Czy Francja zastąpi Niemcy jako lidera gospodarczego Europy?
Francuska gospodarka wykazuje oznaki siły, podczas gdy niemiecka gospodarka zmaga się z recesją. W tym filmie analizujemy czynniki stojące za tą zmianą, w tym:
- Polityczną niestabilność Francji i jej wpływ na rynki finansowe.
- Silną pozycję Macrona na arenie międzynarodowej i jego relacje z prezydentem Trumpem.
- Problemy niemieckiej gospodarki, takie jak wysokie koszty energii i zależność od eksportu. analiza niemieckiej gospodarki
- Sektor dóbr luksusowych we Francji jako motor wzrostu gospodarczego w porównaniu do problemów niemieckiego sektora motoryzacyjnego.
- Dynamiczny wzrost francuskiego sektora finansowego po Brexicie i napływ kapitału z Londynu.
- Korzystniejszą sytuację demograficzną Francji.
Omawiamy również rolę Freedom24, brokera oferującego dostęp do różnych rynków finansowych, w tym akcji z Hongkongu i Grecji, oraz rozbudowanego rynku opcji.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
[Muzyka] Czy właśnie na naszych oczach zmienia się układ sił w Europie? Przez dekady to Niemcy rozdawały karty. Gospodarczy motor Europy, wzór takiej stabilności, punkt odniesienia dla całej Unii Europejskiej. Ale coś się zmieniło. Ten niemiecki silnik zaczął się dławić, a obok tego po cichu na początku, bez w jakiegoś większego szumu, ale w końcu to Francja zaczęła przejmować stery. Mają wewnętrzny chaos, tak, mają polityczne napięcia, tak, ale na arenie międzynarodowej w gospodarce Francja dziś gra tak, jak Niemcy grały dekadę temu. I jeśli nic się nie zmieni, to bardzo możliwe, że Paryż już nie tylko będzie świecił wieżę, ale też będzie wyznaczał kierunek dla całej Europy. Więc czy Europa jest dziś świadkiem historycznej zmiany władzy? Przez dekady to Niemcy były bezprzecznym liderem Unii Europejskiej, ale dziś ten niemiecki gigant się chwieje. Co jeśli jego miejsce zajmuje inny gracz, kraj, który przez lata pozostawał wcześniej w cieniu całej niemieckiej dominacji? No a może to tylko chwilowe zaburzenie tego porządku? Zapraszam na odcinek. Partnerem odcinka jest Freedom 24, broker będący częścią grupy Freedom Holding notowanej na amerykańskiej giełdzie NZDAQ. Załóż konto i odbierz do 20 darmowych akcji o wartości nawet 800 $arów każda. Dołącz do ponad 2000 inwestorów w strefie premium DNA. To najlepsze miejsce do inwestycyjnej i finansowej edukacji również dla ciebie. Dziękuję wam za wszystkie 65000 waszych subskrypcji. Pomóżcie temu kanałowi dalej się rozwijać i zostawcie swoją już teraz. Francja przeżyła jeden z największych kryzysów politycznych ostatnich lat. W ciągu zaledwie roku ten kraj miał aż czterech premierów, a w Zgromadzeniu Narodowym ma kompletny paraliż. Główna oś konfliktu to podziały między skrajną prawicą, radykalną lewicą i między centrum, czyli w sumie wszyscy ze wszystkimi się biją i nie lubią. Prezydent Emmanuel Macron nie może ogłosić nowych wyborów parlamentarnych do czerwca 2025 roku. Wcześniej nie pozwala na to po prostu konstytucja. Ale nawet wtedy sytuacja może się nie rozwiązać, bo żadna z tych frakcji nie ma wyraźnej przewagi. Istnieje więc ryzyko, że ten polityczny impas wewnątrz Francji potrwa w zasadzie aż do końca kadencji Macrona w 2027 roku. I tę polityczną niepewność we Francji odzwierciedla chociażby zachowanie tamtejszych obligacji. Premia za obligacje francuskie w porównaniu z niemieckimi osiągnęła w 2024 roku najwyższą wartość od 13 lat. francuska niestabilność wewnętrzna zbiega się jednak z ważnymi zmianami na arenie międzynarodowej, a relacje między Europą a Stanami Zjednoczonymi przychodzą dziś, co na pewno każdy już wie, gigantyczną transformację. Niemcy mają też do tego wszystkiego poważne problemy gospodarcze, a dodatkowo wojna w Ukrainie zbliża się do decydującej fazy, gdzie Europa może potencjalnie zostać zmarginalizowana w całym procesie zawierania tam pokoju. Mimo to ten gigantyczny chaos we Francji daje Macronowi przewagę na arenie międzynarodowej. System polityczny Francji przyznaje prezydentowi bardzo duże uprawnienia w sprawach obronności i w sprawach dyplomacji. A to sprawia realnie, że Macron pozostaje dziś kluczowym kontaktem dla Stanów Zjednoczonych w całej Europie. No i w efekcie cała francuska polityka zagraniczna w ostatnich latach ulega znaczącej zmianie. Kraj stał się bardziej stanowczy wobec Rosji, wspiera Ukrainę, dystansuje się od dawnych sojuszników, tak jak na przykład Armenia. Jeszcze w 2017 roku Macron przyjmował Władimira Putina w Wersalu, ale od tego czasu Francja znacząco wzmocniła swoją armię i jako jedna z niewielu w Europie spełnia wymóg NATO dotyczący wydatków na obronność, wydając na nią ponad 2% swojego PKB. Co więcej, Macron jest też jednym z nielicznych europejskich przywódców, którzy mają naprawdę osobiste relacje z amerykańskim prezydentem Trumpem od czasu jego jeszcze pierwszej kadencji. A jego koncepcja strategicznej autonomii Europy sprawia, że ma on naprawdę silną pozycję. Macron w dyskusjach o przyszłości obronności całej Unii Europejskiej. Podczas ostatniego spotkania w gabinecie owalnym Donald Trump powitał zresztą Emmanuela Macrona jako, cytuję bardzo wyjątkowego człowieka. Obaj przywódcy wymienili swój charakterystyczny mocny uścisk dłoni. Przytulali się, ściskali dłonie, poklepywali się nawzajem po plecach. Ta wspomniana strategiczna autonomia Europy to koncepcja zakładająca, że Unia Europejska powinna być bardziej niezależna i samodzielna w kluczowych obszarach, takich jak właśnie obronność, gospodarka, technologia czy polityka zagraniczna. Chodzi o to, żeby Europa mogła działać bez konieczności polegania na Stanach Zjednoczonych lub na innych mocarstwach, zwłaszcza w kontekście zmieniającej się geopolityki i tych rosnących globalnych napięć. Macron może jednak prowadzić aktywną politykę zagraniczną, no bo system polityczny Francji daje mu do tego władzę. Jako przewodniczący Rady Obrony i Bezpieczeństwa Narodowego i innych kluczowych instytucji to on wyznacza strategiczny kierunek tych działań. Premier niezależnie od partii, z której pochodzi, jest zobowiązany do realizacji tej polityki. Parlament ma więc ograniczoną kontrolę nad tym, a dodatkowo budżet na armię został już zatwierdzony do 2030 roku. Więc nawet jeśli kolejne wybory doprowadzą do rządu skrajnej prawicy albo lewicy albo kogokolwiek tam, to zmiany w polityce zagranicznej Francji są naprawdę bardzo, bardzo mało prawdopodobne. No a to daje Macronowi tak silny mandat do tego, żeby działać trochę na własną rękę. I mimo wewnętrznego chaosu Francja dzięki temu może odgrywać kluczową rolę w Europie. Macron przewodził międzynarodowym inicjatywom ostatnim takim jak szczyt AI czy nadzwyczajne spotkania unijnych przywódców w sprawie chociażby elementów związanych z rozwiązaniem problemu na Ukrainie. Francuski prezydent ma więc bardzo dużą swobodę działania na arenie międzynarodowej i mają spokojnie aż do 2027 roku. Jednak ta silna pozycja Macrona międzynarodowa, jego dobre relacje z Trumpem to nie jest jeszcze wszystko, no bo w grę wchodzi jak zawsze też gospodarka. Niemcy mają w tej materii ostatnio naprawdę spore problemy, a to też daje szansę Francji wysunąć się właśnie na prowadzenie. Do tej pory to Niemcy, jak wszyscy pewnie wiecie, były gospodarczym silnikiem Europy i znacznie wyprzedzały zarówno Francję, jak i całą strefę euro. Jednak no od niedawna ten silnik zmienia się w gigantyczną kotwicę, a Niemcy zamiast ciągnąć Europę do przodu, to ciągną tą Europę w dół. W ostatnich latach dynamika wzrostu w Niemczech zaczęła mocno słabnąć. Po dwóch kolejnych latach w zasadzie recesji, kraj stoi przed poważnymi wyzwaniami i strukturalnymi, i politycznymi, które będą kluczowe dla właśnie nowego kanclerza, który dopiero zacznie się z niej mierzyć. Największym wyzwaniem Niemiec jest, co by tu nie mówić, stagnacja gospodarcza. Komisja Europejska prognozuje wzrost PKB w Niemczech na poziomie zaledwie 0,7% w 2025 roku. To najniższy wynik w Unii Europejskiej, a i tak całkiem niezły jak na ostatnie Niemcy. Od 2017 roku niemiecka gospodarka urosła jedynie o 1,6%. Od 2017, podczas gdy nawet średnia dla całej Unii Europejskiej wyniosła 9,5%, już nawet pomijając te wszystkie dynamicznie rosnące kraje, jak na przykład Polska czy Rumunia. Przyczyną są wysokie koszty energii, niski poziom inwestycji publicznych i nadmierna zależność od eksportu. Przemysł, który od dekad był fundamentem niemieckiej gospodarki, zaczyna się kurczyć. Coraz więcej firm przenosi produkcję za granicę, gdzie koszty są niższe, a biurokracja jest mniej uciążliwa. Produkcja przemysłowa w Niemczech, słuchajcie, spadła do 90% poziomu z 2015 roku, podczas gdy w tym samym czasie w Polsce wzrosła do 152% tego poziomu. No wniosek jest prosty. Ta produkcja i rozwój przesuwa się gdzie indziej po Europie, a odchodzi z Niemiec. Dodatkowo starzające się społeczeństwo powoduje niedobory siły roboczej, wzrost kosztów pracy. Bezrobocie w Niemczech wynosi 6,2%, rośnie systematycznie od 2022 roku, a restrukturyzacja przemysłu może przynieść kolejne zwolnienia i jeszcze bardziej pogorszyć sytuację. W tej chwili jednak rynek się trochę cieszy, ma nadzieję na poprawę związaną z zapowiedziami stymulacji fiskalnej od właśnie nowego kanclerza Friedrich Merca. No ale to nie jest jeszcze przesądzone i zresztą nawet kiedy te zapowiedziane pieniądze ruszą na rynek, no to trochę czasu miniej. Czy będą one faktycznie w stanie całkowicie odwrócić trendy panujące w niemieckiej gospodarce, a nie tylko na przykład niemieckiej giełdzie wśród tych mniejszych spółek. No to dopiero pokaże czas. Tymczasem Francja, drugi obok Niemiec, lider Europy do tej pory, wykazała się bardzo dużą odpornością na kryzys wywołany pandemią koronawirusa i do tego na kryzys wywołany szokiem energetycznym z 2022 roku. W ciągu ostatnich lat Francja poprawiła swoją konkurencyjność, stworzyła bardziej przyjazne warunki dla biznesu, przyciągnęła zdecydowanie więcej zagranicznych inwestycji niż Niemcy. No a Niemcy tracą na tej konkurencyjności. Muszą polegać na wysokich dotacjach, żeby przyciągać międzynarodowych inwestorów. muszą wspierać rodzimy przemysł. W efekcie podczas gdy gospodarka francuska urosła o 1% w 2023, w kiepskim 2023, to niemiecki PKB się zmniejszył. Oba kraje opierają co prawda swój rozwój na różnych gałęziach gospodarczych, ale w Niemczech to jest głównie przemysł na czele z motoryzacją. No a on jest najbardziej energochłonny i dostał po głowie w 2022 roku, bo Niemcy oparły swoją energetykę na gazie z Rosji. No i mocno się na tym przejechały. Kiedy wybuchła wojna na Ukrainie i relacje Unii z Rosją dramatycznie się pogorszyły, to ceny gazu w Europie wystrzeliły w kosmos. Dla niemieckiego przemysłu no to był strzał w stopę. Nawet jeśli teraz ceny się unormowały, to wtedy już rozpoczął się proces, który do dzisiaj jest bardzo, bardzo trudno Niemcom odwrócić. A na domiar tego wszystkiego z kluczowej dla Niemiec branży, branży motoryzacyjnej wygryzają ich Chińczycy i trochę Niemcy nie do końca wiedzą, co mogą z tym faktem zrobić. A z kolei francuska gospodarka w znacznej mierze opiera się na usługach, ale na tej części przemysłowej, która jest o wiele silniej zdywersyfikowana niż Niemcy. No to jest naprawdę odmienna struktura gospodarcza od samych Niemiec. Sektor usług stanowi największą część francuskiego PKB, wynosząc 70% i zatrudnia prawie 80% aktywnej zawodowo-ludności. Przemysł z kolei prezentuje 18,5% PKB, zatrudnia 1/5 aktywnej zawodowo-ludności. No ale tam mamy takie branże jak przemysł lotniczy, na przykład Airbus, mamy trochę motoryzacji Peugeot i Renault, ale mamy też dobra luksusowe, jakby klucz i fundament francuskiej gospodarki. Na przykład LVMH. Mamy sektor spożywczy, bardzo dobrze rozbudowany i ogólnoświatowo rozpoznawany. sery wina. Mamy sektor chemiczno-farmaceutyczny, jak na przykład yyy lidery na tym rynku Sanofi. Co więcej, w przeciwieństwie do Niemiec, Francja nie oparła swojej energetyki na rosyjskim gazie yyy tylko trochę na samowystarczalnych elektrowniach atomowych. Efekt jest taki, że kryzys energetyczny w znacznie mniejszym stopniu dotknął francuską gospodarkę. W 2023 roku prawie 65% energii elektrycznej wyprodukowanej we Francji pochodziło z elektrowni jądrowych. To był najwyższy odsetek na świecie. W Niemczech ten procent wyniósł 2 niecałe 2%. A do tego Francja stoi usługami turystycznymi. Francja jest czołowym światowym celem podróży turystycznych. W 2024 roku ten kraj odwiedziło ponad 100 milionów turystów zagranicznych, co stanowi wzrost o 2 miliony w porównaniu z 2023. No to jest naprawdę imponująca liczba, która generuje gigantyczne przychody dla francuskiej gospodarki. W 2024 roku szacuje się je na ponad 70 miliardów euro, co oznacza wzrost o 12% rok do roku. W 2019 roku, jeszcze przed pandemią, tych turystów było 90 milionów i już wtedy Francja detronizowała turystycznie konkurencję, przebijając Hiszpanię, Stany Zjednoczone, Włochy czy Chiny. Kogoś z Polski może to dziwić, ale dla turystów z zaoceanu no wie, że IFly i Paresz to są absolutnie obowiązkowe miejsca do odwiedzenia. Jeśli tylko pojawiają się oni w Europie. A do tego jak już tam są to kupują. Kupują tą francuską branżę luksusową. Kupują LVMH, Hermesa, L'Oreala. Ktoś może twierdzić, że przemysł niemiecki bardziej wpływa na jakość życia niż luksusowe ubrania i kosmetyki. Jasne, być może tak jest, ale fakty są takie, że w Niemczech ten przemysł stał się kulą u nogi gospodarki, podczas gdy we Francji sektor dóbr luksusowych, fundament tej gospodarki ma się świetnie i skutecznie napędza cały wzrost ekonomiczny. Dla przykładu teraz zobaczycie przed sobą wykresy, zyski spółek motoryzacyjnych w Niemczech od 2021 roku wyglądają tak, podczas gdy zyski firm francuskich z branży luksusowej wyglądają tak. pewnie 2024 okazał się dla nich nieco słabszy, ale co do zasady utrzymują tendencję wzrostową, podczas gdy niemiecka motoryzacja systematycznie traci lub co najwyżej utrzymuje się w stagnacji. Kolejnym atutem Francji jest dynamiczny wzrost sektora finansowego po Brexicie. Przez dziesięciolecia no to Londyn był sercem europejskich finansów, sercem finansów Unii Europejskiej, łącząc kapitał z Europy z jakimiś amerykańskimi pomysłami na jego pomnażanie. Ale 2 lata po Brexicie nastąpiła wyraźna zmiana. Firmy zaczęły sobie szukać nowego ośrodka finansowego, gdzie mogą ulokować się po tym, jak Wielka Brytania przestała być obecna w Unii Europejskiej. No i wybrały Francję. Liczby pracowników największych instytucji finansowych w Paryżu eksplodowały. JP Morgan Chase, 550 pracowników zajmujących się rynkami finansowymi w 2023 roku to 22 razy więcej niż w 2019. Bank of America, 600 osób. Sześciokrotny wzrost od 2016 roku. City Group budowa nowej sali handlowej blisko pól elizejskich. Morgan Stanley, nowe centrum badań dla swoich traderów. Goldman Zachst podwoił zespół rynków finansowych w Paryżu po Brexicie. A Niemcy, no Niemcy nie wykorzystały tej okazji. Frankfurt nie wykorzystał tej okazji podobnie jak Francja i u nich sektor finansowy nie doświadczył takiego rozkwitu. Londyn wciąż oczywiście odgrywa kluczową rolę, ale jego znaczenie już stopniowo maleje i być może będzie malało bardziej. Coraz więcej banków prenosi się do Paryża, a londyńska giełda również powoli traci na znaczeniu. Cały Euronex w 2021 roku prześcignął nawet niemiecką giełdę pod względem popularności. No i następną sprawą jest demografia. Zgodnie z prognozami Eurostatu populacja Francji ma przegonić populację Niemiec w 2045 roku i głównym czynnikiem tej dynamiki jest wyższy wskaźnik urodzeń we Francji, który wynosi 1,8 w porównaniu do 1,4 w Niemczech. Na wykresie widzicie teraz przed sobą populację Francji jako procent populacji Niemiec. Ta fioletowa linia, która reprezentuje całkowitą populację przecina poziom 100 właśnie w 2045 roku. W związku z tym piramida wieku we Francji będzie korzystniejsza dla gospodarki. społeczeństwo będzie młodsze, większy jego procent będzie pracował zamiast pobierać emeryturę. Już dziś we Francji jest więcej dzieci poniżej 15 roku życia niż w Niemczech, mimo że ogólna wielkość populacji jest cały czas mniejsza niż w Niemczech. No to daje Francuzom znacznie lepsze perspektywy w kwestii potencjalnego rozwiązywania problemów ze starzejącym się społeczeństwem. Tymczasem ten problem nie dotyczy tylko emerytur, dotyczy też systemu opieki zdrowotnej, który przecież jest zdecydowanie bardziej obłożony właśnie w społeczeństwie, gdzie średnia wieku jest coraz wyższa. Więc dziś naprawdę wiele wskazuje na to, że w przyszłości to Francja przejmie rolę dominującej siły politycznej i gospodarczej w Europie. Emmanuel Macron jest jedynym europejskim liderem, który utrzymuje jakieś tam dobre w miarę relacje z Trumpem, a w obecnej sytuacji może mieć krzulczowy wpływ na kształtowanie się całych relacji między Stanami a Europą. No a to daje mu ogromną przewagę w negocjacjach również z innymi przywódcami unijnymi. W efekcie prezydent Francji trochę naturalnie wyrasta na lidera całej strefy euro w polityce międzynarodowej. Francja jest też bardziej zdywersyfikowana gospodarczo, osiąga lepszy wzrost gospodarczy, jest bardziej niezależna energetycznie, yyy, przyciąga coraz większą ilość kapitału i staje się centrum finansowym Unii Europejskiej po tym, jak Londyn przestał nim być. A do tego wszystkiego ma potencjalnie lepszą sytuację demograficzną. No i jakby tego wam było mało, to widać też, że w ostatnich latach to francuskie giganty gospodarcze radzą sobie znacznie lepiej od swoich niemieckich konkurentów. Naprawdę wszystko się tutaj układa w całość. No a jeśli też chcecie na tym trendzie jakoś skorzystać i na przykład zainwestować w ETFa na indeks francuskiej giełdy albo poszczególne francuskie spółki jak Airmes, Louis, Viton, Airbus czy Sanofi, to na pewno będziecie potrzebować do tego dobrego konta i wszystkie takie cuda znajdziecie u partnera tego odcinka, którym jest Freedom 24. A może nawet niektóre z tych akcji dostaniecie na swój rachunek bezpłatnie. To jest właśnie promocja, która trwa w Freedom 24 do końca kwietnia. Freedom 24 to część notowanej na amerykańskiej giełdzie nazdach grupy Freedom Holding. I jeśli założycie tam konto do końca kwietnia właśnie, to możecie odebrać nawet 20 darmowych akcji o wartości do 800 $ każda. Żeby to zrobić wystarczy otworzyć rachunek, wpłaćcie odpowiedni depozyt, podać kod promocyjny i już można sobie odbierać akcje. Wszystkie szczegóły tego są opisane w opisie pod nagraniem, ale ogólnie nie ma w tym nic trudnego. A w samym freedom znajecie też dostęp do masy instrumentów i rynków finansowych niedostępnych nigdzie indziej. No oczywiście poza też tymi, które są dostępne wszędzie indziej. Na przykład są akcje z Hongkongu, na przykład są akcje z Grecji. Naprawdę bardzo, bardzo dużo rzeczy. Ja sam właśnie korzystam z Freedom głównie dla tych niedostępnych rynków oraz dla rynku opcji, który jest tam bardzo, bardzo mocno rozbudowany i zapowiedziałem już, że będzie osobna seria na tym kanale, jeśli chodzi o wykorzystywanie opcji, ale na to musicie jednak jeszcze trochę poczekać. A jeśli też chcecie być bardziej na bieżąco z naszymi poglądami na rynek, poszczególne spółki i nie czekać, żeby dowiedzieć się czegoś o opcjach, tylko przeczytać o tym już teraz, to możecie też dołączyć do wersji premium DNA, gdzie jest już z nami ponad 2000 innych inwestorów. Więc na ten temat znajdzie na stronie premiumdarynków.pl. A w tym materiale to już wszystko. Do zarobienia. Cześć. [Muzyka] [Muzyka]
