Główne wnioski z analizy:
Daniel Kostecki analizuje kluczowe dane giełdowe i ekonomiczne, w tym niezwykle niskie NFP, spadki ropy naftowej i oczekiwania inflacyjne. Dowiedz się, dlaczego „słabe” NFP mogą być nową normą i jak produktywność staje się kluczem do wzrostu gospodarczego.
- Nowa norma NFP: Fed oznacza, że ujemne odczyty zatrudnienia nie będą już sygnałem recesji, jeśli pozostałe czynniki pozostaną stabilne.
- Produktywność ponad ilość etatów: Wzmocnienie produktywności może zrekompensować skurcz podaży pracy w USA.
- Historyczne spready ropy: Gigantyczny wzrost spredu kalendarzowego ropy może oznaczać dalsze spadki cen.
- Oczykiwania inflacyjne: Bez wzrostu oczekiwań inflacyjnych Fed zachowuje spokój, nawet przy skokach cen surowców.
- S&P 500 prognozy: SP Global przewiduje wzrost EPS w kolejnych kwartałach, co może podtrzymać indeks.
Czy zmiany na rynku pracy i surowcach wpłyną na twoje inwestycje? Przeczytaj szczegółową analizę i przygotuj się na nadchodzące zmiany na rynkach!
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Dzień dobry. Witam państwa bardzo serdecznie. Z tej strony Daniel Kostecki. Zaczynamy nasze dzisiejsze spotkanie. Wielki piątek, więc część rynków oczywiście jest pozamykana. Wczoraj z przytupem zakończyły dzień notowania kontraktów terminowych na ropę, zwłaszcza jeżeli chodzi o spre kalendarzowy między majem i czerwcem. rekordowe wartości, do czego sobie za moment przejdziemy, a także popatrzymy na to, co się może dziać dalej, gdy kiedyś wreszcie szczyt tego spreadu kalendarzowego zostanie osiągnięty na rynku ropy naftowej, co mówi nam historia notowań, bo to jest rekord. Wcześniej nie było tak takich poziomów, natomiast jakby zazwyczaj konsekwencje są identyczne. Natomiast jeszcze dziś, mimo że mamy Wielki Piątek, to mamy również dane z amerykańskiego rynku pracy Nonfarm Payrols. I chwilka o tym, co ostatnio opublikował Fed, żeby wiedzieć, jak te dane być może w nowej rzeczywistości obserwować i jakie wnioski z nich płyną i dlaczego jest tak, a nie inaczej. Pojawiły się dwie notatki. jedna z banku rezerwy federalnej w Dallas oraz druga jako Feds Notes, która to tłumaczy w jaki sposób zmiany na rynku pracy, jeżeli chodzi o stronę podaży pracy, będą mogły wpływać na odczyty Nonfarm Payrols. No już zresztą wpływają od 2025 roku, ale mogą wpływać dalej. Czyli na co zwrócić uwagę? bo zmienia się troszeczkę zasada interpretacji tych danych zdaniem Fed, a mówimy sobie o tym dlatego, że Fed również będzie w tej sytuacji inaczej te dane interpretować. A mianowicie co wynika z tych opracowań przede wszystkim to, że odczyty ujemne nie będą już niczym nadzwyczajnym w publikacjach danych ze zmiany zatrudnienia w sektorach poza rolnictwem. Jak widzimy, sam poziom zatrudnienia w sektorach poza rolnictwem, ta niebieska krzywa się dosyć mocno wypłaszcza. To oznacza, że generalnie każdy kto już mógł zdobyć pracę w Stanach Zjednoczonych to ją w zasadzie ma. I trudno jest tutaj o to, żeby nasycić dalej rynek nowymi pracującymi, jak i również kurczy się podaż pracy w Stanach Zjednoczonych. I tutaj mamy dwa powody. Pierwszym z tych powodów jest y migracja, a drugim z tych powodów jest z kolei starzenie się społeczeństwa. Więc mamy takie dwa czynniki, które zdaniem Dallas Fed, jak i również Fed Notes będą powodować, że kolejne odczyty NFP będą różnić się zdecydowanie od tych, które do tej pory widzieliśmy. Czyli jeżeli popatrzymy sobie na ostatnie dane właśnie, no to zobaczymy, że były już w ostatnim czasie tygodnie z ujemnymi odczytami, że średnia trzymiesięczna generalnie schodzi do zera, no co nam pokazuje wypłaszczanie tej niebieskiej linii. Widzimy również w jaki sposób Dallas Fed to tłumaczy swoim modelem i to jest model progu równowagi dla NFP, czyli w jakim miejscu mogą występować payrollsy, które dalej nie prowadzą do wzrostu stopy bezrobocia. A więc ta linia pomarańczowa z niebieską w zależności od wariantu, który Fed sobie wziął pod uwagę, pokazują nam takie break even, poziomy równowagi, progi równowagi. Natomiast ta niebieska linia taka wyraźniejsza, to jest linia średniafarm payrolls. Więc widzimy, że ta średniafarm Payrolls podąża za tymi poziomami równowagi wyznaczonymi przez Fed. No i oczywiście mówimy jakieś średniej, dlatego jakieś wahania góra dół nie są niczym dla Fedu, przynajmniej w tym opracowaniu takim, że o payrollsy minus 50 to tniemy stopy, bo kryzys. I jakby mówię o tym, że dla Fedu nie będzie to na razie w tym takim prostym zestawieniu samych tylko payrollsów jakimś sygnałem, bo Fed tego jakby wie o tym i dlatego o tym mówię, bo z kolei będzie można pewnie w mediach różnego nurtu poczytać sobie czy w social mediach, że o payrollsy to były takie albo śmakie i że zaraz coś tam nie, że o minus 92 000, rynek pracy się wali i pali, to zaraz tutaj nie wiadomo co trzeba robić. Owszem, są kolejne czynniki, na które trzeba będzie zwracać uwagę, ale ja tylko chciałem wspomnieć, że zdaniem Fedu same payrollsy już teraz nawet negatywne nie będą o niczym świadczyły. Po prostu będą nową normą i nawet spadek do 100 000 minus 100 000 nie będzie triggerować Fedu natychmiast bez kolejnych sygnałów, bez kolejnych danych, czyli trzeba będzie spoglądać sobie na payrollsy zdecydowanie szerzej. Czyli odczyty poniżej 100 000 to będą alarmujące po potwierdzeniu, gdy jednocześnie osłabną płacę lub wzrośnie bezrobocie, czyli słabe payrollsy, wyższe bezrobocie, słabnące płace. Miks czynników, nie same payrollsy. Dalej od - 100 do zera zdaniem Fedu i tych opracowań to jeszcze neutralne odczy odczyty, ponieważ mamy ten próg równowagi bliski zera i to nie musi oznaczać, że tworzy się jakiś problem na rynku pracy. 0 do 75 000 to nie jest słaby odczyt payrollsów. To jest już teraz normalny odczyt payrollsów. przy ograniczonej podaży pracy taki zakres może wystarczyć do utrzymania stabilnego bezrobocia zdaniem Fedu. Natomiast powyżej 100 000 to bardzo mocny wynik. Tak należy by należałoby interpretować to jak będą publikowane payrollsy w 2026 roku. Co z jaka jest ta nowa norma? Ujemne miesiące będą częstsze. Nie każdy spadek zatrudnienia będzie od razu sygnałem recesji. Znacznie zyska znaczenie dopiero zyska seria potwierdzeń z innych danych. Średnia kilku miesięcy będzie ważniejsza niż jeden strzał. Rynek musi patrzeć na wygładzone tempo zatrudnienia, bo pojedyncze odczyty będą coraz bardziej mylące. Produktywność ma rosnącą rolę. I tu dochodzimy do klucza. No skoro już w gospodarce amerykańskiej ma nie pracować zbyt wiele więcej osób niż ponad co to co już jest stworzonych etatów, czyli mówimy o 158 i około pół miliona stworzonych etatów i zdaniem Fed no generalnie tej magicznej jakiejś kolejnej bariery, nie wiem, 160 milionów etatów, to już będzie ją bardzo trudno, bardzo trudno osiągnąć i będzie ją bardzo trudno przebić, bo [parsknięcie] jak tutaj widzimy, unautorized immigration continue through 2025. No jak przyszedł Trump do władzy, to jak ściął migrantów, no to tak ściął właśnie migrację, tak ściął dostępne ręce do pracy. Dlatego Fed musiał przeszacować swoje modele, mówiąc, że generalnie podaż pracy się skurczyła, no bo bo Trump wyrzucił ludzi z kraju. Więc jak wyrzucił migrantów z kraju, tych nielegalnych, no to w takim układzie podaż pracy się kurczy. I teraz jak podasz pracy się kurczy, no to trudno, żeby przyrastały jakoś super nowe miejsca pracy. Z drugiej strony powinna rosnąć presja na wynagrodzenia, no bo gospodarka się nie kurczy, gospodarka się dalej rozwija, a podaż pracy się kurczy. Więc jak jest mniejsza podaż pracy, a popyt na pracę się jakoś turbo nie skurczy równocześnie z podażą pracy, no to oznacza, że średnia wynagrodzeń musi iść w górę. Więc mamy taką presję na wynagrodzenia w zasadzie w takiej gospodarce, która chce się rozwijać, ale nie ma kim się rozwijać. Yyy, no i teraz kolejny element tej całej układanki to są dane dotyczące produktywności, czyli już nie same payrollsy yyy oczywiście te jak będą złe razem ze złymi płacami, ze zł ze złą stopą bezrobocia, to oznacza, że coś pękło. Natomiast yyy jeżeli będziemy mieli nawet słabe payrollsy, ale płace są okej i rośnie produktywność, no to znaczy, że jest w porządku. I teraz jak też to wynika z tych danych, które Fedo publikował. Zresztą jak ktoś będzie miał chęć sobie poczytać w święta to tutaj zapraszam. Oczywiście jakby rynek musi chwilę sobie to prze przeanalizować i rozkminić yyy jak ma reagować na tego typu dane. Natomiast no już zwracam na to uwagę, bo to świeża sprawa z wczoraj, a dzisiaj są payrollsy, to się jakoś tak poskładało, więc wychodzi z tego, że produktywność staje się ważniejsza niż sama liczba etatów, to ona ma teraz większy wpływ na potencjalny wzrost gospodarki, czyli nie rękoma do pracy, a jakością tej pracy gospodarka ma rosnąć. A jak się coś wykrzaczy, to musi się wykrzaczyć na kilku polach, bo same jedne payrollsy nie będą jeszcze sygnałem tragedii na rynku. To tak tylko zwracam na to po prostu uwagę, żeby też jakby o tym pamiętać. No i dobra. I to jakby to jest to przed dzisiejszymi Payrolsami to co jest najistotniejsze, czyli patrzymy na nie jako zbiór danych, a nie pojedyncze dane. Dalej yyy to co się wydarzyło wczoraj na rynku ropy naftowej zapisuje się oczywiście na kartach historii, czyli końcówka y notowań. No i mamy gigantyczny wzrost spredu kalendarzowego w stronę 15 $arów na baryłce, czyli o tyle baryłka majowa jest droższa od baryłki czerwcowej. W związku z obawami o dostępność surowca na tu i teraz. Tak samo wczoraj diesel miał jedną z większych sesji wzrostowych na rynku kontraktów terminowych od czasu wybuchu wojny. To bodajże była czwarta sesja z największym wzrostem od czasu wybuchu wojny. No cała zabawa toczy się o dostępność baryłek na tu i teraz. Więc 15 to jest naprawdę jakiś kosmiczny kosmiczny wynik. No rekordowo w drugą stronę było w covidzie min 60. Czy dojdzie do plus 60? No oby nie. W każdym razie no to są rzeczy, których które których historia nie znała. Natomiast historia zna, co działo się średnio później po tego typu odczytach. I ta historia, drodzy państwo, wygląda tak, tylko że to jest historia po osiągnięciu piku spreu kalendarzowego. No teraz zabawa polega na tym, okej, ale kiedy ten pik będzie? No właśnie, no tego jeszcze nie wiemy, ale możemy wtedy analizować zamiast samej ceny baryłki ropy to po prostu ten spread. Dlatego o tym sprezie kalendarzowym tyle sobie mówimy, no bo to zwrot na samym spreadzie będzie determinować z większą siłą, co się wydarzy na samej baryłce ropy. I ścieżki historyczne są dosyć jednoznaczne. Gdy ten spre wreszcie osiągnie swój szczyt, może już go osiągnął właśnie w czwartek, to historia jest jednoznaczna. Pomarańczowa linia to jest pęknięcie spredu kalendarzowego w czasie yyy trwania tego szoku związanego z 2022 rokiem, czyli w marcu 2022. Gdy spre pękł, no to ceny ropy w ciągu paru sesji spadło ponad 20%. Natomiast 24 dni po 24 sesje po takim piku spreu był kolejny powiedzmy dobity dołek. Natomiast na czerwono mamy taką średnią ścieżkę historyczną, która pokazuje nam, że generalnie nawet i do ponad 30 sesji po takim szczycie ceny potrafią się systematycznie osuwać, ale tutaj z kolei ta historyczna ścieżka no nie jest aż tak w ujęciu procentowym w ujęciu procentowym nie pokazuje jakiegoś wielkiego cofnięcia. Natomiast trzeba pamiętać o tym, że nigdy w historii nie było tak wielkiego backwardation jak dziś. Dlatego to cofnięcie ze średniej ścieżki, no myślę, że powinno być w tym przypadku zdecydowanie większe niż średnia ścieżka, no bliżej pomarańczowej linii albo nawet przybijająca tę pomarańczową linię w dół. No bo czym bardziej sprężyna jest napięta w jedną stronę, tym później jak pęknie, no to szybciej poleci w drugą stronę. Natomiast jakby zawsze gdzieś pik spreadu kalendarzowego kończył się spadkiem ceny na spocie i tu nie ma siły, bo mechanika tego rynku zawsze działa identycznie. yyy cena yyy musi zmierzać bieżącego kontraktu w stronę przyszłego kontraktu, o ile krzywa nam się nie odwróci, że nagle w przyszłości yyy baryłki będą droższe niż niż dzisiaj. No na razie tego rynek absolutnie nie zakłada. Więc tak wygląda historia notowań już frontowego kontraktu na ropę w momencie osiągnięcia szczytu przez spre kalendarzowy, który będziemy bacznie obserwować, no bo to są niesamowite rzeczy, które się obecnie dzieją. Natomiast zwracam uwagę, że rośnie ten spred, a cena jeszcze tego szczytu z nie przebiła przy 120 $. Natomiast dzieją się też kolejne ciekawe rzeczy, drodzy państwo, w oczekiwaniach inflacyjnych. Bo mamy taki kolejny epizod. Tych epizodów w historii nie nie było w ostatniej historii, bo już tam nie sięgałem nie wiadomo jak daleko w przeszłość. Czyli mamy raz, dwa, trzy, ctery. Piąty epizod w historii notowań i teraz czego? Notowań drodzy państwo, oczekiwań inflacyjnych do indeksu censurowców CRB. Indeks censurowców CRB gwałtownie [parsknięcie] sobie wzrósł. Natomiast w tym samym czasie nie wzrosły oczekiwania inflacyjne. Te są cały czas w miarę stabilne i o tym też wspominał Powel, że dopóki długoterminowe oczekiwania inflacyjne nie wzrosną, no to Fed będzie dosyć spokojnie na to wszystko sobie patrzeć. I co działo się historycznie? No bo znowu jakby do tego się to sprowadza. Takim no najbardziej skrajnym przypadkiem jest rok 2008, kiedy mieliśmy też rajd cen ropy naftowej przecież w momencie już gospodarki amerykańskiej w przededniu wielkiego kryzysu finansowego. No i to właśnie zarówno ropę, jak i oczekiwania inflacyjne, czyli tą pomarańczową linię ściągnął wielki kryzys finansowy. Czyli dochodzimy do wniosku, że nic tak dobrze nie obniża cen ropy naftowej jak wielki kryzys finansowy, jak generalnie problemy w gospodarce, jak recesja. No recesja jest zawsze dobrym sposobem na ściągnięcie notowań ropy na niższe poziomy. No na razie to nie jest scenariusz bazowy. Natomiast bywały też inne epizody, jak tutaj chociażby rok 2014. Tutaj aż nic takiego wielkiego złego się przecież nie wydarzyło. Natomiast mieliśmy epizod, w którym przez chwilę też notowania surowców drożały, a później gwałtownie zaczęły spadać wraz z oczekiwaniami inflacyjnymi. No i kolejne epizody to już nam tutaj bliżej, ale to już są takie historie, jedna pocovidowa, a druga historia no to wojna Rosji, która też najpierw wywindowała ceny. Natomiast no wtedy wiemy, co się też działo na rynkach w 22. roku, więc tu scenariusz był ciut gorszy. Na razie mamy sytuację, w której y nie ma żadnych prognoz dotyczących jakiegoś wykolejenia się wielkiego, globalnej gospodarki z tytułu tego szoku paliwowego. Są przejściowe problemy, które mają zostać tam za dwa kwartały trochę połatane. Natomiast do obserwacji na pewno będzie to, czy ta pomarańczowa linia nie zacznie się przyklejać do tej niebieskiej. No bo jeśli nie, no to powtarzamy te epizody, a te epizody jednoznacznie pokazywały nam, że z czasem oczekiwania inflacyjne spadają po prostu, a nie dalej rosną. I jeszcze sprawdziłem sobie, bo trochę było też o EPSach na S&P 500, to sprawdziłem sobie ostatnie dane SP Global i SP Global ma takie prognozy dla EPS-ów na drugi, trzeci, czwarty kwartał 2026, czyli tutaj mówimy sobie o kwartalnych EPS-ach dla S&P 500. Natomiast oczywiście, żeby z tego wyszły mnożniki, to trzeba je sobie urocnić. 76 $ar na drugi kwartał, na trzeci kwartał 83,3. Przepraszam, na drugi kwartał 81,3 dolara. Na trzeci kwartał, na czwarty kwartał 83 i3. Jeszcze raz, bo się można było pogubić. Drugi kwartał 76 $. Trzeci kwartał 81,3, czwarty kwartał 83,3. Takie są prognozy SP Global. Jak one się będą zmieniać, to też o tym państwu powiem. Ja nie tworzę prognoz EPS-ów, ja tylko państwu mogę powiedzieć, co tworzą inni. No SP Global jakby jest tutaj wiarygodnym źródłem do tego, żeby móc to państwu pokazać. A oczywiście każdy może mieć własne zdanie, co z tym zrobić, czy oni mają rację, czy jej nie mają. Ja tego nie oceniam, tylko przedstawiam, co oni prognozują. I teraz gdybyśmy na to nałożyli wykres S&P 500, no to oczywiście w długim terminie S&P 500 porusza się za APSami, czasami mocniej, czasami słabiej, czyli mówimy wtedy o mnożnikach i tak TP do E też się prezentuje. Mamy jakąś średnią, mamy odczyt maksymalny, to jest akurat za ostatnie 5 lat i mamy odczyt minimalny mnożników wyliczonych właśnie na podstawie relacji kwartalnie tutaj w danych kwartalnych poziomu S&PA do poziomu EPS-u. Czyli widzimy, że generalnie mogliśmy zobaczyć świat, w którym EP, którym mnożniki są bardzo nisko w roku 2022. A mogliśmy też zobaczyć tutaj te ostatnie ostatni czas roku 2025, gdy mnożniki były bardzo wysoko. No i teraz gdybyśmy chcieli sobie stworzyć taki wachlarz S&P pica, no to jeżeli mnożnik ma się z jakiegoś powodu mocno skurczyć, no to mamy taką ścieżkę po najniższym mnożniku możliwym z roku 2022, to wtedy ten rok, gdyby te EPSy były nawet takie, jakie mają być, ale mnożnik miałby się skurczyć, no to mamy okolice 6000 punktów. Gdyby mnożnik miał być średnią, czyli w okolicach 22 razy zysk, no to wtedy mamy poziom rzędu 7300, biorąc pod uwagę prognozę tych EPS-ów na koniec 2026 roku. Zdaniem SP Global dodaje, że to nie moja tutaj część, tylko moją częścią jest przedstawienie tego. Natomiast w poziomie maksymalnym, gdyby z jakiegoś powodu mnożniki ponownie nam się pociągnęły do góry w stronę 24 razy zysk dla Sent Picka, no to w takim układzie ten poziom maksymalny to jest ponad 8100 na koniec tego roku. No tak to wygląda na tę chwilę z punktu widzenia S&P 500, więc zobaczymy też jak te prognozy będą z czasem zmieniane i czy i czy tutaj dojdzie do jakieś rewizji EPS-ów w dół. No jak dojdzie no to oczywiście rynek dziś mógłby to wyceniać, a jak nie dojdzie, no to rynek jest po absolutnie złej stronie mocy i w takim wypadku musiałby zacząć niebawem wszystko to nadrabiać. Jak będzie, zobaczymy. W każdym razie na dziś tak to się prezentuje. No i na dziś również yyy wykres SNP prezentuje się w ten sposób, że próbuje on przebijać sobie linę trendu spadkowego. Yyy coraz więcej ostrzeżeń o tym, że część funduszy y czy to hedgingowych, czy zwykłych inwestorów jest po krótkiej stronie mocy. przed czym Goldman Zaks ostatnio ostrzegał, żeby po tej krótkiej stronie mocy nie być. No bo jeżeli dojdzie do jakiejkolwiek deeskalacji y z czasem, no to czyli albo przede wszystkim to już nawet nie chodzi o to, czy Stany będą przez kolejne trzy tygodnie bombardować Iran, tylko bardziej chodzi o to, czy baryłki będą płynąć. jak słyszeliśmy już tutaj jakieś próby porozumienia Omanu z Iranem czy też próby porozumienia na linii Wielka Brytania plus 39 bodajże czy 40 innych krajów, które mają dyplomatycznie negocjować z Iranem o to, żeby ten ruch przez Orwus ruszył. No to w takim układzie sytuacja wtedy zacznie się zdecydowanie poprawiać. No i być może ci inwestorzy po krótkiej stronie mocy zostaną mocno wysqueowani. Na razie mamy taką pierwszą próbę przejścia indeksu z powrotem powyżej lokalnych dołków, co już jest jakimś jakimś małym sukcesem. Natomiast żeby ten sukces był większy, no to należałoby przebić się przez ponad 6700 punktów i wtedy jest większa szansa, że Wix zacznie mocniej spadać. No i wtedy rynek ruszy sobie za tymi właśnie EPS-ami, na które przed chwilą yyy patrzyliśmy. Tak jak wspomniałem, no dziś Wielki Piątek, więc część rynków, duża część rynków pozamykana. Futures jeszcze działają w Stanach na indeksy, natomiast działa oczywiście rynek walutowy. I na rynku walutowym póki co USDPLN próbuje utrzymywać się nad linią trendu wzrostowego. Natomiast cała struktura bardziej przypomina próbę zejścia z czasem do korekty w stronę 364, 362. E, oczywiście wymaga to uspokojenia całej sytuacji związanej z popytem na baryłki ropy. dlatego że też jakbyśmy sobie popatrzyli na to, jak bardzo kraje jak bardzo kraje ruszyły z popytem na dolara w związku z tym kryzysem na rynku paliw, no to to nam dobrze prezentuje też to, co dzieje się to, co dzieje się na koncie w Fedzie pokazującym nam właśnie dostępne obligacje, które które są na koncie w Fedzie przechowywane. No i te obligacje generalnie na tym koncie w Fedzie ostatnimi czasy mocno tąpnęły, co pokazuje nam w jaki sposób część krajów zaczęła o właśnie tutaj w marcu sprzedawać amerykańskie papiery, aby pozyskać dolary. Natomiast rośnie też szansa, że jeżeli ta sytuacja, że to był for cell amerykańskich obligacji. Ponad 80 miliardów dolarów zostało sprzedane w okresie od początku wojny do do 25 marca. Natomiast właśnie to co tutaj widzimy, skoro to był for sell, czyli wymuszona sprzedaż obligacji, żeby pozyskać płynność dolarową pod zakup takiej samej ilości baryłek, czy metrów sześciennych gazu, czy innych surowców, które podrożały przez ten konflikt, no bo skąd te dolary trzeba wziąć? Albo trzeba pożyczyć z rynku, albo trzeba coś sprzedać, co już mamy. No to część krajów zdecydowała się sprzedać amerykańskie obligacje, ale to zaburza ich jakby wtedy bilans rezerw. Więc jeżeli nie zmienią struktury rezerw na stałe, no to być może po ustaniu tego szoku podażowego część krajów zdecyduje się odkupić amerykańskie obligacje, które zresztą płacą teraz dobry jeld. W związku z czym niewykluczone, że ten popyt na amerykańskie papiery tektu był wymuszony do sprzedaży, to wróci do zakupów. I to też będzie akurat bardzo ważny element tej układanki związanej z amerykańskim rynku, z amerykańskim rynkiem długu, który właśnie być może to też był był ten element premii terminowej, dlaczego ona tak wystrzeliła w związku z tą wymuszoną wyprzedażą obligacji przez przez część krajów po to, żeby pozyskać dolarową płynność i może to też wtedy zacznie zawracać. Jak to zacznie zawracać? Zacznie zawracać indeks censurowców, oczekiwania inflacyjne, real 10oletnie obligacje i tak dalej, i tak dalej. I taki efekt pozytywnej kaskady może wreszcie się pojawić. Pozytywny efekt to wczoraj na sesji na GPW widzieliśmy. Sesja na minusie, która wyciągnięta została na turbo plus. Jesteśmy bardzo blisko już ostatnich szczytów i tak jak sobie mówiliśmy, no wskaźnik sentymentu jest skrajnie niski. historycznie przy silnym rynku akcji powodował, że rynek akcji stawał się jeszcze silniejszy, a najbardziej zawracała waluta. Więc to czego nam tutaj brakuje, no to powrotu jeldu niżej na 10olatkach i przede wszystkim powrotu waluty, który to scenariusz mógłby być rozgrywany wtedy, gdy sytuacja się uspokoi. Ale to by oznaczało, że powrót Jeldu niżej i powrót waluty to by mogło oznaczać no konkretne przejście przez ostatnie szczyty na na WIGu 20, skoro i tak na razie wykazał się relatywną siłą przez cały czas trwania tego konfliktu i kanał walutowy i obligacyjny ucierpiał najmocniej, ale nie kanał rynku akcji. Więc z tej perspektywy, gdy powrócą obligacje, waluta, no to być może akcje zrobią jeszcze większy ruch. I zobaczmy sobie jeszcze drodzy państwo, zobaczmy sobie jeszcze drodzy państwo to, czego dziś rynek oczekuje przed publikacją Nonfarm Payrols. No bo przypomnę, że te dane tak się złożyło, że akurat dziś w Wielki Piątek się pojawiają, to tym zaczęliśmy payrollsami, to i sobie payrollsami możemy skończyć. Zmiana zatrwienia w sektorze pozarolniczym. oczekiwany wzrost 60 000 po ostatnim minus 92 000 potem oczywiście jeszcze rewizj zmiana zatrudnienia w sektorze prywatnym 70 000 i teraz zmiana wynagrodzenia wzrost o 3 miesiąc do miesiąca i 3,7 rok do roku. Stopa bezrobocia ma pozostać stabilna na poziomie 4,4%. Podsumowując też to opracowanie Fed chodzi o to, że nie musi być nie wiadomo jak wielkich payrollsów, żeby stabilizować stopę bezrobocia. Nawet ujemne payrollsy od czasu do czasu nie będą zdaniem Fed wpływać negatywnie na stopę bezrobocia, jeśli pozostałe czynniki się nie popsują. Więc teraz zamiast jednego kompletu danych, znaczy jednych danych trzeba patrzeć na komplet właśnie danych włącznie z danymi dotyczącymi produktywności. Jeżeli ta produktywność będzie rosła, to jest oczywiste, że wtedy mniejszą ilością dosłownie rąk do pracy można w gospodarce wyprodukować więcej, czyli stworzyć wyższe PKB. No myślę, że na to też stawia ta administracja bardzo mocno, że dzięki AI, dzięki automatyzacji, robotyzacji produktywność w gospodarce amerykańskiej będzie rosła bez konieczności właśnie tak jak tu widzieliśmy, no bardzo duży, bardzo duży odsetek osób, który z administracji Trumpa został wyrzucony ze Stanów Zjednoczonych. No on już nie doda tego do PKB. Natomiast produktywność, jeżeli wzrośnie, jeżeli to im się powiedzie, no to wtedy to będzie ten motor napędowy dla gospodarki, a nie po prostu ręce do do pracy. Ręce do pracy to tam już średnio rosną w USA, w związku z tym ma rosnąć produktywność. Jak nie będzie rosła produktywność ani ręce do pracy, no to wtedy będzie klops i to na dużą skalę, bo wtedy nie tylko podaż pracy się kurczy, ale pociągnie to za sobą popyt na pracę. popyt na pracy zacznie spadać, no to wtedy mówimy o dużym problemie. Natomiast na razie yym zatrzymamy się na tych opracowaniach Fedi, oczekiwaniu na dzisiejsze odczyty, ale te oczekiwanie myślę, że nie wszystkich będzie dotyczyło, bo z racji Wielkiego Piątku i zbliżających się świąt Wielkiej Nocy chciałem też państwu życzyć wszystkiego dobrego, dużo zdrowia, dobrego samopoczucia, odpoczynku od tego wszystkiego i cóż, no do usłyszenia w takim razie po świętach. Także wesołego. Alleluja.








