JSW i Bogdanka w górę o ponad 30 proc. Co dalej ze spółkami węglowymi. [Wrażliwość na Węgiel i Ryzyko]

Czy warto inwestować w JSW i Bogdanka?

Na tle eskalacji konflikt na Bliskim Wschodzie notowania spółek węglowych wzrosły mocno: JSW o 35%, a Bogdanka o 33%. Ceny węgla energetycznego w portach ARA przekroczyły 126 dolarów, a gaz zimny trafił do 52 euro. Czy to oznacza, że spółki w końcu zaczynają zarabiać? Analitycy ostrzegają: niekoniecznie.

Polski rynek węglowy ma swoje zasady. Długoterminowe kontrakty z elektrowniami utrzymują ceny na stałym poziomie, a krótkoterminowe wzrosty rynkowe zazwyczaj nie przekładają się na wyniki finansowe. Bogdanka, produkująca węgiel energetyczny, ma już zafiksowane dostawy – wzrost cen akcji oceniany jest jako spekulacyjny. JSW, produkująca węgiel koksowy, zyskuje pośrednio, ale jego los zależy od cen na Dalekim Wschodzie i wysokich kosztów pracowniczych.

Co dalej? Bez długotrwałego wzrostu cen na rynku światowym zmiany mogą być minimalne. Rynek węglowy w Polsce to nie tylko surowiec, ale także kwestia polityczna – a wyższe ceny oznaczają wyższe koszty energii i obniżoną konkurencyjność gospodarki.

Odpowiedź zależy od perspektywy czasowej i tolerancji na ryzyko. Długoterminowo sektor węglowy w Polsce jest wrażliwy na zmiany regulacyjne i trend globalny odchodzenia od paliw kopalnych. W okresach wzrostów cen możliwe są spekulacyjne zyski, ale trwałość wzrostów pozostaje niepewne.

  • Analiza ryzyka i perspektyw sektora węglowego
  • JSW vs Bogdanka: różnice w modelach biznesowych
  • Wpływ konfliktu na Bliskim Wschodzie na ceny surowców
  • Kluczowe wyzwania: kontrakty, koszty, regulacje
Zobacz pełną transkrypcję filmu

Konflikt na Bliskim Wschodzie zaburza dostawy ropy oraz gazu, co napędza ceny węgla traktowanego jako substytut gazu w europejskiej energetyce. Notowania JSW urosły w tym roku o ponad 35%, a Bogdanki o blisko 33. Analitycy ostrzegają jednak, że wzrosty mogą być spekulacyjne, bo polskie kopalnie mają zakontraktowane dostawy, a krótkoterminowe zawirowania raczej nie zmienią ich wyników. Ja nazywam się Rafał Leszek i zapraszam serdecznie na nowy film. A partnerami kanału są Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska, Dom Maklerski Navigator oraz Dom Maklerski Nobel Securities. Wojna na Bliskim Wschodzie, zamknięcie cieśniny Ormus oraz ataki Iranu na infrastrukturę energetyczną w Zatoce Perskiej wywindowały ceny surowców energetycznych na świecie. Od początku roku cena baryłki ropy Brand podskoczyła o 70% do okolic 104. Mocno podrożał także gaz ziemny, który po mroźnej zimie w Europie i pojawieniu się zakłóceń, dostaw stał się towarem deficytowym. W efekcie kraje europejskie chcące uzupełnić puste magazyny są zmuszone do kupowania gazu po wysokich cenach. W tym tygodniu benchmarkowe kontrakty na gaz w Amsterdamie zbliżyły się do 52 €. A to poziom dwukrotnie wyższy niż jeszcze pod koniec 25 roku. Nie tylko ropa i gaz mocno drożeją. W marcu cena tony węgla energetycznego w portach Aera, czyli Anferpia, Rotterdam, Amsterdam podskoczyła do 126 $arów. Jak zaznacza Michał Stabler, Nobel Securities węgiel jest alternatywą dla coraz droższego i mniej dostępnego gazu zimnego. Jak komentuje dla stoc.pl specjalista Nobel Securities. Węgiel ARA to węgiel energetyczny, który można traktować jako substytut gazu używanego do produkcji prądu czy ciepła. W ostatnim czasie ceny gazu rosną bardzo mocno ze względu na napięcia na Bliskim Wschodzie i obawy o dostępność surowca. Firmy zaczynają licytować się o dostępne zasoby gazu. Dochodzi do sytuacji, że gazowce w trakcie rejsu zmieniają kurs i płyną do innego portu, bo znalazł się ktoś, kto podbił cenę. to automatycznie zwiększa popietr na węgiel jako zabezpieczenie na wypadek problemów z dostawami gazu. Na początku stycznia rząd Indonezji, kraju odpowiadającego za około 45% światowego eksportu węgla, ogłosił zamiar ograniczenia krajowej produkcji w 2026 roku do około 600 milionów ton. Pod koniec stycznia największe indonezyjskie spółki górnicze poinformowały, że rząd rozważa redukcję ich kwot produkcyjnych o 40 do 70% względem poziomów z 2025 roku. Część z tych firm na początku lutego ogłosiła zawieszenie sprzedaży na rynku SP, wskazując przy tym na rosnące ryzyko zakłóceń w realizacji kontraktów długoterminowych. Do tego doszły czynniki po stronie europejskiej. Wśród elementów, które wsparły notowania węgla wysokoenergetycznego w lutym eksperci wskazują odchylenie temperatur w Niemczech poniżej średniej, wieloletniej, spadki zapasów w portach ARA do wielomiesięcznych i wieloletnich minimów oraz znaczną przecenę europejskich uprawnień do emisji CO2. Zawirowania na rynkach surowcowych przełożyły się na wyceny giełdowych kopalni. Notowania JSW w tym roku urosły o ponad 35%, a Bogdanki o blisko 33. Dla porównania indeks WIG w tym samym czasie urósł o niecałe 4%. Analitycy studzą jednak entuzjazm inwestorów, zwracając uwagę na specyfikę polskiego rynku węglowego. Jak mówi analityk Nobel Securities, na rynku widać wzrost popytu na węgiel. Po pierwsze, za nami stosunkowo mocna zima, więc zapasy surowców energetycznych, na przykład gazu w Unii Europejskiej mocno spadły. Po drugie, wiele firm z ostrożności ogranicza zużycie gazu i sięga po węgiel jako alternatywę. To właśnie dlatego w ostatnim czasie rosną ceny węgla na rynku ARA. Problem w tym, że polski rynek charakteryzuje się wysokim udziałem kontraktów długoterminowych między kopalniami a odbiorcami z branży energetycznej. Ceny węgla w Polsce są bardzo stabilne w trakcie roku, a do większych zmian dochodzi najczęściej na przełomie roku w ramach aneksów do umów ramowych określających parametry sprzedaży na nadchodzący okres. Jak mówi Michał Sztabler w polskiej energetyce warunki dostaw węgla są ustalane pod koniec poprzedniego roku. Dzięki temu elektrownie mają zabezpieczone wolumeny na cały rok, a kopalnie wiedzą ile surowca muszą wydobyć i po jakiej cenie go sprzedadzą. Dlatego krótkoterminowe wahania cen na rynku nie zawsze mają bezpośrednie przełożenie na wyniki spółek. Szczególnie wyraźnie to ograniczenie widać w przypadku lubelskiego węgla Bogdanka. Spółka produkuje węgiel energetyczny i kieruje niemal całą produkcję do odbiorców z branży energetycznej na podstawie długoterminowych umów. Jak komentuje dla stok.pl Jakub Szkopek, analityk RST Securities, wzrostem węgla na świecie to co do zasady dobra wiadomość dla spółek wydobywczych. Trzeba jednak pamiętać, że Bogdanka ma zafiksowane ceny i obecnie obowiązujące kontrakty nie pozwolą na szybką poprawę wyników. Na ten moment wzrost cen akcji spółki oceniam jako spekulacyjny. Analityk Nobel Securities potwierdza tę ocenę wskazując na ograniczoną elastyczność spółki. Jak mówi analityk Bułdanka produkuje węgiel energetyczny, dlatego korzysta na wzroście jego cen. Spółka planuje w tym roku produkcję około 8 milionów ton węgla, przy czym zdecydowana większość jest już zakontraktowana. Oczywiście spółka może zwiększyć wolumen o kilka procent do 8,2 do 8,3 milionów ton i sprzedać nadwyżkę po cenach rynkowych, ale nie będzie to jakimś game changerem dla wyników. Polski rynek węglowy cechuje się niższą zmiennością cen niż rynki zachodnioeuropejskie, a okres dostosowania jest dłuższy. W okresie dużych wahań w latach 21-22 ceny węgla w portach Aera wzrosły z 10 zł do 65 za gle, by bardzo szybko powrócić jednak w okolice 20 zł za giga krajowe ceny wzrosły tylko do około 35 zł za giga i to dopiero w drugim roku po rozpoczęciu zwyżek na rynkach europejskich. Spadek w okolice 20 zł za giga Joule zajął kolejny rok. Analityk Nobel Securities nie spodziewa się w tym roku znaczącej reakcji krajowych cen na zwyżki cen węgla w portach ARA. Obecnie ceny europejskie wynoszą około 18 zł za gigjou wobec 14 zł,80 za gigj w styczniu Polsce. Analityk ocenia jednak, że utrzymujący się dłużej podwyższony poziom cen europejskich dałby pretekst do podwyżek w 2027 roku. Z kolei jastrzębska spółka węglowa funkcjonuje w odmiennym segmencie. Produkuje głównie węgiel koksowy wykorzystywany w chutnictwie. Spółka jest w dużej mierze biorcą ceny sprzedając surowiec według cen światowych ustalanych na największych rynkach na Dalekim Wschodzie. Jak komentuje Jakub Szkopek, JSW nie jest wprost beneficjentem sytuacji w ciśnieniu Ormus. Pośrednio spółce sprzyja umocnienie dolara i wzrost benchmarków na świecie. Dodatkowo spadły ceny uprawnień do emisji CO2, co jest dobrą wiadomością dla producentów wielkopiecowych. Analityk zwraca uwagę, że ceny węgla koksującego w Australii przekroczyły 200 $arów za tonę, czyli poziom uznawany za próg rentowności dla tamtejszych spółek. To dobry sygnał dla Jotw, choć spółka wciąż zmaga się z wysokimi kosztami. Jak wskazuje analityk Nobel Securities, JSW funkcjonuje w zupełnie innym segmencie niż Bogdanka, bo produkuje głównie węgiel koksowy. Spółka jest w dużej mierze biorcą ceny. Sprzedaje surowiec według cen światowych ustalanych na największych rynkach. Według moich szacunków spółka przy cenach węgla koksowego w okolicach 250 $ar za tonę jest w stanie generować dodatnią ebida, co jest kluczowe dla jej sytuacji finansowej. Jakub Szkopek z RC Security z uwagi na podpisane niedawno porozumienie ze związkami zawiodowymi jest jeszcze bardziej optymistyczny co do perspektyw krótkoterminowych. Jak komentuje specjalista według moich szacunków JSW po porozumieniu ze związkowcami już w drugim kwartale bieżącego roku może pokazać dodatnią webida. Przy cenach koksu powyżej 170 $arów spółka generuje dodatnią webida. Michał Sztabler ostrzega jednak przed nadmiernym optymizmem wskazując na strukturalne problem JSW, czyli wysokie koszty pracownicze. Jak mówi Michał Stabler dla Stockach.pl, największym problemem JSW pozostają koszty, a największą ich część stanowią koszty pracownicze. Spółka ma ograniczony wpływ na ceny węgla, więc poprawa wyników w dużej mierze zależy od tego, czy uda się skutecznie kontrolować wydatki. Porozumienie zawarte w tym roku z pracownikami JSW w praktyce nie obniża trwale kosztów spółki, lecz jedynie przesuwa ich część w czasie. Oznacza to, że część zobowiązań płacowych będzie musiała zostać uregulowana w przyszłości. Z punktu widzenia wyników finansowych kluczowe pozostaje więc to, czy w międzyczasie poprawi się koniunktura na rynku węgla koksowego i czy uda się trwale zmienić strukturę kosztów, a w rezultacie czy spółka będzie w stanie generować odpowiednią nadwyżkę gotówki. JSW to spółka uzależniona od cyklu koniunkturalnego i ceny węgla na świecie, a te w poprzednich dwóch latach były w dołku. W efekcie jeden z największych producentów koksu w Europie przejadł cały fundusz na czarną godzinę i znalazł się na skraju wypłacalności. Sytuacją TSW interesuje się rząd. Ministerstwo Aktywów Państwowych cały czas szuka rozwiązań systemowych, w tym działań legislacyjnych związanych z możliwością uruchomienia środków na pomoc JTSW w najbliższych miesiącach. Jak niedawno informował minister Wojciech Balcz JSW jest praktycznie niebankowalna. To znaczy w obecnej sytuacji spółki, instytucje finansowe nie zdecydują się kredytować JTSW. Czy zawierowania na rynkach mogą jednak doprowadzić do zmiany warunków kontraktów jeszcze w trakcie roku? Analitycy przypominają precedens z 2022 roku. Jak przypomina Michał Stabler, w przeszłości zdarzały się sytuacje nadzwyczajne, które wymuszały zmianę warunków kontraktów. Tak było na przykład w 2022 roku po wybuchu wojny w Ukrainie, kiedy na rynku pojawiły się poważne niedowory węgla i ceny surowca gwałtownie wzrosły. W połowie roku kopalnia oraz firmy energetyczne usiadły wtedy do renegocjacji kontraktów, co zakończyło się podniesieniem stawek na korzyść producentów surowca. Analityk jest jednak sceptyczny co do powtórki takiego scenariusza w obecnej sytuacji. Jak zaznacza specjalista Nobel Securities, jeśli napięcia na Bliskim Wschodzie nie będą długotrwałe, obecne zawirowania raczej nie zmienią znacząco wyników spółek węglowych. Kopalnie mogą jednak skorzystać na tej sytuacji poprzez sprzedaż dodatkowego volumenu ponad zakontraktowane dostawy dla energetyki. Na koniec Michał Stabler zwraca uwagę na szerszy kontekst gospodarczy. Jak dodaje analityk Nobel Securities, trzeba pamiętać, że węgiel to w Polsce w dużej mierze kwestia polityczna. W dłuższym okresie wyższe ceny surowca oznaczają wdroższą energię, a to obniża konkurencyjność całej gospodarki. A w tym miejscu daj znać jak widzisz perspektywy sektora węglowego pod kątem inwestorskim w Polsce. Czy warto długoterminowo przetrzymywać tego typu pozycje jak JSW czy Bogdanka? Czy może jednak traktować je stricte spekulacyjnie? Jaki masz plan? Jeżeli trzymasz te spółki w portfelu, jednocześnie jeżeli materiał był dla ciebie wartościowy, zachęcam do polubienia, a jednocześnie jeżeli chcesz dowiedzieć się więcej na temat GPW i rynków zagranicznych, zapraszam na stokach.pl. Yeah.

Przewijanie do góry