Hossa w USA dopiero się rozkręca! Indeks S&P500 idzie na 7500! Ta prognoza Cię zaskoczy! [Hossa w USA, S&P500, Prognozy]

Czy hossa w USA faktycznie się rozkręca?

Ten film analizuje prognozy dla indeksu S&P500, sugerując wzrost nawet do 7500 punktów do końca 2026 roku. Omawia czynniki stojące za potencjalnymi wzrostami, w tym stymulację fiskalną, deregulację sektora bankowego, skupy akcji własnych oraz osłabienie dolara. Dodatkowo, film porusza wpływ sztucznej inteligencji na wzrost wydajności i zysków spółek technologicznych. Warto śledzić najnowsze prognozy dla S&P500, aby lepiej zrozumieć aktualne trendy.

Kluczowe zagadnienia:

  • Prognozy dla S&P500: Czy indeks osiągnie 7500 punktów do 2026 roku?
  • Stymulacja fiskalna i deregulacja: Jaki wpływ na rynek akcji ma polityka gospodarcza USA?
  • Wpływ „Wspaniałej Siódemki”: Jak te firmy wpływają na wzrost indeksu?
  • Sztuczna inteligencja: Automatyzacja a wzrost zysków spółek technologicznych.
  • Skupy akcji własnych: Rekordowe skupy a wzrost cen akcji.
  • Osłabienie dolara: Jak wpływa na zyski spółek amerykańskich? Analiza potencjalnych skutków osłabienia dolara może być kluczowa dla inwestorów.

Film zawiera rekomendacje inwestycyjne i zachęca do zapoznania się z ofertą Saxo Banku oraz StockScan.

Uwaga: Inwestowanie wiąże się z ryzykiem.

Zobacz pełną transkrypcję filmu

Ponad 7500 punktów na S&P 500 do końca 2026 roku co najmniej ile? Tak dobrze słyszycie. To kolejny wzrost o niemal 30% od dziś. I to nie jest science fiction. To scenariusz, który kompletnie mnie nie zaskoczy i was też nie powinien. Na początku 2025 roku postawiłem dość śmiałą prognozę, że w 2025 zobaczymy co najmniej 2800 punktów na WIG 20 i wtedy większość z was pukała się w głowę. Na razie na WIG 20 mamy zaliczone prawie 2900 punktów ze szczytem na początku maja. Tym razem też możecie popłukać się w głowę, ale wiele na tym nie zarobicie. Więc jeśli wolicie zyski zamiast wkurzania się, to zapraszam na odcinek. Partnerem odcinka jest Saksobank, duński bank inwestycyjny, w którym zyskujesz gwarancję depozytu aż do 100 000 € oraz praktycznie zerowe prowizje przez nawet trzy miesiące. Dołącz do 2200 inwestorów w strefie premium DNA. To najlepsze miejsce do inwestycyjnej i finansowej edukacji również dla ciebie. Dziękuję za wszystkie 70 000 waszych subskrypcji. Pomóżcie temu kanałowi dalej się rozwijać i zostawcie swoją już teraz. [Muzyka] [Aplauz] [Muzyka] No dobrze moi drodzy, zamiast widzi mi się skupmy się w tym odcinku po prostu na faktach i na danych. Rynkowe krachy i bessy oraz ogólne wyłalenia się hossy wynikają albo z szoków egzogenicznych, albo endogenicznych, czyli takich, które są wywołane zewnętrznie albo wewnętrznie. Szokiem zewnętrznym była na przykład pandemia koronawirusa albo wybuch wojny na Ukrainie i to najczęściej takie czarne łabędzie, które oczywiście mogą się zdarzyć, ale których prognozowanie mija się kompletnie z celem jest stratą czasu, bo nigdy takiego łabędzia nie przewidzicie zawczasu. Jedyne co możecie zrobić to reagować, gdy już się pojawi. Szokiem wewnętrznym są z kolei wydarzenia, które powodują najczęściej politycy albo regulatorzy jakimiś swoimi głupimi decyzjami. Ostatni krach na rynku w kwietniu wywołany był przecież właśnie cłami Trumpa i to nie było takie wydarzenie endogeniczne. Endogeniczne szoki mają jednak to do siebie, że tak samo jak szybko się mogą pojawić, tak samo szybko mogą zniknąć. No bo każdą decyzję politycznegulacyjną można sobie tak samo łatwo odwołać. Potrzeba więc naprawdę dużo samozaparcia, żeby szokiem endogenicznym, takim jakim był ostatnio, doprowadzić do trwałej recesji gospodarczej. I wierzcie lub nie, ale ogólnie politykom nie zależy na wywoływaniu recesji w swoim kraju. I chciałbym więc, żebyśmy na resztę tego materiału przyjęli dwa podstawowe założenia. Po pierwsze, ludzie co do zasady nie chcą, żeby ich kraj wpadł w recesję, a ludzie w tym kraju klepali biedę. I po drugie rozważania typu ta do 2026 to Chiny rozwalał Tajwan i tyle będzie. Albo m spoko tylko, że za rok to upadnie dolar i tyle będzie z tych zysków. Odłóżcie to na półkę i traktujcie trochę jak przypowieści weselnego wuja. Jeśli faktycznie zacznie się zanosić na jakiegoś łabędzia, to zareagujecie na niego później. Naprawdę zdążycie. Wszystko jasne? Dobra, to teraz idźmy do faktów. Fakty są takie, że jesteśmy non stop w trzecim roku hossy, która zaczęła się w październiku 2022 roku. Trzeci rok hossy skończy się potencjalnie w październiku 2025 roku. Na początku 2025 roku nagrywałem materiał prognozujący, że lepiej odpuścić sobie nadmierną aktywność na rynku w Stanach Zjednoczonych, bo oczekujemy tam korekty. Korekta się zmaterializowała, była ostra, wspaniale. Teraz możemy z powrotem wracać na tym rynku do gry, bo oto garść faktów. Administracja Stanów Zjednoczonych na początku roku obrała sobie kurs zbieżny z celami Dodge. Dodge to była ta agencja, która miała redukować wydatki. Miało to prowadzić do ograniczenia wydatków i do ograniczenia deficytu publicznego w Stanach Zjednoczonych. A teraz jakoś wszystko zaczyna być mocno odmienne od tamtych zapowiedzi i oczekiwań, bo zamiast fiskalnej dyscypliny, cięć wydatków i ograniczania deficytu, rząd zdecydował się chyba na inną formę redukcji deficytu przez świadome przegrzanie gospodarki. Już w pierwszych miesiącach roku widoczne były sygnały, że zamiast kuracji odwykowej forsowanej przez Dodge, realnie ustawodawcy w Stanach Zjednoczonych chcą postawić na ekspansję fiskalną i deregulację. No cóż, zadłużenie, moi drodzy, zawsze liczy się w relacji do PKB, więc jeśli wystarczająco mocno pobudzi się gospodarkę, to nawet przy rosnącym długu można teoretycznie poprawić sytuację przez wzrost mianownika, czyli przez właśnie wzrost PKB. I wszystko wskazuje na to, że polityka powiększania deficytu w Stanach Zjednoczonych będzie kontynuowana zgodnie z dotychczasowym trendem, co już samo w sobie dobrze zwiastuje dla rynku akcji. Jeszcze w styczniu, moi drodzy, rynek zakładał, że budżet zostanie w Stanach uszczuplony w imię poprawy tej relacji długu do PKB, ale ta narracja już nie obowiązuje. Według najnowszych szacunków biura budżetowego Kongresu, tak zwanego CBO, nowa ustawa podatkowa, która zaraz zostanie wprowadzona, może zwiększyć skumulowany deficyt o niemal 3 biliony dolarów w nadchodzącej dekadzie w Stanach Zjednoczonych. To też powód, dla którego obserwujemy swoją drogą, że obligacje w Stanach Zjednoczonych dalej nie chcą drożeć, czyli ich rentowność dalej rośnie, a sam dolar się osłabia. Stymulacja fiskalna w Stanach Zjednoczonych ma po pierwsze pobudzić wzrost gospodarczy przez zwiększone wydatki i inwestycje publiczne, a po drugie ułatwić dostęp do kredytu dzięki obniżeniu wymogów regulacyjnych na rynku bankowym. Taki model sprawdza się w krótkim terminie, bo pozwala na bardzo szybki impuls wzrostu. Stwarza oczywiście ryzyko przegrzania i eskalacji inflacji, jeśli nie zostanie odpowiednio skoordynowany z polityką monetarną. To też powód, dlaczego Trump tak silnie i co chwilę odnosi się do tej złej według niego aktywności szefa Fedu Jeremy Powela. Po prostu bez skoordynowania tych dwóch elementów administracji będzie o wiele trudniej przeprowadzić te zmiany, które sobie założyła. To pierwszy ważny czynnik, który powinien wam dać do myślenia w kwestii S&P 500 na poziomie 7500 punktów. Rynek bardzo lubi, kiedy stymuluje się gospodarkę. Oj, bardzo, bardzo, bardzo to lubi. Więcej kasy w gospodarce, to silniejszy konsument, większe zyski spółek i tak dalej, i tak dalej, i tak dalej. My też idźmy dalej. Przypominam, że Hossa na Wall Street trwa od października 2022 roku. Najważniejszym motorem jej wzrostu dotychczas były spółki z tej tak zwanej wspaniałej siódemki: Apple, Microsoft, Alphabet, Amazon, Nvidia, Meta i Tesla. Obecnie odpowiadają one za 25% łącznych prognozowanych zysków na 2025 rok w S&P 500, ale jednocześnie odpowiadają też za potencjalną połowę całkowitego wzrostu zysków w tym roku w tym indeksie. Dla porównania pozostałe spółki, czyli wszystkie poza Mac 7 mają 75% udziału w zyskach SNP 500 i również 50% udziału we wzroście. Innymi słowy, te spółki, które ważą najwięcej w indeksie i są decydujące, jeśli chodzi o zachowanie się S&P 500, tylko te siedem spółek mają kontrybuować ogromnie do wzrostu zysków całego indeksu. I no po pierwsze naturalnie wzrost zysków ma ogromne przełożenie na wzrost kursu akcji. A skoro Mac 7 waży w indeksach tak dużo, no to one będą miały największe na ten indeks oddziaływanie. No i ważny wniosek płynie też z danych od firmy Apollo na temat tempa zatrudnienia we wspomnianych właśnie firmach wspaniałej siódemki. W czasie pandemii mogliśmy sobie zaobserwować nawet 45% roczny przyrost pracowników w tych największych spółkach. To był 2020. Ale od momentu, jak rozpoczęło się zacieśnianie polityki pieniężnej przez Fed w 2022, ta dynamika spadła poniżej zera, wynosiła nawet minus 1% w 2023, żeby ustabilizować się na około 2% w 2024, a zyski rosły. No taka zmiana oznacza, że firmy uczą się generować przychody i zwiększać marże, bo to się działo w tych latach bez konieczności dalszego powiększania zespołu pracowników. Jak to jest możliwe? No dzięki automatyzacji procesów i zastosowaniu sztucznej inteligencji tak to naprawdę działa. To naprawdę ma przełożenie biznesowe. Ta transformacja ma ogromne implikacje. Z jednej strony wskazuje wam, że wzrost produktywności występuje w najczystszej postaci, a z drugiej strony sygnalizuje, że liderzy technologiczni są w stanie utrzymać wysokie zyski, gigantyczną kontrybucję do wzrostu tych zysków relatywnie bardzo niskim wzrostem kosztów osobowych. I dla inwestorów oznacza to nie tylko większą przewidywalność wyników, to też oznacza wyższe potencjalne marże operacyjne w przyszłych latach dla tych firm. A wyższe marże to wyższa odporność na zawirowania w koniunkturze gospodarczej, wyższa odporność na recesj. To też przekłada się na wyższe wyceny mnożnikowe, bo rynek docenia bardziej efektywne firmy. Rynek nagradza te bardziej efektywne firmy premią w postaci wyższych wskaźników, ceną do zeny, do zysku i jakichkolwiek tam innych wskaźników sobie nie chcecie. Idźmy dalej. Zgodnie z wypowiedziami sekretarza skarbu Scott Besenta administracja Stanów Zjednoczonych zamierza w trzecim kwartale 2025 roku przedstawić też pakiet deregulacyjny dla sektora bankowego. On obejmuje z kolei zniesienie części restrykcji kapitałowych i uproszczenie procedur kredytowych, co może znacznie zwiększyć dostęp do finansowania dla firm i dla konsumentów. Takie rozwiązanie to też jest rola fiskalnego stymulatora. tanie pieniądze i łatwiejszy dostęp do kredytowania na łatwiejszych zasadach zawsze przekłada się na wzrost konsumpcji, na wzrost inwestycji, a w konsekwencji na poprawę wyników spółek giełdowych. Jeśli wdrożenie tych regulacji nastąpi szybciej niż rynek zdąży to uwzględnić w wycenach, a obecnie w ogóle nie uwzględnia, to możemy spodziewać się kolosalnej wręcz fali zakupu akcji w czwartym kwartale 2025 i na początku 2026. Wcześniej była to już jedna z rzeczy, o której się wspominało, ale na tle tych wszystkich obaw o wojnę handlową sprawa jakoś ucichła i zeszła na drugi plan. Obecnie padły daty i temat z powrotem pokazał się na powierzchni wody i trafił na świecznik i rynek to doceni. To zresztą też kolejny element, który wprost pokazuje, że administracja Stanów Zjednoczonych leci naprawdę na pełnym gazie z rozkręcaniem gospodarki. No to do tego wszystkiego zerknijmy sobie na statystykę. Kiedy na początku roku ostrzegałem was przed korektą, to mówiłem, że trzeci rok hossy jest statystycznie najgorszy. No i do tej pory wszystko się zgadza. Te zawirowania, ta zmienność, ta korekta z marca i kwietnia rzeczywiście sprawiła, że trzeci rok hossy, październik 2024, październik 2025 jest jak na razie najgorszy z poprzednich dwóch, które miały miejsce. Trzeba też tylko pamiętać, że trzeci rok hossy nie kończy się, jeszcze raz to podkreślę, w grudniu, kończy się w październiku. No to kiedy ta statystyka spotka się ze wspomnianym pakietem deregulacji, jeszcze potencjalnym yyy napływem kapitału pod koniec roku, który zawsze występuje, no to mamy potencjalną mieszankę wybuchową i do tego wszystkiego dochodzi nam osłabiony dolar. Od początku roku dolar stracił na wartości praktycznie do wszystkich istotnych walut świata. Warto sobie przypomnieć, co to oznacza dla indeksu S&P 500. Największe spółki z S&P 500 nie zarabiają tylko w dolarach. Zasadniczo sporo z nich nie zarabia nawet głównie w dolarach. Sporo z nich zarabia głównie w innych walutach. Apple generuje 64% przychodów poza USA. Microsoft 48, Nvidia 62%, Google 53, Facebook, Tesla 51. Wszystkie te firmy, które najmocniej mają wpływ na indeks w Stanach Zjednoczonych, zarabiają w bardzo dużym stopniu poza Stanami Zjednoczonymi. Jeśli więc te wszystkie firmy zaraportują swoje wyniki w dolarach, a większość zysków wygenerowały w obcych walutach, które od pół roku się umacniają do dolara, no to oznacza jedno. Spadek dolara przełoży się na kolosalny wręcz wzrost generowanych przez nich przychodów. Mało wam byczych danych, naprawdę. To jeszcze jedna. Nie od dziś wiadomo, że im więcej kapitału wpłynie na rynek, tym lepiej dla danego rynku. No ciężko, żeby cena spadała. Jak na rynku co chwilę pojawia się nowy pieniądz gotowy do kupowania. Jednym ze źródeł takiego nowego kapitału, o którym non stop wszyscy analitycy chyba wybierają, że zapomną są skupy akcji własnych jako alternatywa realizowana przez spółki dla wypłacenia dywidendy. Skupy akcji własnych są zwłaszcza w Stanach o wiele bardziej opłacalne podatkowo, więc wiele spółek też naturalnie wybiera je zamiast wypłacania dywidend. Dzięki temu po pierwsze wspierają swój wskaźnik EPS, czyli zysk na akcję. No bo zmniejszają liczbę akcji w obiegu, czyli zysk na akcjatycznie powiększa, a po drugie zwiększają popyt na akcję, kiedy ten skup faktycznie jest przeprowadzany. W 2025 roku zapowiedziano skupy akcji własnych na rekordowo wysokim poziomie i według pierwotnych zapowiedzi, łącznie spółki zaspni 500 w 2025 mają przeznaczyć na ten cel po raz pierwszy w historii ponad bilion dolarów. To 1000 miliardów dolarów. O do maja od początku tego roku wykorzystałem na razie zaledwie lekko ponad połowę tego. Kapitału na rynku naprawdę nie zabraknie. Wszystko to, wszystko to, cała ta układanka, całe te puzzle składają się na obraz rynku, który ma kolosalnie, wręcz bycze podstawy. Dalej i niezmiennie. Jako inwestorzy powinniście być gotowi na nowe szczyty indeksów, które pokażą się o wiele szybciej niż myślicie, a wszystkie te recesyjne obawy będą sukcesywnie odpierane przez kolejne pozytywne dane makroekonomiczne i kolejne pozytywne dane z wyników kwartalnych spółek. Nie czekajcie, nie stójcie z boku takiego rynku. Naprawdę, naprawdę nie ma to sensu. A jak nie macie pomysłów, co można zainwestować i szukacie jakiejś inspiracji, to możecie też poszukać jej na przykład w specjalnie prowadzonym defensywnym portfelu, który prowadza dla was w Saaksoanku. Portfel radzi sobie naprawdę nieźle. Od początku marca 2025, kiedy dla was powstał, zrobił już prawie 15% zysku. Możecie cały czas jego skład podejrzeć sobie pod linkiem z opisu tego nagrania. A jeśli chcecie się faktycznie takim portfelem zainspirować, to bez prowizji możecie to zrobić dzięki rachunkowi w Saakso banku. Właśnie otwierając konto z linka w opisie tego materiału otrzymujecie 250 € bonusu do wykorzystania na prowizję do handlowania sobie przez trzy miesiące. A do tego otwierając rachunek możecie odebrać bezpłatnie najbliższe wydanie naszego miesięcznika Stockcan. Stockcan to szczegółowe omówienie sytuacji w ponad 190 spółkach w połowie na GPW, w połowie zagranicznych. Więcej szczegółów o tym, czym w ogóle jest Stock Scan i opinii. O nim znajdziecie pod linkiem również w opisie tego nagrania. Także nie ma na co czekać, klik i zakładamy tam konto. A jeśli też chcecie być z tym rynkowo-giełdowo-inwestycyjnym światem jeszcze bardziej na bieżąco, to pamiętajcie też, że zawsze możecie dołączyć do wersji premium DNA, gdzie jest z nami 2200 innych osób. Wielka społeczność, która ja jestem przekonany, że każdego dnia staje się lepszymi inwestorami. Zyskują tam oni masę materiałów edukacyjnych o rynku, o gospodarce, o spółkach. Masę analiz, masę przemyśleń i ode mnie, i od całego naszego zespołu. A także mogą tam podglądać jak ja sam inwestuję własne oszczędności w o wiele większych portfelach o łącznej wartości ponad 4 miliony złotych. To duże pieniądze, tak, dają dużo emocji, tak, ale przede wszystkim dają masę nauki i tą naukę jestem wam w stanie zagwarantować. Więcej temat znajście na stronie premiumdnarynków.pl. A w tym materiale to już wszystko. Do zarobienia. Cześć. [Muzyka] [Muzyka]

Przewijanie do góry