Omówienie kondycji polskiej gospodarki, analizy spółek Benefit Systems i Wirtualna Polska oraz dyskusja na temat wyzwań stojących przed polskim rynkiem.
Nowy prezydent, stare problemy. Czego naprawdę potrzebuje polska gospodarka?
Film analizuje najnowsze dane gospodarcze, w tym wzrost sprzedaży detalicznej i zmiany w nastrojach konsumentów. Omawia również raport dotyczący pozycji Polski w światowej gospodarce oraz konieczność zmiany modelu rozwoju. Dodatkowo, analizuje sytuację spółek Benefit Systems i Wirtualna Polska po ostatnich wydarzeniach na giełdzie. Film porusza także temat importu gazu LPG z Rosji.
- Wzrost sprzedaży detalicznej: Analiza przyczyn i konsekwencji dynamicznego wzrostu sprzedaży w Polsce.
- Wyzwania dla polskiej gospodarki: Omówienie raportu na temat rozwoju gospodarczego Polski i konieczności zmian w modelu rozwoju.
- Analiza spółki Benefit Systems: Omówienie sytuacji spółki po sprzedaży pakietu akcji przez głównego akcjonariusza.
- Analiza spółki Wirtualna Polska: Dyskusja na temat wyników finansowych i spadku kursu akcji.
- Import gazu LPG z Rosji: Omówienie problemu rosnących dostaw gazu z Rosji mimo embarga.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Karol Nawrocki nowym prezydentem Polski. I kompletnie nie będziemy się na tym skupiać w tym materiale, bo tak jak tłumaczyłem w ostatnim dla rynku i gospodarki ma to minimalne znaczenie. Znaczenie ma za to, że mamy wielki wzrost sprzedaży detalicznej w Polsce. Polacy kupują coraz więcej i napędzają PKB i bardzo dobrze. Kupujcie, kupujcie więcej. Częściowo dzięki tym zakupom przez lata Polska przepchnęła się do 20 największych gospodarek świata. Ale coraz więcej raportów wskazuje, że musimy bardzo szybko zmienić nasz model rozwoju. O tym też sobie powiemy, o pomysłach na zmianę tego modelu. Do tego omówimy, co takiego stało się z kursem Wirtualnej Polski oraz Benefit Systems. Zapraszam. Cześć, tutaj Piotr Cymdzek, a to jest gospodarczy przegląd wydarzeń, czyli odcinki, w których omawią dla was wyłącznie to, co ciekawe z polskiej giełdy i dla polskiej gospodarki. Jeśli interesują was z kolei rynki zagraniczne i gospodarka ogólnoświatowa, to koniecznie oglądajcie też niedzielne wydania finek, takie jak ten. O tutaj. A my zaczynamy. Partnerem odcinka jest XTB, polski dom maklerski, gdzie możesz inwestować całkowicie bez prowizji do nawet 100 000 € obrotu miesięcznie. Dzięki XTB możesz również odebrać całkowicie bezpłatnie pełny kurs dla początkujących o inwestowaniu, o którym więcej opowiem ci na końcu materiału. Dołącz do 2200 inwestorów w strefie premium DNA. to najlepsze miejsce do inwestycyjnej i finansowej edukacji również dla ciebie. Dziękuję za wszystkie 70 000 waszych subskrypcji. Pomóżcie temu kanałowi dalej się rozwijać i zostawcie swoją już teraz. Gospodarka w Polsce nie zwalnia i to jest najważniejszy wątek. Zaliczyliśmy najlepszy wynik wzrostu sprzedaży detalicznej od trzech lat. Zamiast prognozowanego wzrostu na poziomie około 4% sprzedaż podskoczyła aż o 7,6% w porównaniu z rokiem ubiegłym. Tak dobry odczyt to zasługa nie tylko późnej Wielkanocy, ale też wyraźnej poprawy nastrojów wśród konsumentów, co już teraz wskazuje, że konsumpcja w całym drugim kwartale powinna być solidna. Skala wzrostu zaskoczyła w niemal wszystkich kategoriach produktów. Sprzedaż żywności wzrosła o prawie 10% rok do roku, ale to jest akurat niemal wyłącznie efekt przesunięcia świąty i jest zgodna z tym, co historycznie obserwujemy przy zmianie terminu Wielkanocy. Ale poza żywnością mamy wzrost o 15% sprzedaży samochodów. Wydawało się, że po wzroście rejestracji aut wcześniej rynek zacznie się trochę wyciszać. No ale dane sugerują, że nadal trwa solidne nadrabianie zaległości po wcześniejszych problemach z dostępnością aut kilka kwartałów temu. Mocny wzrost kontynuuje też sprzedaż mebli oraz sprzedaż artykułów RTV i AGD. Czy to w końcu więc jest początek bumu konsumpcyjnego w Polsce? No trudno na razie jasno powiedzieć, że to trwały i długi trend. Do takich wniosków potrzeba jednak jeszcze trochę miesięcy solidnych nowych danych. No ale mimo to ewidentnie rośnie gotowość Polaków do wydawania pieniędzy i spada potrzeba nadmiernego oszczędzania. Polacy wracają więc do bardziej normalnego i znanego sobie modelu konsumpcji i życia, w którym to bieżące dochody przeznaczają nie tylko na te podstawowe potrzeby, ale też na różny zakup dóbr trwałych. To dobry sygnał. dobry sygnał dla całej gospodarki i dla wielu, wielu spółek z sektora konsumpcyjnego notowanych na GPW. I na pewno to odżycie konsumenta będzie też pomocne w dalszym przebijaniu się Polski do top 20 krajów całego świata. Niedawno światło pokazano w tym kontekście bardzo ciekawy raport spod data i fundacji Przyjazny Kraj na temat właśnie naszej gospodarki. Jakie płyną z niego wnioski? No na początek optymistyczne, bo Polska osiągnęła w 2024 roku imponujący już poziom rozwoju. PKB na mieszkańca przekroczył w końcu 60% wartości notowanej w najbardziej rozwiniętych gospodarkach świata. To pokazuje jak dużą drogę przeszliśmy, jak ogromną drogę przeszliśmy od początku transformacji ustrojowej. Jeszcze 20 lat temu nasza siła nabywcza sięgała 24% poziomu najbogatszych krajów. No prawie trzy dw i półkrotny wzrost w 20 lat to jest gospodarczy ewenement na skalę świata. Tylko dalszy wzrost nie będzie już tak łatwy. Żeby iść dalej musimy zmienić sposób w jaki rozwija się nasza gospodarka. Do tej pory opieraliśmy się głównie na dwóch filarach. Na imporcie technologii i na stabilnych instytucjach. Wszystko dzięki niskim kosztom pracy i dużej wydajności. Dzięki temu udawało się przyciągać zagraniczne inwestycje. Polska była konkurencyjna. Firmy z innych krajów przynosiły do nas produkcję. dzieliły się knoowuem. No ale ten model się wyczerpuje. Koszty pracy rosną, liczba pracowników maleje, kurs złotego się umacnia, co też oznacza, że polskie produkty stają się droższe za granicą. Wchodzimy też w okres starzającego się społeczeństwa i mamy coraz mniej osób w wieku produkcyjnym, a osoby starsze mają no jednak większe trudności z adaptacją do nowych technologii. Zmiany demograficzne też spowolnią tempo tego wzrostu. Skończył się też efekt masowego awansu edukacyjnego. Już nie mamy coraz większej liczby młodych, dobrze wykształconych pracowników gotowych do pracy za niskie stawki. Czas już minął. Światowa gospodarka też się zmienia. Coraz więcej krajów prowadzi częściowo protekcjonistyczną politykę gospodarczą. Ogranicza trochę handel, ogranicza trochę zagraniczne inwestycje, więc reguły gry stają się bardziej skomplikowane i dużo trudniejsze dla państw o słabej pozycji negocjacyjnej. Polska musi się do tego dostosować. Żeby utrzymać konkurencyjność potrzebujemy nowego podejścia. No i tutaj konieczne są trzy kluczowe zmiany. Po pierwsze, wzmocnienie prywatnych firm krajowych. Większość dużych firm, moi drodzy, w Polsce to spółki zagraniczne albo państwowe. Te rodzime przedsiębiorstwa stanowią tylko 1/3 sektora. To za mało, żeby rozwijać własne technologie i własne innowacje. Potrzebujemy silnego sektora prywatnego, który będzie zdolny do ryzyka, do eksperymentowania i do tworzenia nowoczesnych rozwiązań. Po drugie, potrzebujemy lepszego finansowania rozwoju. Polskie firmy mają ograniczony dostęp do kapitału. Banki niechętnie finansują ryzykowne projekty, a z kolei giełda przez lata już u nas straciła na znaczeniu. Potrzebujemy przede wszystkim sprawniejszego rynku kapitałowego. Potrzebujemy większej gotowości do inwestowania w innowacje również na poziomie państwowym. bez takiego finansowania rozwój firm będzie powolny i będzie ograniczony. A po trzecie potrzebujemy zmiany systemu edukacji. Obecny model edukacji bardzo nie nadąża za potrzebami gospodarki, która jest oparta dziś na wiedzy. Polska musi trochę postawić na kształcenie przez całe życie. Tylko wtedy pracownicy będą w stanie nadążać za zmianami technologicznymi. A na razie jesteśmy pod tym względem jednym z najsłabszych krajów w Unii Europejskiej. Także stoimy dziś przed wyborem. Albo możemy wejść na nowy poziom rozwoju, albo utknąć w tej stagnacji. Żeby osiągnąć poziom zamożności liderów, musimy przestać tylko naśladować i zacząć tworzyć własne rozwiązania. Naśladowanie działało do tej pory. Przez kolejne 20 lat nie zadziała. Oczywiście to wymaga odwagi, to wymaga wizji i nowych fundamentów rozwoju i potrzeba też do tego pieniędzy i ponadpartyjnego trochę zrozumienia tego. Inaczej o dalszym doganiu najbogatszych to możecie sobie zapomnieć. A zrozumienie przyda się też akcjonariuszom Wirtualnej Polski, która spadła o 12% w trakcie dwóch sesji po publikacji swoich wyników finansowych. Przychody Jebidda były mniej więcej zgodne z prognozami analityków, ale zysk netto jednostki dominującej spadł aż o 40% i był prawie 25% poniżej oczekiwań rynku. Co się wydarzyło? Czy efektywność operacyjna spółki naprawdę aż tak się pogorszyła? Nie do końca. Za spadkiem zysku netto nie stoją problemy operacyjne, tylko jednorazowe koszty przejęcia turystycznej grupy Invia. WPS finalizowała transakcje w pierwszym kwartale, ponosząc z tego tytułu około 5,9 miliona złotych kosztów. Rok wcześniej ta pozycja wynosiła zaledwie 1,6 miliona. Dodatkowo mimo niższego zysku brutto podatek dochodowy wzrósł aż o 2,6 miliona. No i tu powód jest banalny. Zmiana w podatku odroczonym. Rok temu działało to na korzyść spółki. w tym roku przeciwnie stało się kosztem dla spółki. To wszystko są kwestie jednorazowe i nie do końca operacyjne. Rynek najmocniej zaniepokoił się segmentem reklamowym, który wzrósł zaledwie o 1% rok do roku wobec 6% w poprzednim kwartale. Jeszcze ewidentnie nie pomogły nowe produkty takie jak WPartner czy WPS, które to spółka rozwija i które no jeszcze na ostatniej konferencji wynikowej zapowiadało się naprawdę dobrze, ale ewidentnie napotkano tu na jakieś problemy we wzroście. Tylko, że od momentu przejęcia INVI wirtualna Polska przestaje być firmą reklamową. Zarówno pod względem przychodów, jak i EBIDda, czyli tych faktycznych już wyników, coraz bardziej WP staje się spółką turystyczną i e-comersową. Gdyby skorygować wyniki WPL za 2024 rok o wpływ grupy India, to 60% przychodów i 51% Ebidda pochodziłoby z turystyki. Tymczasem segment turystyczny ma się bardzo dobrze w Polsce i w pierwszym kwartale rósł o 17% na przychodach i o 21% na wyniku ebida. A prawdziwą moc ten segment turystyczny pokaże się dopiero w trzecim kwartale, bo to wtedy sezonowość sprzyja takim biznesom. No a my zmienimy teraz trochę temat i popatrzymy na spółkę Benefit Systems. Benefit to spółka odpowiedzialna za karty Multisport i prowadzenie różnych siłowni, między innymi sieci Zdrofit. Spółka pobiera opłaty od posiadaczy kart i dzieli się tym z klubami fitness, siłowniami, basenami i tak dalej. Na pewno wiecie jak to funkcjonuje. W ostatnich dniach główny akcjonariusz spółki sprzedał cały posiadany swój pakiet akcji, czyli 13,85% udziałów. Początkowo planowano sprzedaż 8%, ale był tak duży popyt, że zdecydowano się sprzedać wszystko, co akcjonariusz miał. Cenę ustalono na poziomie 3000 zł za akcję i była ona o 14,5% niższa od kursu zamknięcia z 28 maja. Cała transakcja miała wartość ponad 1,36 miliarda zł. Na następnej sesji kurs akcji spadł oczywiście o te 12-13% dostosowując się trochę do ceny, którą zapłacono poza rynkiem za tak wielki pakiet akcji. Sprzedaż tak dużego pakietu zwiększyła udziału inwestorów instytucjonalnych w akcjonariacie. Wśród największych udziałowców są teraz Generali National Nederanden Alliance i Marek Camola. Zmniejszenie wpływu głównego akcjonariusza w takim wypadku nie jest niczym negatywnym. Tempo, w jakim rozeszła się cała paczka i stosunkowo niewielkie dyskonto jak na jej wielkość świadczy też raczej o ogromnym zainteresowaniu akcjami na rynku. Zwiększenie liczby akcji w wolnym obrocie, czyli efekt tego ABB, które zostało zrealizowane, poprawia też płynność handlu i otwiera trochę drogę do awansu spółki z indeksu MIG40 do WIG20. Obecnie Benefit Systems jeszcze nie spełnia wszystkich technicznych kryteriów wymaganych do wejścia do WIGu 20. Najbliższa rewizja indeksów odbędzie się 20 czerwca, ale prawdopodobnie dopiero w marcu 2026 roku spółka może mieć realną szansę na awans do tego grona największych. W trakcie ostatnich pięciu lat przychody benefitu wzrosły ponad trzykrotnie, to też przekłada się na wzrost o 35% średniorocznie, a w tym samym czasie marża operacyjna zmieniła się z ujemnej na wynoszącą 18%. W lutym firma sfinalizowała też największe w swojej historii przejęcie za 420 milionów dolarów kupując turecką sieć klubów MAC, która posiada 120 lokalizacji. Polska ewidentnie staje się dla Benefitu za mała, a ja osobiście nie widzę tu większego ryzyka biznesowego. Większe ryzyko możemy za to widzieć przy ponownie rosnących dostawach do Polski gazu płynnego LPG z Rosji. Choć od grudnia obowiązuje embargo na import tego gazu, to dane polskiej organizacji gazu płynnego pokazują, że dostawy z Rosji nadal trafiają do Polski i to w rosnących ilościach. Obowiązujące przepisy pozwalają jednak w tym wszystkim na pewien wyjątek, z którywany. Chodzi o import frakcji LPG wykorzystywanych w przemyśle rafineryjnym, tak jak Nbutan czy izobutan. To wszystko jest wciąż dozwolone. Te składniki mogą być legalnie sprowadzane, a następnie mieszane z innymi gazami jak propan i trafiają do sprzedaży jako paliwo do autogazu. W praktyce oznacza to, że ta luka w przepisach pozwala po prostu na dalszy napływ rosyjskiego LPG. W pierwszym kwartale 2025 roku import z Rosji systematycznie wzrastał. W styczniu wyniósł 22 000 ton, w lutym 31 000, a w marcu 38 000. W rezultacie Rosja odpowiadała za ponad 18% całkowitego importu LPG do Polski w tym właśnie okresie. To oczywiście jest dużo mniej niż kiedyś, bo dla porównania w całym 2024 ten udział wynosił 43%. No ale jednak miało być embargo, a embarga nie ma. Głównym dostawcą RPG do Polski pozostaje na razie Szwecja, stąd sprowadzany jest głównie gaz pochodzenia amerykańskiego, który trafia do Europy drogą morską, a następnie jest przeładowywany i mieszany w szwedzkich terminalach. Podobna sytuacja dotyczy też Belgii, która również pełni rolę pośrednika w dystrybucji gazu ze Stanów Zjednoczonych. W każdym razie ten problem pokazuje tylko tyle, jak trudne jest całkowite uniezależnienie się od rosyjskich surowców nawet mimo formalnych zakazów. Pokazuje też, że polityka to jedno, a biznes to drugie. W branży gazu płynnego Rosja przez lata była jednym z głównych dostawców całego regionu, a wypełnienie tej luki innymi źródłami nadal wymaga czasu i nadal wymaga dostosowań logistycznych. To już wszystko w tym gospodarczym przeglądzie wydarzeń. Pamiętajcie, że niezależnie od tego, co dzieje się na rynkach i w gospodarce, to najgorsze, co możecie zawsze zrobić dla swojego portfela i dla swoich pieniędzy to czekanie. Czekając z boku, zawsze skazujecie się na pewną stratę pieniędzy, a inwestując, inwestując odpowiednio długim horyzontem i z odpowiednio dobrym wsparciem, możecie spać spokojnie. Do takiego inwestowania na start na pewno przyda się też dobre konto, najlepiej takie, gdzie nie ma prowizji, a w XTB u partnera tego odcinka nie zapłaćcie prowizji do 100 000 € obrotu miesięcznie. A do tego, jeśli w trakcie zakładania konta wykorzystacie kod D na rynków, teraz widoczny na ekranie jest jak to zrobić, to otrzymacie dostęp do specjalnie przygotowanych materiałów dla początkujących inwestorów. No tam trochę lepiej dowiecie się jak można zaczynać te swoje inwestowanie w miarę bezpiecznie. A jeśli też chcecie być bardziej na bieżąco z sytuacją w gospodarce, z sytuacją omawianych tutaj spółek, dostać trochę wsparcia w tych swoich decyzjach, to pamiętajcie też, żeby sprawdzić wersję premium portalu DNA, gdzie można dołączyć obecnie do 2200 inwestorów. Dostajecie tam codziennie różne analizy, różne przemyślenia o rynkach, o gospodarce, o spółkach, a także macie możliwość obserwowania jak ja sam inwestuję własne oszczędności w portfelach o łącznej wartości ponad 4 miliony złot. To duże pieniądze, które dają dużo emocji, ale gwarantuję, że dają przede wszystkim masę nauki i naukę jesteśmy wam w stanie obiecać. Więcej na ten temat znajdzie na stronie premiumdarynków.pl. Link jest oczywiście w opisie tego nagrania. W tym materiale to już wszystko. Do zarobienia. Cześć. [Muzyka] [Muzyka]
