Europa rozchwytywana przez inwestorów | „Rozmowy Spekulowane” [Napływ kapitału do Europy]

Europa rozchwytywana przez inwestorów

Zapraszamy na najnowszy odcinek Rozmów Spekulowanych, w którym Łukasz Wardyn, Daniel Kostecki i Maciej Leściorz z CMC Markets dyskutują o zmianach na globalnych rynkach finansowych.

Bank of America opublikował wyniki badania, które wskazują na największą alokację w akcjach europejskich od lipca 2021 roku. Jednocześnie obserwujemy największy spadek alokacji w akcjach amerykańskich w historii.

Czy Europa jest nową ziemią obiecaną dla inwestorów?

Eksperci zastanawiają się nad przyczynami tego zjawiska. Czy to chwilowa zmiana trendu, czy może głębsza przemiana? Wskazują na potencjalny wpływ zwiększonych wydatków w Niemczech i zmiany kursu w polityce fiskalnej. Zastanawiają się, czy unijna biurokracja nie stłumi tego impulsu wzrostowego.

  • Czy kapitał faktycznie płynie do Europy, czy po prostu „przeskakuje” z rynku amerykańskiego?
  • Czy retoryka geopolityczna ma wpływ na wzrost zainteresowania Europą?

Czy to tylko trend, czy faktyczna wartość?

W programie poruszono również kwestię wycen akcji europejskich i roli „gorącego kapitału” w tym procesie. Zastanawiano się nad realnymi perspektywami dla strefy euro, w tym prognozami wzrostu PKB i stóp procentowych. Wskazano na wysoki poziom oszczędności w Europie, który może wspierać wzrost gospodarczy.

  • Czy programy stymulacyjne w Europie i Niemczech uzasadniają obecne wyceny?
  • Czy wzrost kursu eurodolara odzwierciedla siłę europejskiej gospodarki?

Banki w centrum uwagi

Eksperci omówili sytuację sektora bankowego w Europie i w Polsce. Wskazali na dobre wyniki banków, historyczne maksima indeksów bankowych i rosnącą kapitalizację spółek przy wysokich stopach procentowych.

  • Czy wysokie stopy procentowe w Polsce sprzyjają bankom?
  • Jakie są perspektywy dla sektora bankowego w strefie euro w kontekście zbliżających się zerowych stóp procentowych?

Dodatkowe wątki

W dalszej części programu poruszono kwestie projekcji inflacji NBP, dywidendy PKO BP, sytuacji na polskim rynku akcji, a także wpływ polityki Donalda Trumpa na globalne przepływy kapitału. Omówiono również sytuację Tesli, konkurencję chińskich producentów samochodów elektrycznych oraz decyzje Fed.

Zobacz pełną transkrypcję filmu

[Muzyka] Dzień dobry. Witamy w kolejnym odcinku rozmów spekulowanych. A witaj państwa Łukasz Warden. Dzień dobry, Daniel Kostecki. Dzień dobry. oraz Maciej Leściorz CMC Markets. Tradycyjnie będziemy wdzięczni za subskrypcję. za polubienia, za zaznaczanie dzwoneczka przy subskrypcjach i za wszelkie komentarze, które pod tym materiałem się będą pojawiały. A zaczynamy nasz program dziś od wątku optymistycznego, czyli również tradycyjnie świat w różowych okularach. Zaczynamy od Europy, a w zasadzie od giełd europejskich, które jak się okazuje dają się lubić. Bank of America opublikował wyniki najnowszego badania i one wskazują na to, że yyy preferencje inwestorów na globalnych rynkach bardzo się zmieniły. Y mamy największą alokację yyy od 2021 roku, od lipca 2021 w akcjach europejskich. No i też y największy odpływ, spadek alokacji w akcjach amerykańskich w ogóle w historii. Więc ewidentnie kapitał płynie do z tych no jak się przynajmniej w mniemaniu większości inwestorów, ale też wskaźnikowo dość przewartościowanych akcji do tych teraz już atrakcyjnych. Jeszcze dwa tygodnie temu one nie było tak atrakcyjne, miesiąc temu w ogóle, a nagle się okazuje, że Europa stała się bardzo, bardzo atrakcyjna. No jest to niewątpliwie szokujące. No biorąc na co tutaj? Czy ktoś na coś liczy, na jakąś głębszą przemianę? No chyba tak. w Europie mi cały czas trudno jednak w to uwierzyć, ale jeżeli dzisiaj w Niemczech te zwiększone wydatki zostaną podpisane, odblokowane i będzie to oznaczało, że to jest taka epokowa zmiana kursu u naszego zachodniego sąsiada, jeżeli chodzi o finansowanie się, generalnie zadłużanie się, no to sporo może się faktycznie w Europie zmienić. Dla mnie jest to wielki szok. Cały czas w to nie wierzę, bo uważam, że jednak te koła biurokracji naszej unijnej wszystko zabiją, ale może się mylę i wtedy to byłaby fantastyczna wiadomość. Wygląda na to, że na razie więcej jest takich kupujących, którzy jednak w to wierzą, albo przynajmniej, że przy tych przy tych poziomach i mając te środki, które są, które pochodzą z redukowania pozycji albo w ogóle wychodzenia z rynku amerykańskiego, że próbują zaryzykować, generalnie są zarobieni przez tyle lat. No to może, może spróbujmy, może coś z tego wyjdzie. Na pewno ta cała retoryka geopolityczna, która według mnie cały czas też jest niepewna, że ma ma spowodować, że ta Europa tak się obudzi, ale to na pewno tylko pomaga. No widać na tym wykresie ewidentnie jak wajcha została przestawiona, że to jest ten sam kapitał, że tu nie ma powiedzmy nowej puli, tylko ten kapitał sobie skacze. Więc tak jak sobie wskoczył do Stanów z Europy w apogeon podczas wyborów, tak teraz po prostu popsuł się tam klimat. No dobra chłopaki, klikamy zamknij, kup Europę i przesuwamy te pieniądze, a narracja się zawsze znajdzie, że Europa tania, bla bla bla i tak dalej. To wiadomo, nawet te programy, które będą w Europie dotyczące czy zbrojeń, czy właśnie zwiększenia deficytu w Niemczech, bo tam jest co zwiększać. To też nie jest tak, że Niemcy, bo to też już mnie tak zaczęło irytować, że o Jezu, Niemcy zaczną się zadłużać, coś tam inflacja wystrzeli, bla bla bla. To jest coś okropnego, bo Niemcy to sobie mogą wydrukować 100% PKB i nadal nie będą zadłużone tak jak większość krajów na świecie jest, jeżeli chodzi o relacje długu do PKB. A oczekiwania inflacyjne, 10oletnie oczekiwania inflacyjne z rynku wzięte, te break even rates pokazują, że inflacja owszem ciut powyżej celu 2,3 po tych pakietach, więc umówmy się, że to nic złego z tego na razie nie będzie, tylko wręcz dobrego. Tylko pytanie na ile dobrego i teraz na ile te wyceny właśnie, które poszły tak mocno w górę tym gorącym kapitałem między innymi też amerykańskim, co widać po kursie eurodolara, o czym wspominaliśmy wielokrotnie, że tam no widać tą moc euro, potem poszedł jeszcze short squeez i ten kapitał i dynamika przesunięcia jest bardzo duża. No właśnie na ile to jest taka pogoń za trendem, trendowe strategie, a ile to są faktyczna wartość i tu trzeba by to pewnie zacząć się zastanawiać i rozgraniczać między pędem jakimś momentum a wartością, czy to faktycznie te programy, które zostaną uruchomione tak to zrobią. No jakby nie patrzeć perspektywy dla strefy euro to jest tam jeden z kawałkiem procent wzrostu PKB, no to nie jest jakiś szał. yyy zerowe stopy procentowe w okolicach wakacji. Yyy realne, realne, nie nominalne, tylko realne. No bo inflacja 2, powiedzmy z groszem i stopa depozytowa EBECU do 2% nam jeszcze ma spaść, więc będzie wypychanie oszczędności. Stopa oszczędności ponad 14%. W Stanach ctery, więc jest co wpychać w gospodarkę w Europie. No zobaczymy jak jak ten proces pójdzie. No inaczej też lepszego środowiska do frontu właśnie tego typu rzeczy. No to no nie ma jak jest teraz. Tylko pytanie na ile to już jest sfrontranowane tym właśnie gorącym kapitałem. No ale na razie jeszcze nie ma tu wyceny ceł. No bo 2 kwietnia pan Besent powiedział, że każdy dostanie swoje takie menu i tam będzie napisane, słuchajcie, tyl pozycja tyle cła, ta pozycja tyle cła. No i dopiero wtedy wejdziemy w jakiś okres zastanawiania się na ile to jeszcze popsuje nastroje, no bo raczej nie poprawi. Ciekawe, że ten American exceptionalism, jak to było nazywane, czyli też ta wyjątkowość amerykańskiej gospodarki w mniemaniu większości zakończyła się wtedy, kiedy wszedł Trump ze swoim Make American Great again. Tak, czyli w zupełnie sprzeczne podejście rynku i też z tym napływem do Europy. chyba w dużej mierze, no poza tym oczywiście tymi programami stymulacyjnymi europejskimi, tym niemieckim dodatkowym, czyli mamy 800 miliardów plus 500 miliardów, jeszcze jest kwestia samej energii, która no w momencie kiedy już uwolni się przepływ z Rosji, no to w dużo bardzo wspomoże jeszcze napędzi gospodarkę europejską, no przede wszystkim niemiecką, no ale rozleje się to na całą Europę i chyba te dwie kwestie są wyceniane. Oczywiście to się zbiegło wszystko w czasie z ogłoszeniem tego programu, który pewnie dzisiaj zostanie klepnięty. No ale dodatkowo mamy albo i nie tak jak mówisz, no tutaj wiele jeszcze może być pieczątek do podpis na lata. To też no jeżeli teraz tak wystrzeliły europejskie akcje to nie jest tak, że oni te 500 miliardów to wydadzą pojutrze, jak dzisiaj podpiszą, tylko oni to będą wydawać po 50 miliardów. No to umówmy się, 50 miliardów rocznie to nie jest dużo generalnie. czy czy nawet więcej niech będzie, no to będzie trwało. Natomiast rynek to dyskontuje tak jakby 10 lat zjada w chwilę. No to to pytanie, co dalej zawsze wtedy zostanie. Natomiast jeszcze jak mieliśmy ten wątek, czy Trump jest geniuszem czy szaleńcem, no to na razie idziemy w stronę geniuszu, bo tym ruchem sprawił, że Niemcy dzisiaj głosują nad pakietem. Ale dlaczego? No on to zrobił tak, że ja nie wspieram Ukrainy. No to wszyscy się obudzili w Europie po trzech latach wojny, że dobra, musimy coś z tym zrobić. No to zaczęli już robić łącznie 13 miliarda euro, biliona euro zgromadzili. A Trump po tygodniu: "Dobra, wspieram Ukrainę". No to a Europa nie powiedziała: "dobra to my nie dajemy tego 13 biliona." Tylko to zostało. No i co zrobił? permanentnie osłabił dolara i te to flow kapitału, które podąża teraz za tym mu robi. Właśnie jest no z tej perspektywy jest geniuszem. Od razu sobie spowodował, że Europa nałożyła sobie sama na siebie cła przez kurs walutowy. No bo 45% zmiany kursu, ale to jeszcze chyba nie koniec, to od razu jest zmniejszenie konkurencyjności produktów. Od razu se poprawił bilans handlowy przez osłabienie dolara. No jednym krokiem w jednym tygodniu wszystkich wpędził w Kozi róg, potem on się cofnął, a reszta w tym rogu została, ale oczywiście na korzyść dla Europy. No bo to my na tym z tego tytułu nie ucierpimy, tylko na tym zyskujemy. Więc miło z jego strony, że ten ruch Mega Make Europe Great Again jest szybszy niż Maga, bo Stany cierpią, a my kwitniemy. W tym raporcie Bank of America jeszcze był jeden wątek banków, które są ulubionym sektorem na świecie, bo to i w Stanach Zjednoczonych i w Europie te banki sobie radziły dobrze. W Europie sobie radzą w tym momencie i koszyk ten, który mamy w CMC Markets jako koszyk Banki Europa, ale również ETF jest na swoich historycznych maksimach. również w Polsce yy mamy przecież PKO, które przekroczył kapitalizację 100 miliardów zł. Yyy WIGB na swoich szczytach ten kapitał tutaj płynie. No z jednej strony banki postrzegane są jako ten sektor yyy taki no w miarę odporny na zawirowania, na cła, na to wszystko co się dzieje dookoła. No a jeszcze w samej Polsce cały czas sprzyjają wysokie stopy procentowe, które pewnie zostaną z nami no do okolic po wakacji. Wtedy pewnie dopiero RPP się weźmie za obniżki. Póki co czekamy na jeszcze projekcję, która się pojawi wakacji. Projekcję inflacji. Więc no to wszystko sprzyja bankom. No i pokazują swoją siłę nie tylko w Polsce, ale w całej Europie również. No ale w Polsce to rozumiem, no bo mamy te wysokie stopy procentowe i to przecież jeszcze potrwa, zanim one będą bardzo mocno obniżone, więc nawet jeżeli pojawią się pierwsze obniżki, to dla banków i tak dalej sytuacja będzie idealna. No ale jednak no warto sobie przypomnieć co było przed pandemią, lata przed pandemią, gdy te między innymi włoskie banki, te z wieloletnią historią trząsły się i były blisko upadku. No głównym powodem było to, że właśnie działały w sposób bardzo tradycyjny yyy łącząc kredyto łącząc niejako kredyto kredytobiorców i tych od których depozytariuszy. No i ale tam niewiele się przecież w tych bankach zmieniło. No ta działalność dalej w Europie jest bardzo konserwatywna, więc my tutaj zbliżamy się do zerowych neutralnych stóp procentowych, a banki mają dalej w strefie euro mieć się nieźle. To jest to tak trochę nie spina mi się to. Natomiast nie dotyczy to zupełnie polskiego rynku. I to właśnie Comercbank, który w tych bankach europejskich tak ciągnie te wszystkie indeksy. No bo od początku roku ten koszyk Banki Europa poszedł w górę 40%. To nie jest nic normalnego, tak statystycznie rzecz ujmując. Natomiast no na razie to jest ten gorący kapitał, który też właśnie według banków Ameryka sobie upatrzył sektor bankowy jako ten, który ma na tym wszystkim najwięcej zyskiwać. No i zyskuje. No oczywiście też możemy sobie mówić o aktywności gospodarczej, która jednak czy w Polsce dalej ma rosnąć, czy w strefie euro też ma rosnąć. No i banki na tym też będą finalnie zarabiać, no bo ktoś to wszystko będzie musiał kredytem sfinansować, więc ta ich działalność będzie będzie się zwiększać. No a w Polsce jedyne co, no to wiadomo, że mają czarny PR wśród rządzących i i ludzi z kredytami, gdzie jak słyszą o tym, jak te banki drżeją, jakie marże kręcą i jeszcze jak bardzo kombinują na tej zasadzie, że a nie podniesiemy tych lokat, a sprzedamy drożej kredyt, zwiększymy marżę, zobaczymy co się stanie, czy ludzie przestaną do nas wpłacać, a nie dalej są u nas te PKO z PKO robi PKO, teo robi tak, że właśnie daje te wysokie jeszcze jeszcze oszczędzającym odsetki, a PKOB, nasz czempion narodowy, nie daje tych odsetek i oni se tak sprawdzają, testują ludzi, do kiedy oni odpłyną z tymi pieniędzmi, do tych co dają wyższe, a nie odpływają. Dobra, to jedziemy. Nasz narodowy tutaj z udziałem skarbu państwa i teraz mamy polityków, którzy hejtują yyy wysokie marże banków, a z drugiej strony skarb państwa na tym krocie zarabia, że łupią ludzi na różnicy między lokatami czy czy depozytami a kredytami. Także niech się tam też politycy ogarną z czego te banki zarabiają, zanim będą je hejtować, bo to jest mniejsze wpływy do do budżetu państwa również. No ci, którzy środki swoje lokowali na lokatach i no pozwalali tutaj zarabiać bankom, no lepiej by wyszli na tym, gdyby zainwestowali w akcje choćby PKO czy innych banków na przestrzeni ostatnich miesięcy czy kwartałów zdecydowanie. No ale też co przyciąga do tych banków, no mamy spółki o największej płynności na rynku polskim. Tutaj mówimy o tych największych bankach, gdzie ten kapitał bardzo chętnie do takich spółek napływa, kiedy jest ogólnie pozytywny sentyment. No a jeszcze takie PKO, które chce się dzielić całkiem sowitą dywidendą. Tutaj zarząd tutaj potwierdził, to w zeszłym tygodniu było, że PKO spełnia wymogi KNF-u, może 75% zysku przeznaczyć z 2024 roku na dywidendę. Jeżeli tak będzie, to nam daje dywidendę 7%. No to to jest, że takiej spółce tak płynnej jeszcze 7%, no to ten kapitał noi, że państwo dostaje 7% wtedy z PKO dywidendy, a pożycza na pięć. No to super. to w to, w to, w to graj, no bo tak to musi wtedy działać. Dlatego to wszystko się zacznie sypać wtedy, kiedy jeldy spadną. No bo ten jeld, który jest wysoki na obligacjach, też wymaga wysokich stóp dywidendy. Te stopy dywidendy będą coraz mniejsze w momencie, kiedy jeld będzie też niższy. I to kiedyś sobie tutaj o Orlenie o tym mówiliśmy, że w jeżeli j rośnie, stopa dywidendy rośnie, jel spada, stopa dywidendy będzie spadać, ale wtedy cena pójdzie w górę. Natomiast państwo no chyba bardziej woli mieć yyy jel, tak, niż niż cenę akcji zmieniającą się jej wartość. No ale to pieśń przyszłości, jak rada, która może się zajmie zaktualizowanym koszykiem GUS-u yyy przystąpi szybciej niż później do działania. No ale na razie ten inwestor indywidualny lub ten, który po prostu lokuje środki w banku, to do giełdy cały czas raczej nie zagląda naszej. To jest tak jak w Stanach, tam niektórzy piszą, że o fundusze rynku pieniężnego mają tyle i tyle. No one tam gromadzą ten kapitał od ponad dwóch lat, kiedy była wzmożona ta aktywność ze strony emisji bonów skarbowych, że te fundusze miały po prostu co kupować. No jeżeli taki Amerykanin przez 2 i pół roku nie zainwestował w akcje, mimo że te tak zasuwały do góry, a wolał ten fundusz rynku pieniężnego, no to trudno też od Polaków wymagać, żeby teraz wszyscy się nagle w akcje rzucili, skoro ich preferencją jest po prostu no mieć ciut wyżej niż inflacja, a to jest przy dodatnich realnych stopach tak samo jak w Stanach wykonalne. Więc to jest tylko profil apetytu na ryzyko i tylko tyle. No i tutaj dochodzi w ogóle świadomość czegoś takiego jak jest giełda, która jest u nas mniejsza. No znikła właściwie, więc no tym bardziej trudniej niż w Stanach, ale przy tej hoście, która tak się rozwija i pewnie będzie trwała, no to gdzieś tam wcześniej czy później, pewnie później, ale no to znajdą się. Tym bardziej, jeżeli te stopy by spadały, bo ja zdecydowanie liczyłbym tutaj na konwersję właśnie z takich lokat albo z funduszy właśnie tych tych bardziej bezpiecznych do do akcyjnych. Pozostajemy w wątku banków, ale tym razem NBP, Narodowy Bank Polski opublikował projekcję inflacji pod koniec ubiegłego tygodnia i z tej projekcji wynika to, o czym już no Daniel przede wszystkim tutaj forsował to od dłuższego czasu, czyli to, że mamy dezinflacyjne ożywienie. Ile nam się to potwierdza? No to jest taka powtórka tego, co widzieliśmy gdzieś po pierwszym kwartale 23, kiedy to dezinflacja gwałtownie nam przyspieszała, czyli po prostu inflacja spadała, dezinflacja się rozkręcała, a wzrost gospodarczy się odbudowywał. No i teraz ten wzrost, dezyinflacja ma być wolniejsza, ale po zrewidowanym koszyku GUSU już trochę szybsza. e, na wzrost gospodarczy według y NB osiągnąć swój szczyt w trzecim, czwartym kwartale tego roku i później już i inflacja i aktywność gospodarcza mają spadać w Polsce. Yyy, no i zobaczymy właśnie też jak to giełda nam zdyskontuje. No bo giełda, która powinna wyprzedzać gospodarkę, no to już teraz to są te wzrosty, te 100 000 na WIGu, czy może 105, 106 000 na na WIGu, yyy, pół roku przed szczytem aktywności gospodarczej i zobaczymy jak to dalej właśnie nam się rozwinie. To jest oczywiście scenariusz przy niezmienionych stopach procentowych, no ale zakładamy, że stopy procentowe jednak się obniżą, więc ta aktywność lekko pójdzie gospodarcza w górę. Niemniej jednak no taki pik według NBEPU przed nami za w trzecim, w czwartym kwartale, ale potem też to hamowanie gospodarki to też ma być niebyle jakie, bo mamy spaść do 2% rok do roku we wzroście PKB, także dosyć gwałtownie z ponad czterech. To tak trochę rak p jak w Stanach. Teraz najpierw prognozy na 4%, a potem wajcha w drugą, nie? Tylko tu trochę wolniej w czasie. y 2027 rok, czyli to jest z perspektywy tego kapitału, o którym mówiliśmy, który na który rotuje ze Stanów, to oni w ogóle jeszcze o tym nie myślą. Jest taka przyszłość odległa. Zgadza się. Natomiast właśnie dlatego będziemy na razie nie mamy żadnych symptomów, że jest coś gdzieś za wysoko, bo wręcz nawet patrząc na PDE i tak dalej, te wszystkie wskaźniki, to tam absolutnie nie ma żadnych y nie wiem bańkowych tematów. to to jak najbardziej nic z tych rzeczy się nie dzieje. Natomiast no zobaczymy jak będziemy pod koniec roku i jak te prognozy dalej będą wyglądały. W każdym razie no jest szansa, że być może w lipcu już teraz coraz więcej głosów, że Rada się przyjrzy być może w kolejnych projekcjach już z jakimś wnioskiem o cięcie stóp procentowych. No bo na razie z tych projekcji to wynika, że oni je podnieść powinni, a nie obniżać, bo aktywność gospodarcza w górę, tak jakby rewizji względem poprzednich. Wszystko poszło w górę, inflacja poszła w górę, prognozy wzrostu w górę, a stopy dlatego czekamy na wakacje, na tą wakacyjną projekcję. Ona będzie kluczowa w tym momencie. Tak. No i to oczywiście może się przełożyć na złotego, bo wakacje będzie taki moment dosyć ważny, bo być może strefa euro EBET zakończy obniżki stóp procentowych, bo jeszcze dwie może dowieźć zdaniem rynku, a my już zaczniemy myśleć nad właśnie obniżkami. Tam skończą obniżać, a my dopiero zaczniemy. Więc dla kursu eurozłotego to może być dosyć ważny czas przełomu wakacji. No i nie wiemy jeszcze co tam będzie z tymi cłami i tak dalej. A propos tych nastrojów bańki, których nie ma, no to zobaczmy, że MWIG 40 ma 17% wzrostu w tym roku, SWIG chyba 12, gdzie WIG 20 27%. No czyli tutaj no widać, że ten najbardziej gorący kapitał inwestorów indywidualnych zupełnie nie jest w grze albo no jest w grze w niewielkim stopniu. Więc to tutaj A NC indeks no to w ogóle ma się ma się słabo przez ostatnie tygodnie. bardzo słabo, więc nie ulica więc zupełnie te te dane, które widzimy na podstawie przepływów kapitałów w funduszach polskich akcyjnych, no potwier to wszystko się potwierdza, że to jest rozgrywane przez tych inwestorów indywidualnych, którzy na naszej giełdzie są po prostu prawie że od zawsze na dobre i na złe. No i i inwestorzy właśnie zagraniczni na podstawie tego, co na początku mówiliśmy, tej alokacji, tej zmiany ze Stanów Zjednoczonych. No to jak wtedy, wtedy też był ten wątek, że no powinniśmy zobaczyć strzał na eurodolarze, żeby te nastroje się podtrzymały, bo mieliśmy silny ruch na eurozłotym, czyli kapitał europejski, który co ciekawe teraz kupuje dalej rubla, kupuje forinta węgierskiego, ale już złotego trochę odpuścił. No ale przyszedł kapitał amerykański, który zrobił ruch potężny na eurodolarze czy na dolar złotym. I tu mamy tą kontynuację właśnie tego tego ruchu. No plus pewnie część indywidualnych też, która wróciła ze Stanów razem z tymi inwestorami. Tak także do momentu, kiedy na kursie walutowym też no nic strasznego się nie dzieje, a na razie się nie dzieje, no to nie widzi nie widać tutaj na horyzoncie, żeby jakieś światełka ostrzegawcze się pojawiały. No oprócz ceła, ale to za dwa tygodnie sobie o tym powiemy. No wygląda to bardzo dobrze, no bo te 2650 zostało przebite, czyli my mamy tą konsolidację kilkanaście lat, z której wyszliśmy górą. 2650 te okolice to jest teraz bardzo ważne, kluczowe wsparcie. Może jakieś powroty się przytrafią nam w jakiś na przykład zwrotnych momentach w Stanach Zjednoczonych. No ale wygląda to dobrze i tutaj chęci do oddawania akcji nie będzie za wiele. Czyli wracamy do tematu WIG20 to the Moon, bo to się powoli zaczyna dziać, ale zanim WIG20 to the Moon, najpierw Wikon 100 000 nam zmierza. Już bardzo blisko jest. Także tutaj widać faktycznie tędę i rakietę, która nam pędzi na północ. No i też VIG 20 Total Return blisko poziomu okrągłego 6000 punktów. No i tutaj to jest akurat historyczne maksimum. Yyy, no na WIGu 20 tego nie widać z oczywistych względów, no ale też no wygląda to dobrze. Te kluczowe poziomy te zostały przełamane. No i skala tak tych tych wzrostów, nawet jak popatrzymy sobie na tą hosszę na WIGu, którą widzieliśmy w roku, nie wiem, 2006 sióm, no to wielkość zmian, które teraz obserwujemy w ostatnich trzech miesiącach w stosunku do każdych innych zmian, no to to jest nieporównywalne. Na tym wykresie, które teraz widać na ekranie, nie ma drugiego takiego okresu, gdzie jest tak taka dynamika taka dynamika zielonych świec. No była dynamika czerwieni choćby w 2008. To też no pokazuje właśnie ten gorący kapitał, który się wlał według tych danych, które mieliśmy na początku, więc jak długo pobędzie, no to oby jak najdłużej oczywiście niech niech z nami zostanie. Natomiast no trzeba pamiętać o tym, że on jak gdzieś widzi okazję, to dzisiaj jestem tu, jutro jestem tam, pojutrze jestem siam i to nie można na to liczyć tak do końca, że teraz to już zawsze i tylko to są gorące pieniądze, które migrują po świecie i które wpadają raz tu, raz tam i wpadło. Akurat ci co optymistycznie patrzyli na polską giełdę, no to dostali bonusłnie z tym kapitałem, który do nas przypłynął. Połączmy sobie z tym, co teraz mówimy. Wątek kulturalny w taki trochę zawiły i pokrętny sposób. W wątku kulturalnym przejdziemy do sportu. W ten weekend ruszył nowy sezon Formuły 1. Wygrał go pierwszy wyścig Landonori z McLarena. I o tym McLarenie może nie będziemy rozmawiać McLaren Formuły 1 to jako pretekst do ciągu dalszego tego bardziej giełdowego. Natomiast McLaren przez ostatnie lata, 10 lat był bliżej ogona czy też środka stawki, a nie na froncie. A rok 2024 to jest zwycięstwo McLarena, zespołu McLaren w kategorii konstruktorów. Blisko był wygranej Landonoris. Tutaj mimo wszystko Max Werstapen y w kategorii kierowców wygrał. Natomiast no ten rok Lando Norris i sam McLaren zaczął z przytupem. No i to trochę nam pokazuje, bo też warto tutaj zauważyć, że w dwóch latach na przestrzeni ostatnich tych 10 lat, w 2015 i 2017, McLaren jako zespół w ogóle był przedostatni, tak? Czyli tutaj zamykał w ogóle całą stawkę. No i nagle nam się przesuwa na czoło. I to tak szukając jakieś korelacji z rynkiem, jakiś pozytywów, porównajmy sobie to z naszym WGI 20, który był w ogonie, jest z przodu i ma szansę na kontynuację. Ten rok też podobnie jak McLaren zaczęliśmy z przytupem, więc mamy kontynuację pozytywnego wątku związanego z rynkiem polskim i ogólnie z Europą. W sumie widzę, że ilość punktów za 24 rok to jest jak dołek S&P. Tam 666 też było chyba w dołku wtedy w kryzysie. Yyy, no ja tu Maćku nic więcej nie dodam, bo nie śledzę. Kiedyś śledziłem w zasadzie też jest ciekawe w jaki sposób to coś co trwa latami. Tak y najpierw fascynuje. Nawet wstawałem z samego rana gdzieś tam Grand Prix Australii, chyba też było niedawno. A nie był teraz na Australii się zaczęło. A nie był to okres kiedy Kubica jeździł? Bo to nie jeszcze przed Kubicą jak tak jak takie mody przychodzą, odchodzą, a jakby ten świat dalej sobie sobie trwa. Natomiast jakby już, ale widzę tutaj po reklamach, że tu jest tak dosyć na bogato nawet OKX czy chyba tak Mastercard, więc trochę tego świata finansowego nawet mam. Nawet nie wiem czy w tym roku też jest zespół, który się nazywa nawet Visa App. tutaj y tego świata finansowego też tam jest yyy banki, no dużo firm z sektora naftowego. Orlen zresztą jest sponsorem, więc tutaj tych ty te duże pieniądze tam są ulokowane, więc to na pewno jako temat na pieniądze. A zresztą to, że McLaren wygrał, to też jest konkretny zastrzeg finansowy dla takiego McLarena, tak jak mamy ten napływ historycznie rekordowy na rynki europejskie, o którym mówiliśmy, o tej rotacji kapitału. Tak samo ta rotacja dla takiego McLarena też jest istotna. Wygrając, wygrywając w kategorii konstruktorów, to są setki milionów dolarów, które otrzymuje jako jako wygrana. Tam są nawet różnice pomiędzy tam czwartym a piątym, piątym a szóstym też gigantyczne, więc to jest gra warta świeczki. To nie jest tak, że to tylko prestiż i o tym, że i to, że się mówi o tym w rozmowach spekulowanych, ale faktycznie konkretna kasa za tym płynie. Ale pozostajmy sobie jeszcze w sporcie i w wątku kulturalnym. Y i zmieniając znowu szukając powiązań z giełdą, porozmawiamy sobie trochę o Tesli. Tesla jest ostatnio pod ostrzałem. Ci, którzy śledzą wpisy na Twitterze czy też na XIE widzą różne osoby, które te Tesle krytykują. Zresztą nawet była niedawno ankieta w Niemczech i wśród tych ankietowanych ponad 80% Niemców stwierdziło, że nie kupi Tesli ze względu na to, co się teraz dzieje. Ale też dołączył się do krytyków Tesli Marcin Gortat, no czyli właśnie pozostajemy w sporcie. y potwierdził swoim wpisem, że niedawno sprzedał akcję Tesli, pogodził się ze stratą, ale nie chce podtrzymywać czegoś, co z czym się nie zgadza ideologicznie. Ciekawe swoją drogą jakoś w to wszystko nie wierzę zupełnie w te deklaracje ideologiczne i tak dalej. 100 plus po prostu poszedł. Myślę, że gdyby akcje Tesli nie spadały, to wszyscy by tak na to nie narzekali. Dalej by trzymali, a może i nawet by kupowali. No jest taki, że jest taki fakt, no po prostu, że ten ostatni szczyt no był absolutnie fałszywym wybiciem. Mhm. wróciliśmy do środka i zostajemy w tym bardzo, przynajmniej na razie w tym bardzo szerokim horyzoncie, ale jeżeli tak, to tam jeszcze do lokalnego dołka na południe to jest naprawdę bardzo dużo, więc myślę, że to bardziej jest to są takie stop losy czy znużenie już tym niż tak naprawdę te kwestie ideologiczne. też jakby w Niemczech był trend kupowania coraz więcej samochodów elektrycznych, to pewnie Tesle by też kupowali. Takiego trendu w tym momencie nie ma. No a do tego mamy jeszcze konkurencję chińską, no właś nową kwestię, która wypłynęła zapowiedzi. Zobaczymy, czy to się, kiedy to się zmaterializuje, czyli BYD z pięciom minutowym ładowaniem do 400 km w nowej, w nowej technologii. Właściwie technologia to jest ta sama, no tylko ta moc po prostu ładowarki jest kilkukrotnie wyższa niż te najmocniejsze, które są między innymi Tesli i ma ta spółka stać za rozwojem właśnie tego typu infrastruktury w Chinach. Więc no to jest też kolejny element, na którym Tesla traci, czyli czyli właśnie jeżeli chodzi o same samochody elektryczne i technologie. I przestali już inwestorzy wierzyć w to, o czym mówi Elon Musk, że to już na horyzoncie robotaxji, te roboty humanoidalne, wszystko to, co miało być tak szuk to się pewnie pojawi. Być może wtedy też się zmieni sentyment, no bo ta deregulacja trumpowska w tym pomoże i to bez dwóch zdań. No pytanie na jaką skalę, jak to faktycznie będzie wyglądało, jak to się przełoży na przychody samej Tesli, ale też sam Trump to w sumie nie omawialiśmy, bo też był ciekawy teatrzyk ostatnio z Teslą pod białym Domem z szeregiem samochodów, które stały, Trump, który sobie wybrał samochód. No czekamy, aż bestia, która jest Kadilakiem, tak, Kadilac zostanie zastąpiona przez Teslę. Być może to kolejny krok. No tutaj jeszcze patrząc na wskaźniki, no to forward PDE 87, bieżące PDE 116. Sprzedaż ma rosnąć. Tesli teraz w 25 roku 110 miliardów dolarów do 153 miliardów ma wzrosnąć w roku 27. Yyy, natomiast jeżeli chodzi o yyy zmiany tych prognoz, no to te korekty idą cały czas w dół, bo yyy jeszcze wcześniej sądzono, że ta sprzedaż Tesli będzie większa po prostu. No niestety ta konkurencja właśnie nie śpi, tylko czuwa i radzi sobie znakomicie. Zresztą nawet też dzisiaj był taki artykuł o tym, jak to flota właśnie chińskich samochodów zawładnęła czy to emergingami, ale w Ameryce Łacińskiej, czy tam Brazylią i i Meksykiem czy właśnie Europę. No i tutaj będzie trudno się z tym jeszcze jest ten sentyment jeszcze upolityczniony CEO, który ma tą jak sprawdziłem 12,8% akcji w 24 roku Tesli miał maskę, więc to jest kwestia czasu, kiedy Rada Nadzorcza czy walne zgromadzenie się wkurzy i wyśle go na bocznicę. Tak, ale ja wam powiem, że ja jestem w stanie uwierzyć akurat, że Tesla yyy wyjdzie z tych problemów już nie jako spółka właśnie stricte motoryzacyjna, że to o czym mówi Musk, tak że to ma być firma, która będzie produkowała yyy Robotaxi, która będzie prodowała te roboty humanoidalne, rzeczywiście to się sprawdzi. No wiele firm amerykańskich gigantów, no myślę, że Amazon jest świetnym przykładem tego, pokazują, że są w stanie się tak przebranżowić, że ten główny y przepływ przychodu zupełnie z czegoś innego jest nagle. I rzeczywiście, jeżeli to zostanie dobrze rozegrane, to to, o czym dzisiaj mówimy, konkurencja chińska na rynku samochodów elektrycznych, to przestanie być tak istotne, bo nam się przesunie trochę ta właśnie dźwignia, skąd będzie największy napływ y kapitału, znaczy zysku dla firmy. Więc jestem w stanie to uwierzyć. To pewnie wymaga trochę czasu, ale jeżeli to się zacznie sprawdzać, to może być znowu rakieta i taka Tesla będzie miała nowe otwarcie, znowu zacznie być traktowana jako ta spółka, która się dopiero rozwija, jest na tym swoim etapie spółki wzrostowej. Na razie co do rakiety, to Rosjanie dzisiaj mówili, że chcą z Maskiem współpracować w technologiach kosmicznych, także ma potencjał. No tylko to jest bardziej, co mówisz w długim terminie. No bo w krótkim terminie, no to te wskaźniki są bardzo wysokie, więc jeżeli w krótkim terminie zaczną, jeszcze tego chyba na akcjach Tesli nie było, żeby na te wskaźniki ktoś patrzył, ale jak się zmienia aż tak na negatywnie, no to mogą zacząć zwracać uwagę i mogą wreszcie porównywać, szczególnie w tym takim okresie właśnie dużego pesymizmu wokół spółki, mogą porównać z innymi wytwórcami samochodów elektrycznych No jest jeszcze mamy też ten trend, który nawet związany z z Ilonem Maskiem, czyli właśnie, że właściwie niewspierające elektryfikacje, o tak to nazwijmy. No więc to to też nie będzie pomagało i też raczej taki trend pewnie w Europie przez jakiś czas będzie miał miejsce. Więc wiele tutaj rzeczy się nałożyło dla Tesli, o których właściwie wszystkich mówiliśmy. No słabe fundamenty do dalszego wzoru na dzisiaj. Ale właśnie o to mi chodziło z tymi fundamentami i samymi wskaźnikami. Tak jak powiedziałeś. W historii Tesli na wskaźniki inwestorzy nigdy nie patrzyli i myślę, że wciąż takie coś jest możliwe, że zaczn będą traktować to jako ten wieczny startup. po prostu coś nowego spółka zaprezentuje. Wskaźnikami tego nie pokażesz, bo to przyszłe przychody, które są tutaj planowane, nie tego nie obejmą ta skala, tak? Bo to chodzi o skalowanie biznesu. No i tutaj jest yyy właśnie możliwe takie postrzeganie. No wydaje mi się, że Tesla jest taką spółką jak wiele innych amerykańskich gigantów, które są w stanie inwestorów przekonać do tego, że zmienią całkowicie y swoje swoje oblicze. Ale przejdźmy sobie do i kolejnego wątku, czyli mądry głów. No dzisiaj grafika akurat jest mało skomplikowana. Jest jedna mądra głowa stworzona przez można powiedzieć w sumie Daniela, bo nie wiem jak w momencie kiedy mask zrobił Grok zrobił mask. No mask namalował. Tak. No właśnie pytanie czyja to jest własność intelektualna w takiej sytuacji czy można mówić, że to ty stworzyłeś, bo ty jednak wydałeś polecenia, czy to mask twój prąd albo CMC prąd, bo to chyba w biurze robiłeś. Tak. No w każdym razie y chcemy sobie porozmawiać o PWLu, który yyy no ma też twardy orzech do zgryzienia. Co dalej z tą polityką monetarną? Rynek wycenia póki co pomiędzy dwiema a trzema obniżkami 100% w tym roku, czy pomiędzy 50 a 75 punktów bazowych. Ryzyko inflacji, które jest w związku z cłami, które wprowadza Trump powoduje, że no w tym momencie nie jest łatwe podejście. A tam są jeszcze inne aspekty, bo nie tylko obniżki 100% to są kluczowe dla Fedu. Tak. No w zasadzie, ponieważ jutro mamy decyzję y i projekcje makroekonomiczne, bo to znowu będzie coś, co będzie ważne, yyy czyli jak yyy Fed modeluje to wszystko, co Trump wprowadza, ale nie będzie miał jeszcze ważnych informacji, bo te najważniejsze cła wejdą 2 kwietnia i dlatego to jest interesujące, czy Fed sobie zrobi jakieś scenariusze jak NBP. No wątpię, bo nigdy czegoś takiego w życiu nie widziałem, że będzie scenariusz z odmrożonymi cenami energii albo bez. Jakby tak F tak się nie bawi do końca. Natomiast na pewno nie jest to łatwe, ale wezmą pod uwagę stan faktyczny na dziś do modelowania, a nie będą sobie zgadywać, co jeśli Trump zrobi tak albo inaczej. Będą mieli te dane, to je wymodelują i przedstawią w kolejnych projekcjach makro. Natomiast w zasadzie to co zrobi Trump z cłami i tak pi razy drzwi, te modele, które pokazują 100 120 punktów do inflacji wyżej zrobią robotę za Fed. No bo podniesienie inflacji znowu to będzie tak jak my mieliśmy taki delete szok cenowy w związku z wojną to oczywiście on będzie o wiele łagodniejszy. wtedy nie można tego porównywać w żaden sposób, ale podniosą się ceny, podniesie się inflacja, więc siłą rzeczy ta realna stopa procentowa znowu sama spadnie. No to to po prostu Trump zrobi robotę za Powela dostarczając mu tak naprawdę ekwialentu cięcia stóp na 100 punktów. Tylko, że jednocześnie spadek realnej stopy spowoduje, że będziemy mieli też trochę niższy ten wzrost gospodarczy, więc tu Fed musi coś dowieść, powiedzmy, żeby to zamortyzować. Czyli mamy wtedy rynek szacujący na przykład 50 punktów cięcia Fedu przy jednocześnie 100 120 punktach wzrostu inflacji. I to nam pięknie daje właśnie taki obrazek znowu zerowych realnych stóp w Stanach Zjednoczonych gdzieś w drugiej połowie roku bliżej może końca wakacji, początku jesieni. Co Fed wie, że tak się stanie? Więc siłą rzeczy oszczędności Amerykanów, których też troszeczkę zgromadzili właśnie na przykład w tych funduszach rynku pieniężnego, zostaną wypchnięte do gospodarki i siłą rzeczy ją będą dźwigać. Także z jednej strony lekkie obniżki stó w przyszłości plus wzrost inflacji no spowoduje, że oczywiście będzie spowolnienie gospodarcze. No i jak się nic nie wysypie, no to Pel może na to sobie spokojnie patrzeć. jeszcze jest niskie bezrobocie, a więc nawet jeżeli wzrośnie o pół punktu procentowego, to nadal się nic złego nie dzieje. Więc jest dużo przestrzeni. Ale jest jeszcze jedna ważna rzecz niezwiązana zupełnie z cłami, która może być ważna dla rynku finansowego, dla dolara czy dla obligacji. No a czy dla ryzyka to zobaczymy. Czyli mowa o coraz powszechniej o tym, że Fed zastopuje to zmniejszanie bilansu, bo cały czas Fed prowadzi zmniejszanie bilansu, które jak wiemy do początku roku było przez 2 lata kompensowane przez tą nadpłynność, która weszła w rynek i całkowicie wyeliminowała zmniejszanie bilansu z istnienia, a wrę wręcz napędzała ryzykowne aktywa w Stanach, czy to krypto, czy czy akcje. No i teraz ze względu właśnie na ten limit zadłużenia, że za chwilę wejdzie sezon podatkowy, tam z 400 miliardów ma mają się zmieniać te rezerwy banków w Fedzie, potem kiedyś trzeba będzie w ogóle uzupełnić to konto treasurery, to tam zobaczymy do do jakiego poziomu, czy to znowu będzie 400, 600, 800 miliardów, tego nie wiemy. No w każdym razie Fed wie, że jeżeli teraz nie zacznie coś zmieniać z tym zacieśnianiem tego swojego bilansu, to na koniec dnia w sierpniu czy kiedyś tam w przyszłości może dojść do tego, że im się system finansowy znowu zacznie trochę psuć, a nie chcą, żeby to się popsuło. Więc w styczniu już powiedzieli, że być może trzeba będzie zmniejszyć skalę redukcji tego bilansu albo w ogóle zrobić pauzę na czas rozwiązania limitu zadłużenia. Jak tak zrobią, no to przestaną zabierać płynność z amerykańskiego systemu finansowego. No i to pomoże rynkowi. Ale czy inaczej powinno to na pewno wpłynąć w jakimś stopniu na dolara, czyli dalej go osłabiać, bo czym więcej płynności dolarowej, tym gorzej dla dolara oraz może wspierać dalej amerykańskie obligacje w spadku ich rentowności, czyli w cenie. I teraz pytanie tylko brzmi, czy to przełoży się na wzrost cen znowu w Stanach Zjednoczonych, jeżeli chodzi o akcje, czy krypto, czy też nie, czy po prostu kasa pójdzie w obligacje, no bo jest duża niepewność, czy czy też nie, ale tych pieniędzy wtedy byłoby dostępnie znowu więcej. Więc to wydaje mi się, że jest najciekawsze w tej całej dyskusji Fedu, a nie tam stopy procentowe w tym momencie czy projekcje, które są skazane na niepowodzenie, no bo przyjdą nowe dopiero dane w kwietniu do modelowania. No więc to będzie najciekawsze w tym posiedzeniu. A pytanie, czy to powie, czy czy to zrobią nawet, czy to zrobią. Yyy, bo ja tu już mam przed sobą komunikat jutrzejszy. Fedu, yyy, y sobie spisałem yyy ostatnio komunikaty i myślę, że wyciągając średnią dokładnie to zostanie powiedziane. Nie musimy się spieszyć. Możemy czekać na większość jasno z kwestii inflacji, wpływu polityki. Droga do tej 2% inflacji będzie wyboista, będzie kontynuowana, ale właśnie musimy się uzbroić w cierpliwość. Dodatkowo rynek pracy nie jest źródem znaczasnej presji inflacyjnej i tak dalej i tak dalej. To jest jutrzejszy komunikat, więc myślę, że można by to sobie wrzucić w czat GPT czy innego Grocha i też będzie gotowiec. Dlatego ten ciężar przesuwa się w stronę tech tych działań na bilansie. M a to nie wynika z obecnej korekty, bo ja już sobie już przeglądałem sociale, że tam o tam na polimarkecie 100%, że Fed wstrzyma QT To the Moon. Ale oczywiście no to jakby nie będzie przeszkadzać w tym to the moon, ale nie to jest znowu celem Fedu, tylko uniknięcie niepotrzebnego stresu na rynku międzybankowym w momencie, kiedy właśnie będą te duże dynamiki konta departamentu skarbu związane z limitem zadłużenia. I to jest to, co się być może wydarzy. Zobaczymy. Jak nie teraz w marcu, to na kolejnym posiedzeniu, no prędzej czy później zmniejszą skalę redukcji bilansu, dopóki będzie trwać temat limitu zadłużenia lub zastopują redukcję bilansu, dopóki ten temat będzie trwać. Czy to będzie teraz? Nie wiemy, zobaczymy. Może na kolejnym, może na tym posiedzeniu. W przejdźmy sobie do wątku pesymistycznego. I tak mi się teraz skojarzyło w momencie kiedy mamy ten wątek zacząć, kiedyś Klient East nakręci takie dwa filmy o wojnie amerykańsko-japońskiej. Jedne były z perspektywy Japończyków, drugi z perspektywy Amerykanów. Nie wiem, czy kojarzycie. Bardzo, bardzo dobre filmy. Swoją drogą to był listy z listy. Nie, nie chcę, nie pamiętam tytułu, więc nie będę strzelał. być może w komentarzach nasi widzowie wpiszą na pewno listy z Ivo gyimy. O listy z Ivoimy i drugi tytuł był y sztandary chwały chyba. O tak się nazywało sobie przypomniałem bez chzata czy PT. Ale dlaczego o tym mówię? Mieliśmy wątek Bank of America i badania, które przeprowadził z perspektywy Europy w wątku optymistycznym. A teraz przejdziemy sobie do tego samego raportu Bank of America, ale z perspektywy Amerykanów i sobie ponarzekamy jak to fatalnie, że ten kapitał tak z rynku amerykańskiego odpływa, bo z rynku amerykańskiego odpływał, odpłynął najbardziej. Y, a największy napływ właśnie mamy to, co już powiedzieliśmy sobie wcześniej, do strefy euro. No i pytanie, czy nam się to mimo wszystko ma jakieś szansę zatrzymać. Technicznie to tak słabo to wygląda. Mówiliśmy chyba dwa tygodnie temu, że no podwójne szczyty i zejście w dół, przebicie na obrocie raczej wygląda jakby nam tu się budował przynajmniej jakiś dłuższy trend spadkowy. Więc ogólnie to no nie jestem optymistą jeżeli chodzi o rynek amerykański. Tak na marginesie. Tylko dość szokująca jest ta siła polskiego rynku w związku z tym, ale nieważne. No na wygląda to według mnie słabo i też zobaczmy, że nie było tak naprawdę jakiejś jednej jeszcze sesji bardzo mocnych spadków takiego, która mogłaby być potencjalnie właśnie jakimś odrzuceniem. No tu mamy takie mozolne. Owszem, no powiedzmy w zeszłym tygodniu było pewno pewne przyspieszenie, ale to to nie jest super dynamiczny spadek. A taki może się jeszcze pojawić. No Amerykanie mają dostępny chyba ETF Apple, bo tak całej reszty to nie wiem czy tam Smith tak sobie wchodzi na na tego Interactiva i klika Cup Orlen. Tak jak my wchodziliśmy i klikaliśmy nie wiem NVIDIA, Microsoft, Amazon czy cokolwiek to tak myślę, że oni nie klikają. Ale teraz jak właśnie jak popatrzyłem na Apple, na ten ETF, w który Amerykanie mogą inwestować, no to skala tych trzech miesięcznych świeczek, no nie, nie było takiej skali do tej pory w historii tego ETFa, więc to znowu pokazuje z jednej strony płytkość naszego rynku, skoro gdzieś jakieś ochłapy znowu lecą w stronę Europy, do nas tam część tego kapitału zawitała, tworzą taką dynamikę. Natomiast znowu to jest ten sam kapitał, gorący kapitał migrujący. Jak stwierdzi, że dobra w Stanach nie ma tej recesji, to wajcha w drugą, nie? I tak jak szybko rosło, tak samo szybko pospada, bo w sumie nic się nie zmieniło, jeżeli chodzi o Polskę na przykład. No co, co się tutaj zmieniło? Tak naprawdę jeszcze nic. Pokój jest, no nie ma. Gaz płynie, no nie płynie. Sankcje zostały zdjęte, no nie zostały zdjęte. No ciągle nic, nic się ewidentnie stopy procentowe dalej jesteśmy w zawieszeniu gdzieś. Znaczy ja uważam, że będą po wyborach obniżki, ale no generalnie konsensus jest raczej taki, że no jeszcze jeszcze czekamy. Tak więc więc jakby patrząc przez pryzmat tego ETFa, Apple, no to Amerykanie na pewno w jakimś stopniu fundusze amerykańskie się tutaj pojawiły. Płytkość rynku powoduje, że te zmiany są największe w historii, czyli to są wydarzenia z gatunku po prostu statystycznie, które się nie powtarzają za bardzo. Tak, to jest jakieś tam któreś odchylenie standardowe ze średniej. No i dlatego no kto jest po tej stronie w Polsce, no to to się cieszysz z tego tytułu, że jest w statystycznie niemożliwym wydarzeniu, które właśnie się tworzy i się nie powtórzy prędko, a kto nie jest, no to ten czekaćz w Stanach Zjednoczonych znowu ten kapitał prędzej czy później też wróci. No bo przecież tam zobaczymy jak to zostanie rozegrane. Tam zaczęli też się zastanawiać, tak, że jak będzie recesja, no to powrze 5000, ale to do tego wrócimy, tak? Jak nie będzie recesji, no to wracamy do do sześciu na S&P. No oni tak samo jak w Polsce, tylko że tam w tym momencie spada, no ale cały czas mają jeszcze tą tą amunicję w postaci niższych stóp procentowych, gdyby tam bardzo się gdyby tak bardzo miało się pogorszyć. Więc no to jest zupełnie inna sytuacja niż była wiele wiele lat temu pod tym względem. Co nie oznacza, że nie może się ten trend spadkowy w Stanach Zjednoczonych nie rozpędzić i wejść właśnie w recesj. Tak. To zacząłeś też od tego, że wykresy źle wyglądają i amerykańskie i tutaj jeszcze jest jeden istotny wątek. w zeszłym tygodniu i w na S&P 500, a pod koniec jeszcze poprzedniego tygodnia na Nasdaku zostały przebite dwustesyjne średnie kroczące, które Amerykanie bardzo lubią, na które zwracają uwagę i tutaj było ewidentnie przebita ta średnia i zjazd przyspieszenie. Czy tutaj algorytmy też zrobiły swoje, ruszyły do akcji po przebiciu, czyli technika zadziałała. Pamiętam jak czytałem właśnie jakiegoś zarządzającego to jak się dostał pytanie: "A jak ty wybierasz te akcje, które kupujesz, a które sprzedajesz?" No patrzę na średnią dusetkę. Jak jest powyżej to kupuję, jak poniżej to sprzedaje. Koniec. Ale to jest niesamowite. Rynek trendowy. No to i to działa od lat. Akurat tutaj ta dwusesyjna w ogóle teraz technika mam wrażenie trochę bardziej zaczęła działać przy tych poziomach. Był taki moment takiej euforii, więc tutaj po prostu kupujemy wszystko, nie na nic nie zwracamy uwagi, a teraz już konkretne poziomy faktycznie działają i tam rynek nam przyspiesza w jedną lub w drugą stronę. Yyy, ale jeszcze będąc w rynku amerykańskim yyy to na pewno trzeba zwrócić uwagę na yyy no tak jak to określiliśmy, tragiczną yyy sytuację yyy i sentyment wśród amerykańskich konsumentów, bo faktycznie jest on bardzo bardzo słaby. No i to też się będzie przekładało na wyniki spółek i musi sobie też przekładać na to, co obserwujemy w tym momencie na giełdzie. No i tam jeszcze y oprócz konsumentów też jeszcze przedsiębiorców mam też. Mhm. To to jest no zarządzanie, powiedzmy, ludźmi w Stanach Zjednoczonych z perspektywy rządzących nowych. To jest albo zamierzone, albo albo tak wyszło. W zasadzie nie wiemy jak to miało wyglądać, czy strach jest i niepewność czymś, co miało być osiągnięte. W każdym razie w badaniach ankietowych prawdopodobieństwo wyższego dochodu osobistego. O ile jeszcze w 2024 roku sięgało tam 55% tak teraz 37,5 to jest najmniej od 12 nie 13 lat taka odpowiedź. A z kolei prawdopodobieństwo utraty pracy w ciągu następnych kilku lat sięga 22,6 i to jest najwięcej od pandemii. Więc tutaj ewidentnie się Amerykanom popsuło i to akurat jest z badania Uniwersytetu Michigan, a jeszcze było badanie New York Fed i tam co ciekawe największy strach o rynek pracy wyrażają osoby najwięcej zarabiającehm, czyli znowu ci, którzy odpowiadali za największy udział konsumpcji w amerykańskiej gospodarce. No i oczywiście mieli największy największą ekspozycję na rynek akcji. No bo biedni Amerykanie to to te lower third powiedzmy nie ma. ekspozycji za bardzo na rynek y akcji. Natomiast wszystko tyczy się teraz znowu tej tej najważniejszego konsumenta, który był zapakowany pod korek i miał dużo tych akcji i on się teraz najbardziej boi utraty pracy. Tam nie napisać, dlaczego akurat najbogaci mają się czuć najbardziej zagrożeni w tym wszystkim, tą całą zawieruchą. No ale tak, tak wynika z tego badania. Więc siłą rzeczy, dopóki y nie wprowadzi się jakiegoś uspokojenia tych nastrojów, tych nerwów Amerykanów, no to i na rynku też będzie póki co tak nerwowo. Prezesi spółek y ob wyrażają to swoje obawy odnośnie przyszłości konsumpcji. Już widać spadek nie tylko w dobrach takich pierwszej potrzeby, ale również tych luksusowych. y to już jest coś co się dzieje. Y no i też y mocno odeszliśmy od tego modelu, bo też to co powiedziałeś, ale to byśmy sobie jeszcze się cofnęli w okres pandemii, to bezpośrednio po pandemii to nawet było nazywane recesją bogactwa, czyli właśnie ci pracownicy fizyczni, ci, którzy mniej zarabiają, u nich ta dynamika płac była najwyższa bezpośrednio pandemii. Było na nich popyt, więc zarabiali najwięcej. No i teraz też ta sytuacja się odwraca, a dodatkowo obawy o tych najwięcej zarabiających, więc posypany cały rynek pracy od tych biednych po bogatych i obawy i stąd przełożenie na tak słaby sentyment. Ale jeżeli celem jest osiągnięcie jak najniższych rentowności 10oletnich obligacji, no to na dobry jest to droga do osiągnięcia tego celu. Bardzo dobra. No tak. Przejdźmy sobie do S&P 500. No już w sumie napomknąłeś, więc możemy kontynuować wątek. Banki inwestycyjne obniżają swoje prognozy dla S&P 500 na rok 2025. Przy czym cały czas tam jest szóstka z przodu, bo są obniżane na przykład tam Goldmans 6400 na 6200, inne banki też w tych okolicach. Natomiast wydaje się, że faktycznie jakby dwie cyferki zostały tutaj źle zapisane, tak? No bo póki co mamy silną dynamikę spadków. Y, no i na drodze raczej jesteśmy do 4600, a nie 6400. Tak to przynajmniej wygląda na dziś na wykresie, jak na niego patrzymy. No tutaj właśnie też z Bank of America z tej ankiety. No 6000 wymaga odwrócenia obaw o inflację, wojnę handlową. Tak ci ankietowani twierdzą. Natomiast recesja spowodowałaby spadek indeksu poniżej 5000 punktów. No tu też nie napisali, czy to recesja na zasadzie jeden kwartał, czy dwa kwartały, tak jak się uznaje, czy coś dłuższego. Y, w każdym razie m jak też tak sobie patrzyłem jeszcze pod koniec roku prognozy dla EPS-ów, no to wtedy tam jeszcze nikt nie kalkulował tego zamieszania. No i mi tam wyszło 6450 po korekcie mnożników, no bo ekspansja mnożników w Stanach była gigantyczna, jeżeli chodzi o cena, zysk, chociażby najprostszy mnożnik. to samo zdjęcie tego, tej ekspansji mnożników, no bo już nie ma tego dodatkowego kapitału w systemie w postaci tych operacji Reverse Repo, które weszły w rynek, no to mamy 6400 z kawałkiem. No ale teraz wchodzimy w etap obniżania się tych EPS-ów, kurczenia się ich, znaczy kurczenia mniejszej ekspansji, czyli mamy redukcję mnożników i teraz jeszcze musimy dołożyć redukcję EPS-ów. No i w związku z tym pytanie, no to nadal wychodzi powyżej 6000, bo myślę, że aż tak wielkiej recesji, no to to Trump naprawdę by sobie strzelił mocno w kolano. Oczywiście to jest możliwe, bo on operuje na rozgrzanej gospodarce, potężnie rozgrzanej. Nie wiadomo kto w czym jest polewarowany, nie wiadomo komu czego z czasem zabraknie. Jeżeli ten trend będzie kontynuowany, no to prędzej czy później ktoś pęknie, bo to tak jak Bernsters, to nie jest tak, że Bernsters pękło i zrobił się kryzys. Nie, Bernsters pękło, bo już był kryzys. Mhm. E, zawsze ktoś pęka w momencie, kiedy się dzieją złe rzeczy i i to od tej strony się zaczyna. Dlatego to zawsze może być tak, że że to spadki na giełdzie czy na przykład wzrost spredów kredytowych kogoś wywali z rynku, a potem dopiero już pójdzie w stronę kryzysu finansowego. No i to wtedy też globalnego, a nie lokalnego. Także no na razie tutaj oni ci ankietowani uważają, że poniżej 5000 z recesją, a jesteśmy gdzieś no ciut powyżej środka przedziału. Właśnie zastanawiające jest to yyy jak inwestorzy są w stanie nagle patrzeć w takim oddzielili sobie to, co złego dzieje się w Stanach Zjednoczonych od innych miejsc. Nagle ten rynek przestał być taki globalny. A jeszcze przecież dopiero co żyliśmy w takim otoczeniu, gdzie cały czas mówiliśmy na przykład, że no wygląda to jakiś rynek wygląda dobrze, no ale to stany mogą popsuć atmosferę, a nagle jesteśmy w takim momencie wydaje nam się, że że nie. No myślę, że wcześniej czy później stany o sobie, jeżeli byłby ten negatywny scenariusz, to dadzą sobie o tym przypomnieć. A to też tak uważam, bo właściwie od od paru tygodni możesz się zastanawiać, czy świat się na tyle zmienił, że

Przewijanie do góry