Klęska na rynkach: spowolnienie czy korekta?
W tym tygodniowym webinarze dr Przemysław Kwiecień omawia najważsze wydarzenia na rynkach finansowych, które czekają inwestorów w nadchodzących dniach. Analiza skupia się na sytuacji na Wall Street, gdzie S&P 500 utrzymuje trend wzrostowy pomimo niewielkiej korekty na Nasdaqzie. Prelegent omawia także potencjalne ryzyka spowodowane szybkim rozwojem sztucznej inteligencji, która wpływa na ceny spółek technologicznych.
Prelegent analizuje obecny stan rynków, wskazując, że obecna korekta na amerykańskich indeksach ma charakter umiarkowany. S&P 500 nadal respektuje trend wzrostowy, choć tempo wzrostu wydaje się wyhamowywać. Nasdaq natomiast pokazuje sygnały potencjalnego podwójnego szczytu, co sugeruje większą niepewność w sektorze technologicznym.
Sztuczna inteligencja: rewolucja czy zagrożenie?
Dr Kwiecień omawia gwałtowny rozwój sztucznej inteligencji i jego wpływ na rynek. Nowe modele, takie jak chiński Sedens, zmieniają sposób myślenia o programowaniu i automatyzacji. Prelegent wskazuje na paradoks: mimo rewolucyjnych osiągnięć, wiele spółek technologicznych notuje spadki cen akcji, co sugeruje, że rynek reaguje na potencjalne zagrożenia dla ich przewagi konkurencyjnej.
Analiza danych makro i walut
Webinar zawiera również analizę danych makroekonomicznych ze Stanów Zjednoczonych. Raport NFP pokazał wzrost zatrudnienia, choć większość z nich była w sektorach edukacji i opieki zdrowotnej. Prelegent danych makroekonomicznych ze Stanów Zjednoczonych i jego implikacje dla polityki Fed. Na rynku walutowym eurodolar konsoliduje się w trendzie wzrostowym po mocnym osłabieniu dolara na początku roku.
Perspektywy na najbliższy tydzień
Prelegent wskazuje na kilka kluczowych wydarzeń, na które warto zwrócić uwagę w nadchodzącym tygodniu. Są to negocjacje USA-Iran, które mogą wpłynąć na ceny ropy, wyniki finansowe Walmartu jako wskaźnika stanu konsumenta oraz wstępne indeksy PMI za luty. Dr Kwiecień także omawia spekulacje na temat wprowadzenia przez Chiny waluty złotego Juana i ich skutki dla rynków złota.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Dzień dobry państwu. Witam w poniedziałkowy poranek 16 luty, godzina 7:50. Zaczynamy nasz cotygodniowy webinar. Także dzisiaj mamy trochę tematów do omówienia. Yyy, natomiast tradycyjnie zaczniemy sobie na odnośnie wszystkiego yyy czym rynki żyją w poniedziałkowy poranek. No i tak, Wall Street walczy o utrzymanie trendu, szanowni państwo. Dwa tygodnie spadków za nami na Nasdaku, ale to tak brzmi strasznie. Natomiast jakby te spadki na razie mają charakter niewielkiej umiarkowanej korekty. Jeśli popatrzymy sobie na S&P 500 to zobaczymy, że cały czas tutaj utrzymuje się trend wzrostowy. No i nie takie spadki tutaj już bywały po drodze, a jednak rynek dalej rośnie. Tak jakby od tego bardzo dynamicznego odbicia po tym, co faktycznie było korektą wiosną ubiegłego roku, rynek wyhamował. Jeśli chodzi o tempo wzrostu, no jakby ono cały czas wyhamowuje, jakby można powiedzieć wręcz coś w rodzaju mamy dystrybucji nawet tutaj na górze, ale z drugiej strony linia trendu wzrostowego jest respektowana, więc S& 500 wygląda trochę lepiej niż NZDQ, który z kolei pokazuje tutaj jakby chciał coś wyrysować w postaci podwójnego szczytu, ale też na razie jeszcze bez jakiegoś rozstrzygnięcia, więc jakby trochę powiedziałbym bardziej umiarkowane nastroje, ale nie nazwałbym tego jeszcze jakąś paniką czy czy pesymizmem na na Wall Street. Natomiast na pewno będziemy się temu dzisiaj trochę przyglądać. Więc to jest temat numer jeden. Temat numer dwa, czyli temat ogólnie naszego tytułowy naszego dzisiejszego spotkania Złoty Juan. I akurat tak się składa, że chiński nowy rok zaczyna się, to jest takie święto, które trwa wiele dni i w związku z tym wiele rynków jest w różnym okresie nieczynnych. Hong Kong zazwyczaj jest większość tam rynku nie działa tylko jeden dzień. Natomiast w Chinach, w tym Mainland China to święto trwa ponad tydzień. Więc przykładowo chińska szanghajska giełda złota wróci dopiero w przyszły wtorek, więc jakby dłuża przerwa. No więc też będziemy sobie o tym mówić, co to może oznaczać dla rynku, ale też będziemy sobie mówić o tym chińskim juanie dwa słowa, bo jakby takie historie ostatnimi czasy przez rynek się przetaczały. Trwają rozmowy USA, Iran. Szanowni państwo, ja niezmiennie uważam, że tutaj Donald Trump ogłosi deal, no bo przecież to jest w jego stylu. To jest po prostu taki kolejny deal z pistoletem przestawionym do głowy. Tylko, że tutaj to jest literalnie pistolet przestawiony do głowy, bo w przypadku trade deals z ubiegłego roku, no to tym pistoletem były cła w przypadku Iranu. Niespecjalnie co tutaj można nakładać. Więc no jakby ten pistolet ma taką bardzo bezpośrednią formę. Natomiast jakby oczywiście zawsze wszystko może się wydarzyć, ale jakby zakładam, że Trumpowi po prostu ze wszechmiar opłaca się ten deal zawrzeć, szczególnie, że zbliżają się wybory Midterm Selections i on chce pokazywać siebie jako człowieka sukcesu, który tu dla Ameryki dobre deale podpisuje i zarabia pieniądze. Więc na to mimo wszystko warto gdzieś tam jednym okiem zerkać. Mieliśmy sporo danych ze Stanów Zjednoczonych, o nich też sobie powiemy. Bez jakiegoś wielkiego, wielkiego rozstrzygnięcia. Eurodolar stabilny, chociaż jakby no po tym mocnym dolarze z początku roku na razie już nie ma śladu i raczej eurodolar jest w takiej wzrostowej konsolidacji, o czym sobie będziemy za chwilę mówić. No i w kalendarzu dość spokojny kalendarz na ten tydzień. Mamy trochę danych makro, ale też bez przesady. yyy takich najważniejszych publikacji, z takich najważniejszych publikacji w zasadzie tylko wstępne indeksy PMAI w piątek. Sezon wyników też jest na wyczerpaniu. Gdyby nie to, że yyy przed nami jeszcze raport kwartalny Nvidii, które jest dość późno, to byśmy pewnie powiedzieli, że on się zasadniczo zakończył. Tak jakby w Stanach Zjednoczonych te okresy rozliczeniowe też dla spółek są różne i w związku z tym ten sezon wyników zasadniczo trwa cały czas. E, natomiast no jakby takiej takie jego apugeum to są zwykle dwa tygodnie y banki, później Bigtechy. Y, no a później jest taka troszeczkę równie pochyła. Y i jakby właśnie ten raport NVD jest y w końcówce sezonu. Później mamy jeszcze Broadcom na przykład, ale na przykład Broadcom ma przesunięty o miesiąc okres raportowy. Dlatego tak dziwnie wszystko się układa. Tym niemniej jakby bottom line jest taki, że wyniki już teraz zeszły na rynek jakby mniej więcej wie jak to wygląda i koncentruje się na innych rzeczach. No dobrze szanowni państwo, to tyle z takich najważniejszych rzeczy na początek, na rozgrzewkę. Zanim zaczniemy tradycyjnie chciałbym przypomnieć, że trwa konkurs Invers Cavs. Jeśli państwo mają ochotę oddać głos w ogóle na XTB, w tym między innymi na moją osobę, to można to zrobić pod linkiem inverscats.pl/conkurs również w komentarzu do dzisiejszego webinarium. Ja sobie tu otworzyłem Twittera też, bo będę chciał trochę wykorzystać moją weekendową nitkę, ale zaczniemy sobie może najpierw od Fedu i od makro. Tak jakby już mam tutaj tą część, ona szybko dość przez nią przejdziemy, bo nie ma tutaj zbyt wiele do powiedzenia yyy co nie znaczy, że to nie jest ważne. Oczywiście dane makro są ważne, bo finalnie one zdecydują prawdopodobnie o tym, czy to co troszeczkę gdzieś tam tli się na Wall Street zmieni się w jakąś większą przecenę, ale po kolei. jakby to co te dwa najważniejsze raporty przynajmniej w teorii z ubiegłego tygodnia w zasadzie niewiele zmieniły. To znaczy z jednej strony mieliśmy NFP, które pokazało wzrost zatrudnienia o 130 000 i spadek stopy bezrobocia do 43, czyli można powiedzieć mocny raport i jakby przez moment była taka interpretacja, wow, czyli ta amerykańska gospodarka tak naprawdę jest rozgrzana, Fed nie będzie obniżał stó procentowych i w ogóle jakby ten wzrost okaże się wyższy niż oczekiwano, ale później trochę ta narracja stopniała między innymi dlatego, że nawet jeśli przyjrzymy w głąb raportu, to zobaczymy, że te wzrosty, zatrudnienia miały miejsce w edukacji i ochronie zdrowia w dużej w dużym stopniu. Nie ma w tym oczywiście nic specjalnie złego, bo jak państwo zobaczą, no historycznie to jest segment, który ogólnie dokładał się dość znacząco do wzrostu zatrudnienia, ale przykładowo w usługach ta ten fioletowy ciemno-fioletowy pasek, gdzie w ostatnich miesiącach mieliśmy trochę wzrostu, no tym razem tego wzrostu tutaj tak specjalnie nie było, więc jakby oczywiście nie chcę też szukać jakiejś dziury w całym i mówić, że to był zły raport, Bo mieliśmy też na przykład tutaj budownictwo, mieliśmy coś, co się nazywa professional services, jakby tutaj też były wzrosty, więc a spadki są nadal po raz kolejny w w government, czyli jakby prywatne zatrudnienie wygląda tutaj lepiej i jakby po tym shutdownie no jeszcze cały czas mamy w administracji zwolnienia, więc y ogólnie ten raport był dość solidny. Yyy, natomiast to nie jest też tak, że yyy prawdopodobnie, że ten zatrudnienie przyspiesza i jakby jesteśmy gdzieś tam, nie wiem, na początku cyklu yyy i ta stopa by zrobić, a będzie nam spadać, raczej nie. Yyy, a jednocześnie w piątek mieliśmy dane o inflacji i inflacja spadła do poziomu 2,4, minimalnie niżej niż oczekiwał rynek. No i ogólnie rzecz biorąc tą inflacją, no to ja już państwu mówiłem kilka razy, że jest tak, że no BLS się trochę wygłupił po tym shutdownie, nie mając danych za październik dotyczących cen najmu, przyjął, że oni wzrosły, więc jakby no fajnie, tak stłuczony termomet, więc nie ma temperatury. No i teraz żyjemy do kwietniowych danych, które będą opikowane dopiero w maju i pokażą jakby ten panel się zroluje i pokażą wtedy jaka ta inflacja będzie bez tych bez tego październikowego odczytu. Więc jakby teraz te dane są troszeczkę zakłamane. No jakby rynek lubi o takich rzeczach zapominać, ale z drugiej strony no też nie będę szukał tu jakieś sensacji na siłę, no bo jeśli popatrzymy sobie na CPI services X shelter, czyli jakby tutaj tego nie ma tego komponentu, tutaj też jesteśmy na poziomie 3,4. Oczywiście to jest cały czas podwyższony poziom, ale jednak w jakiejś tendencji spadkowej, więc jakby obawy o to, że ta inflacja będzie jakoś tam podgrzana przez najpierw tematy Cłu. Teraz jakby y no ten booming investment w data center i wokół AI, no na razie jakby się to nie przekłada na inflacji. W efekcie też rynek dalej oczekuje cięć stóp procentowych. Szczególnie też, że nie wszystkie dane są aż tak dobre, bo mieliśmy raport o sprzedaży detalicznej, który był trochę poniżej oczekiwań. Mówi się też coraz więcej, wyciąga się te raporty o rosnących delquencies, czyli jakby o pogarszającej się jakości spłacanych kredytów lub też właśnie niespłacanych. Więc ogólnie rzecz biorąc ta amerykańska gospodarka cały czas się tak trochę kula. Udało się przez długi okres w zasadzie uniknąć wejścia w jakąś choćby płytką recesję. No pamiętam o tym, że mówiliśmy sobie często na temat takiego scenariusza na przełomie 2022-2023, kiedy Fed mocno zaostrzył politykę pieniężną w odpowiedzi na fale inflacji. No jakby rynek bał się wtedy, że no okej, dobra jakby trzeba będzie zapłacić za ten pocovidowy bum. No i to się nie zmaterializowało tak jak w sensie gospodarka nie wpadła choćby nawet w jakąś płytką recesję. Natomiast od tego czasu jest ten wzrost taki, powiedziałbym, niespecjalnie ambitny. Yyy i z jednej strony oczywiście mamy teraz temat inwestycji w sektorze yyy technologicznym, który znowu będzie prowzrostowy, już jest prowzrostowy, ale z drugiej strony mamy właśnie tego konsumenta, który nie jest jakoś szczególnie silny, a jednocześnie dane na przykład pokazują spadek yyy stopy oszczędności, co pokazuje, że no on trochę na jakiś oparach już może leci i no i gdzieś tam ta noga może się osunąć, tak gospodarce. paradoksal, nie paradoksalnie, tylko jakby przenośni. Może się noga osunąć, no i wtedy całe to domino na którym stoi Wall Street, do tego sobie przejdziemy później może się trochę posypać. No ale jakby na razie się to nie dzieje, żeby nie było, że wieszcze, że jakby nie wiem, jesteśmy na w tym procesie i tej gospodarce udaje się w miarę tą suchą nogą cały czas iść do przodu. Y, no więc dobrze. Więc jakby to mamy od strony gospodarki mamy to ten wątek omówiony i możemy sobie jedynie popatrzeć na tego eurodolara, o którym powiedziałem, że jakby mieliśmy w zeszłym tygodniu ten skok znowu pary m po tych doniesieniach z Chin o tym, że władze powiedziały bankom: "Hej, nie kupujcie amerykańskie obligacje, redukujcie ekspozycje". Ale wydaje mi się, że to jest takie trochę przepychanie się gdzieś tam geopolityczne, bo jakby Chiny i tak redukowały ekspozycje na na treasuries, a z drugiej strony mieliśmy pod koniec tygodnia tą na chwilę ujawnioną listę sankcyjną na na chińskie spółki, więc to takie kuksańce moim zdaniem. Jakby zaraz sobie przejdziemy do tego tematu tego złotego Juana i powiem, dlaczego to raczej się nie wydarzy. Natomiast yyy no ten trochę ten z punktu widzenia kończąc, żebyśmy skończyli sobie wątek walutowy, to yyy no to tutaj trochę mleko się wylało w postaci tego, że no jakby przez tą taką głównie przez presję na FE, no bo to też jakby jest element tej politycznej niestabilności, ale jakby wydaje się, że tutaj decydująca była ta presja na FET, proces karny dla Powela. No i tu jakby to spowodowało tą mocne osłabienie dolara po bardzo udanym początku roku. Mocne osłabienie dolara. Teraz częściowo ten ruch został skorygowany między innymi po nominacji Warsha, o której mówiśmy tydzień temu na jako człowieka no jednak bardziej prawdopodobnie sensownego na dłuższy okres również na okresie po Trumpie. Tak, no bo jakby teraz teraz coraz częściej się mówi Trump nie będzie prezydentem wiecznie niż Haset. Więc dolar trochę tych strat odrobił, ale jakby trochę ten wizerunek poplamił się w pewnym sensie i no i na razie mamy taką konsolidację, ale z nachyleniem w górę. No jakby pewnie na razie tego należałoby się tutaj trzymać. Dobra, to przejdźmy może teraz do tematu do tematu tego, ten temat nasz flagowy, czy czy Chiny wprowadzą złotego Juana. No jakby wiadomo, że każda hossa ma swoje takie stories. No i wiadomo, że jesteśmy po okresie, kiedy zł ceny złota bardzo dynamicznie rosły i w związku z tym pojawiają się różne teorie. Tak no jakby najnowsza teoria jest taka, że Chiny skupują lawinowo złoto, więc jakby chcą wprowadzić alternatywę dla amerykańskiego dolara. No i teraz tak jakby nie jest też to nie jest tak, że że jest coś tutaj czysto białe albo czyst czarne. Natomiast moim zdaniem Juan oparty o złoto w najbliższej przyszłości raczej nie ma szans powodzenia z bardzo wielu względów, które państwu pokażę. Natomiast co nie zmienia faktu, że ten popyt na złoto ze strony Azji jest duży i nie chcę przez to powiedzieć, że za chwilę na złocie będą jakieś wielkie spadki, bo jakby często ludzie sobie dopowiadają od razu, że jeśli że jeśli ktoś powie nie będzie złotego Joana, no to zaraz mówi, że zł cena złota spadnie o 1000 do$arów, a to niekoniecznie jest znak równości. Więc jakby przejdźmy sobie przez to po kolei. W zasadzie pomijając to, no bo jakby też ten temat właśnie treżeryców i tak dalej, to wszystko tak pięknie się układa i Pekinowi oczywiście opłaca się utrzymywać taką narrację, że my za chwilę możemy zdetronizować dolar. Ale tak jakby zanim do tych slajdów, to tutaj włączyłem sobie tą moją nitkę weekendową. Jeszcze tutaj do wrócę do jej początku, ale ach tutaj może sobie otworzyć ten link i w zasadzie na takim jednym z profilów, który obserwuję ten wykres zasadniczo nam mówi, dlaczego temat złotego w zasadzie mógł moglibyśmy uznać, że o jakiś złośliwy jest ten pasaczek niebieski, że jest zamknięty i w ogóle go dalej nie ciągnąć. No bo jakśli państwo sobie zobaczą to Chiny ogólnie rzecz biorąc historycznie utrzymują dużą nadwyżkę w rachunku bieżącym, czyli przede wszystkim mają rachunek bieżący, no to jest bilans handlowy plus y plus inne pomniejsze yyy elementy. Natomiast y zobaczą państwo tutaj, że Chiny już do covidu miały zazwyczaj dużą nadwyżkę. Ona trochę w tym okresie po chińskim, tym mini chińskim kryzysie lat 2015 16 do covidu trochę malała. Nawet się mówiło, że może to się zmieni strukturalnie, ale po covidzie, jak państwo widzą, atomowo zaczęła rosnąć. No i znowu ostatnie kwartały to są absolutne rekordy. Mimo jakby teoretycznie y tej deglobalizacji, która i wyższych barier handlowych ze strony USA na Chiny, to ta nadwyżka chińska bardzo mocno wzrosła. Naturalnie jest tak, że to są dane nominalne, więc jakby w relacji do PKB to nie wyglądałoby aż tak dramatycznie, ale nie zmienia to faktu, że ta nadwyżka jest i jest bardzo duża. No i też Chinom niespecj nawet gdyby Chiny chciały, żeby ona teraz zniknęła i przerodziła się w deficyt, co do co jakby za chwilę powiem dlaczego o tym mówię, to jest to raczej niemożliwe, bo wyczerpanie się tego modelu wzrostu gospodarczego opartego na nieruchomościach w Chinach, który był bardzo silny w poprzedniej dekadzie, sprawia, że no Chiny po prostu wpadłyby w recesj bez silnego sektora eksportowego. A deficyt w sektor w rachunku bieżącym jest potrzebny do tego, że jeśli chcemy mieć pieniądz rezerwowy, no to musimy mieć deficyt po to, żeby ten pieniądz nasz w pewnym sensie wyeksportować do naszych partnerów handlowych, którzy z kolei u nas ten pieniądz będą inwestować w jakieś aktywa, które im zaoferujemy. No Chiny nie mają ani jednego, ani drugiego. W sensie jakby mają nadwyżkę tutaj, a z drugiej strony, czyli one ściągają ten pieniądz, które same później muszą gdzieś inwestować, a później, a dodatkowo mają bardzo duże ograniczenia kapitałowe, czyli nie mają rynków, gdzie swobodnie ci partnerzy handlowi mogą inwestować. Tak jak powiedziałem, w zasadzie tu moglibyśmy ten wątek waluty rezerwowej skończyć, ale wydaje się, że tutaj warto jeszcze dopowiedzieć kilka kwestii. Oczywiście Chiny mają sporo tych rezerw złota. Oficjalnie jest to nieco ponad 2300 ton, natomiast nieoficjalnie mówi się, że może być nawet ponad dwa razy więcej. Natomiast co jest istotne, to jest to, że tempo skupu tych rezerw było wysokie kilka lat temu, kiedy cena złota była, no z punktu widzenia dzisiejszego, dzisiejszej ceny oczywiście relatywnie niska, jak państwo widzą na tym wykresie tutaj na dole. Natomiast w ostatnich miesiącach oczywiście Chiny znowu kupują, ale kupują relatywnie nieduże ilości, tak? No i to sprawia, że po pierwsze mając na uwadze emisję, jakby całą emisję Joana, to obecne pokrycie Joana złotem wynosiłoby od 1 do 2% w zależności od tego, czy patrzymy na oficjalne rezerwy, czy te szacunki nieoficjalnych rezerw, czyli bardzo, bardzo, bardzo mało. Więc jakby y no wiadomo, że to też pewnie nawet gdyby ktoś kiedyś wprowadził jakąś walutę, nie sądzę, że tak będzie, ale wymienialną na złoto, no to to ona pewnie też nie byłaby w pełni wymienialna, tylko to jest ta kwestia tego zaufania, że w razie czego mogę tą swoją walutę wymienić. No ale jakby nadal pewnie musiałoby być to dużo więcej niż 1 2%. No to by oznaczało, że trzeba tego złota skupować y i jakby nakręcać tą cenę i jakby być tym, który kupuje po tych rosnących cenach i w razie czego jest wystawiony na to, że jeśli cena rąbnie z jakiegoś powodu, to poniesie się gigantyczne straty. A Chiny, jak państwo właśnie tutaj widzą, no nie kupują jakiś skandalicznie dużych ilości tego złota. Więc jakby same te dwa fakty kolejne już dodają też do tego, że narracja to jedno, bo ona się opłaca Pekinowi, żeby podmywać zaufanie do dolara. Ale jakby realia to drugie. No i teraz to, co chciałem w sumie tu pokazać, za chwilę jeszcze wrócę do tego wykresu, to to, że nawet jeśli popatrzymy sobie na wszystkie banki centralne, to też zauważymy w strukturze popytu, że wszystkie banki centralne łącznie yyy były mocne tutaj pomiędzy końcówką 2022, no to wtedy tu mamy te Chiny, a początkiem 2025. To jest ten ciemnoobordowy pasek. No i jakby wtedy ten popyt ze strony banków centralnych był super mocny. Teraz nadal jest, ale on jest jednak mniejszy niż był wcześniej. I to może powied, to można mogłoby zasugerować, że banki centralne trochę tak możemy porównać takiego smart money, które no jakby nie kupuje bez względu na cenę, tak jakby widząc co się dzieje na rynku trochę gdzieś tam robi krok wstecz i i jak państwo widzą tutaj na tym wykresie też właśnie oddaje oddają trochę pola retailowi. Proszę zwrócić uwagę, że banki centralne bardzo dużo złota kupowały wtedy, kiedy ETFY na przykład złoto sprzedawały, czyli to oznacza, że ten retail, przynajmniej ten zachodni retail w dużym stopniu się wycofywał. E, tak ten popyt na sztabki monety, on mniej więcej jest, znaczy wzrósł w ostatnim czasie oczywiście, natomiast jakby patrząc długokresowo, on jest trochę bardziej stabilny. No ale jakby dzisiaj to co nakręca właśnie stronę popytową w FAJ to jest przede wszystkim poppyt fizyczny, czyli sztabki złoto plus dodatkowo popyt na ETFy plus popyt po stronie rynku kontraktów. No jak państwo sobie zobaczą tutaj właśnie, no to na przykład te FTFy chińskie też w ostatnim czasie bardzo dołączyły. Czy jakby Azja tradycyjnie kupowała raczej to złoto fizyczne. Teraz już tą te różne inne formy też tutaj dodatkowo weszły. Więc to co chciałem przez to powiedzieć to nie to, że jakby za chwilę ten trend wzrostowy na złocie się skończy, bo na razie nie mamy takie tego takich oczywistych przejawów. Tak jak popatrzymy sobie na y tu będę miał chyba lepszy wykres tak na ten trend wzrostowy. Na to zwrócimy uwagę, że my nadal pomimo tego, że no jakby te wzrosty nie są już tak atomowe jak w styczniu, to jeśli popatrzymy sobie na wcześniejsze miesiące, no to tempo było mniej więcej stałe i też było bronione przez dwustud dzienną średnią, od której teraz jesteśmy nadal bardzo istotnie oddaleni. Tak więc jakby ten trend wzrostowy cały czas tutaj bardzo, bardzo agresywny. No i on i jakby on nadal jest napędzany tym popytem z Chin retailowym, natomiast niekoniecznie perspektywą przejścia na walutę jakąś opartą na yanie, to uznałbym za taką wygodną dla Pekinu teorię spiskową, których dzisiaj jest masa. Niestety social media, coraz więcej w mojej ocenie niestety śmieci, coraz mniej jakiś takich realnych, wiarygodnych, uargumentowanych wypowiedzi. No ale to już każdy sobie oceni na własną rękę. Także tak jakby m finalnie będzie bardzo ciekawe to na ile y popyt jubilerski już kończąc wątek złota zareaguje na y tak wysokie ceny. On trochę spadł w ostatnim czasie. Pytanie czy spadnie na tyle, że jakby podetnie trochę tą gałąź i wiadomo, że ten popyt retailowy on jest mocny nominalnie, ale też potencjalnie jest niestabilny. No bo jeśli tutaj będzie odwrót w drugą stronę, no to jest taka fala, która może być bardzo gwałtowna, tak? Natomiast no na ten moment wiadomo, że popyt jubilarski to są tematy na miesiące, a nie nie coś, czego dowiemy się jutro czy za tydzień. Natomiast to czego się dowiemy w ciągu tygodnia, to jest to, jak rynek będzie wyglądać bez działającej giełdy w Szanghaju. Tak jakby to też jest ciekawe, czy y skoro popyt jest głównie w Azji, to bez bez tego najbardziej tej spekulacyjnej części, to się przełoży na jakiś większą słabość rynku złota i srebra. Yyy, teoretycznie niekoniecznie tak musi być, no bo jakby każdy wiedział od miesięcy, że yyy to chińskie to chińskie święto będzie, ale jakby w praktyce yyy różnie różnie to bywa, więc warto na to też yyy warto też gdzieś mieć to z tyłu głowy. No dobra, przejdźmy sobie dalej do tematu y koniunktury na Wall Street. No i tutaj właśnie skorzystam bardziej z tej mojej nitki, którą państwu już tutaj co tydzień, oczywiście na moim Twitterze w weekend y staram się podsumywać wszystko co, y, no nie wiem, uważam za istotne. No i teraz zacząłem od wątku sztucznej inteligencji. No bo ten wątek sztucznej inteligencji mocno nam się na rynek przekłada, ale niekoniecznie tak, jakbyśmy do tego byli przyzwyczajeni. Tak, no jakby możemy sobie zacząć od tego takiego hitu z ubiegłego tygodnia, o czym się bardzo dużo mówiło, czyli o modelu chińskim, modelu Sedens, który no wiadomo, że ta scenka jak się bije z Brad Pitt z Tomem Cruzem obiegała w ogóle social media i w ogóle internet w ubiegłym tygodniu plus wszystkie różne inne cuda, które tam ludzie sobie tworzą. jak tutaj w za wykorzystując ten najnowszy chiński model i jakby wiadomo, że to tworzyło, że jakby to buduje taką narrację. No szczególnie właśnie takie modele wideo, one są bardzo takie catchy, no bo to trafia do wielu osób, tak że jakby pokazuje: "Wow, to się to komputer to stworzył, a nie człowiek". Jakie to jest niesamowite. Tak jakby o implikacjach wiadomo można dyskutować byłoby tu godzinami na ile to gdzieś tam wypiera kolejną kolejne grupy ludzi, którzy coś tworzą i dzisiaj zarabiają na tym pieniądze. Natomiast jakby sztuczna inteligencja, oczywiście szalony rozwój modeli nie ogranicza się do jedynie do modeli wideo, ale też pozwala na, ja nazwałbym to pewnego rodzaju demokratyzacją, demokratyzacją programowania. tak jakby to jest coś co y wydaje się dzieje się w ostat w ciągu ostatniego może roku to nie ale to pół roku to na pewno na różnych poziomach tak jakby tutaj zawieram taki link jak ktoś z państwa chce poczytać do krótkiego artykułu ale jest też tech tych wątków dużo w internecie więc można sobie też doczytać natomiast chodzi o że przez powiedziałbym d lata po pierwszym czacie GPT no to wiadomo, że jakby czat GPT od początku był dość mocno skoncentrowany i w ogóle modele na na kodowaniu. Y i to też są wygodne materiały treningowe dla tych modeli. Natomiast jakby przez długi czas, no to było na zasadzie okej, to ja zapytam czata, coś mu tam wkleję, on mi coś odpowie i będę wiedział jak coś zrobić. Tak natomiast teraz przechodzimy już do momentu, gdzie w zasadzie to te modele robią coś za nas i to tak prawie od a do z albo kompletnie od a do z w zależności od tego jak dużą rzecz chcemy zrobić. Mowa zarówno o takich kompletnie narzędziach no code, gdzie w zasadzie my nie musimy być kompletnie mieć żadnej wiedzy programistycznej i coś sobie stworzyć, jak i i tu chyba nawet jest większy potencjał do takiego kompletnego jakby bycia takim programistą dla drugiej osoby, która też wie jakby jak tych rzeczy używać i mogłaby dużo zrobić sama, ale dzięki temu, że właśnie ma te te narzędzia, które może promptować, to jest w stanie robić te rzeczy lepiej i niesamowicie szybciej niż do tej pory. No i jakby to wszystko sprawia, że na rynku jest pewnego rodzaju nerwowość. Można, można byłoby sobie zadać pytanie: "No ale dlaczego? No przecież to oznacza, że osiągamy jako ludzkość postęp, tak? I to co zajmowało, mogło zajmować wcześniej tydzień. Jeśli da się to zrobić w 15 minut, no to przecież to powinno być pro wzrostowe. No i słusznie tak powinno faktycznie być, ale jakoś rynek w ostatnim czasie niekoniecznie liniowo tak to odbiera. I jeśli popatrzymy sobie dzisiaj na największe amerykańskie spółki z tego właśnie nie mówię tutaj o już o takich spółkach, które typuje się jako takich typowych przegranych tego procesu, który po prostu no których działalność jest zastępowalna w coraz większym stopniu. No bo jakby można sobie zrobić to samemu kompletnie, ale nawet takie tacy giganci jak Microsoft, który chyba jest takim flagowym przykładem nieradzącej sobie cenowo spółki w ostatnim czasie, prawie 30% korekty od szczytu. Amazon, który wraz z Microsoftem zresztą jest to są dwa dwie największe chmury, tak jakby dwaj najwięksi dostawcy w zakresie centrów danych, publicznych centrów danych, czyli Aure i AWS. Też ponad 20% spadku. Meta, która, którą ostatnio szef Nvidi powiedział, że to jest spółka, która najlepiej wykorzystuje AI. No tutaj taki bardziej szarpany ten wykres, ale również obecnie 19% od szczytu było nawet głębiej. Yyy nawet Google, który gdzieś w ostatnim czasie miał bardzo dobrą prasę i jakby było dużo tekstów o tym, że Gemini odnosi yyy większy sukcesy, że ma lepsze statystyki niż modele od Open AI, też w ostatnim czasie presja. Może wiadomo, że w kontekście ostatnich wzrostów, no to co to jest tam 12,5%, ale jednak mimo tego, że z jednej strony mamy takie właśnie takie rewelacje, że wow, jakby kompletne takie kroki milowe są osiągane przez tą sztucznej inteligencję, a z drugiej strony właśnie te spółki reagują inaczej niż do tej pory, bo jak wcześniej było tak, że każdy taki news, no to jakby wszystko winda w górę, tak? No i teraz pytanie, dlaczego tak się dzieje? No oczywiście ja nie chcę powiedzieć, że znam wszystkie odpowiedzi tutaj, ale jakby to co dostaje najbardziej, no to jest ten sektor software, tak? To jest taki ETF y isarsowy oparty na właśnie spółki typu software. Y i jak sobie zobaczymy to obecnie tutaj cena tego ETFU jest gdzieś w okolicach albo nawet momentami poniżej dołków z kwietnia ubiegłego roku, czyli z tego momentu, gdzie S&P 500 no była po tym mocnym spadku, gdzie teraz no jesteśmy niesamowicie wyżej, tak? To było były poziomy 4 850, tak? Po tych cłach Trumpa. Teraz jesteśmy 6800, czyli 2000 punktów wyżej, a ten jakby ETF jest w okolicach tych dołków, tak? I jakby jeśli byśmy sobie zajrzeli w głąb tego ETFu, co on zawiera, no to właśnie pierwsze miejsce w alokacji jest Microsoft. Ale jest też dużo spółek takich, powiedziałbym typowo softwareowych, które oferują gotowe pakiety, takie jak na przykład Hubspot czy S force. spółki, które których produkty niekoniecznie może zostaną zastąpione z dnia na dzień, ale jakby przewaga konkurencyjna tych spółek jest dzisiaj, mimo że to jeszcze minie sporo czasu, zanim powstaną dużo tańsze alternatywne rozwiązania, dzięki temu właśnie co co powiedziałem, że jakby to jest dzisiaj dużo prostsze do zrobienia. Natomiast rynek wiadomo zawsze patrzy przód, stara się patrzeć w przód i mówi: "Okej, jakby przewaga konkurencyjna tych spółek stopnieje, a skoro stopnieje ich przewaga konkurencyjna, no to stopniają ich marżę, a skoro stopnieją ich marżę, no to w tym momencie wiadomo, że trzeba to wycenić odpowiednio i wartość bieżąca ich przyszłych przepływów gotówkowych będzie dużo po prostu niższa. Stąd sprzedajemy, jakby cena spada, tak? Natomiast oczywiście tutaj kluczowe jest pytanie, dlaczego yyy nie jest tak, że netto wygrani yyy wkładają w rynek więcej niż ci niż ci przegrani zabierają. Skoro netto jakby powinno to być prowrostowe, no to czemu rynek nie rośnie, a jakby po prostu wygrani tacy jak no na przykład, no wiadomo tutaj takim jednym z już pominę mikron, który jakby ten kryzys pamięciowy to jest osobna kwestia, ale tacy jak TSMC, który sobie radzi znakomicie, jakby znów jest w okolicach y szczytów. yyy tacy jak yyy Nvidia, która y może nie radzi sobie już tak w sensie takim, że tutaj nie ma takich wzrostów jak były wcześniej, ale też nie ma spadków, jakby jest dość stabilnie. Yyy tacy jak yyy jedna z moich historycznie ulubionych spółek, czyli Arista Networks. Świetna reakcja po wynikach. Może też nie ma jakiś atomowych wzrostów, ale jest cały czas bardzo wysoko po super silnym trendzie wzrostowym. No te spółki oczywiście radzą sobie dobrze, no bo one będą jakby one zapewniają ten hardware, który jest potrzebny do tego, żeby te modele mogły działać. Natomiast jakby no moja intuicja jest tutaj taka, że rynek zakłada, że może być tak, że po prostu te inwestycje dzisiaj ogromne w centra danych, które między innymi są ponoszone przez Microsoft czy Amazon, czyli spółki, które gdzieś są mocno pod presją, mogą się zwracać wolniej niż te spółki zakładają. No bo ci, którzy za to płacą, czyli w dużym stopniu dzisiaj to są między innymi te spółki softwareowe, one są ogromnymi klientami yyy tych centrów danych, no bo jakby prowadzą du tą działalność swoją yyy i nawet jeśli y to one nie są w awangardzie tej zmiany, to często płacą dużo większe faktury niż ci, którzy w tej awangardzie zmiany są. jakby każdy market disruption nie jest taki płynny, że za chwilę będziemy mieć tych z nowymi rozwiązaniami i jakby oni płynnie przejmą, nie wiem, popyt, przejmą zatrudnienie i po prostu tak gładko gospodarka pójdzie do góry. Tylko może się okazać, że tu będzie jakiś okres turbulencji. Yyy i te stabilne biznesy, choć cały czas jakby nowoczesne na dziś, yyy, no będą się chwiać i yyy, no i rynek to gdzieś będzie dość nerwowo odbierać. No chyba tak należałoby na to patrzeć. A oczywiście jeszcze jest ten aspekt gospodarki, od którego zaczęliśmy sobie dzisiejsze spotkanie. I jakby dla rynku cały czas szczęśliwie ta gospodarka, tak jak powiedziałem, ona się gdzieś tam trochę kula do przodu na tyle, że z jednej strony cały czas gdzieś mamy perspektywę tych lekkich obniżek 100%owych, a z drugiej strony popyt pozostaje w miarę solidny. Ale gdyby przykładowo tu się pośliznęła noga i ten konsument trochę spadł z krzesełka i no i po prostu wpadlibyśmy w jakieś spowolnienie, no to wtedy tutaj jak można sobie już dopowiedzieć, sprawy mogłyby się potoczyć znacznie szybciej. No bo te spółki, które dzisiaj są właśnie generują duże cash flowy i są dużymi klientami też tego szerokiego AI, zaczęłyby notować gorsze wyniki. No i wtedy można sobie wyobrazić, że to koło zaczęłoby się kręcić w dół znacznie szybciej. O więc jakby taka jest dzisiaj moja interpretacja rynku. natomiast nie taka, że AI się kończy i że jakby raczej patrzyłbym na to jako potencjalny efekt takiego disruption tego, że rynki nie są liniowe i raz jest po prostu euforia, a raz jest strach. No i też w związku z tym, jeśli ten strach się nakręci, to uważam, że to będzie jakaś tam szansa z punktu widzenia inwestycyjnego, ale zobaczymy, czy tak się wydarzy. Dobra, powoli szanowni państwo biegniemy do końca naszego dzisiejszego spotkania i popatrzymy sobie co w kalendarzu. A w kalendarzu mamy sezon wyników, który przenosi się trochę do Europy. W Stanach Zjednoczonych też mamy pewną publikację, ale jakby nie takie, które gdzieś tam powinny trząść rynkiem. wymieniłem ten Walmart jako taki taką spółkę, która często jest y takim papierkiem lakmusowym y tego jak wygląda konsument. Więc te wyniki czwartek przed sesją wydają się chyba najciekawsze z tego tygodnia. Od strony makro mamy mamy jakby kilka pozycji. Mamy w tym tygodniu dane z rynku pracy z Australii. Mamy decyzję RBNZ, ale wydaje się, że rynek będzie się tutaj koncentrować na makro dopiero w piątek, kiedy będzie mieć wstępne indeksy PMI za luty. Tak, dotychczas te indeksy właśnie pokazują to, co o czym mówiłem, że ta gospodarka może nie jest w jakimś super szybkim wzroście, ale też opiera się jakiemuś większemu spowolnieniu. Cały czas oczywiście ważne dane, które warto patrzeć i inflacja PCE ze Stanów Zjednoczonych. Więc jakby wydaje mi się, że ten piątek będzie tutaj zdecydowanie najciekawszy, a wcześniej raczej ważne będzie to, czego nie ma w kalendarzu, czyli to, o czym już powiedziałem, negocjacje, negocjacje z Trumpa z Iranem. Ja zakładam, że tutaj nie dojdzie do konfrontacji militarnej, bo to nie jest w interesie Waszyngtonu. Oczywiście presja na pewno jest na Trumpa ze strony pewnych kręgów, żeby żeby tak się stało, ale wydaje się, że Trump będzie chciał powiedzieć, że słuchajcie, ubiłem dla was świetny deal. W tym kierunku byłoby szłoby moje myślenie tutaj. Natomiast no pewnie gdzieś tam sporo będzie się o tym mówiło. No i właśnie to, o czym też sobie mówiliśmy dzisiaj, czyli brak chińskiej giełdy złota i jakby jak to wpłynie na rynki metali. Tutaj pewnie warto to obserwować, czy tutaj nie pojawi się jakaś y dodatkowa słabość z tego y tytułu. Szanowni państwo, zachęcam do tego, żeby być oczywiście z nami w sekcji wiadomości w pozostałe przez cały czas, przez cały tydzień. Natomiast w pozostałe dni moi koledzy będą prowadzić dla państwa spotkania o godzinie 8:30, a my widzimy się w przyszły poniedziałek o godzinie 750. Do zobaczenia.
