Czy bańka na rynku nieruchomości pęka?
Czy zastanawiasz się nad przyszłością rynku nieruchomości w Polsce? W najnowszym filmie z Maciejem Belmanem, ekspertem od rynku pierwotnego, analizujemy aktualną sytuację i odpowiadamy na nurtujące pytania. Zarządzanie ryzykiem jest kluczowe w każdej inwestycji, niezależnie czy mowa o nieruchomościach, czy o prop tradingu.
Maciej Belman dzieli się swoimi spostrzeżeniami na temat obecnej sytuacji na rynku, omawiając m.in.:
- Poziom sprzedaży mieszkań w największych aglomeracjach
- Wpływ stóp procentowych na decyzje zakupowe
- Różnice między rynkiem pierwotnym a wtórnym
- Perspektywy dla flipperów i osób kupujących mieszkania na własne potrzeby
Czy flipowanie mieszkań nadal się opłaca?
W filmie poruszamy również temat flipowania nieruchomości. Dowiesz się, czy w obecnych warunkach nadal można zarabiać na handlu mieszkaniami i jakie strategie warto rozważyć. Podobnie jak w prop tradingu, gdzie kluczowy jest wybór odpowiedniej firmy prop tradingowej, tak i na rynku nieruchomości ważne są przemyślane decyzje. Maciej Belman omawia:
- Zmiany na rynku flipowania
- Wyzwania i możliwości dla flipperów
- Znaczenie doboru odpowiednich nieruchomości
- Negocjacje z deweloperami
Prognozy na przyszłość
Zastanawiasz się, co czeka rynek nieruchomości w najbliższej przyszłości? W filmie znajdziesz prognozy dotyczące:
- Potencjalnego wpływu spadku stóp procentowych
- Perspektyw dla rynku pierwotnego i wtórnego
- Długoterminowych trendów na rynku nieruchomości
Zapraszamy do obejrzenia filmu i zapoznania się z ekspercką analizą Macieja Belmana. Tak jak w tradingu, ważne jest ciągłe poszerzanie wiedzy i dyscyplina, by osiągnąć sukces. Dowiedz się, jak podejmować świadome decyzje na dynamicznym rynku nieruchomości.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Dzień dobry. Dzień dobry. Z tej strony Paweł Albrech. W tym odcinku chciałbym porozmawiać o tym, jak wygląda rynek nieruchomości dzisiaj. A mamy do tego wyjątkową okazję, bo jest ze mną Maciej Belman. Cześć Maciej. Zajmujesz się nieruchomościami, głównie na rynku pierwotnym. Jesteś jedną z osób, która y no robi najwięcej na tym rynku i też o tym mówi, więc chciałbym od ciebie bezpośrednio dowiedzieć się jak wygląda dzisiaj rynek nieruchomości, co się zmieniło, jak wyglądają ceny, jaka jest sytuacja, jak wygląda dzisiaj rynek nieruchomości. To może zacznijmy od liczb, żeby to podeprzeć. Jak weźmiemy średnią, średni wynik sprzedaży z ostatnich kilku miesięcy, to on będzie oscylował w sześciu największych aglomeracjach. Tak, mamy jedno miasto w Polsce, ale umówmy się, że mówimy o sześciu miastach w granicach 3 3500 mieszkań miesięcznie. Yyy to jest yyy sprzedaż w sześciu największych miastach i jak w 2000 yyy 18 yyy roku w 2019 roku yyy czy w 2020 sprzedawało się 3500 mieszkań miesięcznie, to każdy mówi, że to jest super wynik, że jest bardzo dobry rynek i tak dalej i tak dalej. Jak mieliśmy taki high peak, nie, że było Eldorado, że każdy taksówkarz Ubera był też flipperem, to średnio sprzedawało się 5500 mieszkań. Po wybuchu wojny w marcu, y, czyli tam 20 chyba 8 kwietnia wybuchła wojna. Pierwszy odszedł mieliśmy z marca, było to 2200 mieszkań, więc 1000 mieszkań miesięcznie w sześciu największych rynkach w Polsce, czyli Warszawa, Kraków, Trójmiasto, Poznań, Wrocław, Łódź, 1000 mieszkań decyduje o tym, czy jesteśmy w besie, czy jesteśmy w rynku średnim, czy jesteśmy w hossie. To są stosunkowo małe liczby, ale one mają bardzo duży wpływ na rynek. I dzisiaj mieszkania sprzedają się po prostu średnio, ale każdy inwestor, każdy deweloper na mając tłuste lata za sobą chce coraz więcej, oczekuje coraz więcej i tak naprawdę kręci nosem, bo nie może podnosić sen co kwartał. Rynek po prostu się znormalizował i to jest dobry wynik. Jakbyśmy się na takim wyniku utrzymali średnim, to jest to bardzo dobre dla strony popytowej i bardzo dobre dla strony podażowej. No ale oczekiwania są takie jak w roku ubiegłym czy 2 lata temu. Każdy oczekuje tego dynamicznego wzrostu cen. Każdy oczekuje, że te mieszkania będą schodziły na pniu. Każdy chciałby finansować deweloper inwestycje z płat nabywców. No bo koszt kapitału jest bardzo drogi, a tak się nie da. Więc rynek dzisiaj po prostu wygląda tak, jak powinien wyglądać. No okej. No jaka jest twoja prognoza na przyszłość z cenami? No bo stopy procentowe na razie są jakie są, ale jak zaczną spadać to co twoim zdaniem zacznie się dziać? Znaczy stopy procentowe są wbane w kosmos. Chyba teraz już tylko Serbia ma droższe kredyty w Europie niż my. Niedawno jeszcze dwa kraje miały, teraz już jesteśmy na drugim miejscu. No i to jest proste. Pożyczasz w banku w Hiszpanii na 3,7% mniej więcej średnio. Wrzucasz tutaj na obligacje skarbu państwa, które które plują ci sześć. Tak? No nic nie trzeba robić, trzeba pożyczyć pieniądanie i wrzucić tutaj na obligo, które które da ci zarobić. I dopóki ten system się, ten schemat działania się nie zmieni, a mamy te stopy trzymane politycznie, no bo nie ma inne innej do tego przesłanki, to te naprawdę do zakładam, że do września, października, nawet listopada, przyjmijmy nawet do końca tego roku, ten rynek się nie zmieni. On będzie sobie wyglądał tak, jak wyglądał. Popyt i podaż będą się mniej więcej równoważyć, bo problem w Polsce polega na tym, że jest bardzo duża grupa ludzi, którą stać na zakup mieszkania po obecnych stopach procentowych. Oni akceptują te 5,75, tak? Wiedzą, że jest drogo, ale ich na to stać. Ale oni mają obawę, że jak oni wezmą kredyt na 30 lat, to ktoś przyjdzie i powie, że podnosimy. I tutaj jest ten problem, że ta potężna grupa zakupowa szacuje się ją na 600 000 osób, która mogłaby wejść w rynek i ją na to stać, to ona nie wchodzi, bo ona nie wie co będzie. Wystarczyłoby sygnał do tego, że pójdą stopy w dół. Teoretycznie ja i ty wiemy, że one powinny iść dół, ale to jest taka wiedza, co sobie na kartce napiszemy i ona nie ma żadnego pokrycia, bo to nie stoi za tym ekonomia, nie stoi za tym y koszt pieniądza, gospodarka i tak dalej, tylko ktoś sobie prywatnie o tym decyduje. Więc ta grupa ludzi, która stoi na przedniu zakupu, powoduje, że ten rynek będzie po prostu nie nie będzie się zmieniał, nie będzie takich dużych fluktuacji. No ja na swoim przykładzie mogę powiedzieć tak. Wynajmuję mieszkanie trzypokojowe w Warszawie na Mokotowie. Płacę koło 6000 zł miesięcznie za wynajem. I gdybym kupił to mieszkanie, w którym które wynajmuję od funduszu, no to ratę miałbym koło 9 10 000 plus wszystkie opłaty jeszcze, tak dodatkowo, więc płaciłbym za 12 000. No i wkładu własnego musiałbym dać gdzieś z 500 000. Tak mówię o tym, żeby wziąć ponad milion kredytu gdzieś tam koło 500 000 wkładu, czyli 1/3 wkładu około 30%. No to za wydajnajem płacę 6, a gdy wydam 500 000, no to będę płacił z 9 plus rachunki czy 10. To jak jest logika? Pozbyć się 500 000 zł, co dla niektórych jest całą oszczędnością życia, żeby mieć wyższą ratę. Tylko problem jest taki, że jeżeli ja teraz nie kupię tego mieszkania, które kosztuje powiedzmy milion 500, to jak spadną, jak spadną stopy, to ono będzie kosztowało milion 800, powiedzmy. Tak. No właśnie pytanie czy tak się wydarzy, ale jeżeli będzie kosztowało milion 800, to ja i tak wtedy tą ratę będę miał wyższą, no bo wtedy jest ten kredyt na wyższą kwotę. Więc twoim zdaniem czy jak spadną yyy stopy procentowe do tam poziomu 3 4% do takiego bliższego temu temu poziomowi w Europie, czy te ceny dalej pójdą do góry. No bo teraz widzimy, że te ceny no nie idą do góry, nie? No dzisiaj ceny są stabilne w zależności od rynku, ale powiedzmy, że wiadomo, że jak weźmiemy odczyty i ktoś tam trąbi, że załamał się rynek ten mieszkań, bo w Gdańsku spadły cen o 1%. Co to jest w ogóle za wartość? Jak ktoś wziął wszystkie inwestycje z całego Gdańska na rynku pierwotnym, gdzie cena jest w Wejerowie 6000 zł za metr, tak? Cena gdzieś w centrum nad Motławą jest 36000 zł za metr i wyliczył, że z tych wszystkich transakcji w ostatnim miesiącu spadła cena 1%. To jest żadna informacja. To, że deweloper z 36 opuścił na 33 000 zł za metr, to umówmy się, to jest kosmetyka rynkowa. Mógł wypuścić pulę 10 mieszkań promocyjnych, cokolwiek. To jakby trzeba patrzeć na ten całościowo. Ceny są na ten moment stabilne i tak mimo wszystko Warszawa je systematycznie, regularnie, w niedużej wysokości, ale cały czas podnosi. Nawet dzisiaj jechałem do ciebie, napisał do mnie inwestor, że mieliśmy tam wspólnie mieszkanie na na jednej inwestycji w Pruszkowie, kupowaliśmy je po 10, 11 za metr. Napisał mi przed chwilą wiadomość na fejsie, że ostatnie mieszkania, ci co przetrzymali, nie poddali się presji, sprzedali jej po 15000 za metry. No to jak dzisiaj mamy transakcje z rynku wtórnego w Pruszkowie w stanie deweloperskim po 15000 zł za metr, no to znaczy, że oczywiście małe, kompaktowe, 34mrowe, dwupokojowe, najlepsze z najlepszych, ale ten rynek cały czas potrzebuje ściśle określonego towaru. Tylko, że te realne zarobki, które fliperzy, czyli my, osoby obracające na nieruchomościach, one po prostu będą rynkowe. No nie będzie tak, że będziesz zainwestował 100 000 zł i z każdej stówy zarabiał 100 000, tylko to wróci do takich do takiej siatki marsza, jaka powinna być. typu między 20 a 40% stopy zwrotu z zainwestowanego kapitału. No bo rynek nieruchomości to jest rynek długofalowy i no ma lepsze i gorsze czasy. Nie idzie przez 10 lat kosić cały czas hajsu na tak wysokim poziomie. Każdy sobie musi określić ile on by chciał zarabiać. Dla mnie 30% jest okej na legalnym, stabilnym biznesie i to może zrobić miks najmów, flipów i tak dalej, i tak dalej, ale koszt kapitału cię prędzej czy później będzie doganiał. A co widzisz między rynkiem pierwotnym a wtórnym? Co się zadziało teraz? Wiesz co, ja powiem szczerze, że moja wiedza z rynku wtórnego jest stosunkowo nieduża. Ostatnio slipowaliśmy kamienicę w Poznaniu. Bardzo dobra lokalizacja, tam powiedzmy, że z 800 m od płyty starego rynku. m kamienica do totalnego remontu oczywiście ona będzie odnowiona, ale na rynku wtórnym jak chcieliśmy sprzedać całą kamienicę w trzy miesiące to tutaj zagranie ceną bo to były małe lokale czyli wypuszczanie lokali w centrum Poznania od 199000 zł tych najmniejszych spowodowało że problemu ze zbyciem nie wiem około 30 mieszkań nie chcę wprowadzać błąd bo nie pamiętam ile tego było to nie było najmniejszego problemu tak jedno mieszkanie się sprzedawało co dwa trzy dni zawsze jesteś w stanie znaleźć trigger czyli wytrych do tego żeby realizować sprzedaż. Na rynku wtórnym walczysz ceną, tak? Czyli kluczem jest cena, nie ma znaczenia stan mieszkania, czy tam będziesz wymieniał okna, drzwi, wylewkę robił, nie ma znaczenia, bo dla twojego potencjalnego inwestora kupca najważniejsza jest cena, bo on wie, że w okolicy jest po 10. jak kupi od ciebie po 6500, to jest zarobiony. Na rynku pierwotnym ta cena nie jest aż tak istotna, bo jest wiele czynników chociażby jak standard inwestycji. Tak jak będziesz miał klimatyzację w każdym mieszkaniu, ogrzewanie podłogowe i siłownię w budynku, no to naturalnie, że to będzie droższe. Więc musisz szukać innych rozwiązań. Innych rozwiązań, czyli musisz dostarczyć produkt na rynek, którego oczekują klienci. I standardowo albo to będą małe mieszkania, bo ich jest cały czas bardzo duży deficyt, ale to też jakie małe mieszkania, czy to są 48 metrowe mieszkanie dwupokojowe, czy 26 mieszkania dwupokojowe. Jakby musisz sobie stargetować grupę odbiorców, ale tutaj cały czas jest na to popyt i z drugiej strony mamy duże mieszkanie. Ja na przykład obracam mieszkaniami około 100 metrowymi w Poznaniu. Widzisz ile takich mieszkań w Poznaniu jest sklipowanych na ładnie jest wystawionych dzisiaj w Poznaniu? No kilka albo nic. Siedem. z tego moje na przykład trzy, no to mając taki przedział mieszkań, nie monopol, ale jest duopol. Tak więc trzeba sobie zadać pytanie, czy są w Poznaniu klienci. Aglomeracja liczy około miliona ludzi z przedmieściami, ze studentami, tam ze wszystkimi. To jest nieistotne. I czy jest w Poznaniu 10 osób, które chcą mieszkać w mieszkaniu, a nie w domu? Nie każdy chce mieszkać w domu. Jest przestrzeń do tego, żeby sprzedać taką nieruchomość? Prawdopodobnie jest. Nie mamy kryształowej kuli, nie znamy na to odpowiedzi. Tak, ale zakładam, że w milionowych aglomeracjach bardzo zamożnego miasta są klienci, którzy oczekują takiego produktu, więc wystarczy wyjść z takim produktem na rynek, dobrze go opakować i znaleźć klienta. No okej. No ale to dotyczy jakby takiej niszowej strategii tych produktów. Tak jak sam powiedziałeś, jest kilka osób, które nas oglądają, jest dużo. Tak. I teraz pytanie dotyczące flipowania nieruchomości. Ten złoty okres flipowania nieruchomości już mam wrażenie minął. Jakby trochę sprawa ucichła. I teraz pytanie, czy można normalnie na flipach zarabiać na handlu mieszkaniami, robiąc to, co się robiło do tej pory, czy już to tak nie działa? A sprawa ucichła. Dlaczego? Dlatego, że nagle okazało się, że trzeba wykonać pracę, żeby zarobić pieniądze, bo jeszcze 2 lata temu, trzy lata temu, tak jak sam powiedziałeś, był złoty okres. Wystarczyło odpowiednio kupić, niewiele się napracować i zrealizować zysk. bo cena rosła wraz z tym, że czas upływał i a dzisiaj musisz wykonać pracę, czyli musisz znaleźć bardzo dobry produkt. Tak, produktu na rynku de facto jest coraz więcej. Masz większą liczbę, masz większą podaż mieszkań, więc musisz przebierać w większej liczbie produktów. Musisz kupić optymalny produkt. To nie znaczy najlepsze mieszkanie w inwestycji. To jest najlepsze mieszkanie w stosunku do ceny. Czyli na przykład narożne mieszkanie 40 m z dużym tarasem na pierwszej kondygnacji, które nie jest najlepszym mieszkaniem, bo są mieszkania 100mrowe na samym górze, ale nie, ale w korelacji do ceny jest to optymalny produkt. Musisz wynegocjować z deweloperem odpowiednie zapisy w umowie. Mamy zakaz cesji, czyli nie wielu tych niedzielnych flipperów wypadło z rynku, bo nie wie jak można obracać prawami i obowiązkami do nieruchomości, no bo się na tym nie znają. albo nie chcą zakładać firm, nie chcą zakładać jdegów spółek. Robili to jako dodatkowe źródło dochodów. No więc jak on ma otworzyć jdega, otworzenie jednosowej działalności gospodarczej, to chwycam tutaj telefon, loguję się na cidg i ty nie zdążysz kawy nam zaparzyć i będę miał otwartą jednostową działalność gospodarczą. To nie jest żadne wyzwanie. Jak nie wiem, to mogę zadzwonić do kogoś i się zapytać jak otworzyć jedną słową działalność gospodarczą. Tak. I dla tych ludzi nie ma już złotych czasów, bo oni teraz muszą coś zrobić albo musi iść otworzyć spółkę. Tak każdy słyszy o Boże spółka. No otwierasz S24. Nie każdy się tym musi na tym znać. Idziesz do księgowej, nie wiem ile kosztuje założenie tej spółki. 2000 zł. Płacisz komuś 2000 zł. Spółka za 24 godziny. Dobra, w praktyce wygląda to, że 7 dni czekamy na NIP. Za 7 dni masz czynny podmiot do funkcjonowania i możesz pracować na flipach. I teraz ci ludzie mówią tak: "No nie mogę tego robić na fizyczną. Muszę założyć Jdega. Na Jodgu jest drogo, bo wysokie podatki. Muszę założyć spółkę. a kogo ja wezmę na drugiego wspólnika, to już się nie opłaca. Tak, bo to też generuje koszty, więc z automatu spada ci ten zysk. No bo mała skala zabija rentowność inwestycji. Ale dla ludzi, którzy kupią mieszkanie, dobrze kupią półtora roku wcześniej czy d lata na etapie dziury w ziemi, w systemie 1090 odbiorą klucz, wykończą to mieszkanie, to oni zawsze zrealizują zysk. Tu nie ma siły. No a teraz deweloperzy są bardziej skłonni do tych zapisów, do negocjacji systemów płatności. Wiesz co, jak wszedł ten zakaz cesji, który dotknął wszystkich, to był jak taki kubeł zimnej wody na deweloperów. Oni się kapnęli, doszli do wniosku albo w końcu zrozumieli, że muszą pójść na ustępstwa wobec kupujących, bo jeżeli nie, no to ci klienci, nawet nie, nie ci, którzy kupują inwestycyjnie, tylko wszyscy klienci będą się bali. Dlatego, że ty jak kupujesz dzisiaj mieszkanie dla siebie? Chcesz mieszkać w tym mieszkaniu, czy kupujesz dla dziecka, bo ono idzie na studia, nie wiem, jako pierwsze mieszkanie, jako lokata kapitału, to dzisiaj cię na to mieszkanie stać. Kupujesz w systemie 2080, ale ty nie wiesz, czy za 2 lata dalej będziesz miał wyporność finansową i będziesz mógł kupić to mieszkanie. Więc nawet jak kupujesz z przeznaczeniem, że będziesz tam mieszkał, to ja bym chciał mieć zapis w umowie, który pozwala mi sprzedać mieszkanie na każdym etapie. Ja nie wiem czy deweloper się może rok spóźni, czy za trzy lata będę musiał zapłacić za to mieszkanie, może za trzy lata nie będę mieszkał w tym kraju. Ja muszę mieć możliwość zbycia mieszkania w każdym momencie. I wcześniej ci deweloperzy dawali cesję i nie dawali, ale w momencie jak został wprowadzony zakaz cesji to gro klientów, która chciała kupić mieszkanie dla siebie stwierdziła: "No nie, jak ja tego nie mogę sprzedać, nie, że myślę, żeby sprzedać, tylko że dla własnego bezpieczeństwa, to po prostu nie kupuję albo poczekam, aż się wybuduje." Więc no rynek tak naprawdę tutaj prawo popytu i podaży rządzi i popyt powiedział nie, no to podaż musiała się ugiąć. To jest proste, czyli jest więcej możliwości. No to na koniec powiedz proszę, jakie są twoje przewidywania? co się będzie działo i dla flipperów i dla normalnych kowalskich w kontekście ten nieruchomości i flipowania. M wiesz co, ja myślę, że ten rynek będzie, ten rok, przepraszam, ten rok na tym rynku będzie bardzo stabilny. Jak stopy procentowe pójdą w dół, powiedzmy, że on da sygnał 0,25, potem 0,5 i opuściłby tą jedynkę czy półtora, to ten rynek siłą rzeczy y dostanie wiatru w żagle. Tak czy inaczej, bo tani kredyt przełoży się na tanie leasingi, na tanie oprocentowanie limitu w koncie, na tanie oprocentowanie stopy lombardowej, na tanie pożyczki gotówkowe i z automatu u wszystkich przedsiębiorców i we wszystkich gospodarstwach domowych pojawi się nadwyżka finansowa i oczywiście jak ona będzie mała, to najpierw zostanie skonsumowana na wakacje nad polskim morzem, czyli gofry z bitą śmietaną po 40 zł. Ale im ta nadwyżka będzie rosła z czasem, to u nas jest jeszcze taka świadomość w tym kraju, że ta nieruchomość to jest bezpieczeństwo, pewna inwestycja. Zostawię to dzieciom, wynajmę. 100 milionów jest powodów i to jest najłatwiejsze dla nas wszystkich. Mam na myśli dla kogoś, kto trochę więcej myśli i generuje nadwyżkę finansową, więc on z automatu ją przerzuci w nieruchomości. On nie pójdzie na krypto, nie pójdzie na Forexa, nie pójdzie na giełdę, bo nie ma zaufania. No do obligacji skarbu państwa to to nie będę się wypowiadał, ale z tym zaufaniem też jest bardzo różnie. Więc z automatu pójdzie i kupi najmniejszą kawalerkę, bo córka za 15 lat będzie na studiach i on wie, że jej nie będzie na to stać, tylko musi się pojawić ten bufor finansowy u nich, nie? Oni muszą mieć za co wyjść kupić, a jak kapitał wypłynie na rynek, no to z automatu tak jak wszystkie dobra, no to chociaż będą te ceny rosły o wartość inflacji w ciągu roku, nie? Taki naturalny naturalny wzrost. Co z fliperami? Wiesz co, rynek się profesjonalizuje tak jak wszędzie. 10 lat temu mieliśmy 22 banki w Polsce, dzisiaj mamy siedem. Pewnie niedługo będzie ich pięć. Nie wiem ile jest deweloperów w Polsce. Na pewno ten rynek też ich przetrzebi. Skonsolidują się. Zresztą widać po dużych brendach, jak ci najwięksi z pierwszej desiątki, z pierwszej 20 się łączą. I to samo będzie dotyczyło flipperów. niedzielni flipererzy już wypadli, bo im się nie chce, bo za dużo pracy, bo za duże koszty. Część z tych co robiła też na pewno wróci do jakichś swoich zawodów albo spróbuje czegoś innego, a zostanie wąska grupa ludzi, która będzie robiła to zawodowo a do z, będzie dostarczała pełnoprawne produkty i dalej żyła na tym rynku. Ja na pewno widzę tutaj coś takiego, co się wydarzyło, że koszt prowadzenia w ogóle działalności gospodarczej wzrósł o tyle, że robienie czegokolwiek, tak jak mówiliśmy wcześniej w małej skali sprawia, że robienie jednych jednego, dwóch flipów rocznie jest po prostu nieopłacalne, bo musisz poświęcić czas, uwagę, pójść na szkolenie, czegoś się dowiedzieć, ogarnąć temat, żeby zrobić jedne, dwa flipy. A jak chcesz zatrudnić jedną czy dwie osoby i zrobić jednego, dwa flipa, to lepiej nic nie robić, bo wyjdziesz na zero albo na minusie, robiąc jedno albo dwa mieszkanie, zatrudniając ludzi, którzy mają ci w tym pomóc. Tak trochę to trochę to to się zgadzam w 100%. No bo jeszcze jak robisz jednego, dwa flipy w roku, nie masz tego doświadczenia, nie masz wiedzy, nie daj Boże gdzieś popełnisz kuchę, chociażby nie wiem, no te zapisy nie dopiernujesz w umowie, czy nie wiem, czy ekipa cię przeciągnie, to się zagotujesz. Tak co innego jak ty byś sobie robił dwa flipy w ciągu roku, gdzie zrobiłeś ich X i dorzucasz to sobie tylko do masz działalność, która robi też inne rzeczy i ten ZUS się rozmywa księgowo się rozwa ja od wielu znajomych słyszałem taką informację że nie robią flipów albo robią je rzadko, bo po prostu utrzymywanie całego zespołu już stało się na tyle drogie że to się po prostu nie opłaca. Nie no, bo koszty ci rosną, a rentowność nie wzrasta. Dokładnie. I mieszkań jest mniej, okazji jest mniej na tej zasadzie, że trzeba więcej ich szukać. Tak łatwo już nie przychodzą. No i tak to się właśnie wydarzyło. No ale ty, rozumiem, flipujesz dalej. No tak, no ja cały czas działam. No ja też mam trochę inną skalę. Mam tą możliwość dobierania sobie chociażby takich stummetrowych mieszkań, czyli tych niszowych produktów. Ja na to patrzę inaczej. Ja tym zajmuję się od rana do wieczora, bo pracuję średnio po 12 godzin na dobę plus jeszcze bardzo dużo w weekendy. Robię to od a do z. Robię to zawodowo od 10 lat i cały czas szukam nowych rozwiązań, które mógłbym dostarczyć na rynek. To nie jest dla mnie aż takie istotne, czy ja zarobię na flipie 22% czy 27. No bo to i tak jest tylko jednostkowy przypadek gdzieś tam w jakiejś większej skali. Ale jeżeli ktoś się fokusuje, że jak on dzisiaj nie ma 25%, to on w biznes nie wchodzi, a nie przewiduje tego, że za 3 lata może zarobić 35. No bo rynek fluktuuje jak każdy. No to takie yyy krótkie patrzenie to nigdy nie doprowadzić do sukcesu w jakimkolwiek biznesie. Czy to będziesz robił flipy, czy będziesz produkował kartony, nie? Toż każdy biznes ma wzloty i upadki. Dziękuję ci bardzo. Jeżeli chcecie posłuchać więcej o nieruchomościach, to będziemy mieli jeszcze kolejny odcinek z Maciejem. Też zapraszamy was na kanał Macieja na FNP. Tak, tak jest i dziękujemy. Do usłyszenia. Cześć. Do zobaczenia. Dzięki. Cześć. M.







