Strategia sektorowego momentum: Jak Zwyciężyć Rynek?
W filmie analizowana jest strategia sektorowego momentum, która polega na inwestowaniu w sektorach giełdy, które w danym okresie charakteryzują się najsilniejszym wzrostem. Całość opiera się na amerykańskich ETF-ach i periodicznym dostosowywaniu portfela do zmieniających się trendów. Autor dzieli kapitał równomierniej między sektory o różnym horyzoncie: trzy- i sześciomiesięczne momentum. Które sektory obecnie radzą sobie najlepiej? Na jakie błędy zwraca uwagę twórca? Sprawdź, czy ta strategia może pobić indeks S&P 500.
Dlaczego Stresja Sectorowego Momentum?
- Analiza najlepszych sektorów giełdy
- Korzystanie z ETF-ów o niskiej stopie kosztów
- Rebalansowanie portfela co kilka dni (a nie miesięcznie)
- Porównanie wyników strategii z ogólnym wynikami rynku
- Ryzyka związane z wahaniami na rynku
Wersja strategii została dostosowana po analizie wyników z maja, w którym duże wahania na rynku wprowadziły w wątpliwą pozycję część wybranych sektorów. Autor rekomenduje zwiększenie częstotliwości monitorowania, aby wykupiać lub sprzedawać sektory w momencie, gdy ich trend się zmienia.
Kto Powinien Wybrać Ta Strategię?
Strategia jest idealna zarówno dla inwestorów pasywnych, jak i dla tych, którzy poszukują prostej metody inwestowania bez codziennej analizy wykresów. Dzięki publicznemu portfelowi na Myfund każdy może śledzić zmiany wceptorsku i samemu zastosować podobny mechanizm.
Jak Zapełnić Wojnę Kapitalowa Na Rynek?
Strategia wykorzystuje prostą logikę: kapitał wykupiony w odpowiedni moment może follows trend i pobficy whole sesji. Warto jednak pamiętać o ryzyku koncentracji i konieczności regularnej reevaluacji wybranych sektorów.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Zmienność na giełdzie to z jednej strony okazja do fenomenalnych zysków, ale z drugiej strony jest to też strach, że nasze inwestycje zaczną przynosić straty. Ale w każdej chwili mamy na giełdzie sektory, które radzą sobie zdecydowanie lepiej od innych. Strategia sektorowego momentum, o którą oparta jest ta seria, ma na celu wyłapanie tych najlepszych sektorów spośród całej giełdy i podążanie za ich trendem. Jak poradziła sobie w kolejnym miesiącu testów i czy pozwoliła na pokonanie całego szerokiego rynku? Zapraszam do oglądania. [muzyka] Liga Sektorów to seria inwestycyjna, która jest jednocześnie takim moim publicznym eksperymentem inwestycyjnym. Na warsztat wziąłem strategię momentum, a konkretnie jej sektorowy wariant oparty o amerykańskie ETFy. Nie tracę czasu na budowanie portfela samemu. Nie zastanawiam się, które spółki mogą pozwolić na uzyskanie najlepszego zysku, tylko opieram się o proste założenie, że kapitał pomiędzy sektorami porusza się powoli. Strategia Momentum zakłada, że jeżeli dany sektor charakteryzuje się najlepszymi wzrostami w danym czasie, to te wzrosty nie załamią się nagle, tylko będą wygaszane powoli, bo wszyscy inwestorzy, wszyscy duzi gracze, wszystkie fundusze inwestycyjne nie wycofają się ze swoich inwestycji jednego dnia i sam ten napływ dużego kapitału do najlepszych sektorów pozwoli im jeszcze rosnąć. I w drugą stronę. Gdy z danego sektora mamy odpływ kapitału, to również trend nie odwróci się jednego dnia, tylko będzie dalej spychany w dół przez masę inwestorów, którzy będą kolejno wycofywać się ze swoich pozycji. Tak więc strategia ta polega jedynie na sprawdzaniu, które sektory są najlepsze w danym momencie, które charakteryzują się najsilniejszym wzrostem i zainwestowanie w nie by korzystać na dalszym trendzie wzrostowym. W założeniach strategia sektorowego momentu ma pozwolić pobić cały szeroki indeks giełdowy. Dlaczego? No bo on składa się z wielu różnych sektorów, z setek różnych spółek. Ciągnięty jest do góry przez tych najlepszych, a w dół przez tych najgorszych. Dlatego też sam porusza się gdzieś pośrodku. A strategia sektorowego momentum polega na podpięciu się pod tych najlepszych. Ja do swojego portfela co miesiąc dopłacam 100 $arów i co miesiąc weryfikuję wynik strategii oraz rebalansuję portfel. Dlaczego właśnie tak? No bo chcę pokazać, że inwestowanie można zacząć nawet od niewielkich kwot, takich jak 300 czy 400 zł miesięcznie i bez poświęcania czasu każdego dnia na analizowanie wykresów, wyników spółek, rozmyślanie co kupić, a co sprzedać. Chcę promować takie podejście, by zacząć inwestować jak najwcześniej. od jakich tylko kwot każdy z nas może sobie pozwolić, tak żeby wyrobić sobie taki nawyk oszczędzania i inwestowania. Moja strategia jest prosta do skopiowania. Wszystkie transakcje są publiczne, a wyniki oraz skład portfela możesz śledzić na portalu Myfund. Link w opisie poniżej. Ale zanim przejdziemy dalej, jeszcze krótka chwila dla partnera kanału, czyli aplikacji XTB. Jeżeli chciałbyś rozpocząć inwestowanie, ale nie wiesz jak zacząć, to XTB ma dla ciebie świetne rozwiązanie. Plany inwestycyjne, czyli narzędzie, które pozwala zbudować pasywny portfel złożony z funduszy ETF. Wybierasz interesujący cię sektor, historyczną stopę zwrotu albo poziom ryzyka, a XTB zajmuje się resztą. Ciesięczne wpłaty pozwolą ci budować kapitał i zdobywać wiedzę o giełdzie, a dodatkowo rejestrując konto z kodem matematyka dostaniesz dostęp do darmowego kursu inwestycyjnego, który pozwoli ci jeszcze lepiej wejść w świat finansów. Szczegóły w opisie pod filmem. Zanim przejdziemy do podsumowania wyniku z poprzedniego miesiąca oraz zmian w portfelu na nadchodzący miesiąc, to jeszcze tradycyjne podsumowanie wzrostów i spadków sektorów, które moja strategia bierze pod uwagę. Amerykańska giełda zdaje się już zapominać o perturbacjach związanych z napięciem na Bliskim Wschodzie i mimo, że wciąż nie jest on rozwiązany i dalej może powodować silne perturbacje w nadchodzących tygodniach czy miesiącach, to jednak indeks S&P 500 po kwietniowych dołkach w maju wraca na ścieżkę wzrostu. Miesiąc maj to wzrost z poziomu 7100 punktów do aż niemal 7600, czyli rekord giełdy. Ale jak zwykle wzrost ten nie był jednolity, a każdy sektor zachowywał się zupełnie inaczej. Sektor technologiczny, czyli największy wagowoułowiec w indeksie, po miesiącach niepewności wrócił na ścieżkę wzrostu i ponownie zaczął napędzać całą giełdę. Pytanie tylko, jak długo się taki stan utrzyma, biorąc pod uwagę rosnące koszty inwestycji w technologię i coraz głośniejsze, krytyczne zdania o tym, że te nakłady nigdy się nie zwrócą. Czy mamy do czynienia z powtórką z 2000 roku, kiedy to na fali optymizmu związanego z rozwojem internetu świat inwestował we wszystkich, którzy deklarowali związek z internetem, powodując powstanie tak zwanej banki docomów? Czas pokaże, ale faktem w tej chwili cała giełda napędzana jest przez zaledwie garstkę technologiczny gigantów. Sektor finansowy z kolei przypomina nam o dalej panującej na rynku niepewności. Trend boczny oraz mocne wahania niemal każdego dnia, a miesiąc kończymy niżej niż zaczęliśmy. Tutaj jednak dopóki sytuacja na Bliskim Wschodzie, a konkretniej sytuacja związana z dostępnością ropy nie zostanie rozwiązana, raczej trzeba się spodziewać braku zmian. Niepewność co do inflacji i ruchu banków centralnych będzie powodować niepewność na rynku finansowym. Sektor dóbr cyklicznych to również trend boczny i bardzo duże wahania, ale jednak miesiąc kończymy wyżej niż zaczęliśmy, mimo sporego dołku w połowie maja. Z kolei sektor dóbr podstawowych to całkowita odwrotność sektora dóbr cyklicznych. Mimo szczytu osiągniętego tego samego dnia, w którym to sektor dób cyklicznych osiągnął największy dołek, koniec miesiąca kończymy niżej niż zaczęliśmy. Spadki można utożsamiać z obawą o rosnącą inflację, która niemal zawsze powoduje spadek konsumpcji i odkładanie jej w czasie. Sektor użyteczności publicznej również w trendzie spadkowym, ale po tym jak w czasie największej niepewności w ostatnich miesiącach rynek kierował tam kapitał, to teraz powrót sektora technologicznego na szczyt powoduje z kolei odpływ kapitału z tych bezpieczniejszych [muzyka] przystani, napędzając ich spadki. Sektor komunikacyjny jest dla mnie dużym zaskoczeniem. Najczęściej naśladują sektor technologiczny, ale tutaj jednak cały miesiąc mieliśmy trend boczny w wąskim przedziale cenowym i cykliczne wahania w górę oraz w dół. Sektor zdrowotny to prawdziwe giełdowe jojo. Co miesiąc zachowuje się zupełnie inaczej. W jednym miesiącu całkiem solidny trend wzrostowy, a w drugim spadkowy. Po kwietniowych spadkach w maju mamy znowu wybicie do góry i w zasadzie od początku roku co miesiąc ten sektor leci w górę i w dół jak roller coaster. No i ostatni sektor czyli energetyka. Tutaj już coraz mocniej widać odwrócenie trendu, kiedy to początkowych wzrostach cen ropy sektor ten zaliczał fenomenalne wzrosty. Teraz jednak zbliżający się coraz większymi krokami spodziewany rozejm oraz odblokowanie ruchu tankowców kasuje to, co udało się zyskać. Dalej jednak pozostaje on wysoko i jest jednym z liderów wzrostów. A przedłużająca się blokada oraz bardzo powolne przywracanie produkcji nawet po podpisaniu rozejmu, może sprawić, że świetne zyski spółek wydobywczych zostaną z nami na dłużej. A jaki ja w swojej strategii sektorowego momentum wykorzystuję te ruchy cenowe w poszczególnych sektorach? Raz w miesiącu sprawdzam momentum, czyli stopę zwrotu w danym okresie dla każdego omawianego sektora. Wybrałem momentum 3 i sześciomiesięczne, bo to pierwsze pozwala mi wyłapać świeże, nowo tworzące się trendy, zaś drugie te nieco bardziej dojrzałe, które z założenia mają nieco stabilizować mój portfel. Kapitał dzielę po połowie, tak żeby ograniczyć ryzyko związane z koncentracją całego portfela w jednym sektorze. Jeżeli zaś mamy taką sytuację, że ten sam sektor jest top 1 w momentum zarówno trzy i sześciomiesięcznym, to wówczas inwestuję w top 1 z sektora trzymiesięcznego i top 2 z sektora sześciomiesięcznego. W teorii takie podejście, w którym koncentruję się jedynie na najlepszych, najbardziej dochodowych sektorach, powinno pozwolić mi pobić cały szeroki indeks S&P 500. A jak poradził sobie mój portfel w maju, czyli w piątym miesiącu inwestowania? Dla przypomnienia na początku zeszłego miesiąca zainwestowałem w dwa sektory. Sektor energetyczny, który jest już w moim portfelu od początku lutego i jedynie dokupuje kolejne udziały oraz w sektor dóbr podstawowych. Silne wahania na giełdzie oraz ogólny trend boczny nie jest przyjacielem sektorowego momentum. Dlatego niestety muszę liczyć się z tym, że dopóki sytuacja się nie unormuje, wyniki mogą zaliczać spore wahania. W założeniu strategia ta działa tak, że większość sektorów poza nielicznymi odnotowuje wzrosty, a rebalansowanie portfela polega na podmienianiu tych, które rosną słabiej na te, które rosną mocniej. W sytuacji olbrzymich wahań i niepewności, jakie mamy teraz na rynku, wygląda to tak, że sektor, który jednego miesiąca zaliczał największe wzrosty, drugiego zalicza największe spadki. Dlatego też zysk mojego portfela zaczął topnieć i w tej chwili różnica między indeksem S&P 500 a moim portfelem coraz bardziej się rozjeżdża. Spowodowało to, że postanowiłem nieco zmienić podejście do sposobów w jakie inwestuję w tej serii. W poprzednim odcinku mówiłem, że rozważałem dwa podejścia. albo zrezygnuję z dywersyfikacji i podziału portfela na top 1 w trzymiesięcznym i top 1 albo top 2 w sześciomiesięcznym momentum, bo zauważyłem, że jednak najczęściej momentum trzymiesięczne generowało mi zysk, a sześciomiesięczne spadki. Albo z drugiej strony porzucę ten pomysł, że portfel rebalansuje raz w miesiącu, tylko będę sprawdzać siłę każdego sektora częściej. I miesiąc maj był dla mnie takim czasem, w którym mocno zastanawiałem się, które z podejść będzie lepsze i testowałem to tak trochę na papierze. Rezygnację z dywersyfikacji uznałem za trochę ryzykowną. To, że przez cztery miesiące gry akurat tak się zdarzyło, że momentum sześciomiesięczne przynosiło mi straty, nie oznacza, że takie podejście jest złe. Po prostu próba badawcza jest za mała. Z kolei z założenie, że mogę raz w miesiącu rebalansować portfel i akurat będę w stanie kupować i sprzedawać sektorowe ETFY po dobrych cenach, uznałem za z góry nieprawdziwe. Jak przejrzałem historię swoich transakcji oraz sektorowe momentum, to bardzo często bywało tak, że już w połowie miesiąca sektor, który miałem w swoim portfelu, zaczynał odwracać swój trend. Spadał w rankingu momentum z pierwszego miejsca na trzecie, piąte albo nawet i ostatnie, a ja dalej go miałem w swoim portfelu, bo rebalansing zaplanowany był na kolejny tydzień i powodowało to pogłębianie się spadków. I z drugiej strony wśród najlepszych sektorów następowała zmiana. Ten, który ja wybrałem, radził sobie nieco gorzej od innego, ale ponieważ była to połowa miesiąca, to nic nie zmieniałem w portfelu. W efekcie czego pod koniec miesiąca, gdy decydowałem się już na zakup nowego top 1, to kupowałem go po dużo gorszej cenie, a część wzrostu miałem już za sobą. Podobnie też sektory, które sprzedawałem spadały już od dłuższego czasu, dlatego też pozbywałem się ich po gorszej cenie. Dlatego też od czerwca będę monitorować sektorowe momentum nie raz w miesiącu, ale co parę dni i jak tylko zauważę zmianę trendu, to będę dokonywać zmiany. Oczywiście gdy będziemy mieć taką sytuację, że dwa sektory będą naprzemiennie zamieniać się miejscami, nie będę nic robić, tak żeby nie tracić na spredzie. Mówię tutaj bardziej o takiej sytuacji, gdy jeden sektor zacznie wyraźnie wyprzedzać drugi. Ale wracając do mojego portfela, nowy miesiąc to dopłata kolejnych 100 $ar i całkowity wpłacony kapitał to 600 $ar. Niestety wynik mojego portfela po maju zostawia wiele do życzenia, ale jak już wcześniej mówiłem liczę na to, że zmiana strategii może sporo naprawić. A na jakie sektory stawiam na początku czerwca? Momentum trzymiesięczne to solidne wybicie sektora technologicznego. Zatem to będzie mój pierwszy wybór. Tutaj na komentarz zasługuje to, że sektor dóbr podstawowych, czyli ten, który kupowałem w zeszłym miesiącu, to obecnie najgorsza pozycja w momentum trzymiesięcznym. Co tylko potwierdza to, że rebalancing powinien odbywać się znacznie częściej, bo w tej chwili sprzedaje go po naprawdę słabej cenie. Z kolei drugi wybór, czyli momentum sześciomiesięczne, to niezmiennie sektor energetyczny. Chociaż wzrosty nieco już słabną, to jednak moje pozycje otwierane w lutym czy w marcu dalej są na dużym nawet 11% plusie. Na dzisiaj to już wszystko. Jeszcze raz przypominam, że portfel publiczny możesz śledzić w aplikacji Myfund. Link w opisie poniżej. I koniecznie daj znać, co ty myślisz o strategii momentum albo w ogóle o inwestowaniu przez ETFY. Wolisz takie pasywne podejście, czy jednak samemu chcesz mieć kontrolę nad składem portfela? I nie zapomnij o łapce w górę oraz subie na kanale, jeżeli materiał ci się podobał. Cześć.








