NAJWIĘKSZE WZROSTY dopiero przed nami? Kłopoty dolara [Akcje, dolar i AI]

Analiza rynku akcji, dolara oraz perspektywy AI i półprzewodników – sierpień 2026

W najnowszym materiale Daniel Kostecki, analityk rynków finansowych CMC Markets, przedstawia szczegółowy obraz sytuacji na amerykańskich rynkach akcji, gdzie indeksy S&P 500 i Nasdaq zbliżają się do historycznych szczytów dzięki silnym oczekiwaniom co do przyszłych zysków największych spółek technologicznych.

Jednocześnie ekspert zwraca uwagę na pogarszającą się kondycję dolara amerykańskiego. Według niego malejąca presja na podwyżki stóp procentowych Fedu, a także możliwe dalsze umacnianie jena względem dolara, mogą prowadzić do spadku rentowności obligacji 10‑letnich i tym samym osłabienia waluty USA.

W części poświęconej ryzykom omówiono koncentrację kapitału w kilku gigantach big‑tech, które napędzają obecny rynek, ale jednocześnie zwiększają jego wrażliwość na zmiany w popycie na usługi chmurowe i modele językowe AI.

Daniel Kostecki wskazuje również na wysokie nakłady inwestycyjne firm technologicznych na infrastrukturę AI oraz rozwój półprzewodników. Przypomina, że sektor półprzewodnikowy jest cykliczny, a obecne rekordowe marże mogą ulec korekcie wraz ze wzrostem konkurencyjnej produkcji i normalizacją popytu.

Omówiono także nadchodzące wydarzenia, które mogą wpłynąć na rynki: planowany na początek października debiut giełdowy Antropic (firma odpowiedzialna za model Claude), wprowadzenie kontraktów terminowych na moc obliczeniową w CM Group, decyzja Federalnego Systemu Rezerwy dotycząca stóp procentowych we wrześniu oraz wybory połówkowe w Stanach Zjednoczonych zaplanowane na listopad.

  • Oczekiwane wzrosty zysków w 2027 r. są głównym paliwem dla obecnych zwyżek indeksów.
  • Brak podwyżek stóp Fedu oraz osłabienie dolara zwiększają atrakcyjność akcji względem obligacji.
  • Inwestycje w AI i półprzewodniki mogą przekształcić struktury cashflow największych korporacji.
  • Debiut Antropic oraz decyzje polityczne mogą wprowadzić dodatkową zmienność na rynkach.

Materiał ma charakter wyłącznie informacyjno‑edukacyjny i nie stanowi rekomendacji inwestycyjnej ani oferty handlowej.

Zobacz pełną transkrypcję filmu

S&P 500 na rekordach. Nazdak bardzo blisko najwyższych poziomów w historii to rzeczywistość giełdowa, ale w tle mamy chociażby problemy amerykańskiej waluty, ale mamy też problemy chociażby japońskiej waluty, japońskiej gospodarki. Ze mną Daniel Kostecki, ekspert CMC Markets. Danielu, witaj serdecznie na naszym youtubowym kanale. >> Cześć Dawidzie. Dzień dobry państwu. >> I wspólnie przyglądniemy się temu, jak wygląda aktualna sierpniowa rzeczywistość, jeżeli chodzi o rynki finansowe. To po kolei. Jeżeli chodzi o rynek akcyjny i Stany Zjednoczone, tam już w zasadzie dyskontujemy scenariusz, w którym we wrześniu nie zobaczymy podwyżki stóp procentowych, ba nawet do końca 2026 roku. Szansa na to, że chociaż jedna podwyżka o 25 punktów bazowych się wydarzy są niezwykle małe. Czy to jest jedna z nielicznych tych tych elementów, które zmieniło się zmieniły się w czasie ostatnich dwóch tygodni? Czy coś jeszcze ma wpływ na to, że tak ochoczo rosną nam te indeksy? >> No przede wszystkim cały czas mamy bardzo wysokie oczekiwania co do wyników nie tyle już za ten rok, co za przyszły rok. 2027, bo to tak w zestawieniu nawet te tych oczekiwań na zmiany 100% czy też na wyższe rentowności obligacji jak gdyby pcha nam indeksy w górę, czyli po prostu oczekiwania na wzrost zysków są o wiele większe niż jakiekolwiek zagrożenia związane z wysokimi rentownościami czy możliwością podwyżki stóp. No bo nie mówimy tutaj o żadnym też cyklu podwyżek stóp procentowych, tylko ewentualnie jednej góra dwóch. y podwyżkach, jeżeli w ogóle no ja tam nie jestem jakby zdania, że, że do tego w ogóle dojdzie, ale jakbyśmy tak popatrzyli tylko na same czynniki, które punktowo dodały do SNP, tak kwartał do kwartału, od wyników do wyników, no to najwięcej tutaj dodały nam rewizję zysków na przyszły rok, czyli po prostu analitycy amerykańscy widząc widzą świetlaną przyszłość dla amerykańskich spółek, zwłaszcza oczywiście tych największych, czy też dla techów, które nie tylko tylko poprawiają marżeę, przychody, ale również mają poprawiać zyski w kolejnym roku i to już dziś rynek po prostu dyskontuje. >> No to jakie są tutaj ryzyka? Bo te ryzyka jak najbardziej są, bo mówimy tutaj o wycenach spółek amerykańskich, że to właśnie te amerykańskie bigtechy nam wszystko ciągną. Jeżeli patrzymy na przepływy pieniężne, no to tu z kolei widzimy tą tą cyrkulację kapitału pomiędzy w zasadzie kilkoma, no możemy to rozszerzyć do kilkunastu podmiotów, które pompują to, co na rynkach się dzieje. Ale z kolei, gdy patrzymy na Chiny, no to państwo środka, ona nie, ona nie powiedziało: "Okej, no to my w tym wyścigu nie będziemy brać udziału, postoimy, zobaczymy, Stany Zjednoczone niech się pięknie rozwijają". Absolutnie nie. Tam te modele cały czas są tworzone. Chociażby Apple współpracuje z Alibabą, która odpowiedzialna jest za model Quen i tamta walka o AI cały czas trwa. Ostatnio mówiło się o tym, że Huawei znacząco poprawia swoje technologiczne umiejętności. No i może się okazać, że ta chińska alternatywa w postaci chińskich modeli wyposażonych w chiński sprzęt da sobie wystarczająco dobrze radę, a Stany Zjednoczone i w zasadzie bigtechy wydają zbyt wiele na to, żeby walczyć o biznes, którego rentowność, marżowość może pozostawiać wiele do życzenia. Nie mówię tutaj o półprzewodnikach, a mówię tutaj o modelach językowych, o czacie GBT, czyli o firmie Open AI czy o Antropicu. >> Myślę, że że tutaj wojnę cenową to już widzimy, czyli cały czas gdzieś przebijanie się na na resety limitów chociażby dla użytkowników końcowych czy na spadek cen tokenów. Więc ta wojna powiedzmy kosztowa trwa. Dodatkowo mamy serwisy, które umożliwiają po API łączenie się z wieloma już dostawcami. Płacimy po prostu za to, co używamy, a jak nie używamy, to nie płacimy. Czyli przejście z modelu subskrypcyjnego na po prostu model taki, w którym jak mamy rzecz do wykonania, to za nią zapłacimy i tyle. I część po prostu operacji może być tańsza niż wykupywanie subskrypcji, czyli działanie po API. to już zależy, kto co robi, jak często. Yyy, więc to jest jakby też kolejny z elementów tej tej układanki kosztowej. Natomiast z punktu widzenia tego, o czym wspomniałeś, czyli nakładów inwestycyjnych, to te nakłady inwestycyjne są po prostu wyjątkowo duże w tym roku, ale to też jak spółki same mówią wynika z popytu, więc tam na razie nikt nie wydaje w ciemno, żeby wydawać, tylko zwyczajnie odpowiadają na popyt, który stoi za tymi wydanymi pieniędzmi i ten popyt po te produkty się zgłosi, gdy tylko te inwestycje yyy powstaną i gdy już będą tworzyć te dodatkowe produkty czy też usługi i spodziewane jest, że do 2030 roku, w ciągu następnego tam 3 i pó roku zwyczajnie ten cashfow operacyjny bardzo mocno odbije, czyli ta gotówka zacznie ponownie pracować dzięki właśnie tym wydatkom. Teraz oczywiście cały czas będzie ten temat się za nami jakby wlec o rentowność tych wydanych pieniędzy. Natomiast i tak wydaje się, że na ten moment no nie są to jakieś powiedzmy czy działania, które miałyby w jakiś sposób, nie wiem popsuć fundamenty tych spółek, które tego dokonują. Tak samo dużo się mówi o tym, że o teraz to już na krechę, bo emitują obligacje czy emitują dodatkowe akcje. No ale to znowu y jest taka ilość tego wszystkiego, że to w żaden sposób nie powoduje, że ten korowy biznes, który się toczy cały czas wśród czy to Amazona, czy to Microsoftu, czy to Mety, to nie powoduje, że im go to podkopie, czy też wystawi na jakieś nieporównywalnie wielkie ryzyko. No bo tak nie jest. Jakby skala tych działań jest powiedzmy dość dobrze skalulowana i wydaje się, że m jest to całkowicie pod kontrolą. A co do konkurencji chińskich modeli, to jeszcze oczywiście jest kwestia tego, kto będzie ich używać. No wątpię, żeby firmy amerykańskie czy europejskie jakoś tak bardzo ochoczo rzucały się na te chińskie modele. Oczywiście inwestor jakby użytkownicy indywidualni mogą z nich korzystać. czy też lokalnie je pobierać na swoje maszyny, na jakiś lepszy sprzęt i po prostu działać nawet y na swoim własnym czy tam pcecie, czy na całej stacji czy na serwerze. Natomiast koniec końców z punktu widzenia korporacyjnego wejście w chińskie modele no może nie być aż tak łatwe i i chętne ze strony zarządów firm. Ja tutaj bardziej mam na myśli może nie tyle tą sferę biznesową, w której między innymi Clot od Antropica po prostu wygrywa, tylko bardziej mówię tutaj o tym B2C segmencie, czyli zwykłych przeciętnych użytkownikach, którzy szukają też, no powiedzmy sobie, no bardziej patrzą na to, jak wygląda cena subskrypcji. No bo powiedzmy sobie otwarcie, tam nie ma na kogo przerzucić dalej tego finalnego kosztu, tylko patrzymy na ile dany model był w stanie na przykład mi osobiście pomóc. Mam pytanie odnośnie sektora półprzewodników, bo tutaj jesteśmy po wynikach, wiemy jak wyglądały wyniki SK HX, San Disku czy Microna. I tu nasuwa mi się pytanie, skoro, skoro te firmy mają yyy jeżeli chodzi o 2027 w zasadzie zabukowane w 100% moce produkcyjnie, moce produkcyjne, podobnie wygląda 2028 rok. Ten backlock jest bardzo, ale to bardzo długi. I teraz jaka jest przestrzeń dla tych spółek do tego, żeby ceny akcji jeszcze rosły? Skoro one teraz te nadwyżki muszą wydawać na nowe inwestycje, na inwestycje w technologie, ale też w moce produkcyjne. Zwiększając moce produkcyjne będzie to wpływało oczywiście na same marże. Popyt na razie jest ekstremalny, ale czy tutaj nie jest to ryzyko, o którym w zasadzie bardzo dużo analityków mówi, że sektor półprzewodnikowy jest sektorem cyklicznym. tą cykliczność przerabialiśmy chociażby wtedy, kiedy przez przypadki po raz pierwszy odmienialiśmy słowo blockchain i mieliśmy problem generalnie z kartami graficznymi i wiemy jak to się skończyło. Po czasie oczywiście wszystko się nam unormowało i trwało to może dwa, nie wiem, maksymalnie trzy lata, gdzie te ceny były zawyżone. Czy w przypadku sektora, sektora półprzewodnikowego nie doszliśmy do tej ściany? No w tym wypadku, jeżeli mówimy sobie o jak gdyby skali działania, to na pewno pewne na pewno wąskie gardła będą coraz to mniej atrakcyjnym miejscem do inwestowania. Czyli dziś rynek wybrał sobie kilka spółek, którym właśnie popyt bardzo mocno na ich produkty wystrzelił. Natomiast y finalnie z czasem y będziemy mieli też zwiększanie się y konkurencyjnej produkcji i częściowo te spółki już tak atrakcyjnie nie będą, ale tak jak też wspomniałeś, te dynamiki będą coraz to mniejsze. No bo właśnie na przykład taki SK HN, który teraz ma niesamowite zmiany, jeżeli chodzi o dynamikę wzrostu sprzedaży, no to tak na przykład później między 2027 a 2028 rokiem już ta dynamika sprzedaży ma spaść do 11% w ujęciu rocznym. No to nadal jest oczywiście dużo, ale to już nie są setki procent, jak to ma miejsce obecnie. W związku z tym dziś rynek już w dużej mierze zdyskontował to, co będzie działo się na tych spółkach w przyszłości. podniósł oczywiście no gigantycznie też ich marketupy, więc to też nie możemy mówić o spółce, która robi z marketupu tam 40 miliardów, wjeżdża na market 840 miliardów, że będzie dalej rosła kolejny raz tyle samo co do tej pory, no bo tak właśnie nie będzie. Czyli możemy powiedzieć, że ten największy bum no to jest już w 26. będzie kontynuowany trochę według obecnych założeń w roku 27, ale później to już się zacznie uspokajać. No i gdzie ta kasa będzie ponownie się znajdować? No bo teraz mamy tak, że nawet takie popularne grafiki właśnie latały w internecie, że właśnie ci najwięksi wydają dzisiaj pieniądze, więc mają tam ujemne cashflowy. Natomiast z kolei właśnie firmy związane z półprzewodnikami, no mają wystrzał, tak tych cashfow. No i właśnie to jest to przeniesienie pieniędzy z jednych do drugich poprzez zamawianie ich sprzętu. Natomiast z czasem po właśnie w roku 27, 8, 9 i 30 ma ten cashflow powrócić znowuż do tych największych spółek z Wall Street. A więc siłą rzeczy no one już aż tyle wydawać, co obecnie firmom, które zajmują się chociażby właśnie półprzewodnikami, to wydawać na nie będą. Założenie jest też takie, że gdy już ten cały cykl inwestycyjny dobiegnie końca, to generalnie te wydatki, kapexy tych największych spółek będą w okolicach nawet biliona dolarów rocznie na utrzymanie infrastruktury i to będzie taki stały dopływ też pieniędzy do do spółek, które będą świadczyły im te usługi. Natomiast to już nie będzie więcej. Czyli dzisiaj mamy ten największy cykl inwestycyjny, który ma być jeszcze kontynuowany częściowo w przyszłym roku, natomiast później on już będzie się stabilizować yyy i już tylko będzie bardziej pójdzie w utrzymanie infrastruktury, ale z kolei cashflowy tych spółek mają wtedy gwałtownie odbić, no bo wreszcie będą zarabiać więcej na podstawie tego, w co dziś i w przyszłym roku będą inwestować. To jak podchodzisz do debiutu, który najprawdopodobniej będzie miał miejsce na początku października, czyli spółka Dario Amodiego. Pewnie mało kto kojarzy, jeżeli chodzi o nazwę założyciela, ale jeżeli powiem, że chodzi o Antropic i firmę odpowiedzialną za Cloda, no to już większość z nas będzie wiedziała o co chodzi. Wycena ma na ten moment przekroczyć 2 biliony, więc siłą rzeczy wskakujemy z automatu do top piątki, bodajże top szóstki może jeżeli chodzi o kapitalizację spółki, spółki, która mówi, że jeżeli chodzi o dynamikę wzrostu, to 2025 przychody były 810 czy tam 12 miliardów. Teraz w amerykańskiej walucie rzecz jasna w 2026 to ma być między 80 a 120, czyli dołożyliśmy mniej więcej 900% ale dostajemy już komunikaty takie że niemal połowa firm w Stanach Zjednoczonych korzysta z rozwiązań od Antropica, więc siłą rzeczy no nie ma szans utrzymać takiej dynamiki z perspektywy tych firm, które mogą chcieć korzystać z tego typu usług. Dla mnie osobiście, o ile na przykład Open AI przespał moment debiutu giełdowego, bo oni powinni być na giełdzie od, no może nie roku czasu, ale od 9, 10 miesięcy, wtedy kiedy AI było utożsamiane z czatem GBT, gdzie te udziały w rynku Open AI nie topniały. Natomiast w przypadku Antropica, no tutaj widać, że jest presja na to, żeby jak najszybciej się na tym rynku na na na giełdzie pojawić, bo później będzie za późno, jeżeli chodzi o to, co i jak uda się sprzedać. No tak, tutaj mówimy oczywiście o jakby debiucie giełdowym firmy, która może mieć właśnie te największe dynamiki wzrostu za sobą. Czyli w emisjach prywatnych inwestorzy będą się zwyczajnie cashzować na giełdzie. Y, czyli trochę inaczej niż do czego giełda została stworzona jako do miejsca pozyskiwania kapitału dla biznesów, które się jeszcze nie do końca rozwinęły i dzięki temu, że dopiero się będą rozwijać, te akcjonariusze będą pięknie, ładnie z taką firmą zarabiać w latach jeszcze długo, długo, długo po debiucie. Tu bardziej mówimy o cashzowaniu i o tym, żeby inwestorzy, którzy się nie załapali, a chcą mieć udziały yyy w akcjach, y nie załapali się na emisje prywatne, yyy móc te udziały zdobyć, czyli mieć taki po prostu flagowy okręt AI w swoim portfolio. Więc co do dynamik, no to faktycznie będzie to je trudno utrzymać, ale one nadal z czasem mogą być po prostu wysokie, czyli spółka wdrażająca coraz to więcej nowych narzędzi, rozszerzająca swoją działalność również na inne rynki, chociażby nawet patrząc pod kątem językowym, dziś główny odbiorca, najlepiej gdyby posługiwał się językiem angielskim z obsługą nawet języka polskiego, poza pisaniem jest trochę różnie. Pewnie w innych krajach to wygląda podobnie, gdzie z kolei Open AI ma to o wiele lepiej zrobione pod możliwość posługiwania się wieloma językami, więc tu jest chociażby jeszcze przestrzeń do szerszej adopcji, czyli chociażby prosta rzecz, a więc łatwiejsze funkcje językowe w innych językach. W związku z czym wydaje się, że ta ekspansja może tutaj postępować. Oczywiście, no jest kwestia m oprócz tego, co to potrafi, to jeszcze jakie to ma limity, no bo chyba wszyscy się skarżą na generalnie na to, że jest dosyć drogo i te limity są szybko zjadane, tak od strony użytkownika końcowego, no ale tak od strony samej działalności spółki, która ma mieć tutaj też patrzę prognozę przychodów na 2028 rok, to jest 190 200 miliardów do 200 miliardów dolarów samych przychodów. No to mówimy cały czas o ogromnych pieniądzach, które no przy tej wycenie 2 bilionów, jeżeli przychody byłyby 200 miliardów, no to nadal wygląda to całkiem y nieźle. Yyy, no pytanie znowu z tytułu jakby z racji SpaceXa jest takie, yy, no czy taki debiut wyssie gdzieś środki z innych części rynku, no bo to już są jednak gigantyczne dwa debiuty. Yyy, i tutaj znowuż pojawi się ten element, yyy, kto i skąd te pieniądze sobie y pozyska na tak duży debiut. to oczywiście zobaczymy tak ile tych akcji w ogóle będzie znowuż oferowanych inwestorom, bo ja na to jeszcze nie nie spoglądałem i też jak będzie kwestia czy podobna jak w Spaceexie, czyli związana z workupami i tak dalej, więc tutaj muszę się jeszcze w to też pewnie z czasem zagłębić, no ale jeszcze chwilę do października ewentualnie mamy >> no do października mamy oczywiście czas. Pojawiło się pytanie na czacie, w sumie niezwiązane z amerykańskim rynkiem, ale możemy, żeby żeby zadbać też o naszych widzów. Pytanie polega i opiera się o konto Oki, na o którym bardzo często się wypowiadałeś, więc to na pewno dla ciebie jest temat znany. Czy historyczny wynik wigu i drożyzna na GPW wynika z napływu zagranicznego kapitału po potwierdzeniu, że oki wejdzie od nowego roku? Czy wyjdą z giełdy po tym, jak napompujemy konta oki? Jakbyś mógł wyjaśnić Daniel, czy tam rzeczywiście ten kapitał może popłynąć yyy i gdzie on popłynie, bo to nie jest do końca tak jak większość z nas myśli, że inwestorzy i nagle rzucimy się na polski rynek akcyjny dzięki oki, bo tam są też ukryte progi dla innych klas aktywów, gdzie najprawdopodobniej ten kapitał mocniej popłynie. No tutaj no to tak parę parę parę warstw pytania. Drożyna no nominalnie jest wysoko, ale czy jest drogo? No bywało o wiele drożej. Biorąc pod uwagę wyceny, to drogo aż tak nie jest. Spółki poprawiają cały czas wyniki, więc te EPSy sobie rosną, a z kolei wskaźniki typu chociażby PDE znajdują się w ulicach 16. Forward znajduje się kilka punktów niżej, a przeważnie drogo to było jak było powyżej 20, więc do drożyzny to jest jeszcze jakaś tam przestrzeń. Co do inwestorów zagranicznych, to wydaje mi się, że dziś jest trochę lepiej pod kątem udziału inwestorów krajowych i ten udział ma się właśnie dzięki oki też zwiększać, bo mówię o tym dlatego, że mieliśmy chociażby w ostatnich miesiącach sytuację, w której nasza waluta bardzo mocno dostała po głowie i dostał po głowie mocno rynek obligacji i w podobnych epizodach w przeszłości również dostawał wtedy po głowie rynek akcji, a ten tylko ledwo się skorygował, czyli można by mieć taki powiedzmy wniosek, że rynek akcji jest najmocniejszy z tych trzech rynków walutowego, obligacji i akcyjnego, co daje powiedzmy możliwość twierdzić, że gro kapitału krajowego tutaj zaczyna lepiej rządzić niż gro kapitału zagranicznego. Co do oki to na pewno pierwsze napływy, jeżeli te się pojawią to będą to napływy związane z bezpiecznymi kontami, jak lokatami, jak depozytami, które będą wtedy zwolnione z podatku belki do średniorocznego salda 25 000 zł. No bo to jest taki przeciętny też rachunek Polaków, jeżeli chodzi o wielkość depozytów. Więc to będzie prawdopodobnie to pierwsze przeniesienie. Natomiast czy to będzie szturm Polaków na zakup akcji pod oki? No to wątpię. Tak w pierwszym pierwszym ruchu. Bardziej zacząłbym patrzeć pod kątem napływów do funduszy inwestycyjnych, bo teraz ja to traktuję tak, że wdrożenie oki to jest gigantyczny koszt. samo w ogóle utrzymanie raportowania całego systemu. Codziennie wszystkie konta, oki muszą być raportowane, ich wartości. Do centralnego systemu musi być obliczana ta wartość średnia. To trzeba wdrożyć, o to trzeba dbać, to się nie może popsuć. No to są jakieś koszty, więc te koszty według mnie będą odbijane przez oferowanie produktów wysokomarżowych typu fundusze inwestycyjne, które to przy okienkach będą tu i tam wpychane na zasadzie droga pani Haniu, tutaj super oki, bez podatku można inwestować, coś w tym stylu, tak? Jakiekolwiek tam metody sprzedażowe można wykorzystać i to pójdzie tam. Więc znowu patrzyłbym pod kątem ruchu w napływach do funduszy pod parasolem oki. Yyy, ale to mogą być różne fundusze. To mogą być przecież Polacy kochają bardziej fundusze obligacyjne niż akcyjne, bo te napływy są relatywnie skromne do akcyjnych. Więc znowu ostatnią nogą, jaką będzie y to będzie napływ prawdopodobnie yyy tych środków, które dzisiaj są na lokatach, na depozytach indywidualnie y na giełdę, że tak, teraz to ja biorę mój depozyt i ja sobie zakładam konto jakiegoś tam brokera czy w jakimś domu maklerskim pod oki i sam klikam. No bo jeszcze trzeba wiedzieć, co się klika, żeby mieć tę ulgę, a nie wpaść od razu w yyy chociażby podatek od y aktywów. To jest też ciekawe, jak czy to będzie jakoś pooznaczane m na platformach brokerów, czy czy nie będzie, czy potem ktoś się dowie na końcu, że on to jednak poklikał rzeczy, które y no nie obejmują zwolnienia z podatku. A to no musimy to zobaczyć, jak to będzie faktycznie wyglądało też w interfejsach użytkowników. Natomiast tak jak wspomniałem, wydaje mi się, że pierwsza fala to będzie fala w stronę depozytów obligacji pod oki, druga fala to będzie w stronę funduszy inwestycyjnych, które to banki, inni wdrażający oki muszą sobie odbić koszty, a trzecie dopiero indywidualnie na na giełdzie. To wróćmy jeszcze na chwilę do tematu, o którym wspomniałem na początku inicjując naszą rozmowę, czyli o amerykańskiej walucie, bo sporo powiedzieliśmy o rynku akcyjnym. Też teraz wypowiedziałeś się na temat polskiego rynku akcj akcji. Natomiast co się dzieje z amerykańskim dolarem? Widzimy chociażby to w przypadku surowców, gdzie złoto, srebro, metale zyskiwały na wartości. To też oczywiście spowodowane było chwilową słabością amerykańskiej waluty. Co tam się dzieje i czy mamy jakieś niepokoje. Nie mówimy oczywiście o tym, że dolar czy Stany Zjednoczone zbankrutują. Nie mówimy o takich absurdalnych scenariuszach, chociaż pewnie by się wyśmienicie klikało. Natomiast bardziej pod kątem średnioterminowym, jakie tutaj możemy mieć kwestie związane z amerykańską walutą? Mieliśmy już interwencję japońsko-amerykańską, która była dosyć skuteczna. Wyrzuciła z rynku część pozycji obstawiających silnego dolara. No i teraz zbliżamy się do takich ciekawych miejsc też w kursie pary eurodolar, czyli w okolice 116 z kawałkiem. Czyli to są poziomy, które od których zaczął się rajd dolara po Fedzie 17 czerwca. Dokładnie. No i wydaje się, że gdyby udało się rynkowi wyjść na te poziomy, na tej głównej parze walutowej, no to wtedy kolejna noga zwijania pozycji prodolarowych mogłaby mieć miejsce. No i co może być tutaj takim katalizatorem? Otóż z punktu widzenia makro patrzymy sobie na przykład na indeks zaskoczeń makroekonomicznych dla USA, który to indeks zaczął w zasadzie pikować i to już od pierwszej połowy lipca spadł do poziomów, które są najniższe od początku maja, co by implikowało możliwość spadku rentowności 10oletnich obligacji około 30 punktów. Historycznie istnieje zależność pomiędzy rentownościami obligacji, a jednak tym, co się dzieje w realnej gospodarce. A ta według tego indeksu zaskoczeń po prostu radzi sobie trochę gorzej niż sądzono, że będzie sobie radzić na podstawie konsensusów. Jeżeli dopasuje się do tego też yeld obligacji, no to on będzie wywierać presję na nieco słabszego dolara. to z kolei może odpalić kolejną nogę z quizu. A dodatkowo jeszcze przecież mówimy sobie o tym, że Japonia może być cały czas na ścieżce podwyżek stó%owy, więc ten ruch na dolar jenie pierwszy interwencyjny za nami, ale dalej wchodzą czynniki makro, czyli ewentualnie dalsze umacnianie jena względem dolara już na podstawie zmniejszania się tej różnicy w stopach procentowych, zwłaszcza gdyby w USA do podwyżek nie doszło, bo obecne dane inflacyjne też nie pokazują, żeby ta inflacja cen paliw jakoś istotnie się rozlała y szeroko po gospodarce amerykańskiej, wręcz siedzi sobie głównie w tych paliwach i na razie nie widać tych efektów tak zwanej drugiej y rundy. >> Jakbyś mógł jeszcze na koniec naszej rozmowy wskazać takie kluczowe momenty zbliżających się miesięcy. Wiemy, że pod kątem kalendarzowym wrzesień nie jest zbyt łaskawym miesiącem. Sierpień też ostatnio powiedzmy sobie nie zachwycał, bo nawet 2 lata temu to wtedy zobaczyliśmy tą wielką giełdową przecenę, ale w związku z oczywiście likwidacją pozycji i strategią Carry Trade, która miała miejsce i wtedy akurat biła rekordy popularności. No ale wiemy, że też spread pomiędzy stopami w Stanach i w Japonii po prostu na to na to pozwalał. Czeka nas, tak jak mówiliśmy, debiut Antropic. Na początku października wchodzą też na CM Group kontrakty terminowe na moc obliczeniową. Za tydzień mamy mniej więcej za tydzień 26 bodajże wyniki Nvidi za za zamknięty y kwartał. We wrześniu decyzja Fedu, wybory połówkowe w listopadzie. Czy są tutaj jeszcze jakieś dodatkowe rzeczy, na które inwestor giełdowy powinien zachować przynajmniej czujność? Myślę, że to najważniejsze to chyba chyba wymieniłeś, bo jest ich naprawdę sporo. Czyli mamy wrzesień, październik, listopad, a więc Fed, Antropik i wybory. Przy czym ten temat wyborów no będzie mega interesujący pod kątem tego, czy jednak będziemy mieli zmianę troszeczkę władzy i i kontroli w Stanach Zjednoczonych. Jeżeli tak, no to Trump by utracił możliwość, tak powiedzmy, samodzielnego rządzenia i zacząłby się dopiero bałagan polityczny w USA, co by mogło mieć też jakieś reperkusje na na rynkach. Oczywiście działania rezerwy federalnej mogą być bardzo istotne z punktu widzenia właśnie wyceny dolara, bo zauważmy, że mamy też taką sytuację, w której właśnie indeksy są wysoko dzięki perspektywom zysków, natomiast jednocześnie mamy wysokie rentowności i drogiego relatywnie oczywiście dolara. M i tych dwóch składników jakby niższych rentowności, tańszego dolara brakuje do takiego znowu kolejnego risk rally już teraz na szerszej klasie aktywów niż tylko na yyy akcjach ze względu na to, że to właśnie rentowności czy dolar yyy dołują część rynków, jak chociażby no nawet srebro spadło przecież 50% od od szczytu po pęknięciu też tej fazy spekulacyjnej. Natomiast tańszy dolar niższe jeldy, czy złotu czy srebru również mogą pomagać jak i innym aktywom, które nie generują żadnego dochodu i mogą być traktowane czysto spekulacyjnie. Więc na to bym zwrócił też uwagę, bo często mówi się tak, że jak przychodzi jesień, spadają liścia wraz z liśćmi i rentowności, więc być może jeszcze tego tej jesieni doświadczymy. >> Daniel Kostcki, ekspert CMC Markets był moim i państwa gościem. Danielu, pięknie dziękuję za rozmowę i pięknie dziękuję za analizę. >> Dzięki również. Do usłyszenia.

Przewijanie do góry