GIEŁDA MA PROBLEM? TEN POZIOM MOŻE ZMIENIĆ WSZYSTKO. #giełda #inwestowanie #obligacje #dolar #złoto [Rentowność obligacji vs zyski S&P500]

Analiza wpływu rosnących rentowności obligacji USA na akcje, dolara i surowce

\n

W najnowszym materiale omawiamy kluczowy sygnał płynący z rynku obligacji – przekroczenie 5% rentowności 10‑letnich papierów Skarbu USA, co ma bezpośredni wpływ na wycenę akcji poprzez porównanie z forwardowym wskaźnikiem cena‑zysk (PE) S&P 500 (~19). Przy obecnym poziomie PE 19 odpowiada około 5,26% zwrotu z zysków, więc przy rentowności obowiązującej powyżej tego progu akcje mogą stracić swoją atrakcyjność względem bezpiecznych papierów dłużnych.

\n

Omawiamy także konsekwencje dla dolara amerykańskiego, który zyskuje na sile wobec euro, jenów oraz złotego, oraz dla złota, którego brak odsetek czyni je mniej atrakcyjnym w środowisku wyższych stóp. Dodatkowo analizujemy wpływ cen ropy (ok. 100 $/bbl) i danych PMI USA na oczekiwania co do kolejnej podwyżki stóp przez Fed.

\n

    \n

  • Porównanie rentowności obligacji 10‑letnich i forward PE S&P 500.
  • \n

  • Poziom ostrzegawczy ~5,5% jako potencjalny sygnał spadku wycen akcji.
  • \n

  • Wpływ dolara na pary EUR/USD, USD/JPY i USD/PLN.
  • \n

  • Analiza techniczna wsparć i oporów na wykresach złota oraz S&P 500.
  • \n

  • Rola wyższych oczekiwań co do zysków spółek na 2027 r. w absorpcji presji rentowności.
  • \n

\n

Materiał jest przeznaczony dla inwestorów średniozaawansowanych, którzy chcą zrozumieć, jak makroekonomiczne wskaźniki kształtują różne klasy aktywów i jak wyłapywać sygnały ostrzegawcze przed zmianą trendu na rynkach.

Zobacz pełną transkrypcję filmu

Coś bardzo ciekawego dzieje się właśnie na rynku. Rentowność amerykańskich obligacji 10letnich ponownie przekroczyła 5%. Cena ropy oscyluje koło 100 $ar, a rynek ponownie zaczął mocniej wyceniać kolejną podwyżkę stó Fed. Dolar się umacnia, złoto spada. A teraz najciekawsze. Giełda nadal nie chce się poddać i właśnie dlatego dzisiaj chcę połączyć wszystkie te elementy, bo być może największą historią tego tygodnia wcale nie była ropa, złoto czy nawet Fed. Najważniejszy sygnał przyszedł z rynku obligacji. I pytanie brzmi, czy rynek obligacji właśnie ostrzega nas przed większą zmianą warunków finansowych? Czy tym razem to giełda ma rację, ignorując rosnące rentowności? Zaczynamy od ropy. Jeszcze nie tak dawno sytuacja wyglądała zupełnie inaczej. ropa spadała, schodziła poniżej 100 $arów, a wraz z nią pojawiła się nadzieja, że presja inflacyjna zacznie się zmniejszać. I to było ważne, bo jeżeli ropa spada, to dla rynku oznacza potencjalnie mniejszą presję na ceny, a mniejsza inflacja oznacza mniejszą przestrzeń lafedu, żeby w przyszłości łagodzić politykę. Ale później sytuacja zmieniła się. W czwartek ropa ponownie mocno wzrosła. Cena doszła znowu do poziomu 100 $ar, co oznacza ponownie ryzyko inflacyjne. Ale to jeszcze nie wszystko, bo w tym samym czasie przyszły dane amerykańskiej gospodarki. W tym tygodniu poznaliśmy wrześniowe PMI dla Stanów Zjednoczonych, które wzrosły do 58,4%. To najwyższy poziom od lipca 2021 roku. S&P Global wskazał jednocześnie na bardzo mocny wzrost nowych zamówień. wzrost aktywności zarówno w usługach jak i w przemyśle oraz ponowne zwiększenie presji cenowej. Czyli dostaliśmy bardzo ciekawą kombinację. Gospodarka jest mocna, ale jednocześnie presja cenowa nie znika. I to jest właśnie problem, bo gdyby gospodarka zaczęła mocno zwalniać, Fed mógłby łatwiej powiedzieć: "Inflacja jest problemem, ale gospodarka potrzebuje niższych stóp". Tylko teraz dane nie pokazują takiego prostego scenariusza. Mamy mocny popyt, mamy wysoką aktywność gospodarczą, mamy presję kosztową i dodatkowo mamy ropę, która ponownie oscyluje przy 100 $. Czyli Fed dostaje kolejny argument, żeby z inflacją walczyć. Po ostatniej decyzji Fedu rynek zaczął coraz mniej patrzeć na możliwość kolejnej podwyżki. Nie chodzi tutaj tylko o jeden wskaźnik. Mamy mocne dane gospodarcze, mamy energię, mamy jastrzębie wypowiedzi przedstawicieli Fedu i prawdopodobieństwo kolejnej podwyżki w październiku wzrosło aż do 71%. Jeszcze niedawno rynek przede wszystkim zastanawiał się, kiedy Fed zacznie obniżać stopy. Teraz coraz częściej pojawia się pytanie czy Fed będzie musiał podnosić je ponownie. I właśnie tutaj dochodzimy do rynku, który moim zdaniem w tym tygodniu był najważniejszy. Spójrzmy na 10letnie obligacje Stanów Zjednoczonych. W czwartek rentowność wzrosła do około 5,2%, najwyżej od 2007 roku. Rentowność 30letnich obligacji przekroczyła poziom 5,5% również osiągając ponad dwuletnie maksima. I tutaj chcę zatrzymać się na chwilę, bo często słyszymy: "Rentowność przekroczyła 5%, więc będzie źle." Ale to nie jest takie proste. Problemem nie jest samo 5%, problemem jest ruch rentowności. I pytanie, gdzie ten ruch może się zatrzymać? Bo jeżeli inwestor kupuje amerykańską obligację i może otrzymać około 5% rentowności, to nagle wszystkie pozostałe aktywa muszą zostać wycenione w odniesieniu do tego poziomu. Akcje, nieruchomości, kredyt, złoto, kryptowaluty, wszystko. A jeżeli rentowności rosną dalej, koszt pieniądza rośnie dla całej gospodarki. I właśnie dlatego rynek obligacji jest tak ważny. Każdą niedzielę publikuje analizę rynku Forex, której pokazuje możliwy kierunek na nowy tydzień. Jeśli nie chcesz przegapić kolejnej analizy, zasubskrybuj kanał. Jeżeli rosną amerykańskie rentowności i jednocześnie rynek zaczyna wyceniać wyższe stopy Fed, dolar zaczyna otrzymywać wsparcie. Indeks dolara w tym tygodniu wzrósł i znalazł się na najwyższym poziomie od około dwóch miesięcy. Co widzimy na grafice? Co tu się może wydarzyć? No według analizy technicznej powinien tu nastąpić retest i powinniśmy iść w górę. Zobaczymy, czy tak będzie. Spójrzmy sobie też na wykres parę euro do dolara. Widzimy, że w ostatnim czasie mamy tutaj spadki i znowu jesteśmy na takim wsparciu, które wcześniej zatrzymało nam trochę te spadki, wsparciu z interwału tygodniowego. Zobaczymy, czy te wsparcie po raz kolejny zatrzyma nam tutaj cenę pary euro do dolara. Spójrzmy również na dolara względem złotego, czyli na parę USD do polskiego złotego, bo dla polskiego inwestora właśnie tutaj globalna historia staje się bardzo konkretna. Kiedy dolar zyskuje na szerokim rynku, złoty również odczuwa te presję. Dlatego para USD do polskiego złotego jest kolejnym elementem tej całej historii. Pójdźmy sobie na wykres. W ostatnim filmie mówiłem, że możemy w poniedziałek przebić ten opór tutaj, co jest. Niestety w poniedziałek go nie przebiliśmy, dopiero przebiliśmy go w środę. Czyli co teraz? Znowu retest i lecimy znowu w górę. Jeżeli rentowności obligacji będą nadal rosnąć, prawdopodobnie dojdzie do takiego scenariusza. Jeżeli przełamiemy te wsparcie, no to zejdziemy, tak jak mówiłem, gdzieś w tę pewną okolice, bo złoto. Jeszcze niedawno mówiło się przede wszystkim o rekordowych poziomach i popycie na bezpieczne aktywa, ale teraz złoto dostaje bardzo mocny przeciwny wiatr, rosnące rentowności i mocniejszy dolar. Reuters wskazywał w tym tygodniu właśnie na wyższe oczekiwania dotyczące stóp fedu, rentowności i dolara jako główne czynniki ograniczające złoto. I tutaj mechanizm jest bardzo prosty. Złoto nie płaci odsetek. Jeżeli możesz otrzymać coraz wyższe rentowności na amerykańskich obligacjach, koszt alternatywny trzymania złota rośnie. Do tego dochodzi mocniejszy dolar, czyli złoto dostaje podwójny cios. Spójrzmy sobie na wykres złota. Jest to interwał czterogodzinny i widzimy, że złoto po raz kolejny zatrzymało się tutaj na wsparciu. Widzimy, że jest reakcja. Nie mają na tą chwilę siły, żeby iść w górę. Są rentowności, zacząć spadać. jakaś korekta na dolarze, ale widzimy, że po raz kolejny jest te wsparcie testowane. Czym więcej jest te wsparcie testowane, tym jest większa szansa, że po prostu zostanie przełamane i złoto powinno zejść niżej. Póki trzyma, jest szansa, że złoto może odbyć. Jeżeli rynek obligacji mówi nam pieniądz będzie droższy. Jeżeli dolar mówi kapitał płynie w stronę Stanów Zjednoczonych, jeżeli złoto mówi wyższe rentowności są problemem, to dlaczego S&P 500 nadal jest tak wysoko? I właśnie tutaj zaczyna się najciekawsza część tej historii, czyli mamy pewnego rodzaju rozjazd. Obligacje reagują, dolar reaguje, złoto reaguje, a giełda na razie mówi spokojnie. Dlaczego tylko jak długo może to trwać? 10letnie obligacje Stanów Zjednoczonych. Jest tutaj poziom, który warto bardzo dokładnie obserwować. Około 5,5% rentowności 10letnich obligacji Stanów Zjednoczonych. Dlaczego właśnie ten poziom? Obecny wskaźnik cena doprognozowanych zysków, czyli forward e do e dla S&P 500 wynosi według analiz około 19. Możemy więc robić proste wyliczenie. 100 podziel 19 wychodzi nam 5,26%. Czyli przy obecnej wycenie S&P 500 spółki generują około 5,26% prognozowanego zysku w stosunku do ceny ich akcji. I właśnie tutaj zaczyna się robić ciekawie. Dopóki rentowność 10oletnich obligacji pozostaje niżej, akcje nadal mają przewagę pod względem oczekiwanego zwrotu. Ale im bardziej rentowność obligacji zbliża się do 5,26, tym większa może być presja na wyceny akcji. Przy poziomie 5,5% może pojawić się poważny sygnał ostrzegawczy dla S&P 500. A jeżeli rentowności weszłyby w okolice 5,5, a nawet 6%, presja na giełdę mogłaby stać się zdecydowanie większa. Ale jest tutaj jeszcze jeden bardzo ważny element. Same rentowności mogą nie wystarczyć. S&P 500 jest obecnie wspierane przez wysokie oczekiwania dotyczące zysków spółek na 2027 rok. Jeżeli te oczekiwania nadal będą rosły, giełda może być w stanie absorbować wyższe rentowności. Ale jeżeli zaczniemy jednocześnie obserwować obniżanie prognoz zysków spółek, sytuacja robi się dużo bardziej niebezpieczna dla wycen. I właśnie dlatego nie patrzyłbym tylko na sam indeks. Patrzyłbym jednocześnie na 10letnie obligacje Stanów Zjednoczonych i prognozy z zysków spółek, bo jeżeli rentowność podejdzie w okolice 5,5%, a w tym samym czasie analitycy zaczną obniżać oczekiwania dotyczące zysków, wtedy układ sił bardzo szybko się tutaj zmienić. Spójrzmy sobie na wykres S&P 500. Mieliśmy kanał trendowy, taką flagę, co mówiłem, że według analizy technicznej powinniśmy z niej wyjść górą. I tak się stało w tym tygodniu. Moja analiza S&P 500 się sprawdziła. Jeżeli chcesz być na bieżąco z analizami, zapraszam na mój darmowy kanał na Telegramie. Link znajdziesz w opisie tego filmu. Niestety nie było aż tyle siły i wróciliśmy ponownie do tego kanału. Zatrzymaliśmy się tutaj na takim wsparciu i widzimy, że odbiliśmy się od tego wsparcia i idziemy dalej w górę. No ciekaw jestem, czy zobaczymy nowy rekord. Giełda lubi zaskakiwać, więc czemu nie. Jest jeszcze jeden rynek, który bardzo dobrze pokazuje jak szeroka jest ta historia. Para USD do jena japońskiego, bo tutaj nie mamy tylko Stanów Zjednoczonych, mamy również Japonię. Jeżeli rentowności Stanów Zjednoczonych rosną, dolar otrzymuje wsparcie, ale jednocześnie rosną również rentowności japońskich obligacji i zmieniają się oczekiwania wobec Banku Japonii. Dlatego para USD do jena staje się ciekawym testem, czy przewaga rentowności Stanów Zjednoczonych nadal będzie wystarczająca, żeby utrzymać presję na jenie, czy może w pewnym momencie Japonia zacznie odzyskiwać przewagę. I tutaj trzeba również pamiętać o ryzyku interwencji, ponieważ jen znajduje się w okolicach poziomów, które rynek bardzo uważnie obserwuje. Czyli po raz kolejny nie patrzymy na USD do jena jako osobną historię. Patrzymy na niego jako na kolejny element układanki. Stany Zjednoczone, rentowności, dolar, Japonia, jen. Pójdźmy sobie na wykres pary USD do jena japońskiego. W poprzednim filmie mówiłem o tym też na grupie, że po tutaj po korekcie powinniśmy wyjść wyżej. Wyszliśmy, przebiliśmy ten opór. Niestety długo cena nie została nad tym wsparciem i dzisiaj [odchrząknięcie] w nocy zaczęła się korekta na tej parze walutowej. I ja bym tutaj nadal szukał sobie buy. Grałbym tutaj na wzrosty. Poczekałbym, aż się skończy ta korekta. Zszedłbym se na niższy jakiś interwał M5 czy M15 i poszukał tam sobie miejsca i zagrał na wzrosty. Oczywiście ze stop losem, bo tu w każdej chwili może dojść do interwencji banku japońskiego. Na koniec zostaje nam jeszcze Bitcoin. I tutaj sytuacja jest równie ciekawa, bo jeżeli Bitcoin traktujemy jako aktywo mocno zależne od płynności i apetytu na ryzyko, to wyższe rentowności plus mocniejszy dolar nie są idealnym środowiskiem. Czyli znowu mamy ten sam problem. Rynek obligacji mówi jedno, a część rynku ryzykownego mówi coś innego. I właśnie dlatego nie chcę dzisiaj mówić, Bitcoin musi spaść, bo tego nie wiemy. Chcę powiedzieć coś innego. Bitcoin powinien być teraz obserwowany razem z rentownościami i dolarem. I też bym tutaj spojrzał na czy duży inwestorzy kupują ETFy, bo w ostatnim czasie kupowali i nadal kupują. Spójrzmy sobie na wykres Bitcoina. Specjalnie wziąłem sobie tutaj interwał tygodniowy, bo idealnie widzicie idealnie cena zatrzymała się na tym oporze z czyli co? Czas tutaj na jakąś korektę. Kto ma rację? Obligacje mówią, warunki finansowe się zaostrzają. Giełda mówi, gospodarka nadal jest mocna. To ma rację. Tego jeszcze nie wiemy. Dlatego w przyszłym tygodniu obserwuję trzy rzeczy. rentowności obligacji, czy są powyżej 5%, indeks dolara, czy dolar będzie się umacniał, ropa czy jest powyżej 100 $arów, bo jeżeli rentowności dolar pozostają wysoko, a ropa nadal będzie droga, presja na Fed i rynki może się utrzymać. A jeżeli te trzy elementy zaczną zawracać, obecna historia może bardzo szybko się zmienić. Ciągle wchodzisz za wcześnie albo za późno. Stop losy regularnie zabierają twój kapitał. Na moim szkoleniu pokażę ci jak analizuję rynek i szukam precyzyjnych wejść. Jeżeli chcesz przestać zgadywać i zacząć rozumieć rynek, dołącz do szkolenia. Link znajdziesz w opisie. To wszystko w tym filmie. Dziękuję za uwagę i zapraszam za tydzień. Pozdrawiam, Tomek.

Przewijanie do góry