Czy napięcia geopolityczne powinny wpływać na Twoje decyzje inwestycyjne? W tym odcinku analizujemy, jak globalne wydarzenia, takie jak protekcjonizm handlowy, konflikty zbrojne i wybory prezydenckie, wpływają na rynki finansowe i jak ETF-y mogą pomóc w ochronie Twojego portfela.
Kluczowe zagadnienia:
- Wskaźnik ryzyka geopolitycznego Black Rock i jego składowe.
- Historia rynków finansowych w obliczu wojen i kryzysów.
- Dywersyfikacja jako klucz do minimalizacji ryzyka.
- Strategie budowy portfela odporne na geopolityczne napięcia.
- Rola ETF-ów w dywersyfikacji geograficznej i dostępie do różnych aktywów.
Przykładowe strategie inwestycyjne:
- Portfel pasywny z 80% akcji globalnych, 10% złota i 10% obligacji.
- Strategia wyboru ETF-ów na polskim rynku akcji (WIG20 i WIG40) na podstawie stóp zwrotu.
- Strategia momentum oparta na wyborze spółek z WIG20, WIG40 i WIG80 z najsilniejszym trendem wzrostowym.
Ważne wnioski:
- Długoterminowa perspektywa inwestycyjna jest kluczowa.
- Dywersyfikacja geograficzna to ważny element strategii, szczególnie w kontekście Polski.
- Należy unikać emocjonalnych decyzji inwestycyjnych pod wpływem nagłówków newsowych.
- Warto korzystać z rachunków IKE/XZE oraz tanich produktów inwestycyjnych (ETF-ów) aby minimalizować koszty.
Dowiedz się, jak budować długoterminową strategię inwestycyjną, która przetrwa zawirowania geopolityczne i zapewni stabilny wzrost Twojego kapitału. Analizujemy konkretne przykłady i obalamy mity dotyczące inwestowania w niepewnych czasach. Sprawdź, jak wyglądała sytuacja na rynkach w trakcie II Wojny Światowej i wyciągnij wnioski na przyszłość.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Dzień dobry. Dzień dobry. Witam was serdecznie w kolejnym odcinku ETF Cafe. Dziś u boku ze mną jak zwykle Grzegorz Radziukiewicz. I zwykle dopowiadałem wtedy, że Grzegorz jest z bloga Inwestuj długoterminowo. No i jest to prawdą, bo blog nadal istnieje, ale też jak wiecie, jeżeli oglądaliście ostatniego live'a w zeszłą środę, a jak nie wiecie, to teraz się dowiecie, Grzegorz oficjalnie już jest też atlasjaninem albo no nie wiem jak to się powinno odmieniać. Grzegorz po polsku. W każdym bądź razie jest na pokładzie Atlas ZTF po prostu. Grzegorz, jak się czujesz w tej nowej roli i co dobrego słychać w Norwegii i nie mów o pogodzie od razu. A dobrze, dobrze, że uprzedziłeś, bo właśnie chciałem zacząć znowu od pogody. Y, no czuję się bardzo dobrze. Tak jak tydzień temu żeśmy przedstawili to wszystkim użytkownikom i słuchaczom ETF Cafe i użytkownikom Atlasu, no że będzie dużo pracy, tak? Mamy dużo planów, także no ciekawie i i tylko tylko czekać na to, żebyś to się wszystko zrealizowało, co mamy w głowach. No tak, tak. No ja myślę, że jak ktoś nie widział ostatniego odcinka, a jakoś tutaj jest ciekaw tego, co będzie się działo na portalu, to gorąco polecam ostatni odcinek, bo zdradzając dla tych co nie widzieli tamtego odcinka poza Grzegorzem jest też tutaj u naszego boku również Artur Wiśniewski. Natomiast też opowiadamy w szczegółach jakie są plany na najbliższe tygodnie, miesiące, wręcz nawet lata, więc myślę, że bardzo dużo ciekawych rzeczy tutaj przed nami i przed wami w temacie ETFów i portalu. A co poza tym ciekawego może w świecie inwestowania zatem Grzegorz? No nuda można powiedzieć, wiadomo, realizujemy to, co żeśmy sobie założyli i tyle. Nic się wielkiego nie dzieje. Jak mówisz nuda. Ja ja dziś będę mówił nieco o geopolityce. I tak sobie zażartowałem, jak byłem na Wall Street, na konferencji Wall Street w Karpaczu, to mój wykład był jednym z ostatnich wykładów, więc obawiałem się, że już nikt nie przyjdzie na ten wykład, więc jakoś chciałem przyciągnąć tutaj, przykuć uwagę tych osób, które może by jednak przyszły, bo tak do pustej ściany mówić. No i dlatego musiało się pojawić magiczne słowo geopolityka. I tak jak już wchodziłem na tą salę, to tak pomyślałem, kurczę Jacek mam na imię. Jakbym tak jeszcze nazwisko zmienił na Bartosiak, to już w ogóle bym pewnie miał jeszcze większe szanse, że kogoś przyciągnę, ale no nie tak daleko się nie posunęłem. W każdym bądź razie będzie nieco o geopolityce, chociaż w takim wydaniu mocno y finansowym, inwestycyjnym dziś będzie to taka właśnie wersja tego, co przekazałem na konferencji Wall Street w Karpaczu. Ale jeszcze zanim do tego dotrzemy, to Grzegorz, czy masz coś może ciekawego właśnie do przekazania nam w ramach rozgrzewki, rozbiegówki? No jedyne co mi przykuło uwagę ostatni ostatnie dni tak naprawdę to było coś troszeczkę można powiedzieć śmiesznego. jakiś dziennikarz ukułowiedzenie w Stanach Zjednoczonych. Tako jakby w odpowiedzi na to jak zachowuje się Donald Trump, czyli tako po angielsku jakby to ten akronim przetłumaczyć to był Trump Always checking out i czyli Trump zawsze się wycofuje, tchurzy wycofuje, tak tchurzy, wycofuje się. Czyli chodziło o to, że to może być też jakby strategia inwestycyjna pod tym względem, że jeżeli Trump ogłasza nowe sła, inwestorzy czekają, są spadki na rynku, wtedy wiadomo, że za jakieś jeden, dwa dni znowu się wycofa i znowu będzie będzie zwyżka. Także jak Trump to usłyszał, to nie był z tego zadowolony. Także może być tak, że to wszystko specjalnie teraz zmieni i będzie trzymał te ostatnie cła, które nałożył w weekend bodajże na stal i i aluminium. Już nie pamiętam dokładnie. Tak, tak, tak. Więc faktycznie podejrzewam, że z jego delikatnie przerośniętym ego faktycznie takie określenie może go nieco wzburzyć. moją uwagę z kolei przykuł artykuł CNBC z końca maja, mianowicie, że w Stanach Zjednoczonych szykuje się tsunami, dosłownie tsunami ETFowe. I jak tak zobaczyłem pierwszy headline, to pomyślałem, że tam jest jakaś jakiś błąd, a przynajmniej co najmniej 1 za dużo się tam gdzieś komuś omsknęło, bo w tym roku i to dosłownie nawet prawdopodobnie większość się wydarzy jeszcze w tym półroczu w ogóle ma się pojawić 3000 uwaga nowych ETFów i to w samych Stanach Zjednoczonych. I ja tak pomyślałem sobie o co chodzi. Yyy, nie, nie będę tutaj jakoś głęboko wnikał w szczegóły, tylko tyle dopowiem, że SEK, czyli odpowiednik yyyż po prostu yyy odpowiednik nie wiem, KNF-u yyy w Polsce regulator yyy m uchwalił nowe regulacje, które umożliwiają takim klasycznym funduszom inwestycyjnym również sprzedaż jednostek w opakowaniu ETFowym. A więc istniejące fundusze będzie również można nabywać w tym momencie takim nowym kanałem dystrybucji, jakim jest giełda papierów wartościowych właśnie w opakowaniu ETFowym. No i to spowoduje, że że będzie tych ETFów 3000. No i to jest o tyle ciekawe, że aż sobie teraz tak na szybko zerknę, że 3000 ETFów w samych tylko Stanach Zjednoczonych to jest naprawdę bardzo dużo, bo w tym momencie w Stanach Zjednoczonych jest nieco ponad 4200 ETFów, czyli no przyrost solidny, bo z 4 ponad 1000 ETFów w krótkim czasie w przeciągu kilku miesięcy będziemy mieć tych ETFów prawdopodobnie ponad 7000. No to jest to jest kolosalna kolosalna różnica. Tak. I wszystkie się pojawią na atlasie. Tak. Na atlas wszystkie się pojawią na atlasie. Będą się pojawiały na atlasie. To jak gdyby jest proces taki automatyczny. E, pewnie to nie jest tak, że to się jednego dnia pojawi, to będzie gdzieś tam spływało. Zwykle jak debiutuje nowy ETF, to jest tam co najmniej kilkudniowa zwłoka, zanim te dane spłyną i ten ETF się ukaże, ale to też i wynika z tego, że no trzeba mieć co pokazywać w sensie chociażby danych z wykresami i tak dalej, więc jakieś tam opóźnienie jest. No ale oczywiście w pewnym momencie te ETFy się pojawią. No i pytanie czy się cieszyć, czy martwić. Z jednej strony ktoś może powiedzieć, że się cieszy, z drugiej strony to jak już teraz mamy przekleństwo wyboru, to ono będzie jeszcze większe. No także, ale my pomożemy wybrać na przykład patrząc na nasze rankingi, na atlasę CF, to wszystko dla użytkownika może być tak naprawdę pomocne. Tak, tak, tak. Z pewnością będziemy się właśnie tutaj na tym pochylać. Zresztą takie głosy się pojawiły w Stanach Zjednoczonych, że właśnie Dave Nidic albo Nig, nie wiem jak to nawet powinno nazwisko się czytać, ekspert DTFowy właśnie w Stanach Zjednoczonych, on właśnie na łamach CNBC powiedział, że że no tu jest jak gdyby taka taka pewna obawa, że no stanowi to ogromne wyzwanie edukacyjne i zwiększa takie ryzyko po prostu wyboru nieodpowiednich produktów. No bo jak ktoś nagle będzie widział taką paletę wyboru, no to może tak na HP trafił yyy sobie dobierać to i nie będzie to niczym dobrym, jeżeli chodzi o decyzje inwestycyjne. [Muzyka] To tyle chyba tytułem wstępu, Grzegorz. W takim razie ja się przełączę na prezentację, którą dzisiaj będę chciał tutaj przedstawić. Chyba, że Grzegorz coś jeszcze chciałeś tutaj dodać. Nie, z ciekawością czekam, co żeś dzisiaj przygotował. Dobrze, ale też proszę od razu, że jak będziesz coś widział, chciał dokumentować, to przerywaj mi. Ja się prawie tutaj napiję jakiegoś ziółka w opakowaniu atlasowym, a a ty będziesz mógł sobie coś tam powiedzieć. A później będzie też sesja Q&A, tylko ponieważ to nie jest na żywo, to będzie to oczywiście odpowiedź na pytania, które zadaliście nam w social mediach. Hmm, no i żeby się tradycji stało zadość, to coś takiego będzie. A dzisiejszy odcinek, jak już mówiłem, będzie nieco geopolityce. Konkretnie pełny tytuł brzmi: ETFY w obliczu globalnych transformacji, no to już dobrze brzmi, a teraz jeszcze lepiej to poprawiłem yyy, drugą częścią strategie inwestycyjne na czas geopolitycznych napięć. Natomiast też od razu zaspoiluję, że tutaj nie będzie żadnego straszenia i grania na emocjach. raczej przede wszystkim nawet bym powiedział odwojowanie się do zdrowego rozsądku i do twardych danych. No więc najpierw powiem trochę o tych ryzykach geopolitycznych, także by nieco podkręcić tę temperaturę, ale później też w odniesieniu do tej sytuacji geopolitycznej powiem o historii rynków finansowych, bo nie bez powodu mówi się, że historia jest nauczycielką życia. No i wreszcie przejdziemy do meritum, czyli jak zbudować portfel odporny na takie geopolityczne napięcia. No i tak jak wspomniałem, będzie też Q&A. Nie wiedziałem, ale się dowiedziałem właśnie jak pracowałem nad tym materiałem, że Black Rock, który jest największym emitentem ETFów na świecie, ma taki wskaźnik, który się nazywa Black Rock Geopolitical Risk Indicator i też nie będę tutaj wchodził w szczegóły konstrukcji tego wskaźnika, natomiast no on jest tak w formie wizualnej zaprezentowany, że oczywiście im na skali jest większy odczyt tego wskaźnika, tym to oznacza, że ryzyko geopolityczne na świecie jest wyższe. No i widzieliśmy na przykład, że po pandemii to ryzyko nieco spadało. Oczywiście później inwazja na Ukrainę. Mówię to dla tych, którzy przede wszystkim widzą tutaj też to co prezentuje, a nie tylko słuchają tego w wersji podcastowej. Więc jak ktoś słucha tego na przykład w parku podczas biegania, to proszę się uzbroić w cierpliwość i wyobraźnię. Więc na przykład inwazja Rosji na Ukrainę spowodowała oczywiście wzrost dynamiczny tego wskaźnika i tam dalej na przykład atak na Izrael pod koniec roku 2023 czy też no wybory Donalda Trumpa, czy generalnie wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych, one również podniosły odczyty tego wskaźnika i Black Rock idzie dalej jak gdyby specyfikuje nie tylko jaki jest ogólny odczyt tego tego ryzyka geopolitycznego, ale również rozbija to na składowe. Ja nie będę tego wszystkiego tutaj czytał dla tych, którzy nawet widzą, to będą mogli sobie sami przeczytać, ale jeżeli chodzi o takie wysokie ryzyko, to tylko tak przykładam i rzucę to na przykład największym obecnie ryzykiem takim geopolitycznym uważanym przez Black Rocka, przez ich metodologię to jest na przykład globalny protekcjonizm handlowy. No czy też właśnie strategiczna rywalizacja pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Chinami. Z takiego umiarkowanego ryzyka, no to tutaj wymienia się na przykład konflikt pomiędzy Rosją a NATO czy konflikt z Koreą Północną. A z takich yyy najmniejszych ryzyk czy ryzyk, które mają najmniejsze szanse czy prawdopodobieństwo, że się zrealizują, to jest tutaj wymieniana fragmentacja Europy czy mówiąc zupełnie wprost, rozpad struktur Unii Europejskiej. Tak to wygląda, jeżeli chodzi od strony takiej skwantyfikowanej metodologii mierzenia tego, co się dzieje w geopolityce. Natomiast teraz odsuńmy sobie to na bok, to co dzieje się obecnie i troszkę zajmijmy się historią. I teraz takie pierwsze pytanie. Grzegorz, nie wiem czy przeglądałeś tę prezentację czy nie, ale dla tych z was, którzy to słuchają czy oglądają to takie pytanko mam. Pośród krajów rozwiniętych, czyli te, które mają gospodarki rozwinięte, tak? Nie z emerging markets, nie z krajów o gospodarkach wschodzących, tylko spośród krajów rozwiniętych. Przez ile lat najdłużej rynek akcji w których z tych krajów tkwił pod wodą? Czyli gdybyśmy sobie zainwestowali w którymś z wybranych krajów rozwiniętych w akcje tamtejszego parkietu, to przez jaki czas, jak myślisz, Grzegorz, mogłoby nam przyjść tutaj, no widzieć na minusie naszą inwestycję. A z gwiazdką dodam jaki to był kraj, ale to już nawet nie oczekuję. Ale jakbyś tak mógł najpierw powiedzieć to pierwsze, ile lat znaczy pamiętam kiedyś z twoich wcześniejszych jakby prezentacji i wpisów, że może to być Japonia. Nie wiem czy na pewno. Mhm. Ale ile czasu? Nie wiem. No więc tak, faktycznie z tą Japonią to tak jest, że ta Japonia się bardzo często przewija i nią się straszy i są też ku temu powodu. Ja do Japonii jeszcze wrócę, natomiast nie nie jest to Japonia i i można powiedzieć, że Japonia to jest bułka z masłem, bowiem No to dawaj, to dawaj. najdłuższy okres negatywnych stóp zwrotu czy ujemnych, przepraszam, że mówię negatywnych, bo tak przez kalkę zacząłem tłumaczyć na na żywo z języka angielskiego, ale mówimy o realnych stopach zwrotu, czyli o takich, które również uwzględniają w tym inflację, tak? No bo cóż z tego, że nasz portfel urósłby o 1000%, gdy inflacja w tym czasie by jeszcze była mocniejsza i de facto nasze pieniądze by straciły na wartości. No więc po pierwsze w Austrii kiedyś zdarzyło się, że akcje były na minusie przez niemal 100 lat, konkretnie przez lat 98. No to było takie totalne ekstremum. Zresztą to się zaczęło gdzieś w latach, zaraz po upadku Austro-Węgier. Tam też nałożyło się to na kłopoty finansowe. Tam upadł jeden z największych banków. Później no oczywiście zawirowania z II wojną światową. Jeszcze przed II wojną światową Adolf Hitler przytulił Austrię, czyli zaanektował de facto Austrię. No a później odbudowa po II wojnie światowej. To wszystko spowodowało, że w ujęciu realnym, gdyby nasz praadziadek, czy tam jak ktoś mieszkał w Austrii, czy Austro-Węgrach jeszcze wówczas, to przez niemal 100 lat ta inwestycja no była w na minusie. I oczywiście, że to jest tylko najdłuższy okres, gdyby ktoś w tym najbardziej pechowym momencie zainwestował, bo gdyby ktoś zainwestował po II wojnie światowej, no to już byłoby znacznie lepiej, bo ten najgorszy moment spadku miałby za sobą. Natomiast no nie zmienia to faktu, że wychodzenie z poważnych tarapatów trwało bardzo długo. Zresztą są inne przykłady innych krajów. Belgia, ja przepraszam za jakość tego slajdu. To jest slajd, to jest skan z yyy MB Fabera z z UBSA. Belgia na przykład 76 lat, Włochy 73 lata. Także to to jak gdyby całkiem niczym nadzwyczajnym jest, że jakiś kraj miał tam pół wieku i więcej ujemną stopę zwrotu, jeżeli chodzi o inwestycje na rynku akcji. Pojedynczy kraj. Tak jest też ta Japonia, o której ty wspominałeś, Grzegorz, tutaj się pojawia, jak dobrze spoglądam, 40 pr lat. Tak. Mm. No. No więc tak to wygląda. Yyy i no i oczywiście jakbyśmy sobie zadali pytanie, czy dywersyfikacja ma sens, no to oczywiście, że ma sens, ale ja do tej Japonii, jak obiecałem jeszcze wrócę. Natomiast przyjrzyjmy się takim 10oletnim stopom zwrotu w różnych krajach na przestrzeni tam XX wieku i częściowo XX wieku. To jest z kolei od Bridge Water, czyli funduszu Readalio. I na przykład w latach 1900, no tutaj nic nadzwyczajnego się nie działo. W 10 lat na przykład akcje amerykańskie tam zyskały plus 83%. Jako ten pozytywny bohater negatywny to w Wielkiej Brytanii spadek - 34% w skali dekady, więc no nie jakaś tragedia ogromna. Ale już na przykład lata 10 ubiegłego wieku, no to strata na przykład w jednym kraju, którym jest Rosja wyniosła 100%. A więc rewolucja bolszewicka spowodowała, że znacjonalizowano cały majątek, jaki był zainwestowany, więc strata była 100%owa nieodwracalna, ale w ogóle to były trudny trudna dekada. Nie będę czytał wszystkiego znów, bo jak gdyby to nie o to chodzi. Natomiast jak ktoś sobie myśli, że w ogóle przypadek Rosji to był taki odosobniony, to w 49, chociaż tego tutaj akurat nie widzimy na tej grafice, była taka sytuacja podobna w Chinach, kiedy Maocedong z kolei doszedł do do władzy i i też jak gdyby ta idea komunistyczna jakoś nie współgrała z kapitalizmem i stwierdzili chłopcy, że po prostu znacjonalizują cały majątek, więc tam też była strata 100%. Jak ktoś miał zainwestowane w Hitach, w Chinach w latach 40 wszystko w akcjach na tamtejszym rynku, no to strata 100%a. Natomiast co do Japonii, to warto tutaj sobie może o tej Japonii powiedzieć nieco, bo faktycznie jest tak, że Japonia została zdewastowana, jak wiemy, po II wojnie światowej czy w trakcie II wojny światowej, pod koniec II wojny światowej. Natomiast Japonia jest o tyle ciekawym przypadkiem, że później bardzo dynamicznie zaczęła się odbudowa tego kraju i to powodowało, że kolejne dekady to wręcz biły rekordy. W latach 50 japońskie akcje, zresztą podobnie jak niemieckie, Niemcy też mocno odbiły. To był przyrost, jeżeli chodzi o Japonię, ponad 600%. yyy w latach 60 yyy 74%, czyli yyy przez jedną dekadę taka stopa zwrotu. W latach 70 yyy dokładka 66%, w latach 80 310%. Można powiedzieć, że od II wojny światowej yyy do przez de facto mniej więcej cztery dekady czy cztery dekady z groszem, to japońskie akcje no były jednymi z najlepszych dających najlepiej zarobić. rynków akcji na świecie. No ale jak to się mówi, nic nie rośnie do nieba. Nawet nawet drzewa mają jakieś limity. No i tak się zdarzyło i Japonii, że że ta bańka pękła, która się tam w międzyczasie wytworzyła. I na przełomie lat 80, 90 w Japonii rynek akcji załamał się. yyy najpierw w latach 90 ubiegłego wieku y jak ktoś miał, a na przykład fundusze yyy niektóre yyy akcyjne dla z myślą o emeryturach miały właśnie tam y poinwestowane środki, no to w pierwszej dekadzie lat 90 takie portfele oparte na japońskich akcjach straciły niemal połowę. W latach 2000 w pierwszej dekadzie XX wieku dokładka 41%. No więc 20 lat naprawdę bardzo średnie, bo to dwa takie solidne rąbnięcia. Natomiast no później odbudował od lat 2010 i i później. Natomiast teraz dla tych z was, co widzą jest wykres Nikei, przy czym uwaga Nikei 225, czyli indeksu akcji japońskich, ale nie uwzględniających tutaj dywidend. Więc w takim ujęciu bez dywidend, co jest oczywiście błędem, ale ale często się to pojawia właśnie w takim ujęciu, no to tam ten te ten no szczyt z lat 90 został przebity gdzieś tam po 2020 roku. Natomiast prawda jest taka, że wcześniej on został pokonany jakbyśmy nałożyli na to dywidendy. Ale z kolei gdybyśmy na to nałożyli inflację to fakt jest taki, że od 35 lat w Japonii, od momentu pęknięcia tej bańki, to stopa zwrotu jest mniej więcej gdzieś w okolicach zera, osceluje. Tak to się może wahać już praktycznie z tygodnia na tydzień od momentu tego nagrania. Natomiast no jak ktoś sobie zainwestował, no to no nie jest to jak nie była to najcudowniejsza inwestycja. Mi się wydaje, że Jacek jakbyś na ten wykres nałożył wykres wykres Bitcoina też by to mogłoby wyglądać mniej więcej tak. Tak, tak, tak, tak. Takie mocne wzrosty, mocne spadki. Dużo Dokładnie, dokładnie. Może w mniejszym, w mniejszej, mniejszym jakbym okresie czasu. Dokładnie, dokładnie. To też jakby ktoś myślał, że wszystko rośnie tak w nieskończoność. Natomiast jeżeli chodzi w ogóle o największe obsunięcia rynku akcji, to tutaj jest też taka zbiorcza tabelka dla tych z was znów co widzą. Jak nie, to proszę uruchomcie wyobraźnię. To jeżeli byśmy sobie zebrali takie top 10, top 20 największych spadków na rynku akcji w różnych w różnych krajach, to właściwie ta skala zaczyna się od minus 50% i to wcale nie w jakichś krajach afrykańskich mało rozwiniętych, tylko mówimy tutaj na przykład o Szwajcarii. Taka w ogóle jakbyśmy zbudowali portfel, gdzie mamy porówno te kraje, które miały tutaj akurat w zestawieniu największe spadki, to przeciętny taki spadeczek to minus 66%. Natomiast no zdarzały się takie spadki, jakbyśmy się przesunęli w w dół tej skali, no to mamy oczywiście na przykład Niemcy - 99% czy Rosja min czy też Chiny, które tutaj znów się nie nie pojawiły akurat na tym zestawieniu, ale również jak już wiecie traciły 100%. Także no dzieje się. A co gorsza wychodzenie z tych głębokich spadków, czyli gdybyśmy mieli zainwestowane pieniądze w jednym kraju na jakimś tam rynku akcji, nie wiem na przykład dajmy na to we Włoszech, to to opracowanie jest akurat z 2019 roku, ale już wtedy w 2019 we Włoszech to spadki nie tylko, że sięgały 87%, ale w momencie przygotowywania tego raportu trwały 59 lat i nadal trwały. Znaczy nadal rynki się nie wynurzyły na powierzchnię od poprzedniego szczytu i też dla jasności mówimy tutaj o ujęciu dolarowym, żeby mieć jakiś wspólny mianownik. No bo jak bierzemy pod uwagę różne kraje, no to to żeby to jakoś wyrazić tutaj w jednej walucie. No i znów pytanie, czy dywersyfikacja ma sens. No oczywiście, że ma sens. To chyba się powinno samo nasuwać jako konkluzją tutaj. I jest taki wykres, który może on jest bardziej pod publiczkę nieco, ale jednak też pokazuje sporo sensu, że gdybyśmy mieli cały koszyk akcji, gdybyśmy nie starali się wybierać wisienek na torcie, tylko byśmy zainwestowali we wszystkie akcje świata, na przykład odpowiedniki takiego indeksu jak MSCI AllCry World Index, czy tak jak w przypadku tutaj Developed, czyli na przykład MSCI World. A żeby sięgnąć dalej wstecz z historią, to tak i tu wziąłem pod uwagę, to za ostatnie 100 lat stopa zwrotu w ujęciu nominalnym, w ujęciu też dolarowym to była ponad 8%, 8,6%, ale jakbyśmy na to nałożyli inflację to taki portfel zarabiał niemal 6% średniorocznie. No więc jak sobie zestawimy to z taką Austrią, gdzie przez 100 lat praktycznie bylibyśmy na stracie, a tu zestawimy to z tym, że w międzyczasie rynek akcji światowych zarabiał niemal 6% rocznie, no to jak gdyby samo za siebie już mówi. Chociaż oczywiście trzeba przyznać, że spadki były też dość konkretne, zwłaszcza na początku, tam jak był ten wielki kryzys lata 20, 30 ubiegłego wieku, więc w przypadku takich rynków nawet światowych, takiego portfela bardzo mocno zdywersyfikowanego, spadek tutaj wynosił ponad 70%, ale wychodzenie z tych spadków trwało 12 lat, a realnie 6 lat. I to jest w ogóle może ciekawe, jak to jest możliwe, że 12 lat byliśmy pod wodą, ale jakbyśmy na to nałożyli inflację, to w sumie 6 lat tylko jak powinno być na odwrót by się wydawało. Otóż dlatego, że była deflacja w latach 30, więc nawet jakbyśmy sobie nie inwestowali pieniądze, tylko to jest taki rzadki przypadek, gdybyśmy trzymali pieniądze pod materacem czy w skarpecie, to te pieniądze nabierały na wartości, ale to był była taka specyfika tamtych tamtych czasów. A teraz taki kolejny quiz Grzegorz, bo tak się bardzo dużo mówi właśnie o tej geopolityce i często jest dużo straszenia i rozgrzewania emocji. No to tutaj sobie wybrałem taki takie zestawienie portfela akcji, gdzie mamy miesiąc po miesiącu wyniki i później w skali roku. No i widzimy, że na przykład w pierwszym roku tam rok zakończył się tam stopą zwrotu niemal 4%, później 3,5% później była stopa zwrotu w skali roku 18%. Później tam nieco ponad 1%, później 19%. Jak myślisz, jakiego roku by to dotyczyć mu jakiego okresu? Ja specjalnie zamazałem skalę, gdzie są lata. Każdy. No właśnie. Każdy. Dokładnie. Każdy. Nie, nie mogę. Ciężko. No oczywiście, że tak. Więc tutaj oczywiście, że że to trochę jak w tym y konkursie jaka to melodia. Ciężko powiedzieć, bo proszę po po dwóch nutach. Po jednej ncie można właśnie zgadywać, ale to jest przykład II wojny światowej, czyli mamy globalny rynek akcji i jak wiemy, były tam bardzo trudne sytuacje typu kraje, które przegrywały wojnę, Niemcy, prawda, Japonia, Włochy. I mimo tego, gdybyśmy mieli globalny koszyk akcji, proszę mnie nie pytać tutaj, wiem, że to nie jest na żywo, no wtedy nie było ETFU, to i tak dalej, bo to zawsze się takie pojawiają komentarze. pokazuje po prostu jak uśredniony portfel wyglądał. To jakkolwiek to jest przykre, ale można zacytować y Winstona Churchilla, że business as usual. Tak naprawdę między w latach 1939-1945 portfel akcji w takim ujęciu globalnym miał tylko jeden rok na minusie i to wcale nie jakimś ogromnym. rok 44 - 10%, a tak to wszystkie lata były na plusie, mniejszym lub większym, ale plusie, ale były na przykład yyy jak rok 1941% na plusie, 43 niemal 20% na plusie. No więc tak to wygląda, jeżeli byśmy się kierowali tylko i wyłącznie emocjami versus jakąś konkretną strategią. Ale jeszcze do tego sobie wrócimy. Dlatego też dla przypomnienia, no jak sobie spojrzymy na taki Black Rock Geopolitical Risk Indicator, który jest odzwierciedleniem właśnie tych różnych ryzyk geopolitycznych, a już nie mówię jakbyśmy sobie weszli, nie wiem, na social media czy jakieś włączyli kanał newsowy i tam jest straszenie, bo to albo jest COVID, albo to jest wojna, trzęsienie ziemi, cokolwiek. Prezydent jakiś wygrywa albo przegrywa. No emocje są z różnych kierunków, to za każdym razem nam się może wydawać, no kurczę, to jak powinniśmy inwestować w w obliczu tych napięć geopolitycznych. W sensie no świat jest inny, tak? No ja osobiście zaryzykuję taką tezą, że powinniśmy inwestować tak jak zawsze. I ja nie twierdzę, że się świat nie zmienia. Oczywiście, że się świat zmienia i oczywiście, że nie wiem na przykład jeszcze parę lat temu sztuczna inteligencja nie była tak mocno zaawansowana, a tam 100 lat temu nikt o niej nawet nie słyszał i wiele innych przykładów, gdzie technologie nie były tak rozwinięte. I oczywiście, że to widać w strukturze tego, jak wyglądały spółki w indeksach 100 lat temu versus dziś, z jakich obszarów gospodarki pochodziły. Natomiast jedno jest niezmienne, znaczy my i nasze emocje jako ludzie, a tak naprawdę to te emocje są później odzwierciedleniem tego co się dzieje na tych rynkach. Dlatego jeżeli ktoś by zapytał jak inwestować to ja zwykle odpowiadam, że trzeba mieć tutaj takie trzy filary. pierwszy to filozofia, czyli żebyśmy mieli jakąś filozofię, którą no może to mi nieco źle, ale którą wyznajemy, bo jednak inwestowanie jest oparte na wierze, bo tutaj nie ma niczego gwarantowanego, więc musimy, nie wiem, w cudzysłowie wyznawać na przykład to, że nas nam najbliżej jest na przykład do inwestowania takiego indeksowego właśnie w szeroki rynek akcji, zdywersyfikowany, nie szukamy bisienek i w to inwestujemy, czy tak zwane inwestowanie pasywne albo że inwestujemy z trendem albo że inwestujemy w wartość, bo nam podoba się to, co robi na przykład Buffet. Mniejsza o to. Miejmy jakąś swoją filozofię i bądźmy jej wierni, a następnie na bazie tej filozofii zbudujmy strategię, za którą i to jest w gruncie rzeczy najtrudniejsza rzecz, za którą z dyscypliną będziemy podążać. I i choć wydaje się dokładnie na odwrót, że najtrudniej to jest znaleźć, zbudować zyskowną strategię, a jak już to mamy, to jesteśmy w domu, tylko później podpinamy się pod rachunek i się pieniądze produkują. To tak nie jest. Strategii, które zarabiają jest mnóstwo i i wcale nie trzeba być tutaj kolejnym Krzysztofem Kolumbem, który odkrywa Amerykę, tylko po prostu można korzystać nawet z tego, co my tutaj z Grzegorzem prezentujemy. Natomiast wytrwać z dyscypliną na dobre i na złe wcale nie jest łatwo. I o tym też było tutaj już sporo chociażby przy okazji omawiania tego, jak sobie radzić w trakcie spadków na giełdach. Więc warto o tym wszystkim pamiętać, ale warto też pamiętać o tym, że jak już inwestujemy, to warto no nie oszukiwać siebie samego i wiedzieć, że czas jaki mamy, każdy z nas w życiu, to jest nasz najcenniejszy zasób i pieniądze można zawsze zarobić, a czasu, który gdzieś nam tam już uciekł, nie odzyskamy nigdy. A więc jeżeli mówimy o inwestowaniu to przede wszystkim pamiętajmy, że mówimy o inwestowaniu naszych nadwyżek kapitału, że nie jest to żadna droga na skróty do tego, żeby zarobić szybko i dużo. Może się tak zdarzyć, bo można też wygrać w totatolotka, ale nie liczmy na to, że akurat nam się coś takiego uda, bo nie wiem, ktoś tam 15 lat temu sobie kupił bitcoina i jest teraz milionerem czy miliarderem, to może my sobie też kiedyś trafimy na taką żyłę złota. Skupmy się przede wszystkim na tym, na co mamy wpływ, co możemy w miarę możliwości całkiem mocno kontrolować, czyli jak zarabiać najwięcej pieniędzy, jak generować pieniędzy w naszym, nie wiem, zawodzie, w naszym biznesie, cokolwiek, czymkolwiek w życiu się zajmujemy, po to, żeby generować jak największe nadwyżki, które to nadwyżki możemy właśnie przesuwać do bardzo bardziej wytężonej pracy i inwestować. Przy czym mówiłem o tym czasie nie bez powodu, bo ten czas jest najcenniejszym zasobem, bo jeżeli my mamy, nie wiem portfel liczony w tysiącach złotych, kilku tysiącach, kilkudziesięciu, kilkuset nawet, nawet nie wiem, ktoś ma milion złotych, to pytanie jest, czy warto jest poświęcać na taki portfel kilkadziesiąt godzin w tygodniu? No jeżeli ktoś ma taką pasję i zamiast wędkowania na przykład to lubi, to okej, ale jeżeli ktoś łudzi się, że przez to, że będzie spędzał kilkadziesiąt godzin tygodniowo, nagle jego stopa zwrotu to nie będzie 5% czy tam 10% tylko nagle 100% w skali roku, no to się raczej srogo zawiedzie. E, i warto sobie przeliczyć, jeżeli naszym głównym motywatorem do tego, żeby dużo spędzać na inwestowanie jest to, że chcemy zmaksymalizować stopę zwrotu, to warto sobie przeliczyć później uczciwie stawkę godzinową, bo prawdopodobnie, jeżeli mamy niewielki kapitał, to gdybyśmy podzielili sobie to, co zarobiliśmy na rynku przez ilość spędzonego czasu, to nam prawdopodobnie wyjdzie taka stawka, że być może lepiej by nam było się zatrudnić, nie wiem, w McDonaldzie, a później zainwestować w tego McDonalda, w w spółkę i i tam przerzucając hamburgery być może będziemy zarabiać więcej niż na na próbie jakiejś znalezienia magicznej formuły do pokonywania rynku. Także tak ja na to spoglądam. Oczywiście wiem, że może to wzbudzać jakieś kontrowersje i i i sprzeciwy. To jest moja opinia. Ale oczywiście jeżeli ktoś ma pasję albo ma większy kapitał to jak najbardziej można poświęcać więcej czasu. Zresztą my chyba z Gregorzem jesteśmy takimi przypadkami gości, którzy ponad normatywną ilość czasu spędzają na rynki, ale no jesteśmy trochę szurnięci w tym zakresie. Myślę, dokładnie nie polecamy. Tak, dokładnie. No i może żeby tak było trochę praktycznie, to przykładowe strategie pokażę taki portfel pasywny, że nie trzeba niczego nadzwyczajnego wymyślać i ja przyznam, że to wcale nie jest żadna jakaś tam cudowna formuła. To co ja teraz prezentuję portfel, w którym mamy 80% akcje globalne. Tutaj konkretnie MSI o Country World Index, mamy 10% złota. No to jest taki ukłon w stronę osób, które lubią złoto. I mamy obligacje tutaj akurat ze względu na dostępność danych amerykańskie 10letnie obligacje. No i gdybyśmy taki prosty portfel sobie wzięli na tapet, to on już robi robotę. I załóżmy sobie, żeby to znów było coś bardzo konkretnego. Ja zresztą wrzucałem coś takiego w social mediach y nie tak dawno temu, więc też się do tego odniosę, bo to jest, myślę, dobry wątek edukacyjny. Załóżmy, że ktoś przez 30 lat sobie inwestuje w taki portfel. 80% akcji globalnych, 10% złota sobie dokłada i jeszcze 10% obligacji. I załóżmy, że taka osoba odkłada sobie nieco ponad 2000 miesięcznie, konkretnie 26000 zł każdego roku przez 30 lat. Przy czym uwaga, w ujęciu realnym, tak? Czyli co to oznacza? To oznacza, że wartość nabywcza jest taka sama yy tego pieniądza, który inwestujemy. Czyli dla przykładu mniej więcej 30 lat temu, jak mnie pamięć nie myli, 100 zł, jakie dziś znamy, y, którym idziemy tam, nie wiem, do Żabki zapłacić za coś, to 100 zł nam dziś pozwoli na takie zakupy, które w 30 lat temu wystarczyłoby 25 zł ówczesnych. Tak. Wtedy za 25 zł albo inaczej ówczesne 25 zł miało wartość nabywczą dzisiejszych 100 zł. Więc to jest właśnie to, o czym mówię. 26 000 zł wartość nabywcza. A te 26 000 to nie jest tak od czapy zupełnie, dlatego że to jest mniej więcej limit na rachunku IKE, czyli jak ktoś chce inwestować sobie na trzecim filarze na swoją emeryturę, no to może odkładać takie pieniądze. I też dla jasności, jak ktoś będzie chciał więcej odkładać i będzie chciał inną symulację zrobić, no to niech sobie to pomnoży przez 10 albo podzieli przez 10. Ale coś chciałem założyć. No i teraz załóżmy sobie, że przez 30 lat odkładamy mniej więcej właśnie te 26000 zł każdego roku. No i ile możemy wypracować kapitału po tych 30 latach? Jaką będziemy mieć? No bo jest to na IKE prywatną emeryturę. I tutaj założyłem takie takie coś jak regułę 4% i nie chcę tutaj znów wchodzić w dywagację, że to jest może zła reguła i tak dalej, bo to moglibyśmy i może zrobimy kiedyś odcinek o tym. Natomiast to chodzi o to, że po tych 30 latach z tego kapitału, który uzbieraliśmy w pierwszym roku wypłacamy sobie 4%. Czyli przykładowo gdybyśmy mieli milion złotych, to w pierwszym roku wypłacamy sobie 4%, czyli 40 000 zł. w skali roku, czyli tam 3000 z hakiem miesięcznie by to wyszło. A każdego kolejnego roku, bo to o to też chodzi, rewaloryzujemy tę kwotę właśnie o poziom inflacji, tak żeby no wartość nabywcza tej naszej emerytury no nie malała z czasem. No bo znów po 30 latach takie emerytury, gdybyśmy jej nie podnosili, no to emerytura by mocno tutaj nadgryzła wartość nabywczą. No i jest pytanie, ile będzie wynosić nasza prywatna emerytura, jeżeli przez 30 lat odkładamy mniej więcej 2000 zł miesięcznie? Otóż okazuje się, że taka emeryturka wynosiłaby mniej więcej 6000 zł. Oczywiście to jest ciężko nazwać to konkretnie regułą, bo jest to konkretny portfel o konkretnym profilu ryzyka. dość ryzykowny, bym powiedział portfel, gdzie jest przewaga akcji, później mamy złoto, bardzo niewiele obligacji, ale jest to zarazem też bardzo prosty portfel. Natomiast nie zmienia to faktu, że gdyby ktoś odkładał sobie w tym konkretnym przypadku i mówimy tu już o polskim złotym, przeliczone właśnie do polskiego złotego jest wszystko i uwzględniona jest polska inflacja, to przez przy takim prostym portfelu miałby ten ktoś prywatną emeryturę 6000 zł. No i tutaj ja wiem, że się pojawiają częste te zarzuty, a to jest za mało. A co by było gdyby było, gdybym odkładał sobie nie 2000 miesięcznie, a 10 000? No to nic, wystarczy pomnożyć razy 5. Tak? Natomiast warto też spojrzeć na to w ten sposób, że gdybyśmy odkładali sobie załóżmy taki skrajny przypadek 10 razy więcej, czyli nie 2000, a 20 000 miesięcznie, to mielibyśmy emeryturę 60 000. No i tutaj ja nie wiem, nie jestem ekspertem, ale wydaje mi się, że takich emerytur to ZUS nam nigdy by nie wypłacił, nawet jakbyśmy naprawdę bardzo dużo zarabiali na etacie, więc to tak na marginesie. No i Crem de la Crem. Jak wrzuciłem podobne obliczenia kiedyś na sociale, to oczywiście się ja jak gdyby świadomie to pokazuję teraz. Broń Boże, mam absolutnie dystans do siebie tutaj i nie pokazuję tego jako moją frustrację na komentarze gdzieś tam negatywne w sieci, tylko pokazuje to jako coś, co według mnie ma walor edukacyjny i warto, żeby takie rzeczy przytaczać, bo one są powtarzalne. Ja już trochę w tym biznesie jestem parę lat i widzę, że to są powtarzalne. Różne osoby bardzo podobny w podobny sposób na to postrzegają. No i jeden yyy komentarz od Michała jest taki, że jak zobaczył taki portfel, taką długo wieloletnią inwestycję, no to analiza wsteczna zawsze skuteczna. Tak, wrócę do tego tweeta za 30 lat. No to jest taki tweet, nic nie nic nie wnoszący. No bo ja nie lubię tego tego mówienia o tej analizie wstecznej zawsze skutecznej, bo z jednej strony jest w niej dużo prawdy, a z drugiej strony no to co chcemy analizować? Przyszłość chcemy analizować. No no ja nie mam takich danych przynajmniej. Więc w gruncie rzeczy jesteśmy skazani na analizę i mówimy tu o prostym portfelu pasywnym. Nie pokazujemy tu jakiejś cudownej reguły inwestycyjnej. Zresztą Michał tam później y przyciśnięty nieco przeze mnie znów w celach edukacyjnych jak gdyby trochę stonował i jak gdyby otworzyło mu trochę klapki i i i zaczął nieco na to inaczej spoglądać. Ale przejdźmy dalej. Charlie jaki jak taki okres weźmiesz, czyli lata od 1995 do 2025, no to wiadomo, że wyjdzie fantastycznie. Przecież to okres globalizacji korporacji amerykańskich. Pisze Charlie i pisze też dalej. Weź sobie lata y 60 do 1985. No i co ci wtedy wychodzi? Yyy i Charlie tutaj jak gdyby chciał podważyć, że no ja wziąłem tutaj wybiórczo sobie taki okres, gdzie to fajnie wychodzi, a na przykład lata 60 były trudne. I owszem, lata 60 były trudne, przy czym Charlie tu wskazał 25letni okres. Ja wziąłem 30letni okres, tam cofnąłem się nieco dalej, ale za lata 565, czyli obejmujący ten trudny okres faktycznie lat 60 i tam lat 70, również taki portfel również zarabiał średniorocznie prawie plus 5% powyżej inflacji. Także w długim okresie naprawdę i taki portfel wtedy sobie radził. Co prawda tam akurat złota nie było, jak dobrze pamiętam, bo ciężko jest mówić o inwestycji w złoto przed latami 70, kiedy to złoto było powiązane tam z z dolarem. W ogóle był zakaz handlowania dolarem, przepraszam, złotem w Stanach Zjednoczonych. Ale jeszcze kilka fajnych innych komentarzy. Fadet Fadit, nie wiem jak to przeczytać, napisał, że te 6000 zł tej emerytury prywatnej to za 30 lat zapłacę za to prąd i gaz, a na wodę już zabraknie. No to jest właśnie ten brak zrozumienia, że to co podkreślam wielokrotnie mówimy o ujęciu realnym, tak? Czyli to, że my 6000 sobie wypłacamy dziś, to nie oznacza, że w ujęciu nominalnym za 30 lat też. Za 30 lat być może to będzie 20 000, 30 000, tyle że będzie miało wartość nabywczą dzisiejszych 6000. O to chodzi. Rafaelo z kolei napisał, że te 6000 właśnie będzie ile będzie warte pyta za 30 lat. Dzisiejsze 2000. No było nawet gorzej. No bo jak mówiłem 100 zł dzisiejsze to albo inak 25 zł 25 zł 30 lat temu to dziś musimy wysupłać z portfela 100 zł prawie cztery razy więcej. Rafał z kolei też pisze to się zawsze pojawia. Kto 30 lat temu odkładał 2000 miesięcznie? Chyba nikt. No oczywiście 2000 zł miesięcznie, te jakie znamy dziś. No to no to faktycznie ktoś by musiał odkładać te trzy, cztery razy więcej 30 lat temu. I prawdopodobnie to to nie było niczym powszechnym, ale to znów mówimy o ujęciu realnym, więc mówimy o czymś, co już uwzględnia w sobie inflację. No i Charlie tutaj jeszcze tak pisze, że fajne narzędzie, to w którym robiłem te symulacje i czytam dalej, ale nic nie wnoszące dla dzisiejszego inwestora. Przypomina mi wyliczenia Pawła Szczepanika. Ile setek milionów zarobiłby gdyby grał tam trzema kontraktami według jakiegoś swojego systemu? Tyle że tych milionów nie wykręcił. No jak gdyby nie będę się odnosił do do Pawła Szczepanika, którego nie znam, ale my mówimy tu o prostym portfelu pasywnym. Mówimy o tym, co dały szerokie rynki jako takie. Więc czy nic nie wnosi dla dzisiejszego inwestora? No znów, no to jest wszystko co mamy, tylko historię. No to co będzie za 30 lat, no może być i koniec świata. No tego nie wiemy. Danych z przyszłości na pewno w każdym bądź razie nie mamy. I tutaj tak już sobie, żeby trochę polukrować, Michał mi napisał, że mam anielską cierpliwość. Odpowiadając po raz setny. Podobne posty już kilka razy publikowałem. Mi zawsze wyskakuje ktoś z tekstem, że za to co uzbierał kupi sobie waciki. Tak, bo ludzie nie rozumieją tych kwestii przeliczania pieniądza. uwzględniając inflację czy urealniania pieniądza, czy wartości nabywczej pieniądza w czasie. To jest bardzo ważne. No oczywiście nie wiemy jaka będzie infracja w przyszłości, tak? Także no ale jakieś jakieś tam wnioski możemy wyciągnąć. Dokładnie. Tak zresztą jak mówimy o inwestycji w globalny koszyk akcji to w gruncie rzeczy mówimy o globalnej gospodarce i jeżeli by się okazało, że na przykład po 30 latach totalnie poszło coś nie tak na świecie to to oznacza, że te problemy się rozle rozleją też w inne obszary, łącznie z tym, że ZUS, który przecież nie produkuje pieniędzy, tylko otrzymuje od podatków z podatków, a z kolei te podatki płacą ludzie, którzy którzy w czymś gdzieś zarabiają. No więc to jest takie naczynie połączone, system naczyń połączonych. Więc jeżeli by się okazało, że wszystko się posypało w gospodarce, to tak naprawdę to to nie jest tak, że my znajdziemy gdzieś jakieś inne aktywo, które nas uchroni. Być może wtedy najbardziej opłacałoby się inwestować w konserwy i jakieś schrony, ale ale ciężko jest powiedzieć to wcześniej. Natomiast z pewnością to co mogę powiedzieć, bardzo lubię to powiedzenie, statystyka Williama Edwarda Deminga, że bez danych jesteś tylko kolejną osobą z własną opinią. Więc fajnie jest sobie wyrażać różne opinie. A też wyrażam tutaj opinę dziś prezentując tę prezentację, ale staram się tutaj pokazywać też konkretne dane. Ale chciałem też zwrócić uwagę na opłaty, jak mają ogromny wpływ na nasze inwestycje, bo tak jak powiedziałem, mieliśmy taką inwestycję na IKE. Załóżmy, że nie ponosilibyśmy żadnych kosztów takiej inwestycji, czyli nie byłoby żadnych prowizji, zakup, no one akurat by tutaj nie miały wielkiego wpływu, ale nie ponosilibyśmy wielkich kosztów za zarządzanie żadnych, no to mielibyśmy faktycznie tam z tych z tych pieniędzy 1,8 miliona, co nam by dało 6000 zł tej emerytury. Ale gdybyśmy mieli niewielką opłatę na poziomie 2%, śmieję się, że niewielką, bo bo to jest taki standard w Polsce, to nie mielibyśmy 1,8% tylko 1,3%, przepraszam, 1,8 miliona tylko 1,3 miliona złot albo inaczej zamiast 6000 emerytury mielibyśmy emeryturę 4,3000. Także zamiast 6000 mielibyśmy w uproszczeniu 4000 zł emerytury tylko dlatego, że mamy tę samą inwestycję, ten sam portfel, to samo ryzyko, tylko mamy niewielką w cudzysłowie opłatę 2%. A jakbyśmy sobie na to jeszcze nałożyli podatek, bo na przykład inwestowalibyśmy na rachunku opodatkowanym i sprzedając czy wypłacając pieniądze z tego rachunku musielibyśmy zapłacić 19% podatek, no to zamiast mieć w ogóle 6000 w idealnym świecie, gdzie nie mamy kosztów za zarządzanie i nie mamy innych kosztów, no to zamiast zmienić 6000, to po nałożeniu kosztów za zarządzanie i podatku mielibyśmy już w portfelu mniej niż 4000 3,6000 zł. Także warto zwracać uwagę na koszty, bo to jest najprostsza forma na podniesienie stopy zwrotu z portfela i o tym mówiliśmy dużo z Grzegorzem opowiadając o TFI. Druga strategia taka z kolei ja mówiłem tutaj dużo o dywersyfikacji geograficznej, tym razem coś o bardzo polskim rynku, czyli wyobraźmy sobie mamy dwa ETFY, jeden na VIIG 40, drugi na VIIG 20. No i gdybyśmy zastosowali bardzo prostą strategię, że sobie kupujemy, że sobie kupujemy raz w miesiącu do portfela ten ETF, który za ostatnie 12 miesięcy miał wyższą stopę zwrotu, przy założeniu, że w ogóle ta stopa zwrotu jest pozytywna, czyli dodatnia, no to no to byśmy ten ETF chcieli mieć w portfelu. i taka prosta strategia, czyli taka powiedzmy wariant jakiś strategii Gem, o której tutaj też wspominaliśmy przy okazji odcinka Tactical Aset Allocation, to ona już powoduje, że moż stopa zwrotu nie jest idealna, jakaś cudowna za lata 2011-2025, co tutaj ograniczeniem są przede wszystkim dane z polskiego rynku, bo ta stopa 5% średniorocznie nie jest może imponująca, chociaż szeroki rynek zarabiał 4,5% średniorocznie, ale na przykład bardzo mocno zredukowaliśmy sobie obsunięcie. Bo zamiast mieć min 45% mielibyśmy min 26%. A to dzięki temu, że jak na rynku akcji były duże spadki, to my się chroniliśmy z tym naszym portfelem na rynku gotówki. No i wreszcie trzecia strategia. Tu tylko tak bardziej, żeby może pod nie wiem podkręcić apetyty, ale to może może nawet źle mówię, żeby pokazać, że są też inne możliwości niż tylko ETFy. Ja robię coś takiego na swoim XZE, także jak ktoś jest zainteresowany to może sobie sprawdzić. Mianowicie co kwartał wybieramy sobie 10 spółek z polskiej giełdy z WIGu 20, 40 i 80. Ja to nazywam wigiem 140, czyli 140 największych spółek mamy. Z tych 140 spółek wybieramy sobie każdego kwartału 10 spółek, które mają w cudzysłowie najładniejszy trend. Mówię w cudzysłowie najładniejszy trend, bo to nie chodzi tylko tutaj w tym momencie o to, że mają najwyższą stopę zwrotu, ale też przy odpowiednio niskiej zmienności. No i mamy też parter ryzyka, czyli to nie jest tak, że wybieramy te 10 spółek i każdy mają taką samą wielkość w portfelu, tylko w zależności od znów zmienności tych spółek, im bardziej zmienna, tym ma mniejszą pozycję. Także mniej więcej każda spółka w portfelu ma podobny poziom ryzyka, jakby jakby dać znak równości między zmiennością a ryzykiem. No i oczywiście jeżeli takich spółek nie ma, które są w trendzie wzrostowym, to może być w portfelu częściowo albo całkowicie wręcz gotówka. No i taki portfel to już robi tutaj można powiedzieć miazgę, bo za lata 2010-2025, o ile szeroki rynek miał tam stopę zwrotu niespełna 5% to taki portfel strategii momentum, bo de facto to jest podążanie za trendem tylko realizowane na poszczególnych już spółkach to zarabiało ponad 15% przy nieco mniejszym też obsunięciu niż szeroki rynek. Także daje to tylko jako taką powiedzmy m no przykład, że że wcale nie trzeba szukać jakiś czy opracowywać cudownych metod, bo są. Przy czym może powiem, że to, że to wygląda prosto, to jak zwykle nie jest to łatwe. Natomiast warto zwrócić uwagę na to, że właśnie no posiadanie strategii i podążanie za nią z dyscypliną to już jest ogromny sukces. Zwłaszcza jeżeli z dyscypliną podążamy za tą strategią, ale warto korzystać właśnie to co wspomniałem wcześniej z rachunków IKXZE i warto korzystać z tanich produktów tak żebyśmy nie przepłacali na tych opłatach. Ale też dodam, skoro mówimy tu o geopolityce, że warto również dla inwestora z Polski dywersyfikować się w sposób geograficzny. Nie chodzi mi o to, że poprzez to, że kupujemy akcje na przykład zagranicznych spółek, ale że część kapitału mamy po prostu fizycznie poza polską, czyli mówiąc prościej, mamy rachunek maklerski w tym przypadku otwarty poza Polską, czy w instytucji, która jest ulokowana poza Polską, mówiąc na przykład jeszcze prościej, mamy otwarty rachunek chociażby jak ja w Interactive Brokers w Irlandii. I to jest taka polica ubezpieczeniowa dodatkowa. I ja wiem, mówimy o geopolicce, ja nie chcę nikogo straszyć, ale są takie sytuacje wojenne, gdzie jeżeli się niestety jakiś negatywny scenariusz w danym kraju realizuje, no to w najlepszym przypadku może się okazać tak, że my nie będziemy mogli tych naszych pieniędzy na przykład z Polski wysłać nigdzie poza Polskę. Będziemy mogli z nich korzystać w Polsce. Ale może się zdarzyć też gorszy przypadek, że państwo w obliczu wojny będzie musiało szukać pieniędzy na to, żeby bronić kraju i część majątków będzie nacjonalizowana i i to wcale nie dotyczy tylko krajów takich, mogłoby się wydawać gdzieś trzeciego świata, ale na przykład w okresie II wojny światowej takie rzeczy miały miejsce, uwaga, w Wielkiej Brytanii chociażby, gdzie gdzie część oszczędności ludzi była nacjonalizowana po to, żeby państwo miało pieniądze na obronę kraju. No i myślę, że warto uważać na storytelling, jak mówimy tutaj o tej geopolityce, bo ja wiem, że storytelling i emocje i podlewanie tych wszystkich informacji emocjami to jest coś, co internety kochają i kochają to algorytmy, które to promują, social media, ale to nie oznacza, że to są akurat najmądrzejsze treści, bo inwestowanie ma być nudne po prostu. Tak naprawdę z mojej perspektywy powinno być nudne. Natomiast ponieważ było tam już w tytule tego dzisiejszego, tej dzisiejszej prezentacji o ETFA, to o tych ETfach zresztą nie bez powodu mamy Atlas ETF, to warto tutaj dla tych z was, którzy są początkujący, zwrócić uwagę, że te ETFy jednak mają bardzo istotną rolę w dzisiejszym świecie inwestowania, bo one tak de facto sprawiły, że to inwestowanie jest bardziej takie łatwo dostępne dla szerokich mas i przy tym tanie i bardzo łatwo jest zbudować portfele, które są zdywersyfikowane. Dziś naprawdę nie trzeba otwierać rachunku, nie wiem, w Japonii, czy w Chinach, czy gdzieś tam na końcu świata, żeby kupić sobie kawałek tamtego rynku, tylko można jednym ETFem kupić po prostu na przykład ekspozycję na cały świat. To jest coś pięknego i to za dosłownie grosze za darmo lub prawie darmo, tak? Nie wiem, 10 w skali roku opłata na przykład. Yyy, no i mamy też dzięki ETFom dostęp do ciekawych różnych innych alternatywnych strategia, chociażby Mench Futures, o których dzisiaj jeszcze też trochę powiemy, bo padło jedno pytanie pod tym kątem. I już tak finiszując tę prezentację, to lekcje dla współczesnych inwestorów mogą być takie, że po pierwsze długoterminowe przyjęcie czy takie założenie inwestycji jest kluczowe. Taka długoterminowa perspektywa jest istotna, dlatego że wahania tu i teraz krótkoterminowo są bardzo prawdopodobne i nieuniknione wręcz i i też się do tego nieco odniosę, bo nam się wydaje, że to jest taki truizm. No, no fajnie, no pewnie, że tak, ale prawda jest taka, że wystarczy miesiąc albo dwa miesiące jakichś spadków niepokoi, a ludzie już wtedy zaczynają tworzyć teorię, że coś już nie działa i świat się zmienił. I dzisiaj się do tego odniosę, bo jest tam jedno takie pytanie od was nawiązujące chociażby do tego. Dywersyfikacja i dyscyplina są niezbędne. Ja mówię tutaj nie tylko takiej dywersyfikacji geograficznej, na przykład na rynku akcji, ale też dywersyfikacji, nie wiem, na przykład różnych podejść inwestycyjnych, tak, różnych strategii. Ktoś może mieć częściowo portfel pasywny, trochę aktywny, różne strategie, też dywersyfikacja czy inaczej jak mówimy asset allocation, to aset taki location, czyli to, żebyśmy mieli na przykład część pieniędzy ulokowanych w instytucjach poza krajem zamieszkania, zwłaszcza jeżeli to jest taki kraj jak Polska, gdzie no siłą rzeczy mamy takie położenie właśnie geopolityczne, no dość no trudne, co tu dużo mówić. Zresztą o tym mówi historia i ta historia uczy ostrożności też ta ta inwestycyjna historia. Będą zawsze takie się momenty pojawiały w świecie inwestowania, że będzie euforia, będą bańki, będą krachy, czyli będzie duża euforia, później będzie ogromny strach. Tak. Tak są po prostu rynki zbudowane, bo rynki to ludzie, a ludzie to emocje. Natomiast chociaż częściowe zrozumienie, że tak to działa i posiadanie jakiejś konkretnej strategii postępowania w takich momentach powoduje, że możemy yyy no bardziej skutecznie realizować swoje cele i lepiej się przygotować na przyszłe turbulencje. Natomiast zdecydowanie, zwłaszcza jak mówimy o geopolityce, nie warto zakładać końca świata. Ja bardzo lubię to powiedzenie Arta Kashina. To też jest y skopiowane od Meba Fabera, że nigdy nie zakładaj końca świata, bo koniec świata wydarzy się tylko raz w życiu. No więc cóż nam z tego? Natomiast jak ktoś by chciał poznać sobie nieco finansowej historii, to bardzo polecam darmowe opracowanie Davida Chambersa i Elroya Dimsona. Elroy Dimson to jest profesor, który opracowuje, opracował taką fajną książkę Triumf Optymistów i też właśnie opracowuje te słynne teraz przez UBSA coroczne takie raporty o o rynkach z perspektywy właśnie takiej całego XX wieku i XX i tam właśnie płyną takie fajne konkluzje, że warto być optymistą w inwestowaniu, bo jak nie będzie końca świata, to na końcu i tak się coś dobrego wydarzy i możemy zarobić, a rezygnując z inwestowania jesteśmy skazani po prostu na na porażkę, bo jest inflacja. Natomiast ta finansowa historia rynków no pomaga nam jak gdyby wskazać na to, że nawet jak nam się wydaje, że dziś żyjemy w bardzo wyjątkowych czasach, bo jest, mówię, sztuczna inteligencja i wiele innych technologii i to się zgadza, tak również warto zwrócić uwagę, że ludzie jeżeli chodzi o emocje są dokładnie tacy sami jak nasi dziadkowie czy pradziadkowie. Polecam też bardzo nasz portal, więc taka autoreklama, ale szczególnie tutaj w konkretnym przypadku tutaj chcę zwrócić uwagę na rankingi jakie opracowujemy, bo jeżeli komuś jest może nieco trudno znaleźć jakiś konkretny ETF szukając w skanerze, gdzie tych filtrów może być wiele wyszukiwania, to tutaj są dziesiątki różnych już przygotowanych rankingów, gdzie na przykład załóżmy na to, chcemy ETF na globalny koszyk akcji to mamy zbiorczo pokazane wszystkie ETFy na ten konkretny w tym konkretnym obszarze i możemy wybrać coś, co nas będzie interesowało. A do tego możemy sobie nałożyć na przykład filtr, że mają być to jeszcze do tego ETFY, które są dostępne na przykład u jakiegoś konkretnego brokera. No i też bardzo polecam narzędzie, które opracował Grzegorz, symulator portfela pasywnego, bo co prawda ja pokazywałem wyniki tutaj bazujące na oprogramowaniu system Trader, ale nie trzeba wcale inwestować żadnych pieniędzy tutaj od razu w takie oprogramowanie, bo zupełnie za darmo oferujemy wam na swoim blogu czy części Akademii w portalu symulator portfela pasywnego w formie takiego takich arkuszy Googlea, gdzie Możecie sobie wiele tych symulacji robić, może nieco prostszych czasami, ale robić zupełnie za darmo i i gorąco zachęcam do tego, bo można tam też symulować regularne wpłaty, wypłaty, y uwzględniać inflację właśnie jak ta wartość pieniądza w czasie się zmieniała, czy na przykład uwzględnić też podatki, różne różne waluty. Także naprawdę bardzo, bardzo mocne, fajne narzędzie i i zupełnie za darmo, czyli jak to wiele osób mówi, uczciwa cena. Teraz jeszcze można tylko wspomnieć Jacku, że był ostatni update, teraz jest wersja czwarta. Jeżeli ktoś tam używał różnych wersji, to mamy teraz czwartą wersję. W tej czwartej wersji pojawiły się ETFY na WIG 20, WIG 40 i WIG 80. Plus jeszcze też ETF na obligacje indeksu obligacji TB SP. Tak. A pewnie nie jest to jeszcze twoje ostatnie zdanie, nie? Możemy dodawać, jeżeli ktoś ma jakieś fajne pomysły, jakieś indeksy, które mogą się przydać, możemy oczywiście oczywiście rozszerzać tą tą paletę i tutaj nie ma żadnego, żadnego problemu. Super, super. Także raz jeszcze gorąco zachęcam, możecie nawet sobie w Googleu wpisać symulator portfela pasywnego albo wejść na akademię i tam odszukacie w sekcji portfele, portfel ETF właśnie opis, jak korzystać z tego arkusza i możecie go sobie pobrać. A my przejdziemy do sesji Q&A, które zadaliście nam na social mediach i ja może będę czytał te pytania, żeby móc później się, no żeby osoby, które nie widzą po prostu wiedziały o czym mówimy. Więc Konrad zadał takie pytanie. Prośba o komentarz do zachowania ETFów o tickerach DBMF i KMLM w ostatnich spadkach i komentarz do tego, czy nie zmieniło się trochę wasze nastawienie do tych ETFów. Założenia miały być przeciwwagą na czas spadków, a coraz więcej uznanych komentatorów wypowiada się o nich coraz bardziej negatywnie. Więc ja może zacznę od końca. Nie wiem o jakich komentatorach tutaj mowa jest. I tak mi się przypomniało przy okazji, że zapomniałem rzucić tutaj taką grafikę też od Meba Fabera, który pokazywał jak to jest z tymi Mench Futures, że jak coraz więcej osób mówi, że to już jest koniec, że coś się tam zmieniło, to później one miały najlepszy okres i zapomniałem tej grafiki dołożyć, ale mniejsza z tym. Dołożyłem inną grafikę, która pokazuje jak to wyglądało w tym roku. To jest w ujęciu dolarowym. Wrzuciłem tutaj cztery ETFY. Wrzuciłem przede wszystkim dwa ETFY, o których była mowa, czyli DBMF i KMLM. E, one w momencie jak to nagrywaliśmy tutaj miały w ujęciu dolarowym odpowiednio w tym momencie KMLM na -6 prawie procent, a DBMF prawie -3% stopy zwrotu w tym roku. Natomiast S&P jeszcze przepraszam CTA TR o którym akurat tam nie było mowy, ale też ETF na Manage Futures stopa zwrotu minus 2% w tym roku. No i na to nałożyłem S&P 500, który faktycznie w tym roku ma w tym momencie akurat 1% jest na plusie, ale warto zwrócić uwagę, że SNP 500 w tym roku spadło w najgorszym momencie w ujęciu dolarowym tam około 15% a ten nawet najsłabszy w tym w tej palecie tutaj ETFów na Futures stracił tam w najgorszym momencie nie wiem może 9% 10 mniej niż 10% w każdym bądź razie także znacząco mniej zwróćmy uwagę, że mówimy o bardzo krótkim okresie. Tak naprawdę mówimy o o ogromnie krótkim okresie, gdzie no można powiedzieć między lutym a w gruncie rzeczy majem mieliśmy trochę więcej się działo na tych rynkach, ale no działo się tak głównie ze względów też no nie nie uciekajmy od tego politycznych, no ale to jak gdyby nawet nie ma znaczenia, co tam prezydent w Stanach Zjednoczonych robił. Natomiast faktem jest to, że po pierwsze te spadki nie były wielkie, zmienność była podniesiona, to fakt. Natomiast y ja słucham często, wręcz regularnie, zresztą Grzegorz też na przykład Traders and Plug, to jest fajny taki taka seria podcastów, gdzie są osoby właśnie z branży CTA i komentują co się dzieje na tych rynkach. To taka naj myślę najmocniejsza konkluzja jest taka, że po pierwsze to, że mamy manage futures. Ja nie będę tutaj tego rozwijał już terminu, jak ktoś pierwszy raz słyszy to przepraszam, może zrobimy jakiś odcinek totalnie temu poświęcony. To to nie jest tak, że to jest to nas chroni w pierwszej sekundzie jak się coś dzieje złego na rynku akcji, to od razu my jak rynek akcji traci minus 15%, to my od razu zarobimy może 15%. To to nie jest taka korelacja. w ogóle nie ma nawet żadnej gwarancji, że to w ogóle pomoże w tym konkretnym przypadku. W tym konkretnym przypadku załagodziło posiadanie men futures portfelu załagodziłoby przynajmniej w tym roku to co się działo, jeżeli chodzi o zmienność i i to tyle. W długim długim okresie Manage Futures może dawać podobną stopę zwrotu jak rynek akcji. Przy czym zachowuje się dość odmiennie od rynku akcji. To jest największa siła parowania tych dwóch elementów portfelu, że mamy coś, co wygląda inaczej. No bo dywersyfikacja w obrębie portfela akcji, dodawanie kolejnych spółek już w pewnym momencie nie ma większego tutaj większej wartości dodanej, bo akcje między sobą, spółki są po prostu mocno skorelowane, a tutaj mamy szansę na to, że ta korelacja jest mniejsza. Natomiast to nie oznacza, że jest idealna. Ja osobiście, jeżeli chodzi o pytanie, teraz wrócę, czy zmieniło się trochę moje nastawienie. Moje nastawienie nie zmieniło się wcale. To, że są różnice między tymi ETFami na match features też mnie nie dziwi, bo w zależności kto jakie miał trendy krótkoterminowe, długoterminowe, jaki algorytm, to w krótkim momencie, krótkim okresie te różnice mogą być widoczne. No i tyle. Jak kogoś to boli, ja osobiście po prostu lubię, zresztą mam każdy z tych ETFów mam w portfelu, mam ECTA, mam DBMF i mam KMLM i absolutnie moje podejście się do tego nie zmieniło. Robię dalej to, co robiłem. A teraz Grzegorz, tobie oddaję głos, jak ty to widzisz. Każdy kto kto dobiera taki taki ETF czy taką strategię do do portfela musi się liczyć z tym, że tak jak wspomniałeś, że to nie jest y złoty środek na wszystko. Musimy jakieś założenie mieć do tego, tak? Dlaczego to dobieramy? Po pierwsze niska korelacja z rynkiem akcji i nie będzie nas chodziło zawsze i wszędzie, tylko z reguły jest to przy długich obsunięciach. wtedy po jakimś czasie trendy się przepinają na te spadkowe i mamy mamy zyski nawet przy spadającym rynku akcji. I musimy sobie z tego stawiać sprawę, że że nie oczywiście nie robimy tak, że że nasz ETF na Managed Futures będzie stanowił większość portfelu, bo nie o to chodzi, bo wtedy będziemy mieli również również dużą zmienność. Wydaje mi się, że powinniśmy to dobrać w takim w takim stopniu, żeby to nam jakby się spinało i do tego też służy nasz nasz arkusz, którym to można sobie przetestować takie strategie. Dokładnie. Zresztą to pytanie można by też odwrócić Konrada i nawet rozszerzyć w czasie na przykład w odniesieniu do pierwszej dekady XX wieku. Czy moglibyśmy wyciągnąć wniosek, że inwestowanie w akcje jest bez sensu, bo stopa zwrotu na S&P 500 to tam była na minusie czy zerze i w ogóle generalnie lipa. W międzyczasie dwa porządne rąbnięcia. Najpierw na DCOM bubble, później Global Financial Crisis w roku 2008. A przecież można byłoby mieć man futures i pięknie zarobić, a w ogóle w Global Financial Crisis to wręcz mieć cudowne stopy zwrotu. No więc można by wyciągnąć taką sobie tutaj konkluzję, że w ogóle rynek akcji jest do niczego i tylko manage futures. I są takie osoby dla jasności, które tak robią. Znamy z Grzegorzem takich dogmatyków, jak i również dogmatyków z drugiej strony akcyjnej. Ja osobiście nie jestem dogmatykiem i lubię mieć i jedno i drugie w portfelu. Natomiast moje podejście kompletnie się nie zmieniło do tej klasy aktywów. nawet traktując to jako klasę aktywów, bo wiem, że to też czasami tam budzi kontrowersję, żeby tak to nazywać. Antek pyta, czy jest jakaś dobra wyszukiwarka ETF z informacjami, co jest w danej paczce dla amatora. Nie wiem dokładnie, Antek, co masz na myśli o tej paczce, jak domyślam się, wydaje mi się, że chodzi mu o ETFA. Tak, tak. Więc jeżeli chodzi o taki top holding, top 10 holding, czyli 10 największych pozycji. My staramy się w Atlasie coś takiego dostarczać. Jest w planie również poszerzenie tego, nie wiem czy będzie to w darmowej opcji czy za jakąś opłatą, żeby dawać. No nie da się tego dla wszystkich portfeli z różnych powodów, ale przynajmniej dla portfeli akcyjnych dać też pełny skład portfela. Yyy, no i to tyle. M, może nawet jeszcze po kliknięciu naą spółkę będziemy widzieć ile jaki ETF ma jej najwięcej. Tak na przykład. Tak, tak. Na przykład będziemy mieć też taki matrix, że nie wiem, dodanie kolejnego ETFa, jak to wpłynie na dywersyfikację portfela. Tak, czy ono się może nie pokrywa na tyle, że dodanie tego drugiego ETFU to akurat nie ma specjalnego sensu? Mówimy o przyszłości z darmowych źródeł. Gdyby chodziło o tobie Antego coś takiego to ja nie kojarzę tutaj niczego. Może ty Grzegorz coś wiesz co by byłoby tutaj za darmo, co by dawało taki na rynku. No nie wiem, może ten ETFCOM coś by było tam, ale też nie wiem. Oni tam chyba też to jest wszystko płatne. Tak, tak. W ujęciu takim takiego niepłatnego to raczej ciężko może być o coś tak bardzo zaawansowanego. Tomasz pyta: "Szanse i zagrożenia dla ETFów Bitcoin. Kiedy i w jakiej strategii można rozważyć taki typ ETF? Masz Grzegorz jakąś tutaj opinię? Uważam, że jeżeli ktoś nie boi się tego Bitcoina i wierzy w to, że że to będzie przyszłość, no to w każdej strategii można rozważyć. Oczywiście zależy w jakim w jakim stopniu sam mam strategię na Bitcoina, z tym, że to jest strategia podążania za trendem i nie jestem jakby hodlerem tego tego instrumentu, tylko w pewnych momentach sprzedaję, w pewnych momentach kupuję. w zależności od od sygnału, ale nie to nie nie stanowi jakiejś dużej wartości mojego portfela. Powiedziałbym, że to jest znikoma wartość powiedzmy 2%, ale to jest ETF na Bitcoin, tak czy nie? Nie, nie. To ja, ja akurat jestem mam to bez bez ETFA bezpośrednio w przez giełdę kryptowalut to robię. Tak. To ja tak dokomentuję, że w kontekście ETFów czy też w Europie to są zwykle ETY już tak jakby być bardziej purystą językowym, ale w Stanach Zjednoczonych ETF jak najbardziej. To zaletą z mojej perspektywy, ja wiem, że to nie każdemu może jak gdyby do do każdego to przemawiać, to jest to, że ja właśnie jak już mam rachunek maklerski i mam ETFY, to nie muszę poznawać, otwierać i nie wiem na przykład rachunku, żeby mieć dostęp do jakiejś giełdy kryptowalutowej. nie muszę się sam troszczyć o przechowywanie tych kryptowalut, tylko mogę to za dosłownie niewielką opłatę oddelegować na przykład do takiego black rocka i po pierwsze mogę mieć wygodę w tym sensie, że mogę robić to w ramach rachunku maklerskiego, gdzie już mam jakieś inne na przykład inwestycje. A po drugie, no mam produkt, który jest mimo wszystko gdzieś funkcjonuje w otoczeniu jakichś pewnych regulacji i i mogę to delegować do jakiejś uznanej firmy. To tyle w tym temacie. El Cuba pyta, jak w chwili obecnej wygląda podział nowotworzonych ETFów na świecie. Czy fundusze bardziej idą w syntetyki, czy nadal dominuje replikacja fizyczna? Czy przy obecnej zmienności nie lepiej szukać produktów z zabezpieczeniem walutowym? Więc ja tutaj tak szybko przed wejściem na antenę zerknąłem jak to wygląda w w Atlasie. Łatwo to odszukać. Jak gdyby pominę ETFy amerykańskie, bo tam w ogóle syntetyki to nie jest coś powszechnego. Oczywiście mówię tu głównie mając na myśli syntetyki o ETFy akcyjne, no bo oczywiście są takie no można by powiedzieć, że nie wiem, ETF na Mch Futures jest syntetyczny, tak? No jakby się tak uprzeć, bo sposób replikacji jego będzie nie wiem na przykład oparty na kontraktach terminowych. Ale jeżeli chodzi o europejski rynek to obecnie niespełna 20% mniej więcej co piąty, nawet co szósty bardziej ETF jest faktycznie z tak zwaną replikacją syntetyczną. I jeżeli chodzi o nowo powstałe ETFY na przykład w ostatnim roku, to mniej więcej 10% ETFów tych nowo powstałych ma syntetyczną replikację i one się będą pojawiały z różnych powodów, czy to kosztowych, czy efektywności podatkowej, czy na przykład też jest to jakiś sposób na to, żeby stworzyć jeszcze lepszy produkt. Przykładem jak chociażby będzie ETF Scalable, firmy Scalable na MSCI All Country World Index, który ma replikację tak zwaną hybrydową, częściowo syntetyczną, częściowo fizyczną, żeby tam te regiony portfela, które się da robić fizycznie, fajnie to robić fizycznie, tam gdzie lepiej ma to sens robić syntetycznie, syntetycznie, żeby w ten sposób móc całościowo wykręcić, mówiąc tak kolokwialnie, lepszą stopę zwrotu. I mówię to też dlatego, że hym yyy mocno analizując dane, które mamy od Morningstara, to wiem, że czasami nie ma takiej jasnej granicy, żeby powiedzieć, że to jest jurf syntetyczny albo jeszcze syntetyczny, a to już jest fizyczny, że czasami ta granica może być dość taka yyy zamazana. Więc te szacunki, o których tutaj wspomniałem, są takie powiedzmy, no po prostu są to szacunkowe dane. Natomiast mniej więcej tak to wygląda i i jak gdyby nic nie zapowiada na przykład, żeby ze względu na przykład obecnej zmienności szukać produktów z zabezpieczeniem walutowym. Znaczy jak gdyby nie rozumiem dlaczego łączymy te dwie rzeczy tutaj w tym pytaniu, bo to, że to chyba było dodatkowe pytanie jakby wydaje mi się, że no to jeżeli jeżeli to było dodatkowe pytanie, no to to zaraz się do tego odniosę. Natomiast jeżeli chodzi o o syntetyki, no to tutaj to sobie pewnie trwało i trwać będzie, bo bo są w Europie przypadki, gdzie to warto robić. Natomiast jeżeli chodzi o zabezpieczenie walutowe, będziemy całkiem sporo mówić prawdopodobnie w tym roku o tym jeszcze. M natomiast no to jest miecz obosieczny. Tyle bym w tym momencie powiedział, że są plusy dodatnie i plusy ujemne. A ty Grzegorz? Tak. No trudny temat. trudny temat, bo, bo żeśmy tam y poruszali pewnie już nie nie, nie raz jak to jak to wygląda, że za jak przeanalizujemy te powiedzmy ostatnie 25 lat nawet, to widzimy, że że z reguły te jednak jak nie mieliśmy zabezpieczenia walutowego, to ta stopa zwrotu była nawet wyższa. Tak. No przy tym ciężko powiedzieć, nie chcę być jakimś tutaj analitykiem i i przewidywać co się co się będzie działo. Jeżeli ktoś ma naprawdę teraz problem i widzi, że przy obecnych sytuacji co się dzieje z w Stanach Zjednoczonych na przykład można można próbować powiedzmy podzielić sobie to na pół. Jeżeli ktoś teraz na przykład ma jakąś ma robić jakiś rebalancing czy coś, to nie jest w tym, no to niech sobie kupi połowę z zabezpieczeniem, połowę besti i tak będzie wydaje mi się najlep. Ja osobiście nie jestem fanem zabezpieczania, ale jestem na przykład fanem tego, żeby mieć chociaż częściowo polskie akcje i i tu już wtedy dlatego chociażby nie chcę stosować zabezpieczenia w innych miejscach, bo jak mam polskie akcje, polskie aktywa, no to już mam powiedzmy ekspozycję gdzieś na polskiego złotego. A a to wahania dolara czy euro w krótkim okresie, nawet liczonym w latach, dla mnie to jest bez znaczenia. Ale to jest też mocno i kwestia indywidualna zarazem, więc będziemy do tego tematu wracać. Piotr pisze: "ETFY o o ETFY oparte o ESG", czyli te ETFY z dbałością o środowisko, tam corporate governance i i pyta jak ogólnie to wygląda, bo jak rynek reaguje na takie cuda, bo w Polsce Piotr pisze, że raczej słabo, w Stanach Zjednoczonych i Europie nieco lepiej i czy w perspektywie kilku lat może się to rozwinąć. Ja powiem tak, przygotowywałem taką prezentację chyba do Artura na pasywną rewolucję w zeszłym roku, gdzie przynajmniej wtedy, no ale to w sumie jeszcze ile? Pół roku temu, ponad pół roku temu wychodziło, że w w Stanach Zjednoczonych jak gdyby pęd na te ESG trochę wygasł w Europie nieco mniej. Natomiast jest to nadal jakieś narzędzie marketingowe, przynajmniej dla niektórych grup klientów. I to jest próba po prostu wyciągania, znaczy może to jest źle powiedziane pieniędzy od klientów, ale jeżeli ktoś na przykład z różnych przekonań nie zainwestowałby, strzelam taki przykład bardzo obrazowy w S&P 500, bo są tam jakieś spółki, które nie spełniają tych norm ESG, ale za co zainwestuje w ESG, to no to lepiej, żeby zainwestował w ogóle i dzięki temu ESG w ogóle mógł mieć coś w portfelu, niż gdyby taka osoba miała miała nie inwestować w ogóle. Tak, także to tak to jest. Natomiast z tym SG no to jest trochę tak czasami różnie powiem w tym sensie, że że już teraz nie pamiętam, ale jaka to konkretnie była spółka, ale ale były były takie sytuacje, gdzie gdzie spółki, które no mają no już na pierwszy rzut oka bardzo niewiele z SG wspólnego, to jednak były dokładane do ETFów, które mają ten tę etykietę ESG tylko dlatego, że taki jest marketing, że że dzięki temu łatwiej sprzedać. Tak. No tak. Też mi się wydaje, że że był ten bum. powiedzmy te ostatnie lata było, teraz po wydaje mi się, że po wyborze Donalda Trumpa jakby to troszeczkę siadło y ten ten hype na na właśnie na na odnawianą y odnawianą energię i takie rzeczy jakby siadły, ale to nie nie wiadomo. Może za kilka lat to się wszystko odwróci, znowu będziemy będziemy mieli jakby powrót do tego. Ciężko powiedzieć, ale tak jak mówiłeś, jak ktoś dla kogoś to jest wyznacznikiem, żeby zainwestować w ogóle, no to czemu nie? No właśnie tak sobie teraz w międzyczasie zauważyłem tutaj notatki, które wcześniej zrobiłem, że analitycy Morning Star przewidują, że w 2025 co trzeci ETF doda do nazwy sobie na przykład ECO, nawet jeśli będzie inwestował w firmy naftowe. Tak przykład fundusz Green Carbon Heroes skupiony na producentach plastiku. No ale ESG to jest coś nowego. Będzie organik jakiś, no nikt nie wie co to znaczy, ale wszyscy to kupują. No więc no marketing no po prostu trochę tak jak ze Smart Beta. Czasami bywało, że tam dużo fajnych rzeczy w Smart beta powstawało znów nie wchodząc w szczegóły, ale ale później jak się okazuje, że że w tym morzu fajnych rzeczy to znaczy w tym w tym morzu tych produktów to jest tam niewiele fajnych rzeczy, a reszta to to jest po prostu tylko i wyłącznie czysty marketing. Krzysztof pyta jaki jest czas życia ETFów i czy są jakieś statystyki roczne jeżeli chodzi o coś takiego i ja trochę tutaj też ten temat sobie przeanalizowałem y generalnie w takim dużym uproszczeniu Morning Star podaje, że czas życia takich ETFów przynajmnie w Stanach Zjednoczonych to jest uwaga i to jest to to jest tylko to trzeba będzie rozwinąć około 5 lat to jest niska niska czas, ale to jest coś, co niewiele mówi, dlatego że większość ETFów, które zaniżają tę średnią życia, to są ETFy lewarowane, odwrócone, jakieś bardzo ryzykowne. A co powoduje, że ETFY są zamykane, no przede wszystkim, znaczy najważniejszym czynnikiem, który powoduje, że ETF jest zamykany, no to jest powód biznesowy, czyli że ETF nie zebrał odpowiednich aktywów. No więc ten biznes się nie spina. Tak jak to jak byśmy otwarli sobie sklep, nikt nie chce do tego sklepu przychodzić, no to no to go zamykamy. Podobnie ztfem. Jak jak będziemy mieć produkt, którego nikt nie chce kupić, no to go no to no to przestaniemy ten produkt oferować. Natomiast te lewarowane produkty odwrócone, one mają tę dodatkową trudność, że tam może się zdarzyć tak, że nawet jak produkt jest w sensie technicznym okej, ale trafi w zły okres i przez x lat ma dużą stopę zwrotu, to może się okazać, że po prostu te to AUM, czyli ta aktywa też tak mocno spadną, że ten biznes się też nie spina. I do tego samego dochodzimy, że znów aktywa. Yyy, ale jeżeli chodzi o takie ETFY akcyjne, zwłaszcza dobrze zdywersyfikowane na takie szerokie indeksy, nie wiem, S&P 500, tak dalej, to tutaj czas życia tych yyy tych ETFów jest liczony często, wręcz już teraz w dekadach i są już takie ETFy. A więc yyy generalnie zasada jest taka, że im dłużej ETF jest na rynku, tym jeżeli mamy alternatywy, no to tym prawdopodobnie lepiej w tym sensie, że nie będzie on raczej zamknięty. Przy czym też, żeby była jasność, to, że ETF jest zamykany, to to nie jest tak, że my tracimy pieniądze, które tam były zainwestowane, tylko no to może rodzić pewne komplikacje. No bo może na przykład na rachunku opodatkowanym spowodować, że będziemy mieć jakąś jakiś podatek do zapłacenia. No i później musimy też te pieniądze gdzieś w coś innego zainwestować. Grzegorz, masz jakiś jakoś komentarz dodatkowy? No nie patrzyłem na żadne statyki, także muszę ci uwierzyć. Ale jak ktoś by bardzo chciał, znaczy w sensie ty Krzysztof to bez problemu sobie wyklasz Morning Star. zajmuje się tymi rzeczami na bieżąco. Y, co prawda bardziej rynkiem amerykańskim, ale ale na bieżąco, także ja nie chcę już tutaj zamęczać nikogo statystykami. No i wreszcie barista pyta, że szuka ciekawych alternatyw dla ETFU SCHD, ale żeby było dostępne w Unii Europejskiej. I tutaj Medyceusz odpisał, że nie ma bezpośredniego odzorowania, ale podobnie zachowują się i tutaj wymienił EUNL, DGRA, UB5 i WTDM. A ja jeszcze do tego dopowiem, że poza tym, że się zgadzam z tym co napisa napisał Medyceusz, to jak nawet sobie wejdziemy na SCHD ETF na portalu u nas, to tam możecie sobie zobaczyć sekcję zobacz ranking podobnych ETFów i to jest ETF amerykański i tam później jak już wejdziecie sobie na ten ranking to tam macie przycisk przełącz się na europejskie i zobaczycie już też odpowiedniki europejskie. Więc to jest fajna metoda jak znaleźć odpowiedniki na przykład z amerykańskich na europejskie. Nie zawsze to działa, bo nie zawsze da się to tak mapować jeden do jeden, ale ale jest szansa, w tym przypadku to zadziała. A możecie też sobie po prostu wejść na rankingi ETFów, czyli menu rankingi i wybrać ETFY tak zwane tematyczne, taka grupa i tam macie ETFY, spółki dywidendowe czy na przykład spółki value, czy inwestujące w wartość. No i nawet jak to nie jest jeden do jeden, to co ty pytasz to już jest coś, co będzie gdzieś tam blisko w tym w tym obszarze. Wiem, że Grzegorz coś przygotował w tym temacie, ale nie mam tego slajdu do pokazania, więc Grzegorz może skomentuj. Znaczy tam jakby poleciłbym też może zamiast, bo tam jest to to co barista o co barista pyta, to pyta o specjalnie dla spółki dywidowe dla Stanów Zjednoczonych. Można rozważyć, jest jakiś pewien ETF na spółki dywindendowe globalne, co co też jest dodatkowym jakby dodatkową dywersyfikacją, jeżeli chodzi o te spółki dywidendowej. Mamy go w Mamy go w postaci akumulującej i wypłacającej. Choć wydaje mi się, że jak ktoś już decyduje się na taki ETF, no to chyba chodzi mu o to, żeby te dywidendy były wypłacane i żeby mu te pieniądze na żeby te dywidendy wchodziły mu na na rachunek. Nie wiem, prawdopodobnie nie jestem fanemid inwestowania. Narażasz się Grzegorz tutaj? Ja też nie, ale tak wiem, że dywidendy się cieszą. Znaczy, no może też kiedyś zrobimy jakiś odcinek ku temu, tak? Bo, bo są dobre powody. Jest spokój, jeżeli komuś to pomoże behw realnie, że będzie dostawał te stałe, stałe pieniążki na konto i będzie się cieszył. Tylko musi wiedzieć, że to nie są pieniądze za darmo, bo bo ta dywidenda jest odcinana od kursu, bo poza tym jeszcze musimy zapłacić za to podatek, także suma sumarum zarobimy mniej. No nie są to pieniądze gdzieś tam ekstra, tak? tylko to y natomiast y natomiast y z powodów czysto behawioralnych może być to dobry powód do tego, żeby te dywidendy mieć. Ja ostatnio słuchałem Bena Felixa Rational Reminder i tam oni podawali taki przykład, że zwłaszcza w okresie oni tam podawali jak jesteśmy na emeryturze, jesteśmy w okresie no konsumowania tego kapitału, to że łatwiej psychologicznie jest ludziom wydać dywidendy, czyli gotówka, która im spływa, niż sprzedawać coś. Oczywiście to jest czysto behawioralne, bo ja osobiście znów i te nawet na nawet na emeryturze wolałbym akumulujące akumulujące ETF i wypłacić sobie samemu w cudzysłowie dywidendę sprzedając tyle ile potrzebuję, a nie tyle ile ktoś decyduje, że mi wypłaci. No ale tak to jest. Ktoś, ktoś myśli, że cały czas ma tak samo jak emerytatura będzie przychodziła na konto, tak samo będą przychodziły dywidendy. Także to jest jakby taki dodatkowy, że ktoś dostaje wypłatę. Tak cały czas. Także ja to też absolutnie rozumiem. nawet jeżeli ja jestem inną osobą w tym zakresie. Także na dziś to tyle. Dziękujemy za uwagę. Trochę się dzisiaj nagadałem nagadałem i i może przynudzałem już momentami. Nie wiem. Nie nie nie oglądałem ciebie, Grzegorz. Czy tam przysypiałeś mocno w trakcie? Nie, nie radziłem sobie także okej. Miałeś dobrego snusa. Dobrze. Okej. To nic. W takim razie dziękujemy za dzisiejszą za dzisiejszy czas spędzony z nami. Ten odcinek będzie też w wersji podcastowej, więc jak ktoś lubi bardziej słuchać, to to zapraszamy. No i zapraszamy oczywiście tak na portal atlazf.pl. Dobrego inwestowania życzę. Wszystkiego dobrego. Trzymajcie się. Bye bye. [Muzyka]









