DOLAR, EURO, ZŁOT, FUNT – jaka waluta na drugie półrocze 2025? [Prognozy walutowe 2025]

Odcinek analizuje sytuację na rynku walutowym w II połowie 2025 roku.

FXMAG 103,000 subskrybentów
7,933 155 10/07/2025

Dolar, euro, złoty, funt – jaka waluta na drugie półrocze 2025? Sponsorem odcinka jest CMC Markets.

Eksperci omawiają prognozy dla głównych walut, w tym dolara (USD), euro (EUR), złotego (PLN) i funta (GBP). Wspólnie z Danielem Kosteckim, głównym analitykiem rynków finansowych CMC Markets Polska, zastępca redaktora naczelnego FXMAG, Przemysław Tabor, analizuje czynniki wpływające na kursy walut, takie jak polityka monetarna banków centralnych, sytuacja gospodarcza, a także trwająca debata na temat dedolaryzacji. Eksperci zastanawiają się nad przyszłością dolara w kontekście rosnącej popularności stablecoinów. Omawiają także wpływ decyzji politycznych i gospodarczych na rynki walutowe.

Kluczowe zagadnienia poruszane w odcinku:

  • Prognozy kursów walut: Perspektywy dolara, euro, złotego i funta na drugą połowę 2025 roku.
  • Czynniki wpływające na kursy walut: Analiza wpływu polityki monetarnej, sytuacji gospodarczej i wydarzeń geopolitycznych.
  • Dedolaryzacja: Dyskusja na temat spadku udziału dolara w rezerwach walutowych i jego przyszłości w kontekście stablecoinów.
  • Bezpieczne przystanie: Omówienie roli euro i franka szwajcarskiego jako bezpiecznych przystani w zmiennych czasach.

Niniejszy materiał ma charakter wyłącznie informacyjno-edukacyjny, a poszczególne wideo są wyrazem osobistych poglądów ich autorów. Inwestuj w CFD jak profesjonalista. W CMC Markets: https://www.fxmag.pl/cmc

Kontrakty CFD są złożonymi instrumentami i wiążą się z dużym ryzykiem szybkiej utraty środków pieniężnych z powodu dźwigni finansowej. 71% rachunków inwestorów detalicznych odnotowuje straty pieniężne w wyniku handlu kontraktami CFD u niniejszego dostawcy CFD. Zastanów się, czy rozumiesz, jak działają kontrakty CFD i czy możesz pozwolić sobie na wysokie ryzyko utraty pieniędzy.

Zobacz pełną transkrypcję filmu

dolar, euro, złoty, funt. Jaką walutę trzymać? Dlaczego dolar jest tak tani? Która waluta będzie radzić sobie najlepiej w drugiej połowie 2025 roku? O to spytam dzisiaj Daniela Kosteckiego, głównego analityka rynków finansowych CMC Markets Polska. Cześć Danielu. Cześć Przemku. Dzień dobry państwu. Zacznijmy od polskiego złotego, naszej rodzimej waluty, tak żebyśmy zyskali pogląd na to, co dzieje się też z innymi walutami notowanymi wobec naszego polskiego złotego. Całkiem nieźle radził sobie PLN w pierwszej połowie roku. Co za tym stało i czy to będzie trwało w dalszej połowie yyy drugiej tego roku. Danielu, no tutaj musimy oczywiście rozróżnić yyy waluty, o których mówimy, dlatego że taka duża fala umocnienia złotego do większości walut, czyli y tych trzech najpopularniejszych, jak eurofrank czy funt, chociaż ten ma swoje jeszcze problemy, ale o tym później. Ale jeżeli powiemy sobie o euro i o franku szwajcarskim, no to tutaj na razie ten trend umocnienia złotego zakończył się mniej więcej w lutym, marcu i od tamtego czasu obserwowaliśmy osłabienie delikatne złotego i następnie przejście w taki trend boczny. Miało to związek i to najlepiej korelowało z tym, co działo się w zmianie oczekiwań co do stóp procentowych w Polsce, gdzie po serii obniżek stóp w strefie euro i braku zmian stóp w Polsce doszło do przeszacowania na zasadzie, że strefa euro kończy pomalutku swój cykl obniżek, a my dopiero rozpoczynamy, chociaż jeszcze nikt do cyklu się nie przyznał z członków Rady Polityki Pieniężnej, ale tutaj już widzieliśmy właśnie ten zwrot wtedy, kiedy ta narracja zaczęła się kształtować. No i teraz tak naprawdę z tej perspektywy to złoty do euro mógłby być nawet ciut słabszy niż jak jest obecnie przy tym 4,24, ale to tylko mówimy ciut słabszy, to znaczy bardziej mam na myśli 430 czy 431. Nie mam tutaj na myśli jakiegoś na razie żadnego gwałtownego zwrotu, bo na ten na to miejsce wskazywałaby po prostu ta rozbieżność w oczekiwaniach co do zmian stóp procentowych, gdzie ona tutaj najlepiej jest właśnie widoczna i najlepiej koreluje z zachowaniem kursu walutowego bądź w zasadzie to odwrotnie, czyli kurs walutowy koreluje najlepiej z oczekiwaniami co do zmian stóp procentowych. W Szwajcarii jest dosyć podobnie, gdzie też mieliśmy właśnie ten ruch umacniający złotego do czasu zmiany narracji w sprawie stóp procentowych w naszym kraju. I tu również w marcu widzieliśmy ten zwrot z 430 z groszem do 4,65. No to nie był też byle jaki zwrot, całkiem silny 7% ruch na kursie walutowym. No i być może to też był ten czas, kiedy pomału już ta siła złotego do franka zaczęła wyparowywać, zwłaszcza, że nie było nowego dołka przebitego z maja 2024. No i zostaje nam dolar amerykański, gdzie w zasadzie wszystko się przez niego odbywa. Czy nie mówimy tak naprawdę o sile złotego, bo ta wydaje się, że zakończyła się w lutym, w marcu, a bardziej mówimy o ogólnoświatowej, znaczy ogólnoświatowej też nie ogólnoświatowej, tylko takiej wybiórczej słabości dolara do euro, bo jak popatrzymy z kolei na dolara do dolara kanadyjskiego, do japońskiego jena, Australijczyka, Nowozelandczyka, to fakt, on miał tam epizody osłabiania się, ale no nie takie, jak miał do euro. W związku z tym to jest w zasadzie jedna waluta, którą się dolar w porównaniu do innych walut, bo przygotowałem taką grafikę, pokażę ją na ekranie. To pierwsze półrocze no było słabe w wykonaniu dolara. Jeśli chodzi o dolar złoty, to kurs spadł o 12%, dolar osłabił się w obec euro o blisko 12%. Korona szwedzka najlepiej radziła sobie z tych głównych walut względem dolara. No ale tak jak powiedziałeś, nie wszystkie yyy waluty traciły wobec dolar na przykład Juan chiński. Tak. No tutaj jak gdyby też patrzymy na waluty europejskie głównie i to one też jako ta pochodna yyy relacji euro, dolar y mogły na wartości zyskiwać. Y, więc zaczęło się, jak pamiętamy, wszystko od momentu, kiedy w Niemczech czy też najpierw w strefie euro zaczęto mówić o tym funduszu zbrojeniowym, a później w Niemczech o poluzowaniu reguły wydatkowej, reguły budżetowej, no i tego wejścia dużego pakietu fiskalnego. I generalnie odwróciły nam się oczekiwania co do chociażby wzrostu gospodarczego. Niemcy zaczęły wieść prym w tym wszystkim, w Stanach Zjednoczonych. wtedy ze względu na niepewną politykę celną szacowano, że wzrost gospodarczy siądzie. I na razie jak widać dzisiaj inwestorzy też nie doszacowują w żaden sposób konsekwencji tej wielkiej pięknej ustawy Trumpa, gdzie tamtejsza administracja uważa, że to spowoduje bum gospodarczy. W najbliższych dwóch, trzech latach PKB będzie mogło rosnąć cztery, a może nawet prawie 5%. No jako jakoś rynek tego nie widzi, no bo gdyby to widział, to już dzisiaj by robił zwrot w stronę amerykańskich aktywów i to z pełną pompą. Yyy, no i tak też w zasadzie jest, że to tylko doradcy Trumpa uważają, że taki wzrost będzie miał miejsce, bo wszyscy inni uważają, że nie. I rynek też jak widać, no na razie uważa, że nie do końca. Tak, tak, taki zwrot w stronę amerykańskich aktywów czy też dolara powinien mieć miejsce. Więc to jest w zasadzie jedna rzecz. No ja też tak sobie porównałem y chociażby y no główny beneficjent tych zmian europejskich y od których zaczął się ten rajd eurodolara, a co za tym idzie spadek dolar złotego i wszystkich innych walut europejskich, bo to jest ze sobą powiązane, czyli ten pakiet fiskalny w Niemczech, który będzie, który będzie wdrażany, no to też głównym beneficjentem na rynkach jest chociażby MDAX. te mniejsze spółki niemieckie, które tkwiły w takim maraźmie, ale to one korzystają właśnie z pobudzenia konsumenta, który będzie zasilany już niskimi stopami procentowymi, czy też kredyt będzie mógł być tworzony dzięki niskim stopowocentowym w większej ilości. Dodatkowo stopa oszczędności jest trzy razy większa w Europie niż w Stanach Zjednoczonych, więc nie opłaca się już pomału oszczędzać w Europie przez tak niskie stopy, więc te oszczędności też mogą ruszyć. I ten MDAX na przykład no bardzo silnie koreluje z tym co się dzieje na eurodolarze jakby pokazując, że kapitał poszedł za oczekiwaną stopą wzrostu gospodarczego chociażby, a nie za różnicą w stopach procentowych. Dlatego, że dzisiaj jak wiemy stopa procentowa w Stanach znajduje się relatywnie wysoko, w strefie euro nisko, a kurs walutowy w ogóle tego nie odzwierciedla. Yyy, no pomijam już jakąś delikatną premię za yy ryzyko yyy po prostu bycia na yyy jakby w amerykańskich papierach skarbowych chociażby yyy bo mamy i większy deficyt i większą podaż długu oczekiwaną i tak dalej. Inwestorzy żądają wyższy wyższych premii. Yyy, natomiast tutaj jak widać też nie ma tego bodźca w stronę tej wielkiej ustawy Trumpa, żeby ktoś to ktoś za tym poszedł swoim kapitałem. Na razie bardziej stawiany jest kapitał na Europę, ale to też ma swoje konsekwencje, o czym usłyszeliśmy w Sintrze, w Portugalii i tam EBC już zaczęło tak kręcić nosem, gdyby euro do dolara podrosło w stronę 1,20. To jest na razie według tych wypowiedzi taki poziom graniczny, no który byłby niemile widziany po prostu, a tym bardziej powyżej tego poziomu. Kurs byłby bardzo niemile widziany ze strony EBC. Warto wspomnieć tutaj też, jeśli mówimy o dolarze, o trendzie trwającym już od kilku lat dobrych, o dedolaryzacji, czyli o procesie mającym na celu zminimalizowanie znaczenia dolarów amerykańskich w transakcjach międzynarodowych. Cytat z Wikipedii. Spójrzmy na to, jak wygląda to na danych. Jeśli chodzi o udział dolara w rezerwach walutowych, to spadał on na przestrzeni ostatnich ponad 25 lat. jeszcze 70 około 2% w 99 roku, w 2024 58%. Widać też spadek dominacji Stanów Zjednoczonych na rynku obligacji czy na rynku kredytowym, ale jeśli chodzi o rynek giełdowy, to giełda Stanów Zjednoczonych na przestrzeni ostatnich 15 lat zwiększyła swoją rolę w globalnym systemie finansowym. No jednak mówimy tutaj o dolarze. No i dolar stracił udział w rezerwach walutowych. Myślisz, że to jest trend, który będzie trwał i co on oznacza w długim terminie dla amerykańskiej waluty? Myślę, że Amerykanie będą dążyć do tego, żeby na innym polu zwiększyć swoją dominację, jeżeli chodzi o uzależnienie od dolara. Yyy, no i to są stable coiny i tam też się nikt z tym nie kryje, że jeżeli ten plan się powiedzie i rynek stable coinów wzrośnie o te 3,5 biliona dolarów yyy w ciągu pięciu lat, no to wszystkie te stable coiny będą oparte 1 do1 o na dolarze amerykańskim, na krótkoterminowym długu, na rezerwach i tak dalej, na płynnych aktywach dolarowych. W związku z tym tu Amerykanie widzą potencjał do tego, żeby pozycja dolara stała się mocniejsza, ale nie wśród tych papierowych rezerw, tylko wśród cyfrowych. I to jest ich cel, żeby na tym poletku zacząć wojować z dużą mocą. Dlatego tak szybko pchają te wszystkie ustawy. No i być może za rok do półtora roku od teraz będziemy już w innej dolarowej rzeczywistości, kiedy będziemy mówić o rosnącym udziale obrotu stable coinami opartymi na dolarze w relacji do obrotu papierowym dolarem. I to jest ten świat, do którego Amerykanie aktualnie się szykują, żeby w nim dominować, bo tak naprawdę nie mają tam żadnej, absolutnie żadnej konkurencji. Jeżeli stable coiny wejdą w oparciu o dolara, a co za tym idzie jeszcze w oparciu o krótkoterminowy dług i inne płynne aktywy dolarowe, no to jako transakcje, tak, które będą niskokosztowe, natychmiastowe, będą w pełni transparentne, no to z tej perspektywy dolar nie będzie miał żadnej konkurencji. Oni zdominują ten rynek, zdominują wymianę stable coinami na na świecie. Ale mówimy tutaj nie po to, żeby kupować MEMcoiny, tylko mówimy o tym, żeby firmy zaczęły się w tym rozliczać, czyli Nike na przykład, czy jakakolwiek inna firma ma produkcję poza Stanami Zjednoczonymi. Po co ma mają to transferować? Po co mają to wymieniać? Po co mają płacić różnego rodzaju opłaty transferowe za przelewy zagraniczne? Jak to wszystko można pstryknąć palcami i ciach, lecą stable coiny z kraju do kraju. No więc o takiej wymianie później mówimy stable coinami. Tutaj ta dominacja ma rosnąć. Okej, to wróćmy do bieżącej perspektywy. Na koniec tego roku kurs dolara do złotego. Czy będzie niżej czy wyżej od obecnych poziomów i tak już całkiem niskich? Znaczy jeżeli przyjmiemy znowu dwie rzeczy, bo po pierwsze cła jeszcze w pełnej mierze w życie nie weszły. Nie wiadomo czy wejdą. Założenie było takie, że jeżeli cła wchodzą w życie, są nakładane na strefę euro czy na Unię jako całość, to popyt na europejskie na europejskie towary spada. Jak spada popyt, potrzeba mniej kupować euro, popyt na euro spada. No i to jest logiczne, ale to muszą wejść cła w pełnej okazałości. Może wejdą w sierpniu, może nie wejdą, tego nie wiemy. Więc to od tego zależy. Jeżeli wejdą w dużej yyy okazałości cła na Europę, no to znowu mamy temat dotyczący tego, że to w jakim stopniu jest po pierwsze deflacyjne dla Europy, po drugie spowalnia też wzrost gospodarczy, no który będzie próbował być kontrowany niskimi stopami plus tym stymulusem niemieckim. No ale mamy też ten temat EBCU, który jasno już mówi, że 1,20 to tak średnio, żeby euro kosztowało lub powyżej, więc ten margines do ewentualnego wzrostu euro wydaje się być y mniejszy y niż jak do tej pory. No ja zakładałem bardziej poziomy typu 1.14 na eurodolarze. No 1178 to już faktycznie mega wysoko. Dodajmy też, że dlaczego EBC się tego obawia. Z dwóch powodów. Pierwszy powód jest taki, że czym silniejsze euro, tym większa presja deflacyjna, bo jesteśmy już w celu inflacyjnym, więc czym będzie silniejsze euro, tym tańsze będą produkty rozliczane w dolarach. Jeżeli cena na przykład surowców, ropy y nie wzrośnie jakoś gwałtownie, no to będziemy mieli czynniki deflacyjne y w strefie euro. A tego nikt nie chce w strefie euro. Dalej, jeżeli euro będzie się umacniać y powyżej 1,20, no to znowuż eksport, który i tak będzie na przykład trochę dotknięty cłami, będzie jeszcze mniej konkurencyjny. Już mamy 15% od lutego wzrostu kursu euro do dolara. To tak jakby strefa euro sama na siebie nałożyła cła 15% na eksport. Tak to trzeba czytać. To jest naprawdę ogromna zmiana, jeżeli chodzi o główną parę walutową. Więc z tej perspektywy znowu to jest niekorzystna sprawa. Dlatego czy to będą ustne interwencje, czy to będą już właściwe interwencje na rynku, czy to będą jakieś awaryjne cięcia stóp, tego nie wiemy, ale tych narzędzi kilka jest, żeby powstrzymać taką bezwładność w ruchu głównej pary walutowej. Dlatego ja nie zakładam, że że tutaj będziemy mieli, nie wiem 1,30 czy czy coś takiego, że ten trend się utrzyma wręcz odwrotnie. Czyli faktycznie jeżeli będziemy mieli realizację tych zapowiedzi, no to może zakończymy na tych poziomach albo może nawet o wiele niżej jeszcze, czyli w okolicach na przykład 1.13, 112 w kursie euro. Na ten moment szacowana zmienność w skali roku to jest około 8 procent. od teraz yyy ale to w skali roku. No oczywiście w skali pół roku będzie mniejsza, więc w tym zakresie bym się poruszał. No i tym samym mówimy o kursie USDPLN, że tutaj w tym momencie jeżeli mamy jakiś taki przyjmijmy sobie sufit na 1,20 na euro dolarze, no to tutaj musimy przyjąć jakieś bliskie dno na dolar złotym. E, no i z tej perspektywy znowuż patrzeć w drugą stronę, czyli w stronę chociażby okolic gdzieś 3,80, bądź też ciut wyżej. I może to wynikać właśnie też chociażby z dywergencji w polityce monetarnej, gdzie Stany Zjednoczone no nie będą kwapić się być może tak szybko do cięcia stóp. Natomiast będzie się do tego kwapić Rada Polityki Pieniężnej, choć na razie jasno mówi, że że to nie jest żaden cykl, ale tak złośliwie mówiąc, że może po czwartej obnisce przyznają, że to był cykl albo czwarte dostosowanie stóp procentowych, ale cyklu nadal nie ma. NBP często mówi, że dbamy o wartość polskiego pieniądza. W takim razie w kontekście euro do złotego, jaki poziom byłby pożądany przez NBP czy przez Ministerstwo Finansów twoim zdaniem? Myślę, że że te okolice, które są, to są bardzo dobrymi poziomami. Oczywiście z perspektywy banku centralnego to nie ma jakiegoś większego znaczenia. Ma to znaczenie z perspektywy eksporterów. No to te poziomy mogą być ciut ciut niskie. jak gdyby tam gdzieś zahaczać o tą granicę opłacalności, eksportu, ale to jeszcze jakby są bliżej tej granicy, ale nie w nie w takim paśmie, powiedzmy, które by bardzo bardzo irytowało, ale też tak jak wspomniałem, no tutaj akurat najlepiej funkcjonuje różnica w stopach procentowych i oczekiwania co do tej różnicy w przyszłości. I przy obecnym stanie wiedzy wiemy tak, że w strefie euro może już był zakończony cykl obniżek albo jeszcze jedna obniżka, a w Polsce dopiero rozpoczęliśmy cały cykl. Jeszcze 100 czy 125 punktów stopy w Polsce mogą być niższe, więc to wszystko może powodować, że kurs euro lekko wzrośnie. Nie spodziewam się tu jakiegoś trzęsienia ziemi na euro złotym. Bardziej wspomniałem ruch w stronę 430, 431. No bo tu akurat ta stabilizacja kursu, zresztą tak jak popatrzymy sobie na niego w historii, to wielokrotnie występowała, czy to było 414 do 432, czy to były ruchy między 4,24 właśnie a 440. Mniej więcej coś takiego na ten moment by mogło wyjść.hm Okej, to przejdźmy do funta, bo funt jest w ciekawym położeniu. On tam spadł do wsparcia na 4,90. No i ostatnie kilka tygodni to była seria spadkowa na kursie Funta do złotego. Zaraz pokażę to na ekranie. Czy to wsparcie pęknie i czego spodziewasz się ogółem po funcie w tym roku? Funt brytyjski generalnie jest dosyć słabą walutą. Wielka Brytania przeżywa swoje różne wzloty i upadki, a częściej jednak upadki, w tym i te fiskalne, bo tam jest ciągle ten wielki problem budżetowy. Inwestorzy tego nie lubią. Inwestorzy też jak widzimy po chociażby brytyjskich obligacjach jakoś no nie widzą tam wielkich szans na na wzrost popytu. W relacji do euro to funt również słabnie. Mniej więcej od od lutego mamy wyprzedaż funta, gdzie wcześniej ten trend był taki profuntowy. Więc jakby z tej perspektywy popatrzeć, no to mamy w takim układzie eurofunta z perspektywą do odbicia, co by mogło przekładać się właśnie na próbę cofnięcia na GBPLie, naruszenia tego wsparcia. Wtedy kolejne mamy gdzieś w okolicach 4 zł 80 groszy. No i tutaj ta rozbieżność w stopach procentowych no nie do końca by mogła działać, no bo to jest jakby podobny trochę znaczy podobny, nie podobny, ale chodzi o o przypadek Stanów Zjednoczonych, gdzie właśnie niby ta rozbieżność w stopach powinna działać bardzo na korzyść dolara, a nie działa, bo jest właśnie ten temat cały czas czarnego PR-u ze strony Trumpa, tej małej wiary w to, że ten wzrost deficytu, większa podaż obligacji spowoduje wzrost gospodarczy, a wręcz tylko ma spowodować większe zadłużenie i na nic się więcej nie przełożyć. I to jest jakby problematyczne. I podobnie z Wielkiej Brytanii. Yyy, bo gdybyśmy mieli tylko patrzeć na stopy procentowe, no to czy Stany Zjednoczone, czy czy Wielka Brytania, to te waluty powinny być najsilniejsze, a jednak nie są najsilniejsze, czyli wchodzą te dodatkowe czynniki w postaci premii za ryzyko. Chociaż ja ekspertem od brytyjskiej polityki zupełnie nie jestem, nie śledzę jej też na na co dzień, co tam ciekawego się dzieje. No to tylko właśnie zauważam te rozbieżności. Jeżeli się pojawia rozbieżność w oczekiwaniach co do stó względem kursu, no to oznacza, że pojawią się jakieś czynniki niepewności, które tworzą tą tak zwaną premię za ryzyko. No i wtedy to od tej premii tak naprawdę zależy zachowanie kursu. A na razie ta premia za ryzyko, czy dla Stanów, czy dla Wielkiej Brytanii jest ciut większa niż jak była do tej porhm bezpieczne przystanie rynku walutowego. Powszechnie uważa się, że to dolar, frank czy jen japoński. Czy to nadal obowiązuje? Czy te waluty można jeszcze uznawać za to safe heaven? No teraz rynek wybrał, że tymi walutami bezpiecznymi są waluty europejskie, że jest to euro. I tutaj takim najlepszym przykładem tego była sytuacja, w której mieliśmy do czynienia z wydarzeniem w postaci rosnącej oczekiwanej zmienności. To był okres od 25 marca, mniej więcej do 11 kwietnia. Zazwyczaj to wyglądało tak, że jeżeli rosła oczekiwana zmienność w kursie euro, to powodowało to spadek ceny euro do dolara i tak to od zawsze praktycznie działało, od lat. Natomiast w tym okresie, o którym wspomniałem, tak się nie stało. Wraz ze wzrostem zmienności oczekiwanej kursu euro, euro zaczęło drożeć, czyli zaczęło się zachowywać jak bezpieczna waluta. Kiedy jest oczekiwana jakaś duża niepewność i co jest wyrażone przez właśnie zmienność implikowaną, euro zaczęło drożeć. I to jest pytanie, czy to jest właśnie jakaś trwała zmiana paradygmatu, jakiś wieloletni wieloletnie porzucenie bezpieczeństwa w dolarze na rzecz walut europejskich. Czy to jest jakiś wypadek przy pracy, ale na razie no z tego co obserwuję to inwestorzy właśnie traktują waluty europejskie jako bezpieczne przystanie. No to wtedy skoro jesteśmy przy Europie i wśród tych wymienionych walut mówimy też o franku szwajcarskim. I tu też historia jest bardzo ciekawa, bo Szwajcarzy przecież obniżali stopy procentowe. Czasami rynkowe stopy procentowe szwajcarskie są już ujemne. Szwajcarzy znowu nie chcą mieć mocnego franka, a mają mocnego franka. Eurofrank jest przecież yyy dość blisko poziomów yyy najniższych w swojej historii. Jak popatrzymy sobie na USDCHFA to również USDCHF jest bardzo blisko poziomów najniższych już od 2011 roku, więc Szwajcarzy z tego tytułu pewnie zadowoleni jakoś bardzo mocno nie są, bo ponownie tak silna szwajcarska waluta, czy do euro, czy do funta, czy do dolara amerykańskiego znowu jest tą presją deflacyjną dla tamtejszej gospodarki, co znowu wymaga utrzymywania stóp bardzo nisko. lub wrzucenia wejścia w ujemne stopy i znowu być może inwestorzy będą musieli płacić za utrzymywanie depozytów w CHFie. Także to tu jest ta najbezpieczniejsza waluta. Co do jena, to trochę ten status został powiedzmy naruszony też z tego względu, że polityka Trumpa i polityka Japonii na razie się trochę ścierają. Tutaj ta nić porozumienia widać, że taka ochocza chyba nie jest. Japończycy generalnie nie chcą się za bardzo godzić na te wszystkie warunki, więc i inwestorzy być może aż tak ochoczo do jena nie transferują swoich środków. No ale właśnie tym głównym beneficjentem mogą być waluty europejskie, a z tych wymienionych no to jest to wtedy szwajcarski frank. Okej. Żebyśmy podsumowali dzisiejszą rozmowę i to co powiedziałeś przed chwilą. Jaka waluta będzie twoim faworytem na tą drugą połowę 2025 roku? która będzie osiągać najlepsze wyniki. No jeśli chcemy zagrać kontraariańsko, bo inaczej najlepszy wynik przeważnie będzie tam, gdzie się go nikt nie spodziewa, bo bo wtedy będzie gonienie kursu i to jest ten przykład chociażby dolara, który miał iść na parytet do euro, po czym, bo się wszyscy tego spodziewali. No i teraz mamy 1,8. Natomiast jeżeli dojdzie do sytuacji, w której to inwestorzy z jakichś powodów będą wracać do dolara, no to znowu tu będzie największy rajd, bo będziemy mieli sytuację, w której dolar amerykański jest totalnie niedoważany, jest najmniej doważany z ankiety Bank of America. To by wynikało od 20 lat wśród inwestorów, od dwóch dekad. Tak się to pozmieniało. Więc jeżeli ktoś liczy na najwyższą stopę zwrotu, to musi liczyć na najmniej oczywisty scenariusz. Czy w tym wypadku tym najmniej oczywistym scenariuszem byłby dolar, bo wszyscy grają antydolarowo. Natomiast jeżeli ktoś chce liczyć na ciut większy spokój i stabilność, no to w takim wypadku możemy sobie mówić chociażby właśnie o przetrzymaniu kapitału, czy w polskim złotym, czy w polskich aktywach. No bo tutaj będziemy mieli sytuację, w której z jednej strony mamy obniżki 100%, ale z drugiej strony mamy cały czas niezłe perspektywy wzrostu gospodarczego, więc nasze aktywa nie powinny być jakoś pokrzywdzone, czy nawet mówimy o polskich obligacjach, które na cięciu stóp procentowych mogłyby zyskiwać. Co do co do franka szwajcarskiego też można by o nim powiedzieć, że tu jest wszystko w porządku. No ale z drugiej strony mamy ten bank Szwajcarii, który za moment może gdzieś stanąć pod ścianą właśnie chociażby bardzo niskiego kursu eurofanka i bardzo niskiego kursu dolar franka. My tego nie wiemy, co zrobi bank Szwajcarii. No ale jeżeli uparlibyśmy się na bezpieczne franki, wyjdzie bank Szwajcarii, któremu się to nie podoba, że Frank jest tak mocny, to nagle Frank się osłabi. Co do Japonii, to też na ten moment przy tych tarciach handlowych są pewne ryzyka, więc zostaje nam albo jakby polskie aktywa, czy polskie obligacje, jak już ktoś chce bardzo bezpiecznie, których wartość powinna rosnąć dalej przy szansach większych na cięcie stóp procentowych lub kontrariańsko, totalnie kontrariańsko to jest dolar amerykański, który przy tym pozycjonowaniu i przy jakiejś tektonicznej znowu zmianie mógłby ruszyć dosyć mocno z kolei znowu w drugą stronę, bo wychylenie jest bardzo duże. Czyli jednak finalnie dolar, bezpieczna przystań. Dzięki Danielu za dzisiejsze spotkanie. udanych inwestycji. Wszystkiego dobrego. Dzięki bardzo. Wszystkiego dobrego. [Muzyka]

Przewijanie do góry