Dlaczego Frank Szwajcarski Szkodzi Szwajcarii? Paradoks Bezpiecznej Waluty
Szwajcarski frank (CHF), uznawany za jedną z najbezpieczniejszych walut świata, staje się źródłem poważnych problemów gospodarczych dla swojej ojczyzny w 2025 roku. Film wideo z kanału XTB prezentuje dogłębną analizę tego pozornego paradoksu, koncentrując się na aktualnych wyzwaniach powodowanych przez umacniającą się walutę. Warto również zwrócić uwagę na skuteczne zarządzanie ryzykiem, które jest kluczowe dla traderów, szczególnie w kontekście zmienności kursu franka. Więcej na temat zarządzania ryzykiem w tradingu dowiesz się w tym artykule.
Kluczowe Zagadnienia Wyjaśnione w Materiale:
- Status „bezpiecznej przystani”: Wyjaśniamy, dlaczego CHF przyciąga kapitał w czasach niepewności (jak napięcia wyborcze w USA), wpływając na jego umocnienie.
- Problem nadmiernej aprecjacji: Mocny frank uderza w główną siłę Szwajcarii – eksport. Produkty stają się droższe dla zagranicznych odbiorców, tracąc konkurencyjność.
- Ryzyko deflacji: Silna waluta importuje tanie towary, napędzając spadki cen. Zwalczanie deflacji jest trudniejsze niż walka z inflacją i ujemne stopy procentowe (jak w latach 2014-2022) mogą wrócić.
- Restrykcyjne cła USA na szwajcarskie farmaceutyki: Nadchodzące podwyżki ceł (do 39%) pogarszają perspektywy eksportu kluczowego sektora, potęgując presję na gospodarkę i rynek pracy (ryzyko utraty 100 tys. miejsc pracy).
- Potencjalna interwencja SNB: Szwajcarski Bank Narodowy ma historię działań walutowych (np. interwencje w latach 2011-2014). Czy grozi nam powtórka z historii w obliczu obecnych napięć?
Analiza obejmuje wykresy ilustrujące synchronizację franka z klasycznymi „bezpiecznymi aktywami”, udział CHF w rezerwach walutowych oraz kluczowe wskaźniki dla szwajcarskiego eksportu. W materiale wyjaśniono również, jak fundamentalne cechy gospodarki Szwajcarii (minimalne zadłużenie, dyscyplina fiskalna) budują zaufanie do franka, jednocześnie czyniąc jej gospodarkę bardziej wrażliwą na kurs walutowy. Dla traderów poszukujących finansowania handlu, warto zapoznać się z ofertą firm prop tradingowych. Szczegółowy przegląd znajdziesz w tym artykule.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Kiedy mówię Szwajcaria, to w państwa głowie zapewne pojawiają się zegarki, czekolada i pełne gotówki banki obsługujące jedynie elitarnych klientów. Kiedy mówię frank szwajcarski, część z państwa pomyśli o bezpiecznej i stabilnej walucie. Inni zapewne od razu pomyślą o kredytach frankowych, które pożarły budżety tych Polaków, którzy wzięli kredyt we frankach, kiedy kurs CHFPLN był gdzieś w tym żółtym prostokącie. Mogłoby się wydawać, że Szwajcaria i jej Frank to takie dwie potęgi, na które nie ma mocnych. Jednak co jeśli państwu powiem, że omawiana dzisiaj waluta sprawia aktualnie największe problemy krajowi, który ją emituje. O franku i specyficy tych problemów porozmawiamy w dzisiejszym filmie. Nazywam się Aleksander Jabłoński. Jestem analitykiem rynków finansowych w XTB i serdecznie zapraszam na dzisiejszy materiał. Omawianie w rankach w czasach rekordowej zmienności na rękach jest szczególnie ciekawe ze względu na posiadany przez walutę status bezpiecznej przystani. O tym, co to znaczy być bezpieczną przystanią opowiadałem w szczegółach w moim ostatnim filmie na temat dolara. Niemniej przypomnijmy sobie najważniejsze kwestie. Bezpieczne przystanie to instrumenty, które przyciągają kapitał w czasach niepewności. wtedy kiedy inwestorzy unikają ryzyka i rezygnują z takich aktywów jak kryptowaluty czy akcje. Mogą to być flagowe metale szlachetne, na przykład złoto, obligacje skarbu państwa czy właśnie waluty krajów, które są wysoko rozwinięte, są stabilne politycznie i które skutecznie radzą sobie z inflacją. Szwajcaria spełnia wszystkie te warunki. Jest to 20 największa gospodarka na świecie pod względem PKB, choć najnowsze szacunki wskazują na to, że w jej miejsce ma wskoczyć w tym roku Polska. Jest ona oparta na usługach i produkcji zaawansowanych towarów jak leki czy maszyneria. Politycznie Szwajcaria słynie ze swojej neutralności, która trzymała ją z boku największych konfliktów w Europie, a szczelnie uregulowany rynek finansowy jako świadczonych tam usług wzmacniają franka jako naturalne schronienie dla kapitału. Status bezpiecznej rezerwy najlepiej widać kiedy porównamy kurs franka między innymi do złota czy do cen amerykańskich obligacji. Na wykresie widzimy nabiałoważony handlem indeks franka, czyli średnia ważona ważniejszych par walutowych z frankiem w roli głównej na żółto cenę złota, a na turkusowo odwrotność rentowności amerykańskich 10oletnich obligacji. Korzystamy z odwrotności jako proxi dla popytu na bezpieczne aktywa jakim są obligacje, na co pozwala nam odwrotna relacja między ceną a rentownościami. Większy popyt oznacza wzrost cen, a tym samym spadek rentowności. Pomimo różnej natury instrumenty zachowują się podobnie. W przypadku złota chodzi przede wszystkim o trend, a na obligacjach dostrzeżemy dosyć duże zsynchronizowanie. Nic dziwnego zatem, że frank szwajcarski był jednym z głównych beneficjentów zawierowań handlowych 2025 roku, a miesiące niepewności wobec finalnego kształtce Donalda Trumpa uczyniły z Franka jedną z najsilniejszych walut G10. Od początku roku frank szwajcarski umocnił się wobec dolara o ponad 11%. W czytowym momencie było to około 13 i na ten moment wyprzedza go jedynie euro. Wzrost zapotrzebowania na franka widać również w danych dotyczących globalnych rezerw walutowych. Jak widać na kolejnym wykresie procentowy udział franka w tych rezerwach zaznaczony na biało znacznie wzrósł w czasach postpandemicznego skoku inflacji, który nominalnie dotknął Szwajcarię w znacznie mniejszym stopniu niż Europę czy USA. W czytowym momencie było to 3,5% podczas gdy strefa euro miała odczyty na poziomie 9, 10%. Od 2023 roku obserwowaliśmy wyraźną korektę, która jednak zatrzymała się na chwilę przed ostatnimi wyborami prezydenckimi w USA. Od tej pory udział franka w rezerwach zaczął odbijać. Warto jednak zwrócić uwagę na skalę, ponieważ na tym wykresie udział franka euro na niebiesko i dolara na pomarańczowo mają swoją własną oś, aby dobrze były widoczne zmiany w każdej dla każdej z tych walut. Nominalnie Frank pomimo swojej reputacji odpowiada za niecałe 0,18% globalnych rezerw walutowych. W porównaniu do 57% dolara czy nawet 20% euro wydaje się to strasznie mało, zwłaszcza jak na walutę kraju, który kojarzymy z bankiem świata. Ni mniej nawet przy tak kolosalnie różnych preferencjach w tym ile franków, a ile dolarów chcą trzymać instytucje prywatne czy banki centralne, ostatnie pół roku i ta dzika aprecjacja franka pokazują, że rynek jest bezwzględny, jeśli zmieniają się fundamenty. Kwestie typowo dolarowe omówiłem szczegółowo w poprzednim filmie. Jednak w przypadku franka warto podkreślić kwestię zadłużenia. To, co wyróżnia franka względem pozostałych tych największych walut, czyli dolara i euro, to nieporównywalnie bardziej konserwatywne zaplecze fiskalne. Otóż chodzi o poziom długu publicznego, który w Szwajcarii jest nieporównywalnie niższy niż w USA, Wielkiej Brytanii czy sąsiedniej Unii Europejskiej. Co więcej, Szwajcaria nie tylko uniknęła drastycznego wzrostu zadłużenia podczas pandemii, a nawet zredukowała stosunek długu do PKB poniżej poziomów sprzed COVID. I w czasach, kiedy inne konserwatywnie fiskalne państwa jak Japonia i Niemcy torują sobie drogę do większych wydatków, a Stany Zjednoczone wydają 14% swojego budżetu na obsługę długu, dyscyplina wydatków w Szwajcarii stanowi fundament zaufania wobec Franka. Wiemy zatem jak Frank zachowywał się w ostatnich miesiącach i co napędza zainteresowanie w jego kierunku. Niemniej przy tych wszystkich superlatywach, które czynią franka bezpieczną przystanią i symbol potęgi szwajcarskiej gospodarki, zapominamy o jednej ważnej kwestii, która nie pojawia się w codziennych i nieformalnych rozmowach na temat ekonomii, a mianowicie o tym, że mocna waluta może równie dobrze zaszkodzić. Dlaczego? Szwajcaria jest potęgą eksportową. Kraj ten regularnie odnotowuje miliardy franków nadwyżki handlowej, co oznacza mniej więcej tyle, że przychody ze sprzedanych za granicą towarów i usług znacznie przekraczają wydatki za na import. W momencie kiedy kraj ma tak duży interes, aby sprzedawać dużo za granicą, zbyt mocna waluta staje się przeszkodą. Nagła aprecjacja, czyli drożenie franka sprawia, że szwajcarskie produkty stają się przez sam kurs droższe za granicą, a tym samym mniej konkurencyjne. Dobrze oddaj to kolejny wykres, na którym widać jak wyższy kurs USDCHF, czyli mocniejszy dolar względem franka sprzyja wskaźnikowi zysk na akcje dla spółek głównego szwajcarskiego indeksu giełdowego. Frank historycznie zmagał się już z epizodami niekontrolowanej aprecjacji. Na przykład możemy spojrzeć na wywołany greckim zadłużeniem kryzys strefy euro, który przekierował znaczną część kapitału w Europie właśnie w stronę franka. Szwajcarska waluta stała się w tamtym momencie tak przewartościowana, że wymagało to zdecydowanej interwencji monetarnej. Szwajcarski bank centralny SNB prowadzi jednak dość unikalną politykę monetarną. W przeciwieństwie do Fedu czy EBC SNB nie jest jedynie zainteresowane inflacją. Bank monitoruje również kurs franka i w razie potrzeby interweniuje na rynku walutowym poprzez duże zakupy innych walut, aby nie ryzykować negatywnych konsekwencji zbytniego umocnienia się waluty. Najlepszym przykładem tego typu interwencji jest usztywnienie kursu Euro CHF w latach 2011-2014 w reakcji na eurokryzys. SNB ogłosił wówczas minimalny kurs franka na poziomie 1,20 deklarując gotowość do zakupu tu cytat nielimitowanej ilości walut obcych. Jak widać na wykresie, euro CHF drastycznie zawrócił w reakcji na interwencję banku, której koniec z kolei przyniósł ponownie załamanie się kursu. Zbyt mocna waluta wiąże się również z ryzykiem deflacji, czyli spadku cen, który potrafi być znacznie bardziej uciążliwym problemem niż znana wszystkim inflacja. Standardowym narzędziem walki z inflacją są stopy procentowe. Wyższe stopy hamują aktywność gospodarczą poprzez droższe kredyty, co w pewnym czasie spowalnia wzrost cen. Kiedy problemem staje się jednak spadek cen, banki centralne mają ograniczone pole manewru. Egzotyczną z perspektywy Polski jest wówczas polityka ujemnych stó%, które dla Szwajcarii były codziennością w latach 2014-22. Dlaczego egzotyczną? Proszę sobie wyobrazić sytuację, w której za każdy pożyczony milion bank płaci państwu co rok 10 000 zł. Tak mniej więcej wyglądałaby rzeczywistość przy stopach na poziomie -1%. Szwajcaria zaliczyła już w tym roku deflacyjny miesiąc, a utrzymująca się presja spadkowa sprawiła, że stopa referencyjna SNB już znajduje się na poziomie 0%. W sytuacji nie pomaga również polityka handlowa USA. Pomimo tego, że na dzień dzisiejszy wiemy jak mniej więcej będą kształtowały się cła Donalda Trumpa, to spadek niepewności nie pociągnął ze sobą spadku kursu ranka. Ryzyko słabszych wyników ze względu na zmiany kursu walutowego zostało wymienione w raportach kwartalnych większości największych szwajcarskich spółek, a spadek cen towarów importowanych stanowi aktualnie główne źródło presji deflacyjnej. Według teorii cła powinny przyczynić się do korekty na Franku, zwłaszcza otrzymana przez Szwajcarię stawka na poziomie 39% jest jedną z największych w całym rozdaniu. Podwyżka cen szwajcarskich produktów USA powinna efektywnie zmniejszyć popyt na zakupy we frankach, potencjalnie osobiając walutę. Jednak utrata konkurencyjności może mieć wyniszczające konsekwencje dla szwajcarskiej gospodarki między innymi poprzez kusłzące się marże, spadek aktywności w wytwórstwie oraz utratę nawet 100 000 miejsc pracy. Na domiar złego za przytłaczającą większość szwajcarskiej nadwyżki handlowej odpowiadają farmaceutyki, które są tutaj zaznaczone pomarańczowo. Prawdopodobnie czeka je druga tura bardziej restrykcyjnych ceł ze strony USA. Podsumowując, przykład Franka uczy nas, że to co z zewnątrz wygląda na cechę pozornie pożądaną może wiązać się z gamą problemów wewnętrznych. Unikalny status franka to zasługa solidnej i zaawansowanej produkcyjnej gospodarki, stabilności politycznej kraju oraz dyscypliny finansowej sektora publicznego. Niemniej wszystko to wiąże się z podwyższonym ryzykiem presji deflacyjnej, która w 2025 roku wróciła do Szwajcarii na dobre. To z kolei zwiastuje powrót niekonwencjonalnej polityki monetarnej w postaci ujemnych stóp procentowych. Po więcej materiałów, komentarzy i analiz na temat rynku walutowego. Zapraszam państwa serdecznie na naszą platformę. Czeka nas w tym tygodniu Jackson's Hall. Za miesiąc mamy decyzję Fed i decyzj SNB. Wszystko to będziemy komentowali dla państwa na bieżąco.








