Optymalizacja inwestycji na IKE i XE: Strategie długoterminowe
Rozpoczęcie roku to kluczowy moment dla każdego inwestora indywidualnego wykorzystującego konta emerytalne. W materiale szczegółowo analizujemy 4 różne strategie inwestycyjne z perspektywą 20-30 lat, z naciskiem na wykorzystanie efektu stycznia i maksymalizację korzyści podatkowych.
Co wyróżnia ten materiał?
- Dane rynkowe: Wartość aktywów na IKE w 2024 wzrosła o 25%, a w XTB wpłaty rekordowe o 82% (dane KNF i MBank)
- Analiza strategii: Dywidendowa (PKO BP, PZU), Growth (Benefit System, LPP), DCA z ETF-ami S&P500, aktywne trading
- Porównanie efektywności: Jak różne podejścia wpływają na końcową wartość oszczędności przy założeniu 12% średniorocznego zwrotu
Obiektywna ocena ryzyk każdej strategii z przykładami konkretnych spółek dywidendowych i instrumentów finansowych wspierających wybrane podejście. Szczegółowe omówienie implikacji podatkowych dla inwestycji zagranicznych vs krajowych.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Przełom roku to najlepszy moment na
rozpoczęcie inwestycyjnej przygody z akcjami, ETFami lub obligacjami. I nie
chodzi tutaj o ulotne postanowienia w stylu: "W tym roku schudnę albo zacznę
chodzić na siłownię", bo jedni sobie obiecują wiele rzeczy w stylu
oszczędzać. Zacznę od jutra albo od przyszłego tygodnia albo kolejnego
miesiąca, a drudzy przechodzą do czynów. I na pewno nie warto czekać, bo ten
historyczny efekt stycznia, jak to tak można nazwać, naprawdę daje inwestorom
wiatru w żagle i zachęca do zwiększenia zaangażowania na rynku. A implikacje
takiego zachowania są po prostu korzystne. Tutaj nie ma wątpliwości. I
co prawda ten nowy rok już chwilę trwa, ale ten efekt stycznia na szczęście
jeszcze nie minął i nie przepadła jeszcze okazja do tego, aby nie płacić
podatku belki ze swoich inwestycji i możemy wypełnić swój limit IKE i XE i
nie warto z tym czekać do końca roku. Jeśli ktoś pomyśli naganiacz, ale on
napędza na to ikę, to nie macie racji, chociaż trochę macie, bo
może nie naganiam, ale zachęcam, bo to jest pożyteczne, tak jak picie wody.
Jeżeli miałbym was zachęcać do picia wody, to w sumie z chęcią to robię. W
sumie to was zachęcam. Pijcie wodę i IKE i XZE też zachęcam się tym zająć. Nie
będę w tym materiale was przekonywał o słuszności robienia tego, bo myślę, że
nagrałem na ten temat wystarczająco dużo, ale opowiem wam o tym, jak można
do tego mądrze podejść, bo samo otwarcie konta IKE albo XE to jest połowa
sukcesu. Prawdziwe pytanie brzmi: jakimi aktywami wypełniać takie konta, aby za
20, 30 lat ta korzyść podatkowa nie była jakimś tam dodatkiem, a takim potężnym
dopalaczem majątku. Omówię najlepszą według mnie strategię inwestycyjną na
IKE i XE i omówię pokrótce plusy i minusy kilku innych podejść i opowiem,
która strategia będzie odpowiednia dla kogo. Zapraszam na odcinek. Partnerem tego materiału jest XTB. To
jest polski broker notowany na giełdzie papierów wartościowych. U nich możecie
założyć konto IKE, o czym opowiem trochę więcej w dalszej części materiału.
Cześć, witam was na kanale Giełda Inwestycje Trading. Powoli zbliżamy się
do 100 000 subów i z tej okazji przygotowujemy dla was taki odcinek
specjalny. Na razie nie chcę zbyt wiele zdradzać, ale jeżeli chcecie zobaczyć
ten odcinek tym szybciej, to pomóżcie nam dobić do setki, a przygotujemy dla
was, myślę, całkiem miłą niespodziankę. Jeżeli nie jest to pierwszy film na
YouTubie, który oglądacie w życiu z tych związanych z finansami albo
inwestowaniem, to zapewne kojarzycie, że warto jak najszybciej zapełnić swój
limit IKE lub XE i zainwestować akumulowane tam pieniądze. Czy jest to
tylko nagananie, czy idzie za tym jakieś sensowne, logiczne rozumowanie? Od
początku na pewno wiecie, że w ramach IKE i XE istnieją limity wpłat, które
odnawiają się na początku każdego roku, czyli wraz z nowym rokiem możecie
wpłacić ileś tam pieniędzy, więc styczeń albo luty albo początek roku jest bardzo
dobrym momentem, kiedy można to znowu zrobić. Wpłacacie, inwestujecie,
czekacie wiele, wiele lat i za ileś tam lat, nie wiem ile macie, ale po 60 albo
65 roku życia, w zależności też na czym inwestujecie. I spełniając kilka jeszcze
innych warunków, możecie wypłacić sobie te pieniądze do kieszeni, nie płacąc
podatku od zysków kapitałowych. To jest naprawdę świetna opcja. I dlaczego warto
wypełniać te limity, wykorzystywać to już na początku roku, bo najprostszą
prawdą rynkową jest ta, że czas obecności na rynku działa po prostu na
naszą korzyść. Ten kto wypełni limit IKE szybko i zainwestuje jeszcze na początku
roku, ma prawie rok przewagi nad tym, który zrobi to na końcu roku. A rynki w
roką naprawdę mocno uciec, urosnąć, czego najlepszym przykładem jest zeszły
rok, bo S&P 500 w zeszłym roku wzrósł o 16,4%,
a wliczając dywidendy to nawet 17,9%. Kto więc zwlekał do końca roku, ten w
tych wzrostach nie brał udziału. A polski indeks WIG 20 to był dopiero szał
w zeszłym roku, bo urósł on o ponad 45% w samym tylko 2025 roku. Czyli kto
zwlekał do końca roku z inwestowaniem na IKE i kto chciał inwestować w polskie
spółki, ale mam jeszcze czas, bo rok się nie skończył, ten nie brał udziału w
tych absolutnie szalonych wzrostach na giełdzie w zeszłym roku i czy rynki
rosną tak zawsze każdego roku? Oczywiście nie, ale rosną częściej niż
nie rosną. Ogólny trend rozwoju świata jest wzrostowy. Świat ogólnie się
rozwija, więc zwlekanie ogólnie jest na niekorzyść. Dlatego warto po prostu
wypełniać swoje limity jak najszybciej i korzystać z tych wzrostów na rynku, bo
czas, który jesteśmy obecni na rynku działa na naszą korzyść po prostu. Jest
taka popularna sentencja time in the market bits timing the market, czyli
lepszą decyzją niż szukanie idealnego momentu, jakiegoś dołka jest po prostu
zaangażowanie się na rynku, tak po prostu zainwestowanie. I zdaje się, że
Polacy faktycznie coraz bardziej sobie uświadamiają znaczenie tych słów, tych
mądrości, bo w ostatnich latach można zaobserwować zwiększoną aktywność
polskiego inwestora na rynku kapitałowym i wzrost napływów pieniężnych na IKE i
XE, bo praktycznie co roku widać, że padają nowe rekordy napływu środków na
IKE i XY. I uważam, że to jest świetna informacja, bo to dobrze świadczy o
rozwijaniu świadomości finansowej w kraju. Na przykład na koniec 2024 roku
według danych KNF na tych rachunkach Polacy zgromadzili 35 miliardów złotych,
czyli o ponad 1/4 więcej niż rok wcześniej, czyli w 2023 roku. Nie ma
jeszcze oficjalnych danych na 2025 rok, ale wiele wskazuje na to, że w zeszłym
roku również pękł kolejny rekord. Takie wnioski można wyciągać chociażby z
danych, które podał MBBank. Zgodnie z tymi danymi rok 2025 przyniósł
historyczny rekord w zasileniach rachunków IKE i XE wBanku, którego
klienci wpłacili na swoje konta emerytalne łącznie 1,2 miliardy złotych.
I to znaczy absolutnie imponujący wzrost, bo aż o 82% względem roku 2024.
Więc skoro tylu Polaków to dostrzega i napływ kapitału do giełdy pomaga
wzrostom, to chyba warto też wsiąść do tego pociągu i ruszyć z inwestowaniem.
szybciej niż później. Tyle tylko, że trzeba to zrobić mądrze, bo kupując
cokolwiek nie można liczyć na to, że wszystko będzie rosło w nieskończoność.
Trzeba wybrać, obrać, wyszukać sobie, wymyślić odpowiednią strategię. I od
razu powiem, że nie ma jakiejś jednej najlepszej strategii, która działa na
wszystkich jednakowo, ale jest kilka, które powinny być ciekawą alternatywą
dla standardowo prowadzonych portfeli. To, która strategia będzie
najodpowiedniejsza zależy od indywidualnych preferencji, od wieku, od
planów życiowych, od przypływu dochodów, od tolerancji na ryzyko i tak dalej.
Więc wymienię kilka strategii. I pierwsza będzie taka, której my
zazwyczaj nie polecamy i sami też nie stosujemy tej strategii, ale opowiem o
niej. W ramach IKE może się całkiem nieźle sprawdzić słuszność strategii
dywidendowej. Polega ona na wybieraniu spółek, które regularnie dzielą się
wypracowanym zyskiem z akcjonariuszami. Aby w pełni wykorzystać możliwości
płynące z IKE przy inwestowaniu dywidendowym, najlepiej jest skupić się
na polskich podmiotach. Dzięki temu 100% dywidendy trafi na konto inwestora i nie
jest to obciążane podatkiem. To znaczy u źródła, czyli w państwie, gdzie dana
spółka ma swoją siedzibę, może to być obciążone podatkiem, bo mowa o
wszystkich spółkach, które nie są polskie, bo na przykład inwestując w
amerykańskie spółki dywidendowe, część podatku będzie zabrana w Ameryce, bo ich
nie interesuje jakieś tam polskie IKE, ale inwestując w polskie podmioty, to te
dywidendy, które są wypłacane, to one wpływają w 100% do naszych kieszeni, bo
tutaj te zasady ulgi podatkowej działają. I w tej strategii zależy nam
więc na tym, aby szukać stabilnych i raczej dużych podmiotów z bogatą
historią dywidendową. Kluczowe będzie to, aby spółki wypłacały udziałowcom
dywidendę już od co najmniej kilku, a powiedziałbym nawet kilkunastu lat. Przy
czym najlepiej, aby ta dywidenda była co roku podwyższana. To znaczy my byśmy
zwracali na takie kryteria uwagę, bo to po prostu dobrze wtedy zwiastuje. Więc w
tej strategii nie chodzi o przykuwanie tak wielkiej wagi do wzrostu kursu
akcji, bo założeniem jest to, aby zyskiem z inwestycji był raczej ten zysk
pochodzący z dywidendy. W odpowiednio długim horyzoncie dywidenda powinna
zrekompensować ewentualne spadki i posłużyć nam do reinwestowania
napływających na nasze konto środków celem zakupu kolejnych akcji.
Najbardziej oczywistym wyborem są więc banki. Te, które są notowane na giełdzie
papierów wartościowych to w większości duże podmioty, których ryzyko bankructwa
jest relatywnie niskie, co umożliwia im dzielenie się zyskami z akcjonariuszami.
Mimo że wprowadzony podatek od nadmiarowych zysków może zmniejszyć
poziom wypłacanych dywidend, to i tak jeśli chodzi o GPW, banki są raczej
takim najbardziej pewnym i stabilnym źródłem dochodu, jeśli mowa o
dywidendach. Można postawić albo na jeden podmiot, albo kilka, w zależności
od tego, jak kto preferuje rozkładać swoje ryzyko. Pod względem samej
dywidendy z banków najciekawszą opcją wydaje się być bank PKO, który choć nie
spełnia kryterium rosnącej dywidendy, to od ponad 25 lat prawie co roku dzieli
się swoim zyskiem z akcjonariuszami, a stopa dywidendy potrafi sięgnąć nawet
10%. Taką długą historię dywidendową ma również ING, który także wyróżnia się
pod tym względem na tle swoich konkurentów. Innym podmiotem z długą i
stabilną historią dywidendową jest też PZUA. Jest to jedna z największych w
Polsce publicznych spółek, która działa w branży ubezpieczeń i od 2009 roku
tylko raz nie podzieliła się zyskiem z akcjonariuszami. Jeżeli nie interesują
nas spółki z udziałem skarbu państwa, to możemy przyjrzeć się innym podmiotom
takim jak grupa Kęty, Budimex czy spółki z grupy ASECO, które należą do polskich
arystokratów dywidendowych i już od 10 lat dzielą się nieprzerwanie dywidendą z
akcjonariuszami. Możemy też po prostu zainwestować w beta ETF Dividenda Plus,
czyli w taki pierwszy polski fundusz typu ETF na GPW, którego intencją jest
wypłacanie dywidendy w formie kwartalnej. O tym ETFIE też już
nagrywaliśmy osobny materiał. Tam wszystko jest omówione. Gdzieś tutaj
zostawię link i pod tym filmem też będzie link do niego, jeżeli chcecie się
dowiedzieć trochę więcej na ten temat. Strategia dywidendowa, jako że opiera
się na podmiotach o dużej kapitalizacji i mających już ugruntowaną pozycję na
rynku, będzie odpowiednia dla osób, które nie chcą przejmować się wahaniami
cen akcji i dla których stabilny i przewidywalny zysk jest ważniejszy niż
rozwój spółki. Od spółki dywidendowej oczekujemy nie tego, aby inwestowała we
własny rozwój i agresywnie zdobywała rynek, ale tego, by jak największy
odsetek zysków przekazywała do kieszeni udziałowców. Jeśli chodzi o zagraniczne
podmioty, to takim klasycznym przykładem spółki dywidendowej jest McDonald. Oni z
jednej strony są gigantem, z już ugruntowaną pozycją, ale z drugiej
strony ich obecny model biznesowy jest taki, że mają jednak ograniczoną
przestrzeń do dalszego rozwoju. No bo pomyślmy, McDonald jest już przecież
praktycznie wszędzie, dlatego spółka swoje zyski zamiast w ekspansję
przeznacza raczej na wypłatę dywidendy. Mimo tego, że stopa dywidendy wynosi
nieco ponad 2%, to jest ta dywidenda wypłacana kwartalnie, co może zwiększyć
atrakcyjność inwestycji. I mimo, że sami nie inwestujemy dywidendowo, to dla
dywersyfikacji oczywiście też w swoich portfelach mamy kilka takich spółek.
Tutaj jest ich pełna lista ze wszystkich naszych portfeli, czyli i z moich
portfeli i z Daniela portfeli inwestycyjnych. To pokazuję wam po to,
abyście widzieli po prostu w jakie spółki jesteśmy zaangażowani, aby być
transparentnym, żebyście wiedzieli, że jeżeli mówię o takiej albo takiej
spółce, to ona nie jest mi zupełnie obojętna, jeżeli mam w nią zainwestowane
pieniądze. Przy tej strategii. Więc pamiętajcie, by nie patrzeć tylko na
wysokość stopy dywidendy, bo to może być złudne. Wysoka dywidenda nie zawsze
oznacza dobrą spółkę. Szukajcie spółek, które stać na wypłatę, a nie takich,
które wypłacają ostatnie swoje pieniądze, tylko aby przypodobać się
inwestorom, tracąc przy tym środki, które są niezbędne do utrzymania pozycji
rynkowej. Kolejna strategia polega na koncentracji naszych portfeli, czyli na
kupowaniu podmiotów, których zyski i przychody są od wielu lat w stabilnym
trendzie wzrostowym. Chodzi o dobór takich podmiotów, które stale rosną i
zwiększają swoje udziały na rynku, na przykład na polskim rynku i wtedy
prowadzą ekspansję zagraniczną. Wzrastające przychody i zyski są oznaką
tego, że spółka potrafi sobie poradzić w niesprzyjających warunkach rynkowych czy
też w czasach gorszej koniunktury. I to daje podstawę do tego, aby przypuszczać,
że wraz z upływem kolejnych lat ta sytuacja w takiej spółce się nie zmieni.
Kluczowy jest więc aspekt finansowy i zdolność spółki do generowania gotówki,
która powinna przełożyć się w odpowiednim czasie na wzrost ceny akcji.
Gdy rosną przychody i zyski, to spadają wskaźniki wyceny, dzięki czemu w ciągu
jednego kwartału spółka z drogiej może stać się relatywnie tania. No i jakie
polskie podmioty mogłyby spełniać te kryteria? Myślę, że ciekawą i wartą
uwagi jest spółka Benefit System, czyli podmiot odpowiedzialny za dystrybucję
kart Multisport, który korzysta na trendzie zdrowego trybu życia i
podwyższania standardów pozafinansowych benefitów pracowniczych. Ta spółka
przeżyła takie prawdziwe trzęsienie ziemi, takie załamanie rynkowe. To było
związane z pandemią i zamknięciem obiektów sportowych, ale po 2021 roku
zaczęli dynamicznie zwiększać swoje przychody i zyski i doskonale
wykorzystali panujące wtedy do dzisiaj w sumie trendy. Po zdobyciu rynku
polskiego spółka rozpoczęła też ekspansję w Turcji, planując osiągnięcie
rentowności działalności w 2027 roku. Może to być więc ciekawy podmiot do
długoterminowej inwestycji. Aczkolwiek turecki rynek ze względu na wysoką
inflację jest w tej chwili wyjątkowo trudny, ale tu akurat wierzę, że firma
sobie z tym poradzi. Kolejnym ciekawym polskim podmiotem spełniającym te
kryteria jest LPP. To jest polski gigant odzieżowy, myślę, że znacie, który już
od kilku lat jest jednym z topików największych polskich biur maklerskich.
Spółka konsekwentnie zwiększa swoje powierzchnie sklepowe i w Polsce i za
granicą, wchodząc też na nowe rynki, jak się również wydaje, zawierowania sprzed
kilku lat, które były związane z zarzutami shortsellerów takimi jak
Hindenburg Research, mają też już raczej za sobą i teraz ten podmiot może skupić
się na skalowaniu biznesu, a nie na walce o pozytywny PR. Oprócz samego
stock pickingu można portfolio uzupełnić też takim ETFem na całą polską giełdę
lub też indeks małych albo średnich spółek. Da to możliwość korzystania na
ogólnym trendzie rozwoju polskiej gospodarki i polskiej giełdy, co zapewni
równowagę między względnie bezpiecznym inwestowaniem w ETFa, a o wiele bardziej
ryzykownym lokowaniem kapitału w konkretne podmioty. Jak możecie
zaobserwować na tym wykresie, polska giełda przeżywa obecnie tak naprawdę
swój złoty czas i perspektywy na rok 2026 są nadal bardzo dobre. Oczywiście
oprócz polskich spółek można też wybierać zagraniczne spółki. Zacząłem od
wymieniania polskich podmiotów, bo wyszliśmy z punktu maksymalizacji
opłacalności dywidendy, bo w przypadku zagranicznych spółek dywidendowych,
przypominam, nawet na takim IKE, gdzie nie płaci się podatków, część podatku od
amerykańskich spółek dywidendowych będzie pobierana u źródła. Więc mając
jakieś amerykańskie spółki dywidendowe na IKE, też zobaczycie, że potrącane są
pewne kwoty od otrzymywanych wypłat. Ale takie interesujące spółki znajdziemy
zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych, to według nas, gdzie jest o wiele więcej
podmiotów, które spełniają kryterium stałego i przewidywalnego wzrostu
przychodów i zysków, czyli te kryteria, które spełniały też Benefit System i LPP
w Polsce. I na tym kanale też regularnie przedstawiamy takie spółki, omawiając
najciekawsze newsy. Prowadzimy dla was też kilka takich publicznych portfeli do
podglądu, tak żebyście też na żywym przykładzie widzieli na żywym organizmie
jak dana strategia działa. Linki do tych portfeli jakby to zostawiam pod tym
filmem. Więc możecie się domyśleć, że jeżeli zgodnie z tym prowadzimy jakieś
portfele, to to jest właśnie ta strategia, którą my też podążamy. I
jeżeli szukacie też ciekawych spółek do własnych analiz, to na Daniela blogu, to
będzie pamiętnik giełdowy.pl, możecie przeczytać takie obszerne omówienie
wszystkich podmiotów, które tworzą jego portfel inwestycyjny o nazwie BSW. Być
może lista tych firm na blogu was zainspiruje do zagłębienia się w temat
zresearchowania też której spółki samodzielnie. Strategia inwestowania w
spółki Growth będzie więc odpowiednia dla takiego zrównoważonego inwestora,
który z jednej strony chciałby pobić indeksy, a z drugiej nie chce się
narażać na utratę środków poprzez inwestowanie w spekulacyjne spółki.
Oczywiście historyczne wyniki, czyli te kryteria, na które patrzymy, one nigdy
nie będą gwarancją tego, że w przyszłości dana spółka też będzie się
dynamicznie rozwijać, ale taki wgląd w historię danego podmiotu, jeżeli te
wyniki wyglądają dobrze, daje też pewien znak, że dany model biznesowy się
przynajmniej dotychczas sprawdza i dlatego to też może być wtedy
prawdopodobne, że taki podmiot nadal będzie generował zyski w przyszłości.
Inwestowanie w spółki Growth ma też tę zaletę, że w pewnym momencie te
dynamicznie rosnące przedsiębiorstwa mogą stać się spółkami typu value, które
zaczną dzielić się większą częścią wypracowanego przez siebie zysku z
akcjonariuszami. To jest taki naturalny cykl życia przedsiębiorstwa, że najpierw
dana firma rośnie, a po osiągnięciu pewnej skali zaczyna wypłacać dywidendy
albo wchodzi na przykład w nowe sektory. Tak, bo każda firma zanim będzie
gigantem musi być taką firmą, która rośnie, czyli jest firmą Growthve.
Tak sama nazwa sugeruje. Jakie spółki Grow goszczą u nas w portfelach
inwestycyjnych? To tutaj zebraliśmy do jednej listy. To są również wszystkie
nasze portfele, czyli i moje i Daniela. I wylistowane są tutaj wszystkie spółki
typu grow z tych portfeli. To dla transparentności. Jeśli nie chcecie
inwestować w konkretne spółki, to być może najlepszą strategią będzie tak
zwana strategia DCA, czyli dolar cost averaging. Opiera się to na regularnym
odkładaniu określonych kwot pieniędzy i inwestowaniu tych kwot możliwie szeroko
w rynek. Strategia DCA jest często polecana w inwestycjach z myślą o
emeryturze, na przykład na koncie IKE, ponieważ nie wymaga ta strategia
specjalistycznej wiedzy ani poświęcania czasu na na przykład analizy. Pozwala
jednocześnie ograniczyć ryzyko i wykorzystać zarówno okresy hossy, jak i
bessy na rynkach. Więc podstawą tej strategii jest inwestowanie w rynek, a
nie w konkretne akcje. Chodzi więc o to, aby możliwie maksymalnie zdywersyfikować
swój portfel pod względem geograficznym, sektorowym czy produktowym, tak aby
korzystać na okresach wzrostu i nie tracić nadmiernie w okresach spadku.
Tutaj najlepsze będzie po prostu zainwestowanie w ETFY, czy to na S&P
500, czy też NASDAQ 100, które dają ekspozycję na największe spółki światowe
i dodatkowo uzupełnić to można wszystko ETFem na rynki wschodzące. Dzięki czemuś
takiemu zaoszczędzimy czas, który jest potrzebny na stałe monitorowanie naszych
inwestycji, a być może ten czas lepiej spożytkujecie na zarabianie gdzieś
pieniędzy poza rynkiem i jednocześnie będziemy korzystać na naturalnym
wzroście gospodarczym w zasadzie na całym świecie. Ta strategia jest tak
naprawdę najbezpieczniejsza, ponieważ rynki światowe po prostu rosną, a jeżeli
przestaną rosnąć, to to jest wtedy raczej nasze najmniejsze zmartwienie.
Więc nawet jeżeli przytrafi się okresowy spadek, to przecież świat się raczej
rozwija w długim terminie i te spadkowe okresy kiedyś mijają i wraca się do tego
domyślnego stanu, czyli do wzrostów. Co roku pojawia się tak naprawdę jakaś nowa
technologia, nowe firmy zachwycają swoimi wynalazkami, a jakość życia na
świecie tak naprawdę też się ciągle poprawia. Więc prędzej czy później
indeksy odzwierciedlające zachowanie się gospodarki świata wybijają nowe szczyty
przynosząc zyski inwestorom. Czasami mija kilka miesięcy do wybicia nowego
szczytu, czasami kilka lat, ale raczej w długim terminie te wzrosty wracają.
Strategia DCA usuwa efekt zmęczenia decyzyjnego, który polega na spadku
jakości podejmowanych decyzji. To spowodowane może być serią zbyt wielu
wyborów, bo inwestując po prostu w szeroki rynek wpłacamy tyle ile możemy
we wcześniej wybrane ETFY. Tam już nie ma żadnego procesu głębszej analizy i w
zasadzie na tym właśnie kończy się ten proces decyzyjny, więc nie jest to
obciążające. I jeszcze taka ostatnia strategia, którą bym chciał wam
przytoczyć, to w ramach dobrego dopasowania właśnie do IKE i XE.
Jednocześnie ta strategia, myślę, wymaga najwięcej pracy i największej wiedzy. To
jest strategia tradingowa. W tej strategii celem jest maksymalizacja
zysków poprzez wykorzystanie trendów i zmienności rynkowej. Więc tutaj
interesują nas przede wszystkim spekulacyjne zyski, handel emocjami.
Więc do takiego portfela opartego na tej strategii nie dobieramy raczej dużych
podmiotów i nie trzymamy tych inwestycji przez długie, długie lata, a raczej
koncentrujemy się na małych i akurat modnych spółkach, które w stosunkowo
krótkim czasie mogą zyskać od kilkunastu do nawet kilkudziesięciu procent. Mowa
więc o krótkoterminowych trendach. Ostatnio szczególnie modne są na
przykład spółki kosmiczne takie jak Scanway, Creotech czy Rocketlabs, które
na przestrzeni ostatniego roku wzrosły o kilkaset procent. Ale te trendy można
wykorzystać też przy innych spekulacyjnych podmiotach z branży, na
przykład z sektora biotechnologicznego. No i tego typu spółki charakteryzują się
z każdego z tych sektorów dużą zmiennością, więc zawsze musicie mieć na
uwadze, że jest tutaj więcej szans na większe zyski, ale jednocześnie więcej
ryzyka. Więc inwestując w 10 takich spółek, musicie liczyć się z tym, że
dziewięć, o ile nie 10 z nich, raczej nie będą zyskownymi inwestycjami. W tej
strategii. Chodzić więc będzie przede wszystkim o szybkie wejście i równie
szybkie i celne wyjście, bo małe, modne w danej chwili spółki mogą szybko rosnąć
i równie szybko spadać. Więc ultra ważne jest wyczucie. Ale w takim handlu na
koncie IKE korzysta się właśnie z głównej zalety IKE, bo przy
zaksięgowaniu zysków nie zapłaci się podatku od tych zysków, czyli zwiększona
liczba transakcji nie pożera większości zysków, bo nie ma przy każdorazowym
księgowaniu zysków płacenia podatku od tych zysków. Na innych kontach nie Ikę
niestety tak trzeba robić. Więc to trochę spowalnia tempo wzrostu takich
portfeli prowadzonych na kontach nie IKE, które stosują tę strategię,
ponieważ tam właśnie to spowolnienie wynika z tego, że każdorazowo od zysków
trzeba zapłacić podatek. Niestety jednak, aby robić takie coś, tę
strategię na koncie IKE z powodzeniem, trzeba temu oddać bardzo dużo czasu i
energii, bo niezbędne jest śledzenie bieżących informacji, doniesień
medialnych, ale także nabycie umiejętności, wyczucia momentów, gdy
rynkowy entuzjazm wygasa. Ta strategia w ramach IKE i XE może przynieść naprawdę
spektakularne wyniki dzięki korzyści podatkowej, ale jest to, tu chciałbym
was przestrzec, bardzo trudne do osiągnięcia. Niektórym się uda i wtedy o
nich będzie głośno. To inspiruje kolejnych i im się wtedy raczej nie
udaje. I niestety jest to dość ryzykowne, dlatego my sami nie polecamy,
aby na taką strategię przeznaczyć cały swój limit, wszystko co macie na takich
kontach. Jakbym miał eksperymentować, to takim kapitałem obstawiałbym od 10 do
maksymalnie 20% tego, co jest na takich kontach. Jeśli jednak macie czas i
chęci, żeby śledzić rynki i widzicie te trendy, to wykorzystywanie tych trendów
na koncie IKE i XE, gdzie częste zamykanie i otwieranie pozycji nie jest
dodatkowo obciążone opłatami podatkowymi, może mieć duży sens. Ale
jeżeli prowadzicie takie konto gdzieś gdzie za otwieranie i zamykanie
transakcji płacicie prowizję, to wtedy też obcina to opłacalność takiej
strategii. Ale na przykład w XTB faktycznie mają oni brak prowizji przy
nieprzekroczeniu 100 000 euro miesięcznie w obrocie. I to sprawia, że
ta strategia wtedy ma jeszcze więcej sensu. Oni dają dostęp do ponad 8900
akcji i funduszy ETF ze Stanów Zjednoczonych, z Europy, w tym też z
Polski. I można wobec tego u nich, jeśli się spełni warunki ustawodawcy, uniknąć
tych 19% podatku od zysków kapitałowych przy inwestowaniu w takie właśnie
aktywa. W perspektywie kilku dekad do tego 60 czy 65 roku życia może takie coś
oznaczać oszczędność rzędu kilkadziesiąt, a jeżeli ktoś jest
kozakiem to kilkaset tysięcy złotych nawet. Więc jeżeli byście się decydowali
na założenie konta IKE czy XE czy też zwykłego maklerskiego z linku pod tym
filmem to jeszcze wam przypominam o dość istotnej sprawie żebyście wpisali przy
rejestracji kod Git. To jest akronim skrót od tego kanału Giełda Inwestycje
Trading, bo wtedy po wpisaniu takiego kodu otrzymacie za darmo od XTB kurs
inwestowania. To jest kopalnia wiedzy, więc polecam z tego skorzystać. Jeśli
jeszcze nie dotarło do was po oglądaniu tego materiału, to najpóźniej po
obejrzeniu tych lekcji tam dotrzę do was, jak bardzo konta IKE i X są dla
inwestora długoterminowego korzystne. W zeszłym roku zapowiedziano też oprócz
IKE i XE takie coś jak oki, czyli osobiste konto inwestycyjne, które
będzie kolejnym sposobem na zmniejszenie swoich zobowiązań podatkowych. Według
doniesień izbacy funduszami i aktywami przedłożyła opinię do projektu ustaw,
która miałaby wprowadzić w życie omawiane konto oszczędnościowe, ale sama
ustawa nie została jeszcze formalnie poddana pod głosowanie. Wejście w życie
tej ustawy powinno być przesunięte na 1 stycznia 2027 roku, a nie jak pierwotnie
planowano. Być może słyszeliście o tym właśnie, że to nastąpi 1 lipca 2026
roku. Dopóki jednak nie dostaniemy oki, to jedynym sposobem na to, by poczuć
zapach legalnie niezapłaconego podatku o poranku jest inwestowanie w ramach
właśnie IKE i Xe. I im szybciej uda wam się wypełnić limit, tym szybciej wasze
pieniądze zaczną dla was pracować, co powinno przyłożyć się na maksymalizację
zysków. To jeżeli inwestujecie rozsądnie i bez emocji. Pamiętajcie, że w
inwestowaniu długoterminowym najtrudniejszy jest zawsze ten pierwszy
krok i wypracowanie nawyku. Nie jest to też pusty frazes. Też tam byłem. Dzięki
temu, że ja zacząłem inwestować wiele lat temu, to dzisiaj mimo dość młodego
wieku mam na tyle duże możliwości finansowe, że gdybym teraz upłynniał
swoje inwestycje, to mógłbym spokojnie kilka całkiem dobrych lat przeżyć nie
robiąc nic. Ale to nie jest mój plan. Te inwestycje, to co ja robię, ma jeszcze
sobie rosnąć przez wiele, wiele lat i do tego czasu niech te pieniądze sobie po
prostu dalej pracują. I do czegoś takiego was też zachęcam. Dajcie znać w
komentarzach jaka jest wasza strategia na IKE i XE, jakie tam macie podejście,
jakie robicie ruchy, jak optymalizujecie swoje inwestycje. Na koniec wam jeszcze
tutaj zostawię odcinek o tym, jak ja bym zaczął inwestować na IKE, jakie bym
podjął po kolei kroki, gdybym dopiero teraz zakładał takie właśnie konto
inwestycyjne. Więc polecam to obejrzeć.









