Kwantowy kataklizm nadciąga! Ostatnie ostrzeżenie dla inwestorów BTC [Analiza Quantum Threat i Clarity Act]

Najważniejsze wnioski:

W najnowszym materiale z cyklu Comparic Blockchain Space Arek Jóźwiak analizuje kluczowe zagrożenia i możliwości dla rynku kryptowalut. Główny nacisk położono na wpływ komputerów kwantowych na bezpieczeństwo Bitcoina oraz debatę wokół ustawy Clarity Act, której opóźnienie może wywołać kolejną falę spadków. Omówiono także decyzje Strategy i Jima Cramera o sprzedaży BTC, ich skutki dla rynku oraz reakcję społeczności, w tym memowy ruch kupujący w opozycji do rekomendacji. Analiza obejmuje perspektywy Bitcoina w kontekście potencjalnego kryzysu w sektorze sztucznej inteligencji, gdzie spowolnienie inwestycji w centra danych mogłoby wywołać reakcję Fed i napędzić hossę na kryptowaluty. Dodatkowo poruszono kontrowersyjną propozycję aktualizacji Ethereum dotyczącą zmniejszania nagród za staking wraz ze wzrostem udziału ETH w stakingu, mającej na celu zachowanie płynności sieci. W części technicznej przeanalizowano altcoiny wskazane przez widzów: AVAX, Kaspa, Render, Tao i SEJ, zaznaczając ich słabości techniczne i ryzyko dalszych spadków. Materiał kończy się informacją o współpracy z XTB i możliwością inwestowania w ETF/ETP na krypto bez prowizji przy określonym obrocie.

  • Opóźnienie w przyjęciu Clarity Act zwiększa ryzyko krótkoterminowych spadków na rynku kryptowalut.
  • Decyzje dużych graczy typu Strategy mają wpływ na percepcję rynku, ale nie determinują długoterminowego trendu.
  • Wśród altcoins dominują spadki, a tylko wyjątkowe projekty z silnym fundamentem mogą przetrwać kolejne cykle.
  • Inwestycja w kryptowaluty wymaga dywersyfikacji i skupienia się na aktywach z legitymizacją instytucjonalną (BTC, ETH, SOL, XRP).
Zobacz pełną transkrypcję filmu

Team Kamer ostrzega, że rewolucja kwantowa doprowadzić może do zagłady rynku kryptowalut. Z tego też powodu zadeklarował, iż prywatnie sprzedaje wszystkie posiadane bitcoiny. Jego śladem idzie poniekąd także Strategy, które poinformowało o sprzedaży kolejnej puli posiadanych bitcoinów. W międzyczasie Bernstein ostrzega, że jeśli tylko Clarity Actie w najbliższym czasie przegłosowane, rynek kryptowalut doświadczyć może kolejnej fali wyprzedaży. W tym poniekąd zgadza się także Artur Heyes, który dostrzega, że przed osiągnięciem dołka Bitcoin może osunąć się nawet do granicy 50 000 doarów. Współzałożyciel giełdy Bitmex pozostaje jednak zdecydowanie bardziej byczo nastawiony do perspektyw średnioterminowych. Nie przyjmuje on argumentów o rewolucji kwantowej. A idzie nawet o krok dalej i jasno wskazuje czynnik, który mógłby zainicjować kolejny potężny rajd notowań bitcoina nawet w kierunku 1 miliona dolarów za sztukę. Cześć, ja nazywam się Arek Jóźwiak, a to jest najnowszy raport krypto na kanale Comparic Blockchain Space. O czym jeszcze powiemy w dzisiejszym materiale? No powiemy także o bądź co bądź bardzo kontrowersyjnej propozycji dotyczącej aktualizacji i istotnej zmiany yyy w sieci Etherium oraz przeanalizujemy te altcoiny, które to wy zaproponowaliście w komentarzach pod naszym poprzednim materiałem. Rozsiąźcie się więc wygodnie i zaczynajmy. A zaczynamy od najnowszych wypowiedzi Jima Kramera prowadzącego program CNBC Mat Money, który zadeklarował, że planuje sprzedać wszystkie posiadane bitcoiny. A to wszystko w związku z tym, że w jego ocenie komputery kwantowe zagrozić mogą stabilności rynku kryptowalut. Mogą doprowadzić do złamania kodu Bitcoina i tak dalej, i tak dalej, i tak dalej. O komputerach kwantowych w ostatnim czasie mówiliśmy już całkiem sporo i zdaje się, że Jim Kramer nie jest do końca na bieżąco albo jego obawy są po prostu tak duże, bo oczywiście komputery kwantowe się rozwijają i prawdopodobnie z czasem rozwijać się będą jeszcze szybciej, ale branża kryptowalutowa nie śpi i już przeznaczane są naprawdę gigantyczne fundusze na szukanie i opracowywanie rozwiązań, które mają zabezpieczać poszczególne kryptowaluty, czy Bitcoina, czy Etherium właśnie przed hakami ze strony komputerów kwantowych. Pojawiły się też głosy, które jasno skontrowały tę wypowiedź Jim Kramera. jasno mówiące, że jeśli komputery kwantowe będą w stanie zhakować Bitcoina, to będą też w stanie zhakować tradycyjny system finansowy. Więc jeśli uważasz, że twoje bitcoiny nie są bezpieczne, bo komputery kwantowe im zagrażają, to twoje środki trzymane w banku też nie są bezpieczne. I właściwie nic nie jest bezpieczne, bo komputery kwantowe jak tylko osiągną zakładany poziom możliwości, będą w stanie zhakować niemalże wszystko. Więc czy tego chcemy, czy nie, komputery kwantowe mogą stanowić jeszcze większe zagrożenie niż stanowi sztuczna inteligencja. Czy tak będzie? Trzymam kciuki, żeby technologia się rozwijała, ale żeby ktoś był w stanie nad nią jednak zapanować, bo my na to wpływu absolutnie nie mamy. Pojawiły się nawet głosy, a właściwie trochę żartobliwie część osób zaczęła po prostu bitcoina kupować, bo wypowiedzi Kramera nie zawsze, a właściwie prawie nigdy, nie są traktowane na poważnie. On różne rzeczy mówi i w przeszłości też wielokrotnie różne rzeczy mówił. Pojawił się więc taki memowy, memiczny ruch polegający na tym, że grupka inwestorów robi zupełnie odwrotnie niż zapowiada Kramer. Więc jeżeli on zapowiada, że komputery kwantowe doprowadzą do zagłady Bitcoina i deklaruje, że on sprzedaje wszystkie bitcoiny, no to część inwestorów zaczęła robić całkowicie odwrotnie, więc zaczęła kupować Bitcoina. No i w ostatnim czasie, jak sobie zerkniemy, to faktycznie Bitcoin nieco wzrósł. Natomiast czy jest to zasługa tego ruchu? najpewniej w najmniejszym stopniu nie. Więc raczej bym tych wzrostów temu wszystkiemu nie przypisywał. Można by te wzrosty symboliczne, bądź co bądź symboliczne wzrosty bitcoina przypisać temu wszystkiemu, co dzieje się w rejonie zatoki perskiej, bo znowu wzrosły szanse na to, że Stany Zjednoczone i Iran osiągną jakieś wstępne porozumienie i być może w ciągu najbliższych godzin dojdzie do ponownego, pełnego otwarcia cieśniny Ormus. Wielu na to czeka, ale rzeczywiście szanse na coś takiego znowu są bardzo, bardzo wysokie. Tylko znowu ja studzę trochę ten optymizm, bo pamiętajcie, że cieśna Ormus już nie raz i nie dwa była otwierana, a później zamykana. Nawet pewnego czasu strony podpisały memorandum, które koniec końców wylądowało już dawno w koszu. Więc czekamy na powtórkę z rozrywki i zobaczymy, czy tym razem będzie inaczej. Póki co sytuacja techniczna się tutaj nie zmieniła, ale do tego jeszcze sobie wrócimy. Nim jednak przejdziemy dalej, to trzeba powiedzieć o tym, że Kramer nie jest jedyną osobą, która w ostatnim czasie zdecydowała się na sprzedaż bitcoinów, bo sprzedaż bitcoinów ogłosiło także strategy. I oczywiście ta decyzja strategy o sprzedaży 1638 bitcoinów została skrytykowana przez społeczność kryptowalut, bo ludzie bardzo szybko przypomnieli sobie jednak wypowiedzi samego Sailora, wypowiedzi sprzed kilku ładnych miesięcy, kiedy mówił, że nie będzie sprzedawał, że bitcoina się tylko kupuje, a nie sprzedaje. On oczywiście później zaczął się z tego wycofywać, bo to nie jest pierwsza sprzedaż realizowana przez Strategy, więc Sailor już jakiś czas temu z tego się trochę wytłumaczył albo próbował się wytłumaczyć, bo mało kto tak naprawdę wierzy w te jego tłumaczenia, że on nigdy nie mówił, że Strategy nie będzie sprzedawać Bitcoina, że to jest spółka publiczna, która będzie kupować i będzie sprzedawać, bo najważniejsze jest dobro inwestorów tejże spółki. Więc dostaliśmy informacje o tym, że rzeczywiście Strategy sprzedało Bitcoina. Wartość transakcji wyniosła niemal 105 milionów dolarów i te środki zostały podzielone niemal precyzyjnie na pół. 52,4 miliona dolarów zostało przeznaczone na wypłatę dywidend od uprzywilewanych akcji. Natomiast kolejne 52,3 miliona zostało wykorzystywane na odkup tych papierów wartościowych, czyli strategy. do tej pory bardzo agresywnie emitowało akcje uprzywilejowane STRC, a teraz, żeby zmniejszyć swoje stałe obciążenia finansowe wynikające z konieczności wypłaty regularnych dywidend, zdecydowało się na odkup tych papierów wartościowych, by w przyszłości płacić dywidend nieco mniej. Równocześnie spółka pozyskała kolejne 290 milionów dolarów, które trafiły w dużej mierze do rezerw gotówkowych samej spółki. No i oczywiście warto tutaj zwrócić uwagę też między innymi na to, że sam Sailor też te decyzje strategy ponownie skomentował. Ja nigdy nie sprzedałem swoich, ani jednego Satoshiego. Strategy to spółka publiczna, a nie mój portfel. To jest jasna deklaracja, że Strategy w prywatnym portfelu swoich bitcoinów nie rusza. Natomiast bitcoiny będące w posiadaniu yyy strategy są jak najbardziej do ruszenia. I to nie jest dla nas przesadnie dobra informacja, bo warto pamiętać o tym, że Strategy kontroluje aktualnie ponad 842 000 bitcoinów. A trzeba pamiętać też o tym, że sam Sailor nie dalej jak w poprzednim tygodniu jasno zadeklarował, że Strategy kupi wszystkie bitcoiny, które zostaną wydobęte od teraz do 2140 roku. Mówimy o kolejnym milionie bitcoinów, czyli de facto kontrolowaliby niemal 2 miliony bitcoinów z 21 docelowo milionów bitcoinów, więc to już jest bardzo, bardzo duży udział, jeśli do tego rzeczywiście by doszło. I w takim scenariuszu decyzje o nagłej sprzedaży mogą już mieć bardzo znamienny wpływ na kurs samego, samego Bitcoina i warto na to będzie bez wątpienia zwracać zwracać uwagę. Natomiast warto też zwrócić uwagę na to, o czym poinformował na platformie X profil T CAS Later, a mianowicie okazało się, że dzienny wolumen obrotu na 44 monitorowanych giełdach SP spadł w ubiegłym tygodniu do około 15 miliardów dolarów i był to najniższy wynik od początku tego roku. Względem styczniowych szczytów mówimy o spadku aktywności o około 70%. Więc naprawdę jeśli chodzi o sytuację na rynku wiele się nie dzieje i poniekąd można patrząc na ten wykres odnieść wrażenie, że faktycznie to nie jest tylko tak jak czytam to w komentarzach, ale że rzeczywiście na rynku tak to właśnie wygląda, że wiele osób bardzo, bardzo poważnie podchodzi do cykliczności Bitcoina i wstrzymuje się z jakimiś decyzjami zakupowymi do października. Oczywiście zobaczymy czy w październiku to się wszystko zmieni. Natomiast faktycznie wiele osób oczekuje, że w październiku będziemy mieli jakiś zwrot. W związku z czym można oczekiwać, że w październiku wolumeny obrotu zdecydowanie wzrosną. Ale do października musimy jeszcze przeżyć sierpień i wrzesień. I sierpień również zapowiada się relatywnie spokojnie. Przede wszystkim ze względu na to, że nie będzie decyzji monetarnej amerykańskiej rezerwy federalnej, bo kolejne posiedzenie jest we wrześniu, a do tego wszystkiego sierpień jest przecież miesiącem wakacyjnym, kiedy też aktywność inwestycyjna inwestorów jest zauważalnie zauważalnie mniejsza. Jeśli chodzi o ostrzeżenia dotyczące przyszłości, no bo wspomniałem o tym, że Kramer ostrzega przed komputerami kwantowymi, no to Benstein wydało swoje ostrzeżenie, a mianowicie jeśli Senat nie zdąży uchwalić ustawy Clarity Act przed przerwą wakacyjną, to kryptowaluty czeka kolejna fala spadków. I tu nawet sam Donald Trump wypowiedział się w tym temacie, by powiedział. Właściwie można powiedzieć, że wyzywał on senatorów, jasno mówiąc, że powinni oni odwołać wszystkie swoje sierpniowe wyjazdy wakacyjne, wziąć się do roboty, bo Clarity Act samo się nie przegłosuje. Więc no tylko pozostaje tylko pytanie, co co z tego, że Trump tak mówi, bo jego sprawczość w tej materii może być bardzo bardzo ograniczona. Natomiast Benstein jasno wskazuje, że po pierwsze szanse na przyjęcie Clarity Act wyraźnie zmalały. W ocenie wielu nie ma już niemal szans na to, że uda się przyjąć tą ustawę przed końcem 2026 roku. A to z kolei w ocenie analityków Benstein mogłoby doprowadzić do kolejnej fali, przynajmniej krótkoterminowych spadków na rynku kryptowalut. No i z potencjałem krótkoterminowego spadku zgadza się także Artur Heest, czyli współzałożyciel giełdy BitMEX. I tu on zwraca uwagę między innymi na to, że w najbliższym czasie Bitcoin może stabilizować się w przedziale między 60 a 70 000 doarów z ryzykiem zejścia nawet w okolice 50 000 doarów przed ewentualnym wzrostem w stronę 1 miliona dolarów. I teraz co miałoby napędzić ten wzrost w kierunku 1 miliona dolarów w ocenie HSA? A miałby to napędzić tak naprawdę jakiś kryzys w branży sztucznej inteligencji? I analizując rozwój Boom na AI, wielu porównuje to do bańki.comowej z 2000 roku. No bo tam technologia i tu technologia, więc wielu widzi spore podobieństwa i zwraca uwagę, że być może teraz będzie podobnie. A hees idzie trochę innym torem. On nie porównuje tego, co się teraz dzieje w branży sztucznej inteligencji z tym, co działo się w 2000 roku, kiedy tworzył się, powstawał, rodził się tak naprawdę internet. Ale on porównuje obecną sytuację do roku 200728, a mianowicie do kryzysu finansowego, a bardziej precyzyjnie do kryzysu na rynku kredytów subprime, czyli do kryzysu nieruchomościowego. zwraca między innymi uwagę tutaj na to, że wielu inwestorów postrzega nakłady inwestycyjne czynione przez gigantów technologicznych na rozwój sztucznej inteligencji jako 100% fokus na nakłady, na kapex, na inwestycje. Podczas gdy znaszna część tych inwestycji to są środki przeznaczane na zakup gruntów, budowę nieruchomości, hal, tworzenie po prostu całych centrów danych. To jest bardziej porównywalne do branży deweloperskiej w ocenie HSA niż do branży technologicznej. Oczywiście jest ten wkład technologiczny, całe to zaplecze, te centra danych czymś muszą być wypełnione. Natomiast on zwraca uwagę, że po pierwsze dosłowny cytat, spowolnienie budowy centrów danych mogłoby ujawnić słabość kredytobiorców i instytucji finansowych, co wymusiłoby interwencję rządową oraz szersze luzowanie polityki pieniężnej, a powstała w ten sposób płynność napędziłaby nową hossę na Bitcoinie. Bo he jest przekonany, że jeśli w branży AI zacznie dziać się źle, to rząd federalny Stanów Zjednoczonych będzie interweniował i będzie ratował może nie wszystkie firmy, ale przynajmniej te największe spółki technologiczne, które są kluczowe dla amerykańskiej gospodarki, będzie ratował. No i chcąc je ratować, amerykańska rezerwa federalna mogłaby obniżać stopy procentowe. No bo jeśli mamy spółki, które rozwijają się na kredyt, to obniżki 100% w naturalny sposób doprowadzają do obniżenia kosztu utrzymania takiego długu, na czym w ocenie HSA skorzystałby rynek kryptowalut, bo w naturalny sposób wielu inwestorów również odczułoby korzyści w swoich portfelach i mielibyśmy efekt podobny do tego, którego świadkami byliśmy po wybuchu pandemii, kiedy też niby gospodarka się waliła, ale w efekcie agresywnego luzowania polityki monetarnej przez największe banki centralne na świecie, na rynku kryptowalut i na Wall Seat obserwowaliśmy wzrosty. Można było nawet zaobserwować w tamtym momencie, że giełda całkowicie odkleiła się od realnej gospodarki i he uważa, że tym razem mogłoby być całkiem, całkiem całkiem, całkiem podobnie. i zwraca też uwagę na to, że nakłady inwestycyjne na tą część technologiczną związaną z budową centrów danych to są nakłady na technologię, która po pierwsze bardzo się szybko się zużywa, a po drugie bardzo szybko traci na wartości. W związku z tym on uważa, że Bitcoin jak najbardziej ma perspektywy wzrostu w kierunku 1 miliona dolarów. Oczywiście to jest jedna z śmielszych projekcji, ale daleko daleko jej do tych najśmielszych projekcji. Po Katy Woodsach Invest na przykład prognozuje Bitcoina po półtora miliona dolarów, inni prognozują po 250, po 500 i te wszystkie prognozy mają jedną wspólną cechę, jeden wspólny mianownik, a mianowicie wszystkie są wyssane z D, bo nikt nie zna przyszłości, nikt nie wie jak wysoko Bitcoin ewentualnie będzie w stanie zawędrować. To po pierwsze. Po drugie, tego typu modele, one nie bazują na żadnej wycenie. Tu nie mamy żadnego modelu wyceny, bo jak analizujemy sobie rynek akcji albo śledzimy rekomendacje wydawane przez analityków domów maklerskich dotyczące rynku akcji, to oczywiście można z tym się zgadzać albo nie, bo analitycy różne ceny podają. Tylko po pierwsze różnice w wycenie pomiędzy poszczególnymi analitykami raczej nie różnią się tak drastycznie jak w przypadku Bitcoina, gdzie ktoś prognozuje cenę 250 000 doarów, a inny prognozuje milion. Albo Sailor, który uważa, że Bitcoin w 21 lat podożeje do 21 milionów dolarów za sztukę. Więc te rozpiętości są bardzo, bardzo duże. W przypadku rynku akcji są mniejsze. I dlaczego są mniejsze? Bo analitycy wydający rekomendacje względem spółek notowanych na parkietach giełdowych zobowiązani są argumentować skąd te wartości się wzięły. W związku z czym wszystkie te wyceny bazują na modelach wyceny, matematycznych modelach wyceny. W przypadku tych szacunków to jest tylko próba krzyknięcia więcej, bo to się poniesie w mediach, będzie się o tym mówić, ale pamiętajcie wszyscy liczymy na wzrost bitcoina, ale nie ma absolutnie nikogo, kto podałby jakiś rzeczowy argument, bo nawet jak weźmiemy, nie wiem, plan B pokazuje tą swoją tęczę, tylko co się stało, kiedy Bitcoin wyleciał dołem, to dorysował kolejną kolorową kreskę, więc to jest po prostu jakiś wskaźnik i pojawi pojawił się jeden komentarz, jeden komentarz pod poprzednim materiałem, że wszystkie liczby, wszystkie prognozy dotyczące perspektyw Bitcoina są większe niż teraz, co oznacza, że Bitcoin po prostu ma być droższe, a to niżej na przykład nie może być. No oczywiście, że może być. Co prawda tam autor komentarza, czyli Paweł napisał na przykład po 2000 $arów za bitcoina, no to ja myślę, że Bitcoin do 2000 $arów nie spadnie. I teraz dlaczego tak myślę? dlatego, że jeśli on teraz kosztuje 64 000 $arów, kosztował 126 000 $arów, to gdzieś jest taka magiczna granica cenowa, po przekroczeniu której Bitcoin będzie już tak atrakcyjny cenowe, cenowo, że wszyscy ślepo będą chcieli, albo prawie wszyscy ślepo będą chcieli go kupić, licząc na to, że w końcu on zdecydowanie odbije. I myślę, że ta granica jest wyraźnie powyżej 2000 $arów, ale to nie oznacza, że nie może spaść do znowu do 60 albo tak jak mówi HS nawet do 50 000 doarów oczywiście, że spaść może. Nim pójdziemy do analizy altów, które wy zaproponowaliście, to pojawi się jeszcze bardzo kontrowersyjny, można powiedzieć, pomysł względem Etherium, a mianowicie badacze Etherium proponują aktualizację wprowadzające wprowadzającą mechanizm, który ma doprowadzić do tego, że wraz ze wzrostem Etherium przeznaczonych czy tak naprawdę zamrażanych w ramach stakingu stopniowo byłyby spalane nagrody, czyli walidatorzy, którzy decydują się zamrozić swoje Etherium w celu no oczywiście utrzymania otrzymania nagród ze stakingu, no ale cel nadrzędny to jest oczywiście utrzymanie samej samej sieci. Po prostu przestaliby na tym zarabiać. bardzo kontrowersyjna z jednej strony propozycja, ale z drugiej strony trzeba powiedzieć, że ona nie jest taka całkiem pozbawiona sensu, więc ja nie będę tego bronił, bo jest to ekstremalnie kontrowersyjne, ale powiem wam z czego to tak naprawdę się wzięło. Grupa sześciu badaczy i deweloperów, w tym między innymi tacy z bezpośrednio z fundacji Etherium, przedstawili projekt zmiany polityki emisji sieci. I to jest propozycja, która miałaby wprowadzić mechanizm zakładający, że wraz ze wzrostem udziału etherium objętych stakingiem, coraz większa część nagród przysługujących walidatorom byłaby automatycznie spalana. Próg nasycenia wyznaczono na około 60 milionów etherów, czyli mniej więcej połowę obecnej podaży i po osiągnięciu tej granicy, czyli 60,25 miliona eterów stakingu, zamrożonych w stakingu, po trąceniu podlegałoby 100% nagród za staking wzwyż, czyli ci, którzy się załapali by zarabiali, a jak ktoś więcej to już by się nie załapał i by nie zarabiał. I przede wszystkim chodzi o to, że autorzy przekonują, iż obecna konstrukcja stakingu nie zapewnia naturalnego punktu równowagi i zgodnie z aktualną krzywą rentowność nie spadłaby poniżej 1,5% nawet wtedy gdyby cała podaż Etherium została zablokowana. A chodzi przede wszystkim o to, żeby nie doprowadzić do ponad przeciętnie dużego zamrożenia Etherium, bo jak zamrozimy zbyt dużo, to płynność na wolnym rynku, czyli nazwijmy to free float w odniesieniu do rynku akcji, gdybyśmy chcieli, będzie po prostu zbyt mała. A zbyt mała płynność zagraża ponad normatywnymi wahaniami kursu i tego zdaje się, że właśnie ci badacze chcą uniknąć. Natomiast dajcie proszę znać, co wy sądzicie na ten temat, bo tu jeszcze trzeba by się zastanowić, czy faktycznie jest zasadne ryzyko, że faktycznie ta połowa etherów trafi na stałe w staking. Czy rzeczywiście jesteśmy blisko tego, czy czy takie ryzyka są, że takie koncepcje zaczęły się tutaj zaczęły się tutaj pojawiać. Natomiast jeśli chodzi o analizę techniczną, to jeśli chodzi o samego Bitcoina, nic się specjalnie tutaj nie wydarzyło. W piątek mieliśmy spadek o niespełna 3%, później Bitcoin zaczął sobie nieco odrabiać. Ogólnie rzecz biorąc, od pierwszej połowy czerwca Bitcoin utrzymuje się w przedziale między 60 a 67 000 doarów. I trzeba pamiętać o tym, że tego typu ruchy boczne, szczególnie z tak dużymi wahaniami i rozpiętością między dolnym a górnym yyy ograniczeniem danego zakresu mogą trwać naprawdę bardzo długo. Ten ruch już trwa dwa miesiące i niewykluczone, że będzie trwał przez kolejny miesiąc. Więc w mojej ocenie trzeba po prostu nastawić się na to, że kolejne dni, a być może nawet kolejne tygodnie będą przebiegać tutaj bardzo, bardzo spokojnie, żeby nie powiedzieć nudnie. Natomiast zaproponowaliście kilka altów do przeanalizowania, więc przejdźmy sobie przez nie po kolei. Między innymi była sugestia, abym spojrzał na Aancze. Ja tylko szybciutko przypominam, że w opisie, w komentarzu pod tym materiałem możecie śmiało dawać znać, jakie alty chcielibyście, abym przeanalizował przy okazji kolejnego materiału, czyli w piątek. No i nim przejdziemy dalej to oczywiście przypominam, że partnerem naszego kanału jest XTB, czyli dom maklerski, w którym możecie albo zdywersyfikować swój portfel inwestycyjny inwestując w akcje, inwestując w ETFY, albo możecie inwestować w ETFY bądź ETP na Bitcoina, albo na Ethereum, albo na Solanę, albo na XRP. I do tego wszystkiego możecie zrobić to w ramach nie tylko zwykłego rachunku maklerskiego, ale także w ramach rachunków uprzywilejowanych podatkowo takich jak ICE czy XZE. W związku z czym jest opcja, żeby inwestować na rynku kryptowalut i w przyszłości nie zapłacić od takich inwestycji podatku, ale podatku to w przyszłości, a prowizji zapłacić może. Można w sensie można nie zapłacić już teraz, dlatego że do miesięcznego obrotu na poziomie 100 000 EUR w XTB prowizji za handel akcjami czy ETFami nie płacimy. I polecam. W sensie ja prywatnie korzystam, mam rachunek w XTB, inwestowałem tam w ETFY na Bitcoina, ETFY od beta, ETF na Bitcoina, inwestowałem tam w ETP, na Bitcoina od Virgin, więc mam to przetestowane, mam te instrumenty w swoim portfelu, nie zapłaciłem za to prowizji i uważam, że to jest jak najbardziej dobra do tego wszystkiego. wolne środki, czyli te które nie są zainwestowane, tylko leżą sobie po prostu na naszym rachunku inwestycyjnym i czekają na lepsze czasy. W XTB są oprocentowane do 4,1%. Odsetki od tego naliczane są codziennie, ale wypłacane nam na konto y raz w miesiącu. Zawsze na początku miesiąca możecie sprawdzić sobie operacje gotówkowe i tam macie informację ile w danym miesiącu XTB wypłaciło wam odsetek za to, że po prostu zdecydowaliście się tam trzymać jakiś depozyt, który nie był w nic zainwestowany. Tyle jeśli chodzi o blog reklamowy. Wszystkie informacje na temat XTB i link, którego możecie oczywiście sprawdzić sobie ofertę i założyć konto znajdziecie w opisie pod tym materiałem. Natomiast jeśli chodzi o avalancze, o axs, no to jeśli chodzi o axs, sytuacja nie wygląda dobrze. Delikatnie mówiąc, nie wygląda dobrze. Po pierwsze, od połowy września ubiegłego roku mamy spadki, ale to co jest istotne to to, co dzieje się tutaj od połowy stycznia. Dynamiczny spadek, klasyczna korekta, w sensie konsolidacja, kolejny spadek, kolejna konsolidacja. A konsolidacje to korekty. W sensie statystycznie częściej rynek z konsolidacji wybija w kierunku zgodnym z wcześniejszym ruchem. Oznacza to, że nie zawsze i ręki sobie za to uciąć też nie dam, bo gwarancji nigdy nie daje. Ale jeśli na rynku mówimy o tym, że żeby zarabiać potrzebna jest statystyczna przewaga, no to z konsolidacji częściej niż rzadziej rynek wybija niestety w kierunku zgodnym z wcześniejszym ruchem. Więc jeśli w tym przypadku wcześniej były spadki, to ryzyko wybicia dołem jest większe niż szansa na wybicie górą. Tak było tu wcześniej. Spadki, konsolidacja, wybicie dołem. Kolejna konsolidacja. Mamy problem tak naprawdę wybić ponad 7 dolarów. No i możemy sobie na AVAX wyznaczyć kolejne wsparcie, ale to jest poziom, który de facto testowany był dawno dawno temu w końcówce 2020 roku, więc nie wiem na ile on będzie wiarygodny dla rynku. No ale to jest właściwie jedyna strefa, jaką jesteśmy w stanie tutaj wyznaczyć, tylko to są okolice 5$ów, a my aktualnie jesteśmy w okolicy 668, więc mówimy o jeszcze bądź co bądź całkiem sporej przecenie, bo względem aktualnego pułapu cenowego kurs musiałby się osunąć o kolejnych 25%. Kolejny projekt, który zaproponowaliście to Kaspa. I tu sytuacja również nie wygląda dobrze, dlatego że pomijając już to, że Kaspa od długiego, długiego czasu notuje systematyczne w miarę spadki, to w ostatnim czasie notowania Kaspy przełamały także techniczne horyzontalne wsparcie w okolicy 2,7 centa, czyli 00,27. To jest dokładnie ta granica, przy której zatrzymały się spadki na początku lutego. Później była testowana także w drugiej połowie czerwca, a teraz na przestrzeni ostatnich dni Kaspa osunęła się poniżej tego zakresu. I czy możemy wyznaczyć jakieś wsparcia? Ja pozwoliłem sobie wyznaczyć tutaj równoległy kanał spadkowy, bo w ten sposób mogę wyznaczyć wsparcie w okolicy 2,2,3 centa, więc to nie jest jakaś odległa perspektywa względem aktualnego pułapu cenowego, bo mówimy o spadku w granicy 12% do najbliższego wsparcia. Natomiast jak zerkniemy sobie na interwał tygodniowy, to zauważymy, że kolejne horyzontalne wsparcie moglibyśmy kreślić na podstawie minimów z czerwca 2023 roku. I to już są okolice 1,4 1,5 centa, czyli mówimy o spadku na poziomie prawie 44% względem aktualnego pułapu cenowego i na taki scenariusz też w mojej ocenie trzeba się przygotować. Kolejny projekt wyglądający zdecydowanie spadkowo to jest Render token, którego kurs już jakiś czas temu przełamał wsparcie w okolicy dolara 45 centów i jeśli nic się tu nagle nie zmieni, to w mojej ocenie render może zmierzać bezpośrednio w kierunku minimów, czy to z grudnia ubiegłego roku, czy z początku lutego bieżącego roku, czyli okolice dolara i 19 centów, ewentualnie kolejne wsparcie, okrągły 1 dolar. Na tym tle trochę inaczej, ale tylko trochę. przedstawia się Tao. Dlaczego? Dlatego, że Tao aktualnie balansuje na granicy technicznej strefy i o ile render strefę przełamało, Kaspa strefę przełamało, AVAX no nie testuje żadnej strefy, Tao jest na granicy strefy, więc wiele będzie tutaj zależne pewnie od tego, co wydarzy się na przestrzeni najbliższych dni albo tygodni, bo też trzeba zwrócić uwagę, że Tao utrzymuje się na granicy tej wartości od połowy lipca już. I tu nie ma żadnej większej zmienności. Małe spadki, małe wzrosty, małe spadki, małe wzrosty. Cały czas rejon tych 100, mniej więcej 195 jest testowany. Tylko, że utrzymywanie się kursu przez tak długi okres niemal bez zmian, bez wyraźnej presji popytowej sugeruje, że tej presji popytowej tu nie ma. Więc strona kupująca nawet nie próbuje przejąć kontroli nad rynkiem, a tym samym zwiększa nam to ryzyko, że gdzieś w najbliższym czasie może pojawić się presja podażowa, może dojść do spadku poniżej tego zakresu, a to z kolei mogłoby napędzić zjazd, czy to w kierunku dołków z drugiej połowy lutego bieżącego roku, a więc okolice 165 $arów albo nawet do minimów lutowych, czyli 144 145 $arów za Tao. I na koniec mamy jeszcze sej. Jeśli chodzi o sej, to tu nie da się powiedzieć absolutnie niczego dobrego. Po pierwsze kurs wybija cały czas systematycznie coraz niższe dołki. Czyli niektóre z projektów, które omawialiśmy równają do dołków z lutego. Na przykład render jest wyżej niż był w lutym, Tao jest wyżej niż był w lutym. Se jest niżej niż było notowane w lutym. W kwietniu było jeszcze w marcu kwietniu było jeszcze niżej. W czerwcu było jeszcze niżej. a teraz jest jeszcze niżej, więc systematycznie wybijamy tylko nowe niższe dołki. A gdybyśmy chcieli zastanowić się nad średnioterminowymi perspektywami sej, to warto zerknąć na interwał tygodniowy, bo tam zauważymy coś naprawdę niepokojącego. A mianowicie każdy kolejny wierzchołek i tu mówimy o długim terminie, każdy kolejny wierzchołek był niżej, zdecydowanie niżej od poprzedniego. Czyli mieliśmy szczyty w 24 roku, kolejne w 24 na koniec zdecydowanie niżej, kolejne w 25 znowu zdecydowanie niżej. I jak sobie zmierzymy to wszystko, to okaże się, że od szczytów z marca 24 roku do teraz kurs zjechał o ponad 96%. Dla mnie to jest KO, to jest dyskwalifikacja. Nie wiem co musiałoby się stać, żeby sej miało zaliczyć jakiś spektakularny wzrost. W sensie to nie oznacza, że kurs nie może tutaj wzrosnąć, bo z tych pułapów cenowych to on może wzrosnąć o 20, 30, 40, 80% w ciągu tygodnia. Tylko trzeba jeszcze pamiętać o tym, że rynek kryptowalut czy charakterystyka rynku kryptowalut, a bardziej precyzyjnie altcoinów bardzo wyraźnie się w ostatnim czasie zmieniła, bo gdybyśmy analizowali sobie altcoiny w roku 2017, to tam można było mówić o strukturalnych hossach, czyli można było brać pod uwagę projekty, które kupię, będę trzymać przez ileś miesięcy, one będą sobie systematycznie coś tam wzrosną, zaliczam jakąś korektę, znowu wzrosną i sprzedam je zyskiem, ale dzisiaj sytuacja na rynku altcoinów wygląda mniej więcej tak, że wszystko spada, spada, spada i raz na jakiś czas pojawi się projekt, który zaliczy spektakularne odbicie, ale ono jest z jednej strony spektakularne, a z drugiej strony bardzo krótkotrwałe. Czasami trwa dwa dni, czasami trwa dwa tygodnie, ale cechą wspólną w większości tego typu zachowań jest to, że po takich wzrostach pojawiają się spadki nierzadko doprowadzające do wybicia nowych, niższych minimów. Czyli tu już nie chodzi dzisiaj tylko o to, żeby wytypować właściwy projekt, który ewentualnie warto zainwestować, ale trzeba jeszcze trafić timingowo, idealnie w punkt, bo jak przestrzelimy, to może się okazać, że zostajemy z takim badziewiem w portfelu i ciężko będzie wyjść z takiej inwestycji na plus. pytanie, czy jesteście gotowi ponieść tak duże ryzyko, bo ja mam wrażenie, że o ile przy okazji poprzednich cykli właśnie chociażby w tym 2017 roku, no to mieliśmy grupę wyznawców nazwijmy to bitcoina, yyy, no i byli ci spekulanci, traderzy, którzy liczyli na zdecydowanie wyższe stopy zwrotu, więc poruszali się bardzo płynnie po rynku altcoinów. Tylko tych altcoinów było wtedy mniej, bo u szczytu Hossy w 2017 roku projektów było około 18 000, teraz mamy ich ponad 50 milionów, więc cały czas tworzy się masa śmieciowych projektów. W tamtym okresie łatwiej było to wszystko analizować, żeby osiągać wyższe stopy zwrotu, więc inwestorzy się tym interesowali. Dzisiaj mam wrażenie, że jak ktoś chce uzyskać ekspozycję na rynek kryptowalut, to fokusuje się na Bitcoinie albo na Etherium. Jak chce trochę wyższe ryzyko, to weźmie sobie pod uwagę Solan albo XRP. To są kryptowaluty, wokół których są zrzeszone instytucje finansowe. To są kryptowaluty, na podstawie których powstały instrumenty pokroju ETFów, ETP i tak dalej. Więc dla wielu osób to poniekąd legitymizuje te projekty i sprawia, że one na długi termin co do zasady może nie upadną, skoro powstały już ETF, ETP i tak dalej, i tak dalej. Natomiast z mniejszymi projektami będzie gorzej. Więc mam wrażenie, że wielu inwestorów jak chce dzisiaj uzyskać ekspozycję na rynek krypto, to wybiera bitcoina albo któregoś z tych właśnie czołowych altcoinów. Ewentualnie Virczyn zaoferowało chyba dwa są takie produkty powiedzmy indeksowe, które pozwalają zyskać ekspozycję na 50 największych kryptowalut do wyboru takie, które taki, który uwzględnia Bitcoina i taki, który Bitcoina i chyba Etherium nie uwzględnia. I to jest to jest o tyle proste, o tyle łatwe, że jeżeli w tym rankingu marketu tam będą jakieś istotne zmiany, to te projekty będą z tych indeksów wymieniane. W sensie jeden wypadnie, w jego miejsce, wskoczy jakiś kolejny. Więc cały czas teoretycznie mamy ekspozycję na tych 50 największych. Jak któryś będzie radził sobie tragicznie, pójdzie do piachu, to on z tego waloru po prostu zostanie w porę wyrzucony, zanim doprowadzi do całkowitej dewastacji wartości naszego portfela. Mam wrażenie, że coraz mniej jest takich aktywnych spekulantów, którzy starają się kolokwialnie mówiąc skakać z kwiatka na kwiatek. Natomiast dajcie proszę znać jakie jest wasze podejście w sekcji komentarzy. Ja za dziś serdecznie dziękuję. Do usłyszenia, do zobaczenia w kolejnym materiale, oczywiście w najbliższy piątek. >> [muzyka] >> હ [muzyka]

Przewijanie do góry