Jak rozpoznać „toksyczną akcję”, zanim zniszczy Twój portfel [Zmienność, korelacja i asymetria]

Jak rozpoznać toksyczne akcje – kluczowe sygnały z badania Dirka Baura

W filmie prezentujemy wyniki ponad dwudziestoletniego badania przeprowadzonego przez profesora Dirka Baura z University of Western Australia, które objęło ponad 8 000 akcji z indeksów S&P 500, Nasdaq i STOXX 600 oraz spółki z 68 krajów. Analiza pokazuje, że stratne papiery zachowują się inaczej niż zyskowne: ich zmienność gwałtownie rośnie, a korelacja pomiędzy spadkami znacząco wzrasta, co osłabia tradycyjną dywersyfikację portfela.

Trzy sygnały ostrzegawcze

  • Gwałtowny wzrost zmienności i efekt dźwigni – przy spadkach zmienność akcji przegranych wynosi średnio 22 % (S&P 500) i nawet 42 % (Nasdaq), czyli niemal podwójnie w porównaniu do zwycięskich papierów.
  • Wysoka korelacja spadków – przegrane akcje wykazują średnią korelację rzędu 0,5, podczas gdy zyskowne jedynie 0,34, co oznacza, że w kryzysie poruszają się stadnie.
  • Asymetria rynku – ucinać straty czy pozwalać zyskom rosnąć – przeciętna zyskowna akcja generuje kwartalnie 2,78 % zwrotu, podczas gdy przegrana traci tylko 0,81 %, co potwierdza zasadę ograniczenia strat i pozostawiania zysków.

Dodatkowo omawiamy, jak indeksy automatycznie usuwają najbardziej problematyczne spółki, oraz krytyczną analizę badania – co potwierdza, a gdzie ma ograniczenia. Materiał jest czysto edukacyjny i nie stanowi porady inwestycyjnej.

Zobacz pełną transkrypcję filmu

Są w twoim portfelu akcje, na których tracisz dwa razy. Raz, bo spada ich cena, a drugi raz przez to, jak zachowują się w trakcie tych spadków. To toksyczne akcje. Badanie przeprowadzone na University of Western Australia wzięło pod lupę ponad 8000 spółek z okresu dwóch dekad. W tym filmie pokażę ci trzy sygnały, po których można je rozpoznać, zanim zaczną ciągnąć w dół cały portfel. Jeden z tych sygnałów podważa to, co większość z nas uważa za oczywiste w kwestii dywersyfikacji. Na końcu zobaczysz też, co z takimi spółkami robią największe indeksy. Od lat po cichu się ich pozbywają. Zanim zaczniemy krótko o partnerze tego materiału, czyli Trade Republic. Obecnie możesz tam aktywować oprocentowanie 6% w skali roku na niezainwestowanych środkach do 200 000 zł i bez typowych bankowych komplikacji. Nie musisz zakładać lokaty, otwierać dodatkowych produktów ani zamrażać pieniędzy na kilka tygodni. Szczegóły i link znajdziesz w opisie. Zacznijmy od początku. Dirk Bauer, profesor University of Western Australia, sięgnął po pierwsze zdanie z Anny Kareniny Tostoja. Wszystkie szczęśliwe rodziny są do siebie podobne. Każda nieszczęśliwa rodzina jest nieszczęśliwa na swój sposób. I na podstawie zdania napisanego w 1877 roku zadał całkiem poważne pytanie. Czy na giełdzie działa to tak samo? Czy wszystkie zwycięskie akcje są do siebie podobne, a każda przegrana spada z innego powodu? Aby to sprawdzić przeanalizował ponad 8000 z akcji z indeksów S&P 500, Nazdak i Europejskiego Stocks 600, a także z rynków 68 krajów. Badanie obejmowało dane kwartalne od końca 1999 do 2021 roku. To ponad dwie dekady, w których zmieściła się bańka internetowa, kryzys finansowy z 2008 roku i pandemiczny krach z 2020 roku. Z tej analizy wyłania się pierwszy sygnał toksycznej akcji. Kiedy spółka zaczyna przynosić straty, jej zmienność gwałtownie rośnie. W indeksie S&P 500 akcje z dodatnią stopą zwrotu mają średnią zmienność na poziomie 16%. W przypadku spółek, które tracą jest to 22%. Na NZDAQ różnica jest jeszcze większa. Zmienność zwycięskich akcji wynosi średnio 25%, a przegranych aż 42. To prawie dwa razy więcej. Co to oznacza dla twojego portfela? Zmienność pokazuje jak mocno cena akcji porusza się w górę i w dół. Sprzedająca akcję rzadko zniżkuje spokojnie i równomiernie. Zamiast tego wykonuje gwałtowne ruchy. Jednego dnia odbija o 8% i daję ci nadzieję, że najgorsze już minęło, następnego spada o 12% i jesteś w jeszcze gorszej sytuacji niż wcześniej. W finansach tłumaczy się to między innymi efektem dźwigni. Kiedy cena akcji spada, zadłużenie firmy zaczyna ciążyć bardziej, bo wartość samego biznesu jest niższa. W efekcie rośnie ryzyko ponoszenia ponoszone przez akcjonariuszy. Spadek zwiększa niestabilność, a większa niestabilność może prowadzić do kolejnych spadków. Dlatego trzymanie tracącej pozycji i czekanie na odbicie nie przypomina spokojnego oczekiwania. Drugi sygnał zaskoczył mnie w tym badaniu najbardziej. Zanim jednak do niego przejdziemy, jedna krótka informacja. Jeśli budujesz swój portfel i wolisz inwestować regularnie, zamiast za każdym razem szukać idealnego momentu, w Trade Republic możesz ustawić automatyczny plan inwestycyjny na wybrane akcje lub ETFY już od jednej złotówki. Założenie konta zajmuje dosłownie kilka chwil, więc możesz sprawdzić i przetestować, czy to jest naprawdę rozwiązanie dla ciebie. Przejdźmy do drugiego sygnału. Spadające akcje tracą swoją indywidualność. To pisał, że każda nieszczęśliwa rodzina cierpi na swój sposób. Dane Baura pokazują jednak, że na giełdzie jest dokładnie odwrotnie. Przegrane akcje z indeksu S&P 500 mają między sobą średnią korelację na poziomie pół. W przypadku zwycięskich spółek jest to tylko 0,34. Mówiąc prościej, akcje, które rosną często robią to z własnych powodów. Dzięki dobrym wynikom sytuacji w konkretnym sektorze albo wyjątkowej historii danej spółki, te, które spadają znacznie częściej poruszają się razem jak jedna grupa. Ten techniczny szczegół ma bardzo konkretne znaczenie dla czegoś, co większość inwestorów uznaje za oczywiste, dla dywersyfikacji. Kupujesz 15 różnych akcji i zakładasz, że kiedy jedna spadnie, pozostałe utrzymują portfel. W normalnych warunkach często rzeczywiście tak to działa. Problem polega na tym, że korelacja nie jest stała. Badanie potwierdza zjawisko dobrze znane w literaturze finansowej. W czasie kryzysu korelacje gwałtownie rosną. Nagle cały rynek zaczyna zachowywać się jak jeden instrument. Wszystko spada w tym samym czasie. Jeżeli inwestowałeś w 2020 roku albo 2022, prawdopodobnie dobrze to pamiętasz. Otwierałeś rachunek maklerski i nie miało znaczenia, czy posiadałeś technologie, banki, czy spółki konsumenckie. Cały ekranwiecił się na czerwono. Dywersyfikacja chroni cię więc słabiej dokładnie wtedy, kiedy potrzebujesz jej najbardziej. Toksyczne akcje dokładają do tego największą cegiełkę, bo łączą oba sygnały. Mają wyższą zmienność i silniejszą tendencję do poruszania się razem z innymi spadającymi spółkami. Taka akcja nie tylko obniża wynik twojego portfela, zwiększa również ryzyko całej jego pozostałej części. Jest jednak ktoś, kto zna ten mechanizm od dawna i regularnie podejmuje odpowiednie działania, nie informując o tym inwestorów. Są to indeksy, które prawdopodobnie sam masz w portfelu. Dostawcy indeksów regularnie robią porządki w ich składzie. Kiedy spółka notuje bardzo duże spadki, traci kapitalizację albo przestaje spełniać określone wymagania, Komitet indeksowy usuwa ją ze składu i zastępuje inną firmą. Bar wskazuje, że jest to jeden z powodów, dla których wyniki badania wyglądają właśnie tak. Najbardziej skrajne przegrane znikają z indeksu zanim zdążą osiągnąć dno. Zastanów się co to oznacza. Kiedy kupujesz ETF śledzący S&P 500 inwestujesz w portfel, który systematycznie pozbywa się najbardziej problematycznych spółek i zastępuje je firmami spełniającymi jego kryteria. Indeks w pewnym sensie ucina straty za ciebie. robi to automatycznie, bez twojej decyzji i bez dodatkowej opłaty za samo usunięcie spółki z indeksu. Inwestor wybierający pojedyncze akcje nie ma takiego mechanizmu. Nikt automatycznie nie usunie z twojego portfela pozycji, która straciła już 60%. Tę dyscyplinę musisz wypracować sam. Dane z badania przemawiają za takim podejściem, ponieważ w prawie wszystkich przeanalizowanych rynkach pojawia się ta sama asymetria. Zwycięskie akcje zarabiają więcej niż przegrane tracą. W indeksie S&P 500 przeciętna akcja z dodatnią stopą zwrotu zyskuje kwartalnie 2,78%. Przeciętna akcja z ujemnym wynikiem traci natomiast 0,81%. Stara zasada mówiąca o ograniczeniu strat i pozwoleniu zyskom rosnąć przestaje być więc tylko gwiołdowym sloganem. Stoi za nią analiza ponad 8000 akcji i 20 lat danych. Muszę jednak przypomnieć również o mniej wygodnej części tego badania. Pierwotna hipoteza Baura zakłada, że zwycięskie akcje są do siebie bardziej podobne niż przegrane. W pełni potwierdziła się ona tylko w przypadku NZDAQ oraz globalnego indeksu obejmującego różne kraje. W przypadku S&P 500 i europejskiego Stock 600 już nie. Jako ogólna zasada giełdowa teoria inspirowana tą stojem nie zdaje więc egzaminu. Dwa sygnały, o których mówiłam wcześniej występują jednak we wszystkich analizowanych próbach bez wyjątku. Chodzi o gwałtowny wzrost zmienności oraz silniejszą tendencję spadających akcji do poruszania się razem. To właśnie są wnioski z najbardziej solidne i możesz je wykorzystać w praktyce. Jak? Przejrzyj swój portfel i znajdź pozycje, które od dłuższego czasu pozostają pod kreską. Nie pytaj tylko ile już straciły. Sprawdź również jak zachowują się podczas spadku. Jeżeli ich ruchy stają się coraz gwałtowniejsze, a notowania coraz mocniej podążają za innymi spadającymi pozycjami w twoim portfelu, widzisz sygnały opisane w badaniu. Decyzja o sprzedaży albo dalszym trzymaniu akcji nadal należy do ciebie. Powinna zależeć od sytuacji fundamentalnej konkretnej firmy oraz twojego horyzontu inwestycyjnego. To materiał edukacyjny, a nie porada inwestycyjna. Podejmując decyzję patrz jednak na pełny koszt ryzyka. Nie tylko na to, ile dana akcja odbiera ci z wyniku, ale również jak wpływa na stabilność całego portfela. To już wszystko na dziś. Dzięki za oglądanie i do zobaczenia.

Przewijanie do góry