Czy warto kupować akcje przy rekordowych wysokościach?
W materiale omawiamy aktualną sytuację na rynkach akcji, gdzie indeksy takie jak S&P 500 notują kolejne szczyty, a wiele spółek technologicznych wykazuje dynamiczne wzrosty. Autor analizuje, czy obecny rajdy jest wynikiem rzeczywistego wzrostu zysków czy jedynie efektem FOMO – strachu przed przegapieniem okazji.
Kluczowe wnioski:
- Rozróżnienie między kupowaniem pod wpływem chwilowego hype’a a podejmowaniem decyzji opartych na konkretnej tezie inwestycyjnej.
- Wyjaśnienie, jak strata kapitału wymaga disproporcjonalnie większego zysku, aby wrócić do punktu wyjścia (np. strata 80 % wymaga 400 % wzrostu).
- Omówienie czterech pytań, które należy zadać przed każdym zakupem: jaka jest teza, co może ją obalić, jak wyceniona jest spółka oraz jaka powinna być wielkość pozycji.
- Wskazówki dotyczące kontroli emocji: ustalanie limitów ekspozycji, rozkładanie zakupów w czasie oraz regularne sprawdzanie portfela pod kątem uzasadnienia każdej pozycji.
- Prezentacja narzędzi wspierających analizę – InvestingPro (z kodem rabatowym) oraz platformy brokerskie takie jak XTB, które oferują bezprowizyjny obrót do 100 000 zł miesięcznie.
Film kończy się zachętą do wypracowania własnego planu inwestycyjnego, notowania tez oraz regularnego przeglądu portfela, aby inwestowanie było bardziej świadome i mniej podatne na impulsiwne decyzje wywołane nagłówkami.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Micron urósł w tym roku o 260%. S&P 500 bije kolejny rekord wszechczasów, a do tego jeszcze mamy spółki technologiczne, mamy półprzewodniki, całą masę aktywów, które naprawdę rosną w zatrważającym tempie. No i tu pojawia się pytanie, ile z tych wszystkich wzrostów i zysków masz realnie w portfelu? No jeżeli odpowiedź brzmi niewiele, to wcale nie jest to nic dziwnego i prawdopodobnie czujesz to samo co większość osób oglądających tego typu filmy. Że wszyscy zarabiają, a ty stoisz z boku. Że trzeba szybko coś wybrać teraz, natychmiast kupić zanim znów ucieknie. Zanim cokolwiek klikniesz, chcę ci pokazać jedną liczbę. Jeśli stracisz połowę swojego kapitału przez jakiś nieudany pomysł, to żeby wyjść na zero, musisz odrobić 100%. Nie 50, tylko 100. I to jest właśnie koszt pomyłki. To jest koszt gonienia takich gorących tematów. Obecna hossa jest dynamiczna, ale bardzo, bardzo szarpana i nie trudno tutaj o wahania nastrojów, czyli potem kupowanie górek i sprzedawanie dołków. Przejdziemy przez to, gdzie dziś realnie są ceny. Rozbierzemy sobie FOMO, czyli to, co u wielu osób się pojawia na części pierwsze, żebyś rozpoznał je u siebie zanim klikniesz kup. I na koniec ustalimy, czym różni się kupowanie z tezą, ze strategią od kupowania pod wpływem posta na Xie. Mam na imię Kacper, a to 50 odcinek z serii w Sam środek. Pamiętajcie, że to co usłyszycie w tym filmie to są moje opinie i nie jest to porada inwestycyjna. Partnerem odcinka jest XTB. Jeśli chcesz zacząć inwestować w akcje w ETFY i realizować swoją strategię, a nie gorące pomysły od kolegi, no to możesz to zrobić właśnie tutaj. Dodatkowo do 100 000 miesięcznego obrotu nie płacisz prowizji od transakcji, a z moim kodem Snela masz kurs dla początkujących za free w gratisie. Link i szczegóły oferty znajdziesz oczywiście w opisie tego filmu. W tym momencie indeks S&P 500 po raz kolejny ustanawia ATH i ostatni tydzień zamknął się na jeszcze wyższym poziomie niż ten poprzedni. Oczywiście, no już nie tak dynamicznie, bo większość tego wzrostu odbyła się dwa tygodnie temu, ale nie zmienia to faktu, że jest kolejny kolejny kolejny nowy najwyższy poziom w historii. Naszda za chwileczkę prawdopodobnie również wybije nowe ATH. Na to wszystko Dow Jones, który lekko odreagował, ale w szerszej perspektywie i tak jest bardzo wysoko. Do tego mamy jeszcze Russel, który również siedzi bardzo wysoko i nawet na naszym GPW, na WIGu też mamy dynamiczne wzrosty. Mig 40, nawet SWIG 80 gdzieś może za chwilę wdrapywać się po kolejne szczyty. Więc nie tylko ci giganci, ale również te małe spółki pokazują siłę. Nawet niemiecki DAX jest w tym momencie na ATH. Kiedy popatrzymy na złoto, tutaj również mamy odbicie. Popatrzymy na srebro, tak samo. I do tego jeszcze ropa naftowa też całkiem wysoko, przynajmniej jak na ostatnie zachowanie ceny w ciągu powiedzmy pół roku od czasu tego konfliktu. W tym wszystkim jedynie Bitcoin na przekór, no zupełnie pod prąd, - 50% od szczytu i do ATH jeszcze mu daleko. Idąc dalej do konkretnych spółek, no to troszeczkę zaczerwieniło się w półprzewodnikach. Tutaj mamy no sporo takich spółek, które z tego wielkiego, wielkiego hypu i przegrzania już niewiele są w stanie pokazać jeszcze dodatkowo poza tym, co już tak naprawdę było w tych spółkach wycenione. Jeśli chodzi o spółki pamięciowe, tutaj też już nie ma aż takiego szału, jak był wcześniej, chociaż widzimy odbicie, czy to na Micronie, czy na Western Digital, czy nawet na Samsungu. Natomiast no ta korekta była zdecydowanie była odczuwalna dla wielu osób. Kiedy popatrzymy na Neo Cloudy, no to mamy Nebiusa, który no tak powiem nieciekawie wpłynął na bilans Michaela Biurego, który to chyba przy cenie 202 czy coś takiego kupował puty. No zobaczymy, może jeszcze spadnie, może jeszcze, może jeszcze za chwilę znowu będzie szortował. Tak czy inaczej, te ostatnie wyniki Pompa do góry, no nie pomogły z tymi jego pozycjami. Ale o tym jaka jest jego wiarygodność, to już kiedyś mówiłem w innych filmach. Jeśli chodzi o hyper scalerów, to tutaj Microsoft jest takim wiodącym, jeśli chodzi o wzrosty. Cała reszta raczej spokojnie, Oracle, Google czy Amazon, no nie widzimy tutaj jakiś euforycznych wzrostów. Natomiast te wszystkie wzrosty i to co się dzieje w skali takiego szerszego rynku, czyli powiedzmy z punktu widzenia indeksu, no ma solidne uzasadnienie i to jest to, co rozmywa wszelkiego rodzaju dyskusję o tym, czy to jest bańka, czy to powinno pęknąć i tak dalej. Pierwsza oznaka, że to nie jest bańka, to dla mnie fakt, że spółki, które urosły bardzo mocno i były naprawdę bardzo modne, takie jak Micron, dostały dość mocną korektę. No bo tam miejscami to już po 40 nawet % spadało. Tak samo Nebius mocno spadał, Corwive też dostał sporą korektę, również. Chodzi mi o to, że kiedy pojawiły się jakieś drobne obawy, to rynek od razu to wyceniał w dół i to jest oznaką siły, a nie bańki, bo w bańce rośnie wszystko, niezależnie od tego jakie są newsy. Ale idąc tak szerzej, kiedy popatrzymy sobie na to, jak zmieniają się prognozowane EPS-y, czyli earnings per share dla indeksu S&P 500 na ostatnie 12 miesięcy, no to widzimy, że cały czas rosną i akurat dla tak szerokiego indeksu te prognozy mają dość dużą skuteczność. Wraz z tymi rosnącymi prognozami oczywiście rośnie również kurs. Natomiast pokazuje to, żeby trochę dać taki argument, że ten wzrost to nie jest tylko kwestia tego, że wszyscy się podpalili nagle na kupowanie, co też oczywiście ma znaczenie, no bo bez kupujących rynek nie urośnie, ale ma ku temu powody i to, że firmy w tym momencie generują rekordowe zyski będzie miało przełożenie na to, że być może nawet indeksy, czy to technologiczne, czy nawet takie szerokie jak S&P, w którym technologia dużo waży, no będą dalej rosły. Kiedy popatrzymy sobie też na kwartały, to widzimy, że te wzrosty przyspieszają, jeśli chodzi o przychody dla całego indeksu S&P 500, kwartał do kwartału. I widzimy jak dobrze koreluje ta nie tyle nawet wartość procentowa co zmiana z tym jak zachowywał się rynek. To znaczy kiedy mieliśmy Bessę, która zaczynała się już w roku 22 w parze z tą Bessą mieliśmy spadki kwartał do kwartału, jeśli chodzi o wzrost przychodów, czyli ta dynamika coraz mniejsza. Tak? No tu w najgorszym momencie to przychody prawie w ogóle nie rosły. Kwartał 2 2023 roku. Natomiast kiedy tylko pojawiły się jakieś pierwsze oznaki tego, że rośnie ta dynamika kwartał do kwartału, no to od razu ta hossa gdzieś tam startowała. No bo jak popatrzymy sobie tutaj koniec 23, początek 2024 i odniesiemy sobie to do S&P 500, no to jest to mniej więcej ten czas. Tu jest końcówka i początek 24. Tutaj również mieliśmy te spadki wokół ceł, taryf i i całego tego zamieszania trumpowego. Mam wrażenie jakby to było wczoraj, a to już ponad rok temu. Widzimy też, że ten pierwszy kwartał tą dynamikę miał trochę spadającą, więc niejako no podąża to ze sobą, idzie to w miarę w parze. No ale później zaczęły się dynamiczne wzrosty przychodów i w tym momencie kolejny kwartał, czyli kwartał drugi, ten który dopiero co minął, no też pokazał bardzo wysoki ten wzrost. No i to też odzwierciedla nam indeks, który zawierając spółki, które rosną również rośnie. No i to co jest również myślę dość istotne, to fakt, że to na to co się jakby najwięcej osób obawiało, czyli spółki technologiczne dowożą i to dowożą bardziej niż rynek się tego spodziewa, bo powyżej prognoz aż no dobre 90% spółek technologicznych jest, jeśli chodzi o zyski. Jeżeli chodzi o przychody, no to też dobre 867% spółek technologicznych z tego całego earning season, który się właśnie skończył, dowiozło wynik lepszy niż prognozy analityków. Co ciekawe, jeszcze lepsze wyniki dowozi Healthcare, który w przypadku zysków no niemalże w 100% y pobił prognozy. No tam część tylko była inline, czyli zgodna z prognozami. Wcale nie jest tak, że tutaj spółki technologiczne są najbardziej przeszacowane przez analityków, bo i tak biją prognozy i to jako jeden z najlepszych sektorów, gdzie nie można tego powiedzieć o wszystkich. No bo tak już patrząc dalej to i nawet fifty fifty, czyli połowa spółek, tak, połowa nie za bardzo dowiozła ten wzrost, który był spodziewany. I kiedy patrzymy na Hitmapę za ostatni tydzień, to widzimy coś ciekawego. To znaczy wzrosty, które trochę się rozproszyły. Tak jak mieliśmy mocną koncentrację jeszcze dwa tygodnie temu w softwareach. Tutaj bardzo odbił właśnie Microsoft. Meta też trochę dostała wiatru w żagle, mimo że tam na początku nie było ciekawie. Palantier troszeczkę odreagował, Netflix odreagował. W półprzewodnikach nie ma już takiego szału, jak to było jeszcze wcześniej. No jak popatrzymy w szerszej perspektywie, no to widzimy, że tu jest zielono. Natomiast ostatni tydzień to bardziej przesunięcie właśnie w stronę tego sektora ochrony zdrowia, który całkiem fajnie odbił. Znów energetyka wróciła na tapet i z poszczególnych spółek z sektora softwareów też mamy odbicie. No w szerszej perspektywie to softwareowe odbicie widać mocniej po tym, jak to wszyscy się bali, że AI zniszczy spółki softwareowe, ale zmierzam do tego, że wzrosty w ostatnim tygodniu mocno się rozproszyły i trudno wskazać palcem tutaj jakieś jedno miejsce, gdzie jest wielka koncentracja tego całego wzrostu indeksu. Raczej jest to taki szeroki wzrost, co również jest zdrowe i niejako też sugeruje, że to nie do końca jest bańka, bo kapitał płynie trochę w stronę spółek, które do tej pory aż tak nie rosły, nie były takim dużym punktem zainteresowania i to też jest moim zdaniem pozytywny sygnał, który troszeczkę przekreśla takie myślenie, że no właśnie te sektory są przegrzane, które do tej pory ciągnęły. No nie jest odreagowanie. Ten duży wzrost ma też yyy swoje tak naprawdę pokłosie w tym, ile kapitału napływa do ETFów indeksowych, do funduszy pasywnych. Jeżeli chodzi o ETFy, no to mamy taką analizę od State Street. No i okazuje się, że w tym momencie te napływy są naprawdę rekordowe. To znaczy to, co do tej pory w roku 26 napłynęło, no to widzimy na granatowo. Natomiast to, co jeszcze jest prognozowane na ten taki zielonkawy kolor. Dlaczego powiedziałem, że konsekwencją wzrostów jest ten napływ? No bo teoretycznie kupując ETFY, no jak pośrednio dostarczamy kapitału do tego, co jest wewnątrzu, ale prawda jest taka, że rynek też podąża za tym, co się dzieje i kiedy są wzrosty, no to wtedy wszyscy chętnie chcą kupować. Więc to tak nie do końca jest też tak, że te większe zakupy powodują ten wzrost, co raczej idą razem z tym wzrostem. To są na tyle skomplikowane w sumie mechanizmy, że nawet trudno jakoś do końca to uargumentować. Szczególnie, że ETFy się rebalansują, no nie codziennie, tak jak kapitał napływa, tylko co kwartał. A taką totalną wywrotkę tego, co jest w niektórych ETFach, mamy tak naprawdę raz na rok. Więc no tutaj ciężko ciężko jest szukać jakiejś korelacji. Natomiast ewidentnie widać, że to zainteresowanie rośnie i to wykładniczo. No i tu rodzą się pewne obawy, że w roku 17 czy 21 było podobnie. No i wiadomo co potem było, tak? No w 18 mieliśmy no ciężki ciężki rok dla indeksu S&P 500, a po 21, 22 trzecim mieliśmy też niezłą bezessę. Natomiast spośród sektorów, które możemy wskazać palcem jako te najbardziej znaczące dla wzrostu, mimo że obecnie się te wzrosty trochę rozproszyły, no to oczywiście sektor spółek energetycznych i oczywiście technologia. No year to date to widzimy, że największy udział we wzrostach mają właśnie te sektory. No i też w ciągu ostatnich 12 miesięcy wygląda to tak samo. No i Healthcare w ciągu ostatnich 12 miesięcy też pokazał trochę siły i ostatnie dni na giełdzie były raczej nudne. Sam nawet przygotowując materiały właśnie do tego filmu, no trudno było mi wskazać coś, co by jakoś wykraczało poza takie normy tego, co się zazwyczaj dzieje. nic wielkiego, żadnych eventów, newsów, wojen w ostatnim czasie, no tam Iran i tak dalej, no to już jest temat, który za bardzo rynkami nie porusza. I okazuje się, że ta niska zmienność właśnie w tym okresie letnim jest czymś normalnym dla indeksu. Mamy coś takiego jak Wix. Wix mierzy nam to, jak bardzo zmienne jest S&P 500. No i okazuje się, że najniższe odczyty VIXu średniorocznie mamy właśnie w okolicach od czerwca do sierpnia, początku nawet początku nawet września, nie października. No bo kiedy popatrzymy sobie właśnie, no to tu te najniższe odczyty na szaro, czyli te średnie. No i mamy obecny stan, czyli to co się działo year to date. No i największe oczywiście zmienności w okolicach marca, kwietnia. No tam wzrosty były duże, też dużo zawirowań, jeśli chodzi o Bliski Wschód, bo wtedy ten temat jeszcze grzał. No minęły cztery miesiące, pięć miesięcy już nie grzeje, ale pod koniec roku szykują się wybory połówkowe, co też może nam się wpisać trochę w tę zwiększoną zmienność w okolicach października, listopada czy nawet grudnia. Tak to wygląda konkretnie jeśli chodzi o ten taki powiedzmy czteroletni cykl wyborczy w Stanach Zjednoczonych. No i widzimy, że te midtermy to są takie lata szarpane. No to jest średnia dla S&P, tak? No midterm jest ewidentnie szarpany i to widać, to czuć. No jeżeli macie ekspozycję na rynek, to sami widzicie, jak bardzo nim buja, jak bardzo jest zmienny ten nastrój i jak trudno jest próbować ustrzelić dołek i sprzedać na górce. Irednio w midtermach rynek rósł najgorzej. Kiedy popatrzymy sobie właśnie na procentowe wartości, no to widzimy, że średnio róło 3,5% rocznie. W porównaniu do pozostałych lat, kiedy mamy rok wyborów, no to mamy 8% średniorocznie, po roku wyborów 7% właśnie midterm, czyli teraz, no to 3,5 i przed wyborami kolejnym kolejny rok to jest 14% średnioroczny. 26 statystycznie powinien wypaść bez szału, choć na razie wzrosty są całkiem znaczące. FOMO, skąd się bierze i ile kosztuje? Teraz najważniejsza część, bo nie dotyczy tylko rynku, ale również ciebie czy mnie, ogólnie inwestorów detalicznych. FOMO to jest strach przed przegapieniem okazji. Fear of missing out. No i w inwestowaniu warto jest zrozumieć skąd to się bierze i często wracać nawet do tego. Ponownie analizować sobie dlaczego ciągnie mnie, żeby teraz koniecznie złapać tę gorącą spółkę, bo mi ucieknie. Ale jeszcze dwa, trzy, cztery tygodnie temu, jak spadały, to nie chciałem. To to wtedy nie, bo spada. Pokażę właśnie jak wygląda trochę taka pętla, taki samopowtarzalny cykl, który widzę coraz częściej, jeśli chodzi o to, co można przeczytać w komentarzach, czy na jakichś forach, czy w różnych zapytaniach. które do mnie trafiają, no powtarza się to w kółko. Dokładnie ten sam cykl, co był teraz, powiedzmy od czerwca do połowy sierpnia, czyli spadki, wzrosty, to był tak samo między lutym a kwietniem i mam wrażenie, że nikt wniosków nie wyciągnął. Zaczyna się tak. Coś rośnie, jest jeszcze cicho, nie ma jakiegoś wielkiego rozgłosu. Gdzieś ten tam sektor modny zaczyna sobie generować fajne stopy zwrotu. No jak na przykład sztuczna inteligencja, półprzewodniki, w 25 jeszcze nie taki gorący temat, potem media zaczynają pisać i po tym, jak już się zrobiło głośno, jak już wzrosty się odbyły, no to siłą rzeczy musimy się o tym dowiedzieć. No nie ma takiej siły, żeby ktoś będąc na rynku nie słyszał na przykład o AI. No i właśnie dowiadujemy się, jak już jest trochę późno, kupujemy, no bo leci w górę, jest to w okolicach szczytu, a potem temat lekko przygasa. No tak jak ostatnie dwa miesiące na przykład, no spółki pamięciowe, spółki półprzewodnikowe mocno odreagowały po tym, jak już chyba wszystko co się dało zostało wycenione. No i mamy spadki, tak po wzrostach rzędu kilkaset procent mamy korekty o 40, 50, 60, co nie powinno być niczym dziwnym, no bo po takim wzroście musi przyjść duża korekta, ale jednak wolumeny transakcyjne mówią nam, że większość osób kupowała w okolicach szczytu, a niekoniecznie na spadkach. Kiedy popatrzymy sobie na volume value, czyli nie tylko na wolumen, który mówi nam o ilości zawieranych transakcji, ale popatrzymy sobie na ilość transakcji razy cena, czyli ile realnie kasy się tam mieli w takiej spółce. Patrzymy na Microna i widzimy, że kiedy zaczyna się wzrost wolumenu, taki bardzo wysoki wolumen, mniej więcej odtąd dotąd. No już ta końcówka ruchu gdzieś tam od 800 $ do 1300 w piku. Natomiast jak sobie oddalimy wykres, no to tutaj w ramach tej konsolidacji no jakiegoś przyrostu wolumenu widać nie było. Nawet wręcz przeciwnie, można by powiedzieć, że troszeczkę ten wolumen spadał, ale jak tylko spółka zaczęła rosnąć, no to zainteresowanie również rośnie. Ktoś kto dołączał tu czy tu po tym, jak już powoli zaczynał wolumen rosnąć, no to dzisiaj nie narzeka, ale niestety bardzo dużo osób dołączyło również tutaj, no bo temat stał się bardzo głośny. No i właśnie w taką pętlę wpadamy i potem sprzedajemy na stracie i nie robimy nic. No bo spółki spadły, to nie można ich kupować, bo spadły, to już nie są modne i potem znowu jakiś gorący temat się pojawi. Może teraz będzie healthc, może będzie zastosowanie AI w Healthcare i wynajdowanie sposobów na leczenie różnych chorób, na jakieś budowanie labów po to, żeby tam testować AI w wymyślaniu rozwiązań medycznych. Nie wiem, po prostu zmyślam, ale tak to mniej więcej wygląda. No coś za chwilę modnego może się pojawić. I koniec końców wygląda to tak, że kupujesz w pośpiechu coś, czego tak naprawdę nie rozumiesz. No po prostu jest modny ticker, który krąży po internecie, to trzeba go kupić, a potem przez rok nie robisz nic, bo czekasz na lepszy moment po tym, jak ten modny ticker spadł. I wtedy, kiedy jest cicho, kiedy media nie krzyczą, kiedy na Xie nie latają analizy, które mówią, że Micron poleci w kosmos, czy co tam innego poleci w kosmos, to wtedy taki inwestor detaliczny przeważnie sobie odpuszcza. już nie ma czasu na analizy, już nie będzie sprawdzał prognoz, już nie będzie weryfikował tego, co mówi zarząd, bo już nie jest to modne, ale jak znowu zacznie rosnąć, to znów zaczynamy to robić i tak w kółko, a ten proces trzeba po prostu odwrócić. Zmierzam do tego, że da się zbudować pewnego rodzaju sposób kupowania, pewnego rodzaju mechaniczne podejście, w którym FOMO nie będzie miało wiele do powiedzenia, będzie się dalej pojawiać, dalej będziesz czuć tą taką ciągotę do hazardu, ale przez to, że będzie system i że będą jasno określone zasady, no to jednak do tego kasyna nie wejdziesz. No dobrze, ale skoro cały wniosek tego filmu to kupuj regularnie według planu, a nie pod wpływem nagłówka, to też fajnie byłoby mieć pod to dobre warunki i chociażby takie są w XTB, gdzie nie płacisz prowizji od transakcji do 100 000 miesięcznego obrotu. A dodatkowo jak założysz sobie jeszcze rachunki techniczne walutowe, czy to w euro, czy w dolarze, to za przewalutowanie zapłacisz raz przy depozycie i w sumie tyle. Potem już za każdą kolejną transakcją, no nie płacisz kosztów przewalutowania. Ogólnie ta oferta XTB dla kogoś, kto tak chce sobie budować portfel, nawet aktywny, jest całkiem, całkiem ciekawa. Także link zostawiam wam oczywiście w opisie. I teraz bardzo ważna część tego filmu. Przejdziemy sobie do matematyki, która boli i o której myślę wiele osób zapomina inwestują. No bo wszyscy myślą o zyskach, tak? No każdy kto wchodzi na giełdę, no to tak sobie wrzuca tam nie wiem 10 000 zł, 100 000 zł. No i liczymy, tak? No 40% średniorocznie, nieosiągalny. No ale wiadomo, portfel aktywny, nie, jakiś sygnał ten, to może się uda. No to jak ja to utrzymam przez 20 lat, o to będzie 150 milionów. No niestety tak to nie działa. I zapominamy też, co jeśli w momencie wejścia jednak się pomylimy i będzie - 50- 60%. I chcę wam coś pokazać. Kiedy portfel straci 20% to żeby wyjść na zero potrzebujemy 25% odrobin. Ale kiedy straci 70 co na przykład na sandisku nie było niczym nadzwyczajnym, było to możliwe do zrobienia. Jeszcze jak ktoś wchodzi na dźwigni w CFdeki i tak dalej, no to tym bardziej jest możliwe. To trzeba odrobić 233. Jak stracimy 80, to trzeba odrobić 400%, czyli 5x. Ja tylko chcę przypomnieć, że 5x na indeksie to może trwać kilkanaście lat. Jak stracimy na przykład 87%, gdzie i takie spółki się zdarzają, no to trzeba odrobić 670%. Oczywiście ktoś może ucinać straty, ktoś może uznać, no dobra, spadło, ucinam, ale jednak większość osób jak widzi minus, no to dokłada do pozycji, dokłada do pozycji, dokłada do pozycji i nigdy jej nie przecina. A tak ten przykład minus 87% to fundusze na marane były takie i temat był całkiem modny i to wcale nie było jakoś wieki temu. No i dziś wszystkie są pod kreską. To trochę tak jak z NFTs na krypto i altcoinami to mniej więcej podobnie się skończyło. I teraz przejdziemy sobie do żywego przykładu. Ark, czyli fundusz CFI Wood. W 2020 i 21 w sumie to był taki bardzo gorący fundusz, no po prostu wszyscy o tym mówili. W każdym newsletterze, w każdym filmie na YouTubie wszyscy Katy Wood, Katy Wood. Ten sam fundusz spadł o 81% później. Dziś kilka lat później po tym wszystkim jest oczywiście dalej połowy poniżej swojego szczytu. jeszcze nie odrobił tego, co stracił w skali 10 lat pobił indeks S&P 500, bo zrobili 15,5%. S&P 500 w tym czasie zrobił 13,5. Hura, pokonaliśmy indeks. Tylko, że wtedy kiedy robił się najbardziej popularny, tak jak różne tematy w ostatnim czasie, czyli w roku 21, no to był jego szczyt, którego do dzisiaj nie pobito, jest minus 46% od tamtego momentu, a maksymalne obsunięcie wynosiło -81%. To jest ten fundusz, a przynajmniej jego wykres. No i jak widzimy tutaj już pod koniec, zanim to zaczęła się agonia, mieliśmy wykładniczo rosnące wolumeny. Jak tutaj jeszcze w 20 roku volume value wynosiło po 800 milionów, tak w pewnym momencie w roku 2021 to i potrafiło sięgnąć 6 miliardów, a nawet 13. Także temat zdecydowanie się rozgrzewał. Temat troszeczkę ucichł. Mieliśmy chwilę konsolidacji i praktycznie te same wolumeny, jeśli chodzi o wartość zostały oddane w trakcie spadków. Od kogo pochodzą? No niewykluczone, że od tych, którzy kupowali tu i nagle obudzili się -75, a potem -80%. No i w dłuższej perspektywie ten ETF dalej pobił S&P 500. Tylko pytanie, czy warto brać w czymś takim udział? Założenie, że kupiliśmy tego ETFa na samym początku i trzymamy go do dziś jest bardzo życzeniowe, bym powiedział. I raczej no tutaj nie wykręciliśmy zbyt dobrego wyniku, bo popularny stawał się kiedy już było po wszystkim. No dobrze, ale czy to znaczy, że nigdy nie wolno kupować pojedynczych spółek albo jakieś funduszy tematycznych? Nie. I tu jest właśnie ta różnica, na której zależy mi najbardziej w tym filmie. Jest ogromna różnica pomiędzy kupuję, bo rośnie i wszyscy o tym mówią, a kupuję, bo przeanalizowałem i mam tezę, bo zewnętrznie no wygląda to samo. No po prostu wylądowało w portfelu, ale to są dwie zupełnie różne rzeczy. I tak na przykład ETF tematyczny Xes, na spółki z big data i sztucznej inteligencji. Czaiłem się na niego, mam go w portfelu. Natomiast on był kupowany no już po tych spadkach w 25 roku, później jeszcze trochę w tych wzrostach i w ramach tej konsolidacji. Natomiast ostatnio po cenie tam 200 z kawałkiem przyciąłem, po prostu przyciąłem i nie dokładam do tego. Uważam, że wokół tych spółek AI pamięciowych i tak dalej, no to już dużo optymizmu było. To nie znaczy, że przestaną nagle rosnąć. No ale też jak popatrzymy znowu na te wolumeny, które mieliśmy tu w ramach tych wzrostów, jak one były duże i jak bardzo przyspieszyły, było kilka takich różnych sygnałów, że postanowiłem troszeczkę tego tej pozycji przyciąć. Dalej ją mam w portfelu, ale już nie w takim udziale. I teraz takie cztery pytania, które trzeba sobie zadać przed zakupem, żeby wyeliminować to FOMO i tą taką myśl, że wszystko rośnie, co robić. Po pierwsze, musimy sobie stworzyć tezę opartą o to, co potencjalnie musi się wydarzyć, żeby nasza spółka, nasz pomysł rósł. Kolejna sprawa, co musi się wydarzyć, żeby się okazało, że jednak nie mamy racji? Wtedy, kiedy się to wydarzy, no będziemy przycinać naszą pozycję, czy w ogóle ją sprzedawać całkowicie. Ile płacę za to, co spółka zarabia? Bo sam pomysł może być nawet niezły i sama teza może być niezła, tylko aktywo po prostu przewartościowane. Na przykład jedna spółka mocno optymistycznie wyceniona względem swojej konkurencji czy względem sektora. I kolejna sprawa, kolejne pytanie. Jak duża ma być pozycja? To jest decyzja przed zakupem, a nie po zakupie. Czyli przykładowo, jeżeli pozycja ma ważyć 10% w portfelu i powiedzmy zacznie trochę spadać, to nie możemy do niej dokładać tak dużo, że mimo tych spadków nagle zacznie ważyć 20, bo spadło, no bo robimy DCA w dół. No jeżeli miało być 10, to jest 10. Jeżeli się nie zrealizowało, no trudno, wyjazd trzeba sprzedać. Tak na przykład pozbywam się teraz Oracla mniej więcej na zero, bo ten pomysł mi się przestaje podobać. to ich rosnące zadłużenie w perspektywie potencjalnych podwyżek stóp procentowych. No redukuje te pozycje. Nie wyrzucam całkowicie, bo jednak backlock zamówień jest i to jest moja główna teza. Natomiast no to zadłużenie od samego początku było problematyczne i ono prawdopodobnie będzie tylko rosło. Kupowanie z tezą po zadaniu sobie pytań i zrobieniu analizy też może się nie udać i to jest normalne. Tylko różnica polega na tym, że wtedy wiesz co poszło nie tak i możesz jakoś się na tym nauczyć. Możesz to poprawić następnym razem zrobić lepiej. A po zakupie pod wpływem nagłówka nie zostaje ci nic poza stratą w portfelu, którą jak już policzyliśmy trzeba odrabiać dużo większym zyskiem procentowym. I do takiego analizowania spółek czy takiego podejścia powiedzmy aktywnego, jeżeli mamy proces, to też fajnie jest mieć miejsce, w którym znajdziemy dane, znajdziemy prognozy, znajdziemy opinę analityków, znajdziemy podsumowania sprawozdań finansowych. Takim narzędziem jest Investing Pro. Jeżeli takie narzędzie jak Investing Pro chcecie wdrożyć do własnych analiz, chcecie wzbogacić sobie po prostu dostęp do narzędzi i jeszcze lepiej weryfikować to, czy wasze pomysły inwestycyjne są dobre, czy może niekoniecznie, zestawiać własne spółki z ich konkurencją, śledzić swoje portfolio, zobaczyć dokładne finanse, przedstawić je sobie na wykresach, to warto z takiego narzędzia skorzystać. Ja osobiście dziś nie wyobrażam sobie, żebym nie miał dostępu do takiego właśnie agregatora. No bo oczywiście dane znaleźć można, ale będziemy szukać danych ułamkowych, wyrywkowych trochę tu, trochę tam, trochę tam. Później by to trzeba wszystko pozbierać, posortować, odsiać dane, które są błędne. No i to zabiera czas. A takie narzędzie pozwala po prostu wszystko zebrać w jednym miejscu, przeanalizować, zweryfikować. Jeżeli chcecie mieć do niego dostęp, to z mojego linku albo po prostu z kodem Snella macie zniżkę na subskrypcję 15%, także myślę, że warto z tego skorzystać. Jak ktoś tak na poważniej chce podejść do inwestowania w pojedyncze spółki, to jest właśnie dobry pomysł. Wiele osób też w komentarzach prosiło, żebym nagrał taki film jak używać Investing Pro, więc taki film się pojawi. Jak dobrze pójdzie, to prawdopodobnie dzień później po tym, jak oglądacie ten materiał teraz. No dobrze, więc konkrety. Jak kupować, żeby te nagłówki przestały mieć znaczenie? Pierwsza rzecz, zapisz sobie te wszystkie swoje zasady, zarówno te cztery pytania, które były przed chwilą, jak i jakąkolwiek inną zasadę, którą masz. Jeżeli dzielisz portfel, gdzie masz konkretne udziały, że portfel aktywny 20% na przykład, to trzymasz się tych 20%. To musi być zapisane, wyryte w głowie, powieszone na ścianie. Jakkolwiek to uwiecznisz, twoja sprawa. Ważne, żeby się tego trzymać. I naprawdę jak się podejmie tę decyzję, że tak, a nie inaczej wygląda portfel, to żeby jej co chwilę nie zmieniać. Ustal sobie pewnego rodzaju limity, żeby nie przesadzać z tymi pomysłami. Jeżeli wiesz, że łapie cię FOMO i jest ciężko z taką odpornością psychiczną na nagłówki, na jakieś gorące tematy, no to ustal, że nie może tam trafić więcej pieniędzy niż i po prostu tego trzeba się trzymać. Bo jeżeli [odchrząknięcie] nie masz takiego narzuconego samemu sobie limitu, no to będziesz po prostu tam ładować więcej, więcej, bo modne, bo gorące, bo można zarobić więcej niż na indeksie, mimo że strategia długoterminowa mówi o trzymaniu indeksu jako core portfela. No wiem jak to wygląda. Kolejna sprawa, sprawdź czy to co ewentualnie jest jakimś gorącym tematem już nie znajduje się w twoim portfelu. Bo jeżeli na przykład masz ETF tematyczny na spółki półprzewodnikowe, no to znowuż dokładanie jakiś pojedynczych spółek, które na przykład w tym ETFie ważą już i tak po 89% może nie być najlepszym pomysłem. I kolejna sprawa, rozłóż zakupy w czasie. Jeżeli widzisz jakąś spółkę, która ci się podoba i boisz się, że odjedzie, ale jednocześnie fajnie by było, gdyby spadła, to możesz rozbić zakupy i teraz na przykład kupić za 1/4 planowanej kwoty i poczekać. Jeśli spadnie, kupisz taniej, dalej będzie się trzymać te za to super, zaniżasz średnią cenę wejścia. Jeżeli zacznie rosnąć i nie da już okazji, żeby wejść taniej, to trudno. No zarabia ta 1/4, a nie cała kwota. Pierwsza sprawa, coś, co chciałbym, żeby tutaj też można było zapamiętać, bo w nagłówkach często widzimy, że rynek odjeżdża, tak, giełda ucieka, wszystko urosło. Nie ma za bardzo czegoś takiego jak jeden rynek, który można by jakoś spiąć klamrą i powiedzieć, że rynek rośnie. No można to teoretycznie powiedzieć o indeksie, ale indeks to też nie jest wszystko. Poza indeksem są jeszcze surowce, poza indeksem są kryptowaluty, poza indeksem są obligacje, nieruchomości, masa innych aktywów. Tak jak widzisz w ostatnim czasie technologia w USA 12 miesięcy plus 36% jako cały sektor wiadomo pojedyncze spółki to i więcej VII WIG plus 29% od stycznia jako powiedzmy rynek wschodzący. Małe spółki trochę gorzej więc niby polska giełda rośnie ale no SWIG nie rośnie aż tak jak te duże spółki. Kolejna sprawa, kryptowaluty - 50%, Bitcoin cały czas pod wodą. I mimo, że patrzymy na jakieś tam newsy i widzimy, że rynek rośnie, giełda rośnie, to jednak nie rośnie wszystko. I to co chcę, żebyś zapamiętał po tym filmie w ramach tego podsumowania, FOMO nie jest jakąś wewnętrzną słabością. Każdego to dotyczy i nie da się tego w 100% pozbyć. to uczucie zawsze będzie się pojawiało i można jedynie je kontrolować, kiedy już się pojawia, ale nie da się zrobić tak, żeby w ogóle go nie było. Jakieś ryzykowne pomysły i wchodzenie w mega gorące tematy potrafi skończyć się bardzo dużą stratą, którą potem trzeba odrabiać bardzo długo. No bo tak jak pokazałem, odrobienie 80% wymaga tam 600% wzrostu z kawałkiem. Pobicie indeksu jest spoko, ale jeszcze pytanie jakim kosztem i pytanie czy w tym pobiciu indeksu faktycznie bierzemy udział, czy jednak wchodzimy po tym jak to pobicie już dawno się wydarzyło i mamy szczyt, przy którym wolumeny rosną, zainteresowanie rośnie do takiego momentu, w którym już nie ma komu nawet sprzedać. No i najważniejsze chyba z tym wszystkim, kupuj z tezą, a nie z ekscytacją. Giełda generalnie powinna być nudna. Jeżeli podchodzisz do spółek, tak, że one cię tam emocjonują, że po prostu kupien, kliknięcie kup u brokera, to jest takie: "O, wrzuciłem żeton do kasyna, nie to, to po prostu nie kupujek". Także zostawiam cię z jedną myślą. Zrób jedną rzecz, zajmie ci dosłownie 5 minut. Otwórz swój rachunek maklerski, sprawdź ETFY, sprawdź listę największych spółek i do każdego z aktywów, które masz w portfelu, zadaj sobie pytanie: dlaczego to mam w portfelu i jaka jest moja teza, czyli kiedy będę to sprzedawał? Jeśli urośnie, po czym ocenię, że warto sprzedać, albo jeśli spadnie, to po czym ocenię, czy warto sprzedać. I to by było na tyle w tym filmie. Zapraszam was do Przystan Inwestorów naszego serwera na Discordzie. Tam możecie porozmawiać też z innymi, skonfrontować swoje poglądy, pomysły, portfele. Miejsce jest dla was. Link macie oczywiście w opisie. Dzięki za oglądanie i do zobaczenia w następnym.







