Jak naprawdę zarządzać ryzykiem – zasady oparte na danych
Paweł Zakrzewski przedstawia proste, lecz skuteczne zarządzanie kapitałem, które pozwalają inwestować bez nadmiernego stresu. Omówione są trzy kroki: podział kapitału na małe transakcje, precyzyjne ustawianie stop loss oraz stosowanie take profit w celu zabezpieczenia części zysku. Autor pokazuje, jak dzięki rozłożeniu wejść w czasie można ograniczyć wpływ krótkoterminowych wahań, a jednocześnie uczestniczyć w długoterminowych trendach. Przytacza przykład z kostką do gry, który ilustruje, jak niewielka zmiana prawdopodobieństwa zmienia wynik długoterminowy. Wyjaśnia, dlaczego ustawianie stop loss przy otwarciu pozycji eliminuje emocje, a dynamiczne podnoszenie tego zlecenia (trading stop) pozwala automatycznie realizować zyski podczas spadków. Na końcu podkreśla, że stosując opisane zasady inwestor zna swoje maksymalne ryzyko i może spać spokojnie, wiedząc, że nie straci więcej niż ustalony procent kapitału.
- Podział kapitału – rozłożenie środków na wiele małych transakcji, aby ryzyko pojedynczej pozycji wynosiło tylko 1 % portfela.
- Stop loss – ustawienie z wyprzedzeniem, jak unikać pułapek związanych z lukami rynkowymi.
- Take profit – zabezpieczenie części zysku już po kilku dniach, co daje pewność wyjścia na zero lub na plus.
- Dynamiczny stop loss (trading stop) – podnoszenie poziomu zabezpieczenia w górę wraz ze wzrostem ceny, automatyczna realizacja zysków.
- Psychologia inwestowania – eliminacja emocji i działanie zgodnie z wcześniej określonym planem.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Na rynku jest tak, że możesz mieć rację, a jednocześnie przegrywać. Może być też tak, że robisz transakcje, masz więcej zyskownych transakcji, a mniej stratnych, a i tak przegrywasz. No bo wszystko zależy od tego, jak wielkie są te zyskowne, a jak małe są te stratne. To wszystko jest trochę takie zagmatwane, może brzmieć nielogicznie, ale chodzi w gruncie rzeczy o ultra prostą rzecz, czyli jak zarządzać ryzykiem. I w tym wideo powiem ci po prostu jak zarządzać ryzykiem, czyli jak powinieneś sobie ustawić tą strategię zabezpieczenia kapitału i zarządzania ryzykiem, żeby była optymalna dla ciebie. Ja nazywam się Paweł Zakrzewski, inwestuję od w zasadzie 2008 roku, kiedy to utopiłem na GPW dosyć sporą kwotę w bardzo szybkim tempie, ale później się nauczyłem. nauczyłem się dobrego systemu i później przeniosłem się na rynek amerykański, gdzie no mogłem z powodzeniem testować i używać swój software, od którego właściwie wszystko zależy w tej chwili w moim inwestowaniu. Wiele osób pyta mnie, jakie są moje zyski. One nie są stałe. To nie jest tak, że otrzymujesz stałą pensję. Ja mam zyski między 10 a 50%, czyli nie mam lat, które są stratne. I to jest wspaniała historia, bo robimy to rzeczywiście ultra bezpiecznie i zaraz dowiesz się, dlaczego robimy to właśnie ultra bezpiecznie. Czyli pokażę ci takie mechanizmy, które musisz poznać i wdrożyć w swoją strategię inwestowania. No ale zanim przejdziemy do konkretów, taka krótka historia, która ci to zobrazuje. Był taki człowiek, nazywał się Kawaler Deere. On w 1654 roku wymyślił sobie, że będzie rzucał cztery razy kostką i jak wypadnie szóstka, no to on wygrywa. I okazało się, że wygrywa w tak dużej ilości przypadków, że zaczął zarabiać niezłe pieniądze. No ale później ludziom się to trochę znudziło. No to powiedział: "No dobrze, to teraz rzucamy 24 razy, a nie cztery". Ale muszą wypaść dwie szóstki. No i myślał, że znowu pewny swego, że znowu będzie wygrywał. A tu się okazuje, że zaczął przegrywać. W panice zwrócił się do Bledza Pascala, ten napisał do Fermata. No i słuchajcie, ci jak siedli, to wymyślili rachunek prawdopodobieństwo. No i te prawdopodobieństwa da się obliczyć. Otóż w pierwszym przypadku takie prawdopodobieństwo wynosi 51,7%, a w drugim 49,1%. Zobaczcie, tak malutka różnica w procencie, prawdopodobieństwie zwycięstwa. No i powoduje to, że albo on tracił w długim terminie, albo zyskiwał. to po prostu zmienia wszystko. I właśnie to ci dzisiaj chcę pokazać, bo giełda jest właśnie taką grą prawdopodobieństwa, gdzie musisz sobie wyliczyć po prostu twoje prawdopodobieństwo. A żeby je wyliczyć, to musisz przeprowadzić pewne testy, których ja osobiście przeprowadziłem tysiące w swoim życiu. Zastanówmy się najpierw jak inwestuje przeciętny inwestor. No on kupuje spółkę, czy kupuje jakiś kontrakt, czy kupuje na przykład jakąś kryptowalutę i stop losa nie ma, czyli on tak naprawdę nie wie i ryzykuje. Tak, jeżeli nie wiesz ile ryzykujesz, to w zasadzie można to porównać do sytuacji, w której no możesz stracić wszystko, możesz stracić 100%, czyli nie masz tego tak zwanego stop losa, ale może być okazuje się jeszcze znacznie gorzej, no bo ludzie lubią stosować dźwignie, czyli lubią jakby pożyczać kapitał i boostować to to swoje wejście. I dlatego na Forexie, gdzie jest to bardzo popularne, właściwie każda transakcja jest dźwignią, istnieje taka zasada, która nazywa się 90, czyli 90% ludzi traci 90% kapitału w mniej niż 90 dni. Taka dosyć śmieszna zasada, ale no wręcz druzgocząca. I właśnie ona wynika z tego, że ludzie stosują na Forexie dźwignię. Weźmiesz sobie na przykład taką dźwignię razy 400, czyli masz 100 000 zł i to 100 000 zł automatycznie razy 400, no reprezentuje 4 miliony. Więc jeżeli twój wykres spadnie o 1%, a 1%, no to umówmy się nawet na walutach nie jest tak dużo. No te waluty potrafią się zmieniać w jakimś niezbyt długim czasie, nawet o 10%. Więc o jeden tym bardziej. No to wtedy, jeżeli ten ruch wynosi 1% to ty tracisz 1%, ale nie ze swoich 10 000 tylko z czy 4 milionów i ten 1% to jest 40 000 a przypominam, że ty masz 10, czyli właśnie straciłeś czterokrotność z całego swojego kapitału. Oczywiście może prezentuje tutaj ekstremalną sytuację, ale z grubsza właśnie na tym to polega. No dobrze, to przejdźmy do konkretów i podsumujmy sobie takie trzy podstawowe zasady. Pierwsza moja zasada to, że dzielę kapitał. I teraz zobacz, dzieje się magia, bo no niektórzy mówią, że no ryzyku 1% kapitału, to będzie najlepiej. No ale jak to w rzeczywistości zrealizować? No jeżeli stop los ustawisz na 1%, no to właściwie ten stop los będzie zawsze cały czas wybijany. No ale jeżeli ustawisz 10%, ale zrobisz to dla 10 kapitału, no to w tym momencie ryzykujesz rzeczywiście 1%. I potem wystarczy te inwestycje rozłożyć w czasie, tak żeby nie wszystkie wchodziły w jednym momencie, no bo rynek porusza się generalnie falami, więc im bardziej rozkładasz to w czasie, tym po prostu lepiej dla ciebie. Czyli dzielimy kapitał i rozkładamy to wejście w czasie. No i my używając właśnie zasad zarządzania kapitałem ułożyliśmy ten nasz system w taki sposób, że nigdy nie możesz stracić więcej niż 3% z tego swojego inicjalnego kapitału. Tak, bo inaczej no zamkną ci się po prostu wszystkie pozycje. Tylko teraz to nie znaczy wcale, że my gramy bardzo asekuracyjnie, że że my gramy w taki sposób, że tak naprawdę nic nie da się zarobić. I wręcz przeciwnie, jeżeli te zasady stosujesz, to po jakimś czasie nagle okazuje się, że ty większość pozycji, które w razie kryzysu się zamkną, masz już na plusie, ale za to odpowiedzialny jest tak zwany trading stop. No i tu wchodzi kolejna zasada, czyli zasada druga, stop los. No ten stop los ja ustawiam już w momencie otwarcia pozycji. I to też nie jest tak, że siedzę przy komputerze i czekam na ten właściwy moment, tylko ten właściwy moment ustawiam wcześniej. Po prostu to zlecenie czeka sobie na wybicie, czeka sobie na właściwy moment na rynku i jak wejdzie, ja na przykład jestem w tej chwili nad jeziorem, znaczy nie w tej chwili, ale byłem niedawno nad jeziorem i i dużo z takich zleceń właśnie weszło, samo sobie weszło. Ja nawet o tym nie wiedziałem. I uwaga, jak zlecenie wchodzi u mnie, zawsze od razu dostawia się stop los, czyli nie mam nigdy takiej sytuacji, że moje ryzyko jest większe niż no chciałbym to dopuścić. I teraz jeżeli ten nasz stop los będzie mniejszy niż te kilkanaście% no to właśnie powoduje to, że w jednej transakcji nie jesteśmy w stanie stacić więcej niż 1% kapitału. Mało tego, jeżeli mój stop los zostanie wybity, to zwykle się kończy to dalszym spadkiem, takim lawinowym spadkiem. No i to jest właśnie taka sytuacja, że wtedy żegnam się bez jakichkolwiek emocji, bez cienia jakiegokolwiek przywiązania z daną spółką. Nie mam sentymentu do spółek, po prostu stop los zamyka pozycję i szukam kolejnego wejścia. No dobrze, ale niektórzy mówią, że stop losy nie działają, bo na rynku są sytuacje totalnie nieprzewidywalne. Są luki, czyli takie przerwy, którymi czasami otwiera się rynek. No tak, są, ale właśnie dlatego ten nasz stop los jest daleko od punktu wejścia. Zauważ, że jeżeli mamy ten stop los nawet 10% od punktu wejścia, to żeby stracić jakąś dużą część kapitału, no to ta luka musiałaby mieć, nie wiem, 20 czy 30%. No to takie ruki praktycznie na rynku po pierwsze nie występują, a już bardzo rzadko, wręcz ultra rzadko występują na spółkach wzrostowych, które my kupujemy. Więc tak naprawdę tak taka sytuacja owszem teoretycznie może wystąpić i występuje, ale w praktyce ona nigdy nie zrobiła mi żadnej większej krzywdy. No a jak wiesz, inwestuję od ponad 15 lat. No i wreszcie, żeby zrealizować zysk, no bo chcemy zarabiać, no to musimy stosować trzecią zasadę, czyli musimy ustawiać take profit. I my robimy to tak, że rzeczywiście dla części pozycji ustawiamy ten take profit. Czyli faktycznie od razu po wejściu zwykle dzieje się to po dwóch, trzech dniach, no tygodniu, tak ten okres czasami może być dłuższy, ale średnio wynosi dosłownie kilka dni. My już mamy zabezpieczony pewien zysk. Co to oznacza? że ta druga część pozycji nawet jeżeli straci to ona już wyjdzie nam na zero. Czyli tak naprawdę ta cała pozycja już wyjdzie nam na zero. Wyobraź sobie jaki to jest niesamowity komfort inwestowania. Jeżeli ty już po trzech dniach tak średnio statystycznie możesz sobie powiedzieć: "No tak, na tej inwestycji nie wiem czy zarobię, ale już na pewno na niej nie stracę". Po prostu oznacza to całkowicie spokojne życie, całkowicie bezstresowe podejście do inwestowania. Ale to nie koniec, bo ta druga część pozycji to jest taka pozycja, którą ja zarządzam, czyli ten stoplot idzie cały czas w górę za moją ceną wejścia. Czyli co co to powoduje, że te wszystkie straszaki o kryzysach, jak to teraz spadnie i co co się może stać na rynku, no to ja się tylko cieszę i zacieram ręce, bo wtedy realizują się moje stop losy, czyli moje pozycje zamykają się wyżej niż ja wszedłem, czyli ja po prostu realizuję zyski. Wtedy kiedy wszyscy najbardziej się boją i najwięcej tracą, to ja realizuję zyski. No nie może być chyba nic piękniejszego na giełdzie. Także zobacz, jest to dosyć prosty system, proste zasady, a chyba widzisz już teraz, że powodują one całkowicie przedefiniowanie naszego inwestowania z czegoś bardzo stresującego, niebezpiecznego, nieprzewidywalnego, do czegoś ultra spokojnego, czym w ogóle prawie nie musisz się zajmować. Jest bardzo bezpieczne i bardzo mocno pod twoją kontrolą. No i te wszystkie najczarniejsze scenariusze, którymi nas karmią nieustannie właściwie codziennie w internecie, jak to zaraz będzie kryzys. W zasadzie co roku jest kilkadziesiąt wideo, które które się przewijają i oglądasz, które mówią, że coś będzie źle, zaraz spadnie, zaraz będzie kryzys. No to przy takim podejściu do rynku właściwie te rzeczy nigdy się nie wydarzają. W ogóle nie mamy z nimi do czynienia i w ogóle nas te newsy zupełnie nie interesują. No i te nasz najczarniejsze scenariusze kosztują nas obsunięcie kapitału, czyli nie jakąś stratę, ale tak właściwie obsunięcie kapitału o zaledwie kilka procent. Jeżeli szukasz odpowiedzi na swoje inwestycyjne pytania, zostaw nam lajka, daj subskrypcję, no i zapraszamy do komentowania i zadawania pytań. Wtedy będziesz miał kontrolę nad tym, co mówimy, co nagrywamy na temat rynku.









