wtedy kiedy już ta polityka amerykańska mogła denerwować niektórych. Natomiast faktycznie w niektórych regionach, tak jak choćby Dania obserwuje się wyraźny odwrót od Coca-Coli na rzecz konkurencji. Czyli tak to nie jest tylko tak, że napoje słodzone tracą, ale jest rotacja do spółek rodzimych. Tutaj akurat Jolly Cola jest wymieniany jako ten ta napój, który zyskuje na rzecz Coca-Coli, ale też niektórych innych krajach tak jak Meksyk, Kanada. nieprzypadkowe te kraje, gdzie Donald Trump wyraźnie ich nie lubi, więc mamy nielubienie odwetowe. Myślę, że to będzie postępować, jak jeszcze tak parę dziwnych obrazków wrzucą na stronę białego Domu. No bo to część osób odebrała to jako obrazę katolików, czyli paru miliardów ludzi na Ziemi, co może irytować. W związku z tym, jak tak dalej pójdzie, no taka nonszalancja, poczucie, nie wiem, bezkarności, zero etyki, poczucie jakiegoś wychowania czy czy bycia jak w zgodzie z jakimiś normami etycznymi, moralnymi. No to, bo tutaj jest anarchia po prostu, zwyczajna anarchia. No to za taką anarchię no jest szansa, że świat ukaże prezydenta USA, który zachowuje się jak niepoważny człowiek, więc będą tego konsekwencje prawdopodobnie. A jedną z nich, no najprostszą jest tam, gdzie mamy dobra substytucyjne, zwyczajnie odwrócić się od tych amerykańskich i kupować lokalne. My też mamy nasze odpowiedniki Coca-Coli. Nie, za bardzo ich nie piję, ale może spróbuję, zobaczymy. Ale najlepsza jest woda też nasza. Szczerze to nie wierzę, żeby społeczeństwo było zdolne do odwrócenia się do od swoich też przyzwyczajeń, gdzie tutaj jest Coca-Cola, konkretny smak. Zresztą nawet zobaczcie, główny konkurent globalnie Pepsi, jaka jest odwieczna wojna. Pepsi, Coca-Cola, gdzie tu już są jakieś te niuanse smakowe i są wyłapywane w ogóle. No tyle produktów amerykańskich, y, telefony, komputery, systemy. Na szczęście co jest najfajniejszeci tak wprost, to że duża część z tych, które produktów amerykańskich, które konsumują są po prostu niezdrowe. No czy to są fast foody, czy to są słodzone napoje, to chyba tego najwięcej kupujemy. No bo technologia to trudno jest faktycznie od tego uciec, ale plus jest taki, że jak chcielibyśmy się odwrócić od tych amerykańskich, to na nasze zdrowie by nam to wyszło. Także jest to duży, duży plus w takim podejściu. czy to tam na w Danii, czy w Kanadzie, czy w Meksyku, no to same pozytywne aspekty zdrowotne nawet z tego tytułu konsumpcjonizmu, odwrócenia się od tego konsumpcjonizmu amerykańskiego. Ja myślę, że po pierwsze to nie są tylko produkty, ale przede wszystkim to jest marketing i PR. y te firmy działają y dziesiątki lat i myślę, że są w stanie nam to tak sprzedać, że jeszcze za chwilę ci Duńczycy to uwierzą, że w ogóle Coca-Cola jest duńska i i w innych krajach tak samo i że Daniel za parę miesięcy sprzeda nam, że Coca-Cola to jest bardziej ekologiczna i zdrowsza niż woda. Więc naprawdę wierzę, no mam wielką wiarę w ich zdolności marketingu. No bardzo prosta sprawa. Nie będzie pić Coca-coli w tym roku nie będzie Świętego Mikołaja. Pr. Wiadomo, że ten pan z brodą, białą, w czerwonym stroju to jest z Coca-coli. Ale już też sobie nagrabili, bo tam chyba zrobili w całości ai tą ostatnio reklamę i też ludzie byli zirytowani, także grabią sobie po kolei. Tak, ale myślę, że nie będzie tutaj taki bojkot. To może gdzieś tam lokalnie, bardziej medialnie. będzie miało przełożenie niż na faktyczne wyniki tych spółek, że tutaj nie będzie społeczeństwo karało tych spółek i tych swoich ulubionych produktów, dlatego że nie lubi na zobaczcie jakie to jest w dzisiejszych czasach no i tak ryzykowne bardzo takie igranie z takimi produktami, bo na przykład no teraz jest temat wszystko jest dubajskie, nawet nie wiem skąd to się wzięło, ale no było kiedyś pistacjowe, teraz jest dubajskiehm i doprowadziło to do braków pistacji na rynku, bo wirale na TikToku poszły, czyli Czyli wystarczy ktoś, kto ma duże zasięgi w socialach, że powie tak jak Ronaldo zrobił, odłożył Coca-Colę, wziął wodę, jeden tego typu wiral pójdzie po świecie i nagle z miesiąca na miesiąc wolumeny sprzedaży mogą spaść. Także to naprawdę trzeba bardzo uważać w tym współczesnym wiralowym świecie, kiedy ktoś z dużymi zasięgami doprowadził do braku pistacji na rynku, to może doprowadzić także do negatywnych dla amerykańskich przedsiębiorstw skutków, jakby chciał. Ja znowu tutaj jestem optymistą, więc myślę, że dubajska puszka dubajskiej ki się pojawi i będzie wą kupował. No zamiast czerwonego będzie zielone. Y ostatni wątek pesymistyczny. Zaglądamy za naszą zachodnią granicę tym razem, bo dzisiaj świeża sprawa. Friedrich Merz nie został wybrany kanclerzem w głosowaniu. Jego kandydatora nie została poparta, większość była przeciw. No i mamy taki trochę nieoczekiwany zwrot akcji. Zamieszanie polityczne też wpływa na Daxa. Dzisiaj akurat w tym otoczeniu rynkowym to się nam wpisuje te spadki. No pewnie też tym można to argumentować. Zresztą to o czym mówiliśmy w WIGu 20 to pewnie też częściowe przełożenie tego co się dzieje na rynkach europejskich więc nam się tutaj kolejna cegiełka pojawiła w tej układance czerwonego koloru na rynkach wykres taki zoom in i zoom out to co to tak wygląda w tej lewej części prezentacji że tam o spada wodospad a w tej prawej części że tak no w sumie ledwo tam drgnęło do dołu ale przynajmniej ten Daxter zrobił taki podwójny szczyt więc jedziemy na jednym wózku z Daxem WIG 20 i Dax [Muzyka] jakby technicznie wyglądają bardzo podobnie. No a tu zobaczymy jak ten temat wyboru kanclerza dalej się będzie toczyć. No bo za tym idzie znowu ten cały pakiet pewnie fiskalny, pod który rynek zagrał chociażby mocne euro w bardzo szybkim czasie. No a potem została dołożona ta retoryka. Po prostu europejskie jest lepsze, amerykańskie gorsze. No więc jakby jest kolejny wątek polityczny z dużą mocą i przełożeniem na gospodarkę, ewentualnie też na rynki. No to akurat do atmosfery na rynkach zdecydowanie jest istotne. No rynek na to yyy liczył yyy był przekonany, że że dojdzie do jego wyboru. No to jest jedna taka kwestia. druga z takich z faktów, może mniej na to, zdecydowanie mniej na to liczono, ale jednak też kwestia rozwiązania konfliktu wojny w Ukrainie z Rosją, no też właściwie tu tu mamy porażkę, a to są przynajmniej dla polskiego rynku i ten niemiecki, no i ten to są bardzo ważne dwa wątki. No mamy ryzyko tego, że budżet nie zostanie uchwalony, a to by też wpłynęło na rynek oczywiście niemiecki, no ale pośrednio uderzyłoby również w inne gospodarki. No biorąc pod uwagę, że niemiecka jest tą najważniejszą, na której skupia się uwaga choćby Zachodu, tak patrzą które inwestorów, którzy patrzą na Europę przez pryzmat tego właśnie rynku niemieckiego. Także jest negatyw. Zobaczymy jak to się zmieni, no bo jeszcze nawet może być kolejne głosowanie. Tutaj są różne scenariusze. Być może w momencie, kiedy nasz program będzie opublikowany już sytuacja się zmieni o 180 stopni, bo to było pierwsze głosowanie, tam jeszcze mamy drugie, trzecie, więc y wiele może się jeszcze naprostować. Póki co mamy pesymistyczne zakończenie, ale myślę, że całkiem i tak optymistycznego odcinka, pomimo tej czerwieni na rynkach. No i już na teraz dziękujemy, a dziękują Łukasz Wardyn, Daniel Kostecki oraz Maciej Leściorz CMC Markets. Dziękujemy. Do zobaczenia za tydzień.

Przewijanie do góry