Przegląd najważniejszych wydarzeń:
GPW zablokowało handel, Glapiński zapowiada obniżki stóp, a LPP notuje fatalne dane. Co się wydarzyło na polskiej giełdzie?
- Zawieszenie handlu na GPW: 7 kwietnia handel na Giełdzie Papierów Wartościowych został niespodziewanie zawieszony. Dowiedz się, co było przyczyną tej bezprecedensowej sytuacji i jakie były jej konsekwencje dla inwestorów.
- Obniżki stóp procentowych: Prezes NBP Adam Glapiński zapowiedział możliwe obniżki stóp procentowych już w maju 2025. Jak ta decyzja wpłynie na rynek i jakie są prognozy ekonomistów?
- Słabe wyniki LPP: Spółka LPP rozczarowała inwestorów wynikami finansowymi za czwarty kwartał. Sprawdź, co wpłynęło na spadek wartości akcji i jakie są prognozy na przyszłość.
- Dobre wyniki Answear: W przeciwieństwie do LPP, spółka Answear pochwaliła się dobrymi wynikami. Jak ta informacja wpłynęła na kurs akcji i co stoi za sukcesem firmy?
- Innowacyjność polskiej gospodarki: Polska notuje niskie wyniki w rankingach innowacyjności. Jakie są tego przyczyny i jakie kroki należy podjąć, aby poprawić sytuację?
Film analizuje najważniejsze wydarzenia na polskiej giełdzie, omawiając wpływ decyzji NBP, wyniki finansowe spółek oraz wyzwania stojące przed polską gospodarką.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Poniedziałkowa sesja z 7 kwietnia na Giełdzie Papierów Wartościowych. Jedną z najdziwniejszych w historii. WIG 20 spada o 7%, po czym rośnie o 6%, po czym cały handel zostaje zawieszony na ponad godzinę. A to nie jedyne dziwne wydarzenie, bo raptem okazało się, że Adam Glapiński, prezes SNBP, mocno miękknie w temacie obniżek stóp procentowych i niższe raty możliwe są już od maja. być może przydadzą się one LPP, żeby poprawić swoje wyniki, bo kiepskie wyniki doprowadziły do solidnego tąpnięcia na kursie tych akcji o ponad 10%, ale za to z podobnej branży, bo odzieżowej świetne wyniki zaprezentował Answer, który dzięki temu mocno opiera się całej rynkowej przecenie. A w tle tego wszystkiego okazuje się, że Polska notuje fatalne wyniki w rankingach innowacyjności. Powodów do tego jest wiele, ale efekt jest jeden. Naprawdę ciężko budować w takim otoczeniu jakiś gospodarczy postęp. Cześć, tutaj Piotr Cymdzek, a to jest gospodarczy przegląd wydarzeń. W tych odcinkach omawiam dla was wyłącznie to, co ciekawe z polskiej giełdy i dla polskiej gospodarki. A jeśli interesują was rynki zagraniczne, gospodarka ogólnoświatowa, no to koniecznie zachęcam też do oglądania z reguły niedzielnych wydań Finwea takich jak ten. O tutaj. A my zaczynamy. Partnerem odcinka jest XTB, polski dom maklerski, gdzie możesz inwestować całkowicie bez prowizji do nawet 100 000 € obrotu miesięcznie. Dzięki XTB możesz również odebrać całkowicie bezpłatnie pełny kurs dla początkujących o inwestowaniu, o którym to opowiem na końcu odcinka. Dołącz do ponad 2000 inwestorów w strefie premium DNA. To najlepsze miejsce do inwestycyjnej edukacji również dla ciebie. Dziękuję wam za wszystkie prawie 66000 waszych subskrypcji. Pomóżcie temu kanałowi dalej się rozwijać i zostawcie swoją już teraz. Poniedziałkowa sesja na GPW z 7 kwietnia była naprawdę specyficzna. WIG 20 otworzył się rano na -4,5%. W trakcie dnia dość szybko spadki sięgały nawet 7% i jednocześnie nasz najważniejszy indeks giełdowy osiągnął poziom z połowy stycznia 2025. Tym samym bardzo dynamicznie wymazując praktycznie cały szalony rajd cenowy, który miał miejsce w pierwszym kwartale tego 2025 roku. No ale same w sobie spadki jeszcze nie są aż tak zaskakujące, bo cały świat spadał. Najlepsze było jednak to najlepsze yyy najciekawsze, co wydarzyło się potem, bo kluczowe wydarzenie miało miejsce po południu, gdy GPW ogłosiła, że w godzinach 15:15 do 16:15 handel zostanie zawieszony. Ze względu na bezpieczeństwo obrotu taki był komunikat. A ogłoszono to o 152. Sytuacja mocno bezprecedensowa, a pełna ocena decyzji będzie możliwa oczywiście dopiero po oficjalnym, pełnym komunikacie, chociaż nie wiem czy się takiego doczekamy, ale nieoficjalnie mówi się, że przyczyną mogło być przeciążenie systemu notowań wywołane wzmożoną aktywnością algorytmicznych systemów transakcyjnych tuż przed otwarciem sesji w Stanach Zjednoczonych. O ironio, południu globalne rynki akcji dynamicznie odbiły po doniesieniach, że administracja Trumpa rozważa odroczenie ceł i taryf na 90 dni, z wyjątkiem Chin. Potem kilkanaście minut później pojawiły się do informacje, że te doniesienia są nieprawdziwe. To ponownie wywołało wielką zmienność tym razem w dół, ale to nie ma znaczenia. Znaczenie ma to, że handel na giełdzie papierów wartościowych w Warszawie był wtedy całkowicie zamknięty. A w trakcie tego zamknięcia NZAQ potrafił zrobić ruch od dziennego dołka do dziennego szczytu równy 10%. 10%. Niestety polscy inwestorzy nie mogli w tym czasie za wiele zrobić. Wielu przypuszczało, że GPW celowo zawiesza notowania, żeby spanikowani inwestorzy nie znokautowali naszej giełdy o 15:30, gdy otwierają się Stany Zjednoczone. No ale z drugiej strony to wyjaśnienie nie ma wiele sensu. No bo w momencie zawieszenia WIG20 był ledwo około 1% pod kreską, podczas gdy z rana spadki, jak już mówiłem, sięgały nawet 7%. Więc ostatecznie chyba prawdziwym powodem było naprawdę przeciążenie systemu i w sumie to nawet nie wiem co gorsze. No bo jeśli GPW chce grać w pierwszej lidze giełd, a nie w jakiejś klasie amatorskiej, to za nic w świecie takie sytuacje nie powinny i nie mogą mieć miejsca. Swoje trzy grosze do zmienności ostatnio dołożył również Adam Glapiński, który stwierdził, że najnowsze dane z gospodarek sugerują możliwość obniżek stóp procentowych. I to jest spora zmiana w ostatniej narracji prezesa NBP, bo pierwsza decyzja w tym kierunku może zapaść już w maju. Do zmiany podejścia RPP przyczyniły się między innymi niższa od oczekiwań inflacja, spowolnienie wzrostu wynagrodzeń oraz słabsze wyniki produkcji przemysłowej sprzedaży detalicznej, które omawialiśmy w jednym z ostatnich odcinków GPW. T wskazuje z kolei na potencjalne wolniejsze tempo wzrostu PKB. Adam Glafiński na swojej konferencji powiedział i tu cytuję: "Tak jak kiedyś powiedziałem, gdy Rada zmieniła nastawienie na bardziej restrykcyjne, że przychodzę jako jastrząb na czele jastrzębi, tak teraz mogę powiedzieć żartobliwie, że przychodzę jako gołąb na czele gołębi." Tak powiedział prezes Glapiński na swojej comiesięcznej konferencji prasowej. Rada Polityki Pieniężnej spodziewa się bowiem dalszego spadku inflacji. A po rewizji koszyka inflacyjnego, ten koszyk ulega rewizji zawsze. Nie ma w tym nic ekscytującego ani dziwnego. Nie doszukujcie się teorii spiskowych. Przez GUS wskaźnik obniżył się z 5,3% do 4,9%. I tu znów cytat. My jako NBP przyjmujemy te dane. To nas obowiązuje i jest wskaźnikiem, który musimy brać pod uwagę. Przewidujemy, że inflacja będzie niższa i będzie maleć. także inflacja bazowa i to są nowe fakty, które musimy brać pod uwagę. Tak znowu powiedział na tej samej konferencji Adam Glapiński. I chociaż inflacja nadal niemal dwukrotnie przekracza cel NBP równy 2,5%, no to nowe dane oraz spadek cen ropy również skłoniły bank centralny do obniżenia swoich prognoz. I według aktualnych szacunków inflacja w trzecim kwartale 2025 już roku ma spaść do poziomu 3,5%, a pod koniec roku ewentualnie wzrosnąć do 4,2%, o ile tylko rząd zdecyduje się na odmrożenie cenergii, które dalej pozostają zamrożone. Prezes NBP wskazywał także na inne dezinflacyjne sygnały w gospodarce, na przykład właśnie słabsze od prognoz dane o produkcji przemysłowej. No co oczywiście jest negatywnym sygnałem, potencjalnym negatywnym sygnałem dla wzrostu PKB. ale zdecydowanie pozytywnym i dobrze sprzyjającym sygnałem dla stabilizacji inflacji. I w efekcie Adam Glapiński nie wykluczył nawet pierwszej obniżki stóp procentowych już w maju. I tu znowu cytat. To może nastąpić zarówno w maju, jak też każdym następnym miesiącu, jeśli takie dane się powtórzą. Natomiast jeśli chodzi o skalę, to będzie wynikać ona z tych danych. Tak znowu powiedział Adam Glapiński. Szef NBP podkreślił, że preferuje jednorazowe dostosowanie poziomu stóp procentowych zamiast całego cyklu cięć. I optymalnym rozwiązaniem byłaby jego zdaniem redukcja o 25 punktów bazowych. Ale dodał, że jeśli rząd podejmie konkretne decyzje o cenach energii, to możliwa jest nawet obniżka o 50 punktów bazowych z potencjalnym kolejnym cięciem w podobnej skali na początku 2026 roku. No więc wychodzi na to, że jednak mieliśmy rację i w tym roku zobaczymy obniżkę 100%owych, a poprzednie zapowiedzi Adama Glapińskiego nie okażą się prawdą. Ale ekonomiści przewidują nawet o wiele większą skalę obniżek. Bank PKO prognozował jeszcze przed konferencją, że pierwsze cięcie nastąpi w lipcu 2025, a do końca roku stopy zostaną obniżone łącznie o 100 punktów bazowych. Y, PKO BP również wskazywało na lipiec jako najbardziej prawdopodobny termin pierwszej obniżki, szacując jej łączną skalę na 75 punktów bazowych w 2025 roku. Przyspieszenie cyklu obniżek może oczywiście pomóc całej polskiej gospodarce, ale szczególnie może pomóc sprzedawcom dóbr konsumenckich, których to wyniki są stosunkowo cykliczne, no i jednak silnie uzależnione od kondycji gospodarczej konsumenta. A temu konsumentowi będzie lżej, gdy dostanie obniżki stóp procentowych. No mało tego, być może nawet Pepco w końcu odbije się na tym od dna Den, na którym zaległo. Ta gołębia zmiana nastrojów w RP zbiegła się dodatkowo w czasie z globalnymi obachami o recesj, którą oczywiście wywołały zapowiedzi przez Donalda Trumpa nałożenia ceł na wszystko, co się rusza i co się nie rusza. A w efekcie polskie obligacje dostały nawet podwójnego kopa i ich ceny wystrzeliły ostatnio gigantycznie w górę. Potencjalne obniżki to też oczywiście negatywna informacja dla akcji banków, ale no też nie przesadzajmy, bo skala obniżek o nawet 50 punktów bazowych oczywiście obniżyłaby tegoroczny wynik sektora. Jednak nie od razu. A zyski za 2025 rok powinny być niezmiennie w tym wypadku solidne. Na te doniesienia natychmiastowo zareagował również Wibor. No i zastanawiam się jak to kurczę jest, że od tygodnia na przykład nie czytam o wielkiej manipulacji banków Wiborem. No pewnie dlatego, że tym razem spadł i to ostro. W sumie to ten roczny spada nawet od 7u miesięcy i to pomimo, że stopy procentowe się jeszcze nie zmieniły. Czyli wychodzi na to, że wibor jest manipulowany jak rośnie, a jak spada to w sumie spoko wskaźnik. No i już. No więc moi drodzy, tak. Wibor spada przed obniżkami stóp i rośnie przed podwyżkami stóp, bo ma w sobie zaszyty element predykcyjny. Wystarczy, że Rada Polityki Pieniężnej mięko nawet zapowie potencjalną zmianę swojej polityki i rynek to wyceni przed czasem. Dokładnie tak samo było też tym razem. No a my teraz zmieniamy trochę temat na LPP, bo LPP na jednej sesji spadło o prawie 10%, a w piątek spadki wymazały cały tegoroczny zysk. Wszystko przez niższe od oczekiwań wyniki finansowe spółki albo firma rozczarowała praktycznie na każdym polu. Od przychodów pozysk netto. Grupa zakończyła czwarty kwartał roku obrotowego z zyskiem netto jednostki dominującej na poziomie 448 milionów złot, podczas gdy analitycy prognozowali 516 milionów złot. Sam zysk nie tylko rozczarował oczekiwania, ale okazał się ponad 7% niższy niż rok wcześniej i to przy przychodach wyższych o 17%. W 2025 spółka spodziewa się wzrostu przychodów do 25-26 miliardów złotych przy marszy brutto na poziomie 53-54%, a w latach 2026-2027 przewiduje już marżę brutto lekko niższą w przedziale od 51 do 52%. Pomimo tych zapowiedzi rynek zareagował jednak negatywnie, no bo spółka nie dowiozła swoich dotychczasowych zapowiedzi. Zapowiadanych 620 nowych sklepów Sinsei otwarto jedynie 534, a koszty sprzedanych towarów osiągnęły w czwartym kwartale 47%. Z kolei Kapex przekroczył zapowiedzi. Kapex, czyli nakłady inwestycyjne i to pomimo mniejszej liczby otwartych sklepów. No to nie wróży dobrze na przyszłość. A spółka była silnym toppikiem wielu domów maklerskich na 2025 rok, między innymi mbanku Bossia czy Noble Securities. Oczywiście jedne wyniki nie przekreślają tego, co może się wydarzyć za rok, ale w tej chwili de facto spółka musi startować od zera, bo wypracowano od stycznia około 18-19% zysku na kursie zostało praktycznie całkowicie wymazane jedynie w trakcie dwóch sesji. Z kolei świetnie radzi sobie Answer, bo miał w pierwszym kwartale 2025 351,9 milionów złot przychodów ze sprzedaży, a to oznacza wzrost o 22% rok do roku. Wyszło nie im, że Answer to taka polska multibrandowa platforma e-commerce specjalizująca się w sprzedaży odzieży, obuwia i różnych akcesoriów. Firma działa w między innymi w Polsce, w Czechach, Słowacji, Rumunii i na Ukrainie oferując produkty zarówno popularnych marek, jak i własne kolekcje. M. Powstała ona w 2011 roku, a na GPW jest notowana od 2021 roku. No różnica jest taka, że nie posiada żadnych sklepów stacjonarnych, y, co jak się okazuje dobrze działa na jej wyniki. Prezes zarządu skomentował opublikowane wyniki w sposób następujący i tutaj cytat. Za nami dobry początek roku. Cieszy nas, że już kolejny kwartał z rzędu utrzymujemy atrakcyjną ponad 20% dynamikę wzrostu przychodów. W minionym roku nasz biznes przeszedł istotną ewolucję. Zrealizowaliśmy kluczowe inwestycje y w repozycjonowaniu marki w kierunku segmentu premium. Obecne wyniki pokazują, że etap inwestycyjny dobiegł końca, a my widzimy już pierwsze efekty tych działań. Wysoka dynamika wzrostu sprzedaży w pierwszym kwartale 2025 to efekt skutecznego wykorzystania sezonu zimowych wyprzedaży starannie zaplanowanego zarówno pod kątem oferty, jak i strategii cenowej. Dodatkowo wyniki wsparło udane wprowadzenie kolekcji wiosennej, która spotkała się z pozytywnym odbiorem klientów. Niestety pomimo początkowych wzrostów na piątkowej sesji ostatecznie spółka zaczęła spadać i utrzymała minimalne wzrosty na samj koniec. No ale umówmy się, w tamten piątek i zwłaszcza, że rosła też w poniedziałek to naprawdę i tak jest sukces, bo w tym całym spadku czy szukałm raczej czynników globalnych, skoro w piątek spadał cały globalny rynek akcji. Więc trochę niefortunny okres na publikowanie dobrych wyników, no ale strach też pomyśleć co by było, gdyby te wyniki były złe. Mimo to i tak Answer na kursie ma co odrabiać, bo cena akcji spada od lipca 2026 i dziś znajduje się 42% poniżej swoich szczytów. Bank światowy w raporcie Greater Heights opisuje trzyetapową ścieżkę rozwoju gospodarczego. Na początkowym etapie wzrost opiera się na akumulacji kapitału fizycznego. Tu firmy kupują maszyny, co zwiększa produktywność pracowników, a następnie kraj zaczyna eksportować więcej i przyciągać zagraniczne inwestycje, które wprowadzają nowoczesne technologie. No i w końcowej fazie, gdy gospodarka zbliża się do granicy technologicznej, rozwój napędzają innowacje. Nie chodzi tu oczywiście tylko o przełomowe wynalazki, ale także o ulepszanie produktów i procesów. I to właśnie w tym obszarze Polska ma naprawdę spore problemy. Przynajmniej tak wynika z raportów. Nasze firmy są mniej innowacyjne, nie tylko na tle Unii Europejskiej, y, ale także w porównaniu z naszymi sąsiadami. I to dotyczy zwłaszcza małych przedsiębiorstw, choć również te średnie i duże wypadają słabiej niż na przykład ich czeskie czy nawet węgierskie odpowiedniki, a to stawia naszych sąsiadów w o wiele lepszej pozycji do przejścia na model wzrostu opartego właśnie na innowacjach, którego my naprawdę, naprawdę dziś potrzebujemy. Często tłumaczy się to brakiem kultury innowacyjności. Przedsiębiorcy w Polsce unikają ryzyka i stawiają na sprawdzone rozwiązania. No jednak Czechy i Węgry mają stosunkowo podobną historię gospodarczą i radzą sobie w tym zakresie lepiej, przynajmniej w tym aspekcie, no bo ogólnie ich gospodarki mają się raczej średnio. Kluczową różnicą jest jednak struktura gospodarki. W Polsce działa mniej firm z sektora zaawansowanych technologii, a eksport Hightech stanowi u nas 9% całego eksportu, podczas gdy na Węgrzech to 14,8%, a w Czechach 19,2%. Polski przemysł opiera się raczej na tych bardziej klasycznych elementach i klasycznych pracach. Najważniejszą jednak barierą dla innowacyjności wychodzi z raportu, że jest trudność w pozyskaniu kapitału na rozwój i ten problem dotyka szczególnie małe i średnie firmy, ale cały sektor ogólnie przedsiębiorstw boryka się u nas z ograniczonym dostępem do takiego finansowania na innowacje. Według Europejskiego Banku Inwestycyjnego ponad 20% polskich firm wskazuje ten czynnik jako główną przeszkodę w inwestycjach. W Czechach to tylko 2%, a na Węgrzech 10%. Brakuje więc zarówno takiego stabilnego finansowania skrytów bankowych, kapitału z giełdy, jak i funduszy dedykowanych na bardziej ryzykowne projekty, czyli na przykład całego segmentu venture capital. No w takim otoczeniu naprawdę trudno jest budować innowacyjną gospodarkę i będzie coraz trudniej w przyszłości i naprawdę musimy coś z tym zrobić. To już wszystko w tym gospodarczym przeglądzie wydarzeń, a wy pamiętajcie, że naprawdę niezależnie od tego, co dzieje się na rynkach i co dzieje się w gospodarce, nawet jeśli to są najgorsze rzeczy, to i tak najgorsze, co możecie zrobić dla swojego portfela to czekać. Czekając z boku rynku zawsze skazujecie się na pewną stratę, a inwestując odpowiednio długim horyzontem, naprawdę zawsze możecie spać spokojnie. A z kolei do inwestowania na start przyda się dobre konto, najlepiej takie, gdzie nie ma prowizji. No i w XTB, które jest partnerem tego odcinka, nie zapłacicie prowizji do 100 000 € obrotu miesięcznie. A do tego, jeśli w trakcie zakładania konta wykorzystacie specjalny kod DNA rynków, o teraz tu jest gdzieś widoczny na ekranie, to otrzymacie dostęp do specjalnie przygotowanych materiałów dla początkujących inwestorów, no dzięki którym dowiecie się trochę więcej, jak najlepiej można zaczynać tą swoją inwestycyjną przygodę. A jeśli też chcecie być bardziej na bieżąco z sytuacją w omówionych tutaj spółkach, to pamiętajcie też, żeby sprawdzić wersję premium portalu DNA, gdzie możecie dołączyć już do ponad 2000 inwestorów. Dostajecie tam niemal codziennie różne analizy, przemyślenia o rynkach, o spółkach, o gospodarce i ode mnie i od całego naszego zespołu. A do tego macie możliwość obserwacji, jak ja sam inwestuję własne oszczędności w portfelach o łącznej wartości ponad 3,5 miliona złotych. to duże pieniądze, jest tam dużo emocji, ale przede wszystkim i to jedyne co gwarantuję jest tam bardzo, bardzo dużo nauki. Więcej ma zajęcia na stronie premiumdarynków.pl. Link jest oczywiście również w opisie tego nagrania i przypiętym komentarzu. A w tym materiale to już wszystko. Do zarobienia. Cześć. [Muzyka]
