Co z tą recesją? | Co przyniesie tydzień? dr Przemysław Kwiecień [Recesja, Trump, Cła, Inflacja]

Co z tą recesją? Analiza wpływu polityki handlowej Donalda Trumpa na rynki finansowe

XTB Polska 68 300 subskrybentów
9 863 377 31/03/2025

Donald Trump i jego zapowiedzi nowych ceł na importowane towary wywołały zawirowania na rynkach finansowych. Ten film analizuje potencjalne konsekwencje tych działań, omawiając bieżące wydarzenia w kontekście historycznych danych makroekonomicznych.

Kluczowe tematy poruszane w filmie:

  • Wpływ polityki celnej Trumpa na amerykańskie indeksy giełdowe.
  • Reakcja rynków na „dzień wyzwolenia” zapowiadany przez Trumpa.
  • Analiza geopolitycznych rozdań wpływających na strategię Trumpa.
  • Omówienie sytuacji na rynku złota, obligacji i eurodolara.
  • Wpływ polityki handlowej na inflację i stopy procentowe.
  • Czy grozi nam recesja? Analiza wskaźników makroekonomicznych.
  • Wpływ ceł na wzrost gospodarczy i inflację w różnych krajach.

Film porusza także kwestie takie jak:

  • Nastroje konsumenckie: Jak obecna sytuacja wpływa na decyzje zakupowe?
  • Globalne wskaźniki PMI: Analiza kondycji przemysłu i sektora usług.
  • Wyceny akcji: Czy amerykańskie akcje są nadal atrakcyjne dla inwestorów?
  • WIG20: Perspektywy dla polskiego rynku akcji.

Zapraszamy do obejrzenia filmu, aby dowiedzieć się więcej na temat wpływu polityki Donalda Trumpa na rynki finansowe i potencjalnych konsekwencji dla globalnej gospodarki.

Zobacz pełną transkrypcję filmu

[Muzyka] Witam państwa serdecznie. Jest poniedziałek, ostatni dzień marca, godzina 7:54. Przepraszam za malutki poślizg. Akurat tutaj IT nam zrobiło psikusa, no bo wiadomo, jest wcześnie, w poniedziałek, to można sobie troszeczkę bez kawy podnieść ciśnienie. Ale już zaczynamy nasze spotkanie i dziś będziemy rozmawiać o potencjalnych konsekwencjach ruchów Donalda Trumpa. Tytuł mojej prezentacji z Investwsów. Co z tą recesją? Ale będziemy mówić yyy dzisiaj troszeczkę bardziej o kontekście yyy bieżących wydarzeń, a jedynie yyy zaczniemy sobie od takiego rzutu historycznego, tak można powiedzieć trochę, jeśli chodzi o dane yyy makro i dotychczasowy rozwój wydarzeń, żebyśmy sobie dobrze narysowali wstęp, bo w środę mamy mieć coś takiego, co Donald Trump nazwał dniem wyzwolenia, więc brzmi pięknie i w ogóle dzień wyzwolenia w kontekście gospodarczym mi się kojarzy z wolnym handlem na przykład. Tym niemniej nic bardziej mylnego, wręcz przeciwnie, ma być to dzień, kiedy Donald Trump chce wyzwolić amerykański rynek od zagranicznych dóbr. No i jakby dużo w tym populizmu i inwestorzy zastanawiają się jaki jest ten end goal Donalda Trumpa, bo wczoraj wrzucając taką niteczkę jak zwykle staram się w niedzielę wieczorem wrzucić pewną zapowiedź tygodnia na mojego Twittera. Wrzuciłem też taki cytat jednego z ludzi z otoczenia, prezydenta Stanów Zjednoczonych, który powiedział, że Donald Trump ma piękną wizję złotego wieku Ameryki. To ja akurat mam wrażenie, że on żadnej wizji nie ma i że jest to, powiedziałbym, pewnego rodzaju kombinacja takich populistycznych haseł, na których on wygrał wybory i próbuje teraz po prostu dalej dale być w świetle jupiterów i pokazywać, że on jest tym człowiekiem ludu, który te obietnice realizuje, ale bez jakiejś takiej spójnej koncepcji gospodarczej. Ale dobrze, nie wyprzedzajmy faktów, bo o tym będziemy sobie mówić za chwilę więcej, czyli środa, wszyscy czekają na środę, rynki jakby reagują. Już w piątek mieliśmy dość krwawą sesję, a jeszcze dodatkowo w weekend wydaje się, że mamy pewne rozdania geopolityczne, które niekoniecznie są Trumpowi na rękę, które nie jakby niekoniecznie pokazują, że on realizuje to, co chciał realizować, bo mamy tutaj dwa wydarzenia. Z jednej strony jakaś taka trochę y nerwowa narracja wobec Moskwy, y grożenie sankcjami y w sytuacji, gdy wydaje się, że no Trump przegrał tutaj tą pierwszą rundę, bo przecież zapowiadał szybkie zakończenie konfliktu i w ogóle bezproblemowe dogadanie się z Putinem i no jakby wycofanie wsparcia dla Ukrainy, które będzie już niepotrzebne, bo nie będzie konfliktu, więc no to się nie wydarzyło, to już jest oczywiste, więc jakby pierwsza runda przegrana, teraz druga w drugiej rundzie próbuje uzyskać ten deal surowcowy z Ukrainą, żeby pokazać głównie moim zdaniem to w ogóle nie chodzi o pieniądze, to chodzi o pokazanie na jakby potrzeby wewnętrzne swojemu elektoratowi, że on jest biznesmenem, który dla nich zarabia pieniądze. Tak jakby wydaje mi się, że to jest jego główny cel. No ale potrzebuję jakby, żeby żeby to się wydarzyło, potrzebuję dobić targu pomiędzy Załeńskim a Putinem. No a Putin oczywiście sobie zdaje doskonale z tego sprawę i nie zamierza mu iść na rękę, bo ma kompletnie inne cele. Więc tu mieliśmy takie nerwowe wypowiedzi w weekend. A do tego zaczęły się pogrózki wobec Iranu, iż jeśli Iran nie odrzuci, nie porzuci swojego programu nuklearnego, to doświadczy bombardowania, jakiego nigdy nie widział, takie w stylu Trumpa. Oczywiście natomiast to nie jest takie proste, tak jakby zrealizowanie tych pogróżek. No a co więcej to niesie za sobą ryzyko wzrostu cen ropy akurat w najgorszym momencie będziemy sobie zaraz mówić o tych konsekwencjach polityki handlowej, zmian w polityce handlowej. No więc one oczywiście grożą nowym impulsom inflacyjnym. No i teraz jakby do tej pory ceny ropy były takim elementem, który ściągał inflację w dół w ostatnich miesiącach oczywiście. y i y była szansa na to, wydawało się i w ogóle Trump bardzo chciał jeszcze bardziej je obniżyć, no bo zdaje sobie sprawę z tego, że jeśli ceny ropy będą niższe, inflacja będzie niższa, Fed obniży stopy i to będzie i pozytywne dla gospodarki i pozytywne dla dużych jednak potrzeb pożyczkowych, mocno rosnącego w ostatnich latach długu rządowego w Stanach Zjednoczonych. Więc tutaj no te nowe fronty nie speecjalnie idą ręka w rękę z tym celem. No i w związku z tym na rynkach się dużo dzieje, szanowni państwo. Mamy w dużym skrócie rekordy cen złota. Od tego możemy sobie zacząć. Złoto po prostu leci w kosmos, można powiedzieć. yyy i okej, jakby w piątek możemy zauważyć, że rynek obligacji yyy obligacje też zyskiwały, eurodolar lekko zyskuje, dlatego że to co się dzieje w Stanach Zjednoczonych nie jest korzystne dla dolara. Jednocześnie mamy nowe nadzieje związane z z ożywieniem europejskiej gospodarki takim na dłuższą metę związaną związane z zmianą konstytucji w Niemczech z oczekiwanymi większymi wydatkami. Więc jakby eurodolar zyskuje na fali niepewności treasuresy też zyskują, więc teoretycznie to są czynniki, które sprzyjają cenom złota, ale wydaje się, że złoto w ogóle aż tak specjalnie ostatnio na to nie patrzę. Ta korelacja nie jest taka silna, jak bywała w przeszłości. No i po prostu ceny maszerują w górę w silnym trendzie wzrostowym. No bo jakby większość rynków dzisiaj jest pod dużym znakiem niepewności i inwestorzy szukają no jakiegoś takiego alternatywnego rynku, który w tych czasach by radził sobie dobrze. No ponieważ gdzieś no jednak rosną wątpliwości co do roli dolara i ja nie mówię o tym, że jakby dolar przestanie być pieniądzem rezerwowym. Absolutnie to jestem bardzo daleki od podpisania się pod tymi tezami, ale jednak banki centralne czy w ogóle duże fundusze, duść graczy wychodzą z założenia, okej, ale może warto trochę się dywersyfikować bardziej na tej zasadzie i w związku z tym to złoto jest takim elementem, który no tradycyjnie tą rolę pełni i radzi sobie w związku z tym doskonale. Tymczasem no Wall Street próba odbicia spełzła na niczym właśnie ze względu na te nowe zapowiedzi. celne. Ona w ogóle nie była jakaś taka super super dynamiczna. A możemy zobaczyć, że na S&P 500 ta realizacja zysków, którą mieliśmy tutaj, czy taka mała korekta, którą mieliśmy w marcu, no można powiedzieć druga połowa lutego, połowa marca, ona mniej więcej była podobna jak ta ubiegłoroczna. No już wcześniej nas wyprowadziła y z trendu wzrostowego, ale y no ta to odbicie w odróżnieniu od tej sytuacji z przełomu y no tak naprawdę w sierpniu, tak jak przełom lipca, sierpnia, kiedy rynek wtedy wystraszył się recesji w Stanach Zjednoczonych, ale no jakby kompletnie jeszcze nie było takich tematów granych jak dzisiaj. To był taki czysty, czyste obawy przed recesją, które szybko zostały rozwiane. No i rynek bardzo dynamicznie odbił. To to teraz w ogóle to odbicie nie było aż tak dynamiczne. No i zostało brutalnie zgaszone, co nie wygląda dobrze z punktu widzenia kupujących. Wygląda raczej jako nowy impuls tutaj spadkowy. Podobnie zresztą na na zdaku, gdzie jak popatrzymy sobie na wykres tygodniowy, to właśnie próba odbicia została zgaszona. pojawił się wysoki górny dzień, więc y nie najlepiej na rynkach y na Wall Street. Inne indeksy radzą sobie lepiej, ale też y no będą pod jakąś presją, jeśli sytuacja globalna się nie poprawi. Na Daxie widzimy, że jednak ta końcówka ubiegłego tygodnia też była lekko nerwowa. Oczywiście tu cały czas jesteśmy bardzo blisko historycznych szczytów. Na WIGU 20 również jesteśmy wysoko. Tym niemniej dwie świece z górnymi cieniami mogą sugerować y jakąś realizację zysków przynajmniej jeśli globalna sytuacja nie ulegnie poprawie. No i ropa, o której wspomniałem y na razie bez jakiś większych reakcji, ale zwykle jest tak, że w okresie właśnie takim rosnącej niepewności ceny ropy też spadają. teraz tak nie jest, no bo właśnie te czynniki, które geopolityczne, o których wspomniałem, one są pozytywne dla cen ropy i tutaj na razie jakby się nic nie dzieje, ale gdyby faktycznie te sankcje na Rosję weszły w jakimś nowym wymiarze lub też zaczęły się jakieś, no nie wiem, Trump zostałby postawiony pod ścianą, musiał w jakimś przynajmniej częściowej w częściowym stopniu zrealizować te swoje pogrózki. No to wtedy oczywiście choćby spekulacyjnie ceny ropy pewnie by odbiły. Dobra, wróćmy do prezentacji. Krótki rys tego, gdzie jesteśmy obecnie w koniunkturze, żeby sobie narysować taki punkt wyjścia do tej sytuacji w zakresie ceł. Czyli jakby tutaj warto się cofnąć do covidu i tej tej odpowiedzi na COVID, która polegała po prostu na tym, że do ludzi trafiły, do ludzi, do firm trafiły bardzo duże pieniądze i wywołało to fale inflacji, bo no bo jakby wiadomo, jeśli produkcja nie odpowiada na wzrost popytu albo nie ma wolnych mocy produkcyjnych, które szybko mogą zostać uruchomione tudzież zapasów, to wtedy pojawia się po prostu inflacja. A dodatkowo mieliśmy w covidzie różnego rodzaju ograniczenia, które tym bardziej utrudniały to dostosowanie się podaży. Tym niemniej po części w wyniku podwyżek stóp procentowych, po części w wyniku takiego naturalnego dostosowania gospodarki ta ten szok cenowy minął i ostatnich kilkanaście miesięcy to był raczej powrót już do okolic stabilności cenowej. może jeszcze nie w 100% w Stanach Zjednoczonych, ale jednak gdzieś tam powoli zmierzaliśmy. Tak. Co więcej, udało się uniknąć recesji w odróżnieniu od wielu sytuacji z przeszłości, gdy te mocne wzrosty stóp procentowych jednak poprzedzały jakąś tam głębszą lub płytszą recesję, to tym razem na razie jeszcze nie mieliśmy takich czynników, które mogłyby tą recesję jakoś bardziej nam tutaj wywołać. Stopa bezrobocia lekciutko tylko odbiła, ale nadal pozostaje historycznie niska. Jeśli popatrzymy sobie ogólnie na wiele wskaźników do tej pory w Stanach Zjednoczonych, no to one pokazywały nam może nie jakiś szalony, ale jednak umiarkowany wzrost. Fundusz płac nawet w ujęciu realnym, jak zobaczymy, rośnie. Liczba ofert pracy spadała w ostatnich latach, ale nadal pozostaje dość wysoka w kontekście historycznym. Na rynku mieszkaniowym nie było załamania. Tak jakby był moment, kiedy y wolumeny, wolumeny transakcyjne gwałtownie spadły i to było faktycznie związane ze wzrostem stóp y procentowych jakby, które wpływają na stawki kredytów hipotecznych. Tym niemniej nie przełożyło się to na jakiś większy spadek cen nieruchomości. One lekko skorygowały. A no widzą państwo, co tutaj się dzieje. Chcą mi znów jakiś zrobić update. Może uda się. tego uniknąć albo to chociaż schować. Coś tam kryteczne. Dobra, chyba muszę to wcisnąć, bo inaczej nam tego nie zejdzie. Dobra, miejmy nadzieję, że nie zaburzy nam to naszego spotkania. Stopy, spadaj. Sprzedaż detaliczna. w która może nie rosła przez ostatnie lata, ale jednak po tym impulsie, szalonym impulsie z przełomu 2020-2021. Tak naprawdę, gdybyśmy chcieli ocenić to, co się tu wydarzyło, to powinniśmy sobie narysować tutaj jakąś ekstrapolację trendu sprzed covidu. No i zobaczylibyśmy, że my w zasadzie do tego trendu dopiero teraz od góry doszliśmy. Tak więc jakby taka stagnacja tego popytu nie była jakby do końca nie wiem recesyjna, tylko bardziej odzwierciedlała to, że pewien impuls, który tutaj miał miejsce oczywiście był nie do utrzymania, no bo on wynikał z tego, że te czeki tam Trumpa, później Bidena zostały wydawane i ludzie wtedy po prostu dokonywali bardzo dużych zakupów. Yyy, no natomiast jeśli patrzymy sobie choćby na nominalną sprzedaż, która też jest istotna dla firm, no bo jakby bez tego yyy soku w postaci rosnących wolumenów yyy transakcyjnych yyy ciężko jest firmom yyy utrzymywać rentowność. To tutaj mamy wzrost, więc jakby bez szaleństw, ale jakby nie jest to czynnik recesyjny. Nie ma tutaj sytuacji takiej jak nie wiem w przypadku GFC, gdzie ta sprzedaż realna po prostu się załamała, mimo że wcześniej już właśnie nie rosła jakoś bardzo dynamicznie. No i oczywiście to na co patrzymy dość intensywnie, czyli globalne wskaźniki PMI, które też nie utrzymują się może na jakimś bardzo wysokim poziomie, ale utrzymują się na solidnym poziomie nieco powyżej 50 punktów. No i tutaj możemy zobaczyć, że yyy przemysł miał taki gorszy moment, gdzie musiał dostosować się do tego, że jednak ten popyt nie jest taki duży, jak się wszystkim wydawało w roku 2021, ale usługi pozostały zadziwiająco mocne przez długi czas. Tutaj było takie oczekiwanie, były takie obawy, że ten popyt w usługach się załamie też jakby z niedużym opóźnieniem względem przemysłu, ale tak się nie stało. Jakby to było dużą zagadką dla ekonomistów. Próbowano szacować, że właśnie te pieniądze wcześniej po covidowe, że że ich było tak dużo, że gdzieś tam w zakamarkach każdy sobie trochę poukrywał i był w stanie pomimo tych wysokich stóp procentowych utrzymywać jakiś w miarę solidny popyt. No i jakby jakby jeśli cofniemy się w związku z tym do choćby jesieni 2024 to była taka duża nadzieja związana z tym, że okej udało się przejść suchą nogą przez ten cykl zacieśnienia polityki pieniężnej, przez ten cykl zwalczania impulsu inflacyjnego. Teraz banki centralne obniżą stopy procentowe i to nakręci nową falę popytu i będziemy mieć po prostu wydłużony cykl koniunkturalny albo wręcz nowy cykl koniunkturalny, gdzie ten poprzedni nie zakończył się recesją, tylko zakończył się takim lekkim spowolnieniem. Więc tutaj było sporo podstaw do takiego umiarkowanego optymizmu. No i pojawia się Trump, który ma swoją wizję tego, jak powinna wyglądać gospodarka. yyy ma swoją wizję układu Stany Zjednoczone ym kontrapartnerzy handlowi. Chociaż faktycznie jest tak, to jest tutaj nie mam takiego wykresu pod ręką, ale wrzucałem go też na mojego Twittera, więc odsyłam, że partnerzy handlowi USA mają dla USA wyższe stawki celne średnio czasem nawet dość znacznie niż USA ma dla nich, to jednak to, co robi obecnie Trump zdaje się nie być takim lekkim dostosowaniem kursu. zdaje się być po prostu kompletną rewolucją w stosunkach handlowych Stanów Zjednoczonych. Co więcej, ze wszystkimi naraz. I tutaj pojawia się pewien problem, bo mimo tego, że dopiero te pierwsze cła weszły, a te największe cła jeszcze w zasadzie nie weszły, bo dopiero w tym tygodniu mają się pojawić 25% cła na samochody i w zasadzie no są takie są takie przesłania z kręgu Donalda Trumpa, że w zasadzie każdy partner handlowy musi się liczyć z cłami startującymi od 20%, więc to są duże zmiany. No i już teraz widzimy drugi miesiąc kolejny, kiedy oczekiwania inflacyjne no wystrzeliły w górę. Tak. I proszę zwrócić uwagę na bardzo istotną kwestię. Tutaj na tych oczekiwaniach inflacyjnych mamy już podobny wzrost krótkoterminowych oczekiwań inflacyjnych względem tego, co widzieliśmy w tym impulsie inflacyjnym 2021. A długo, ale a jakby w odróżnieniu od tej tamtej sytuacji długoterminowe oczekiwania inflacyjne również kompletnie się odkotwiczyły. Wtedy w zasadzie to się nie wydarzyło. One tylko lekko wzrosły. Tak. I i Fed bardzo często podkreślał w swoich statementach, że no okej, jakby wiadomo, inflacja wzrosła, musimy podnieść stopy, musimy zadbać o to, żeby te oczekiwania inflacyjne pozostały stabilne yyy ale że właśnie te długoterminowe oczekiwania inflacyjne pozostają stabilne i w związku z tym jesteśmy pewni tego, że ten impuls inflacyjny jest przejściowy. Tak, no był moment, gdzie byli mniej pewni, ale finalnie no jednak te długoterminowe oczekiwanie inflacyjne udało im się utrzymać w ryzach. Udało im się dojść w związku z tym do sytuacji, gdzie ta inflacja w zasadzie wróciła do bazy. Tym niemniej teraz, jeśli już teraz mamy taki mocny wzrost, no to oczywiście Fed nie może tego zignorować. Wydaje się, że początkowo Fed liczył na to, że tutaj podobnie jak rynki zresztą, że Trump będzie takie miał podejście, no okej, straszę was tymi cłami, ale finalnie to chcę od was pewnych ustępstw i tych ceł nie wprowadzam. Yyy, ale teraz gdy zaczyna być coraz bardziej jasne, że yyy wcale tak może nie być, no to generalnie z Fed zaczynają się też pojawiać takie głosy, że no nie, jakby musimy się przyjrzeć temu, co się zadzieje. Yyy, stopy procentowe yy są obecnie na w miarę odpowiednim poziomie, bo obniżyliśmy je trochę w zeszłym roku, a teraz musimy się upewnić, że nie będzie nowego impulsu inflacyjnego, bo taki może się pojawić. Więc jakby ta narracja ze strony Fed też już się zmieniła. No i to jest w zasadzie najgorsze możliwe yyy rozdanie dla rynku. No bo mamy jednocześnie ryzyko spowolnienia gospodarczego. muszę zwrócić uwagę jak bardzo spadły też wskaźniki nastrojów konsumenckich w ostatnim czasie i jednocześnie ryzyko wzrostu inflacji, czyli sytuacja, w której Fed ma związane i sytuacja, która dla Wall Street jednak w kontekście ostatnich lat jest nowa. dlatego że tutaj zwykle było tak, że jeśli coś się działo złego, no to Fed był w stanie interweniować, był w stanie luzować politykę pieniężną. I no bardzo często mieliśmy tą narrację bad is good, gdzie nawet właśnie te spadki covidowe, duża rzesza inwestorów, która wtedy weszła na rynek, no bo to był ten moment, gdzie z wielu powodów te jakby też platformy mobilne, dużo łatwiejszy dostęp do zawierania transakcji. Ludzie siedzieli w domach, nie mieli co robić. Tak więc jakby wiele osób zostało ściągniętych na giełdę w tym okresie i nauczonych trochę takiego podejścia, że nauczonych tak trochę takiego podejścia, że w zasadzie to Fed zawsze interweniuje i jakby każde spadki szybko się kończą i jakby w zasadzie to jest dobrze jak się źle dzieje, bo wtedy jest paliwo dla wzrostów. Tak więc no to co się dzieje obecnie, jeśli będzie eskalowany oczywiście, no bo jesteśmy cały czas na dość wczesnym etapie tego procesu, no to może po prostu kompletnie zmienić zasady gry z tego względu, że z tego względu, że Fed będzie mieć związane ręce, nie będzie w stanie pomóc. Tak. Wskaźnik, na który sobie tutaj patrzymy jeszcze oceniając wpływ ceł na gospodarkę, to jest wskaźnik, taki nasz wskaźnik PMI produkcyjnego, composite gospodarek eksportowych, który na razie pozostaje stabilny dzięki odbiciu w Niemczech. Tam się dzieje dużo pozytywnych rzeczy, nie tylko jeśli chodzi o ten limit długu, o którym wspomniałem, ale też y no po prostu wydaje się, że gospodarka niemiecka trochę się odbiła po tych w zasadzie dwóch, trzech latach takiej stagnacji y i przemysł zaczyna troszeczkę y się ożywiać, więc tutaj y no gdyby nie to, że właśnie za chwilę wchodzą cłana w Stanach Zjednoczonych, więc część firm takich jak Porsche na przykład ma ogromny problem i i to pewnie sprawi, że to odbicie się trochę zgasi, no to jednak no mimo wszystko tu jest trochę pozytywnych sygnałów. No ale też ogólnie patrzymy jak się będzie zachowywać, jak będą się zachowywać pmaje tych krajów, no bo jakby te cy amerykańskie sprawiają ryzyko tego, że tutaj też dojdzie do jakiegoś spadku. Na razie tego nie widzimy. Tu właśnie mówię o tej niemieckiej gospodarce, gdzie no mieliśmy no trzy lata tak naprawdę takiego takiej czkawki po tym ogromnym odbiciu po covidowym, który był korzystny dla niemieckiej gospodarki. No bo ten eksport dób trwałych dób produkcyjnych mocno zyskał na tym popycie wywołanym impulsem fiskalnym. To teraz mieliśmy długi, słaby okres, ale właśnie mamy taką próbę odbicia. Chin sobie pominiemy. No i właśnie teraz, żeby już państwa nie zanudzać tym tą częścią taką bardziej teoretyczną, to skoncentruję się na tym wykresie, który pokazuje wpływ 10 wpływ wzrostu stawek celnych o 10 punktów procentowych na wzrost gospodarczy w ciągu trzech w trzecim roku. To nie w ciągu trzech, w trzecim roku od momentu wejścia. Czyli no taki skumulowany trzyletni wpływ na wzrost i inflację. No i możemy zobaczyć, że na przykład dla takiego Meksyku no to jest oczywiście katastrofa, bo no Meksyk jest po prostu uzależniony z takim stołem produkcyjnym dla amerykańskiej gospodarki, więc faktycznie oni są pod ścianą. Ale zobaczymy, jeśli zobaczymy sobie na drugim miejscu, jeśli chodzi o wpływ na wzrost gospodarczy i na inflację, to właśnie na drugim miejscu są Stany Zjednoczone, więc tutaj ten wpływ będzie też duży, a tu mówimy o 10 punktach procentowych, a te stawki wszystko na to wskazują wzrastną no przynajmniej dwukrotnie bardziej, więc tu mówimy już realnie o dużym wpływie na gospodarkę takim stakflacyjnym właśnie spadek wzrostu, wzrost inflacji. No i jakby Stany Zjednoczone są oczywiście gospodarką, która tu będę mieć na którymś wykresie to pokazane, o na przykład wpływ na rynek pracy. No ale to jakby czy my weźmiemy rynek pracy, czy my weźmiemy sobie procent PKB. O właśnie to procent PKB też jest niezły. 25% PKB w Stanach Zjednoczonych, tak? Udział handlu zagranicznego. W Niemczech ponad 80. Więc mogłoby się wydawać, że Stany Zjednoczone są relatywnie odporne. Tak tutaj też udział rynku pracy w sektorów wystawionych na handel zagraniczny, nie w Polsce jak państwo zobaczą grubo ponad 40%, w Stanach Zjednoczonych nieco ponad 10%. Więc mogłoby się wydawać pozornie, że jakby Stany Zjednoczone są w dobrej pozycji, bo one mają ogromny rynek wewnętrzny i no i w związku z tym to tak ich nie będzie bolało. Tak. Natomiast tu dwie kwestie, o których trzeba pamiętać. Po pierwsze yyy dla partnerów handlowych Stany Zjednoczone to jest jeden partner handlowy. Dla Stanów Zjednoczonych wszystkie otwarte fronty na raz. Tak, czyli y nie jest tak, że nie wiem dzisiaj Trump idzie na wojny z Unią Europejską handlową, ale jednocześnie dogadał się w starej nafcie, czyli Kanada, Meksyk, czyli te kraje, które są no ważne. Jednak te łańcuchy y wartości są tam mocno zintegrowane. Nie rozpoczął wojenki z Azją, więc tutaj może punktować Unię. No i specjalnie go tak nie będzie bolało. Najwyżej ktoś tam sobie nie kupi Porschea, tylko Corvettę. Tak. Natomiast w momencie, gdy te wszystkie fronty są otwarte, no to tutaj ten efekt substytucji jest dużo trudniejszy. No i jakby wpływ na ceny będzie znacznie bardziej bezpośredni. Po drugie, o ile y same patrząc od rachunku rachunku narodowego, o ile udział właśnie tego handlu w gospodarce amerykańskiej wydaje się dość nieduży, to jednak amerykańskie firmy, firmy z Wall Street są dzisiaj uzależnione od wzrostu globalnego przynajmniej w 50%, w niektórych przypadkach nawet więcej. To też jeśli będziemy mieć wpływ negatywny dla całego świata, no to te firmy też to odczują i to dzisiaj rynki wyceniają. plus D. No należy się liczyć z tym, że inne rządy będą niekoniecznie sprzyjać amerykańskim firmą w sytuacji, gdy mamy taką, a nie inną politykę gospodarczą. No i teraz oczywiście ktoś mógłby sobie zadać pytanie: "No dobra, ale może po prostu nadal jest tak, że Trump straszy, straszy, straszy, a za chwilę się dogada." No i oczywiście ja też tego nie mogę wykluczyć, bo no nie siedzę w jego głowie i mo możemy sobie jedynie rysować to w ten sposób, że z komunikacji, która płynie wydaje się, że że jakby Trump mówi serio o tym, że on widzi cła jako taki trwały trwałą broń, którą chce się posługiwać i że przynajmniej na razie wygląda to trochę inaczej niż w poprzedniej kadencji, gdzie było tak, że Trump straszył a i ale później bardzo szybko się wycofy ywał gdzieś tam uzyskiwał jakieś ustępstwa i mówił, że zrobił świetny deal. Tak jakby rynek, przypomnę, starzy bywalcy będą pamiętać, że w zasadzie to rynek bardziej rósł na tak zwanym dealu z Chinami niż wcześniej spadał na obawach o o cła. Tak więc jakby wtedy y ten efekt dealu był taki mocny. Y no i jakby myślę, że część rynku jeszcze się łudzi, że tym razem będzie podobnie. No i być może nawet patrząc tak super krótkoterminowo, jak mamy dość mocny mocno wyprzedany rynek, mieliśmy sporą panikę w piątek. No i teraz na przykład w tą środę Trump puści jakieś oczko, bo wydaje się, że giełda też nie jest dla niego kompletnie bez znaczenia. W pierwszej kadencji dużą wagę przywiązywał do tego, co się dzieje na giełdzie. przypisywał sobie sukces tego, że giełdy rosną, więc więc jakby to jest jakiś potencjalnie czynnik amortyzujący, który mógłby sprawić, że Trump się trochę wycofa z tych bardzo agresywnych poczynań. Jak zobaczy, że giełdy mocno spadają, gdzieś tam coś rzuci rynkom. Ale tu będzie kluczowe to, czy faktycznie pod spodem to będzie oznaczało jedynie jakąś próbę manipulowania giełdą, czy będzie to oznaczało to, że jednak no te agresywne zapowiedzi zmian w policy handlowej się nie zmaterializują, co wydaje się coraz mniej realne. Tak tutaj jeśli faktycznie będzie tak, że te cła będą wchodzić, to ewentualne odbicia związane z takim próbą trochę manipulowania rynkiem, no będą po prostu tylko takimi odbiciami. Co chciałem tu pokazać? Chciałem pokazać trzy rzeczy jeszcze. Wykres, który będziemy pewnie częściej oglądać teraz, pokazujący gdzie znajdujemy się, jeśli chodzi o wyceny nadal dość wysoko. Oczywiście mamy gwałtowny spadek z tych ekstremalnie wysokich wycen, ale nadal nie jest tak, że amerykańskie akcje są historycznie tanie. E, z drugiej strony wiele osób może kusić fakt, że w przeliczeniu na PLN, no to w sumie ten amerykański rynek nie jest tak dużo powyżej dołku z 2022, bo mieliśmy jeszcze w tym samym czasie umocnienie złotego. No i to co powiedziałem o WIGu 20, że okej jakby tutaj jest duża szansa dla Europy związana z tą zmianą podejścia w Niemczech, ale też rynek bardzo mocno to grał od początku roku i dolarowy WIG 20, czyli to ile na tym zarobili amerykańscy inwestorzy, no zanotował bardzo mocny wzrost. E, co też jeśli popatrzymy sobie właśnie na wilik 20 tygodniowy, no może trochę tutaj straszyć, tak że tutaj przynajmniej jakaś realizacja zysków jest całkiem realna. No i wreszcie nasz wskaźnik korekty, który dawał takie na tam na tym dołku pierwszym na S&P 500 dawał właśnie sygnał, taki bliski sygnał odbicia. E, tak, jeden wskaźnik był już bardzo blisko, pozostałe dwa troszkę im brakowało, bo mamy trzy, one trochę wagami się po prostu różnią, no ale teraz się cofnął z tego, y, jakby nie jest na poziomie tym, którym, na którym był w tamtym dołku. Tak więc jakby sugeruje, że to jeszcze nie jest taki punkt rynkowej paniki. No bo jakby ten wskaźnik po prostu zbiera różne wskaźniki, które raczej opisują rynkową panikę. No i po prostu jeśli panika jest duża, no to jest kontrajańskim wskaźnikiem. Mówi dobra, nawet jeśli to nie będzie trwała hossza, to będzie jakieś odbicie z tego z tego poziomu. Więc niekoniecznie sugeruję, że niekoniecznie jeszcze jesteśmy w tym miejscu. Okej, dobra. w tym tygodniu, no wiadomo, że co ja bym tu nie napisał po tej lewej stronie, to wszyscy będą patrzeć i tak głównie na środę, ten dzień wyzwolenia, co on faktycznie przyniesie, czy Trump się wycofa przynajmniej z części tych wskaźników, będzie mieć próbę odbicia, czy być może dorzuci coś jeszcze. A do tego mamy jeszcze te wątki geopolityczne rozkręcone w weekend, więc no nie oszukujmy się, to będą rzeczy, na które rynki będą zwracać największą uwagę. Ale yyy dla ekonomistów to też będzie ciekawy tydzień. Nie wiem na ile te kwestie przebiją się mocno, ale też nie wykluczyłbym, bo jeśli na przykład któreś z tych raportów mamy, co mamy mamy ISM jutro. W ogóle dzisiaj jeszcze mamy Chicago PMAI i mamy kilka takich regionalnych wskaźników. Jutro mamy ASM przemysłowy, w środę mamy ADP, w czwartek mamy ASM usług, a w piątek mamy NFP, czyli mamy codziennie jakieś raporty ze Stanów Zjednoczonych i jeśli one będą wpisywać się w tą ostatnią tendencję słabnących danych, a jednocześnie gdzieś tam jakiejś budującej się presji inflacyjnej, no w ISMach mamy te indeksy cenowe, no to rynek będzie reagował, tak? No bo jakby tym, co nakręciło tą piątkową wyprzedaż były te wskaźniki oczekiwań inflacyjnych, którym dzisiaj poświęciliśmy sporo czasu, więc te dane makro moim zdaniem też będą takie całkiem ciekawe. Szanowni państwo, udało nam się dotrwać do końca, nie wyłączyli mi komputera. Dobry znak. Także cóż, dziękuję serdecznie za uwagę. Życzę państwu udanego tygodnia. Widzimy się w przyszły poniedziałek 7:50 już mam nadzieję bez przygód. Do zobaczenia. [Muzyka]

Przewijanie do góry