Jak działa efektywność w biznesie?
Zarabianie miliardów bez produktu? Dowiedz się, jak OnlyFans i Airbnb osiągają rekordową efektywność biznesową. Odkryj sekrety ich modeli biznesowych i sprawdź, jak inwestować w firmy o wysokim zwrocie z kapitału.
Ten film analizuje efektywność biznesową na przykładzie firm takich jak OnlyFans, Airbnb, Apple i Domino’s Pizza. Omawia kluczowe wskaźniki, takie jak przychód na pracownika, negatywny kapitał obrotowy i zwrot z zainwestowanego kapitału (ROIC >47%). Autor wyjaśnia, jak te firmy maksymalizują zyski, minimalizując koszty i wykorzystując innowacyjne modele biznesowe.
Kluczowe wnioski z filmu:
- OnlyFans: Platforma generuje ogromny przychód na pracownika dzięki modelowi pośredniczącemu i subskrypcjom.
- Airbnb: Wykorzystuje negatywny kapitał obrotowy, reinwestując środki od klientów.
- Apple: Osiąga wysoki ROIC dzięki strategii premium, outsourcingowi produkcji i lojalnej bazie klientów.
- Domino’s Pizza: Model franczyzowy i inwestycje w technologię zapewniają imponujący ROIC.
Dla kogo jest ten film?
Film jest skierowany do inwestorów i przedsiębiorców zainteresowanych efektywnością biznesową, analizą fundamentalną i innowacyjnymi modelami biznesowymi. Niezależnie od poziomu doświadczenia, widzowie zdobędą cenną wiedzę na temat budowania i inwestowania w efektywne firmy.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Apple, Nvidia, Microsoft. Jasne, to wszystko świetne firmy, ale wiecie kto naprawdę rozjeżdża je pod kątem efektywności? Only Fans. >> Co >> Tak, dobrze słyszycie. Platforma, która nie ma produktu, która nie ma magazynów, która nie ma nawet zespołu sprzedaży, a i tak z każdego zatrudnionego pracownika wyciska więcej przychodu niż Apple i Nvidia. Razem wzięte. Jak to w ogóle jest możliwe? Jest. Są firmy, które nie działają bardziej, są takie, które działają mądrzej. I to właśnie o takich typach firm będzie właśnie ten materiał. Pokażę wam dzisiaj, jak wygląda prawdziwa efektywność w biznesie i dlaczego czasem to nie budżet, nie liczba pracowników, nie tempo wzrostu się liczy, tylko to ile potrafimy wycisnąć z każdego dolara, każdej godziny i każdego klienta. Zapraszam. Partnerem odcinka jest Freedom 24, broker będący częścią grupy Freedom Holding notowanej na amerykańskiej giełdzie Nasdaq. Załóż konto i odbierz do 20 darmowych akcji o wartości nawet 800 $ar każda. Chcesz inwestować lepiej, mądrzej i z większym spokojem? Dołącz do strefy premium DNA. Podobnie jak już prawie 2500 innych inwestorów. To naprawdę najlepsze miejsce do świadomego zarządzania swoim kapitałem i do edukacji. Dziękuję wam za już ponad 74000 waszych subskrypcji. Serio, to dla nas wszystkich ogromna sprawa. A jeśli jeszcze nie jesteście z nami, to kliknijcie suba i pomóżcie temu kanałowi dalej się rozwijać. [Muzyka] [Aplauz] [Muzyka] Zanim przejdziemy do konkretów i twardych danych, to odpowiedzmy sobie na jedno fundamentalne, ale bardzo ważne pytanie. >> Co lubię w życiu robić? >> Czym właściwie jest ta cała biznesowa efektywność? Bo to jest takie jedno ze słów, które w każdym biznesie brzmiałą świetnie. Taka piękna korporacyjna gadka. Każdy chce być efektywny. Tylko co to w ogóle znaczy ta efektywność? Efektywna firma to taka, która przede wszystkim ze wszystkich dostępnych zasobów wyciska absolutne możliwe maksimum. Nieważne czy mowa tu o kapitale, o ludziach, o czasie, o technologii. Wszystko jedno. W takiej firmie efektywnej wszystko działa tak, żeby osiągać jak najlepsze i mierzalne rezultaty. Na tym etapie trzeba zrozumieć kilka takich bardzo ważnych niuansów. Po pierwsze, wzrost firmy to nie jest to samo co efektywność. Firma może dynamicznie rosnąć, może zatrudniać setki, tysiące nowych ludzi, systematycznie zwiększać swoje przychody i jednocześnie w tym samym czasie być ekstremalnie nieefektywna. Może regularnie palić gotówkę, może tracić swoje marże, może potrzebować ciągłego zewnętrznego finansowania, żeby w ogóle przetrwać ten wzrost. A po drugie, sam wypracowany zysk to nie do końca jest dobra miara efektywności. Wypracowany zysk można osiągnąć na przeróżne sposoby. Jeśli twój zysk jest nominalnie bardzo duży, ale został osiągnięty na przykład za cenę gigantycznych wieloletnich inwestycji i opartych na niezwykle niskim zwrocie z zaangażowanego kapitału albo popartym po drodze na jakichś poważnych problemach gotówki, no to no daleko tej firmie do takiej typowej efektywności. Dlatego niezależnie od tego, czy chcecie w jakąś firmę inwestować, czy może prowadzicie jakąś firmę, to zamiast zadawać sobie tylko proste, powierzchowne pytanie, ile ta firma zarabia, albo jak zrobić, żeby zarobiła więcej, to warto spojrzeć trochę szerzej, zapytać się jak efektywnie robi różne rzeczy ta firma, ile realnie zysku generuje z każdego dolara albo złotego zainwestowanego w nią kapitału, jak szybko firma potrafi zamienić swoje przychody na realną, żywą gotówkę na koncie, niekoniecznie na zysk. czy model biznesowy sam się finansuje, czy być może musi być sztucznie i nieustannie dokapitalizowywany przez kolejnych inwestorów. To są ważne pytania. I w tym kontekście spojrzymy sobie teraz na konkretne wskaźniki, które naprawdę dobrze i trochę bezlitośnie pokazują, czy dana firma jest naprawdę efektywna. Jeśli wy również chcecie w przyszłości zbudować naprawdę efektywny biznes, naprawdę super biznes, albo inwestować w naprawdę świetne, efektywne biznesy, to powinniście zacząć myśleć o tym wszystkim właśnie przez pryzmat tych konkretnych wskaźników. Pierwszy z nich to przychód na pracownika. To jest naprawdę brutalna miara efektywności. Przychód na pracownika to takie bardzo proste i jednocześnie trafne narzędzie oceny efektywności. Oczywiście nic nie mówi o samej rentowności, nic nie mówi o marżach, ale dobrze i szybko pokazuje jak bardzo lekkie, skalowalne i produktywne potrafi być jakieś przedsiębiorstwo. Sposób obliczania tego też banalnie prosty. Weź roczne przychody firmy i podziel przez liczbę jej pracowników na pełen etat, uwzględniając też kontraktorów, no bo forma zatrudnienia nie ma tu znaczenia. Im więcej, tym lepiej, tym bardziej efektywny jest dany biznes i tym większy odsetek wszystkich pracowników realnie zarabia na siebie. Firmy, które osiągają absolutnie najwyższe wyniki w tej kategorii łączy często bardzo kilka charakterystycznych rzeczy. Po pierwsze nie marnują zasobów, po drugie automatyzują dosłownie wszystko co tylko się da zautomatyzować i mają doskonale przemyślane, zoptymalizowane procesy operacyjne. Automatyzacja sprawia, że liczba zatrudnionych pracowników albo się systematycznie kurczy, albo rośnie znacznie wolniej niż przychody. I w efekcie ten sam rosnący przychód zostaje podzielony na mniejszą, a nie na większą liczbę osób. Przemyślane i dobrze wdrożone procesy operacyjne sprawiają z kolei, że każdy w firmie doskonale wie, co, gdzie i jak ma w danym momencie robić. Nikt się nie obija, nikt nie generuje zbędnych, niepotrzebnych kosztów, nikt po prostu się nie opieprza. I móg powiedzieć to wprost. Jeśli pojedynczy pracownik w firmie generuje bardzo wysoki przychód, to taki biznes bardzo łatwo się skaluje, bo nie trzeba zatrudniać całego tłumu nowych ludzi, żeby znacząco i skokowo zwiększać przychody całej firmy. Znacznie łatwiej, szybciej i taniej będzie wdrożyć do pracy mniejszą liczbę nowych pracowników. przecież przekaza, żeby przekazać im kulturę organizacyjną, nauczyć ich obowiązków niż cały tabun nowych ludzi. A to z kolei znacząco zwiększa szansę na to, że firma mimo dynamicznego wzrostu utrzyma wysoką wydajność, którą ma do tej pory. Z kolei takie szybkie masowe zatrudnianie ogromnej liczby nowych ludzi, no to przecież zawsze jest większy chaos, zawsze jest większa rotacja pracowników, zawsze jest więcej marnotrastwa i w efekcie więcej nieefektywności. A najbardziej efektywna pod tym względem firma na świecie jest jedna i to z ogromną przewagą. Only Fans. Przewaga nad drugim miejscem, gdzie jest Nvidia, jest ponad 10okrotna. Only Fans potrafi generować w przeliczeniu na pracownika prawie 38 milionów dolarów przychodu. Przebija tym samym tych wszystkich technologicznych liderów jak Nvidia, Apple czy Open AI. A z czego wynika taka efektywność? Z bardzo prostego modelu biznesowego. Only Funds to niemalże w 100% platforma pośrednicząca. Firma nie tworzy żadnych własnych treści, nie zatrudnia żadnych y twórców i praktycznie nie odpowiada za marketing tych treści. To wszystko sami robią użytkownicy. Oni dostarczają content, oni robią marketing swojego własnego kontentu, a firma dostarcza im tylko niezbędną infrastrukturę, czyli system płatności, hosting, panel do zarządzania kontem, podstawową obsługę użytkownika. To z kolei oznacza, że firma sama w sobie nie ponosi żadnych kosztów produkcji, tak to nazwijmy. Cały kontent tworzy użytkownik, a firma nic nie robi. Biznes nie musi utrzymywać żadnej skomplikowanej logistyki, żadnych magazynów, żadnych towarów, żadnych zapasów, żadnych półproduktów. Nie musi zajmować się samą produkcją czegokolwiek. Only Fansa interesują tak naprawdę wyłącznie serwery i rozwijanie oprogramowania. Posiadają też mało jakichkolwiek fizycznych aktywów, bo wszystko do tego dzieje się w chmurze i kiedy popularność platformy dynamicznie rośnie, no to nie przekłada się to w żaden sposób bezpośrednio na zapotrzebowanie, na zatrudnienie nowych pracowników. To jest taka perfekcyjna, podręcznikowa wręcz firma, gdzie forma skalowania biznesu jest taka, że biznes skaluje się w zasadzie sam. Żaden dodatkowy nowy pracownik nie jest potrzebny do obsłużenia kolejnego nowego twórcy na platformie. ani kolejnego nowego klienta płacącego twórcy za ten kontent. A Only Fans pobiera około 20% prowizji od każdej pojedynczej płatności, jaką dokonuje użytkownik. A te płatności są też w dużej mierze powtarzalne i mają charakter subskrypcyjny, więc platforma ma do tego niezwykle wysoką, powtarzalną i przewidywalną strukturę przychodów. To wszystko brzmi jak trochę biznes idealny i to prawda. Ten biznes jest możliwie bliski ideału. Modele subskrypcyjne to w ogóle jest jeden z najlepszych pomysłów biznesowych, jaki powstał w ostatniej dekadzie. Więc naprawdę nie dziwcie się, że już teraz subskrypcje płacicie niemal wszędzie, a będziecie płacić tych subskrypcji jeszcze więcej. I skoro trochę już o efektywnych firmach mowa, to warto też pamiętać, że w naprawdę wiele z efektywnych firm można bez problemu inwestować i można brać udział w ich sukcesie. I mało tego, być może nawet akcje niektórych z nich dostaniecie całkowicie bezpłatnie. Only Fansa niestety nie, bo nie jest notowany na giełdzie. Ale kupiłbym te akcje, gdyby były rotowane na giełdzie. W każdym razie Freom 24 to broker, który daje dostęp do setek tysięcy innych globalnych instrumentów do inwestowania, w tym do spółek takich jak Nvidia czy Microsoft, które może nie są aż tak efektywne jak Only Fans, ale przynajmniej bardzo efektywne. Zakładając tam konto do końca sierpnia 2025 możecie zgarnąć do 20 darmowych akcji o wartości nawet 800 $ar każda. A żeby to zrobić, wystarczy założyć konto z linka w opisie, wpłacić środki, wpisać kod promocyjny i już akcje lądują na waszym rachunku, które potem możecie trzymać sobie dalej albo po prostu od razu sprzedać. To jest naprawdę realna okazja, żeby zbudować sobie portfel od zera dosłownie za darmo. No przynajmniej jakiś mały wycinek tego portfela. Link jeszcze raz przypominam jest w opisie tego materiału. A jak już dostaniecie te akcji i uznacie, że chcecie ją jednak sprzedać albo zamienić na inną, to oczywiście pieniądze możecie wypłacić albo możecie zainspirować się publicznie prowadzonym przez nas dla was portfelem agresywnym Freemone 24, który od lat już bije naprawdę mocno szerokie indeksy. Więcej o tym portfelu, też link do tego portfela również znajdziecie w opisie tego materiału. A my lecimy dalej na kolejną lekcję efektywności. Jak chcecie, żeby wasz biznes działał lepiej albo żeby biznes, w który inwestujecie działał bardzo dobrze, to musicie zwracać uwagę, czy przypadkiem ten biznes korzysta z tak zwanego negatywnego kapitału obrotowego. Czyli innymi słowy, czy znalazł sposób na zarabianie na cudzych pieniądzach. To jest jeden z najbardziej niedocenianych, a jednocześnie naprawdę niesamowicie potężnych wskaźników efektywności biznesowej, negatywny kapitał obrotowy. >> I choć sama nazwa z pozoru może brzmieć jak coś złego i niepokojącego, no bo w końcu jest negatywny, to rzeczywistość jest jednak dużo, dużo inna. To jest taka trochę prawdziwa finansowa super moc dla firmy, która pozwala działać praktycznie bez angażowania własnego kapitału, a nawet daje szansę na podkręcanie wyników właśnie na cudzych pieniądzach. Kapitał obrotowy to jest w dużym uproszczeniu różnica między bieżącymi aktywami obrotowymi, czyli głównie gotówką, jakimiś należnościami od klientów, posiadanymi zapasami, a jej bieżącymi krótkoterminowymi zobowiązaniami, czyli tym, co firma musi w miarę niedługo zapłacić swoim dostawcom, pracownikom i tak dalej. Zdecydowana większość firm na świecie potrzebuje do normalnego funkcjonowania dodatniego kapitału obrotowego. No bo w ich modelu biznesowym najpierw muszą oni kupić niezbędne zapasy, kupić półprodukty, mieć te wszystkie pieniądze na rachunku, żeby potem wypłacać pensje swoim pracownikom i dopiero potem po wielu, wielu tygodniach, czasem nawet miesiącach czekają na przelewy od swoich klientów. No taki model w naturalny sposób wymaga, żeby firma posiadała odpowiedni zapas gotówki, którym może spokojnie operować w całym tym okresie przejściowym, czyli w tym czasie, kiedy już zapłaciła za wszystkie niezbędne produkty i za pracę jakichś ludzi, ale jeszcze nie dostała pieniędzy od swojego ostatecznego klienta. No to jest przecież typowy model. Na tym opierają się praktycznie wszystkie firmy produkcyjne, ale są na rynku sprytne firmy, które najpierw potrafią dostać od swoich klientów pieniądze, a dopiero potem często ze sporym opóźnieniem dostarczyć im zamówioną usługę albo produkt. W takiej dość komfortowej sytuacji bieżące zobowiązania firmy wobec klientów są znacznie większe niż bieżące aktywa obrotowe. Pieniądze, które firma otrzymała już od swojego klienta są jednocześnie takim formalnym zobowiązaniem tej firmy do wykonania w przyszłości usługi, która już została z góry opłacona. Tak działa każdy abonament, każda subskrypcja i to właśnie generuje tą nadwyżkę bieżących zobowiązań nad bieżącymi aktywami, czyli ten wspomniany ujemny, negatywny kapitał obrotowy. To jest po prostu w praktyce darmowa gotówka od klienta, która staje się dla firmy nieoprocentowanym finansowaniem całej bieżącej działalności. Spójrzmy na przykład na na Airbnb. Airbnb jest świetnym przykładem takiej firmy, która korzysta z tej potęgi negatywnego kapitału obrotowego. Przecież gdy klient rezerwuje na platformie Nocleg to Airbnb już pobiera pieniądze z góry często na wiele tygodni, może nawet wiele miesięcy przed planowanym terminem przyjazdu. Wypłata tych pieniędzy dla gospodarza jakiegoś obiektu, ta z kolei następuje dopiero po zameldowaniu się gościa. A to wprost oznacza, że przez cały ten czas, często bardzo długi, Airbnb swobodnie dysponuje cudzymi pieniędzmi, które może na przykład tymczasowo i bezpiecznie sobie inwestować na rynku finansowym w obligacje albo dzięki temu przynajmniej utrzymywać bieżącą operacyjną płynność. Airbnb w praktyce finansuje cały swój dynamiczny rozwój za pieniądze własnych klientów bez jakiegokolwiek pozyskiwania drogich zewnętrznych kredytów. W momencie, kiedy większość firm na świecie jest zmuszona regularnie zaciągać kredyty na jakiś rozwój i płacić od nich odsetki, tracąc na ty pieniądze, yyy, no to Airbnb może swobodnie rozwijać się za pieniądze pozyskiwane od swoich klientów, dzięki czemu, no wiadomo, ogranicza swoje koszty i w odpowiedniej skali to nie jest jakiś tam mikrodatek, który sprawia, że do wyniku finansowego firmy wpada dodatkowe 2% zysku. O nie, moi drodzy, w przypadku na przykład Airbnb w 2024 roku przychody odsetkowe wygenerowane właśnie dzięki inwestowaniu tej darmowej gotówki od klientów stanowiły 31% całego zysku netto Airbnb. W 2023 to było 15%, w 2022 10%. To naprawdę są spore pieniądze. Zresztą podobnie działa na przykład ADEN. Adien, czyli globalny operator płatności, który to na co dzień obsługuje miliardy transakcji cyfrowych na całym świecie. Widzicie czasem logo ANa, jak na przykład płacicie za coś kartą w sklepie, Adien zbiera środki od klientów końcowych, czyli od nas wszystkich płacących, a dopiero potem bezpiecznie przetwarza je i z jakimś niewielkim opóźnieniem przekazuje ostatecznie sprzedawcom. W tym samym czasie te środki, które są tymczasowo pobrane są w pełnej dyspozycji firmy. Podobnie jak Airbnb Adien osiąga na tych środkach znaczny zysk z tytułu odsetek, szczególnie w środowisku dość wysokich stóp procentowych, gdzie akurat jesteśmy. W efekcie firma zarabia nie tylko na samych prowizjach od przetwarzanych płatności, ale też na tym, że przez jakiś czas zupełnie legalnie przetrzymuje na swoich kontach ogromne ilości cudzej gotówki. No to bardzo dobrze pokazuje jak taki model oparty na negatywnym kapitalu obrotowym działa i pozwala zamienić coś co mogłoby się wydawać słabością konieczność korzystania z innych pieniędzy w siłę. siła. >> W sytuacji, gdy większość firm na świecie ma problem z potencjalnie z wysokimi stówami procentowymi, bo zwiększają ich koszty finansowania, no to takie firmy jak Airbnb, czy ADIN, czy inne w środowisko, w którym są wysokie 100 procentowe, chwalą i są z nim bardzo okej i bardzo dobrze się w tym środowisku czują. Więc dwa razy się zastanówcie, kiedy będziecie w swoich własnych biznesach ustalać jakieś terminy płatności dla swoich kontrahentów i dla klientów, bo naprawdę przy odpowiednio dużych kwotach każdy pojedynczy dzień z dodatkową gotówką na bilansie firmy, którą będziemy wiedzieli jak wykorzystać, może przekładać się na naprawdę odczuwalną potem na koniec roku różnicę w zyskach. Wszystko to, o czym mówię na razie, cała ta efektywność sprowadza się też do podbijania tak zwanego ROIC, return on invested capital, jednego z naprawdę najważniejszych wskaźników mierzenia efektywności zarówno dla inwestorów, jak i dla właściciela biznesu. jakbym w ogóle miał wybrać tylko jeden, jeden jedyny wskaźnik finansowy, który w sposób taki najbardziej kompleksowy i obiektywny pokaże nam, czy dana firma tworzy fundamentalnie wartość dla swoich właścicieli, czym również akcjonariuszy, to byłby to właśnie Royce, bo on najskuteczniej oddziela przeciętne zwykłe firmy od takich mistrzów alokowania kapitału. Royce pokazuje ile dana firma zarabia w stosunku do wszystkich pieniędzy, które zainwestowała w swoją działalność operacyjną, również tych własnych, jak i tych cudzych pożyczonych. Więc mówiąc prościej, jeśli jakaś firma wyda łącznie 100 milionów złój rozwój, na budowę jakichś aktywów jak fabryki, maszyny, technologia, wszystko jedno i z tego całego zainwestowanego kapitału generuje rocznie 20 milionów złot zysku operacyjnego po opodatkowaniu, no to wskaźnik Reut wynosi tu dokładnie 20%. Im wyższy ten wskaźnik, tym bardziej okazuje się, że firma efektywnie potrafi przekształcać zainwestowany kapitał w realny gotówkowy zysk. A to z kolei zazwyczaj oznacza, że posiada jakąś trwałą, trudną przynajmniej do skopiowania przewagę konkurencyjną. A ponieważ ROC uwzględnia absolutnie cały kapitał, który wykorzystuje do codziennego działania firma, to jest też bardzo dobry do porównywania przeróżnych firm ze sobą, a to z kolei mocno odróżnia go od takich wskaźników jak marż Ebidda czy Zysk netto, gdzie struktura kapitałowa może wpływać na to, czy dana firma jest w ogóle porównywalna z inną firmą. Więc wyobraźcie sobie teraz takie dwie hipotetyczne firmy. Obie zarabiają rocznie tyle samo, 10 milionów. Ale pierwsza z nich, żeby osiągnąć ten zysk, musiała wcześniej, dawno temu, zainwestować w swój, w swój biznes łącznie 50 milionów złotych. A druga, żeby zarobić te same 10 milionów, musiała zainwestować 200 milionów złotych dawno temu w przeszłości. No to która z tych firm jest fundamentalnie lepsza? Na tak postawione pytanie, no oczywiście, że pierwsza, prawda? W tym wypadku efektywność jest ponadprzeciętnie wyższa. Tylko żeby to sprawdzić, no to trzeba już cofnąć się trochę w przeszłość funkcjonowania tej firmy. I tu dochodzimy też do kluczowego punktu. Jeśli dana firma regularnie osiąga wskaźnik ROID, który jest wyższy niż średni ważony koszt kapitału, czyli w uproszczeniu ile średnio firma płaci za pozyskanie na rynku kapitał wszelakiego rodzaju, to wprost oznacza, że każdy kolejny złoty zainwestowany przez te firmę w dalszy rozwój tworzy realną wartość. Jeśli na przykład dana firma potrafi systematycznie wyciskać ze swojego biznesu 25% zwrotu z zainwestowanego kapitału, a jej średni koszt pozyskania tego kapitału to zaledwie 10%, to oznacza, że każdy zainwestowany złoty sprawia, że ta firma zarabia dodatkowe 15% czystej wartości. Będąc w takiej komfortowej sytuacji, taka firma może sobie bez problemu reinwestować wszystkie swoje bieżące zyski bez konieczności ciągłego sięgania po nowe kredyty. Pomyślcie sobie o firmie, która w tym roku zarobiła 10 milionów złot, a jej wskaźnik rout. No jeśli zarząd zdecyduje się w całości reinwestować ten wypracowany zysk w nowe projekty, to już w przyszłym roku ta dodatkowa inwestycja przyniesie potencjalnie kolejne 3 miliony złot zysku. I tak w kółko. No to w praktyce oznacza taką samonapędzającą się spiralę wzrostu, która jest w całości napędzana własnym wewnętrznie generowanym zyskiem. Naprawdę im wyższy ROID, tym co do zasady i niemal zawsze lepsza firma. Doskonałym przykładem firmy, która w ogóle osiąga regularnie bardzo wysoki zwrot zainwestowanego kapitału jest Apple. Ta firma od lat notuje jeden z najwyższych wskaźników ROID w całej branży technologicznej, często przekraczający poziom 30%. A w przypadku firmy o tak gigantycznej skali, no to jest wynik naprawdę, naprawdę imponujący. Skąd bierze się ta wielka efektywność i ta niezwykła efektywność Applea? Apple działa jak taka typowa firma z segmentu premium, bo oferuje swoim klientom produkty z tej wyższej luksusowej półki. y, które użytkownicy kupują nie tylko ze względu na funkcjonalność, kupują ze względu na unikalne doświadczenie użytkowania, trochę na design, trochę na taki społeczny prestiż. A to z kolei pozwala Apple-owi ustalać znacznie wyższe ceny produktów. W efekcie osiągać znacznie wyższe marże zysku niż większość konkurentów. I w przeciwieństwie do innych firm, Apple nie produkuje większości swoich urządzeń samodzielnie. Zamiast inwestować miliardy dolców we własne kosztowne fabryki, to firma w ogromnym stopniu korzysta z usług zewnętrznych jakiś wyspecjalizowanych podwykonawców, tak jak na przykład tajwański Foxcon. No i to z kolei oznacza niższe własne zaangażowanie kapitału w tak zwane aktywa operacyjne, a co za tym idzie automatycznie wyższy wynikowy wskaźnik RID. Jest jeszcze trzeci element tej całej układanki. Zamknięty ekosystem Appla. Użytkownicy, który, którzy kupują najpierw iPhony, potem często zostają w ekosystemie na wiele lat. Sam tak miałem. Y, kupiłem ipona, dopiero potem MacBooka, a dopiero potem jeszcze AirPodsy i zegarka, bo to wszystko w tym ekosystemie ma jak największy sens, jeśli występuje razem. Apple naprawdę w genialny sposób monetyzuje dzięki temu bardzo ogromną i jednocześnie lojalną bazę klientów. Ale nie tylko Apple tak robi. Bardzo równie dobrym i ciekawym przykładem jest sieć pizzerii Dominos, której średni wskaźnik Reuts za ostatnie 10 lat wynosi i teraz uwaga, skupcie się 59%. To jest naprawdę ewenement i totalny rekord w całej globalnej branży gastronomicznej. bezpośredni efekt nietypowego modelu biznesowego, który w przypadku Dominosa znacznie bardziej przypomina taką zaawansowaną platformę technologiczno logistyczną niż sieć pizzerii, bo kluczowe jest oparcie sieci Dominos niemal w całości na modelu franczyzowym. Firma sama nie inwestuje we własne lokale, nie inwestuje w ich wyposażenie, nie inwestuje w personel. To robią wszystko niezależni franczyzobiorcy, a Dominos pobiera od nich opłaty licencyjne za korzystanie z marki oraz za dostarczenie im knoowu i zaawansowanych systemów IT oraz aplikacji mobilnych. W praktyce jednak nie ponosi żadnego ogromnego ciężaru prowadzenia operacji, który jest najbardziej kosztowny w tym wypadku i najbardziej zmienny. A to też z kolei oznacza minimalne potrzeby własnych inwestycji i maksymalną możliwą do osiągnięcia efektywność. Dodatkowo Dominos od lat inwestuje bardzo intensywnie w rozwój własnej technologii, w automatyzację procesu przyjmowania zamówień, w systemy śledzenia dostawy w czasie rzeczywistym, algorytmy optymalizujące trasy dla kierowców i wszystko to sprawia, że mogą obsługiwać znacznie więcej klientów, realizować znacznie więcej zamówień niż taka tradycyjna klasyczna konkurencja, która opiera się na tym, żeby zrobić pizzę i dowieźć pizzę. Więc Dominos to tak naprawdę firma technologiczna, która przypadkiem sprzedaje pizzę i to właśnie ta unikalna struktura biznesowa pozwala generować ogromny zysk z bardzo małego, relatywnie zaangażowanego w cały biznes kapitału. I mając te całą wiedzę teraz z tyłu głowy, moi drodzy, każdy, każdy inwestor czy nawet najmniejszy przedsiębiorca powinien od dzisiaj znacznie dokładniej planować w co i ile inwestuje, zanim w ogóle to zrobi. Zatrzymajcie się, zadajcie sobie pytanie, czy to naprawdę się opłaca, czy to tak wygląda dobrze, ale tylko w prezentacji. Potencjalny inwestor powinien myśleć też o tym samym. Jak firma zarabia, to super, tylko czasem firma zarabia za mało, a wystarczyłoby zmienić jedną rzecz albo znaleźć jedną firmę, która robi to samo, ale robi to po prostu ciut bardziej efektywnie, bo będzie łatwiejsza do skalowania. Więc myślcie o tym, czy da się skalować firmy od pierwszego dnia, tą, którą macie albo tą, którą zainwestowaliście. Myślcie o tym, jak budować model jak najbardziej. Asset light, żeby nie kupować nie wiadomo czego w aktywach firmy i zarabiać na cudzym kapitale. Myśleć o tym, jak można podkręcić zwrot zainwestowanego kapitału. Takie najbardziej efektywne firmy wynikają z szeregu tych małych decyzji na początku, które na końcu się sumują i dają naprawdę niesamowite efekty. A jeśli ten materiał pomógł wam lepiej zrozumieć jak działa efektywność w biznesie, to równie dobrze możecie tą wiedzę teraz wykorzystać inwestując. No a do tego będziecie potrzebować jak najbardziej uniwersalnego konta. Freedom 24. Klik i zakładamy rachunek. I jeśli z kolei chcecie też sami lepiej wyłapywać takie najbardziej efektywne spółki, to zachęcam też do sprawdzenia wersji premium portalu DNA, gdzie można dziś dołączyć do prawie 2500 inwestorów. Dostają tam oni codziennie niemalże różne analizy, przemyślenia o rynkach gospodarce, o spółkach ode mnie i całego naszego zespołu DNA, a także mają możliwość obserwowania jak sam inwestuje własne oszczędności w portfelach o łącznej wartości ponad 4,5 miliona złot. Tak to duże pieniądze. Dają one dużo emocji, ale przede wszystkim dają bardzo, bardzo dużo nauki i tą naukę jesteśmy wam w stanie tam zagwarantować. Więcej na ten temat znajdziecie na stronie premiumdnarynków.pl. A w tym materiale to już wszystko. Do zarobienia. Cześć. [Muzyka] [Muzyka]
