Jak zmiany rentowności obligacji wpływają na indeksy giełdowe?
Nowy odcinek programu AleAkcja przedstawia szczegółowe analiza rynku akcji i obligacji w kontekście dzisiejszych danych z rynku pracy w USA. Ekspert CMC Markets wyjaśnia kluczowe relacje między rentownościami skarbowymi (yield), indeksami giełdowymi oraz kondycją makroekonomiczną.
- Non-Farm Payrolls i potencjalne konsekwencje dla gospodarki USA – szczegółowe dane dotyczące oczekiwań rynkowych (powstawanie nowych miejsc pracy, stopa bezrobocia) oraz wpływ rewizji danych z BLS
- Mechanizm kształtowania się rentowności obligacji – techniczna analiza 10-letnich Treasury, struktura stóp procentowych oraz znaczenie inflacji
- Rynek akcji jako odzwierciedlenie sytuacji na rynku dłużnym – jak spadające stopy procentowe przekładają się na rekordy S&P 500
- Oczekiwania wobec polityki Fed – scenariusze dot. cięć stóp procentowych w kontekście najnowszych danych i rosnącej liczby upadłości przedsiębiorstw w USA
Dodatkowo, w materiale pojawiły się również analizy innych rynków, w tym kryptowalut (Bitcoin), surowców (ropa, złoto) oraz walut (EUR/USD). Całość uzupełniona została o techniczne wskazówki dotyczące pozycjonowania inwestorów i potencjalnych scenariuszy rynkowych po publikacji danych. Więcej na temat handlu podczas publikacji kluczowych danych makroekonomicznych oraz związanych z tym ograniczeń w firmach prop tradingowych znajdziesz w dedykowanym artykule. Dodatkowo, dla pełniejszego zrozumienia kontekstu, warto zapoznać się z rolą kalendarza ekonomicznego w kształtowaniu decyzji tradingowych.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
[Muzyka] Dzień dobry. Witam państwa bardzo serdecznie. Zapraszam na dzisiejsze spotkanie, w którym to oczywiście o payrollsach jako najważniejszych danych, bo już mieliśmy szereg odczytów. Mieliśmy raport ADP, mieliśmy raport Challengera. Mieliśmy również PMI czy z komponentami zatrudnienia w ramach tychże odczytów. No i na razie wszystko w tym tygodniu w jednej linii wskazujące na pogorszenie sytuacji na rynku pracy w Stanach Zjednoczonych. Więc zobaczymy jak będą wyglądały dzisiejsze payrollsy. Czy wpiszą się w te linie publikacji danych do tej pory, czyli gorszych od oczekiwań, czy może zaskoczą na plus. I tutaj wtedy wszyscy się mocno zdziwią właśnie bazując na odczytach z tego tygodnia wskazujących na nieco większą słabość tego rynku. Czego się oczekuje? No jak widzimy przed sobą ankieta zebrana przez Bloomberga. Konsensus rynkowy to 75 000 nowych etatów utworzonych w amerykańskiej gospodarce w ostatnim miesiącu, z czego można powiedzieć, że ten najgęstszy zakres odpowiedzi jest między 56 000 a 96 000, czyli tutaj najbliżej mediany. Natomiast te takie ogony odpowiedzi to jest już powyżej setki oraz no w zasadzie już tutaj 25 czy zero również tacy respondenci w ankiecie Bloomberga się pojawiali, co twierdzą, że będzie tak słabo. Ale też pojawił się jakiś super optymista stwierdzając, że będzie 145 000 nowych miejsc pracy utworzonych w amerykańskiej gospodarce. Więc jak państwo widzą rozrzut jest całkiem spory, jeżeli chodzi o oczekiwania. BLS oczywiście potrafiło zaskakiwać. Yyy, jak zawsze oprócz samych danych będą jeszcze publikowane rewizje. No i zazwyczaj te rewizje drugiego, trzeciego odczytu są yyy bardzo mocno rozbieżne, nawet o ponad 100 000 y od publikacji wstępnej. Zatem może być też tak, że dzisiaj wyjdą jakieś dane lepsze, gorsze, obojętnie, no ale będą zrewidowane około 100 000 za miesiąc albo za jeszcze dwa miesiące, bo te rewizje tak głęboko wchodzą. Z czego to się bierze? To już wcześniej wspominałem, że wynika to z faktu, że coraz mniej firm udziela odpowiedzi w tym pierwszym okresie BLSowi. To jakby GUS pytał jakąś firmę: "Hej, ile u was wzrosło etatów?" No i tam księgowa liczy na tym payrolu na liście płac. No dobrze, tam przybyło 10 osób, a w innej firmie księgowa dobra, dobra Gus, słuchaj, ja teraz nie mam czasu, ja mam inne rzeczy do zrobienia, odpowiem ci za dwa tygodnie, jak sobie będę miała okienko, żeby to policzyć. No i tak dużo firm teraz robi, a w zasadzie niemal połowa firm w Stanach Zjednoczonych stwierdza, dobra, dobra, BLS, poczekaj, weź się nie piekl, potem ci odpowiem. No i odpowiadają. Finalnie odsetek odpowiedzi dochodzi do 95% na ankietę BLS-u, ale dopiero w trzecim odczycie. Więc co by trzeba było z tym fantem zrobić? A no trzeba by było drodzy państwo przenieść publikację Payrolsów, skoro tak istotnie spada odsetek firm, które mają BLS w poważaniu, że by były to odczyty na koniec miesiąca, a nie na początku miesiąca. Jakby były payrollsy na koniec września z danymi za sierpień. No to proszę bardzo. One nie będą tak odbiegać już w kolejnych rewizjach, bo już ten odsetek firm się zwiększy. Albo trzeba nakładać kary na firmy za to, że nie wysyłają w terminie. No ale to już byłoby Korea Północna, więc na to też nikt nie pójdzie. No w każdym razie z tego to wynika, że BLS jest na końcu listy priorytetów w księgowościach firm. No i estymują te brakujące właśnie tak jak tutaj Bartosz pisze na czacie. Tylko, że ich model estymacji tego co brakuje, no jest jak widać tak bardzo zły, że potem jak dochodzą te już właściwe odpowiedzi po dwóch miesiącach, już są wszystkie niemal, no to się okazuje, że ten model tak źle to zaprognozował w relacji do rzeczywistości, że wyszła kicha. No i wtedy są te potężne rewizje. Więc model jest do wymiany. Może czat by im lepszy model napisał niż sami sobie wcześniej napisali. Tego nie wiem. No generalnie chodzi też o to, że że firmy po prostu nie raportują w terminie tym pierwszym BLSowi, więc on musi resztę danych modelować. No ale tak fatalnie to robi, że potem są tak duże rewizje, a Fed musi na podstawie tego wszystkiego działać. No to tutaj jeszcze mamy Goldman Zaks, który jest jednym z większych czarnowidzów dzisiejszych danych, jeżeli chodzi o nonfarm payrolls. I trzeba pamiętać, że to są jedne ankiety, które lecą do firm, ale są inne ankiety, które lecą do gospodarstw domowych. I tu jest chociażby ta ankieta związana z zatrudnieniem i na podstawie której szacuje się też stopę bezrobocia. No i co z tych oczekiwań na dziś wynika? A no wynika, że mediana oczekiwań to 4,3%, czyli lekkie tyknięcie stopy bezrobocia powyżej, jak widać na wykresie, taki opór na 4,2, więc ma być tyknięcie do 4,3, co byłoby najwyższym odczytem, jeżeli oczywiście konsensus się sprawdzi od 2021 roku. No jak widać generalnie jest też masa instytucji, która zakłada odczyt 4 i2, więc to nie jest tak, że 4 i3 to jest jakiś taki wielki konsensus. No bo jest mnóstwo, mnóstwo instytucji finansowych, które twierdzą, że nie, stopa bezrobocia wcale nie wzrośnie, będzie 4,2%. Także zobaczymy dzisiaj jak to się potoczy, bo na razie te właśnie wstępne publikacje, raport Challengera, czyli raport o planowanej liczbie zwolnień, niemal 86 000 planowanych zwolnień. Jak popatrzymy sobie tak w historii, to generalnie są to duże wartości. No bo jak widać y gdzieś tam od dekady powiedzmy jakieś 50 000 w szczycie tutaj jeszcze 18 rok m mieliśmy 75 76 000 natomiast tutaj już te wartości stają się coraz większe. No oczywiście to uderzenie związane z cłami Trumpa spowodowało, że tych planowanych zwolnień było jeszcze więcej. A tutaj co ciekawe również w raporcie Challengera, ale także w raporcie ADP pojawia się temat sztucznej inteligencji, czyli z jednej strony zmniejszanie zatrudnienia, dlatego że część obowiązków może wykonać już AI, a z drugiej strony, skoro też część obowiązków może wykonać AI, no to po co takie osoby, które wykonują właśnie taką pracę, którą AI może też za nie zrobić. Więc AI też ma być tutaj jednym z powodów y czy to planowalnych redukcji etatów, czy to po prostu mniejszego zatrudnienia, bo nie ma takiej potrzeby, żeby część osób zatrudniać, skoro sztuczna inteligencja może za nie robotę zrobić. I to było i w raporcie Challengera podkreślone, i w raporcie ADP. No i samo ADP, korelacja z payrollsami. Jak państwo widzą, korelacja jest luźna dosyć. Zzy no co do zasady w długim terminie kierunek się nawet zgadza, ale dla pojedynczych odczytów jak państwo widzą fioletowa linia, payolsy mogą być wystrzelone przy jakimś płaskim ADP. Może być miesiąc, że ADPS spada, payrollsy są wystrzelone. No generalnie różnie z tym bywało, więc tylko wspomnę, że ADP wyszło na 54000, co jest też dosyć niską wartością, więc z tej perspektywy zobaczymy, czy payrollsy no pójdą w ślad za raportem ADP. Ja tutaj niczego nie przesądzam, niczego nie oczekuję. Natomiast wiem jedno, żeby dalej na rynkach było fajnie, to najlepiej jakby jeldy spadały, bo przypomnę, że na ostatnim spotkaniu sobie mówiliśmy, a wcześniej jeszcze od wielu tygodni mówiliśmy sobie, że dla rynków aktualnie to co się będzie działo ze stopami procentowymi czy też z rynkowymi stopami procentowymi może być kluczowe. No to na razie obrazki połączenia S&P z rentownościami. Odwrócona oś rentowności pokazuje, że tak zaiste jest. Czyli czym są niższe rentowności, tym wyżej jest giełda. Jeżeli mamy do czynienia z kolei ze wzrostem rentowności to S&P sobie spada. Yyy i ta zależność wydaje mi się, że przy braku nadpłynności po prostu powinna być mega kluczowa, czyli dodatnia korelacja pomiędzy obligacjami i akcjami. Zwyczajnie będą, jeżeli drożeją obligacje, drożeją też akcje. Jeżeli tanieją obligacje, tanieją też akcje. I ta zależność wydaje mi się, że może się dalej utrzymywać. Na razie się utrzymuje, no jest dosyć silną zależnością. Wczoraj te rekordy na S&PU przy istotnym spadku jeldu właśnie na 10 latkach ze względu właśnie na pogarszające się dane z rynku pracy. Wczoraj sobie przedwczoraj sobie mówiliśmy, że remedium na wysokie rentowności jest po prostu wzrost stopy bezrobocia i na razie rynek to tak interpretuje. Zobaczymy, czy po dzisiejszych danych będzie jakiś przewrót, czy może będziemy szli dalej w tym kierunku, czyli zwyczajnie pogorszania się sytuacji na rynku pracy i wpływu na yeld, na spadek, a tym samym wpływu na wzrost indeksów. I tutaj wracamy do naszego indeksu warunków finansowych w Stanach Zjednoczonych, bo spadek Jieldu otwiera nam kanał stóp procentowych rozluźniających warunki finansowe w Stanach Zjednoczonych. Więc dopóki nie jest osiągnięty jakiś taki punkt przegięcia, że jest naprawdę źle i teraz to źle, to będzie już tylko gorzej. Tylko do momentu jesteśmy teraz w momencie, okej, pogars się sytuacja, no ale wchodzi Fed, obetnie stopy, więc za moment ta sytuacja się uspokoi, a potem będzie się już tylko poprawiać. Jesteśmy na tym etapie myślenia rynku. Dlatego złe dane to dobre dane, bo złe dane spowodują reakcję Fedu, którego to przełożenie będzie takie, że w końcu te dane będą dobre, więc już rynek jest w myślami tam, gdzie będzie dobrze. Y, no i właśnie odblokuje się kanał stóp procentowych, czyli ta zielona linia, pomarańczowa linia, następnie rynek nieruchomości, brązowa linia sobie spadną. przy okazji rozluźniając warunki finansowe, co wpłynie pozytywnie na rynek akcji, który jeszcze bardziej rozluźni warunki finansowe, na rynek obligacji Corpo, co też rozluźni warunki finansowe. No i utrzyma to wszystko przy jakichś cięciach 100% dolara relatywnie nisko, co też jak widać tutaj ta z kolei różowa linia to jest właśnie wpływ dolara na warunki finansowe, który ostatnio jest dosyć istotny od pierwszego kwartału 2025 roku. No i dlatego można sobie to tłumaczyć, że dlatego to jest na razie dobre, bo po prostu jeszcze giełda reaguje pozytywnie na spadek ieldów. No i za tym też oczywiście w teorii powinien iść rynek kryptowalut, no bo też tak jak wcześniej już to sobie gdzieś tam policzyłem, w momencie poluzowywania się warunków finansowych w Stanach rośnie cena Bitcoina, a teraz wraz z każdym małym już poluzowaniem tych warunków cena Bitcoina powinna radzić sobie lepiej. No ale w drugą stronę, jeżeli doszłoby do sytuacji, że nie ma żadnych obniżek stóp procentowych, bo nie są wymagane, no to rynek w pierwszym etapie mógłby się lekko tego przestraszyć. Dopiero później pewnie by doszedł do wniosku, że no w sumie nie ma się czego bać, jest Goldilox economy, ludzie mają pracę, wydają, generalnie jest super, może to w późniejszym etapie by doszło, ale czy też tak jest super z perspektywy różnego rodzaju przedsiębiorstw w Stanach Zjednoczonych? S&P Global podaje, że 63 firmy upadły w czerwcu, co jest w pierwszym półroczu największą serią upadków od roku 2010. Także skala bankrut w Stanach Zjednoczonych na razie sobie przyspiesza. Łącznie w pierwszej połowie roku 371 wniosków o upadłość, 468 miało miejsce w 2010 roku. No dlatego jest to najwyższa wartość od roku 2010. No i co jeszcze drodzy państwo? No zmienność. Zmienność podczas dzisiejszych danych może być całkiem spora. Tutaj widzimy m wystrzał trzydniowego zakresu y zmienności na amerykańskim rynku obligacji. Jest to największy wystrzał od kwietnia 2025 roku, czyli od momentu związanego z cłami Trumpa. Więc te dane payrollsy są dziś bardzo ważne również z perspektywy rynku obligacji. Jeżeli jest wysoka zmienność, to potem ta ten balonik nadmuchanej zmienności zejdzie wejdzie potem w ceny obligacji. Kwestia w którym kierunku? yyy przy gorszych danych w kierunku wzrostowym obligacje będą drżały, jdy będą spadały. W przypadku jakiś znakomitych nagle danych zmienił się szef BLS-u, jest pięknie, ładnie i w ogóle, no to wtedy ta zmienność wejdzie z kolei w istotny spadek cen. Jak się pozycjonują różne grupy inwestorów? No tutaj patrzymy na ankietę klientów JP Morgan, klientów obligacyjnych. No i oni w ostatnim tygodniu dodali całkiem sporo szortów, najwięcej prawie że od początku tego roku. Y więc no i tutaj jeszcze łącznie, tak jest to jedno z większych zmian pozycjonowania na krótko na amerykańskie papiery skarbowe w terminie ostatnich pięciu lat. No w zasadzie jest to faktycznie tutaj jeden z wyższych poziomów relacji do całej reszty. Może nie najwyższy, no ale jeden z wyższych, skrajnych powiedzmy. Co to oznacza? No to oznacza, że znowu, no jeżeli dane wyjdą słabe, a tutaj mamy graczy na krótko na obligacjach, no to ich wysqueizuje. No i teraz jakby ktoś mnie zapytał, czego ja się spodziewam. No ja generalnie uwielbiam squeezy, jak państwo wiedzą, jeżeli gdzieś jest jakaś opcja squeezu, mówi, mówisz sobie wcześniej, jak euro, dolar się miał squeezować w stronę 114, na 1.18 to przerosło najśmiesze oczekiwania. Teraz sobie mówimy o ropie, że ropa też no jest takie spore pozycjonowanie short, dobre środowisko na squeeze. No to ja lubiąc te squeezy, bo po prostu dzieje się wtedy bardzo dużo w bardzo krótkim czasie, postępuje cena bardzo gwałtownie, no to cóż, no to wypadałoby zrobić short squeeze na rynku obligacji skarbowych Stanów Zjednoczonych, czyli po prostu zrzucić jeldy i podbić ostro oceny, żeby ich wywalić. Nie wiem, ja to nie po złości, tylko po prostu jakoś tak mi te squeezy się od zawsze podobały. Więc zobaczmy sobie drodzy państwo to, co się dzieje obecnie właśnie na rynku obligacji w Stanach Zjednoczonych. Tutaj mamy tibondy, które podbijają pod opór. Nawet technicznie całkiem ten ładny opór. Y ładnie wygląda właśnie pod taki lokalny squeeze. Tutaj dosyć też ciekawa ciekawy ruch ceny, bo mieliśmy taką konsolidację i naruszenie z tej konsolidacji dołem. Więc oczywiście, żebyśmy mogli mówić o jakieś kontynuacji ruchu w dół, to dopiero po zejściu na bondach poniżej tego poziomu, tej konsolidacji, no to wtedy okej. Ale na razie wygląda to na próbę rysowania oporu. Wcześniej jeden szczyt, wyższy dołek, korekta ABC, kolejny impuls, kolejna korekta. Dalej, dalej mamy nadbicie dołka i dalej będzie i dalej obserwujemy sobie ten opór. Na razie to całkiem ładnie się tutaj na wykresie prezentuje, jeżeli chodzi o tibondy. Jeżeli chodzi o 10olatki, no to one już z nowym szczytem, więc ten długi, długi koniec jeszcze tam sobie tkwi w oczekiwaniu, ale 10olatki już z nowym szczytem. No i przypomnę, że tutaj jakby bazowy układ mieliśmy z tego miejsca ze stycznia 2025 do kwietnia. To jest impuls. Dalej mamy ładną korektę. Poruszamy się coraz wyższymi szczytami, coraz wyższymi dołkami, więc też jesteśmy na razie w ruchu wzrostowym. Można by spróbować go określić również tego typu linią trendu. To jeszcze pokasuję może te oznaczenia. i wtedy zobaczymy, że tego typu linia trendu może być kluczowym wsparciem dla notowań. Jeżeli chodzi o rentowności amerykańskich obligacji, no to one oczywiście w tym wypadku przy wzroście ceny sobie spadają, bo mamy właśnie do czynienia z nieco gorszymi publikacjami danych. I teraz zobaczmy, które komponenty na razie sobie pospadały. No w przypadku gorszych danych z realnej gospodarki powinna spadać realna stopa procentowa, więc te 1,82 powinno się obniżać. Jeżeli chodzi o premię terminową, na razie tutaj bez szaleństw, dalej 0,47. Nic się wielkiego nie dzieje z punktu widzenia premii terminowej. Z punktu widzenia drodzy państwo, oczekiwań inflacyjnych też niewiele się dzieje. 2,38 lekkie tyknięcie 5 punktu w dół. Więc na razie te oczekiwania inflacyjne no gdzieś tam przy górnej bandzie oczekiwań od października 23. No gdyby patrzeć tylko na te oczekiwania inflacyjne zaszyte w 10letnich obligacjach i technicznie tylko na to patrzeć, już tam nawet nie wiedząc co to jest, tylko patrzeć na obrazek, no to ktoś by stwierdził, no dobra, tu jest opór, tu gdzieś jest wsparcie na 2018. No i to by było całkiem miło dla oczywiście rynku obligacji, dla wszystkich innych rynków, gdyby te oczekiwania inflacyjne w tym trendzie bocznym pozostały i zmierzały do jego dolnego ograniczenia. Natomiast same rentowności amerykańskich obligacji, w tym wypadku 10letnich, spadają do najniższego poziomu od przełomu kwietnia i maja, więc mamy 416 na rentownościach. Dwulatki są bliskie w cenach zamknięcia pokonania dołka z września 2024, więc tutaj widzimy też już lekką pogoń długiego końca za krótkim końcem, ale to jest tylko możliwe, tak jak w środę sobie o tym mówiliśmy, przy słabej sytuacji na rynku pracy rynek się musi zacząć bać właśnie jakiegoś większego spowolnienia gospodarczego. Wtedy będzie obniżać jeld długiego końca. E, więc tutaj też jest technicznie no całkiem ładnie to poukładane. Na dwulatkach do wybicia dołka, na 10olatkach do wybicia z kolei minimum z przełomu kwietnia, maja, jeżeli ten trend się utrzyma. Co działa przeciwko? No bo to nie jest też tak, że wszystko jest tu poukładane w jednej linii, bo są też rzeczy, które działają troszeczkę przeciwko temu, a mianowicie chociażby indeks zaskoczeń. makroekonomicznych, który na razie nie pokazuje nam y jakby tak niskich nie tłumaczy tak niskiego tak niskiego jeldu, jaki aktualnie widzimy w rentownościach obligacji. Jak sobie tutaj my od czasu do czasu sobie patrzymy tak na ten indeks właśnie próbując śledzić jakie są dane ze Stanów, czy są lepsze od oczekiwań, gorsze od oczekiwań. No i proszę zobaczyć, że ten indeks on jest z czwartego, z wczoraj, dopiero lekko tyknął do dołu, tak? A jeldy, a jeldy już drodzy państwo są o wiele niżej, więc zobaczymy, czy tym razem będzie dosyć ciekawa sytuacja. [Muzyka] Sytuacja, w której to najpierw y pokazuje kierunek dla następnie danych makro. Pamiętają państwo takie sytuacje, w których wspieraliśmy się indeksem makro, że yeld zostawał z tyłu, czyli indeks makro następnie jakby wcześniej był takim leading indicator, a więc wskaźnikiem wyprzedzającym dla yeldu. Czyli najpierw zmieniały się dane makro, jakoś rynek je, nie wiem, przegapiał, nie zauważał, żył innymi czynnikami, a potem nagle rynek obligacji ruszał w ślad za tym, gdzie ruszył indeks zaskoczeń makro. Dziś mamy zupełnie inną sytuację, bo rynek obligacji jest w innym miejscu, a dane makro indeks zaskoczeń jest w innym miejscu. Czyli indeks zaskoczeń wskazywałby na o wiele wyższy jeld. No i teraz jest pytanie, kto ma rację? Czy po prostu rynek obligacji już wie, że te dane będą coraz to gorsze i on już jest jeldem niżej i dopiero indeks zaskoczeń makro będzie spadać? Bo indeks zaskoczeń no nie dyskontuje nam niczego, tylko pokazuje nam po fakcie, czy dane były lepsze, czy gorsze od oczekiwań. Rynek obligacji jak gdyby mówi nam, że się nastawia na to, że dane z USA będą gorsze od oczekiwań. Tak by można było to interpretować. I czy rynek obligacji ma rację, dowiemy się tego niebawem. Więc jeżeli chodzi o ten temat, to jest taka ciekawostka, bo to zazwyczaj działało jako leading indicator, a nie jako wskaźnik, nie wiem, albo opóźniony, albo po prostu rynek obligacji jednak nie ma racji. Zobaczymy, niebawem się to wszystko wyjaśni. Ymy natomiast yyy jeżeli chodzi o kolejne spojrzenie na wykresy to zobaczmy sobie drodzy państwo indeksy, bo mamy S&P na TH. Tak jak wspomniałem wraz y ze spadającym yieldem S&P nowe szczyty może tworzyć. No i do momentu, kiedy ten jelc sobie będzie spadać, to wyżej będzie S&P, bo jesteśmy nadal w tym środowisku, że złe dane to dobre dane, czy dobre dane to dobre dane? Wydaje mi się, że po pierwszym takim szoku pewnie tak. Czyli w pierwszym szoku, ojej, nie ma obniżek stóp, no to spadamy, a potem w sumie to jest wszystko dobrze, to rośniemy. Pewnie tak by to wyglądało. Więc na razie można powiedzieć, że dzisiaj ta zmienność może być duża. A właśnie jak duża to też sobie zobaczmy, ale czym niżej YELT tym wyżej w teorii giełda, a też czym niżej YELT, tym później i giełda wyżej, tym pozytywniej dla rynku krypto, który jest tym wszystkim też silnie skorollowany. Więc zobaczmy sobie jeszcze tę zmienność na Sent Piku. Jaka ta zmienność zdaniem rynku może się pojawić podczas dzisiejszej publikacji. I tak jak widzimy, patrząc sobie na jednodniowego Wixa, no to widzimy 87 procent jeżeli chodzi o zmianę dziś na S&P, czyli niecały 1%. Hyk, nowe szczyty. Tak, higheldy, nowe szczyty, czyli rynek obligacji, corpo wysokiego ryzyka. Cieszy się z tego, że jest coraz więcej bankrut w Stanach i że rosną szanse na wzrost stopy bezrobocia. Więc paradoksalnie znowu widzą państwo tutaj taką takie zachowanie rynku, który uwielbia grać pod ten pierwszy etap właśnie schyłku, gdzie Fed na białym koniu obniżając stopy wszystkich uratuje. No i Hyk, który jest jakby najbardziej zagrożony z tego wszystkiego, rośnie. No a jak hyg rośnie, no to SNP też powinno trzymać się nieźle albo powinno dalej rosnąć. Przypomnę, że tutaj mamy wyznaczone poziomy dla S&P na dzień decyzji Fedu. Zobaczymy, czy tam sobie rynek dojedzie, bo na razie do tej pory było tak, że S&P nie realizował oczekiwanej zmienności, to znaczy porusza się w paśmie wahań mniejszym niż zmienność, która była przez rynek, przez Wix szacowana. Ale na razie mamy tak komponent WXA sobie spada. E, krzywa terminowa Wixa odwrócona cały czas silnie, więc rynek żadnego strachu na krótkim końcu nie widzi. Hyk się cieszy. No więc S&P też z tego tytułu, że jeldy spadają. Cieszyć się na razie powinien. I zobaczmy sobie dalej, drodzy państwo, kolejne wydarzenia jakie mają miejsce na wykresach. Czyli w tym wypadku przejdźmy sobie dalej do NZDA, który jest nieco niżej niż ostatni szczyt, niemniej broni cały czas linii zarysowanej po dołkach. Jeżeli chodzi o linię zarysowaną po szczytach, no to wtedy 24600 tutaj ma potencjalny opór. To samo Dow Jones, który broni ostatnich szczytów jako potencjalnych wsparłkami się przesuwa. Strzał do góry w bok, strzał do góry w bok, strzał do góry w bok. Największa uwaga jest skupiona na Raselu. Tam też miało dojść do bardzo dużego nastawienia na wzrosty tego indeksu. No siłą rzeczy nastawienie duże na spadki 100% procentowych to można przekładać na silne oczekiwania wzrostu Rasela i tam te pozycje długie na Raselu miały czy też rotacja do Rasela miała istotnie wzrosnąć. Jeżeli chodzi o Niemcy i indeks DAX na razie zatrzymujący się w konsolidacji 23379 24634 bez większych zmian jeżeli chodzi o Francję. Francja sobie czeka jeszcze na głosowanie w sprawie rządu. To w przyszłym tygodniu, na początku przyszłego tygodniu zobaczymy, czy we Francji te nastroje się jakoś istotnie zmienią politycznie. Natomiast Chiny, myślę, że te formacje to już można sobie spróbować usunąć, bo niewiele ona wnosi. Przechodzą w taki trend troszeczkę horyzontalny z oporem i ze wsparciem w oczekiwaniu na breakout. A z Chin na razie żadnych, powiedzmy, złych informacji to nie widać. wręcz nawet widać same lepsze informacje. Jeżeli chodzi o rynek surowców, złoto blisko swojego rekordu, który został przecież nie tak dawno, bo w środę ustanowiony. Co ciekawe drodzy państwo, jeżeli chodzi o złoto, jeżeli chodzi o Narodowy Bank Polski, to wczoraj na konferencji dowiedzieliśmy się, że profesor Glapiński będzie rekomendować zarządowi Narodowego Banku Polskiego, aby podnieść udział rezerw złota w ogólnym poziomie rezerw z 20%, tak jak to ma miejsce teraz, do procent 30. Więc NBEB może jeszcze sobie przyjść na zakupy na rynku złota, zwiększając nasze rezerwy do 30%. No trochę NBP z rezerwami złota złe porównanie będzie. Proszę tego nie brać do siebie. Z przymróżeniem oka proszę na to patrzeć. Trochę humor, tak że NBEB traktuje te rezerwy złota tak samo jak Micro Strategy Bitcoina. No nigdy nie spadnie. Nigdy przenigdy, nigdy. Zobaczymy. Czas tylko nam to pokaże, czy czy są sytuacje, kiedy Bitcoin spada, Micro Strategy ma problem, kiedy złoto spada, kiedy banki centralne mają problem. Zobaczymy, czy kiedyś w ogóle dojdzie do takiej sytuacji, bo na razie jest nastawienie i tu i tu. Oczywiście skala ryzyka nieporównywalna między Micro Strategy, czy też teraz strategy przecież do banków centralnych, ale takie same jest założenie, identyczne założenie. No nigdy przenigdy nie spadnie Willsy. W każdym razie takie kroki mają zostać podjęte, a jak zostaną to sobie o tym powiemy, że NBB wraca do gry, jeżeli chodzi o czołowego kupującego złoto spośród banków centralnych. Jeżeli chodzi o srebro, to to też sobie czeka na decyzję Fedu, no bo to wszystko może mieć wpływ dalej na oczywiście do czynienia, to co się będzie działo z dolarem amerykańskim. No ale wcześniej jeszcze właśnie dzisiejsze payrollsy i wyczekiwanie również przy poziomach no już no nie blisko ATH, no bo 50 jest na ATH, no ale generalnie bliżej niż dalej do tego rekordu i myślę, że jak że co jak co, ale srebro ma taki nadal potencjał. Ropa z kolei z większym cofnięciem i tutaj po wybiciu tej linii i dojściu do oporu jeszcze 6650. Dosyć silne cofnięcie na rynku ropy. No i teraz zobaczymy co się wydarzy przy tych dołkach na 6225, bo w teorii, znowuż w teorii, jeżeli mielibyśmy mieć do czynienia ze słabnącym rynkiem pracy w USA, no to ropa powinna spadać. No bo słabszy rynek pracy w USA, mniejszy popyt na paliwa, słabszy konsument i w relacji yyy i w reakcji na to tańsza ropa, bo mniejszy popyt w USA. Tak to w teorii mogłoby zostać przełożone na ceny. Dlatego wracamy do obserwacji 6225 oraz 6650, bo na razie ani nie zostało zanegowane wybicie linii trendu, no bo z drugiej strony mamy przecież tylko retest, nic się złego nie wydarzyło. Nawet na upartego można by tutaj znaleźć impuls i korektę typu A trójfalowe A B C fala B i ten zjazd jako C. Więc nawet tutaj jest korekta nieregularna tak naprawdę, czyli impuls korekta koniec. No korekty nieregularne są dla tych, co lubią szukać potencjalnego, większego większej relacji zysku do ryzyka ze skutecznością różną. Tak, różna skuteczność, ale potencjalna korekta nieregularna daje ten najlepszy stosunek zysku do ryzyka. dlatego że w tym wypadku, jeżeli mówimy sobie o ryzyku, no to mówimy sobie o ryzyku spadku o 2% cen ropy do dołka. Natomiast potencjał jest co najmniej te od dołka 161,8, a więc z tej perspektywy mówimy sobie o 8%. Więc 8,5% do 2% ryzyka. Tak, no jakby tym się charakteryzuje wypatrywanie korek nieregularnych. No oczywiście skuteczność tego może być różna, ale jeżeli chodzi o formację analizy technicznej czy jeżeli chodzi o struktury korekt, to nie ma lepszej korekty do wypatrywania niż nieregularna na początku potencjalnego, tak tego nie wiemy, ale na początku potencjalnego trendu, żeby uzyskiwać tak rozsądnie najlepszy setup pod bardzo dobry stosunek zysku do ryzyka. Oczywiście może się to skończyć na tych minus 2%, no ale jak gdyby celujemy w 8% ryzykując 2, no to nie ma tragedii. To na to tutaj musi być mega niska skuteczność, żeby to się nie finalnie nie spinało w dłuższej mierze. Jeżeli chodzi o gaz ziemny, ten zbliża się do potencjalnego, do potencjalnej równości ruchów korekcyjnych. 1 do1 312 to jest równość ruchów korekcyjnych. Tutaj też przebiega ciut wyżej linia zarysowana po szczytach dla korekty ABC. W związku z tym y przebicie jednego i drugiego poziomu mogłoby wtedy notowaniom gazu pomóc w rysowaniu impulsu wzrostowego. Zobaczmy sobie co tam ciekawego na PLN słychać po konferencji. Oczywiście cały szereg ryzyk związanych z dalszą ścieżką inflacji się pojawił. nadal nie mamy cyklu obniżek, tylko cykl dostosowań obniżek 100%. Jeżeli chodzi o dalsze decyzje, no to tutaj bardzo mocno temat zrobił się polityczny, bo kwestia oczywiście mrożenia cen energii. Jeżeli ceny energii nie zostaną ponownie zamrożone, to NBP szacuje, że inflacja wzrośnie w stronę górnego górnej granicy celu, albo może nawet sobie ją lekko przekroczyć. Dalej kwestia ETS-u, ETS2, no bo to też byłby silny skok inflacji miesiąc do miesiąca, ale potem oczywiście trzeba by rok czekać, żeby ten szok inflacyjny z perspektywy tych regulacji się rozmasował i i żeby ten efekt bazy minął. Więc wniosek był taki, że po prostu na razie trzeba poczekać na napływające dane i patrzeć na to, co robi rząd. I wiedzą państwo co? Y, słuchając tego już od iluś miesięcy, można dojść do wniosku, że nigdy, przenigdy rząd nie miał tak dużego wpływu na bank centralny, jak dziś ma, bo ja nie pamiętam czasów, że tak długo yyy bank centralny mówi, że nasze decyzje zależą od tego, co zrobi rząd. To jest niesamowite, że uciekliśmy od poniekąd decydowania o stopach procentowych ze względu na cykl koniunkturalny. Uciekliśmy od cyklu koniunkturalnego opartego na właśnie samym cyklu związanym z ze wzrostem gospodarki, ze spowolnieniem, z recesją, z bumem gospodarczym. Tego już nie ma. Wszystko w zasadzie ten ciężar kreowania wydarzeń. W tym momencie przy tak dużej polityce fiskalnej, tylu różnego rodzaju programach, pomocach, dotacjach, wydatkach rządowych, to wszystko jest skierowane na politykę fiskalną, a polityka monetarna, jak widać jest kształtowana tak, jak pozwala na to polityka fiskalna. Więc jest to dosyć interesujące, a z drugiej strony irytujące, dlatego że odcięto taki klasyczny cykl gospodarczy od od całej reszty, gdzie kiedyś tak nie było. Więc ta dominacja polityki fiskalnej, ale nie tylko w Polsce, tak jest na tyle duża, że jest w stanie kreować politykę monetarną i uzależniać te decyzje. Co jest z drugiej strony niesamowite. A w ogóle co jest jeszcze bardziej niesamowite, to to, drodzy państwo, jak do jakich paradoksów wtedy dochodzimy. No bo jeżeli rząd nie, no wiadomo, że się zdecyduje, tak, ale to hipotetycznie gdyby nie było mrożenia cen energii w czwartym kwartale to co to NBEP mówi o nie, nie RP mówi, inflacja będzie rosła, nie obniżamy stóp, czyli kredytobiorca dostanie z jednej strony przez wyższe ceny energii, przedsiębiorca dostanie, no to wiadomo, że też przez wyższe ceny energii. I co? I przy okazji kredyt nie stanie jej, czyli z dwóch stron dostanie. A z kolei jak rząd się zdecyduje na wrażenie cen energii, no to uf, ceny energii nie wzrosną. O jeszcze raty spadną. Z dwóch stron pozytywna informacja. Nie ma nic, co się równoważy, tylko albo działa w negatywnym kierunku, albo w pozytywnym ze zdwojoną siłą. To też jest dosyć niesamowite. Także jest to jest to dosyć ciekawa sytuacja, jak silny jest to wpływ. Jeżeli chodzi o SDPLN, no to idziemy sobie dalej w trendzie bocznym. Przy danych gorszych od oczekiwań, fatalnych danych ze Stanów mamy potencjał do wybicia 3,62. Natomiast przy świetnych danych mamy potężny sque dolarowy, tak? Bo nikt się nie spodziewa świetnych danych, tak jak tutaj państwo na czacie zauważyliście. No ja nie mam żadnego stanowiska co do tego, jakie te dane dzisiaj będą. Ja nie szacuję, nie robię własnych szacunków payrollsów. Yyy, natomiast yyy tak jak wspomniałem, to co by było fajnie zobaczyć to ten squeiz na obligacjach, bo fajnie jak się dużo dzieje. Yyy natomiast yyy mając tak otwartą głowę yyy to yy z tej perspektywy mamy 3,62. Wybicie może otwierać drogę na kolejne niższe poziomy. Z kolei wybicie 3,68, skoro jesteśmy w trendzie bocznym, może otwierać drogę w stronę 3,75. No i to samo oczywiście tyczy się kursu pary euro, dolar, bo tutaj też jesteśmy w trendzie bocznym. No tutaj żadnej, żadnej nowej cudownej prognozy się nie zrobi. Więc wyjście w górę, mamy atak na 118, 1.19 wyjście w dół z kolei to ruch być może nawet w stronę 1.14, dlatego że antydolarowo nastawienie jest ogromne, a prodolarowo bardzo niewielkie. Także czekamy na wybicie z tego trendu horyzontalnego. No i zerknijmy sobie jeszcze na krypto. Bitcoin, który odbija się od wsparcia yyy cały czas. Przypomnę, że na razie założenie bazowe jest takie, że jeżeli spadnie, to wszyscy się ucieszą, warunki finansowe się rozluźnią. No indeksy już są na ATH po ostatnim spadku Yeldu, a Bitcoin się ucieszy. Jeżeli będzie odwrotnie, YEL silnie wzrośnie, bo nie będzie szans na cięcie stó procentowych. Prawdopodobnie giełda spadnie, jeldy wzrosną, Bitcoin poleci przez to wsparcie szybciutko w stronę 100 000. Także trzeba o tym jak gdyby. Dlatego aktualnie idziemy w stronę takiego trochę rzutu monetą. Takie dane będą, taka będzie reakcja. Bądź próbujemy szacować, czy gospodarka amerykańska idzie w silne czy słabe spowolnienie gospodarcze. No jak idzie w spowolnienie gospodarcze i to jest nasz bazowy scenariusz, to w pierwszej reakcji rynki powinny być w euforii, bo uf, tniemy stopy, więc jest świetnie i taka ta pierwsza reakcja być powinna. No i zobaczymy też jak zareaguje na to wszystko Etherium. Tutaj powiedzmy ta przestrzeń do ruchu jeszcze jest. Wydaje się, że nawet to być może będzie właśnie taka kropeczka nad i wtedy zobaczymy sobie jeszcze kolejny impuls w górę, a potem ewentualnie bardzo dużą korektę, bo brakuje tej fali czwartej ciągle na Etherium. A dlaczego mówię, że może być bardzo duża ta korekta i głęboka? dlatego, że korekta po pierwszej fali wzrostowej, no w cenach zamknięcia miała 382. W cenach no tutaj minimalnych ten cień świecy z końcówki czerwca zszedł tylko do 50%. Przeważnie te korekty na falach drugich powinny być głębsze. 78 88 była płytka. No dwa razy płytka korekta nie powinna się pojawiać. Zatem w teorii to jeszcze może nie być koniec impulsu na Etherium. Natomiast jeżeli przyjdzie cofnięcie to wtedy może być głębsze. No i tak jak państwu wspominałem, to głębsze cofnięcie to i tak nie jest nie wiadomo jaka tragedia, bo to jest do 382%. Ale od szczytu, gdyby tak faktycznie Etherium sobie wzrosło, to od szczytu byłoby to łupnięcie o 25% nawet. Być może o 25, no bo nie wiem dokąd zajedzie fala trzecia, ale zakładam, że jeszcze w niej jesteśmy, bo po prostu to jest za płytko wszystko. Tak. No chyba, że już teraz łupnie jakaś korekta w stronę 3500, no to okej, no to wtedy to sobie przerysujemy. Tu już będzie czwórka i będziemy czekać na piątkę. Yyy, więc yyy na razie jakby na tym bazuje, że to jest po prostu za płytko, żeby uznać, że to jest koniec trójki. To musiało być łupnięcie na 3,5, żeby powiedzieć: "Okej, dobra, tu się skończyła trójka, nie jestem w stanie teraz tego zrobić w tym momencie". Ale ponieważ jest to na razie płytkie, nie ma łupnięcia na 3,5, no to zakładam, że jeszcze trójka może trwać, a potem przyjdzie łupnięcie na na czwórce, co niektórych może już no denerwować, że miało już tylko góra, góra góra, a tu nagle łup 20 25% korekty. No ale zobaczymy. Na razie trzyma się wysoko. Podobne historie są na Litecoinie. Tutaj również moglibyśmy coś takiego sobie rozrysować jako korektę nawet pędzącą. Fala A, fala B, nowy szczyt, fala C, dołek. No i Solana, która z kolei troszeczkę inaczej zachowuje, wybijając nowe szczyty i nowe wyższe tołki nam też tworząc, czyli taki klasyczny trend wzrostowy. No i na jeszcze na zakończenie drodzy państwo, bo to sobie podsumujemy pewnie w przyszłym tygodniu, czego oczekuje rynek od Fed tu i teraz. A więc co tam na Fedwc Tool słychać przed payrollsami, a już po tych danych szczątkowych, o których sobie powiedzieliśmy dzisiaj na początku programu, czyli raport Challengera, raport ADP, które rynek nakierowały na niemal 100% pewność tego, że stopy procentowe w Stanach Zjednoczonych 17 września zostaną obniżone. 99,4%. I teraz jeszcze jak popatrzymy sobie na zagregowane prawdopodobieństwo kolejnego ruchu, to przesunęło nam się ono na październik. 55% szans na to, że w październiku Fed obetnie stopy procentowe. Przypomnę, że wcześniejszy konsensus to była obniżka stóp we wrześniu, a następnie w grudniu. W październiku miało nie być cięcia stóp procentowych, a teraz rynek przesunął swoje oczekiwania na październik. Więc jeżeli te dane będą bardzo złe, to wskoczy nam jeszcze prawdopodobieństwo cięcia o 50 punktów. No skoro mamy już tutaj 99,4, to jest już naprawdę niewiele do tego, że było 50, a potem wzrosną szanse bardzo mocno na cięcie październikowe. Czemu o tym wspominam? No bo jakby yyy mówię o tym dlatego, że w jedną czy w drugą stronę teraz rynek jakby jest bardzo mocno przekonany o danej decyzji. Natomiast jeżeli chodzi o decyzję inną lub też nie tak bardzo idącą w stronę oczekiwań, czyli tak bardzo gołębią czy takie bardzo jastrzębią, to następnie rynek potrafi nawet do, jak sobie ostatnio zbadałem właśnie wpływ takich szoków troszeczkę w decyzjach co do Fedu w stopach procentowych, to pierwszy taki szok jest rozmasowywany przez rynek przez około dwa tygodnie. Jeżeli decyzja bądź guidance, a więc to spojrzenie na przyszłość, bo będą też projekcje makroekonomiczne Fedu wtedy publikowane, więc rynek te swoje tutaj dostosowania będzie musiał skonfrontować z projekcjami Macrofedu. Jeżeli tam coś będzie odbiegać od tego, co oczekuje rynek, to do dwóch tygodni się rozmasowuje taki wstępny szok, który potem może się rozmasowywać aż do kwartału. Więc takie jest przełożenie, jeżeli finalne odczyty, czy finalna decyzja, czy finalne prognozy bardzo mocno różnią się od prognozy rynkowej. Jeżeli się będą różniły, tego nie wiem, jak się pojawią prognozy, to sobie je skomentujemy i zobaczymy, czy się różnią, ale od dwa tygodnie to jest taka wstępna reakcja mogąca przeciągać się nawet do kwartału. W każdym razie z tej perspektywy będziemy sobie na to spoglądać. A za dziś ja już drodzy państwo serdecznie dziękuję. Przypominam, że o godzinie 14:30 dane z amerykańskiego rynku pracy, kluczowe, stopa bezrobocia, wynagrodzenia, no i raport NFP. M jaki będzie opowiemy, czy też jaki był, opowiemy sobie o nim w poniedziałek. Natomiast oczywiście na bieżąco można śledzić to, czy to na platformie, czy to w kalendarzu Makro. Także wszystkiego dobrego i do usłyszenia udanego, spokojnego mimo wszystko dnia i weekendu.









