Jak Znaleźć Giełdowe Perełki na WSG? Analiza z Radosławem Chodkowskimiem
W wywiadzie z Radosławem Chodkowskimiem, twórcą bloga „Humanista na giełdzie”, omawiane są kluczowe aspekty inwestowania na warszawskim rynku akcji. Ekspert dzieli się strategiami doboru spółek, wskaźnikami oceny wycen, a także wpływem AI na proces inwestycyjny. Dowiedz się, dlaczego nisko wycenione firmy stają się rzadkością i jak to wpływa na decyzje inwestorów. Analizowane są również trendy sektorowe, w tym odrodzenie zainteresowania firmyami z branży obronnej i réforme podatkowej w Polsce. Znajdziesz tutaj praktyczne porady na identyfikowanie okazji i unikanie typowych błędów inwestorskich.
- Strategie stock picking na polskim rynku
- Ocena spółek za pomocą analizy fundamentalnej
- Wykorzystanie AI w procesie inwestycyjnym
- Efekty FOMO i colapsy wycen
- Sektory z potencjałem wzrostowym w 2024 roku
Zobacz pełną transkrypcję filmu
znacznie trudniej jest znajdować nisko wyceniane spółki moim zdaniem. Tak? Czyli inwestor aktywny, który robi ten stock picking, faktycznie ma dużo większe wyzwanie, żeby znaleźć spółki nisko nisko wyceniane. Zawsze ten polski rynek był dużo niżej wyceniany niż rynek amerykański. I dla nas sytuacji, kiedy były, nie wiem, wskaźniki cena do zysku 2025, to dla nas już było drogo, dla rynku amerykańskiego było ciągle tanio, ewentualnie akceptowalnie, prawda? Więc troszeczkę przesuwamy się w stronę tego modelu. Llmyy w trybie deep research bardzo mi pomagają, ponieważ jestem w stanie prostym prądem zlecić im przeprowadzenie analizy branży, analizy legislacji w danej branży. To są rzeczy, których robiąc manualnie bardzo ciężko jest wykonać. Jak szukać giełdowych perełek na warszawskiej giełdzie? To temat, który podejmuje z Radosławem Chotkowskim. A jeżeli szukasz miejsca, gdzie w te giełdowe okazje zainwestować, to XTB jest do tego wyśmienitym miejscem. Znajdziesz tam dostęp do 9000 akcji tych prawdziwych i funduszy ETF, w które do 100 000 € miesięcznie inwestujesz bez prowizji, tak jak ja. Jeśli w inwestowaniu czujesz się jeszcze zielono, no to rejestrując konto z kodem FX Mac otrzymasz darmowy kurs dla początkujących inwestorów. Szczegóły w opisie. A jeżeli szukasz wartościowych analiz, to zapraszam do zapisywania się na nasz FX magowy inwestycyjny newsletter. Link też w opisie. Zapraszam na wywiad. Czy to co widzimy aktualnie na rynkach akcyjnych to jest bardziej efekt boomu i fizycznie? My ten boom dostrzegamy? Czy to jest jedno wielkie FOMO i euforia, która lada moment może nam zgasnąć? Ze mną Radek Chotkowski, humanista na giełdzie. Witaj Radku serdecznie na naszym youtubowym kanale. >> Witam serdecznie. Cześć. To spróbujmy odpowiedzieć na to pytanie, bo jesteś inwestorem, który bardziej ulokowany jest w polskich realiach, ale zdradziłeś mi, że ETFA na Stany Zjednoczone, no nie mieć to jest grzech w tych czasach, w których się znajdujemy. Z perspektywy tej naszej tezy wyjściowej, jak oceniasz aktualną rynkową sytuację? >> No tutaj wydaje mi się, że wiele z tych pól, które czekujemy, jeśli chodzi o taką gorącą fazę hossy, już zaczyna się zaznaczać. Y, no i tym, czego nam jeszcze brakowało w połowie 25 roku była ta duża aktywność inwestorów indywidualnych i napływy do funduszy. Teraz mam wrażenie, że te napływy już się pojawiają. W związku z czym no można powiedzieć, zwłaszcza w yyy w kontekście dosyć słabej kondycji rynku nieruchomości, o czym też się głośno mówi, że ta giełda zyskuje na popularności w tych szerszych kręgach inwestycyjnych, co gdzieś tam historycznie sprzyjało y może powstawaniu baniek, a być może formowaniu szczytów, prawda? Czyli jesteśmy gdzieś w tej gorącej gorącej fazie w fazie późnej hossy. Czy jeszcze bańki, czy już bańki raczej bym nie powiedział. M natomiast no ewidentnie te rynki zryzkują. Ewidentnie rynek kapitałowy zyskuje coraz większą ilość sympatyków. Jako inwestor tam już z paroletnim doświadczeniem patrzę na to z dużą ostrożnością. Aczkolwiek tak długo jak wyceny idą do góry, jak międzynarodowy kapitał również płynie na nasz rynek, wydaje mi się, że bycie na rynku akcji jest dobrą strategią. No to teraz pod kątem selekcji spółek w jaki sposób dobierać te spółki do portfela, żeby sobie krzywdy nie zrobić? No bo aktualnie mamy taką, a nie inną sytuację w sensie coś powie prezydent Stanów Zjednoczonych, kapitał tam wędruje, nie pyta jak, co i dlaczego. Za kilka dni się dowiadujemy, że wielkie kontrakty z odządu Stanów Zjednoczonych tam napływają. Mamy bardzo szybkie, dynamiczne akcenty wskakiwania w jakieś pojedyncze podmioty, typowy stock picking, do którego płynie chwilowa fala. No ale później te emocje opadają. Rok temu mieliśmy taki przykład z MP materials, kiedy rząd powiedział Stanów Zjednoczonych, że tak metale ziem rzadkich, no przerabialiśmy to przy okazji cał wiemy gdzie to teraz jest i jak ta sytuacja wygląda. Jak dobierać te spółki do portfela? Czy coś w twoim podejściu się zmieniło? >> W moim podejściu nie zmieniło się zasadniczo wiele. Nie zmieniło się, można powiedzieć, nic. Chociaż chcielibyśmy powiedzieć, że mamy te same strategie od lata, ale one oczywiście po trochu ewoluują. Znacznie trudniej jest znajdować nisko wyceniane spółki, moim zdaniem. Tak, czyli inwestor aktywny, który robi ten stock picking, faktycznie ma dużo większe wyzwanie, żeby znaleźć spółki nisko nisko wyceniane. Co z kolei prowadzi nas do pewnego rodzaju dylematów, czy kupować te spółki, które już są droższe, potencjalnie zmniejszając sobie ten upside, czy pozostawać w znacznej mierze poza rynkiem. No bo jeżeli nie ma tanich spółek do kupienia, to to po co kupować drogie, prawda? Więc to jest jakiś taki dylemat, na który każdy aktywny inwestor powinien sobie odpowiedzieć. Natomiast jeżeli jesteśmy inwestorem troszeczkę mniej mniej doświadczonym i chcemy chcemy wchodzić na rynek, no musimy zawsze gdzieś pamiętać o tym negatywnym potencjalnym scenariuszu. Czyli jeżeli widzimy, że rynek jest po wielu latach hossy, ona oczywiście może się kontynuować. Natomiast y m no też ryzyko korekty czy ryzyko większych spadków nam z każdym kwartałem czy rokiem wzrostów rośnie, więc musimy się przygotować na sytuację, w której coś takiego nastąpi. I dla mnie bardzo dobrym filtrem y tego typu sytuacji i takim wyznacznikiem co robić w takich okolicznościach jest to, aby kupować spółki bądź koncentrować się na spółkach, które m które w przypadku mojej nagłej, nazwijmy to tragicznej nieobecności nie zrobiłyby krzywdy portfelowi przez najbliższe 5 10 lat. Powiedzmy, gdyby >> Ale mówisz o typowo defensywnych spółkach? Nie, nie mówię o typowo defensywnych, mówi o spółkach, które prowadzą zdrowy, realny, rentowny biznes. Yyy, są w branżach, które rozwijają się. Niekoniecznie muszą to być najgorętsze branże typu jakieś tam krypto, jakieś AI, tego typu rzeczy. natomiast, które prowadzą zdrowe, rentowne biznesy, które prawdopodobnie za lat pięć, jeśli nawet po drodze wydarzy się kryzys, będą nadal prowadziły zdrowe, rentowne biznesy. Tak? Czyli wówczas wiedząc, że biznes jest zdrowy, ale potencjalnie mając na przykład spadające wyceny akcji będziemy w stanie spokojniej przetrzymać ten spadek, jeśli oczywiście naszą strategią jest to inwestowanie długoterminowe. To teraz pytanie yyy jeżeli patrzymy przez pryzmat yyy wskaźników fundamentalnych to rozumiem, że w przypadku tych spółek, o których teraz wspomniałeś, to wiele się z perspektywy ostatnich lat nie zmieniło, jeżeli chodzi o to, kiedy kiedy stwierdzasz, nie to tu jest zdecydowanie za drogo, albo o tu jest mega tanio, jest wielka rynkowa okazja. No bo nauczyliśmy się funkcjonować w świecie, w którym jeżeli coś jest drogie, to może być jeszcze droższe. >> To jest model, do którego zawsze gdzieś tam aspirowaliśmy. Zawsze ten polski rynek był dużo niżej wyceniany niż rynek amerykański. I dla nas y sytuacje, kiedy były, nie wiem, wskaźniki cena do zysku 2025, to dla nas już było drogo, dla rynku amerykańskiego było ciągle tanio, ewentualnie akceptowalnie, prawda? Więc troszeczkę przesuwamy się w stronę tego modelu. No i znowuż y tutaj dużo zależy, moim zdaniem od historii inwestora, czyli inwestor, który pamięta te lata między 2010 a 2020, dla którego normalnością były spółki wyceniane, cena do zysku 8 10, to był standard na polskim rynku. Dzisiaj widząc 1520 na tym wskaźniku, no możemy się czuć niekomfortowo, tak? Natomiast inwestorzy, którzy weszli relatywnie niedawno, yyy, widzą te wskaźniki i oni akceptują, bo to są tylko jedyne wskaźniki, które znają, prawda? Więc tutaj dużo, dużo zależy. No znowuż wracam do tych preferencji inwestora, do tej naszej strategii inwestycyjnej, do tego, z czym się my czujemy, my czujemy dobrze. Oczywiście tak jak mówisz, jest duża szansa na to, że spółki drogo wyceniane mogą być wyceniane jeszcze więcej. Yyy, natomiast nie zapominajmy o tym, że duża część pracy inwestora, przynajmniej takiego inwestora aktywnego, koncentrującego się na pojedynczych spółkach, yyy, polega właśnie na tym, na znajdowaniu spółek nisko wycenianych i zarabianiu na sytuacji, w której te spółki z niskiej wyceny przechodzą do wyceny neutralnej bądź wysokiej. Przy poprawie zakładamy wyników finansowych, prawda? Więc odcinając sobie ten ruch z cena do zysku 8 na cena do do zysku 20 już potencjalnie oddajemy 100% potencjału wzrostu. Oczywiście te spółki mogą rosnąć dalej o kolejne tam dziesiątki czy setki procent, no ale już pewien taki początkowy ruch oddajemy. Więc tutaj bardzo dużo zależy od inwestora. Ja jestem tym inwestorem, który raczej lubi być jako pierwszy. M bardzo źle się czuj wchodząc przy wysokich wskaźnikach wyceny i potencjalnie rezygnuje z tego przesunięcia z wyceny wysokiej na bardzo wysokiej albo przez kontynuowania wysokiej wyceny przez kilka lat. >> To zaraz będę pytał o to, w których sektorach aktualnie można przyjąć założenie, że będzie się tym jednym z pierwszych. Natomiast chciałem zapytać o o to co się na rynkach zmienia, co ewoluuje. Wiemy, że z dekady na dekadę, patrząc na ostatnie te dekady, czyli XX wiek, Warren Buffett ze swoim podejściem, jego przewaga nad indeksem S&P 500 topniała. W sensie tu widać, że rynek się zmienił. założenia buffetowskie, które uległy zmianie dzięki też Mangerowi. No bo Buffet nie byłby w tym miejscu, w którym jest aktualnie bez Mangera i bez tego tej tej zmiany bardzo konserwatywnego podejścia grahamowskiego. Natomiast czy teraz to takie podejście typowo szukamy spółek, które są wyceniane nisko, które mają dobry biznes, to nie brzmi tak jakbyśmy stwierdzili: "Okej, to ja nie chcę na rynku zarabiać, ja sobie tutaj powiedzmy dywidendkę będę delikatnie skubał, ale ten biznes no no stracę bardzo dużą część ruchu." No tutaj tutaj musimy też się skoncentrować na tym faktycznie, czy my chcemy być tym aktywnym inwestorem poszukującym wyższych stóp zwrotu, czy dywidendy potencjalne kompensują nam pewne ryzyka, ponieważ nawet jeżeli rynek gdzieś tam słabiej performuje, to my otrzymujemy dywidendę. No i tutaj faktycznie Warren Buffett zbliżył się do tych średnich średnich rynkowych. No pamiętajmy też o tym, że on przez swoją wielkość i przez tak jakby konieczność ujawniania pewnych ruchów, no w pewnym momencie ma bardzo ograniczone pole nabywania nowych akcji, tak? Bo prędzej czy później wejście dużą pozycją w w spółkę sprawia, że rynek siłą rzeczy dołącza do wyroczni zamacha. No inwestorzy mniejsi, zwłaszcza na rynku polskim, mają jeszcze bardzo duży bądź duży margines tego, gdzie mogą wchodzić, tak? gdzie mogą wchodzić niezauważeni, gdzie mogą wchodzić bez konieczności raportowania czy bez konieczności nawet ujawniania swojej pozycji poprzez przesunięcie ceny na rynku, prawda? Czyli tutaj to podejście czy wzrost, czy dywidenda troszeczkę kształtuje nas jako inwestorów. Troszeczkę też zależy od czasów, w których w których funkcjonujemy. Rozumiem, że w sytuacji, kiedy rynek jest mniej wzrostowy, bardziej porusza się bokiem. Być może ta dywidenda jest trochę większą wartością. Natomiast w sytuacji, kiedy rynek jest wzrostowy i faktycznie spółki potrafią bardzo dynamicznie rosnąć, no to ja bym szukał jednak tych spółek cały czas wzrostowych, co nie znaczy, że muszą to być spółki z branż, które dzisiaj postrzegamy jako wzrostowe, tak? Czyli to nie nie wchodzi jedno w drugie. >> No to popatrzmy na te sektory. Które sektory według ciebie to są te sektory, gdzie będziemy mogli powiedzieć, że wchodzimy w nie jako pierwsi? Oczywiście nie mówię tutaj o zupełnie nowo powstałych sektorach. Chodzi mi o to, żebyśmy ominęli takie typowo FOMO. Z takich ostatnich przykładów srebro, złoto, tam wiemy jak się sytuacja skończyła i pewnie szybko do bardzo dynamicznych wzrostów, przynajmniej według mojej oceny, nie wrócimy, bo rynek musi swoje odczekać, żeby kolejna faza euforii mogła się mu zbudować, żebyśmy mogli krzyczeć, czemu nie kupujesz srebra? Jego przecież nie ma, zabraknie go. To nie jest tak łatwo zwiększyć wydobycie. Teraz mamy takie FOMO w przypadku półprzewodników. Zaczyna się to na niektórych Sasach. To teraz gdzie ty szukasz tej odskoczni od tych medialnych nagłówków? W jakich sektorach? Nie wiem czy tutaj możemy powiedzieć o takim stricte podejściu sektorowym, ponieważ analizując moje yyy inwestycje z lat poprzednich zazwyczaj było tak, że znajdowałem spółkę yyy oczywiście gdzieś tam patrząc na rozmaite trendy w branży, natomiast później patrząc na tą sytuację to nie były poszczególne sektory, które zaczynały sprzyjać, tylko coś w otoczeniu tej spółki się zmieniało. Zaczynała się zmieniać korzystnie regulacja, zaczynały się zmieniać trendy w branży. W związku z czym te spółki będąc już na rynku, funkcjonując już na tym rynku, nagle zyskiwały dużo więcej wiatru w żagle. Więc jestem zawsze bardzo ostrożny przy spółkach, które były popularne, po czym się przeceniły, ponieważ no jest takie, mam takie przeczucie, że rynek na nie patrzy, tak, że rynek obserwuje. No bo skoro spółka kiedyś była jakimś liderem hossy, bardzo pięknie rosła, dziś się przeceniła, no to inwestorzy szukają tego, czy faktycznie może to jest dołek, może to jest okazja do kupcy. Natomiast najlepsze moje inwestycje były na spółkach, które gdzieś tam na marginesie były pomijane przez długie, długie lata, ponieważ biznes prowadziły średni, wyniki finansowe były przeciętne, natomiast coś w biznesie tych spółek zaczyna grać i tu mówimy naprawdę o systemach czy o sytuacjach bardzo punktowych, bardzo jednostkowych, o regulacjach, które zostają wprowadzone no głównie na rynku polskim, tak z roku na rok, prawda? Więc gdzieś tam jakiś nowy podatek potrafi spółkę wydźwignąć, gdzieś tam zmienia balans w danej branży i się okazuje, że spółka, która robiła dynamiki wzrostu rzędu 5% rocznie, nagle robi 30% rocznie. To są spółki, które są niezauważane przez rynek i dziś takich spółek jest bardzo dużo. Natomiast właśnie ciężko jest nanieść na to makrotrendy czy branże, żeby w takim stawie łowić. Niestety to jest tak, że mamy 50 drobnych kałuż i w każdej tej kałuży może być jakaś spółka. Najczęściej w 45 jest nic albo ciągle nie jest to spółka atrakcyjna. No ale w kilku znajduje się wyłowić spółki. Udaje się wyłowić spółki, które które dają w przyszłości zarobić. >> Jesteś inwestorem, który przechodzi swoją ewolucję. Na początku to była analiza techniczna. Z tej analizy technicznej już w zasadzie ją porzuciłeś i jesteś typowo analitykiem fundamentalnym i masz to fundamentalne spojrzenie. To teraz z perspektywy fundamentalnego spojrzenia. Jak i czy w ogóle w twoim inwestowaniu pojawia się rewolucja AI, ale od strony procesu decyzyjnego. Ja nie mówię, że inwestujesz w AI, ale czy AI usprawnia twój proces? Czy na ten moment w ogóle odrzucasz ten temat? Nie potrzebujesz tego typu usprawnień, które aktualnie oferują czy to asystenci, czy agenci AIowi? >> Usprawnia mi to proces decyzyjny jak najbardziej. głównie na warstwie poznawania spółki, poznawania biznesu. To znaczy nie wychodzi mi dobrze agregowanie danych z użyciem AI, że ja tworzę model w oparciu o o dane zasysane z różnych rzeczy. Natomiast LLMy w trybie deep research bardzo mi pomagają, ponieważ jestem w stanie prostym promptem zlecić im przeprowadzenie analizy branży, analizy legislacji w danej branży. To są rzeczy, których robiąc manualnie bardzo ciężko jest wykonać. Natomiast otrzymujemy dosyć adekwatnej jakości analizę, która pozwala mi gdzieś tam poznać na przykład dojść do projektów ustaw, które zostały złożone, gdzieś tam czekają w Sejmie, a jeszcze nie nie zostały przegłosowane. również wykorzystuję to w taki sposób, że najpierw prowadzę moją analizę fundamentalną, można powiedzieć, starymi narzędziami i robię analizę starego typu, po czym uruchamiam model, który przeprowadza mi analizę automatyczną celem wyłapania rzeczy, które być może mi umknęły. I tutaj też nie ukrywam, że jest to tak szybko zmieniająca się branża, że nawet yyy potrafię poprosić kolegów czy kolegę, którzy mają to znacznie bardziej opanowane, jeśli chodzi o wtyczki agentów, asystentów, żeby po prostu zapuścili swój system na mojej spółce. I ostatnio było tak, że że raport, który taki który powstał, miał 60 stron z AI. Tak, ale dzięki temu, że ja go przejrzałem, uzupełniłem moją analizę o rzeczy, które mi umknęły, co z perspektywy inwestora jest dużo bardziej wartościowe. >> A jak radzisz sobie z tematem halucynacji, bo to nawet w tym trybie deep research potrafią pojawić się no w szczególności przy syntezie danych wnioski, które powiedzmy sobie mogą nas wywieźć na manowce. >> Tutaj sprawdzam ręcznie, tak? Czyli jeżeli znajduje jakiś punkt, który dla mnie byłby istotny, że zmienia moje view na daną spółkę albo jest potencjalnym czynnikiem wzrostu, to wolę to potwierdzić ręcznie. Tak jak wspomniałem o przypadku tej legislacji, bo to jest bardzo fajny cas, no to faktycznie wiemy, że projekt ustawy został złożony do Sejmu i tyle AI mi powiedział, że że to czeka i że będzie procedowane. Natomiast po sprawdzeniu ręcznym okazało się, że jest tak zwane sejmowej zamrażarce i czy to będzie procedowane jest pod dużym znakiem zapytania. Czy jednak ta weryfikacja ręczna, jeżeli miałoby to być istotny element naszej tezy inwestycyjnej, zawsze jest zalecana. Czyli finalnie człowiek i tak na ten moment jest niezastąpiony. Radosław Chodkowski był moim państwa gościem. Radku, pięknie dziękuję za rozmowę. >> Dzięki serdecznie.







