Analiza sezonu wynikowego i wpływu nakładów inwestycyjnych na rynki
W najnowszym materiale omówiono paradox sezonu wynikowego: mimo że zyski spółek z S&P 500 wzrosły niemal o 38 %, indeksy NASDAQ i S&P 500 znajdują się wyraźnie poniżej swoich szczytów. Prelegent zwraca uwagę, że znaczna część pozytywnych wyników została już zdyskontowana przez rynek, a reakcje giełdy kształtują się pod wpływem innych czynników.
Kluczowe zagadnienia poruszone w filmie:
- Wysokie nakłady inwestycyjne (capex) spółek technologicznych – przykład Alfabetu z kwartalnymi wydatkami rzędu 15 mld USD, które wspierały sektor półprzewodników, ale jednocześnie podnoszą pytania o trwałość wzrostu w kolejnych kwartałach.
- Tokenomika sztucznej inteligencji – sposób, w jaki firmy optymalizują wykorzystanie zasobów obliczeniowych (tokenów) w modelach AI, co przekłada się na niższe koszty i zmianę priorytetów inwestycyjnych.
- Oczekiwania co do stóp procentowych w USA – rynek wycenia prawie 40 % prawdopodobieństwo podwyżki o 50 pb do grudnia 2026 r., co utrzymuje presję na wyceny akcji mimo dobrych wyników.
- Analiza techniczna kluczowych indeksów – NASDAQ odbija się od poziomu wsparcia z maja 2024 r., S&P 500 zanegował trójkącik zwyżkujący, co sugeruje możliwość dalszych korekt przed ewentualnym odbiciem we wrześniu.
- Wyceny fundamentalne wybranych bigtechów – Apple wykazuje lukę wyceny fundamentalnej około 19 % poniżej aktualnej ceny, natomiast Meta i Microsoft pokazują potencjał wzrostu odpowiednio 13,5 % i podobne poziomy.
Materiał kończy się refleksją nad tym, że dla inwestora kluczowe jest skupienie się na nadchodzących wydarzeniach kalendarzowych (decyzje FOMC, wyniki Microsoft, Meta, Amazon, Apple) oraz odpowiednie dywersyfikowanie portfela, zachowując część środków w gotówce na wykorzystanie możliwych okazji po spadkach rynkowych.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
O niemal 38% wzrosły zyski spółek z indeksu S&P 500, jeżeli chodzi o aktualny stan sezonu wynikowego, który jest absolutnie rekordowy i zaskakuje. Zaskakuje pod wieloma względami. Ale co tak naprawdę dzieje się pod spodem? Bo z jednej strony widzimy fenomenalne wyniki, EPS-y, które biją oczekiwania analityków, a z drugiej strony patrzymy na indeks NASDAQ, który od wierzchołka spadł już niemal o 10%. Podobnie zresztą źle wygląda sytuacja w przypadku indeksu S&P 500. Na ten moment niemal 1/4 spółek z indeksu S&P 500 podzieliła się swoimi wynikami finansowymi. Dużo rzeczy z tych wyników finansowych po prostu wcześniej były już w cenie i były już zdyskontowane. A przypadek spółki Alfabet, której notowania zanurkowały na sesji po wynikach finansowych, idealnie oddaje aktualny stan rynku. Natomiast w przypadku alfabet, jeżeli mówimy o tym, że wyniki były wyśmienite, no to trzeba wziąć tam jednak bardzo dużą poprawkę na to, że w dużej mierze zysk i wzrost zysku tej spółki wygenerowany został przez wzrost notowań, akcji, które Alfabet miało po prostu w swoim portfelu. A mowa o chociażby takiej spółce jak SpaceX, co oznacza, że w zasadzie zaksięgowany został najwyższy punkt wyceny tejże spółki. No a to z kolei oznacza, że w trzecim kwartale może się okazać, że ciężko będzie dowieźć wynik i zysk na satysfakcjonującym dla rynku poziomie. Ale takich smaczków mamy zdecydowanie więcej. Na ten moment nastroje się zmieniły. Kapexy nie hamują, one jeszcze idą delikatnie w górę. Natomiast sentyment chociażby na sektorze półprzewodników, on się też nie zmienił. Tu mamy non stop tak zwany proces delewarowania. Jeżeli do tego wszystkiego dodamy jeszcze fakt, że stopy procentowe w Stanach Zjednoczonych w tym roku nie pójdą w dół, a wręcz przeciwnie, pójdą w górę i to mocniej niż rynek jeszcze tydzień temu zakładał, no to mamy to co mamy. A więc otoczenie rynkowe, które mówi o tym, że powinniśmy jeszcze sobie spokojnie spadać. A w rezultacie też mamy realizację tego scenariusza, o którym na kanale mówimy sobie tutaj już od dłuższego czasu, czyli dla mnie oczywiście to nie jest rekomendacja. główne zakupy w tym roku w drugiej połowie września i pod tym zdaniem nieustannie się podpisuje. Zapraszam na no może nieco egzotyczne przygotowanie do handlu i jak co tydzień, bo przed nami naprawdę tydzień, który powinien bić rekordy, rekordy zmienności, bo chociażby środa, gdzie poznamy zarówno decyzje w sprawie stóp procentowych i konferencje Kevina Warsha i zarazem wyniki takich gigantów jak Microsoft czy Meta. A w czwartek Amazon czy Apple, no to tutaj gwarancja tego, że na rynku będzie się działo. Partnerem naszego kanału jest niezmiennie dom maklerski XTB, gdzie możesz handlować bez prowizji do 100 000 € miesięcznego obrotu, a gdzie mam nadzieję już od stycznia pojawi się konto Oki. Ale zanim konto oki, no to mam nadzieję, że konto IKE i XE już masz. A jeżeli jeszcze tego nie masz, to załóż je z naszym kodem rabatowym FX Mac, bo dzięki temu otrzymasz jeszcze dodatkowe darmowe szkolenie. Natomiast jeżeli chodzi o takie letnie i przyjemne promocje, to pamiętaj o tym, że tylko do końca lipca jest promocja na pakiet od investingu. Ten pakiet analityczny AIowy od investingu, 60% rabatu, a jak kupisz przez nasz link, to jeszcze dodatkowe 15% zniżki. Tu nie ma nad czym się zastanawiać. Jeżeli chcesz przetestować te narzędzia, to jest to idealny do tego moment. A my zaczynamy analizę. Serdecznie zapraszam. Naszą analizę zacznijmy od kapexów, czyli nakładów inwestycyjnych. Jeszcze przed rozpoczęciem sezonu wynikowego mówiłem o tym, że samo pobijanie oczekiwań analityków i EPS-ów, zysku na akcje czy też rekordowe marże, to nie będzie główny temat, na który reagować będzie giełda i na który reagować będą inwestorzy z Wall Street. Dlaczego? dlatego że to w dużej mierze było już przez rynek zdyskontowane i wycenione. Dopiero zdarzenia nadzwyczajne oczywiście nam na rynek będą oddziaływały. Jeżeli popatrzymy znowu przez pryzmat tego, jak ten sezon wyników nam się układa, to z jednej strony wygląda on fenomenalnie, ale sytuacja, w której kapexy chociażby spółki alfabet, bo te kapexy znamy, znowu okazały się być większe. mniej więcej 15 miliardów w ujęciu kwartalnym, oczywiście w amerykańskim dolarze, w ujęciu kwartalnym wyższe od tego jaka była prognoza. No to świadczy o tym, że my naprawdę wydajemy bardzo dużo i to był ten aspekt, który bardzo mocno pomógł sektorowi półprzewodników i to w zasadzie dzięki temu nie zobaczyliśmy jeszcze Microna, San Disk, AMD czy innych spółek z tego sektora na jeszcze niższych poziomach. No bo dało to oczywiście przestrzeń i nadzieję na to, że też inne spółki, inne wielkie bigtechy mówić będą o wielkich yyy nakładach inwestycyjnych, większych znowu niż prognozowane. I tutaj ważna rzecz, ja to bardzo dokładnie opisałem w naszym inwestycyjnym newsletterze, na którym mam nadzieję, że jesteś zapisany. Jeżeli nie, link jest w opisie. O co chodzi? 2027 rok to będzie ostatni rok tak dynamicznych zwiększania się nakładów inwestycyjnych, a więc sytuacji w której jeszcze spółki półprzewodnikowe raportują wyśmienite wyniki, w szczególności wyśmienitą dynamikę w ujęciu rok do roku. I to jest oczywiście bardzo, bardzo istotne. A jednak jestem zdania, które na Twitterze w zasadzie wywołało falę takich niezbyt miłych komentarzy, że jeżeli patrzymy przez pryzmat samego sektora półprzewodników, to jeżeli nie zobaczymy ładnych wzrostów w momencie, kiedy kolejne spółki tak jak Microsoft, Meta, Amazon, no nie mowa tutaj o spółce Apple będą raportowały i mówiły o większych nakładach inwestycyjnych niż dotychczas i nie będziemy obserwowali na półprzewodnikach wzrostów. To jest bardzo duża szansa na to, że ten pik i dynamiki i w zasadzie nawet możliwe, że ATH w przypadku sektora półprzewodników na jakiś czas mamy po prostu ze sobą i musimy poszukać czegoś innego. I tu oczywiście nasza głowa kieruje się w stronę tych bigtechów, tych które obrywają. No bo Alfabet oberwał, Tesla oberwała, ale jej się akurat należy, bo to nam dalej. Ta wycena jest absurdalnie wysoka, jeżeli patrzymy przez pryzmat tego, co udaje się tej spółce pod kątem fundamentalnym dowozić. Ale mamy też Microsoft, mamy metę i to są spółki, na które patrzymy i myślimy, okej, kiedy to odbicie może mieć rzeczywiście miejsce? Nie uważam, żeby ono miało miejsce zaraz po sezonie wyników, bo tutaj rynek musi sobie w zasadzie poradzić z przerobieniem mnóstwa informacji. Co widzieliśmy, jak wyglądało w przypadku spółki Alfabet, gdzie co pół godziny po wynikach finansowych pojawiały się nowe interpretacje i nowe szczegóły, y, które były dosyć medialne i fajnie się na chociażby portalu X klikały. Bardziej poczekałbym właśnie na tą taką typowo kalendarzową rotację. i napływ kapitału do rynku akcyjnego, która zazwyczaj ma miejsce po prostu we wrześniu. To co ja zrobiłem w swoim portfelu i co wyprzedzało te ruchy to dwa, trzy tygodnie temu mniej więcej podlinkuję tutaj nagranie, w którym o tym mówiłem, zainwestowałem w spółkę Apple, bo uważam, że ona najrozsądniej do tego wyścigu podchodzi, bo mamy coś takiego w sytuacji i w przypadku sztucznej inteligencji, coś co widzieliśmy na rynku kryptowalut, a więc określenie tokenomika. O co chodzi? o wykorzystanie i zużycie tokenów na zadania. Oczywiście mowa o tokenach nie tych kryptowalutowych, ale tych związanych ze sztuczną inteligencją. I tu jest bardzo ciekawie, bo spółki zaczęły optymalizować ten koszt. Nie liczy się to, żeby ogromne nakłady inwestycyjne, budżety szły do takich spółek jak chociażby Open AI Anthropic. Nie o to chodzi. chodzi o to, żeby optymalizować procesy i czasami nie zużywać tokenów w głupi sposób, zadając te same pytania. I to jest oczywiście ta rewolucja, która będzie postępowała. Ona jak patrzymy na spółki, ona uderzy nie w bigtechy. Bigtechy będą sobie radziły bardzo dobrze, a wręcz będzie na nie działała pozytywnie, jeżeli zerkamy na takie rzeczy jak usługi chmurowe. Ale w przypadku Open AI, Antropic czy chińskich modeli, bo to o tych chińskich modelach głównie mowa, które się rozpychają. Zresztą Microsoft Palantir, jeszcze jedna z istotniejszych spółek, podpisała takie oświadczenie, żeby nie ograniczyć, nie ograniczać rozwoju tychże modeli, chociażby tutaj oczywiście mowa była o chińskich modelach, które zmieniają optykę i punkt widzenia, no tak, na takie podmioty jak chociażby Antropic czy na takie podmioty jak Open AI. No i tu znowu według mnie te spółki spóźniły się z giełdowym debiutem wtedy, kiedy mogły pokazać wyśmienite dynamiki, w zasadzie brak rynkowych niepokojów, to ten moment przespały. No ale mamy to, co mamy, to nie jest nasz problem, bo my na te podmioty ekspozycji nie mamy. Ale znowu fakt tego, że Microsoft pod takim oświadczeniem się podpisał, świadczy o tym, że to pod kątem finansowym będzie dobrze na te podmioty działało. I to jest w zasadzie bet zakład zwał jak zwał na co najmniej czwarty kwartał tego roku, przynajmniej jeżeli chodzi o moje podejście, bo jak zerkamy sobie na chociażby narzędzie od investingu i patrzymy na wyceny i wartości godziwe, czyli te wyceny fundamentalne spółek, to w zasadzie z tych wielkich technów to tylko Apple pokazuje, że wartość godziwa pod kątem wyceny fundamentalnej jest na poziomie wyższym aniżeli Jeżeli wartość aktualna akcji i to naprawdę wygląda wygląda bardzo bardzo ciekawie, bo w moim odczuciu jednak Apple cały czas jest niedowartościowana. Natomiast lada moment może się okazać, że alfabet Microsoft to będą łakome kąski. Uważyłbym na Oracle, bo akurat w przypadku Oracle bardzo mocno tej spółce ciąży akurat fakt chociażby zadłużenia. No właśnie. I tutaj dochodzimy, jeżeli chodzi o zadłużenie do tematu potencjalnego, wycenianego i dyskontowanego yyy scenariusza podwyżki stóp procentowych. No właśnie i tutaj dochodzimy do tematu stóp procentowych, bo skoro mówimy o tym, że rynek wycenia już inny scenariusz, no to warto się temu scenariuszowi po prostu przyglądnąć. No i teraz na koniec tego roku, czyli na ostatnim poświęceniu 9 grudnia 2026 roku, rynek wycenia z niemal 40% prawdopodobieństwem sytuację, w której stopy procentowe w Stanach Zjednoczonych z aktualnego poziomu powędrują w górę nie o 25 punktów bazowych, ale o 50 punktów bazowych, czyli mowa najprawdopodobniej o dwóch ruchach po 25 punktów bazowych, z czego administracja aktualnego prezydenta Stanów Zjednoczonych zadowolona na pewno nie będzie. Natomiast jeżeli mówimy o sytuacji znowu giełdowej, no to jest ten element, czyli stopy procentowe to jest ten element, który przy takich wynikach, które teoretycznie są turbo optymistyczne, po prostu rynkom zwyczajnie w świecie ciąży. I teraz jak przeskoczymy sobie do platformy XStation, żeby zobaczyć jak to wszystko prezentuje się na giełdowych wykresach, no to widzimy, że indeks NASDAQ dobija do absolutnie istotnego poziomu, poziomu, który będzie stanowił wsparcie, który zakładam, że na początku ono zostanie mocno naruszone, a później wyciągnięte, bo tak bardzo często przy istotnych poziomach i pułapach cenowych się dzieje. Nazdak jest na poziomach w zasadzie z początku maja tego roku. Oczywiście mocno trzymam kciuki, żebyśmy zeszli niżej, żebym po prostu chociażby więcej akcji mógł nabyć we wrześniu. Natomiast rynkowe momentum mówi nam jasno, że tak tu spokojnie jest przestrzeń do tego, żebyśmy się znajdowali na niższych poziomach. Zresztą podobnie to wygląda w przypadku indeksu S&P 500, który zanegował ważny układ techniczny, bo tu mieliśmy taki trójkącik zwyżkujący, który jest fajnym układem, o ile się z niego wybijamy w górę, a tego wybicia w górę nie mieliśmy. Stopy procentowe tutaj bardzo mocno o tym też zadecydowały, no bo inflacja z nami zostanie. Skoro inflacja z nami zostanie, no to nie ma w zasadzie powodu do tego, żebyśmy luzowali politykę monetarną. I to też może być element, który zaważy na tym, że RPP, profesor Adam Klapiński nie zdecyduje się na zarekomendowanie jeszcze we wrześniu obniżki stóp procentowych w Polsce, bo taką oczywiście mieliśmy sytuację, jeżeli chodzi o poprzednie posiedzenie. Więc jeżeli sobie wrzucimy wykres chociażby dolara względem złotego i ta słabość złotego między innymi z tego też nam wynikała. Tutaj w zasadzie mamy zasygnalizowany pod kątem technicznym jakiś lokalny wierzchołek tudzież wpadnięcie po prostu w tendencję boczną. Jak widzimy Europa to w zasadzie podobnie jak FOR czy czeska korona się tutaj zachowujemy. Nie ma żadnych odstępstw od tego koszyka rynkowego, w którym złoty się znajduje. Natomiast nie widzę tutaj sytuacji, w której w lipcu czy w sierpniu złoty miałby zaliczyć kolejne osłabienie o na przykład kilkanaście czy kilkadziesiąt groszy. Jeżeli mówimy o rynku walutowym, to my musimy z napięciem oglądać to, co dzieje się w przypadku tak zwanego ujka, czyli kursa dolara względem japońskiego jena, bo tenże japoński jen. Jak oddalimy sobie tutaj, mamy w ujęciu tygodniowym wykres tylko od 1994 roku, ale dolar jest rekordowo silny w stosunku do japońskiej waluty. No i tutaj działania Banku Japonii powinny być zdecydowane, bo widzieliśmy przez chwilę, trzy dni temu sytuację, w której Kurt Jena zaczął się umacniać i to było pokłosie komunikatu Banku Japonii napływającego z Banku Japonii, mówiącego o tym, że jednak będziemy szybciej i mocniej działać niż działać w tych odstępach półrocznych. No bo wcześniej wiedzieliśmy, że co pół roku Bank Japonii powinien tą politykę zaostrzać. Tak, oczywiście, żeby nie wylać dzieciaka z kąpielą, tak mówiąc metaforycznie, ale teraz na to wydaje się, że czasu nie ma, bo obligacje są w takim stanie, w jakim są. Rynek i gospodarka Japonii to wszystko absolutnie nam tutaj nie pomaga. Jak do tego dodamy fakt, że przez cieśninę Ormus i z Iranu, z tamtego miejsca bardzo dużo ropy trafia właśnie do Azji, no to Azja z powrotem ma problem, który wydawało się jeszcze parę miesięcy temu, że on nam zniknął. Znaczy jak tankujesz y paliwo diesla whatever na stacjach paliw w Polsce, no to wiesz, że coś jest nie halo i niefajnie. Skoro prognozy mówią o tym, że jeżeli chodzi o średnią cenę za litr paliwa, tutaj będziemy dobijać do 8 zł czy w niektórych miejscach przebijać ten poziom 8 zł. No jest turbo drugą jest tak, że nie wiem jak teraz sobie jeździsz po Europie, to to przestaniemy myśleć o tym, że trzeba jeszcze zatankować w Polsce, bo tamto paliwo jest tańsze i w zasadzie w relacji do naszych zarobków rozsądniejsze niż w przypadku Austrii, Włoch, Francji czy Hiszpanii. No ale ten temat zostawmy, bo tutaj pewnie będzie to temat przede wszystkim polityczny, więc jakieś działania osłonowe może się okazać, że na nowo zobaczymy. Tak czy siak, dolar z jenem, w szczególności jeżeli doszłoby do interwencji, to później wyciąganie w górę. Uważam, że to jest dosyć ciekawy pomysł na spekulacje w ujęciu wakacyjnym, bo tylko przypomnę w 2024 roku to właśnie sytuacja na japońskiej walucie wywołała nam to bardzo mocne, bardzo szybkie tąpnięcie. A skoro wtedy to się wydarzyło, a sytuacja czy też historia może się nie powtarza, ale rymuje, to czemu by taka sytuacja miałaby się nie powtórzyć w sierpniu? W dużej mierze oczywiście mamy to yyy w cenach uwzględnione w tych niepokojach. Natomiast tu może być ciekawie, bo pamiętajmy o tym, że 2 lata temu fakt tego, że najpierw zobaczyliśmy spadki na NZDu i indeksie S&P 500, więc tam się pogorszyła sytuacja dopiero później na par na parze USD JPY, to uruchomiło nam ten taki efekt lawinowy, ale co ważne oczywiście bardzo gwałtowny i bardzo szybko wyciągana. To szybko szybkie wyciągane jest wyciąganie jest tutaj kluczowe. No bo widzimy jak rynki się zmieniły w zasadzie od 2020, od w zasadzie 5 s ostatnich lat rynek opcyjny kontraktów terminowych. Tu oczywiście ten kapitał na tyle się mocno przeniósł, że ta zmienność, której my powinniśmy oczekiwać w najbliższych miesiącach czy latach, ona jest zdecydowanie większa niż była chociażby w dekadzie 2010-2020 rok. Co do tego chyba nikt nie ma wątpliwości. Jeżeli mówimy o budowaniu portfela, szukaniu okazji i czy też po prostu spekulacji, to ja jestem zwolennikiem teorii, że jeżeli chodzi o złoto czy o srebro, to to są aktywa, na które mamy jeszcze czas. W sensie bańka nam pękła, bo tak to trzeba nazwać. W przypadku złota od ATH zobaczyliśmy spadki i to niemałe, bo o 1/3. Natomiast złoto długimi latami, ja tylko dodam, od 2020, złoto do 2023 roku zostawało i było w konsolidacji. To nie jest chwilę, to są 2020, 21, 22, 23, cztery pełne lata, w którym byliśmy w konsolidacji i o tym zapominamy, bo później przychodzi rok czy dwa lata bardzo mocnych wzrostów i nagle zapominamy o tym, jak złoto rzeczywiście jest notowane. Wcześniej 2016-219. Dlatego naprawdę oczywiście o ile nie handlujesz złotem zawodowo i z tego nie żyjesz, no to ja nie widzę powodu dla którego my na hura powinniśmy się rzucać na tego typu aktywa. W szczególności tutaj patrząc przez pryzmat może bardziej srebra, który nie jest tylko metalem szlachetnym, ale też przemysłowym, w szczególności przez to jak wygląda temat w sektorze półprzewodników. Zapewne pewnie, zapewne bardziej powinniśmy sobie zerkać w te takie strefy mniej popularne, czyli niszowych towarów i niszowych surowców, jeżeli tych okazji rynkowych chcemy poszukać w wakacje. Natomiast wakacje w zasadzie ja tutaj dałem na Twitterze informację, że no teraz niemal 40% portfela u mnie to jest gotówka, ona się jeszcze zwiększy we wrześniu i to wszystko to jest to są środki na zakupy, bo dla mnie hossa na amerykańskim rynku czy też na polskim rynku kapitałowym ona się nie skończyła. Tylko trzeba będzie bardzo mocno uważać jakie spółki do tego naszego portfela chcemy zaprosić, bo tutaj będzie to, bo to będzie proces trudniejszy do zaakceptowania. I tutaj jeszcze na koniec pokażę wam jak to wygląda w przypadku spółki Apple, bo ona zaczyna ważyć dosyć mocno w moim portfelu. Jeżeli widzimy tutaj ten spadek wartości godziwej do 19% w stosunku do aktualnych wycen. A więc rynek mówi, że w przypadku Apple pod kątem fundamentalnym to tu jest za drogo. Natomiast ja tego zdania nie podzielam i patrzę na to, że w przypadku wzrostu marsz w sektorze półprzewodników Aus sobie z tym poradzi działając chociażby z dostawcami z Chin. O ile oczywiście uda się ten temat z administracją Trumpa w administracji Trumpa przepchać. E, jeżeli natomiast patrzymy na metę czy Microsoft, bo to są dwa bardzo fajne podmioty, bardzo ciekawe przez pryzmat inwestycji. Wyniki tychże podmiotów poznamy w środę. W środę też będzie specjalny live na naszym kanale. Wspólnie z Przemkiem go poprowadzę, gdzie przygotujemy mnóstwo danych i mnóstwo ciekawostek. Dlatego mam nadzieję, że na nim cię nie zabraknie. To jeżeli patrzymy na metę, to tu jest przestrzeń pod kątem wyceny fundamentalnej o 13,5% w górę. Pod kątem wyceny analityków. No to tutaj widzimy jak wielkie są to rozbieżności, czyli po prostu analitycy oczekują zdecydowanie wyższych notowań w zasadzie większości bigtechów. Problem zaczyna się tylko i wyłącznie w przypadku Oracle, bo tutaj ten problem pod kątem pod kątem wyceny w porównaniu no no nie nawet nie nawet nie, bo tutaj mamy 114 aktualnie i 248. Natomiast Oracle z tych wszystkich brzmi jako taki najtrudniejszy zakład. Więc daj znać w komentarzu, który BigTech tobie przypadł do gustu, który monitorujesz i który myślisz o tym, żeby do swojego portfela dodać. Jeżeli chodzi o narzędzie investing, to sobie to, co sobie tutaj klikamy, no to pamiętaj, tylko do końca lipca niemal 75% rabatu na, jeżeli klikniesz przez nas link na te narzędzia, więc warto się nad tym dobrze zastanowić. No i mam nadzieję, że konto wixb też masz. Ja trzymam kciuki za twój handel. No i widzimy się już w kolejnych odcinkach standardowo z naszego krakowskiego studia. udanych inwestycji. [muzyka] [muzyka]









