ETF w portfelu: Strategie inwestycyjne ekspertów z branży
Odkryj, jak profesjonaliści z sektora finansowego budują swoje portfele z wykorzystaniem ETF-ów. W trakcie debaty na Konferencji ETF DAY 2025, eksperci dyskutują o kluczowych aspektach inwestowania pasywnego i aktywnego, podkreślając znaczenie długoterminowej perspektywy i zarządzania ryzykiem.
Debata skupia się na pytaniu, czy timing wejścia na rynek ma znaczenie w erze historycznych szczytów, jak S&P 500 powyżej 6600 punktów. Mirek argumentuje za pasywnym podejściem, wskazując, że czekanie na idealny moment może generować koszt alternatywny – utratę potencjalnych zysków z wieloletnich cykli hossy. Historyczne dane pokazują, że indeksy rosną w perspektywie 10-20 lat, czyniąc ETF-y na szerokie rynki atrakcyjnymi dla emerytów i długoterminowych inwestorów.
- Pasywne inwestowanie: Niezależnie od ATH, regularne dokowywanie ETF-ów minimalizuje ryzyko nieobecności na rynku podczas kluczowych dni wzrostowych.
- Aktywne podejście: Emil podkreśla, że dla krótszych horyzontów (1-3 lata) timing jest kluczowy, ale psychologia często blokuje wejście – czekanie na spadki kończy się stratami z powodu strachu.
- Zarządzanie ryzykiem: Sobiesław radzi dostosować portfel do osobowości inwestora, uwzględniając obligacje jako stabilizator dla krótkich terminów i rebalancing dla zmiennych warunków makroekonomicznych.
Eksperci zgadzają się, że emocje to największy wróg – statystyki pokazują, że łapanie dołków i szczytów rzadko się udaje nawet profesjonalistom. Dla początkujących z 100 tys. zł, rekomendują all-in w pasywnych ETF-ach przy wysokim apetycie na ryzyko, lub transzowe wejście z buforem gotówki dla aktywnych strategii. Omówiono też ETF-y na obligacje (stałe vs zmienne oprocentowanie) i spółki dywidendowe na GPW jako źródło stabilności.
Idealny materiał dla inwestorów szukających równowagi między pasywnością a okazjami rynkowymi. Dowiedz się, jak uniknąć pułapek behawioralnych i budować portfel odporny na korekty, w tym prognozowane 5% spadki po decyzji Fed.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
[Muzyka] [Muzyka] ETF w portfelu, czyli jak inwestują osoby z branży. Zapraszamy na ostatnią debatę w trakcie naszej dzisiejszej konferencji właśnie poświęconej ETFom, choć nie tylko o ETFA. Oczywiście tutaj dzisiaj będziemy mówić cztery osoby bardzo mocno związane ze światem finansów, bo ja w sumie też uważam, że trochę jestem i będziemy rozmawiać sobie o tych wzorowych portfelach. być może panowie nie będą się tutaj dzisiaj ze sobą zgadzać, no bo niektórym inwestowanie pasywne nie odpowiada, inni z kolei nie do końca preferują aktywne inwestowanie. No i może rozpoczniemy od razu od tematu bardzo ciekawego. Mirku, pytanie do ciebie. Jak to jest? To trochę w kularach rozmawialiśmy, że jesteśmy na szczytach historycznych. S&P powyżej 6600, NASDAQ bardzo wysoko, DAX teraz troszeczkę schłodzony, ale też blisko ATH. No a ty mi powiedziałeś, że to nie ma żadnego znaczenia, bo inwestor pasywny i tak powinien teraz zajmować pozycję. Tak, w podejściu pasywnym rzeczywiście nie jest aż tak ważne to, kiedy my zaczniemy inwestować i szukać tego idealnego momentu do wejścia w inwestycje, gdyż ostatniach cykl koniunkturalny w Stanach Zjednoczonych trwał aż 10 lat i przy takim podejściu, jeżeli czekalibyśmy na głęboką hossę, no to moglibyśmy mieć tak zwany ten koszt alternatywny, że rynek nam po prostu odjechał. Yyy, ale to oczywiście najważniejsze jest dla inwestorów yyy stosujących właśnie strategię pasywną, myślących o długoterminowych inwestycjach, na przykład na emeryturę, a nie inwestorów, którzy myślą w perspektywie godziny, bo czasami i też o takich interwałach przecież zawierane są transakcje spekulacyjne czy dniowych, dniowym trzymaniu pozycji. Także taki koszt alternatywny bycia nie w rynku może nas dużo więcej kosztować niż to, że kupimy ewentualnie na szczycie, co też jest tak samo mało prawdopodobne, jakbyśmy kupili idealnie w dołku przy korekcie. >> Okej, to też jeszcze podpytam. Ja ostatnio w jednym ze swoich programów użyłem takiego sformułowania, że nie do końca lubię gości, którzy mówią tylko: "Kupuj, kupuj, kupuj, kupuj" i kompletnie nie zwracają uwagi na inne okoliczności rynkowe no a ty trochę tak mówisz: "Kupuj, kupuj". No i teraz pytanie to w takim razie czy dajesz 100% że za 20 lat ci, którzy kupią dzisiaj no jakiś nie wiem ETF na przykład zawierający najpopularniejsze, najmocniejsze rynki, rząd będzie wyżej zarobią na nim. Tak, jeżeli nawet mowa o prawdopodobieństwie, to jest bardzo wysokie prawdopodobieństwo, że tak będzie. Historycznie nawet patrząc na indeksy, nie najdłuższy okres kiedy rzeczywiście stopa zwrotu nie była dodatnia, to coś około 10 lat. Więc jeżeli mówimy w perspektywie i to też konkretnych rynków, czyli na przykład Stanów Zjednoczonych hoskomu z z 2000 roku, później rzeczywiście po tej po tych spadkach długo indeksy odrabiało, natomiast jest to okres 10letni, więc z dużym prawdopodobieństwem rzeczywiście można powiedzieć na chociażby na danych historycznych, że za 20 lat będziemy indeksy będą rzeczywiście dużo, dużo wyższe i w takiej perspektywie rzeczywiście takie inwestowanie pasywne w takim podejściu, że nie interesuje nas moment wejścia, ma ma sens. >> Emiliu, a ty jak uważasz? Bo ja na przykład dzisiaj czytałem, że analitycy JP Morgan stawiają najbardziej popularny scenariusz po dzisiejszym Fedzie, czyli obniżka 25 punktów bazowych plus gołębie, nastawienie Jerome Powela i mówią, że to może nawet jeszcze pozwolić na chwilowy wzrost, ale później spodziewają się 5%ow korekty w USA. I teraz pytanie do ciebie. Czy ty też jesteś zdania, że patrzysz na rynek jako tylko i wyłącznie miejsce, gdzie inwestujesz bez przerwy, bez obserwacji tego, w którym jesteśmy momencie, czy raczej warto spojrzeć, czy przypadkiem nie mamy sygnałów przegrzania na oscylatorach, wskaźnikach i czy nie warto poczekać? No z jednej strony ulubiona, a z drugiej strony znienawidzona odpowiedź, czyli to zależy, bo no bo to jest tak, zgadzam się, jeśli chodzi o ten długi horyzont, zwłaszcza w kontekście akcji takich powiedzmy szerokich indeksów globalnych i tak dalej, no to jakby zgadzam się z tym, że jak mamy ten horyzont powiedzmy 10 lat plus, no to faktycznie mniejsze znaczenie ma to dokładnie kiedy wchodzimy. Ale jeśli ktoś ten horyzont ma krótszy typu na przykład nie wiem rok czy trzy lata, no to już moment wejścia może mieć bardzo duże znaczenie. Tak, no jakby prosty przykład jak ktoś, nie wiem wchodził w roku 2000, tak, w jakiegoś Nasdaka czy nie wiem w 2007 w S&P, tak? No to musiał trochę poczekać, zanim się y mu ten te straty odrobiły. Więc jak ktoś ma ten horyzont liczony nie w dziesiątkach lat, tylko w kilku latach albo albo nawet w krótszym okresie, y no to wtedy w tym momencie y ten tak zwany timing czy czy aktywne podejście do do tego, kiedy zajmujemy pozycję i jaką no jest szalenie ważne. Tak to to jakby i to myślę się pewnie co do tego zgodzimy. To jest jedna rzecz. Druga rzecz to jest kwestia trochę psychologii, bo ja znam inwestorów, którzy tak mówią właśnie, że oni to wejdą dopiero jak będą jakieś duże spadki, bo to będzie taki dobry moment, żeby wtedy wejść. Tylko mijają lata i ich dalej nie ma na rynku, bo to jest tak, że jak przychodzi ten duży spadek, no to wszędzie wtedy słyszymy i czytamy, że o Jezu, jak to jest źle i w ogóle koniec świata i tak dalej. Tak, ale to, że się człowiek boi, to jest naturalne. Natomiast chodzi o to, że no niestety taki inwestor, który powiedzmy chce na tym rynku faktycznie zarabiać i tak dalej, no to mimo tego, że się boi, ale powinien jednak pewne ruchy zrobić, a część ludzi tego po prostu nie robi, tak? No i w tym momencie czekanie na ten tak zwany idealny moment to jest w ogóle bez sensu, tak? Bo kończy się tym, że mijają lata, rynek poszedł do góry, a my jesteśmy dalej w blokach startowych. A jeszcze trzeci element to jest taki, że no możemy czekać na przykład na jakąś dużą korektę, ale nie wiemy kiedy ta korekta przyjdzie i nie wiemy jaka będzie. I to jest też tak, że okej, możemy mieć rację, że poczekamy na korektę na przykład nie wiem strzelam 15%, ona na przykład przyjdzie za rok, tylko że jak spojrzymy sobie to te 15% wtedy od szczytu za rok to i tak będzie na przykład wyżej niż dzisiaj, tak? Czyli i tak będziemy kupować, że tak powiem, wyżej niż byśmy dzisiaj po prostu weszli, nie? Bo tego nie wiemy. No nie wiemy jakby kiedy ta korekcja się wydarzy i z jakiego poziomu i i gdzie spadam. Więc tak podsumowując y ja jestem zwolennikiem tak naprawdę połączenia jednego z drugim. To znaczy jeśli ktoś stwierdza, że nie wiem chce mieć w portfelu akcję, to niech jakąś część zawsze w portfelu tych akcji tam obojęnie, czy to mówimy o akcjach bezpośrednich spółek, czy ETFAach, czy cm czymkolwiek, ale niech po prostu ma w tym portfelu. A częścią tego portfela jak chce, to może sobie wtedy aktywnie jakoś po prostu grać, tak? No i to jakby to jest generalnie taki sposób, który no jest stosowany w ogóle przez wiele instytucji, fundusze różne inwestycyjne. Yyy, czyli nie wiem, mamy jakąś tam modelową, nie wiem, zaangażowanie w akcję załóżmy, nie wiem, 80%, no i raz mamy tej akcji trochę więcej, raz mamy trochę mniej, tak? I to uważam w długim terminie jest y dla kogoś to w ogóle dopuszcza takie bardziej aktywne podejście, myślę zdecydowanie najlepsze rozwiązanie. Jasne, >> bo, bo przepraszam, bo tylko ostatnia rzecz. Liczenie na to, że trafię idealnie w górkę albo że trafię idealnie w dołek, to się nie sprawdza. >> To się naprawdę nie sprawdza. >> Chyba, że kto ma 100 zleceń poustawianych w kolejce. >> No ale nie wiem, >> jakimi przeskokami. Którymś trafi. Statystyka jest bezlitosna. No jak popatrzymy na rynek amerykański, statystyka jest bezlitosna. Generalnie jakby granie na to, że my złapiemy górkę na tym rynku to jest prosta droga do tego, żeby po prostu ponosić straty, więc to się po prostu nie sprawdza. >> Jasne. To teraz sobie sławie pytanie do ciebie, bo też chciałbym, żeby taki profil każdego z was już wstępny nasi inwestorzy i widzowie poznali. Czy ty preferujesz właśnie inwestowanie pasywne, a może aktywne? A może taki trochę misz masz i dlaczego? Ja patrzę z kilku perspektyw jako szef doradztwa mam różnych klientów, różne typy klientów i osoby fizyczne i TFIOFE i ja mam wrażenie, że trochę dyskutujemy czy nasze nasza dyskusja jest trochę jak ja za samochodem i pytanie czy patrzymy w lusterko wsteczne czy patrzymy do przodu. W tym sensie, że łatwo możemy wytłumaczyć aha no to właśnie nie wiem Bitcoin czy tam NADAQ wzrost od 2009 roku, 16 lat. I okej, ale jak będzie wyglądało następny rok czy tam 5 lat do końca nie wiemy. A z drugiej strony inwestowanie jest trochę też jak jada na słoniu. W tym sensie jak wszystko się dobrze dzieje to tym słoniem łatwo kierujemy, wszystko jest elegancko cacy. Ale jak są coś jest idzie nie tak niezgodnie z planem to się włoż włącza nam się móżdżek czy małapi gadzi mózg i ten słoń zrywa się z uwięzi i taranuje wszystko. W tym sensie w okresie bestsy czy bardzo negatywnych zdarzeń włączają się emocje i moje podejście jest takie żeby czy staram się z inwestorami żeby każdy sobie wypisał co jest dla niego istotne. być może okej, planujemy inwestycje przez 20 lat, inflacja będzie nam będzie wspierała naszą stopę zwrotu, ale w międzyczasie możemy zachorować, coś się wydarzy, że będziemy potrzebowali szybciej tych środków, to warto sobie przygotować powiedzmy tego, obniżyć swoje oczekiwania co do stopy zwrotu, no bo wtedy szybciej będziemy jakby bili swój benchmark czy swoje oczekiwania też by pewnie być będziemy brali mniejsze ryzyko na portfel, czyli że tak się wyraża, że ten sen będzie spokojniejszy. Y, no i trzecia czy może też istotna kwestia yyy już powiedzmy przed chwilą przed chwilą rozmawialiśmy o bufecie to czas. czas powoduje czy ten procent składany jak spokojniej powtarzamy to to ta kwota ostatecznie na koniec jest będzie duża i też no pytanie ile co miesiąc odkładamy na na ten portfel w tym sensie że okej ja daję typy do portfeli miesięcznych czy to technicznych czy fundamentalnych i powiedzmy te stopy z są ostatnio zacne a to wynika Czy moja zmiana trochę czy poprawa stóp zwrotu wynikała ostatnio moim zdaniem wynika z tego, że stwierdziłem, że kilka procent miesięcznie na plusie starać się, żeby nie ponosić strat, bo jak ponoszę stratę, to muszę jakby dużo bardziej się postarać czy namachać, żeby odrobić to i wyjść na plus. Także tak, no trochę z innej strony spojrzałem czy odpowiedziałem niż niż panowie. A wydaje mi się, że no na pewno trendy, które są teraz kiedyś się skończą i będą inne branże grane. Tylko ciężko powiedzieć, które dokładnie. Także też warto tak elastycznie podchodzić i może co jakiś czas weryfikować ocenę. Przy czym ta y to częstotliwości weryfikacji zależy od yyy od od nas samych. No bo ktoś może codziennie, ktoś może co tydzień, co miesiąc, co pół roku albo co rok. Także tak yyy to bym tak zniuansował y odpowiedź. >> To jeśli mogę. Oczywiście, jasne, jasne. >> To jakby tak dopowiadając, y, to powiedziałbym jeszcze tak, że jeśli mówimy o takim pasywnym podejściu, że nie ma znaczenia kiedy kupujemy, bo regularnie do jakby dokładamy tego naszego kapitału, to pamiętajmy, że to fajnie działa, jeśli mówimy o jakichś szerokich indeksach giełdowych. Natomiast to zupełnie może nie zadziałać, jeśli myślimy na przykład o konkretnej spółce albo o konkretnej branży, bo ja jestem w stanie znaleźć przykłady takich rzeczy, które na przykład przez 20, 30 lat spadły, tak, a nie wzrosły i niezależnie jakbyśmy, że tak powiem, dokupowywali to i tak dalej, to i tak bylibyśmy, że tak powiem, w plecy, mówiąc kolokwialnie. Tutaj Mirku zanim zadam tobie pytanie ty nie miałeś na myśli inwestowania pasywnego w akcje >> od jako w szeroki indeks właśnie tak naprawdę no tutaj w DNA podejściu pasywnego no jest to że nie szukamy właśnie tych perełek spółek i jednej nawet branży, tylko kupujemy szeroki indeks. Więc rzeczywiście tylko w takim podejściu. >> Dokładnie. I druga ważna rzecz, moim zdaniem bardzo ważna rzecz to jest taka, czy my mówimy o inwestowaniu pasywnym w tym sensie, że dzisiaj mamy jakiś kapitał, jednorazowo go inwestujemy i to jest koniec, tak? Czy mówimy o podejściu takim, że dzisiaj zaczynamy i regularnie sobie coś dokładamy, bo to są zupełnie dwie różne rzeczy, tak? Bo przy takim systematycznym dokładaniu to ja się zgodzę, że jakby ten moment jakby rozpoczęcia tego no nie ma faktycznie aż tak dużego znaczenia. Natomiast jeśli ktoś ma na przykład zbudowany kapitał, dzisiaj wchodzi na rynek i wie, że nie będzie miał więcej tego kapitału, tylko ma tylko tyle co ma, no to znowu dochodzimy do tego, że ten punkt wejścia no jest ważny, tak? >> Ale to jest właśnie też na to inne rozwiązanie tak naprawdę no część obligacyjna, tak? Bo jeżeli właśnie rzeczywiście jeżeli na przykład inwestujemy w perspektywie dwóch lat i tylko na samym początku zainwestujemy dużą kwotę, to rzeczywiście za d lata nie wiemy co się stanie. albo będzie wyżej, albo albo stracimy. Dlatego ten komponent obligacyjny jest właśnie tym stabilizatorem, że jeżeli mamy krótszy termin, to jednak nie wszystko w akcję, tylko tak naprawdę część obligacyjną, bo jest to krótki termin i tylko w takim właśnie rozwiązaniu ma to sens. Przy czym to teraz ja może ciekawe czy to samo się myślę, że tak, ale >> ja akurat kilka mi wątków przyszło do głowy, bo te obligacje są ciekawym ostatnio czy bardzo ciekawym elementem, no bo miały czy spadają stopy w Stanach. Być może no dzisiaj się przekonamy, czy będzie 25, czy może jednak 50. No ale powiedzmy te ostatnie czy wydarzenia makro wpływają na krótki koniec krzywe i i tam widać, że rentowności spadają, czyli ceny obligacji rosną. To jest fajne, ale z drugiej strony 30letni czy amerykańskie czy japońskie obligacje no rentowności rosną i to bardzo wpływa na stopę zwrotu. Także tak czy obligacja stał, czy indeks obligacji stałokuponowych, czy ETF na obligacje skarbowe stałoprocentowe na przykład, czy jednak zmienne oprocentowanie. Także tutaj ten timing, no może mieć znaczenie. pytanie, czy robimy tak zwany rebalancing, czy co jakiś czas tam zmieniamy wagi, czy dokupujemy inne elementy, inne instrumenty, czy powiedzmy, no tak pasywnie kupujemy, czy tam dokładamy kwotę, ale kupujemy tą samą strukturę portfela, no to tutaj już jest wydaje mi się duże pole do dyskusji, >> tak? Ale też mamy duży wybór tak naprawdę właśnie, która który koniec krzywej rentowności. Jeżeli to jest znowu na krótki termin, no to wiadomo, że obligacje 10oletnie będą miały bardzo wysoką zmienność i to nie jest najlepsze rozwiązanie, jeżeli chodzi o właśnie krótkie terminy. Natomiast ten portfel obligacyjny, ta część obligacyjna właśnie powinna być tym stabilizatorem. Oczywiście właśnie obligacja, obligacja nierówna, bo mamy higheldy, które zachowują się praktycznie tak samo jak akcje czy szeroki indeks i zmienność jest ogromna. A mamy krótki koniec krzywej, gdzie no dużo się nie wydarzy, zwłaszcza przy tego typu kuponach, które mamy teraz. Tak. Tylko w tym wszystkim to ważne jest to, żeby ten nasz inwestor to wiedział, że są różne te rzeczy, tak? Bo niestety jak my mówimy ogólnie, kategoria obligacje, no to okej, dla niektórych osób to jest jakby oni wiedzą, że są różne rodzaje obligacji i tak dalej. Dla niektórych to jest jedno po prostu tak jakby jest jedna obligacja jakby jako w cudzysłowiu bezpieczny instrument. Y no co nie musi wcale być niestety prawdą. Tak. I >> ale dotyczy to tak samo akcji, części akcyjnej. Jeżeli wybieramy już akcje to zakładamy, że inwestor też już trochę wie o tym. >> No tak. Tylko przy akcjach chyba wszyscy inwestorzy nawet niedoświadczeni czują, że tam jest ryzyko, nie? Mam wrażenie takie nieodparte, że zdecydowana większość osób nie czuje, że tam jest ryzyko, a tak naprawdę potrafi być to bardzo duże. >> Pokazało to przy zerowych stopach procentowych. >> Tak. I to jest na przykład to jest taki case, który ja czasami też pokazuję, że ktoś kto na przykład, nie wiem, w roku powiedzmy 20 kupił sobie na przykład ETFa na długoterminowe obligacje, tak? No to on do dzisiaj jest w plecy tak naprawdę. Tak, mimo tego, że stopy już nam tam zaczynają spadać i tak dalej, ale on do dzisiaj jest w plecy i tak naprawdę nie wiadomo ile jeszcze będzie musiał w ogóle poczekać, żeby to odrobić, tak? No bo no zakładam, że do poziomu 100% y wysokości zero raczej nie wrócimy, a na pewno nie prędko. Więc ten okres oczekiwania na w cudzysłowiu bezpiecznych instrumentach okazuje się, że potrafi być bardzo, bardzo długi. >> No to dobrze panowie, praktyka w takim razie, bo tutaj chyba ty uwzględniłeś już to, jak inwestor będzie do tego podchodził. czy ma na początku jakąś pulę gotówki do zainwestowania, czy będzie ewentualnie coś oszczędzał i dobierał sobie jakieś tam pozycje. No to Mirku, pytanie do ciebie, bo twoja metoda na razie wydaje się, że jest niezawodna, tak? Z racji tego, że mówimy o tym długim horyzoncie czasowym i o tej wręcz gwarantowanej, określonej stopie zwrotu, ale dodatni mam 100 000 zł. Nie będę pytał w co konkretnie zainwestować, ale czy zainwestować dziś, czy na coś czekać. Jeżeli czekać, to na co? Jak uważasz? od razu mi się lampka zapaliła, że mam jakiś tutaj przepis na sukces. Tak oczywiście nie jest. Na rynkach yyy zawsze występuje zmienność. Natomiast w takim przypadku no trzeba było sobie odpowiedzieć na podstawowe pytanie, czyli ja bym potrzebował więcej informacji na jaki okres jest ta inwestycja >> dowolny. >> Dowolny na jakie ryzyko jesteś, jakie jesteś w stanie zaakceptować. >> Zawsze co polecisz. Mhm. Więc to to jest y często taka rozmowa, że właśnie potrzebują tej informacji, bo jeżeli rzeczywiście mamy do czynienia z osobą, która bardzo dobrze zarabia i dla niej 100 000 to jest kolejna rzecz, którą sobie dywersyfikuje na przykład z portfela nieruchomości albo albo nie wiem z kryptowalut i to jest jego trzeci, piąty portfel i dla niego na przykład 20% straty tego tego majątku to jest nic. No to mamy do czynienia z zupełnie innym yyy inwestorem i tam część akcyjna szeroka oczywiście yyy właśnie w ETFach powinna być większa. Natomiast jeżeli to są środki osoby, która zbiera na mieszkanie jako wkład y własny albo gdzieś tam, to dla niego 5% to będzie za dużo. Więc bez tych informacj, >> zdecydowanie to są środki, które mogę stracić, nie mam z tym żadnego problemu, ale nie będę już nic dokładał, bo już więcej nie oszczędzę w swoim życiu. Horyzont dowolny, ale właśnie kluczowy problem, który chcę chcę zbadać, czy wszystko all inone teraz, czy transzami na przykład za pół roku kolejne 25, 25, jakbyś jakbyś powiedział w kontekście właśnie stricte pasywnego długoterminowego inwestowania. Tutaj na pewno starałbym się wyczuć właśnie te wszystkie niuanse. Jeżeli inwestor miałby apetyt na ryzyko, to bym mógł zarekomendować teraz wszystko. No z tego powodu właśnie ryzyko niebycia w rynku. Tylko przy założeniach, że to są właśnie AP ryzyko jest zgodne z profilem klienta, czyli tutaj już powiemy długoterminowo, to ta część ETFów akcyjnych mogła być rzeczywiście duża i rekomendowałbym może być w jednym czasie, bo istnieje coś takiego jak ryzyka niebycia w rynku. Są takie badania, które pokazują, że jak tylko trzy dni, najlepsze trzy dni w roku nie inwestowalibyśmy w dany indeks, to jego stopa zwrotu spada diametralnie. Czyli jeżeli nie jesteśmy w rynku nawet przez te trzy najlepsze dni w roku tracimy bardzo dużo. Dlatego tak przy dobrze dopasowanym portfelu do potrzeb inwestora, zaryzykowałbym takie stwierdzenie, że >> bez znaczenia, że jesteśmy teraz na ATH na rynkach. Takie jest podejście pasywne. Ja będę tego bronił, bo nigdy łapanie dołków nie wiemy, kiedy ono nastąpi. Fed dzisiaj co zrobi, nie wiemy. Będzie, jak to powiedziałeś sam pójdzie rynek w jedną albo w drugą stronę, w zależności jak odczyta tą tą decyzję. Czyli to my jesteśmy specjalistami. Często byśmy chcieli łapać te dołki i osiągać ponadprzeciętne stopy zwrotu. No ale badania pokazują, że to się nie udaje nawet specjalistom, którzy 8 godzin dziennie z zespołami analizują rynki i chcą pokonać ten rynek. Cała ta pasywna yyy rewolucja, o której możemy mówić, jest to właściwe słowo, no wzięła się z tego, że właśnie te długo długoterminowe stopy zwrotu specjalistów nie są w stanie pobić benchmarków. Dlatego szukanie dołka nie jest najlepszym. >> Emilu, sesja się jeszcze nie skończyła. Jesteśmy na żywo. Mogę tę spółwę teraz zainwestować całą. Tylko pytanie, czy to spółka, która dawniej produkowała ciasteczka, teraz drony, czy jednak coś innego? Nie, nie, ja oczywiście konkretnej spółki nie powiem, natomiast tak trochę chciałbym się odnieść, że paradoks jest taki, że dużo łatwiej jest wyczuć dołek niż znaleźć górkę. No i teraz jakby jeśli znaczy takie jest moje jakby doświadczenie też rynkowe, że jakby no przynajmniej ja dużo łatwiej jestem w stanie powiedzieć, że okej to pewnie jesteśmy w okolicy dołka i warto dokupić sobie. Natomiast wyznaczenie górki moim zdaniem jest bardzo trudne. I teraz i teraz momencik tylko teraz tak, żeby na tym dołku móc kupować, no to trzeba mieć za co, tak? No i teraz jakby są dwie metody, tak? Albo jak powiedzmy czuję, że jest dołek, to dokładam po prostu nową nowy kapitał, jeśli mam z czego oczywiście. No albo muszę ten portfel swój prowadzić w ten sposób, że zawsze mam jakiś buforj tak zwanej gotówki, bo to nie musi być czysto gotówka, może być, nie wiem, lokata, mogą być jakieś obligacje krótkoterminowe, cokolwiek, ale w sensie chodzi o to, że jak nam rynek na przykład, nie wiem, się przecenia 20% akcyjny, no to my mamy z czego dokupić po przecenie, tak? No a jak jesteśmy 100% na przykład w rynku akcyjnym zawsze zainwestowani, no to no to jak nie mamy tego dopływu z boku, tak, bo nie wiem tam z pracy czy z firmy czy z kąś tam, no to trochę nie wykorzystamy po prostu tych okazji, tak, takich nawet tych, które powiedzmy bylibyśmy w stanie zobaczyć, które które rynk >> A dopuszczasz sytuację, w której masz 100% środków zaangażowanych >> 99. Tak jakby tak patrząc przez historię moich portfeli to powiedziałem, że tak 99 to jest taki ma do którego doszedłem, bo zawsze jakiś tam malutki nawet na jakieś tam koszty i tak dalej rezerwę jakąś tam oczywiście zostawiam. Natomiast tak, były, były takie momenty, kiedy byłem bardzo przekonany do rynku i faktycznie było to bardzo wysoko. No ale są takie momenty, kiedy nie jestem aż tak do rynku przekonany i potrafię wtedy mieć to w zależności od portfela i od klienta, ale no tej gotówki potrafi być wtedy 5, 10, 15, 20, 30, 40%. Tak, no to w zależności od tam przyjętej strategii. >> Muszę cię jeszcze dopytać, zanim przejdziemy do kolejnej serii, bo powiedziałeś, że dołki łatwiej wyczuć niż szczyty. >> Tak. >> Jakie sygnały kluczowe, takie najprostsze, które myślę, że też może dostrzec inwestor indywidualny, ty dostrzegasz, które sugerują, że jesteśmy w okolicach dołka? >> No to zależy jakiego dołka, bo to też to nie znaczy nie ma jednego magicznego sygnału, tak? I to też pytanie, co rozumiemy przez dołek? Czy dołek rozumiemy jako krótkoterminową korektę, czy na przykład dla mnie takim yyy jakby bazowym poziomem to jest na przykład takie min 10% od szczytu. Tak jak ja na SNP widzę min 10% od szczytu, to mi już się zapala lampeczka, weź się zainteresuj bardzo tym rynkiem, bo może to już jest okazja, żeby kupować. I to mówimy o takich powiedzmy małych korektach. No oczywiście duża jakieś takie duże spadki, tak jak nie wiem, mieliśmy w kwietniu tego roku czy gdzieś tam, >> tak? No to to mówimy o już zupełnie innego rzędu jakby spadkach, no ale tam też wtedy dochodzą inne rzeczy, tak? Bo kwestia jaki jest wtedy sentyment, co się tam pojawia na rynku, no jakby no nie ma takiego jednego wskaźnika po prostu. I natomiast no na takie okazje znaczy uważam, że warto je wykorzystywać po prostu, tak? Jeśli jeśli widzimy, że się rynek mocno przecenił, y no to uważam, że mimo tego, że się nawet boimy i tak dalej, ale warto no chociaż trochę nawet sobie dokupić, no bo w perspektywie kilkuletniej raczej na prawie na pewno, że tak powiem, będzie to dla nas korzystne. Jeszcze tylko odnosząc się jedną rzecz, że to łapanie górek i dołków nie działa. I jakby tak statystyka rynku generalnie potwierdza, że to nie działa. Głównie przez to, że bardzo trudno jest tą górkę złapać. To jest jakby główny główny element. Natomiast no powiem tak, no wyniki moich portfeli, które prowadzę na przykład pokazują, że da się rynek pobić. Tak, to nie jest tak, że jakby ETF jest jednym jedynym rozwiązaniem, no bo jakby wyniki wprost mówią, że że można to zrobić. Zresztą wyniki tutaj y Sobiesława. No myślę, że tak samo. >> Sobiesławie, zanim się pochwalisz swoimi rewelacyjnymi wynikami, to jeszcze chciałbym ciebie dopytać o to samo. Zaraz sobie przejdziemy do takiej serii pytań, gdzie będzie określony budżet plus możliwość dopłacania jakby dodatkowych środków, na przykład w formie comiesięcznej oszczędności. Sobysławie, u ciebie bardziej właśnie aktywne zarządzanie, czekanie na coś, na jakiś, nie wiem, znak, grom z jasnego nieba, że to teraz musisz zainwestować, kupić, czy wchodzimy od razu? No właśnie ja próbuję się aktywnością wykazać czy wyróżnić takim podejściem aktywnym. Przy czym ja stosuję różne narzędzia, no bo z jednej strony patrzę technicznie tak upraszczając, ale też no mam zespół, który patrzy fundamentalnie też no mamy możliwość spotykamy się ze spółkami, czy bierzemy udział w konferencjach wynikowych. Także możemy kilka narracji sobie nałożyć i to powoduje, że mamy większe szanse, żeby ten tą mgłę odsiać czy ten tą tą niepewność. Nie zawsze, ale powiedzmy to jest jakaś tam gra prawdopodobieństw i wydaje nam się, że z większym prawdopodobieństwem to oceniamy im plus czy też minus. Yyy, zgodzę się z Emilem, że yyy jak są emocje, leje się krew, no to yyy w w jak była ta informacja o Hindenburg o Hindenburgu odnośnie LPu, no to ja wydawałem rekomendację kupuję za wcześnie zamknąłem, ale w dobrym momencie otworzyłem i rzeczywiście inwestorzy, którzy posłuchali mogli się wykazać czy mogli wykazać się stopą zwrotu dobrą. Tak, także raczej aktywnie przepraszam, ale z drugiej strony im dłużej patrzę na rynek to tym częściej używam powiedzmy patrzę na świece tygodniowe czy miesięczne i też patrzę czy dany zarząd jest wiarygodny, czy nie oszukał, czy tam nie rozminął się z co do y prognoz i to też tak jakby bliższe jest takiemu powiedzmy pasywnemu podejściu. Przy czym no to też jak jeżeli pasywnie to ja z taką dnutą rebalancingu, czyli coś się dzieje nie tak. Załóżmy, że no ostatnio były rewizje duże czy bardzo duże historyczne, jeżeli chodzi o rynek pracy w Stanach. No to to drapie się po głowie, czy przypadkiem tu już nie mamy takiego punktu przegięcia, jeżeli chodzi o rynek pracy. FET ma podwójny mandat, czyli stopy procentowe i przepraszam, inflacja, stabilne ceny i możliwie pełne zatrudnienie. No to pytanie, czy to nie jest taki makro punkt zwrotny. Tak. I a jeszcze tak odpowiadając, czy mamy koniec hossu u nas, no to właśnie tutaj jak zastanawiając się nad tą kwestią, no to okej, mamy bardzo mamy duży napływ inwestorów zagranicznych, czy też bardzo silnego złotego z 5 zł teraz na poniżej 3,60, no to ile już tutaj inwestorzy z zagraniczni mogli zarobić. Yyy, no a z drugiej strony ciągle mamy yyy, przepraszam za sformułowanie bid, jeżeli chodzi o debiuty yyy żeby to, no okej, można to nawet bardziej dosadnie nazwać. Czyli część inwestorów albo inwestuje w ETF, albo omija polski polski rynek yyy albo czekają na ciekawe debiuty. Także tak, rynek przy szczytach na ATH, a z drugiej strony okej, nie, nie zainwestuję 30 parę procent, prawie 40 wig. w szczycie w tym roku to jeszcze nie. Ef na Apple na na Polskę pierwsze miejsce na świecie to jeszcze nie to jeszcze poczekam. Także tak reasumując są momenty, gdzie powiedzmy te kropki się składają i akurat nie wiem podoba mi się załóżmy, że miedź albo dalej podoba mi się złoto, czy tam średnie spółki, ale na przykład trochę się boję czy zastanawiam się odnośnie banków. Także tak, to w zależności od pytania odpowiedź może być inna od od sektora. Także tak, ale są też momenty właśnie takie, że okej, no to z trendem kupuję większą kwotę za większą kwotę i i czekam. Także tak nie wiem czy to jasno przekazałem. >> Jasno. I od razu urodziło mi się kolejne pytanie, ale to Emil coś takie chciał. Ja tylko jedno słowo komentarza, bo, bo to jest trochę tak, jak ktoś yyy traktuje inwestycje jako taki element dodatkowy, bo nie wiem, ma biznes, ma robotę, ma milion innych rzeczy, tak? I on po prostu nie chce się tym zajmować, nie wiem, nie zna się na tym i tak dalej, no to ciężko takiej osobie rekomendować podejście aktywne, tak? No bo ona ani się na tym nie zna, ani nie ma na to czasu, ani chęci pewnie. Więc jedyną aktywność, którą może zrobić, no to powiedzmy korzystać z takiego, nie wiem, doradztwa, jak jak robi Sobiesław, czy czy robimy my. I to jest w zasadzie jedyne, co ona może zrobić w kontekście aktywniejszego jakiegoś podejścia do rynku. I dla takiej osoby pasywne podejście jest pewnie absolutnie najlepszym wyborem, tak? No a zupełnie inaczej mamy jak mamy osoby, które znają się, y mają chęć, mają czas być może, żeby się tym zajmować, no to wtedy im faktycznie można bardziej to aktywne takie podejście gdzieś prezentować i i być może na przykład dla nich to będzie bardzo fajne. Tak, no ja po swoich klientach ewidentnie widzę, że no po prostu jakby każdy z klientów jest inny i niektórym klientom podejście pasywne bardzo odpowiada. Niektórzy jak mówią o podejściu pasywnym to w ogóle absolutnie, że nie. W ogóle to ich nie interesuje. Oni muszą mieć aktywnych. Kropka. Tak więc jakby, no a oczywiście jest cała grupa pomiędzy można powiedzieć. >> Mnie zaciekawiło sobieławie to co powiedziałeś w kontekście tego, że na przykład widzisz, że coś cię interesuje tam wspomniałeś o złocie, załóżmy, wspomniałeś o akcjach LPP, które tam mocno y spadały o chyba około 40%. Była ta jedna sesja po raporcie niekorzystnym, później akcje bardzo szybko odrabiały straty. Kolejne sesji chyba było plus 20. No okej, ale to jest taki przykład bardzo szybki. To się wszystko dzieje w ciągu w zasadzie jednej, dwóch sesji. Czy tak samo jak wybuchła wojna na przykład, no to też była pierwsza sesja na VIIG 20 - 10 czy 11, kolejna plus 8 czy 9, więc to to było jakby szybkie wybieranie tych emocji. Później już jakiś tam trend się inny rysował, ale jak to jest, że mamy na rynku spółki dobrze wycenione, na które wy na przykład też jako doradcy nie zwracacie uwagi, a mamy spółki, o których wy nagle zaczynacie mówić i one waszym zdaniem mają jakiś możliwe upside. wydajecie pozytywną rekomendację, tam kurs może wzrosnąć o 40%. Czy co musi się wydarzyć, że na przykład taka spółka musi pokazać dobry raport albo jakąś dobrą umowę? Co się musi wydarzyć, żeby dana spółka waszym zdaniem okazała się niedocenioną przez rynek i z potencjałem do wzrostu? Mimo że no wcześniej na przykład takiego zania nie mieliście? >> To jest kilka kropek czy kilka elementów. No po pierwsze na pewno dobry marketing już tak upraszczając przyjście do telewizji okej to jest większa szansa, ale to już tak mocno uprościłem. Najprostszą rzeczą to po prostu jest lepszy by lepsze prognozy wynikowe, jeżeli chodzi o fundamenty. No takim casem historycznym no to był cet, który był zbity z ponad 300 zł na 30 na chyba był poniżej 30 zł i kilka rzeczy się musiało wydarzyć w tym sensie zrefinansowaniu zadłużenia. czyli leasing zwrotny magazynów, później spłata spłata kredytobiorców lepsze wyniki i to spowodowało, że inerze zaczęli myśleć a okej no to chyba nie zbańczy, no to okej, no to zaryzykuję, spróbuję. No to poprawa, jeżeli chodzi o fundamenty, patrząc od strony takiej, że tak się wyrażę, kreskowej, no to wyczerpuje się podaż i zwiększa się popyt i narośnie. Ale to też jeszcze nie wszystko, bo wspomniałem o spółce, ale też musi być o kwestia otoczenia w tym sensie, że jakby muszą być inwestorzy, którzy szukają tematów, które na których można zarobić, czy to będzie kapitał krajowy, czy też zagraniczny. W tym sensie, że Outlook na Polskę jest lepszy. Szukamy tematów z Polski, dobra, są napływy zagranicy, no to co jest płynne? No to banki, okej, a może to jakiś konsument? No to okej. No to w przypadku CCA to też jest istotny kurs walutowy w tym sensie USDPLN im niższy im złoty jest silniejszy dolar tańszy no to jest to wspiera marże bruto sprzedaży. W tym sensie spółka może taniej kupić kolekcje na dobre ceny zaproponować konsumentom konsument częściej może będzie kupował pokaże lepsze lepsze wyniki. Także to w zależności od branży kilka rzeczy w takim przykładowym, modelowym przykładzie musi się zadziać. A też no czasami ktoś to oczywiście no wydaje rekomendacje takim przykładem akurat w Noblu wydaliśmy jakiś czas temu rekomendacje na TOJE 1220 i rynek nie dowierzał, nie dowierzał, nie dowierzał. Kurs był tam koło 6 zł. Yyy, ja akurat wydawałem doradztwie na na tę spółkę rekomendacje. Yyy, yyy pokazały się rewelacyjne wyniki. Obroty były y w pierwszej dziesiątce, jeżeli chodzi o y tą tą piątkową sesję. Y podaż została, że tak się zjedzona, no bo były tam jakieś zlecenia ukryte na dużą liczbę akcji, to zostało, że tak przebite, no i kurs zaczął dynamicznie rosnąć. Także tak to też łatwiej się mówi, czy po fakcie to tak jakby powiedzieć. No ale też takim przykładem jest no nie wiem czy spółka Wercom, która sygnalizuje powiedzmy jakieś cele zwiększenia przychodów Ebidy. Imzy to kupują i ufają. No to może bym zaczął czy skończył takim najprostszym stwierdzeniem, że inwestorzy zaczynają ufać, ta pula inwestorów ufających się zwiększa. No i jeżeli to są silne ręce czy inwestorzy instytucjonalni, którzy potrzebują no podkładek czy rekomendacji, no to to zwiększa szansę, że te że że ten kurs będzie rósł. Chociaż takim nie wiem czy negatywnym, ale innym przykładem jest no po prostu tematy, że tak się wyrażę, które mogą zyskać na wojnie. Jeszcze nie ma raportu, a kurs spółki na B rośnie, pokazuje się raport, to jeszcze rośnie, ale już trochę mniej. Także tak to zależy od też od od rynku. Y, dlatego ta odpowiedź moja jest taka no dość taka barokowa. >> Kapitał spekulacyjny, ale to trochę tak brzmi. Ja jak słuchałem teraz swojej wypowiedzi, że faktycznie jeżeli masz szeroko otwarte oczy, potrafisz analizować fundamenty spółek w postaci właśnie poprawiającego się też czy otoczenia, czy sytuacji wewnątrz spółki, no to wręcz wydaje się, że masz gwarancję, że to pójdzie w tę dobrą stronę. Czy analityk może się pomylić? gwarancje. >> Jesteśmy na żywo. >> Oczywiście przy założeniu, że spółka, która te informacje powiedzmy przekazuje, też te informacje jakby podtrzyma, bo w tym roku mieliśmy przykład spółki, która podała szacunki wyników, a jak zrobiła emisję akcji, to te szacunki okazały się no rozwinięciem z w z >> Ale emisja się sprzedała dobrze. Yyy, także yyy no tutaj jesteśmy długo na rynku. No i yyy też no nasza taka rola, żeby trochę ocenić, czy tam nam nakłamają, nakłamali więcej, czy trochę mniej, czy tak trochę koloryzowali. Yyy, no bo później my stoimy przed klientami, się tłumaczymy. Także tutaj, y, żeby utrzymać stopy zwrotu zbliżone czy nawet trochę powyżej rynku, no to trzeba podchodzić dystansem czy selektywnie. Czasami mamy lepsze wyczucie, czasami yyy mniejsze. Tak. Y, ale to jeszcze bym wrócił do kwestii zasadniczej yyy bo te stopy zwrotu, one mają znaczenie, ale dużo większe znaczenie ma zaufanie klienta. Jak Emil pracuje z bezpośrednio z osobami, z nimi się spotyka, to też oczywiście trzeba mieć jakiś tam odpowiedni próg wejścia, majątek, żeby się spotkać z Emilem. Także tu warto warto słuchać. Ale >> ja już mówiłem, że mam wolne 100 000. To chyba trochę mało. Wydaje mi się, że zaufanie to jest podstawa, bo jeżeli się wzbuduje tą relację, raczej ja bym właśnie tak myślał o stopniowym wchodzeniu, ale być może są momenty, żebym był bardziej przekonany, że okej, w all in te 100 000 bym od razu zainwestował, ale właśnie zbudowanie zaufania i bo jak jest dobrze, to wiadomo, spotkanie jest miło, miło, ale dużo gorzej jak jest jak coś poszło nie tak. I wydaje mi się, że kilka takich właśnie jak poszło nie tak, kilka takich spotkań i właśnie wypracowanie tego zaufania na te trudniejsze czasy, no to to powoduje, że jak będzie dobrze to będzie dobrze, jak będzie źle to też się dogadamy i będziemy razem dalej przez dłuższy okres. Także tutaj bym jednak akcentował tą kwestię taką behawioralną czy psychologiczną. M a no po tych 17 latach wzrostów to tak na 16 na S&P naaku to taka czujność może być obniżona. >> Mirku dużo się dzieje, dużo emocji, walne zgromadzenia, raporty spółek, tu emisje, tu szacunki niezgodne z właściwym raportem. Czy ciebie jako inwestora pasywnego w ogóle to obchodzi? Czy ty dzisiaj masz ustawiony budzik na godzinę 20:00, kiedy będzie odczyt 100%, a później 20:30 wystąpienie Pela? Czy w ogóle chciałbyś być obecny na tym wystąpieniu, zadawać mu pytania, czy po prostu ciebie to nie obchodzi jako inwestora pasywnego długoterminowego? >> Tak, PO, to fajnie by było spotkać i zadać mu pytania pewnie, ale jeżeli rzeczywiście chodzi o inwestowanie pasywne, to no mamy ETF Day, a rzeczywiście dużo mówimy o spółkach, o wyborze, o tym jak aktywnie zarządzać swoim portfelem lub pasywnie. Yyy, natomiast yyy właśnie to ekscytowanie się, ja już tutaj też zacząłem myślami odbiegać o tym, co będzie niekoniecznie o 20:00 yyy jeżeli chodzi o ECB, bo to jest właśnie szalenia szal szalena, szalona przewaga inwestowania pasywnego, że się odcinamy od tego. O godzinie 16:00 można zapnąć laptopa i iść pobiegać, czy iść na spacer, czy na przejażdżkę motocyklem. >> Po co ma być w ogóle otwarty do 16:00? >> Słucham? >> Po co ma być do 16:00 otwarty? Skoro się odcinamy, to może w ogóle nie otwierajmy lat. >> Tak. No takie jest takie tak też możemy, jeżeli rzeczywiście nie mamy, nie jesteśmy z rynków finansowych, to rzeczywiście tylko na rynki możemy patrzeć od czasu do czasu. Czyli rzeczywiście to pasywne podejście daje nam ten komfort, że nie musimy śledzić informacji rynkowych. Ja jestem w rynku 20 lat i to codziennie rzeczywiście rynki finansowe, no może z większą częstotliwością, z większymi lub mniejszymi emocjami, praktycznie codziennie z czymś się zmierza COVID. wojna, kryzysy, dotkomy. Teraz mamy bum na sztuczną inteligencję. Ten młyn cały czas się kręci i dostarcza dużo emocji, a emocje chyba nie są dobrym doradcą, jeżeli chodzi o inwestycje. Więc ja tutaj rzeczywiście rekomenduję w takim podejściu pasywnym i rzeczywiście ono mi tutaj dużo daje takiego spokoju. Ja nie muszę się zastanawiać, co dzisiaj Paul powie, jakie pytanie padnie, czy się potknie, bo przypominam, że z Greensmanem było, że że rzeczywiście się potknął i i się zachwiały, więc y taka taka patrzenie tego z boku na mój portfel, że jestem do niego przekonany, dlatego też cały czas podkreślałem, że musi być dostosowany do do danego inwestora. to duży komfort i dla nas, dla ludzi z rynku, no będę dzisiaj słuchał tego PLA, nie mówię, że nie, bo się tym interesuje, ale jeżeli chodzi o moje prywatne inwestycje i podejście do rynku, no to raczej nie ma to aż takiego znaczenia i aż tak mocno się bym tym nie ekscytował. >> Emilu, wracamy do tych 100 000. Rozumiem, że nie siądziemy przy kawie, bo to za mało. A rozmowa? >> No niestety tak. Znaczy dla takich osób mamy portfele tak zwane ogólne i oczywiście z tego można skorzystać, ale one nie będą indywidualnie dopasowane na przykład do ciebie. Tak, sytuacją posłuchaj mam 100 000, ale zamierzam też co miesiąc sobie do tego portfela jeszcze dopłacać w ramach właśnie moich oszczędności, które też chcę jakby aktywnie inwestować, a nie chować do skarpety, jak co po niektórzy. Yyy, no i też pytanie właśnie jak jak do tego podejść twoim zdaniem optymalnie, czy y właśnie uśrednianie pozycji, które już w tym portfelu są, czy może przy odpowiedniej zebraniu odpowiedniej kwoty dobrania jakiejś nowej pozycji, czyli kolejnego elementu do tego naszego portfela. Yyy, dywersyfikacja, może jakieś dodatkowe instrumenty, jak uważasz? To powiem tak, z mojego doświadczenia z klientami rzecz chyba najważniejsza to jest taka, żeby żeby mieć świadomość jakie ja ryzyko jestem w stanie ponieść jako klient i jaką ja mam w ogóle osobowość. No bo teraz tak jak no powiedzmy ty masz 100 000 zł tak i jak nie wiem >> na potrzeby naszego nagrania >> no tak no na potrzeby naszego nagrania i załóżmy hipotetycznie że dzisiaj zaczynamy hipotycznie mamy pecha nadziejemy się na jakąś korektę 15% tak no i teraz tak na przykład ciebie może to w ogóle nie ruszyć tak w tym sensie że dobra no 15% tam za parę miesięcy o drogie nie ma problemu ale niektórzy już mogą być zestresowani i to mówimy o tam 15%ow korekcie a przecież na danykach akcyjnych Co jakiś czas mamy korekty większe, typu tam ponad 20, tak? Czy na czy >> no i dla niektórych osób y jak jak sobie wyobrażą, że na przykład zaczynają ze 100 000 i w którymś momencie będą miały na przykład 70 000, bo będzie 300% strata, dla niektórych osób to jest absolutnie nieakceptowalne. Tak. I teraz tylko ważne jest to, żeby no ten każdy każdy z nas, każdy inwestor, żeby no mniej więcej właśnie miał świadomość jakby jak on do tego ryzyka podchodzi. No bo ja znowu mogę powiedzieć, że jakby na bazie moich klientów tak niektórzy jak słyszą min 30 to mówią super panie Emilu, ja panu jeszcze dorzucę będzie tanio na rynku trzeba kupić. Tak super. Tak >> chciałem zawsze mieć min 50, >> ale niektórzy, ale niektórzy jak słyszą min 30 mówią nie ma szans w ogóle absolutnie nie. Tak w jakby nie ma możliwości. Tam nie wiem min 20 to jest maks, co jestem w stanie zaakceptować. Tak. No i teraz to jest dla mnie już w ogóle taki y pierwszy i najważniejszy wyznacznik jak w ogóle podejść do portfela takiego inwestora. Tak? No bo y jakby to i to dość często muszę przyznać się zdarza sytuacja taka, kiedy ktoś mi z jednej strony mówi, że chcę mieć ryzyko mnie, bo chcę mieć wysoką stopę zwrotu, ale jak idziemy w kierunku właśnie pytania o to ryzyko, jakie on jest w stanie zaakceptować, to się nagle okazuje, że on sam dochodzi do wniosku, jak tak rozmawiamy, że no nie, to może jednak tych akcji trzeba trochę mniej mieć w portfelu, tak? uzupełnić właśnie jakimiś obligacjami, czymś, czymś innym. Więc to jest jakby rzecz najważniejsza. >> Y, no plus trochę osobowość, tak? No bo y niektórzy osobowościowo będą się bardzo dobrze czuli z takim podejściem takim no pasywnym, stonowanym, stabilnym, że tam jakby nie ma nie ma nie ma emocji, tak? A niektórzy tych emocji wręcz wręcz potrzebują, tak? No to to no niestety tak jest. No jakby jesteśmy jako ludzie różni, więc no też siłą rzeczy wtedy będzie trochę inna strategia po prostu portfela >> i tohm >> no i to jakby to jakby wyjściowo, tak? To są takie dwie rzeczy dla mnie bardzo ważne, bo najgorsze co można zrobić to ułożyć sobie portfel, który nie będzie dopasowany do naszego jakby charakteru, tak? I to jakby mam też przykład klientów, którzy właśnie szli na przykład z dużą częścią akcyjną, jak im przejściowo, bo to seraty są zawsze przejściowe, tak? Ale jednak ten portfel mi spadł. No to nagle się okazywało, że oni nie byli na to przygotowani, nawet mimo tego, że pewnie chcieli być, tak, ale fizycznie po prostu się okazywało, że jak widzieli na rachunku, że mają te minus tam ileś dziesiąt czy set tysięcy złotych, no to to ich po prostu tak, że tak powiem, już fizycznie wręcz bolało, no że oni na przykład potrafili wyjść w złym momencie, tak? Albo ci, no którym udało mi się przekonać, no to przynajmniej poczekali, aż odrobili straty i dopiero wyszli. Tak, ale no niestety w niektórych przypadkach było tak, że klienci stwierdzili, że no to najwyraźniej rynek akcyjny nie jest dla nich w ogóle. Tak, >> to tak jak rozmawialiśmy, ktoś te akcj LPP na min4 musiał sprzedać, prawda, skoro taką stopę zwrotu osiągnęłem przez moment. Ale bo powiedziałeś o Mirku i o braku emocji. Mirku, ale ja myślę, że ty też odczuwasz jakieś emocje w ramach inwestowania pasywnego, czy nie odczuwasz? No jaka to musi być, jakie to musi być osunięcie? Czy to w ogóle się może zdarzyć? Czy czy czy w ogóle jesteś oazą spokojów w 100%? >> Oczywiście emocje istnieją, nie da się tego uniknąć. No najlepszym takim przykładem jak to teoria ma się do praktyki jest to, że dane statystyczne mówią, że najbezpieczniejszy sposób podróżowania to samolot samolotem. Natomiast jak wpadnę w duże turbulencje, to kiedy nie mam tego poczucia, że prowadzę, jak na przykład w samochodzie, który ma większe, dużo większe statystyki, jeżeli chodzi o wypadki, no nie jest już tak kolorowo. Więc rzeczywiście w inwestycjach my często mówimy o przejściowych stratach, ale jeżeli one dotyczą naszych ciężko zarobionych pieniędzy, to rzeczywiście zaczynamy się zastanawiać i te emocje muszą się pojawić i się pojawiają. Tak, że u mnie najróg bólu u ciebie >> jest właśnie to zależy. Znaczy u mnie to u mnie jest rzeczywiście duży, bo jestem z rynku, duże nastawienie do ryzyka, znam te wszystkie niuanse. Natomiast dla klientów rzeczywiście te emocje się pojawiają i tu jest najważniejsze, żeby przed zawarciem inwestycji właśnie sobie z tego ryzyka zdawać sprawę. Jeżeli wiemy o czymś przed zawarciem inwestycji, że mamy do czynienia, że mogą wystąpić przejściowe straty, czyli to obsunięcie kapitału może być 5% i tutaj właśnie dla każdego jest zupełnie inaczej. Dla mnie z człowieka z rynków jest to 30% 40%, bo takie mieliśmy też obsunięcia, głębokie korekty. Czasami zdarza mi się mieć 100% właśnie w akcjach i muszę być na to przygotowany. Natomiast jeżeli właśnie wcześniej o tym mówiłem, czyli rozpisałem sobie wcześniej przed inwestycją jak podpisanie kredytu na 30 lat i wiem co się zadzieje, że mnie będzie stać w każdym momencie na spłacenie tej raty, to przed przed inwestycją zostałem właściwie poinformowany. Dlatego ten kontakt jest szalenie ważny z człowiekiem. Dlatego ja od razu zapytałem, jakie ty masz apetyt na ryzyko? Bo jeżeli powiesz sobie, że no na przejściowe straty to spoko, to 10, to 10%, ale przy pię już zaczniesz, bo to cię dotyczyło i zaczniesz o tym myśleć, to te emocje naturalnie się pojawiają. Także one są zawsze będą niestety najczęściej dotyczą niedoświadczonych klientów, gdyż no oni właśnie nie zdają sobie z tego sprawy z czym mają do czynienia, że muszą się nastawić na przejściowe straty, że bezpiecznie to jest tylko na lokacie czy koncie oszczędnościowym, a wszystkie inwestycje zawsze obarczone są ryzykiem większym lub mniejszym i jeżeli portfel jest dobrze dostosowany do klienta, to powinien wytrzymać tą przejściową stratę. na pewno nie będzie zadowolony, ale ją nie zamknie, bo to jest jakby typowy, najczęstszy błąd właśnie wychodzenia w tym najgorszym momencie, kiedy specjaliści szukają tych dołków i je kupują od tych niedoświadczonych klientów przestraszonych właśnie chwilową stratą. >> Sobiesławie, czy ty lubisz spółki dywidendowe z GPW? Spółki dywidendowe. Lubię spółki dywidendowe. Przy czym no spółki dywidendowe mają to do siebie, że mogą być taką pułapką, no taką historycz historyczną pułapką była TPSA Orange, jak zawiesiła właśnie politykę dywidendową, no bo miała swoje wyzwania. Także generalnie tak, chociaż ja też no typuję w tym parkiecie, w portfelu dywidendowym, ja raczej tak właśnie staram mieć taki klucz, taką selekcję, że z jednej strony wybierają spółki, które płacą dywidendę, czyli już mają na tyle dobrą sytuację fundamentalną, że dzielą się zyskami, ale ten komponent G wzrostu jest dalej znaczny w tym sensie, że spółka się rozwija i powiedzmy nie tylko na polskim rynku, ale też być może w regionie czy no okej ma może multiplikować sprawdzony biznes, no to to powoduje, że y ta dywidenda może być y no wysoka zaczy może być relatywnie niska, ale powtarzalna, rosnąca y i też mogę zyskiwać na tym wzroście wartości akcji. Także ja taki powiedzmy no zmodyfikowany podejście, zmodyfikowane podejście do spółek dywidendowych. Nie lubię spółek, które płacą dywidendy, nie wiem, 10, 15%, bo coś tam sprzedały, czy tam ekstra zysk. No ale to później jest powrót do normalności, y, który pewnie no długo później ta dywidenda będzie na raczej na niższym poziomie. >> Ja spodziewałem się takie uśmiechałem się, bo spodziewałem się odpowiedzi tak lub nie, tak po prostu, bo to była bo pierwsza część pytania. Tak, >> ale, ale Dobrze, dobrze. No to teraz druga część pytania. Niedawno zadebiutował ETF oparte o spółki dywidendowe z giełdy papierów wartościowych. Ja miałem takie wrażenie, że niektórzy inwestorzy myśleli, że to jest całkowicie nowy produkt i że to będzie tak jak z debiutem nowej spółki na giełdzie, że on po prostu w ramach dużego popytu będzie sobie rósł ponadprzeciętnie szybko i tak dalej i tak dalej. Nieważne. Jest to ETF oparty właśnie o spółki dywidendowe z odpowiednimi wagami z giełdy papierów wartościowych. I teraz pytanie do ciebie. Czy to jest interesujący produkt dla inwestora indywidualnego, który właśnie poszukuje stabilności finansowej? Bo tutaj ma z dwóch stron stabilność. Po pierwsze, spółki są wybierane za niego. Te które właśnie wypłacają te regularne dywidendy są odpowiednio przeważone. No ale też z drugiej strony on nie ma kontroli nad tym, co jakby tam się znajduje i nie ma wpływu na to, że na przykład jakaś spółka mu się nie podoba, a i nie chciałby, żeby ona tam była. W składzie ona jest. Jak jakbyś to mógł skomentować? Właśnie wybór na przykład takiego produktu do portfela inwestycyjnego? No mamy wydaną rekomendację akurat na tego ETFa, także tak no wydaje się, no mamy widzimy przesłanki, że ten produkt jest atrakcyjny. To co bym zwrócił, na co bym zwrócił uwagę to to, że no ten ETF opiera się w jakimś stopniu o banki, które no pytanie jak się będą zachowywały w w najbliższym czasie. No patrząc po Eurostock Banks n








