NIE SĄDZIŁEM ŻE ZAJMIE MI TO 2 LATA W TRADINGU [Zaufanie do strategii w tradingu]

NIE SĄDZIŁEM ŻE ZAJMIE MI TO 2 LATA W TRADINGU

XPreay 17 800 subskrybentów
5 795 410 21/03/2025

Ten film to szczera i osobista refleksja tradera na temat wyzwań, z jakimi zmierzył się w ciągu dwóch lat od momentu opracowania swojej strategii. Dzieli się on swoimi doświadczeniami i trudnościami w konsekwentnym stosowaniu strategii, podkreślając znaczenie zaufania do systemu i samego siebie.

Kluczowe tematy poruszane w filmie:

  • Zaufanie do strategii i do samego siebie jako kluczowy element sukcesu w tradingu.
  • Wyzwania związane z trzymaniem się zasad strategii, nawet gdy rynek porusza się przeciwko nam.
  • Znaczenie backtestingu i forward testingu w budowaniu zaufania do strategii.
  • Psychologiczne aspekty tradingu i radzenie sobie z emocjami. Na ten temat polecamy nasz obszerny artykuł: Psychologia tradingu: emocje, błędy poznawcze, dyscyplina i podejście mistrzów.
  • Błędy, które popełniają traderzy, takie jak gridowanie i zbyt wczesne zamykanie pozycji.
  • Długoterminowe podejście do tradingu i skupienie się na konsekwentnym realizowaniu strategii, a nie na pojedynczych transakcjach.
  • Różnica między symulacją a realnym handlem na rynku.

Film skierowany jest do traderów na każdym poziomie zaawansowania, którzy chcą pogłębić swoją wiedzę na temat psychologii tradingu i dowiedzieć się, jak unikać typowych błędów. Autor dzieli się swoimi osobistymi doświadczeniami, co czyni ten film wyjątkowo autentycznym i wartościowym. Warto zaznaczyć, że efektywne zarządzanie ryzykiem jest kluczowe w prop tradingu, o czym więcej dowiesz się w artykule: Przestań tracić, zacznij zarabiać: efektywne zarządzanie ryzykiem w tradingu dla początkujących i w firmach prop tradingowych.

Dodatkowe informacje:

  • Autor omawia koncepty Smart Money Concepts (SMC) i Internal Change of Trend (ICT).
  • Film zawiera linki do przydatnych narzędzi, takich jak kalkulator pozycji i platforma TradingView.
  • Autor ostrzega przed wysokim ryzykiem związanym z tradingiem CFD.

Jeśli chcesz dowiedzieć się, jak radzić sobie z emocjami w tradingu i konsekwentnie stosować swoją strategię, ten film jest dla Ciebie.

Zobacz pełną transkrypcję filmu

Za każdym razem, kiedy siadam do stworzenia tego typu materiału, to odczuwam jednocześnie niesamowitą wdzięczność połączoną z satysfakcją. Brzmi to dosyć kuriozalnie, natomiast już tłumaczę o co chodzi. Y, kiedy zacząłem tworzyć ten kanał, to przyświecał mi jeden główny cel i przyświeca mi zresztą do dziś. Stworzyć dziennik tradera, dzięki któremu może jakaś konkretna osoba nie poczuje się tak samotna w tej wędrówce, w tej przygodzie, jaką oferuje nam trading, jaką oferuje nam spekulacja. Mimo że bardzo często chcemy, żeby ona takowa nie była, to ostatecznie niestety taka jest i musimy się z tym pogodzić, bo nikt zza nas pewnych rzeczy nie zrobi. My musimy przez nie przejść. I tworząc właśnie ten kanał zdawałem sobie sprawę z tego, że jasnym jest to, że nie każdemu będę pasował. Jasnym jest to, że nie każdemu będzie odpowiadać to, że będę mówił o ciemnych stronach tradingu. Nie każdemu będzie odpowiadać to, że będę pokazywał na przykład swoje wygrane pozycje. Nie każdemu będzie odpowiadać również to, że nie będę mu wysyłał swojego Pita na przykład na skrzynkę pocztową w trzech wersjach językowych co rok. Nie każdemu będzie odpowiadać to, że nie robię liveów z sygnałami i tak dalej, i tak dalej. I nigdy podczas tworzenia tego kanału moim celem nie było to, żeby przypodobać się każdemu czy przypodobać się komukolwiek. proces tworzenia tego kanału wynikł tylko i wyłącznie z tego, że niestety, ale ja kiedy przechodziłem przez właśnie konkretne rzeczy w tradingu, to nie miałem za bardzo nawet na kim się oprzeć w takiej postaci, żeby przynajmniej poczuć, że ktoś również przez to przechodzi, bo niestety 90% treści, która znajdziemy, które znajdziemy w sieci będzie dotyczyć samych tych pozytywnych stron. Dzisiaj natomiast chciałbym skupić się na rzeczy, która dla mnie była najtrudniejsza. I oczywistym jest fakt, że nie będzie taka dla każdego. Oczywistym jest fakt, że jest pewnie wiele osób, które byłyby w stanie zrobić to w znacznie krótszym czasie. Moim zdaniem w dalszym ciągu to będzie niewielka część osób. Większość niestety będzie musiała przechodzić przez to dosyć podobnie i na podobnych zasadach. Moi drodzy, nie skłamię was, jeśli powiem, że 2 lata, pełne 2 lata zajęło mi od momentu, kiedy znalazłem swoją strategię. Znalazłem strategię, która dała mi przewagę nad rynkiem, żeby dojść do momentu, w którym byłem w stanie i jestem w stanie realizować jej założenia w sposób konsekwentny. Co za tym idzie, mieć konsekwentne rezultaty. Moi drodzy, 2 lata i to nie są dwa lata, w których ja szukałem strategii, uczyłem się konkretnych rzeczy. Nie, nie, nie. Ja mówię o dwóch latach, w których ja już miałem swoją strategię. Miałem zyskowną strategię, która no owszem, nie miałem jeszcze jej popartą, popartą tak dużą ilością danych. Natomiast nie była ona poparta tak dużą ilością danych jak dzisiaj, natomiast była naprawdę poparta już sensowną ilością danych. Widziałem naocznie, że ma ona sens, a 2 lata nie byłem w stanie trzymać się konkretnych zasad według tej strategii. I 2 lata sam sobie podkładałem miny, sam wpływałem w negatywny sposób na ten system. I moi drodzy, ja bardzo lubię nazywać to, że my jako traderzy jesteśmy tym system maintainer, czyli takim zarządcą systemu, bo ostatecznie o to wszystko właśnie się rozgrywa. I wiecie, kiedy ja ponad 12 lat temu nagrałem swój pierwszy materiał na YouTubie z gry Minecraft, albo chyba Call of Duty, nie? pierwsze był pierwszy był z gry Call of Duty, to y już wtedy zrozumiałem jak łatwo jest mi pewne rzeczy przekazać właśnie za pośrednictwem obrazu i dźwięku i że to jest coś co lubię najbardziej. To bardzo często jest wycieńczające. To bardzo często wymaga ode mnie niesamowitej ilości pracy. Kiedy na przykład coś z nagraniem się spieprzy, muszę zrobić to jeszcze raz. kiedy coś nie wyjdzie, kiedy nagrałem coś nie tak jak chcę, a jestem na przykład dosyć mocno perfekcjonistą z charakteru i tak dalej i tak dalej, to w dalszym ciągu uważam, że ten materiał, który właśnie oglądacie, mam nadzieję, że oczywiście nie zmieni faktu, że będziecie musieli również przez to przejść, ale że zobaczycie, że nie jesteście w tym sami. I może dzięki temu ktoś, kto już na przykład jest naprawdę na skraju wycieńczenia psychologicznego i mimo wszystko w tym momencie naprawdę zalecam odpuszczenie spekulacji całkowicie i nie ma sensu dla niczego, moi drodzy, się tak zajeżdżać, jeśli ktoś dochodzi do takiego punktu. Natomiast jeśli ktoś po prostu potrzebuje właśnie tego, żeby zobaczyć, że że bardzo często przechodzimy przez podobne elementy w naszej przygodzie, no to dzisiaj to usłyszy. dlatego że opowiem wam całkowicie o wszystkich właśnie elementach, z którymi ja miałem problem przez te dwa lata i jednym chyba z podstawowych, jeśli miałbym to w ogóle sprowadzić do jednego słowa, to nazwałbym to zaufanie. Zaufanie wobec strategii i zaufanie wobec samego siebie. Dwie rzeczy, których absolutnie nie miałem, kiedy znalazłem już swój model, bo wiecie, oczywistym jest fakt, że wiele osób deprecjonuje wartość znalezienia swojej strategii, bo uważa, że jest ich pełno, że jest multum zyskownych strategii. Ja jestem dosyć przeciwny takim stwierdzeniom ze względu na to, że naprawdę w sieci nie ma wcale tak dużo zyskownych strategii, które są takie takowe długoterminowo. Kiedy popatrzymy na kanały, które rzeczywiście backtestują dane, to nagle okazuje się, że wiele takich z pozoru prostych strategii, które uważa się za zyskowne w długim terminie są totalnie do kosza. Analogicznie wiele zbyt skomplikowanych strategii również może takowym być i nagle okazuje się, że jakieś małe twisty nagle zmieniają postać rzeczy. Natomiast ten moment, w którym ja już poświęciłem czas na to, żeby zrozumieć koncepty ICT, bardzo często, żeby odnaleźć się w tym wszystkim, to w dalszym ciągu był moment, w którym dobra zobaczyłem już, że ten model konkretnie działa. Nie raz, nie dwa, tylko naprawdę już kilkadziesiąt razy. A w dalszym ciągu były niestety elementy te najtrudniejsze, które musiałem przejść. Ba, ja osobiście uważam, że najtrudniejszy moment w spekulacji w przygodzie tak naprawdę z handlem na rynku, z rozwijaniem się w tej dziedzinie, to jest moment, w którym niestety mamy właśnie już naszą strategię, ale musimy nauczyć się z niej korzystać, bo to jest taka ciemna dupa, do której trafiamy w kontekście zrozumienia psychologicznego tego całego wydarzenia. No bo oczywistym jest fakt, że ktoś teraz powie, jak można mieć zyskowną strategię i długoterminowo na przykład nie być wtedy zyskownym, dostawać w dupę albo być zyskownym, oddawać profity, być, bo to najczęściej tak wygląda, nie? Okres zyskowności. Oddajemy później profity, bo zaczynamy wpadać znowu w błędne koło naszych nawyków i tak dalej, i tak dalej, i tak dalej, i tak dalej. I ktoś powie: "No to przecież no trzeba być naprawdę totalnym kretynem albo tragicznym traderem". Spoko. Jeśli coś, jeśli to ma sprawić sposób, że na przykład teraz tak pomyślisz o mnie ma sprawić, że tobie będzie lepiej i ostatecznie nie będziesz tego przychodził w taki sposób, nie ma problemu. Naprawdę jakby życzę każdemu, żeby nie musiał przez to przechodzić. Natomiast niestety większość z nas przejdzie i większość z nas wtedy dopiero zrozumie i wtedy dopiero zda sobie sprawę z tego, że najbardziej zaawansowana terapia może nie doprowadzić do takich punktów, do jakich doprowadza nas trading, doprowadza nas spekulacja, doprowadza nas handel na rynku. Dlaczego moi drodzy? dlatego że po pierwsze musimy sobie uświadomić w ogóle sam fakt tego, że mamy strategię ostatecznie znowu, żeby ktoś nie posądzał mnie o jakieś ludologiczne pitolenie nie mające nic wspólnego z istotą zyskowności na rynku. Moi drodzy, wszystko oczywistym jest, że to wszystko, tak jak wspomniałem na początku opiera się na trzymaniu jednego systemu, realizowaniu go w sposób zdyscyplinowany. Kropka. Nie ma sensu to dopisywać do samej istoty nic więcej. Oczywiście, że tak. natomiast jesteśmy ludźmi i tutaj pojawia się całokształt problematyki, dlatego że nawet i i tu moi drodzy co po niektórych może to zaskoczyć, tak moi drodzy znam ludzi, którzy mają swój algorytm, którzy naprawdę są genialnymi programistami, zresztą sam pracuję w IT, więc trochę tych znajomości posiadam, którzy napisali nieraz zyskowny algorytm w długo w długim terminie na przykład do do inwestowania i tak dalej. Yyy, natomiast yyy w dalszym ciągu byli w stanie spieprzyć ten algorytm przez swoje zachowanie. W dalszym ciągu oni jako ludzie wpływali na ten algorytm, bo coś im się tam nie podobało, bo za duży był dwowdown. Mimo że ten drawdown był z góry określony, to nie nie to, to już przestało działać, moi drodzy, z algorytmem, który ma za zadanie odciążyć właśnie nasz nas od tej decyzyjności, zanim zamiast go zostawić, dać mu się dać się prawdopodobieństwu rozegrać, to co na niego też ludzie wpływają. Rozumiecie ten abstrakt? To jest dla wielu ludzi wręcz kuriozalne, że takie elementy w spekulacji istnieją. Tak. Tak to wygląda. Nie bez przyczyny statystyka jest taka, a nie inna. Nie bez przyczyny, moi drodzy, właśnie tak ten element jest najtrudniejszy. Jeśli porozmawiacie z jakimkolwiek traderem, niezależnie z jakiej strategii korzysta, który przez to przeszedł, większość się ze mną zgodzi, że to było najtrudniejsze, bo niestety nie ma nic bardziej przytłaczającego jak moment, w którym nie ma już nic na co możemy zrzucić, moi drodzy, winę. Już po prostu nie ma nic. Nie ma już głupiego youtubera, głupiej strategii, głupich konceptów, głupiego rynku. Nie ma. Jeśli masz dane, bo zebrałeś je, bo widziałeś już, że ta strategia ma przewagę nad rynkiem, a to tylko twoje zachowanie doprowadza do tego, że nie potrafisz się jej trzymać, nie potrafisz osiągnąć konkretnych rezultatów, które ten system zapewnia, bo to ty to pieprzysz, a nie ma już tutaj miejsca na to, żeby zrzucić cokolwiek innego. No to to jest ta czarna dupa, do której trafiamy. I niestety to już jest ta ta ciemność do niestety, która jest nie w której już nie mamy nic innego, za co możemy się chwycić, tylko możemy po prostu w tym momencie zdać sobie sprawę i zacząć coś z tym robić. I to jest element, który jest najtrudniejszy, bo w tym momencie czeka nas szereg szereg wydm, przez które musimy przechodzić, problemów, które są w nas. Każdy będzie miał uniwersalne oczywiście, bądź bardziej personalne i tak dalej. Jest tego naprawdę bardzo dużo i jednym z takich podstawowych, o którym już wspomniałem, jest właśnie zbudowanie zaufania. Zbudowanie zaufania w stosunku do samego siebie, ale to potem, bo na początku musimy mieć w stosunku do naszej strategii. No bo mimo, że my mamy strategię, no to możemy nie do końca jeszcze jej ufać. Co to znaczy? Możemy oczywiście ktoś wtedy powie: "No, no hola, hola, no to trzeba baktestować, tak? No trzeba mieć tą pewność. No przecież jak masz dane, to jak możesz temu nie ufać?" Moi drodzy, zbaktowaniem jest tak, że ono jest fantastyczne, tylko problem rozgrywa się o czas, bo co innego jest dostać w dupę na danych z przyszłości, kiedy my przewijamy sobie czas tak o dwa, trzy, ctery miesiące, pół roku i nagle widzimy, no pół roku jakbym się trzymał tej strategii, tu nawet dwa razy dostanę w dupę, no a później tam dwie, dwa wygranka, później znowu na przykład w dupę, później nie ma setupu dwa tygodnie, po pół roku jestem 30 na plus. Easy. Tak. No tylko trzeba jeszcze później na przykład te dwa tygodnie ten tydzień wytrzymać. Trzeba wytrzymać ten moment, kiedy na przykład czekaliśmy dwa tygodnie, dostaliśmy w dupę i stwierdzamy nagle, że nie, nie, nie, to nie ma sensu. Nie no, bo tu na bakteście to ładnie wygląda, ale ktoś musi to realizować. Ktoś musi wziąć sprawy w swoje ręce i to zrealizować w taki sposób wtedy w rzeczywistości, jak robiliście sobie to na bakteście. I nagle pojawia się problem. Nagle pojawia się seria problemów i zrozumienie tego, że ten czas naprawdę jest wtedy nieubłagalny, że my trafiamy w te trans inwestowania, o których pisał Mark Douglas periodycznie cały czas i nagle wszystko rozpierwa się o to, jak wy potraficie sobie poradzić w forward testowaniu, w testowaniu strategii tu i teraz. To tu jest 70% sukcesu. Dane z przeszłości to jest 30% tego zaufania. 70% polega na tym, co będziecie robić tu i teraz na rynku. Nawet jak macie algorytm, niestety moi drodzy są ludzie, tak jak mówię, nie jest ich mało, którzy potrafią sami spieprzyć swój algorytm, bo nie mają cierpliwości. I tutaj właśnie rozgrywka trwa właśnie o tą cierpliwość, o to, że niestety musimy się tej cierpliwości nauczyć. Musimy nauczyć się wyczekiwać na rozegranie tego systemu i traktować właśnie to jak system. Jak to natomiast zrobić? Jak do tego podejść? No przede wszystkim musimy rozłożyć te problemy na części pierwsze. Problemy, o których często mówił sam również Tom Hugard, bardzo często wspominając, że to właśnie nie typowe myślenie daje przewagę nad rynkiem. Moi drodzy, 90% na rynku się myli. No to analogicznie musimy dojść do tego, że to nie większość ma rację. To nie większość ma rację w momencie, kiedy mówi wam: "Leć, wrzucaj kasę na rynek, tylko na prawdziwych pieniądzach nauczysz się jak to wszystko wygląda". Nieprawda. To nie jest prawda pełna. Już tłumaczę o co mi chodzi. Zanim ktoś poleci znowu w komentarze i powie: "Prej, co ty gadasz? Bez prawdziwych pieniędzy nie da się tego nauczyć". Ja się pod tym podpisuję w 100%. Bez realnych środków na rynku nie mamy żadnych szans się nauczyć czegokolwiek. Tylko jedna mała kwestia. To nie jest właśnie tak, że ja deprecjonuję wartość handlu z użyciem realnych środków na początku naszej przygody. To jest najważniejsza rzecz, której się uczymy. Tylko, że jeśli uczymy się jej bez strategii w kontekście prawdopodobieństwa, zrozumienia tego, że mamy określone prawdopodobieństwo wydarzeń i dopiero na podstawie tego uczymy się tych emocji, to co my będziemy robić? Tak samo jak ten eksperyment z długopisem. Jeśli nasz mózg, który jest stworzony do szukania przyczynowości, całe nasze przetrwanie jest oparte na tym, że jesteśmy w stanie wskazać bardziej prawdopodobne wydarzenie, że przechodzisz przez ulicę, to patrzysz w lewą czy prawą stronę, żeby cię auto nie przejechało, że jak wychodzisz na przykład na mróz, to ubierasz się cieplej, żeby się na przykład nie przeziębić albo patrzysz na jezdnię, czy jest na przykład na niej lód, żeby orła nie wypieprzyć i nie rozwalić sobie tego głupiego łba. No patrzysz po prostu na wiele elementów, które dają ci przesłanki na temat rzeczywistości, dzięki którym jesteś w stanie wskazać bardziej prawdopodobne wydarzenie. I tak samo jak to małe dziecko, które uczy się, że jeśli długopis jest przechylony w tą stronę, to on w tą stronę spadnie. Tak samo jeśli nie rozumiesz tych założeń na początku, na rynku, to znaczy nie jesteś w stanie wskazać tego wydarzenia, to czego ty się będziesz uczył? Czego się będziesz uczył? na podstawie czego masz nauczyć się jak zarządzać tymi pieniędzmi, jak ty nawet nie rozumiesz wydarzenia na które masz postawić te pieniądze. Więc najlepszy money management, najlepsze zarządzanie pieniędzmi idzie dosłownie do kosza. I tu większość się myli i będę przy tym stał niemalże za każdym razem, kiedy o tym wspominam, że tu nie deprecjonuje wartości handlu na początku przygody na realnych pieniądzach. wręcz podbudowywuje na tyle wartość tego, że uważam, że to jest tak trudna rzecz, to jest tak trudny moment, że powinniśmy się wtedy skupić tylko na tym, a nie jednocześnie uczyć się zarządzać pieniędzmi i szukać zyskownej strategii. Bo nici z tego, bo cały ten moment, w którym my uczymy się panować nad emocjami, to jest najtrudniejszy moment w naszej przygodzie z tradingiem. To jest najtrudniejsza rzecz do ogarnięcia. I to powie wam każdy trader. Każdy trader z długoletnim stażem. Niestety tak to moi drodzy wygląda. I teraz co jest najistotniejsze w tym wszystkim? Jeśli my to zaufanie już mamy zbudowane, jeśli nagle już mamy ten czas, który musieliśmy poświęcić, żeby rzeczywiście ufać naszej strategii, żeby rozumieć teraz, że dobra, możemy się na niej oprzeć. To znaczy, kiedy przychodzą momenty, kiedy dostajemy w tyłek, zdajemy sobie sprawę, że ostatecznie wychodzimy na plus. Tylko, że bardzo ważna kwestia, do tego podchodzą dużo mniejsze zachowania. Zachowanie jak rzecz podstawowa, coś co bardzo często ja widzę jak wy mi wysyłacie wiadomości. Prej popatrz tutaj zajebisty dzień dzisiaj. No zamknąłem na półtorej, ale tam wiesz, no bo tutaj mi się coś nie podobało, góra Azji mi się nie podobała, zamknąłem na półtorej. Ale dobry dzień, nie? No nie no, tragiczny dzień. No zrobiłeś najgorszą rzecz, jaką mogłeś zrobić, gorszą niż stop los. Ludzie nie zdają sobie z tego sprawy. Zamknięcie pozycji wcześniej niż zakłada to twoja strategia jest gorsze niż stop los wynikający z tej strategii. Dlaczego? Dlatego, że jeśli nie rozumiemy tego, że trading polega na zbiorze dużych danych, który które pozwalają nam stwierdzić, że mamy konkretną przewagę nad rynkiem i rozumiemy, że pojedyncze rozegranie nie ma żadnego znaczenia i nie powinniśmy się na nim opierać. No to co za tym idzie, jeśli nie wiemy jakie jest prawdopodobieństwo ułożenia się wygranych i przegranych, ale jesteśmy w stanie stwierdzić to tylko na bazie prawa wielkich liczb, no to co możemy zrobić? Możemy zrobić tylko i wyłącznie to, że jeśli zdajemy sobie sprawę, że mamy przegraną, przegraną, wygraną, to jeśli przychodzi moment tej potencjalnej wygranej, musimy się dać jej rozegrać. Dlaczego? Dlatego, że jeśli twoja strategia zakłada jeden do dwóch, a ty zamkniesz na półtorej i później przyjdzie znowu przegrana, to ten sam kapitał, który miał dać ci edge na rynku, który miał dać ci przewagę, nagle gdzie idzie? No, no nic. idzie spuszczony w kiblu, nie ma go, bo zamknąłeś sobie wcześniej pozycję, bo tak ci łatwiej, bo dużo łatwiej jest nam ściągnąć pieniądze z rynku niż dać się rozegrać strategii, bo dużo łatwiej przychodzi nam gridować, to znaczy mieć tą taką wręcz dziecinną to takie zaufanie do tego, że jeśli idzie rynek przeciwko nam, to my w tym momencie stwierdzamy, że o no to taniej, no to to jeszcze większy zysk. Tak, dużo łatwiej jest nam myśleć życzeniowo w momencie, kiedy rynek jest przeciwko nam. Znowu w książce Best loser wins znajdziecie o tym bardzo dużo. To jest cały ten element właśnie, który sprawia, że kiedy wchodzimy na rynek, otwieramy pozycję, cena idzie w kierunku naszego stop losa albo w kierunku w ogóle nie naszego stop losa, bo go na przykład jeszcze nawet nie kładziemy, tylko idzie przeciwko nam. No to co? No przecież kupię więcej, no to się odbiję przecież. Ja mam rację. Tak, odbijemy się i mam jeszcze lepszą cenę. No i co? No i dupa. Natomiast kiedy mamy odwrotną sytuację, kiedy rynek zaczyna wzrastać na przykład, bo chcemy oczywiście mówi mówię o przykładzie kierunku long, tak? Czyli chcemy zarobić na wzrostach, rynek wzrasta, widzimy 200, 300, 400 albo nie wiem 10, 20, 30, 40, 50, stratę to, co już zarobiłem. Zwróćcie uwagę jaki mechanizm tutaj panuje. To samo ten prymitywny mechanizm, że co nas boli bardziej to, że wyjdziemy na polowanie, idziemy, idziemy se z gołą dupą i dzidą idziemy, idziemy, idziemy. Kuźwa, nie ma nic, panie dzisiaj. Straciłem tylko kalorie, jakieś tam dwie jagódki po drodze. Dobre, wracam do chałupy. No spoko, no jesteśmy gdzieś tam wiadomo, no mamy gdzieś tak, tak już gorszy humor, ale dobra, kiwie. Ale wyobraźmy sobie sytuację inną. Idziemy, idziemy, idziemy. Patrzymy. Zając w krzakach. Chwytamy zająca za nogę. Już mamy, już obiad. Już nagle wioska będzie zadowolona. Już, już nie wiem. Żona w jaskini czeka. Tak, kobita w jaskini czeka. No bo wtedy o żonach raczej ciężko byłoby mówić o takim stanie cywilnym. No i co moi drodzy? Chwytamy tego zająca za nogę. Już go mamy. Już cały obiad w naszej głowie jest. Już po prostu w końcu zjem. A zając i nie ma go. To boli nas to bardziej, czy boli nas to ten moment, kiedy nie mieliśmy tutaj nic? No właśnie boli nas to, że już coś mieliśmy i nam to uciekło. I to są te wszystkie rzeczy są przeciwne naszemu rodzajowi myślenia. I ludzie nie zdają sobie sprawy z tego, że tak samo jak istotny jest stop loss, tak samo, który zakłada oczywiście to, że jeśli to wydarzenie po prostu nie ma miejsca w taki sposób, jaki zakładacie i prawdopodobieństwo dzisiaj wychodzi na to, że będzie no niestety przegrywacie i tyle, oddajecie pieniądze, koniec. No to analogicznie jest ze ściąganiem pozycji szybciej. To znaczy analogicznie jest ze ściąganiem pieniędzy z rynku, bo te same pieniądze mają później zapewnić wam nadwyżkę. tak mają później zapewnić wam y tą nadwyżkę kaloryczną. Może nawet w ten sposób można to to nazwać tą tą tą nadwyżkę, dzięki której wy długoterminowo jesteście w stanie się utrzymać. No tylko żeby to zrobić to trzeba rozumieć to, że niestety, ale nie możemy odciąć temu zającowi. To będzie brutalne, ale trudno. Wziąć samą nogę i wracać. No bo co z tej nogi? No nic. Tak? No tu wiadomo, to straszne przykłady, ale mam nadzieję, że obrazowe. Oczywiście tu mówimy tylko obrazkowo, tak? O ludziach, którzy żyli tak kiedyś wiadomo, YouTube, family friendly, dzisiaj je się tylko robaki i sztuczne rośliny. Nieistotne wręcz. Więc sęk, moi drodzy, jest w tym, że to są pewne rzeczy, które niestety musimy przejść i to są rzeczy, których musimy doświadczać. I teraz im więcej tego doświadczymy, tym bardziej zrozumiemy jak to jest kuriozalne. I musimy zacząć wprowadzać pewne elementy, które pozwolą nam z tym zwyciężyć, pozwolą nam to przezwyciężyć. Takimi elementami może być przede wszystkim to, żeby wyjść naprzeciw i zacząć nagradzać się za momenty, kiedy dobrze realizujemy system. Ja kiedyś bardzo często już o tym mówiłem wielokrotnie, że na przykład to jak powinien wyglądać nasz journal, nie powinien być on oparty na tak zwanym PN, czyli po prostu na PNL, znaczy się, czyli na proficie. On powinien być oparty. Te te wszystkie dni w głównej mierze, kiedy wyglądają one na zielone, to powinny być dni, kiedy realizowaliśmy system zgodnie z zasadami. A nie ma znaczenia, czy tam było na plus, czy nie, bo wtedy tworzy się taki w naszej głowie schemat, w którym my nie oceniamy swojego dnia za pośrednictwem zysku, tylko za pośrednictwem tego, czy realizowaliśmy wszystko zgodnie z systemem, bo to to ma ostatecznie znaczenie. Bo zwróćcie uwagę, że jeśli niestety my będziemy nagradzać siebie za każdym razem tylko i wyłącznie za pośrednictwem zysku, no to co to tworzy? To moi drodzy tworzy pewnego rodzaju pępowinę, w której my będziemy zawsze zależni nie od tego, czy realizowaliśmy dobrze strategię, tylko czy osiągnęliśmy zysk. Więc nieważne, czy się trzymamy zasad, czy nie, chodzi nam tylko o zysk. Tak więc będzie dzień, kiedy popieprzymy wszystkie zasady, ale zrobiliśmy trzy razy taki profit. Ja panie jakiego dzika złapałem. Tak. Co z tego, że prawie ten dzik nas nabił na kły? Co z tego, że prawie se zdechliśmy, ale nie złapaliśmy dzika. Tak. I analogicznie później pójdziemy w drugi raz w to samo miejsce i już tego dzika nie złapiemy, tylko nas rozdupcy, bo na przykład się spiknie z trzema innymi dzikami. I co z tego? I co i co i co teraz z twojego tego poczucia fantastycznego, że zarobiłeś? Gówno, bo nie trzymasz się systemu. I to są wszystko elementy, których ja musiałem się uczyć przez 2 lata. Musiałem wracać do punktu wyjścia, non stop dostawać w tyłek, non stop rozumieć, tak naprawdę starać się zrozumieć z czego te mechanizmy wynikają, żeby w ogóle później móc nad nimi, moi drodzy, pracować. Więc to jest to zaufanie, zbudowanie relacji wręcz w cudzysłowie z naszą strategią i do nas samych zaufanie w tych działaniach to jest najważniejsza rzecz, jaką można osiągnąć. Jeśli ktoś myśli, że to jest Fugazji, jeśli ktoś myśli, że yyy rzeczywistość tak nie wygląda, moi drodzy, popatrzcie sobie na jakikolwiek profesjonalny sport. Popatrzcie sobie na jakąkolwiek dziedzinę, gdzie jest trener na przykład i jest y jakaś osoba, która ćwiczy, jakiś bokser gdzieś w MMA i tak dalej. Wszyscy wam powiedzą: 90% głowa. Co z tego, że ty masz umiejętności na sali? Co z tego, że ty masz dobre umiejętności? Wychodzisz na ring, dostajesz, wychodzisz na ring, zobaczysz oponenta i robisz w gacie. Wszystkie twoje umiejętności idą do szafy. Gdzie wtedy jest twoja przewaga? W dupie nie ma jej. Nie ma jej. Nie istnieje. I analogicznie jest, moi drodzy, na rynku. Musimy ćwiczyć ten mięsień, który odpowiada za to, w jaki sposób realizujemy nasze założenia tu i teraz. Bo ty możesz być fantastyczny na danych z przeszłości. Tam może wychodzić, że jesteś genialny, ale to musisz zabrać tą strategię i później razem z tym dopiero właśnie nauczyć się tych emocji. Coś, co cały czas podkreślam, żeby ktoś później nie wyrywał rzeczy z kontekstu. nauczenie się rozgrywania prawdziwymi pieniędzmi i generalnie emocji, które tam, które nam towarzyszą wtedy, to najtrudniejszy moment i powinniśmy wtedy móc się możliwie skupić tylko na tym, bo zwróćcie uwagę, że ja przez te dwa lata, kiedy byłem w tym okresie, owszem, zdarzały się momenty, kiedy szukałem na siłę nowych strategii, bo bo byłem zły, ale ostatecznie i tak wracałem do tej samej, bo miałem pewność, że to jest jedyna rzecz, która na ten moment pokazała mi przewagę. jedyna i i dużo łatwiej wtedy było mi znowu skazać przechylenie tego długopisu i tak w kółko, moi drodzy i tak i tak po prostu na okrągło, aż dojdziemy do momentu, w którym jesteśmy w stanie w tym momencie po prostu to ogarniać, wskazywać te zachowania. I niestety to, o czym powiedziałem, że całokształt tego jest gorszy niż najmocniejsza terapia. Dlatego, że wiecie, rynek ma to do siebie, że on nie jest taki jak większość rzeczy, które robimy w życiu, gdzie są inni ludzie. gdzie oni będą wykazywać jakąś względną empatię w stosunku do nas, że się że jak jesteśmy mali, popłaczemy się, to ludzie zmieniają do nas nastawienie, że jak jesteśmy dorośli, to na przykład jesteśmy chorzy, to L4 to panie tucie herbatki masz, tak? Albo wiecie to myślenie w charakterze jest nam smutno, to nagle ludzie mogą zmieniać w stosunku do nastawienie. Rynek tego nie zrobi, wasz rachunek tego nie zrobi. Ma to w dupie. To wy tylko odpowiadacie za to. Czy właśnie na przykład kiedy macie gorszy dzień, czego ja też się musiałem uczyć, że kiedy mam dzień, który naprawdę czuję się fatalnie, jestem niewyspany, no to co mam teraz iść realizować swoje strategię, swoją strategię, wiedząc, że ten sprzęt, który mam ją realizować, czyli ja, jest w stanie, no cóż, niezbyt dyspozycyjnym w dniu dzisiejszym, no to jaką decyzję powinienem podjąć? zostawić to w cholerę, chronić kapitał, czy wystawić się na nie to, że moja strategia wykaże mi stratę, tylko na to, że ja mogę wpłynąć dzisiaj negatywnie na tą strategię, no nie. I to jest coś, co po prostu trzeba sobie wbić do głowy jak mantry. To tyle, moi drodzy. Trzymajcie się, bądźcie bezpieczni. Na razie

Przewijanie do góry